Zniszczyło mnie to, jestem pusty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zniszczyło mnie to, jestem pusty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Zniszczyło mnie to, jestem pusty

Witam serdecznie,

Nie mam naprawdę z kim o tym porozmawiać i znalazłem to forum. Nie wiem czego szukam może Katarzis, może zrzucenia na ziemie.

Wszystko zaczęło się w Liceum gdy poznałem swoją ex, wszystko układało się pięknie przez dwa lata później już sam nie wiem co się działo że się psuło.
Przez kolejne 2 lata tkwiliśmy w super toksycznej relacji, ona chciała się wyprowadzić ze mną ja chciałem zostać i studiować, wyprowadziła sie
Spędzała większość czasu ze znajomymi w innym miescie, ja byłem toksyczny, manipulowałem nią, strzelałem fochy i chciałem podświadomie żeby cierpiała, żeby chciała do mnie wrócić
Trwało to naprawdę długo, rozstania, wyrzygiwanie wszystkiego na każdym kroku, przeszłości i teraźniejszości. Naprawdę to były najgorsze lata mojego życia, doszło do tego że chciała sie zabic a mi groziła nożem chyba ją doprowadziłem swoim toksycznym zachowaniem
Gdy juz zaczelismy normanie rozmawiać i  "mogliśmy" to naprawić zawsze było dobrze przez kilka dni a później zaczynałem zachowywać sie toksycznie, czasem nie odpisywałem, nie dzwoniłem do niej tak poprostu pomimo ze o niej ciągle myślalem nie potrafiłem sie otworzyć, bałem się nie wiem czego. Czuje sie jak niedojarzałe dziecko które nie wiem sam czego chce
Zostawiła mnie tydzien przed moją obroną, nie było jej w moim życiu przez długi okres, wciąż obserwowałem co u niej, czasem pisała do mnie komentarza i lubiła każdy mój post.
Rozmawialiśmy i każda rozmowa to kłótnia, ktoś jej groził po zerwaniu wrzuciła to publicznie i oczywiście ja byłem palcami wytykany ze to ja. Specjalnie umówiła sie z kimś kilka mieś po zerwaniu i wstawiała to publicznie żeby mi zrobić na złość dziś juz wszystko oczywiscie jest usunięte.

naprawde kocham ją za wszystko, ale te wszystkie złe chwile i takie zachowania zrodziły we mnie... strach, ból, nieufność (a może tak tylko sobie tłumacze swoją toksyczność) ale na początku było dobrze przeciez..
Nie byliśmy razem przez rok i nastał dzień spotkania kiedy żadnemu z nas nie wyszło z żadnym nowym partnerem, wyznaliśmy sobie miłość i tęsknotę. Było dobrze, spotykaliśmy sie, oczywiscie nie mogliśmy być razem bo "co rodzina powie" "to nie takie proste" kiedy chciałem rozmawiac o tym co czuje było zawsze "nie wiem to trudne". Spotykaliśmy sie tak przez półroku w wolnym związku. Oczywiscie wszystko było dobrze przez miesiąc kolejne 5 miesiecy to katorga, kłótnie, milczenie.
Kiedy już mogliśmy być razem i spróbować jak zwykle pojawiła sie kłótnia z mojej lub jej strony, niepewność.

Wyjechałem na tydzień wakacji, nie odzywałem sie po poprzedniej kłótni. Jej dziadek miał zdrowotny problem, wiec zadzwoniłem żeby porozmawiać dostałem słowa "nie mam ochoty rozmawia". Zrozumiałem to, nie napisałem jej dobranoc i.... następnego dnia ~10 rano dostałem wiadomości że jej nie wspieram, a wiem w jakim stanie jest jej dziadek, zaczęły się wypominanie przeszłości, że żałuje że wróciła spowrotem do mnie.

Wróciłem z wakacji po milczeniu po powyższej kłótni (olałem temat bo nie chciałem więcej walczyć)  cisza została przerwana, że chyba jest w ciąży. Okazało się że nie jest w ciąży i zaczęła się rozmowa o milczeniu. Zostałem nazwany dupkiem, że się zawiodła na mnie, że ja wykorzystałem, że "Pan sobie pisze kiedy chce i odpisuje kiedy sobie życzy" , że mnie nienawidzi i sie cieszy że nie jest ze mną w ciązy. W złośći padły słowa ode mnie że niczego już od niej nie chce, przez całą kłótnie byłem zimny żeby nie walczyć dalej, żeby był tylko spokój...nie chciałem wypominać już przeszłości
Zablokowała mnie wszędzie, ma nadzieje że nigdy w życiu jej nie spotkam i że szerokości.  Nie mówię że byłem idealny, byłem beznadziejny, nigdy jej nie kupiłem kwiatów tak poprostu, często sie obrazałem o nic, manipulowałem fochami, gdy chciała ze mną być to jakoś się odsuwałem. Czuje się że ona taka nie była, bo ją sprowokowałem do tego, kiedyś taka nie była. Kiedyś tacy nie byliśmy.

Zapisałem się na wizytę do psychoterapeuty. Z nią nie mogę, bez niej jeszcze gorzej, już wole z nią walczyć niż żeby miała być z kimś innym niż ze mną, jest piękna (naprawdę) pomimo że ma kolce, kochała mnie pomimo że byłem taki beznadziejny, że nie potrafie kochać i tego okazać tak jak tego chc. Nie byliśmy razem rok i nadal mnie do niej ciągało, teraz to też nie minie. Ona zrobiła ten krok, zablokowała mnie i odeszła.
Dlaczego muszę być samotny, żyć z kimś kogo nie pokocham tak bardzo jak ją, a ona ruszy, kobieta zawsze pozna kogoś raz, dwa trzy. Nienawidzi mnie. W rocznej przerwie spotykała się z kimś, sypiali i mówiła mi że się w nim zakochała ale chce mnie,nie go. Naprawdę do nikogo nic nie czuje, jestem pusty, odcinam się od znajomych, dla każdego jestem zamknięty.
to już 5 rok jak się męczymy sobą chcąc a niepotrafiący być ze sobą. Teraz to już koniec, zostałem sam na sam ze swoją toksycznością której nie pokocha żadna chyba że jakaś masochistka która chce żebym jej dał nieszczęśliwe życie

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zniszczyło mnie to, jestem pusty

ok

3 Ostatnio edytowany przez Medulla (2018-06-19 11:55:32)

Odp: Zniszczyło mnie to, jestem pusty

.

"Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba, jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła." Carl Gustav Jung
Reklama

4

Odp: Zniszczyło mnie to, jestem pusty

Hej. Czemu Ty aż się tak katujesz? Ok, nie robisz wszystkiego idealnie, największym błędem jest to, że za nią tęsknisz, ale z tego co wyczytałam od Ciebie to ona bardziej manipuluje Tobą i to od dawna. Był problem z wyjazdem na początku tak? Bo Ty chciałeś zostać, ona wyjechać. Czemu więc ona wyjechała? Bo chciała? Nie mogła zaczekać na Ciebie aż skończysz studia? Potem szantażowała Cię, że się zabije, groziła nożem, sugerowała, że jest w ciąży, na co później mówiła, że bardzo się cieszy, że nie z Tobą. Gdy Ty martwiłeś się o jej dziadka, ona raz nie chciała pisać, potem pretensje, że się nie odzywasz.

Ok być może faktycznie oboje byliście bardzo toksyczni, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że Ty dalej chcesz z nią być. Zdajesz sobie sprawę, że to z miłością nie ma nic wspólnego, ale z silnym uzależnieniem od emocji?

Faktycznie ciężko Ci będzie się w kimś zakochać teraz, bo taka zwyczajna dziewczyna będzie po prostu dla Ciebie za nudna. Lecz taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie.

Najpierw powinieneś poświęcić mega dużo czasu na dojście do równowagi psychicznej. Musisz sobie na spokojnie przetłumaczyć, że to nie jest miłość i nic z nią wspólnego nie miała. A później dopiero zacznij się zastanawiać nad jakąś inną kobietą. Teraz nie ma sensu byś się martwił, że nikogo nie pokochasz, bo tkwisz po uszy w toksycznym uczuciu.
Naprawdę zajmij się teraz tylko i wyłącznie sobą i to nie jest tylko taka pusta rada. Za kilka miesięcy uzależnienie od silnych uczuć minie, Ty zrozumiesz jak bardzo złe było to co sobie zrobiliście i sam zatęsknisz do normalnego, udanego i szczęśliwego związku, w którym obie strony o siebie dbają, bardzo lubią spędzać ze sobą czas i nie potrzebują wiecznie się odpychać i przyciągać, aby trzymało ich silne uczucie. Zdrowy i fajny związek, to taki, w którym nie potrzeba huśtawek nastrojów, aby kogoś bardzo kochać. Po prostu kocha się tą drugą osobę za to, że jest taka fajna, tak świetnie się wam rozmawia, macie podobne poglądy na najważniejsze sprawy, jesteście wspaniałymi przyjaciółmi, uwielbiacie i potraficie się wygłupiać. Ale w tych najtrudniejszych chwilach potraficie dać sobie największe wsparcie.

Jak widzisz można być szalenie zakochanym bez manipulacji i toksyczności. Tylko, żeby do tego mogło dojść musisz najpierw sobie wszystko w życiu poukładać. Powodzenia. wink

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zniszczyło mnie to, jestem pusty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018