Jestem posadzana o przykre rzeczy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jestem posadzana o przykre rzeczy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Witam. Potrzebuję porady. Nie umiem się się porozumieć z narzeczonym w trudnych sytuacjach. Opre się na dzisiejszym przykładzie. Mam brzydki nawych wchodzenia komuś w słowo. Zdaje sobie z tego sprawę choć czasem ciężko mi nad tym panować, szybciej mówię niż pomyślę. Mój Narzeczony nienawidzi tego. Po ostatniej sytuacji na prawdę starałam się tego nie robić zwłaszcza wobec niego. Dziś mi się to zdarzyło. W towarzystwie kolega wpierw powiedział moje imię (tak sobie to mówił) a po nie długiej chwili zadał pytanie. Byłam akurat czyms zajęta i myśląc że to pytanie do mnie odruchowo odpowiedziałam. To było pytanie do mojego Narzeczonego ale nie usłyszałam na początku pytania jego ksywki. Bardzo się na mnie za to wsciekl. Nie przyjmuje mojego tłumaczenia że to pomyłka, że myślałam że pytanie było do mnie. Przeprosilam go za to. Od tej sytuacji usłyszałam, że krzyczalam, że z nim konkuruje, że jestem msciwa, że rywalizuje z nim, że muszę być od niego lepsza, że to była z mojej strony chamska zagrywka, że zrobiłam to celowo, że kieruje mną zazdrość, że pokazuje że wszystko wiem lepiej, że to był mobbing z mojej strony, że muszę pokazywać jaka to ja najmadrzejsza. Ja na prawdę sądziłam że to pytanie było do mnie, przeprosilam. Nie wiem jak do niego dotrzeć, że nie kierowały mną żadne z jego zarzutów. Napisałam mu ze jego osady mnie bolą ale on uważa że zrobiłam to celowo. Błagam pomóżcie ;(

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

To on jest normalny? Żeby osądzać Ciebie za mobbing, zagrywkę, zazdrość i inne sprawunki, dlatego że myślałaś, że pytanie było skierowane w Twoją stronę... mega dziecinny jest ten koleś big_smile

3

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Chyba musiało go spotkać cos przykrego w życiu. Mama faworyzowała rodzeństwo i jest jakiś niedowartosciowany?
Można zwrócić uwagę na nieprzerywanie, ale ze względu na kulturę osobistą, a nie tą litanię wyżej.
W innych sytuacjach zachowuje się normalnie??

Reklama

4

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Ten twój chłopak to tak na poważnie z tymi zarzutami? niech sobie wygoogluje słowo ,,mobbing" i dopiero później z Tobą o tym deliberuje.
Wytłumaczyłam mu wszystko, wielokrotnie przeprosiłaś- nie uważasz, że wystarczająco dużo zrobiłaś, aby załagodzić sytuację?

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Ale Ty tak na serio?
Twoje rozterki powinny dot. przyszłości z psychopatą. Nad tym się zastanów.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska
Reklama

6

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Z tego co wiem, było foworyzowane rodzeństwo. Dziś mi napisał, że ta wczorajszą sytuację to ja go zjeb....am. Ze nie rozumiem co go rani, że nie ma przypadków ;( Ja zawsze byłam trochę roztrzepana ale wiem, że on nie lubi wtracania się w słowo i na prawdę zrobiłam to nieświadomie myśląc że to do mnie. Stwierdził, żebym sobie takie pier....nie darowala i że go nie rozumiem. W sumie to już nie rozumiem, bo po wczorajszej sytuacji on czuję się pokrzywdzony mimo mojej skruchy i wylania na mnie wiadra pomyj ;( a te jego oceny bardzo mnie bolą, zawsze. Bo zawsze wszystko jest moja wina i potem wysluchuje jakim potworem jestem (manipulatorka, oszust, wyrachowana, materialistka, itp). A jak się pogodzimy to słyszę, że on był zdenerwowany mocno i nie powinnam zwracać uwagi na te teksty. Ale to we mnie siedzi... Dziś się mnie spytał czy wiem co go rani. No wiem, jak wchodzę mu w słowo ale serio staram się pilnować. Na moje pytanie w kontynuacji rozmowy czy wie co mnie rani, odpisał "gówno prawda". Nie odniósł się wogole do mojego pytania.
Czy można jakoś dotrzeć do takiego czlowieka i się dogadac? Wiem co wczoraj zrobiłam źle, ale nie zgadzam się z jego osadami sad
Bardzo lubię ludzi, przebywać z nimi, żartować, śmiać się i staram się w nich widzieć dobro. Jemu jak ktoś niepodpasuje czymś, to wysluchuje że jest taki i owaki. Wobec innych też widzi tylko czarne intencje, jakby ludzi celem było dogryzanie sobie delikatnie mówiąc. Jak ja popełni błąd to też mi tylko źle intencje zarzuca, nie przyjmuje do wiadomości, że można coś przypadkiem lub nawet bezmyślnie zrobić czy powiedzieć ;(

7

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
evalougo napisał/a:

Ten twój chłopak to tak na poważnie z tymi zarzutami? niech sobie wygoogluje słowo ,,mobbing" i dopiero później z Tobą o tym deliberuje.
Wytłumaczyłam mu wszystko, wielokrotnie przeprosiłaś- nie uważasz, że wystarczająco dużo zrobiłaś, aby załagodzić sytuację?

Tak mi się wydaje, ale męcza mnie jego osady. Nie umiem nie zareagować jak ktoś mi coś takiego zarzuca ;( Zawsze bardzo kladlam nacisk na zrozumienie ale teraz czuje się kompletnie nie rozumiana i to mnie frustruję. Co ja mam zrobić?....

8

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

On pomiata Tobą na prawo i lewo, Ty zastanawiasz się nad tym, jak się zachowywać, by z nim wieść życie.

Troll.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
Lady Siggy napisał/a:

Chyba musiało go spotkać cos przykrego w życiu. Mama faworyzowała rodzeństwo i jest jakiś niedowartosciowany?
Można zwrócić uwagę na nieprzerywanie, ale ze względu na kulturę osobistą, a nie tą litanię wyżej.
W innych sytuacjach zachowuje się normalnie??

Przy każdej nadarzajacej się sytuacji zarzuca mi rywalizację, że muszę być lepsza od niego i go tym upokorzyc. Ale ja tak na prawdę nie mam ;( Rywalizuje tylko w zawodach. W życiu uważam, że każdy jest w czymś dobry, lepszy. Co do partnera to mi wręcz pasuje mieć madrzejsza go bo mnie to kręci i za takiego go uważam.

10

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Dobija mnie fakt, że w kłótni zarzuca mi zawsze, że go celowo czymś tam zranilam. Ja nie rozumiem takiego podejścia, jak kochając kogoś można kogoś celowo ranić i to bez powodu ;( Zdarza się kogoś zranić w związku ale to w miłości nie może być celowe. W głowie mi się nie mieści takie podejście do bliskiej osoby. Nawet te wszystkie wyzwiska czy obelgi wobec mnie, rana mnie bardzo ale nie zarzuciła yhm mu, że to robi celowo tylko ze jest zdenerwowany i mu tak to wychodzi. Tylko jeśli ja mam się pilnować z nie wycinaniem w słowo (chce, wiem że to brzydki nawyk), to czemu on w złości nie może się pilnować z krzywdzacymi mnie osadami... Zawsze pisze czy mówi tak, że jest przekonany do swoich racji i to ja mam go przepraszać. On nie ma za co, bo sobie zapracowales na takie potraktowanie ;(

11

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

12

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
Wielokropek napisał/a:

On pomiata Tobą na prawo i lewo, Ty zastanawiasz się nad tym, jak się zachowywać, by z nim wieść życie.

Troll.

Myślę, że po prostu ślepo zakochana kobieta o niskiej samoocenie, której się wydaje, że nie zasługuje na nic lepszego.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

13

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
santapietruszka napisał/a:

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

14

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Ale dociera do Ciebie chociaż trochę, że Ty nie masz za co tak strasznie przepraszać, bo nic złego nie zrobiłaś?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

15

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Pytanie, co mogę z tym zrobić, jak się zachować w tej konkretnej sytuacji. Do wielu poprzednich nie ma co wracać. I dlatego proszę o poradę, bo nie chce kolejny raz podwinac ogon pod siebie, wyciągnąć ręki i mu to odpuścić bo nie mam już na to sił.

16

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Pytanie, co mogę z tym zrobić, jak się zachować w tej konkretnej sytuacji. Do wielu poprzednich nie ma co wracać. I dlatego proszę o poradę, bo nie chce kolejny raz podwinac ogon pod siebie, wyciągnąć ręki i mu to odpuścić bo nie mam już na to sił.

Weszłaś mu niechcący w słowo, bo się zamyśliłaś. Mówisz "o, sorki, nie chciałam Ci przerywać, zamyśliłam się" i rozmowa toczy się dalej. To nie jest powód do wygłaszania parudniowych kazań i wiecznego przepraszania.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

17

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To dostajesz, co pozwalasz sobie dać. Jak chcesz resztę życia spędzić w kółko przepraszając gościa za nic i czuć się ciągle zraniona, to Twój wybór. Co kto lubi.

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Ale dociera do Ciebie chociaż trochę, że Ty nie masz za co tak strasznie przepraszać, bo nic złego nie zrobiłaś?

Tak. To co wczoraj zrobiłam było niegrzeczne i czuję się zraniona jego osadami bo nie zasłużyła sobie na nie ;( tylko nie wiem co robić... Jak do niego dotrzeć, żeby tak przestał robić i mnie osadza. Zbyt duże działo wyciągnąć wobec mojego przewinienia. Boli mnie to, że on tego nie chce zrozumieć....

18

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Ale dociera do Ciebie chociaż trochę, że Ty nie masz za co tak strasznie przepraszać, bo nic złego nie zrobiłaś?

Tak. To co wczoraj zrobiłam było niegrzeczne i czuję się zraniona jego osadami bo nie zasłużyła sobie na nie ;( tylko nie wiem co robić... Jak do niego dotrzeć, żeby tak przestał robić i mnie osadza. Zbyt duże działo wyciągnąć wobec mojego przewinienia. Boli mnie to, że on tego nie chce zrozumieć....

On się nie zmieni, dopóki sam nie będzie chciał, a po co miałby chcieć, skoro i tak zawsze wysłuchasz grzecznie kazania, podkulisz ogon i przeprosisz, a potem jeszcze raz za to samo, i jeszcze raz, i jeszcze raz. To taki typ człowieka. A czy z takim człowiekiem warto spędzać życie, to już Twoja decyzja.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:
magsmags napisał/a:

Masz rację, pozwoliłam sobie na to. Liczyłam że da się dojść do porozumienia. I nie jest tak, że za nic przepraszam choćby i w tej sytuacji, weszłam mu w słowo... Popelnilam błędy i mogę za nie przeprosić. Sek w tym, że nie kierują mną zle intencje.

Pytanie, co mogę z tym zrobić, jak się zachować w tej konkretnej sytuacji. Do wielu poprzednich nie ma co wracać. I dlatego proszę o poradę, bo nie chce kolejny raz podwinac ogon pod siebie, wyciągnąć ręki i mu to odpuścić bo nie mam już na to sił.

Weszłaś mu niechcący w słowo, bo się zamyśliłaś. Mówisz "o, sorki, nie chciałam Ci przerywać, zamyśliłam się" i rozmowa toczy się dalej. To nie jest powód do wygłaszania parudniowych kazań i wiecznego przepraszania.

On się czuję mega zraniona i obrażony na mnie. Nie wiem jak dotrzeć do niego ze to była blaha sytuacja sad

20

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:

Pytanie, co mogę z tym zrobić, jak się zachować w tej konkretnej sytuacji. Do wielu poprzednich nie ma co wracać. I dlatego proszę o poradę, bo nie chce kolejny raz podwinac ogon pod siebie, wyciągnąć ręki i mu to odpuścić bo nie mam już na to sił.

Weszłaś mu niechcący w słowo, bo się zamyśliłaś. Mówisz "o, sorki, nie chciałam Ci przerywać, zamyśliłam się" i rozmowa toczy się dalej. To nie jest powód do wygłaszania parudniowych kazań i wiecznego przepraszania.

On się czuję mega zraniona i obrażony na mnie. Nie wiem jak dotrzeć do niego ze to była blaha sytuacja sad

Ja już swoje powiedziałam smile Nie dotrzesz smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

21

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ale dociera do Ciebie chociaż trochę, że Ty nie masz za co tak strasznie przepraszać, bo nic złego nie zrobiłaś?

Tak. To co wczoraj zrobiłam było niegrzeczne i czuję się zraniona jego osadami bo nie zasłużyła sobie na nie ;( tylko nie wiem co robić... Jak do niego dotrzeć, żeby tak przestał robić i mnie osadza. Zbyt duże działo wyciągnąć wobec mojego przewinienia. Boli mnie to, że on tego nie chce zrozumieć....

On się nie zmieni, dopóki sam nie będzie chciał, a po co miałby chcieć, skoro i tak zawsze wysłuchasz grzecznie kazania, podkulisz ogon i przeprosisz, a potem jeszcze raz za to samo, i jeszcze raz, i jeszcze raz. To taki typ człowieka. A czy z takim człowiekiem warto spędzać życie, to już Twoja decyzja.

Jestem już zmęczona wiecznym osadzaniem mnie i przypisywaniem mi złej woli. Zmęczona i na skraju załamania. Boję się, że mogę coś zrobić czy powiedzieć i znowu sytuacja się powtórzy. Ale bardzo go kocham i ciężko mi odejść... Liczyłam że on zmieni podejście do ludzi do mnie, zacznie widzieć szklankę do połowy pełna...

22

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Weszłaś mu niechcący w słowo, bo się zamyśliłaś. Mówisz "o, sorki, nie chciałam Ci przerywać, zamyśliłam się" i rozmowa toczy się dalej. To nie jest powód do wygłaszania parudniowych kazań i wiecznego przepraszania.

On się czuję mega zraniona i obrażony na mnie. Nie wiem jak dotrzeć do niego ze to była blaha sytuacja sad

Ja już swoje powiedziałam smile Nie dotrzesz smile

Dziękuję za opinie. Wszystko wskazuje że niestety czas się rozstać... ;(

23

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
magsmags napisał/a:

On się czuję mega zraniona i obrażony na mnie. Nie wiem jak dotrzeć do niego ze to była blaha sytuacja sad

Ja już swoje powiedziałam smile Nie dotrzesz smile

Dziękuję za opinie. Wszystko wskazuje że niestety czas się rozstać... ;(

Pomijając fakt, że nie wiem jak to zrobić jak ma mi to przejść przez gardło jeśli faktycznie nie ma szans żeby on zrozumiał swoje błędy i przestał w każdym włącznie ze mną widzieć wolę dogryzienia mu, to jak ja mam się zachowywać teraz... Nie unikniemy spotkań bo pracujemy razem...

24

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Byliśmy umówieni na niedzielę, że przyjadę do niego. Teraz jest na mnie śmiertelnie obrażony za wczoraj. Zrugal mnie strasznie i nie wyobrażam sobie, żebym teraz miała do niego jechać jak mi takie podlosci zarzuca, czuję się obrazona a on w swoim zachowaniu nie widzi nic niewlasciwego sad Jak nie przyjadę, to się na mnie niewyobrażalnie wscieknie (przerobione) i będzie uważał, że ja wszystko niszcze takim zachowaniem i jestem nieslowna sad Co powinnam zrobić i jak zareagować?... Mi już brakuje pomysłów ;(

25

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Powinnaś się rozstać z człowiekiem, który Tobą manipuluje w tak podły spokój. Chyba, że Ci to odpowiada, to wtedy dużo cierpliwości życzę...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

26

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:

Czy można jakoś dotrzeć do takiego czlowieka i się dogadac?

Nie.

Moja rada - odetnij się od popaprańca.

27

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
Wielokropek napisał/a:

On pomiata Tobą na prawo i lewo, Ty zastanawiasz się nad tym, jak się zachowywać, by z nim wieść życie.

Troll.

Koleżanka wyjaśniła mi o co chodzi z tym trollem. Niestety to moja historia z życia wzięta sad Dziękuję za wszystkie komentarze łącznie z tym trollem. Dzięki temu zebrałam w sobie siłę i nie odpuscilam. Cały czas słyszę straszne obelgi w moją stronę ale twardo stoję przy swoim że nie zasługuje na takie traktowanie. On nawet nie pamięta już niektórych podlosci jakie mi mówił. Dziś znowu mnie zaatakował a że nie umiem biernie słuchać tych podlych oskarżeń to wdalam się w dyskusję. Zakończył to tym, że nie życzy sobie bym przyszła na jego pogrzeb, że zniszczyła mu życie, jestem podla, zero wyrozumiałości i wyłączył telefon. Kiedyś już mnie straszył, że się zabije a ja w histerii od zmysłów odchodzilam. Teraz wiem, że to manipulacja sad
Boje się, że ponieważ pracujemy razem, to narobi mi syfu w pracy sad kiedyś już się do mnie wulgarne i ze wsciekloscia odezwał "kur... teraz to już wszystko zjeb..." bo nie przypomniałam mu o czymś sad(( i wmawial mi ze złośliwie to zrobiłam, żeby tylko nie miał lepiej niż ja o_O
Dużo płaczę po każdym jego przytyku, zresztą już od kilku miesięcy jak to się nasililo. Mam dwie przyjaciółki, które mnie wspierają. To forum też mi bardzo pomogło. Czasem dobrze jest coś usłyszeć od postronnej osoby. Dziękuję wszystkim.

28

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:

Mam brzydki nawych wchodzenia komuś w słowo. Zdaje sobie z tego sprawę choć czasem ciężko mi nad tym panować, szybciej mówię niż pomyślę. Mój Narzeczony nienawidzi tego. Po ostatniej sytuacji na prawdę starałam się tego nie robić zwłaszcza wobec niego. Dziś mi się to zdarzyło. W towarzystwie kolega wpierw powiedział moje imię (tak sobie to mówił) a po nie długiej chwili zadał pytanie. Byłam akurat czyms zajęta i myśląc że to pytanie do mnie odruchowo odpowiedziałam. To było pytanie do mojego Narzeczonego ale nie usłyszałam na początku pytania jego ksywki. Bardzo się na mnie za to wsciekl.

Wykorzystam twoje rollowanie smile  i coś napiszę..

Kiedyś byłam świadkiem podobnej, towarzyskiej sytuacji -  ona wygadana na maksa, on zaś, dość wycofany, smutny i małomówny.
Początkowo nie wiedziałam z czego wynika jego zachowanie - dziś już wiem.. dziewczyna go kastrowała. Trwało to na tyle długo, że chłopak się poddał i milczał.. do czasu.

Podczas owego spotkania, na początku chłopak nie odzywał się wcale, kiedy po dwóch piwach nabrał odwagi i wydobył coś z siebie, ona w jego imieniu zalała towarzystwo potokiem słów. Była tak nakręcona, że nawet nie zauważyła, że zadawane pytania nie są kierowane do niej, a do jej chłopaka i z entuzjazmem odpowiadała na nie. Pod koniec spotkania, kiedy jakimś cudem udało mu się powiedzieć kilka zdań, wzburzona, podsumowała - "aleś się rozgadał" i wyszli.

Więcej nie miałam okazji się z nimi spotkać,  po czasie dowiedziałam się, że chłopak w końcu odważył się mieć swoje zdanie - rozstali się. Teraz jest z inną dziewczyną i stał się zupełnie innym chłopakiem - pewnym siebie, uśmiechniętym i spełnionym.

29 Ostatnio edytowany przez bbb29 (2018-06-23 02:47:39)

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy

Niestety też mam taki nawyk, staram się z nim trochę walczyć. Jest on obecny raczej głównie w zaciętej dyskusji, często na spotkaniach towarzyskich po alkoholu (nie jakiejś dużej ilości:). I mój chłopak (już były) również robił mi z tego powodu awantury... Było mi głupio i czułam się winna. Od rozstania kilkukrotnie wychodziłam z koleżankami "na piwo" czy też byłam gościem spotkań towarzyskich np. imienin itd. i wiesz co zauważyłam - ogromna ilość osób tak ma, szczególnie po pewnej ilości alkoholu. I nie zauważyłam, by ktokolwiek czuł się winny. Oczywiście nie piszę o całkowitym nie dawaniu dojść komuś do słowa, ale ożywionej dyskusji gdzie to się czasami zdarza smile

30

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
bbb29 napisał/a:

Niestety też mam taki nawyk, staram się z nim trochę walczyć. Jest on obecny raczej głównie w zaciętej dyskusji, często na spotkaniach towarzyskich po alkoholu (nie jakiejś dużej ilości:). I mój chłopak (już były) również robił mi z tego powodu awantury... Było mi głupio i czułam się winna. Od rozstania kilkukrotnie wychodziłam z koleżankami "na piwo" czy też byłam gościem spotkań towarzyskich np. imienin itd. i wiesz co zauważyłam - ogromna ilość osób tak ma, szczególnie po pewnej ilości alkoholu. I nie zauważyłam, by ktokolwiek czuł się winny. Oczywiście nie piszę o całkowitym nie dawaniu dojść komuś do słowa, ale ożywionej dyskusji gdzie to się czasami zdarza smile

Wiem, że to częste wchodzić w słowo jak piszesz w ożywione dyskusji. Mam kumpele, z którą tak sobie wchodzimy w slowo jak o czymś rozentuzjazmowane gadamy. Mówimy sory i po sprawie i czekamy aż druga skończy. Aczkolwiek wynika to z potrzeby dzielenia się tematem i jak krótka przerwa się pojawia to się myśli, że tamta skończyła chwilowo a tu zonk.

31

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
ósemka napisał/a:
magsmags napisał/a:

Mam brzydki nawych wchodzenia komuś w słowo. Zdaje sobie z tego sprawę choć czasem ciężko mi nad tym panować, szybciej mówię niż pomyślę. Mój Narzeczony nienawidzi tego. Po ostatniej sytuacji na prawdę starałam się tego nie robić zwłaszcza wobec niego. Dziś mi się to zdarzyło. W towarzystwie kolega wpierw powiedział moje imię (tak sobie to mówił) a po nie długiej chwili zadał pytanie. Byłam akurat czyms zajęta i myśląc że to pytanie do mnie odruchowo odpowiedziałam. To było pytanie do mojego Narzeczonego ale nie usłyszałam na początku pytania jego ksywki. Bardzo się na mnie za to wsciekl.

Wykorzystam twoje rollowanie smile  i coś napiszę..

Kiedyś byłam świadkiem podobnej, towarzyskiej sytuacji -  ona wygadana na maksa, on zaś, dość wycofany, smutny i małomówny.
Początkowo nie wiedziałam z czego wynika jego zachowanie - dziś już wiem.. dziewczyna go kastrowała. Trwało to na tyle długo, że chłopak się poddał i milczał.. do czasu.

Podczas owego spotkania, na początku chłopak nie odzywał się wcale, kiedy po dwóch piwach nabrał odwagi i wydobył coś z siebie, ona w jego imieniu zalała towarzystwo potokiem słów. Była tak nakręcona, że nawet nie zauważyła, że zadawane pytania nie są kierowane do niej, a do jej chłopaka i z entuzjazmem odpowiadała na nie. Pod koniec spotkania, kiedy jakimś cudem udało mu się powiedzieć kilka zdań, wzburzona, podsumowała - "aleś się rozgadał" i wyszli.

Więcej nie miałam okazji się z nimi spotkać,  po czasie dowiedziałam się, że chłopak w końcu odważył się mieć swoje zdanie - rozstali się. Teraz jest z inną dziewczyną i stał się zupełnie innym chłopakiem - pewnym siebie, uśmiechniętym i spełnionym.

Ja nigdy za adwokata nikogo nie robiłam, daje innym się wygadac. Poprostu czasem tak mi się zdarzy, bo pomyłka moja że do mnie niby, że krótka chwilą przerwy i myślę że kanał rozmowny się zwolnił. Zawsze po czymś takim mówiłam, sory mów mów i nigdy nikt się na mnie nie gniewaj. Nikt poza facetem tym sad W sumie to ja przy nim boję się już odzywac, bo może żartu nie zrozumiem, bo zły że z innym gadam, bo okaże się że jeszcze nie skończył, itp itd. Ale jak zdarzy mi się wejść mu w słowo sam na sam to tego nawet zdaje się że nie zauważa (choć ja już jak trusia siedzę). Dopiero w towarzystwie zarzuca mi, że niby się przemadrzam i złośliwie to robię sad
Po tej sytuacji prawie nie rozmawiamy, napisał mi, że nie zasługuje żeby do mnie rękę wyciągał...

32

Odp: Jestem posadzana o przykre rzeczy
magsmags napisał/a:
ósemka napisał/a:
magsmags napisał/a:

Mam brzydki nawych wchodzenia komuś w słowo. Zdaje sobie z tego sprawę choć czasem ciężko mi nad tym panować, szybciej mówię niż pomyślę. Mój Narzeczony nienawidzi tego. Po ostatniej sytuacji na prawdę starałam się tego nie robić zwłaszcza wobec niego. Dziś mi się to zdarzyło. W towarzystwie kolega wpierw powiedział moje imię (tak sobie to mówił) a po nie długiej chwili zadał pytanie. Byłam akurat czyms zajęta i myśląc że to pytanie do mnie odruchowo odpowiedziałam. To było pytanie do mojego Narzeczonego ale nie usłyszałam na początku pytania jego ksywki. Bardzo się na mnie za to wsciekl.

Wykorzystam twoje rollowanie smile  i coś napiszę..

Kiedyś byłam świadkiem podobnej, towarzyskiej sytuacji -  ona wygadana na maksa, on zaś, dość wycofany, smutny i małomówny.
Początkowo nie wiedziałam z czego wynika jego zachowanie - dziś już wiem.. dziewczyna go kastrowała. Trwało to na tyle długo, że chłopak się poddał i milczał.. do czasu.

Podczas owego spotkania, na początku chłopak nie odzywał się wcale, kiedy po dwóch piwach nabrał odwagi i wydobył coś z siebie, ona w jego imieniu zalała towarzystwo potokiem słów. Była tak nakręcona, że nawet nie zauważyła, że zadawane pytania nie są kierowane do niej, a do jej chłopaka i z entuzjazmem odpowiadała na nie. Pod koniec spotkania, kiedy jakimś cudem udało mu się powiedzieć kilka zdań, wzburzona, podsumowała - "aleś się rozgadał" i wyszli.

Więcej nie miałam okazji się z nimi spotkać,  po czasie dowiedziałam się, że chłopak w końcu odważył się mieć swoje zdanie - rozstali się. Teraz jest z inną dziewczyną i stał się zupełnie innym chłopakiem - pewnym siebie, uśmiechniętym i spełnionym.

Ja nigdy za adwokata nikogo nie robiłam, daje innym się wygadac. Poprostu czasem tak mi się zdarzy, bo pomyłka moja że do mnie niby, że krótka chwilą przerwy i myślę że kanał rozmowny się zwolnił. Zawsze po czymś takim mówiłam, sory mów mów i nigdy nikt się na mnie nie gniewaj. Nikt poza facetem tym sad W sumie to ja przy nim boję się już odzywac, bo może żartu nie zrozumiem, bo zły że z innym gadam, bo okaże się że jeszcze nie skończył, itp itd. Ale jak zdarzy mi się wejść mu w słowo sam na sam to tego nawet zdaje się że nie zauważa (choć ja już jak trusia siedzę). Dopiero w towarzystwie zarzuca mi, że niby się przemadrzam i złośliwie to robię sad
Po tej sytuacji prawie nie rozmawiamy, napisał mi, że nie zasługuje żeby do mnie rękę wyciągał...

użyłabym wulgaryzmu, ale nie wolno... napisze  więc: ja pitolę! Ten facet to totalny manipulant. Litości!!! Ludzie gorsze rzeczy czasem robią, podniosą głos w złości albo powiedzą coś przykrego i sobie wybaczają. Wybacz, ale z mojej perspektywy ten gość ma nierówno pod sufitem. O wejście w słowo tak się obraża. Najbardziej prawdopodobne dla mnie jest to, że to tylko pretekst żeby się odsunąć od Ciebie.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jestem posadzana o przykre rzeczy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018