Kiedy ona prosi o czas... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy ona prosi o czas...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Kiedy ona prosi o czas...

Witam drogie Panie, tudzież Panowie.

Nie będę Was zanudzał swoją historią. Po prostu ponad 4 lata związku, trochę kłótni, dużo fajnych ciepłych chwil. Dzień wcześniej rozmawiamy o przeprowadzce, wakacjach, planach na rocznicę związku, a dzień później - rozmowa, no i ona potrzebuje CZASU. Bo ona nie jest pewna czy nadal kocha czy jest po prostu przyzwyczajona, mówi, że ją to wszystko przytłacza, mimo że plany o przeprowadzce itp są głównie jej inicjatywą. Trochę to co mówi gryzie się z rzeczywistością, dlatego chyba jeszcze trudniej mi to zrozumieć. W grę może wchodzić też ktoś nowy w jej życiu. Nie mówię tutaj o zdradzie, ale ktoś mógł się pojawić. Bo zauważyłem parę dziwnych zachowań, ale upierała się że wszystko jest w porządku, że nikogo godnego uwagi nie ma, że nie mam się o co martwić.

Przechodząc do meritum - sprawa nie jest jeszcze chyba beznadziejna, staram się do tego podejść na chłodno. Momentami zastanawiam się czy sobie tego nie odpuścić bo co jeśli to się będzie powtarzać, ale z drugiej strony przecież to ponad 4 lata życia, nie skreślę tego od tak. Wiem, że nie ma złotego środka ale zapewne niejedno z Was było w podobnej sytuacji. Przejrzałem kilka tematów i wiem, że każda sytuacja jest indywidualna. Szanse są 50/50. Jedni do siebie po czasie wracają i taka sytuacja umacnia ich związek, inni natomiast żyją w bólu i cierpieniu bo nie udało im się naprawić związku. Dlatego może podpowiecie mi jak powinienem się teraz zachować? Zabrać swoje rzeczy i na razie dać sobie spokój? Czy może dając sobie spokój stracę ją na dobre? Zostawiam swój marny los w waszych rękach i czekam na jakieś porady.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Ciężko jest coś napisać,  bo powodów kobitka może mieć 100. Może zainicjowała przeprowadzkę, bo chciała coś zmienić w Waszym życiu. Może jest ktoś trzeci i myślała, że to Was zbliży do siebie, upewni że to z Tobą chce być do końca świata. Ale tak gdybać można długo.

Jedno co mi przychodzi do głowy, że 4 lata w porównaniu do całego Życia to nie jest strasznie dużo.

Albo wkurza ją, że jesteś zbyt mało stanowczy i zaradny, skoro los swojego związeku zostawiasz w rękach obcych ludzi na forum, to jak sobie radzisz w innych sytuacjach życiowych?

3

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Po ile macie lat?

Praktycznie w 99% przypadków proszenie o czas oznacza rozpad związku. Dalsze próby będą reanimowaniem trupa, więc spokojnie możesz się nastawić na to, że jesteś singlem.
I nie, nie będziesz żył do końca życia w bólu i cierpieniu po nieudanym związku. Będzie ich jeszcze pewnie trochę w Twoim życiu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Reklama

4

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Twój los jest w Twoich rekach, my tutaj możemy z Tobą pogadać i postarać się Tobie pomóc.
Żeby coś konkretnie napisać to musisz dąć więcej informacji np. dlaczego myślisz że mógł się pojawić ktoś 3? jakie to są te dziwne zachowania?

5

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Maciek26 , poczytaj sobie moje posty jestem od wczoraj na forum tylko że ja już mam pozamiatane 5 lat zwiazku w tym pół roku zaręczony, finał taki, miesiąc też nie wiedziałem co jest grane dziwne zachowania , ,,mowienie ze nie czuje do mnie tego co kiedys,, moje podejrzenia ze jest ktos 3 , tak kolega moj romans za plecami i zostalem sam.   Kolego opisz te zachowania pomoge Ci , a co z tego wyjdzie to juz sam bd widzial ,ale nie wróży to dobrze. Póki coś możesz ugrać pisz

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Rafał34 (2018-06-15 11:14:37)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Koniecznie wizyta w wątku:

http://www.netkobiety.pl/t110509.html

Lady Loka napisał/a:

Praktycznie w 99% przypadków proszenie o czas oznacza rozpad związku. Dalsze próby będą reanimowaniem trupa, więc spokojnie możesz się nastawić na to, że jesteś singlem.

As Lady Loka says. Jest to niestety najprawdziwsza prawda.
Problem polega na tym, że kwestia "dajmy sobie czas" nie pojawia się znienacka, ona była przez mówiącą/cego długo i dokładnie rozważana - i zapewne od dawna.
Więc cokolwiek było przyczyną i się zdarzyło - albo nadal dzieje się za kulisami - miało miejsce 1) dawno temu 2) po drodze nie stało się między wami nic, co by te rozważania przekreśliło.

Powracającym tematem na tym forum w podobnych wątkach jest próba uzyskania odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Dlaczego ktoś coś.
Lektura tego forum sugeruje, że odpowiedź zwykle brzmi "a bo no tak".
Nie ma jasnych przyczyn, a już na 200% nie są to przyczyny, które można jakoś naprawić, uzupełnić, zmienić, zapomnieć - w intencji uratowania czegokolwiek z pogorzeliska związku.


Jeżeli coś między wami znów będzie, to za jakiś czas, gdy oboje będziecie już innymi osobami - i będzie to coś zupełnie nowego/innego.

Ale z lektury tego forum nie przypominam sobie wątków o szczęśliwym zejściu z ex.
Już częściej - co nie znaczy często - się zdarza wybaczenie zdrady w małżeństwie.

Lady Loka napisał/a:

I nie, nie będziesz żył do końca życia w bólu i cierpieniu po nieudanym związku. Będzie ich jeszcze pewnie trochę w Twoim życiu.

Oby lepsze.

7

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Ja jeszcze mogę dodać, że raz poprosiłam w związku o przerwę. Nie bylo nikogo trzeciego ale dusiłam się w relacji strasznie. Rozstaliśmy się 3 miesiące później.

Będąc znowu w związku milion razy lepszym nie wyobrażam sobie żadnej przerwy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Kiedy ona prosi o czas...
Rafał34 napisał/a:

Koniecznie wizyta w wątku:

http://www.netkobiety.pl/t110509.html

Lady Loka napisał/a:

Praktycznie w 99% przypadków proszenie o czas oznacza rozpad związku. Dalsze próby będą reanimowaniem trupa, więc spokojnie możesz się nastawić na to, że jesteś singlem.

As Lady Loka says. Jest to niestety najprawdziwsza prawda.
Problem polega na tym, że kwestia "dajmy sobie czas" nie pojawia się znienacka, ona była przez mówiącą/cego długo i dokładnie rozważana - i zapewne od dawna.
Więc cokolwiek było przyczyną i się zdarzyło - albo nadal dzieje się za kulisami - miało miejsce 1) dawno temu 2) po drodze nie stało się między wami nic, co by te rozważania przekreśliło.

Powracającym tematem na tym forum w podobnych wątkach jest próba uzyskania odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Dlaczego ktoś coś.
Lektura tego forum sugeruje, że odpowiedź zwykle brzmi "a bo no tak".
Nie ma jasnych przyczyn, a już na 200% nie są to przyczyny, które można jakoś naprawić, uzupełnić, zmienić, zapomnieć - w intencji uratowania czegokolwiek z pogorzeliska związku.


Jeżeli coś między wami znów będzie, to za jakiś czas, gdy oboje będziecie już innymi osobami - i będzie to coś zupełnie nowego/innego.

Ale z lektury tego forum nie przypominam sobie wątków o szczęśliwym zejściu z ex.
Już częściej - co nie znaczy często - się zdarza wybaczenie zdrady w małżeństwie.

Lady Loka napisał/a:

I nie, nie będziesz żył do końca życia w bólu i cierpieniu po nieudanym związku. Będzie ich jeszcze pewnie trochę w Twoim życiu.

Oby lepsze.

W punkt.

Wydaje mi się, że kobieta kiedy nie wie jak odejść, proponuję przerwę. Najczęściej wtedy, kiedy poznała kogoś, kto ją zafascynował. Wtedy nic innego nie ma znaczenia.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska
Odp: Kiedy ona prosi o czas...
Lady Loka napisał/a:

Ja jeszcze mogę dodać, że raz poprosiłam w związku o przerwę. Nie bylo nikogo trzeciego ale dusiłam się w relacji strasznie. Rozstaliśmy się 3 miesiące później.

Będąc znowu w związku milion razy lepszym nie wyobrażam sobie żadnej przerwy.

A była szansa, na naprawienie tej relacji podczas przerwy? Czy po prostu miałaś święty spokój i decyzja o rozstaniu została tylko przesunięta w czasie?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

10

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Zacznij się przyzwyczajać do myśli że Twój związek się skończył. Jeśli nie jest pewna czy kocha to znaczy że cię już nie kocha. Wysoce prawdopodobny jest bolec na boku.

11

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Doskonale wiem, że powinienem to traktować jako rozstanie, tak też robię. Natomiast moje pytanie brzmi, czy waszym zdaniem jest sens jeszcze o coś się postarać? Czy po prostu poczekać i jeśli coś ma być to będzie, ale musi to wyjść z jej inicjatywy?

12

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Nie znam Twojej partnerki, więc powodów mogło być milion. Jednakże zawsze kiedy ktoś prosi o przerwę to albo już nie kocha, albo pojawił się ktoś trzeci. U mnie właśnie tak było, 3 lata związku, a potem niespodziewanie tekst o przerwie. Sytuacja wyglądała tak, że ja dalej myślałam że będziemy razem, a on mnie zapewne skreślił długo przed zastosowaniem przerwy. W międzyczasie poznał inną i odfrunął w nieznane.

13

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Co ciekawe, moja "przyszła ex" poprosiła dziś o spotkanie. Więc najpewniej po prostu to zakończymy. Podchodząc do tego zdroworozsądkowo takie wyjście jest chyba najlepsze. Niby was wypytuje czy jest sens się starać ale gdzieś w podświadomości nie umiem sobie wyobrazić jak miało by to teraz wyglądać... Dam znać wieczorem jaki był finał naszego rozstania. Kwestii happyendu nie biorę pod uwagę, ale może chociaż dowiem się gdzie popełniłem błąd

14 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-06-15 12:38:50)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja jeszcze mogę dodać, że raz poprosiłam w związku o przerwę. Nie bylo nikogo trzeciego ale dusiłam się w relacji strasznie. Rozstaliśmy się 3 miesiące później.

Będąc znowu w związku milion razy lepszym nie wyobrażam sobie żadnej przerwy.

A była szansa, na naprawienie tej relacji podczas przerwy? Czy po prostu miałaś święty spokój i decyzja o rozstaniu została tylko przesunięta w czasie?

Z perspektywy czasu wiem, że nie było.
Wtedy myślałam, że jak trochę odetchnę to będzie lepiej (bo mój ex ciągle nalegał na spotkania. Dla mnie optymalnie było 2-3x na tydzień, bo jeszcze studia, on chciał codziennie i cały czas marudził, że się za mało widzimy.)
Z drugiej strony teraz z perspektywy czasu też wiem, że jak nie mam ochoty się z kimś widzieć, to nic dobrego z tego nie będzie. Bo z aktualnym partnerem widzimy się codziennie, planujemy wspólne mieszkanie, a jak się kilka dni nie widzimy, bo któremuś z nas coś wypadnie, to tęsknimy:)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
maciek26 napisał/a:

Co ciekawe, moja "przyszła ex" poprosiła dziś o spotkanie. Więc najpewniej po prostu to zakończymy.

Nie rób sobie nadziei, ale też nie popadaj w gorycz.
Przywołaj to, co było między wami fajne. Jak to nie podziała, to jest po sprawie.

16

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
maciek26 napisał/a:

Kwestii happyendu nie biorę pod uwagę, ale może chociaż dowiem się gdzie popełniłem błąd

Twój związek jeśli się rozpadnie to nie dlatego że popełniłeś błąd, tak po prostu życie czasami się układa. Nie masz wpływu na decyzje partnerki.

17

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Maciek nie zakładaj że popełniłeś błąd , bo jeszcze nic nie wiadomo , porozmawiaj normalnie z nią i patrz na jej zachowanie lekko naciskajac  1)zapytaj czy ma kogoś nawet kilka krotnie  i obserwuj czy jest poddenerwowana i czy nie ucieka wzrokiem jak bd do cb mówić. 2) zacznij ją podpytywac co sie nagle zmienilo w niej ze dochodzi do takich wniosków , jeżeli bd jej obojętne co do niej mowisz , albo bd się motać w tym co mówi i zacznie płakać to znak ze cie klamie i kogoś ukrywa.  No chyba że faktycznie coś sie upalilo w niej ,w co wątpię bo z reguły zapewne już jest nowa gałąź na widoku/w trakcie.

18

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Panowie, ale po co?
Wieje desperacją naprawdę. Dziewczyna chce odejść, to trzeba jej po prostu pozwolić odejść. Zatrzymywanie na siłę całkowicie mija się z celem, bo Wy wychodzicie na desperatów, a ona, jeżeli faktycznie po prostu się wypaliło, będzie mieć jeszcze większe wyrzuty sumienia i problemy z odejściem niż ma teraz.
No chyba, że wolicie taki związek z przyzwyczajenia z kimś, kto tak naprawdę Was nie kocha.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Rozumiem motyle , oczarowanie , początki ale przychodzi taki moment gdzie w kazdym zwiazku przychodzi rutyna,przyzwyczajenie ze gdzies zawsze ten płomień nie swieci juz tak jak na początku , to po jaką choxxre ludzie mają takie podejście przedmiotowe do sb. Dlaczego nasi dziadkowie porafili isc przez życie od początku z ta samą osoba , a teraz szukanie ksieciów i księżniczek a jak sie znudzi to poproszę tego/tą z półki. A z tobą , to do pudełka. Są kary za przykazania nie kradzij nie zabijaj , czemu nie ma kar za cudzolożenie, pożądanie żony bliźniego swego odrazu by bylo mniej zdrad ,romansów . I ludzie byli by nie krzywdzeni w tak perfidny sposób bo by sie zastanowil jaden z drugim czy gra jest warta świeczki , bo co jak nie wypali .

20

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Cichy, jestem przekonana, że Twoi dziadkowie też spotkali różnych ludzi na swojej drodze zanim znaleźli siebie. Obecnie życie leci dużo szybciej niż kilkadziesiąt lat temu. Poznajemy w życiu dużo więcej ludzi, zobowiązania przychodzą wcześniej niż wtedy, internet wszystko bardzo mocno przyspieszył.
Motylki opadają i ludzie się orientują, że to nie do końca jest to, co chcą mieć w życiu. I chwała im za to, że wychodzą ze związku zamiast się zmuszać do bycia z kimś, z kim być nie chcą.
Uczucia się czasami zmieniają, czasami nie da się walczyć. Walczyć o związek to możesz wtedy, kiedy jest problem. A nie wtedy, kiedy druga osoba odchodzi. Jak ktoś chce odejść, to walczenie jest desperacją i unieszczęśliwianiem siebie i tej osoby.

Dużo ludzi ma podejście supermarketowe, niestety. Trzeba szukać takich, którzy nie mają.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-06-16 13:47:26)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Witam macieku26

Jesli  ona, tak Ci objasnila swoje stanowisko wzgledem Ciebie. To natychmiast zabieraj swoje rzeczy i odejdz, dokladnie tak jak sobie tego zyczy.Niestety, ale bywaja kobiety, ktore maja w sobie tymczasowe uczucia. Aby uratowac swoj honor, i byc moze i partnerstwo mozesz wylacznie, poprzez zimne stanowisko, jakie obierzesz, ja, to zmobilizuje, do powrotu do Ciebie.Jesli Kocha. pamietaj, blaganie, oraz silnienie sie przez utrzymywanie kontaktu, spowoduje mysl, zniechecenia u niej.Ona musi teraz, poniesc konsekwencje swojego postepowania. Dobitne. Szanuj siebie,

22

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Maciek, jak sytuacja się u Ciebie rozwinęła?

23 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-17 20:06:56)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
Cichy22 napisał/a:

Rozumiem motyle , oczarowanie , początki ale przychodzi taki moment gdzie w kazdym zwiazku przychodzi rutyna,przyzwyczajenie ze gdzies zawsze ten płomień nie swieci juz tak jak na początku , to po jaką choxxre ludzie mają takie podejście przedmiotowe do sb. Dlaczego nasi dziadkowie porafili isc przez życie od początku z ta samą osoba , a teraz szukanie ksieciów i księżniczek a jak sie znudzi to poproszę tego/tą z półki. A z tobą , to do pudełka. Są kary za przykazania nie kradzij nie zabijaj , czemu nie ma kar za cudzolożenie, pożądanie żony bliźniego swego odrazu by bylo mniej zdrad ,romansów . I ludzie byli by nie krzywdzeni w tak perfidny sposób bo by sie zastanowil jaden z drugim czy gra jest warta świeczki , bo co jak nie wypali .

Kary nie wynikają z dekalogu ale są znacznie starsze to prawo rzymskie. W średniowieczu oraz państwach arabskich jak Iran kary są niewspółmierne do płci w Iranie kobietę może spotkać kara śmierci za zdradę a mężczyznę chłosta. Człowiek jak kazde inne zwierzę jest istotą poligamiczną która wybrała monogamię tylko z rozsądku.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

24

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Gdybym i kobieta powiedziała że chce mieć czas bo się musi zastanowić czy chce ze mną być to po prostu spakował się i olał ją. Czemu? 

Jaki jest sens dalej to ciągnąć skoro rok po ślubie po prostu Cię zostawi dla innego. Ty musisz być tym jedynym żeby coś z tego było. Jeśli ona ma wątpliwości to lepiej sobie odpuść i Znajdź taką dla której będziesz numerem jeden zawsze.

25

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Spotkaliśmy się, długo rozmawialiśmy, przeprosiła za całą tą sytuację, mówiła że chce być ze mną, że naprawimy to wszystko i tak dalej. Nie powiem, że gdzieś w głębi się nie ucieszyłem z tego powodu, bo cieszyłem się jak dzieciak. No ale powiedziała też, że utrzymywała kontakt z jakimś facetem i to dlatego tak się odsunęła bo była "zaślepiona". Dlatego musiałem odpuścić, mimo że tak naprawdę nie chciałem. To po prostu tak nie może działać, że ktoś coś zepsuje, nagle przychodzi z przeprosinami i myśli że wszystko będzie w porządku. Dużo o tym myślałem, ale na nic sensowniejszego nie potrafiłem wpaść. Nie wiem, może teraz to ona będzie w stanie pokazać mi jak bardzo jej zależy, a może nie. Na nic się nie nastawiam, staram się tylko stawić temu czoła, no ale jest mi ciężko. Czas pokaże co nas czeka. Chciałbym po prostu móc jej ufać i liczyć na nią tak jak wcześniej, a to obecnie jest niestety niemożliwe.

26

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Norma.
Był inny, nie wyszło, wraca do Ciebie.
Schemat stary jak świat, naprawdę.
I jeżeli byś z nią został to prawdopodobnie ten schemat by się regularnie powtarzał.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Tego też właśnie się obawiałem, dlatego postanowiłem odpuścić. Nie da się tak zbudować związku.

28 Ostatnio edytowany przez starr (2018-06-17 23:31:27)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
maciek26 napisał/a:

Tego też właśnie się obawiałem, dlatego postanowiłem odpuścić. Nie da się tak zbudować związku.

Dlatego spróbowałem przeredagować trochę Twój post. Co będzie dalej zależy tylko od jej decyzji...

maciek26 napisał/a:

Czas pokaże co nas czeka.
Dużo o tym myślałem, ale na nic sensowniejszego nie potrafiłem wpaść.
Spotkaliśmy się, Nie powiem, że gdzieś w głębi się nie ucieszyłem z tego powodu, bo cieszyłem się jak dzieciak.
długo rozmawialiśmy, przeprosiła za całą tą sytuację, mówiła że chce być ze mną, że naprawimy to wszystko i tak dalej. No ale powiedziała też, że utrzymywała kontakt z jakimś facetem i to dlatego tak się odsunęła bo była "zaślepiona".
Na nic się nie nastawiam, staram się tylko stawić temu czoła, no ale jest mi ciężko.
To po prostu tak nie może działać, że ktoś coś zepsuje, nagle przychodzi z przeprosinami i myśli że wszystko będzie w porządku.
Nie wiem, może teraz to ona będzie w stanie pokazać mi jak bardzo jej zależy, a może nie.
Dlatego musiałem odpuścić, mimo że tak naprawdę nie chciałem.
Chciałbym po prostu móc jej ufać i liczyć na nią tak jak wcześniej, a to obecnie jest niestety niemożliwe.

Teraz Wasza przyszłość jest tylko w jej decyzjach. Co zrobi by Ciebie przekonać. Jak zagwarantuje, ze to sie nie powtórzy za jakiś czas...

A tak ode mnie... ja bym odpuścił całkowicie. Dlaczego?
Bo już pokazała, ze potrafi odjechać emocjonalnie, a możliwe, ze i fizycznie...

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

29

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Zaczęło się , nie daj sie zrobić ,jak chce sobie próbować to nie w związku z tobą. Duże prawdopodobieństwo że w przyszłości albo dostaniesz zdrade albo Cię zostawi bo jej przypasuje ktos nowy. Nie bądź rezerwową opcją , a jak chce emocji i nowosci to do wesołego miasteczka kup jej bilet. Adrenalina gwarantowana.

30 Ostatnio edytowany przez darek123 (2018-06-18 19:52:39)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

To już zależy tylko od Ciebie, po prostu zdystansuj się i nie daj po sobie poznać że Ci zależy. Wiadomo że to trudne, ale dla Ciebie najlepsze w tej sytuacji. Sam coś podobnego przeszedłem, myślałem że to jakaś trudna czy dziwna sytuacja, a fakt jest faktem, stara jak świat. Też popełniłem ten błąd, nie wyciągnąłem wobec niej żadnych konsekwencji, tylko pozwoliłem wrócić jakby nic się nie stało. Oszczędź sobie bólu który w przyszłości prawdopodobnie nadejdzie, bo to że to się powtórzy w przyszłości jest bardzo ale to bardzo prawdopodobne.

Edit. Chociaż skoro już tak piszę o tym. Czy to zawsze jest błąd - pozwalając zostać, z perspektywy tego, że ci zależy, czy tylko dlatego że lepiej jest myśleć o sobie i o tym żeby potencjalnie nie dać się skrzywdzić, zachować honor. Jak to jest z perspektywy tej drugiej osoby, kiedy dajemy jej wrócić. Zawsze traci do nas szacunek? Zawsze będzie potem traktować gorzej i mniej się liczyć? Czy jest to jakaś oznaka słabości wobec tej osoby?

31

Odp: Kiedy ona prosi o czas...
maciek26 napisał/a:

Witam drogie Panie, tudzież Panowie.

Nie będę Was zanudzał swoją historią. Po prostu ponad 4 lata związku, trochę kłótni, dużo fajnych ciepłych chwil. Dzień wcześniej rozmawiamy o przeprowadzce, wakacjach, planach na rocznicę związku, a dzień później - rozmowa, no i ona potrzebuje CZASU. Bo ona nie jest pewna czy nadal kocha czy jest po prostu przyzwyczajona, mówi, że ją to wszystko przytłacza, mimo że plany o przeprowadzce itp są głównie jej inicjatywą. Trochę to co mówi gryzie się z rzeczywistością, dlatego chyba jeszcze trudniej mi to zrozumieć. W grę może wchodzić też ktoś nowy w jej życiu. Nie mówię tutaj o zdradzie, ale ktoś mógł się pojawić. Bo zauważyłem parę dziwnych zachowań, ale upierała się że wszystko jest w porządku, że nikogo godnego uwagi nie ma, że nie mam się o co martwić.

Przechodząc do meritum - sprawa nie jest jeszcze chyba beznadziejna, staram się do tego podejść na chłodno. Momentami zastanawiam się czy sobie tego nie odpuścić bo co jeśli to się będzie powtarzać, ale z drugiej strony przecież to ponad 4 lata życia, nie skreślę tego od tak. Wiem, że nie ma złotego środka ale zapewne niejedno z Was było w podobnej sytuacji. Przejrzałem kilka tematów i wiem, że każda sytuacja jest indywidualna. Szanse są 50/50. Jedni do siebie po czasie wracają i taka sytuacja umacnia ich związek, inni natomiast żyją w bólu i cierpieniu bo nie udało im się naprawić związku. Dlatego może podpowiecie mi jak powinienem się teraz zachować? Zabrać swoje rzeczy i na razie dać sobie spokój? Czy może dając sobie spokój stracę ją na dobre? Zostawiam swój marny los w waszych rękach i czekam na jakieś porady.


Takie sprawy do łatwych nie należą i trudno jest komuś coś doradzić,ale jedno jest pewne,dobrze ,że taka sytuacja zaistniała teraz ( mimo tych 4 lat bycia razem) niż miałoby się to stać np po ślubie,a z Twojego postu wynika,że mimo jej zapewnień,jednak ktoś musiał się pojawić, lub chce wszystko sobie przemyśleć,poukładać i dlatego potrzebuje tego czasu? Nie dowiesz się tego,jeśli tego czasu jej nie dasz,może właśnie on wszystko wyjaśni? bo jak wiesz,nigdy nie ma skutku bez przyczyny.Jakiś powód jej zachowania musi być.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

32

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Drogi Maćku, jak ona " prosi o czas " to nic z tego nie będzie. Przykro mi ale taka jest prawda. Jak ktoś kocha i chce z kimś być to nie prosi o czas , bo  ten czas do niczego mu  nie jest  potrzebny. Czy jest ktoś inny , czy ma Cię dość - co za różnica? Przecież związek sie wypala jeśli ktoś tak mówi. Próbuj walczyć jak chcesz, może coś to da ale czarno to widzę.

33 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-06-23 01:51:06)

Odp: Kiedy ona prosi o czas...

Po pierwsze: gdyby mnie facet poprosił po 4 latach związku o czas, bo się w nim coś wypaliło, to bym go śmiechem zabiła. A co ona myślała 4 lata temu jak się z Tobą wiązała? Że do końca życia będzie tak kolorowo, przebojowo i uczuciowo jak na początku? Przecież to właśnie ta rutyna jest piękna, do niej dążymy. I tu właśnie moje pytanie: czemu to jest nadal Twoja dziewczyna, a nie narzeczona? Może ona tym się zmeczyla?

Jak w takich sytuacjach się zachowywać gdy słyszymy to magiczne zdanie? Najlepiej zabijać śmiechem i od razu tłumaczyć, że to normalne, że ta rutyna się pojawia, a jak ona/on myślała/myślał, że będzie inaczej, ciekawiej, to może trzeba już teraz obgadać co dalej z tym robicie. Przede wszystkim długa rozmowa o wszystkim. No i to czas, żebyście oboje pogadali co wam do tej pory najbardziej przeszkadzało. Albo da się to naprawić, albo nie.

Czego nie robić: nie stawiać się w roli winnego, który sam jeden musi cały związek naprawiać. To ona więcej zawiniła, że dopiero teraz Ci mówi o przerwie. Najgorzej jest w takiej sytuacji prosić o jeszcze jedną szansę i żeby nie odchodziła.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedy ona prosi o czas...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018