Kryzys - niepewność, co dalej z nami. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez barekm (2018-06-18 17:45:51)

Temat: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Forum kobiet, ale mężczyźni też chyba tu zaglądają... tak więc i ja rozwinę temat, bo nie wiem gdzie mogę o tym rozmawiać.
Mianowicie jestem ze swoją kobietą 2 lata, jesteśmy koło mamy po 29 lat. Mieszkamy od siebie oddaleni kawałek ale cały czas regularnie się widujemy. Z tym, że trzeba już coś zrobić,  planowaliśmy zamieszkać razem, ona jest tego pewna, jest zakochana, a ja sam nie wiem co robić... mam obawy przed tym krokiem, bo nie jestem pewny czy to ta jedyna. Wiem, że byłaby dobrą żoną, jednak jest we mnie jakaś niepewność. Jeśli chodzi o sprawy sexualne, nie czuję powiedzmy fajerwerków, pociąg jakby trochę osłabł, boję się, że w przyszłości może to się odbić... Nie byłam w długim poważnym związku z jedną kobietą. Czy to normalne że po 2 latach uczucia, odczucia słabną? Teraz stoimy na krawędzi muszę podjąć jakąś decyzję i nie wiem co robić, boli mnie że jest zraniona moją niepewnością, że nie potrafię się określić że na 1000% chcę. Ona wiąże swoja przyszłość ze mną a ja nie mam tej pewności...są obawy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Jeżeli nie jesteś pewny po 2 latach bycia razem to lepiej dla Was się rozstać i nie marnować swojego czasu

3

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Gdybyś był kiedyś w związku to wiedziałbyś że po 2 latach po prostu jest kolejny etap miłości. Minęło zauroczenie. Czy to ja w ogóle kochasz? Czy macie coś co was łączy poza seksem? Dziwię się że jedyne co cię martwi to nieco niższy pociąg seksualny niż na początku.. Związek to nie tylko seks. Twoja niepewność wynika tylko z seksu? Wg mnie po prostu okulary opadły i zaczynasz rozkminiac. Fascynacja pierwsza minęła.  Może po prostu nie umieszcz się odnaleźć w "długim" związku?

4 Ostatnio edytowany przez barekm (2018-06-18 18:53:58)

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Właśnie nie patrzę przez pryzmat seksu, wręcz przeciwnie, bo w sferze intymnej nie było niewiadomo jak. Jest to bardzo wartościowa kobieta i chciałbym taką, ale nie wiem czy to ta miłość... miałem mało kobiet i nie potrafię sobie odpowiedzieć. Rozsądek mówi, że ta kobieta mogłaby być żoną, ale nie wiem czy uczuciowo jest tak maxymalnie. Widuję inne kobiety które może bardziej mi się podobają fizycznie, wiem że to puste... a uroda przecież przemija i tak...

5

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Puste niepuste masz prawo do swoich uczuć. Uczucia i emocje mają to do siebie że nie są logiczne więc nie jesteś w stanie wytłumaczyć na logikę dlaczego czujesz że to nie jest ta jedyna.
Ale jeśli naprawdę tak czujesz to powinieneś dać sobie i jej szansę na poznanie prawdziwej miłości.
Związek to nie jest obowiązek. Nie macie ślubu nie macie dzieci więc bądź że soba szczery. Jeśli nie czujesz do niej miłości to po prostu się rozstań.

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-06-19 16:27:29)

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

[post poniżej poziomu forum - usunięte przez moderację]

7

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Może coś w tym jest, ale nie do końca. Nie chcę się z nikim "bujać", chciałbym być, zamieszkać z tą jedyną i mnie to wcale nie przeraża, moje obawy to bardziej, co jeśli z nią nie wyjdzie będzie wyprowadzanie się ze wspólnego mieszkania i kolejne lata za nami. Odpowiadając sobie już samemu, jeśli nie spróbuje to się nie dowiem, tylko ta próba może kosztować wiele zmian i tu moje obawy. Jeśli by nie odległość zamieszkali byśmy już dawno.

8

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.
barekm napisał/a:

Może coś w tym jest, ale nie do końca. Nie chcę się z nikim "bujać", chciałbym być, zamieszkać z tą jedyną i mnie to wcale nie przeraża, moje obawy to bardziej, co jeśli z nią nie wyjdzie będzie wyprowadzanie się ze wspólnego mieszkania i kolejne lata za nami. Odpowiadając sobie już samemu, jeśli nie spróbuje to się nie dowiem, tylko ta próba może kosztować wiele zmian i tu moje obawy. Jeśli by nie odległość zamieszkali byśmy już dawno.

Jezeli nie czujesz ze to ta jedyna to juz tego nie poczujesz. Tylko bedziesz sie coraz bardziej w tym dusil.

9

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Jej się zastanawiasz to nie to. Wiesz owszem wiadome że może być  wiele kobiet ładniejszych od twojej. Tak samo jak wiem że są przystojniesi faceci od mojego ale  żaden nie jest nim. Poznałam kilku facetów nawet tych przystojnych i nie było tego co z moim obecnym.  Dla niej tez pewnie jest wielu przystojniejszych od ciebie. Patrz na całokształt a nie jedynie na opakowanie. Czy podoba ci się twoja kobieta? Kochasz ja?  Lubisz jej charakter? Czy jesteś z nią z rozpędu? Nie jest powiedziane czy z tą niby ładniejsza będzie fajniej. Może ma brzydki charakter. Twoja kobieta powinna być dla ciebie nr 1. Mnie tam nie interesują inni. Przejdzie jakiś przystojny niech sobie idzie i tyle.

10

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.
barekm napisał/a:

chciałbym być, zamieszkać z tą jedyną i mnie to wcale nie przeraża, moje obawy to bardziej, co jeśli z nią nie wyjdzie

Na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi. Odliczając mężczyzn, starców, gejów i dzieci, zostaje jakiś miliard kobiet
z którymi mógłbyś zamieszkać i z każdą jedną może nie wyjść. Nie ma żadnej gwarancji, że z tą czy tamtą czy jeszcze inną akurat wyjdzie,
więc odłóżmy ten argument między bajki, bo tam jest jego miejsce (każdy facet choć raz w życiu opowiadał komuś podobne pierdoły)
i proszę słucham, wytłumacz mi w jakiś inny bardziej spójny logicznie sposób, dlaczego masz obawy i lęki przed tym że wam nie wyjdzie,
a z drugiej strony jesteś całkiem spokojny o to, że z inną wyjdzie i już nie martwi cię kwestia zmarnowanych ewentualnie lat z kolejną.
No, jedziesz...

11

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Skoro uważasz że będzie dobrą żoną to w czym problem???

Dlatego że widujesz inne kobiety i ci się bardziej podobają od niej???  A jakie znaczenie w małżeństwie ma uroda???

Myślisz że potem trafi ci się coś lepszego A może ci się nic nie trafi.

12

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.
barekm napisał/a:

Właśnie nie patrzę przez pryzmat seksu, wręcz przeciwnie, bo w sferze intymnej nie było niewiadomo jak. Jest to bardzo wartościowa kobieta i chciałbym taką, ale nie wiem czy to ta miłość... miałem mało kobiet i nie potrafię sobie odpowiedzieć. Rozsądek mówi, że ta kobieta mogłaby być żoną, ale nie wiem czy uczuciowo jest tak maxymalnie. Widuję inne kobiety które może bardziej mi się podobają fizycznie, wiem że to puste... a uroda przecież przemija i tak...

A może po prostu odezwał się zwykły lęk... "Co dalej?". Zauroczenie minęło, teraz kolejny etap... Czy przerabiany?

13

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Nie gniewaj się, ale według mnie to nie jest miłość.
Nie warto też wiązać się na stałe, skoro w łóżku nie ma fajerwerków, za parę lat byłoby rozstanie albo zdrada.

Młodzi jesteście oboje, jeszcze sobie życie ułożycie.

14

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Mnie się nie wydaje, że wątpliwości oznaczają brak miłości. W sumie wątpliwości pokazują, że ktoś poważnie myśli o związku, ma świadomość powagi decyzji i chce mieć pewność, że jest gotowy do złożenia deklaracji i ich wypełnienia.
Ale to dotyczy wątpliwości, a Ty, autorze piszesz o OBAWACH, że „nie wyjdzie”. Jeśli zakładasz, że na to, czy wyjdzie czy nie wyjdzie ma wpływ jakiś niezależny od Ciebie i Twojej partnerki czynniki, to nie masz się o co martwić. Jednak Ty autorze wyraźnie masz obawy, czy aby jak już klamka zapadnie, to na Twojej drodze nie pojawi się jakaś LEPSZA OPCJA.
Cóż odpowiedzieć na takie obawy? Że każdy życiowy wybór pociąga za sobą równocześnie stratę, bo gdy podejmujesz decyzję o wyborze opcji X jednocześnie pozbawiasz się wszystkich innych opcji. Tylko w świecie iluzji można zjeść ciastko i mieć ciastko. Zawsze można powiedzieć sobie, że mam świadomość, że na świecie jest wiele kobiet, być może wiele z nich jest piękniejszych, mądrzejszych, ... (wpisz sobie to, co lubisz w kobietach), ale tę WYBIERAM i z nią chcę budować przyszłość i zrobię wszystko, żeby nasz związek był trwały. Może to dla Ciebie nie jest takie jasne, ale uwierz mi, że jak się dojrzewa do związku z drugim człowiekiem, to jest się w stanie zbudować satysfakcjonująca relację właściwie z każdą w miarę ogarniętą osobą, z którą jest nam po drodze. Ale można też marudzić, kręcić nosem, przebierać i nigdy nie być pewnym, czy dokonało się odpowiedniego wyboru i rozglądać się po bokach, czy czasem nie przechadza się obok ktoś bardziej ciekawy, a po kilku latach związku, gdy emocje już nie są tak intensywne jak na początku relacji, to czasami „byle kto” wydaje się ciekawszą opcją, o czym świadczy wiele smutnych i tragicznych historii na tym forum.

15

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Nie, nie miałem tak poważnego związku, nie wiem kiedy emocje opadają kiedy jest jakieś powiedzmy znudzenie. 
W łóżku nie ma właśnie fajerwerków, wydaje mi się że nie czuje do niej pożądania jakie powinienem odczuwać... sam nie wiem a nie chodzi tu o patrzenie przez pryzmat seksu, jednak dużo ludzi mówi, że jak tutaj coś nie do końca trybi to nie ma to przyszłości. Czy po 2 latach to norma?
Co do wątpliwości, to dokładnie jak summerka napisała, z jednej strony mam obawy, że to właśnie przez brak tej prawdziwej miłości, jednak tak jak spostrzegła chciałbym dobrze zadecydować, żeby może nie tracić czasu ani mojego ani partnerki. Ona deklaruje swoją pewność a ja mam w głowie setki myśli... Mam obawy, że pójdzie to dalej i jeśli nie wyjdzie to ona to jeszcze bardziej przeżyje sad

16

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Nie, to nie jest norma po 2 latach.
Ja po 6 latach razem, w tym po 5 w małżeństwie i po dziecku nadal pragnę mojego męża tak samo. I on mnie także.

Myślę, że w Twoim przypadku to po prostu nie jest miłość.

17 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-19 21:12:42)

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.
barekm napisał/a:

Nie, nie miałem tak poważnego związku, nie wiem kiedy emocje opadają kiedy jest jakieś powiedzmy znudzenie. 
W łóżku nie ma właśnie fajerwerków, wydaje mi się że nie czuje do niej pożądania jakie powinienem odczuwać... sam nie wiem a nie chodzi tu o patrzenie przez pryzmat seksu, jednak dużo ludzi mówi, że jak tutaj coś nie do końca trybi to nie ma to przyszłości. Czy po 2 latach to norma?
Co do wątpliwości, to dokładnie jak summerka napisała, z jednej strony mam obawy, że to właśnie przez brak tej prawdziwej miłości, jednak tak jak spostrzegła chciałbym dobrze zadecydować, żeby może nie tracić czasu ani mojego ani partnerki. Ona deklaruje swoją pewność a ja mam w głowie setki myśli... Mam obawy, że pójdzie to dalej i jeśli nie wyjdzie to ona to jeszcze bardziej przeżyje sad

Wiesz co, barekm, widzę to tak, że ALBO nie widzisz w swojej partnerce niczego „fajnego”  na czym chciałbyś budować z nią związek. Chodzi o coś, co by cię w niej fascynowało, pociągało, czyniło ją w twoich oczach piękną i cenną. ALBO jesteś osobą o niskiej samoocenie, która dowartościowuje się partnerem i potrzebuje ciągłych nowych podniet.
W OBU przypadkach zrobisz dziewczynie przysługę, gdy się z nią rozstaniesz. Ona na początku będzie cierpieć, nikt nie chce być porzuconym, ale gdy spotka na swojej drodze właściwego faceta, który naprawdę ja pokocha (z wzajemnością) - przez naprawdę rozumiem, że nie będzie z niej czynić obiektu swoich rozważań i wewnętrznych rozterek typu „czy się trafi ktoś lepszy, czy zadowolić się oną” - to będzie ci wdzięczna, że się z nią pożegnałeś.
Tak, że nie ma co zwlekać kolego.

18

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Autorze, chyba jej nie kuchasz. Gdy się kucha, to nie ma się takich wątpliwości, nie ma analiz, nie ma kalkulacji.
Myślę też, ze powinieneś pamiętać też o tym, ze twojej dziewczynie też się należy miłość z prawdziwego zdarzenia - wzajemna. Zastanów się, czy na pewno chcesz ją tego pozbawiać, zastanów się nad tym w oderwaniu już od siebie.

19 Ostatnio edytowany przez Katerine (2018-06-20 01:09:16)

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Zaraz.... Facet poznając kobietę zwraca uwagę na wygląd i czy go pociąga, na charakter też, czy działa na niego a na co ty zwróciłeś uwagę poznając ją?  Czy ona ci się podoba czy jest to związek z rozsądku?  Bycie  dobrą żoną to nie argument by z kimś brać ślub.  To twoje wytłumaczenie dlaczego ślub będzie dobrym pomysłem. Autorze czy na początku czułeś coś gdy cię dotykała, gdy się calowaliscie?  Wg mnie nie ma chemii między wami. Chemia nie jest tylko z wyglądu ale też ze sposobu bycia, charakteru. Jest to takie niewyraźne coś.  Jeśli nie czujesz do niej pożądania to..... Zmuszasz się do seksu? Czy odwalacie go mechanicznie tylko? Z kochaniem kogoś wiążą się emocje więc i w łóżku jest lepiej. Wg mnie nie kochasz jej.

20

Odp: Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Można mieć wątpliwości bo to nowa sytuacja , poważna decyzja ale wątpliwości  nie przysłaniają wszystkiego i mijają.
Autorze weźmiecie ślub, będziesz chciał  zobaczyć. Jak to jest mieć fajerwerki z inną i zdradzisz.  Pozwala tym może zbyt idealizujesz seks? Czy miałeś fajerwerki z inną? Może u was jest inaczej ale jest dobrze? Moz należy coś zmienić? Nastawienie, emocje? Może oczekujesz fajerwerków i dlatego ich nie ma? Może jesteście niedopasowani?

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kryzys - niepewność, co dalej z nami.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024