Hej... Piszę tutaj ponieważ szukam jakiegokolwiek wsparcia i może ukazania moich oczom tego czego nie widzę.Rozstałam się z chłopakiem 3 dni temu po półtóra roku związku, przez rok było wspaniale, do czasu, aż mój chłopak dostał depresji. Zamknął się w swoim pokoju, ogląda filmy, seriale i gra w gry i to jest jego sposób na to, żeby zapomnieć o bólu. Dodam, że ma 21 lat i byliśmy ze sobą na odległość, ale naprawdę, nie przeszkadzało nam to w żadnym stopniu i widywaliśmy się regularnie. Niestety nasza "sielanka" Zakończyła się wraz z jego depresją... o ile z początku jeszcze było ok z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej ...Przestał być dla mnie czuły, wyrozumiały, gdy była sprzeczka on nie chciał rozmawiać normalnie tylko zwalał cała winę na moją osobę nigdy nie mówiąc przepraszam... Skończyło się tak, żew szystkie negatywne emocje w sobie tłumiłam i koniec końców gdy widziałam jak on sie czasami zachowuje i co mi pisze w momentach już nie wytrzymałam i napisałam o kilka słów za dużo, z reguły jestem bardzo spokojną osobą w rozmowach ale cóż... Starałam się być dla niego wyrozumiała, starałam się zrozumieć to, że on nie czuje się teraz najlepiej, chciałam mu pomóc ale koniec końcow zrozumiałam, ze jestem bezsilna. Sprzeczki były coraz częściej, no i 3 dni temu mój facet uznał że ma tego "dość". Powiedział mi, że to JA się nigdy nie zmienię i że zawsze będe taka sama, że on nie może mi zapomnieć tego co powiedziałam 2 miesiące temu (Powiedziałam, że nie wiem dlaczego z nim jestem, że on się nigdy już nie zmieni...Przeprosiłam, było w emocjach, wiem, że to byl błąd), że zmuszał się do rozmawiania ze mną, co było nieprawdą. W większości on sam do mnie pisał, sam się upominał, sam chciał coś robić. No ale uszanowałam jego decyzję o rozstaniu, na początku mówił, że to koniec, później, że sam nie wie, później, że znowu nie a później jeszcze powiedział, że ma nadzieję, że za jakiś ze sobą będziemy rozmawiać i przeprasza mnie, że był taki dla mnie... Miał tylko mnie, nie ma znajomych, dodam też, że inna kobieta nie ma tu miejsca... On naprawdę siedzi cały dzien zamknięty w pokoju i spędza czas na PC, oboje jesteśmy typami gracza, spędzaliśmy razem tak czas, tyle, że ja pracuje... Może mi ktoś uzmysłowić, jakoś wytłumaczyć, czy da się mu jakoś pomóc, dlaczego on się tak zachowuje, że sam nie wie czego chce... Dziękuję za wszelkie odpowiedzi ![]()
1 2018-06-01 11:44:55 Ostatnio edytowany przez Karolinau1 (2018-06-01 11:49:33)
Nie da się mu pomóc.
Depresję diagnozuje psycholog/psychiatra, nie pacjent sam, bo tak uważa.
Moim zdaniem po prostu dobrze mu z takim stanem rzeczy jaki ma, a Ty mu przeszkadzałaś.
Po prostu to bardzo boli, próbowałam mu wytłumaczyć, że to się da zmienić, spotkac się bo się długo nei widzieliśmy, ale nie będę naciskać jak nie chce... 3 dni do mnie pisał bo nie mógł się pożegnać, w końcu napsał, że ma nadzieję, że będziemy za jakiś czas rozmawiać.... Po prostu naprawdę nie rozumiem.