Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 184 ]

Temat: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

U mnie miesiąc :) Swoją samotność moge liczyć w latach. Tak naprawdę to ten ostatni raz był moim pierwszym. Trochę żałuję, że nie poczekałam na tego "jedynego", ale to oczekiwanie zaczęło denerwować moją biologię że tak powiem. Podejrzewam, że ten następny raz również nie będzie z ukochanym, niestety.

3

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Dwa lata mija już prawie...

4

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

5

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

U mnie to było coś blisko pięciu lat. Albo cztery, jesli za "seks" uznać lajtowe formy pettingu.

Przyzwyczaić się można jak do wszystkiego, wystarczy kierować swoją energię gdzie indziej. Pytanie tylko po co się do tego przyzwyczajać?

6

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

U mnie to było coś blisko pięciu lat. Albo cztery, jesli za "seks" uznać lajtowe formy pettingu.

Przyzwyczaić się można jak do wszystkiego, wystarczy kierować swoją energię gdzie indziej. Pytanie tylko po co się do tego przyzwyczajać?

Czyli prawie tak, jak u mnie. "Przyzwyczajać" się - w sensie takim, że mogę gdzieśtam sobie zakładać, że możliwe iż już nikogo odpowiedniego nie poznam, a co za tym idzie.... bezseksie będzie szło w dziesiątki lat. ;)

7 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-05-16 21:04:38)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Pięć lat i żyję :)

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-16 21:12:41)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:
Iceni napisał/a:
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

U mnie to było coś blisko pięciu lat. Albo cztery, jesli za "seks" uznać lajtowe formy pettingu.

Przyzwyczaić się można jak do wszystkiego, wystarczy kierować swoją energię gdzie indziej. Pytanie tylko po co się do tego przyzwyczajać?

Czyli prawie tak, jak u mnie. "Przyzwyczajać" się - w sensie takim, że mogę gdzieśtam sobie zakładać, że możliwe iż już nikogo odpowiedniego nie poznam, a co za tym idzie.... bezseksie będzie szło w dziesiątki lat. ;)

Ja opcji że nikogo odpowiedniego do seksu nie znajdę nawet nie biorę pod uwagę. 

Do życia razem tak, to znacznie wyższa poprzeczka. Ale seks sam w sobie, porandkować, poprzytulac sie, podotykać...  Boszzz.. nie mam aż takich wymagań, żebym nie mogła znaleźć faceta do sympatycznego seksu :D

To raczej kwestia odwrotna - apetyt rośnie w miarę jedzenia i trudniej jest mi sie obyć bez seksu trzy pierwsze miesiace niż np kolejny rok.

9

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Circa od sierpnia? Może listopada zeszłego roku.
Po wcześśniejszym "dużo,wszędzie,ostro" odwyk był trudny.Po 3ch miesiącach jednak się uspokoiło.Teraz znów rośnie ale co nagle to po diable ;-)

10

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

I tak nie pobijecie ludzi z wątku "40-letni prawiczek" :) :)

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

11

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Na Twoje pytanie nie odpowiem, bo nie wpisuję się w grupę docelową, za to mnie zastanawia jak to jest, że Tobie leci czwarty rok i pytasz czy można się przyzwyczaić? :D

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

12

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

5 lat. Żyję, ale co to za życie :D Przez mojego ostatniego "partnera" dostałam dodatkowo niechęci do masturbacji bo zaczęło mi się to wydawać mega poniżające. Niedługo nabawię się choroby wdowiej i podam go do sądu za zrujnowane życie :D A jak byście popatrzyli na mnie to niezła foczka i by się chętni w kolejce ustawiali. Ale nieeeee, ja muszę mieć z seks z miłości. Głupia jestem jak but.

13

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Olinka napisał/a:
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Na Twoje pytanie nie odpowiem, bo nie wpisuję się w grupę docelową, za to mnie zastanawia jak to jest, że Tobie leci czwarty rok i pytasz czy można się przyzwyczaić? :D

No bo ja się jeszcze nie przyzwyczaiłam. :P :D

14

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Szeptem ja też, ale podobno nie używane narządy zanikają, więc jeszcze jest szansa ;)
O boziu jakie to smutne.

15

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:
Olinka napisał/a:
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Na Twoje pytanie nie odpowiem, bo nie wpisuję się w grupę docelową, za to mnie zastanawia jak to jest, że Tobie leci czwarty rok i pytasz czy można się przyzwyczaić? :D

No bo ja się jeszcze nie przyzwyczaiłam. :P :D

Przyzwyczaiłaś, przyzwyczaiłaś. Tylko nie zaakceptowałaś, nie pogodziłaś się - i dobrze :D

16

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

17

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

18

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

Mały harem chcesz stworzyć  :D

Ale i tak myślę, że to wszystko, co powyżej napisałaś można mieć z jedną osobą i się z nią nie nudzić przy odpowiednich warunkach z obu stron ;)

19

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

hahaha... wydaje się proste, z wyjątkiem punktu o przyjaźni Panów ze sobą. Zwłaszcza takich Panów jak Ty lubisz.. :)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

20

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

Mały harem chcesz stworzyć  :D

Ale i tak myślę, że to wszystko, co powyżej napisałaś można mieć z jedną osobą i się z nią nie nudzić przy odpowiednich warunkach z obu stron ;)

ale ja nie chce z jedna
wole z kilkoma

poza tym ja nie chce mieszkac z ta jedna osoba, a zeby miec to co z trzema, to z jedna musialabym mieszkac
to mi sie nie widzi

no i nigdy nie bedzie tak, ze z jedna osoba będę miala identyczne zainteresowania i preferencje
bo z jednym panem moge miec ostre bdsm, z drugim delikatny, waniliowy seks, z jednym pogadam o scifi, a z drugim bede gotowala wymyślne potrawy

z jednym na pewno nie bede miala wszystkiego

a poza tym to ciekawiej dla mnie mieć kilku panow niz jednego

21

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

Mały harem chcesz stworzyć  :D

Ale i tak myślę, że to wszystko, co powyżej napisałaś można mieć z jedną osobą i się z nią nie nudzić przy odpowiednich warunkach z obu stron ;)

ale ja nie chce z jedna
wole z kilkoma

poza tym ja nie chce mieszkac z ta jedna osoba, a zeby miec to co z trzema, to z jedna musialabym mieszkac
to mi sie nie widzi

no i nigdy nie bedzie tak, ze z jedna osoba będę miala identyczne zainteresowania i preferencje
bo z jednym panem moge miec ostre bdsm, z drugim delikatny, waniliowy seks, z jednym pogadam o scifi, a z drugim bede gotowala wymyślne potrawy

z jednym na pewno nie bede miala wszystkiego

a poza tym to ciekawiej dla mnie mieć kilku panow niz jednego

Fałka, ja tam ci kibicuję ;)

I w pewnym sensie podziwiam, bo to trzeba mieć „zdrowie”, żeby tak dzielić czas i uwagę. No wiesz, trzeba się kontrolować, żeby imion nie pomylić ;)
Z jednym jest łatwiej :D

22

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Ela210 napisał/a:
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

hahaha... wydaje się proste, z wyjątkiem punktu o przyjaźni Panów ze sobą. Zwłaszcza takich Panów jak Ty lubisz.. :)

powiem jak mi sie uda coś takiego stworzyć ;)

23

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Mały harem chcesz stworzyć  :D

Ale i tak myślę, że to wszystko, co powyżej napisałaś można mieć z jedną osobą i się z nią nie nudzić przy odpowiednich warunkach z obu stron ;)

ale ja nie chce z jedna
wole z kilkoma

poza tym ja nie chce mieszkac z ta jedna osoba, a zeby miec to co z trzema, to z jedna musialabym mieszkac
to mi sie nie widzi

no i nigdy nie bedzie tak, ze z jedna osoba będę miala identyczne zainteresowania i preferencje
bo z jednym panem moge miec ostre bdsm, z drugim delikatny, waniliowy seks, z jednym pogadam o scifi, a z drugim bede gotowala wymyślne potrawy

z jednym na pewno nie bede miala wszystkiego

a poza tym to ciekawiej dla mnie mieć kilku panow niz jednego

Fałka, ja tam ci kibicuję ;)

I w pewnym sensie podziwiam, bo to trzeba mieć „zdrowie”, żeby tak dzielić czas i uwagę. No wiesz, trzeba się kontrolować, żeby imion nie pomylić ;)
Z jednym jest łatwiej :D

heh, dzięki ;)

ale wiesz, nie muszę się kontrolowac bo wszystkim zainteresowanym mówię co i jak, ze nie jestem monogamiczna,  ze  spotykam się z innymi itd
jesli komus to nie odpowiada, to nie musi sie zgadzac na moje warunki

24

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

bez pary to rok - rozglądalam się po portalu seks-randkowym, nic ciekawego nie było
a potem nagle coś zaskoczyło i teraz mam seksu sporo ;)
choć nadal jeszcze nie dotarłam do mojego wymarzonego stanu ;)

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

No to ja Ci tego życzę :)

25

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:
wilczysko napisał/a:

To jaki jest ten wymarzony stan ? :)

trzech panów -  z każdym stała, niezmienna relacja z seksem :D
wtedy czlowiek ma i urozmaicenie, nie nudzi sie ;) coś się dzieje. jak jeden nie moze, to drugi przyjdzie ;) albo wszyscy razem :P
może byc do tego przyjaźń :"- jestem bardzo za ;)

taaaaak!!!

No to ja Ci tego życzę :)

a dziękuję, dziękuję :)
nie ukrywam, ze już same proby są ciekawe ;)

26

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

_v_  zazdroszczę luźnego podejścia.

27

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Domnieto napisał/a:

_v_  zazdroszczę luźnego podejścia.


po prostu żyje tak jak chcę

28

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:

ale ja nie chce z jedna
wole z kilkoma

poza tym ja nie chce mieszkac z ta jedna osoba, a zeby miec to co z trzema, to z jedna musialabym mieszkac
to mi sie nie widzi

no i nigdy nie bedzie tak, ze z jedna osoba będę miala identyczne zainteresowania i preferencje
bo z jednym panem moge miec ostre bdsm, z drugim delikatny, waniliowy seks, z jednym pogadam o scifi, a z drugim bede gotowala wymyślne potrawy

z jednym na pewno nie bede miala wszystkiego

a poza tym to ciekawiej dla mnie mieć kilku panow niz jednego

Fałka, ja tam ci kibicuję ;)

I w pewnym sensie podziwiam, bo to trzeba mieć „zdrowie”, żeby tak dzielić czas i uwagę. No wiesz, trzeba się kontrolować, żeby imion nie pomylić ;)
Z jednym jest łatwiej :D

heh, dzięki ;)

ale wiesz, nie muszę się kontrolowac bo wszystkim zainteresowanym mówię co i jak, ze nie jestem monogamiczna,  ze  spotykam się z innymi itd
jesli komus to nie odpowiada, to nie musi sie zgadzac na moje warunki

Tak jak sam układ byłby dla mnie nie do zaakceptowania, tak muszę powiedzieć że szanuje cię za uczciwość. Jeśli wszyscy zgadzają się na taki układ, to właściwie czemu nie? W końcu wam jest dobrze, a nikomu krzywdy nie robicie.

29

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
troll napisał/a:
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Fałka, ja tam ci kibicuję ;)

I w pewnym sensie podziwiam, bo to trzeba mieć „zdrowie”, żeby tak dzielić czas i uwagę. No wiesz, trzeba się kontrolować, żeby imion nie pomylić ;)
Z jednym jest łatwiej :D

heh, dzięki ;)

ale wiesz, nie muszę się kontrolowac bo wszystkim zainteresowanym mówię co i jak, ze nie jestem monogamiczna,  ze  spotykam się z innymi itd
jesli komus to nie odpowiada, to nie musi sie zgadzac na moje warunki

Tak jak sam układ byłby dla mnie nie do zaakceptowania, tak muszę powiedzieć że szanuje cię za uczciwość. Jeśli wszyscy zgadzają się na taki układ, to właściwie czemu nie? W końcu wam jest dobrze, a nikomu krzywdy nie robicie.

też wychodzę z takiego założenia ;)

30

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
szeptem napisał/a:

Jestem ciekawa jak to u Was wygląda? nie mówię o parach z problemami z seksem, tylko o osobach samotnych, które po prostu nie mają z kim "tego" robić. U mnie leci 4-ty rok... :D Serio.
A Wy? jak się z tym czujecie? Idzie się przyzwyczaić?
Piszcie.

Z 5 lat będzie. Jakby się dało, to bym chciała "TO" wyłączyć. Byłby spokój.

gg 48623644

31 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-05-17 22:45:30)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

O ile mieć trzech panów do seksu to jest zrozumiałe... o ile można mieć trzy przyjaźnie... o ile można mieć nawet trzy miłości... to absolutnie sobie nie wyobrażam, aby żyć z trzeba na raz. Pewnie planujesz żyć samej... może to dobra droga do szczęścia.

A wiesz _V_... skoro masz takie doświadczenie, to jak się ma efekt Coolidge'a do twoich seksów... bo skoro każdy pan ma wolność, to czy nie zauważasz, że jak on ma seks z Tobą, to jego pożądanie spada, potem musi iść do innej na seks, aby wrócić do Ciebie z takim samym pożądaniem jak na początku? Kobiety tak nie mają, ale mężczyźni raczej taaaaak... Albo inaczej zadane pytanie -- czy masz kochanka, który nie ma nikogo poza Tobą? W końcu jesteście wolni, otwarte związki, to zakładam, że nie jesteś jedyną kochanką twoich mężczyzn...

Johnny Sopporno "two rules" -- ciekawe czy te dwie zasady są jeszcze w sieci:

(1) I'm NOT the only lover to ANY of my lovers
(2) everyone of my lovers MUST do the best, to go along with my other lovers -- czy jakoś tak to brzmiało...


I ostatnie ogólne pytanie do kobiet... Jak kobieta nie ma seksu, a chciałaby mieć kochanka, to w sieci jest ich milion i wystarczy fajnego "odsiać" od niefajnych. Dlaczego więc kobiety cierpią na brak seksu?

W przypadku mężczyzn jest tak, że on nie ma wiele kandydatek na seks. Musi płacić wtedy. Więc jak nie ma pieniędzy lub zdrowia to i seksu nie ma.

Przysłowie na tę okoliczność -- kobieta ma tę przewagę nad mężczyzną, że nawet jak nic nie mają, nawet jak sa totalnie nadzy, to ona wciąż może coś dać...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

32 Ostatnio edytowany przez _v_ (2018-05-18 03:45:15)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Gary napisał/a:

O ile mieć trzech panów do seksu to jest zrozumiałe... o ile można mieć trzy przyjaźnie... o ile można mieć nawet trzy miłości... to absolutnie sobie nie wyobrażam, aby żyć z trzeba na raz. Pewnie planujesz żyć samej... może to dobra droga do szczęścia.

A wiesz _V_... skoro masz takie doświadczenie, to jak się ma efekt Coolidge'a do twoich seksów... bo skoro każdy pan ma wolność, to czy nie zauważasz, że jak on ma seks z Tobą, to jego pożądanie spada, potem musi iść do innej na seks, aby wrócić do Ciebie z takim samym pożądaniem jak na początku? Kobiety tak nie mają, ale mężczyźni raczej taaaaak... Albo inaczej zadane pytanie -- czy masz kochanka, który nie ma nikogo poza Tobą? W końcu jesteście wolni, otwarte związki, to zakładam, że nie jesteś jedyną kochanką twoich mężczyzn...

Johnny Sopporno "two rules" -- ciekawe czy te dwie zasady są jeszcze w sieci:

(1) I'm NOT the only lover to ANY of my lovers
(2) everyone of my lovers MUST do the best, to go along with my other lovers -- czy jakoś tak to brzmiało...


I ostatnie ogólne pytanie do kobiet... Jak kobieta nie ma seksu, a chciałaby mieć kochanka, to w sieci jest ich milion i wystarczy fajnego "odsiać" od niefajnych. Dlaczego więc kobiety cierpią na brak seksu?

W przypadku mężczyzn jest tak, że on nie ma wiele kandydatek na seks. Musi płacić wtedy. Więc jak nie ma pieniędzy lub zdrowia to i seksu nie ma.

Przysłowie na tę okoliczność -- kobieta ma tę przewagę nad mężczyzną, że nawet jak nic nie mają, nawet jak sa totalnie nadzy, to ona wciąż może coś dać...

och, Gary, ileż kwestii w jednym poście poruszyłeś ;)
więc po kolei

w naszym klimacie zdarzają się juz triady, które mieszkaja razem. nic nadzwyczajnego w sumie już. ba, slyszalam też o poli-rodzinach - wiec da sie ;) to ze ktos sobie czegos nie wyobraża, nie znaczy, ze kto inny nie moze tego zrobić ;) tak między innymi powstaly wynalazki.
jednak wątpię, zebym wytrzymala mieszkanie z kimkolwiek, a juz szczególnie z trzema osobami. męczy mnie psychicznie obecnosc innych osob w domu, to ze nie moge pobyc sama. z kimś mieszkalam przez 33 lata. mam dość.

no oczywiście, ze nie jestem jedyną kochanką moich kochanków ;) z jednymi chemia jest wieksza, a z innymi mniejsza. nie wiem czy pisalam tu o  moim latino lover. Po roku romans sie skonczyl samoistnie, bo pan znalazł milosc i nie chce bzykac poza związkiem ;) szkoda, bo seks byl super, ale zostały mi naprawdę mile wspomnienia z tej znajomości. zresztą znajomość trwa, bo pan się okazal klimatyczny ;) aaaaa i wcale jakos nie czuje sie gorsza przez to, ze pan nie znalazl milosci ze mna, tylko wybral inną - bo zaraz pewnie i takie glosy się pojawią :P w tej grze nie ma gorszych ani lepszych.
moj pan od lania tez ma inne kochanki i inne osoby do lania. ale po częstotliwości spotkań ze mna widzę, ze nie jest to jednak az tak satysfakcjonujące dla niego. poza tym mamy jeszcze tak wiele do zrobienia (w najbliższych planach chociażby seans nowego Deadpoola, o różnych seksach nie wspominając, czy książkach, które mamy sobie wzajemnie pożyczyć), ze starczy nam z łatwością na kilka najbliższych lat ;)

tak napisalam, ze chce stalych i niezmiennych relacji - to jest ideal, ale mam świadomość, ze wszystko sie zmienia. wiec i moja relacja z panem od lania tez się kiedys zmieni. moze wcześniej, moze pozniej. ale ona caly czas ewoluuje. jednakze bardzo poważnie zaproponowalismy sobie przyjazn ze wszystkimi tego konsekwencji i w ostatecznym rozrachunku chce zeby wlasnie taki byl finał - przyjaźń z milymi wspomnieniami.

poza tym z natury oboje jesteśmy dosc wierni, wiec tym bardziej to hula teraz i będzie hulalo w przyszłości.

szczerze mówiąc z tego co zauważyłam, to pan od lania nie wraca do mnie dlatego, ze mial seks z inną. tylko dlatego, ze my ze soba mamy najlepszy seks. a do tego mnostwo smiechu, rozmowę, duzo przytulania i jeszcze parę innych rzeczy ;) nie zauważyłam tez, zeby jego pożądanie spadalo - wrecz przeciwnie ;) mam wrażenie, ze w ostatnich miesiącach nawet wzroslo ;) ale po prostu oboje lubimy zabawy z innymi i z tego nie rezygnujemy.

oczywiście zdrowie jest wazne, ale mysle, ze za bardzo generalizujesz. z tego co zaobserwowalam, to pieniadze tez nie sa az tak wazne w tym wszystkim. raczej podejście do kobiet. traktowanie ich jak ludzi i równorzędnych partnerów, również w seksie, nawet jesli to seks bdsmowy. a nie jak dziury do zaruchania. mało mężczyzn to potrafi.
ja np. jestem bardzo wybredna. wystarczy mi jeden szowinistyczny lub seksistowski komentarz czy zart ze strony pana, zebym całkowicie zakonczyla z nim znajomosc.
a pan od lania przez osiem miesiecy nawet sie nie zajaknal seksistowsko czy choćby glupawo. nie ma durnowatych, stereotypowych zartow - a mimo to codziennie pokladamy sie ze smiechu, bo jedno rozsmiesza drugie ;)
wierz mi - obserwuję go dokładnie. zarówno pod katem tego, co mowi i robi, jak również tego, czy nie jest aby psychopata ;))

raczej wolalabym chyba nie miec kochanka, ktory nie ma nikogo poza mna. patrzac na moje znajome, to nic dobrego z tego nie wynika, bo ci panowie od razu dążą do tego, zeby miec je na wyłączność ;)) i ogolnie sa bardzo zaborczy - na szczęście moje kolezanki umieja sie z takimi obchodzic ;))

no, przepraszam za ten off top, ale zostałam wywołana do odpowiedzi ;)

aaaaa jeszcze tylko dodam, ze w kręgu osób, którymi sie otaczam nikt niczego nie musi. nikt nie musi isc z nikim na seks, zeby cos tam. jesli ktos idzie na seks z kims czy na cokolwiek innego, to dlatego ze chce i ma ochotę. a nie dlatego, ze musi.

33

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:

och, Gary, ileż kwestii w jednym poście poruszyłeś ;)
więc po kolei

w naszym klimacie zdarzają się juz triady, które mieszkaja razem. nic nadzwyczajnego w sumie już. ba, slyszalam też o poli-rodzinach - wiec da sie ;) to ze ktos sobie czegos nie wyobraża, nie znaczy, ze kto inny nie moze tego zrobić ;) tak między innymi powstaly wynalazki.
jednak wątpię, zebym wytrzymala mieszkanie z kimkolwiek, a juz szczególnie z trzema osobami. męczy mnie psychicznie obecnosc innych osob w domu, to ze nie moge pobyc sama. z kimś mieszkalam przez 33 lata. mam dość.

no oczywiście, ze nie jestem jedyną kochanką moich kochanków ;) z jednymi chemia jest wieksza, a z innymi mniejsza. nie wiem czy pisalam tu o  moim latino lover. Po roku romans sie skonczyl samoistnie, bo pan znalazł milosc i nie chce bzykac poza związkiem ;) szkoda, bo seks byl super, ale zostały mi naprawdę mile wspomnienia z tej znajomości. zresztą znajomość trwa, bo pan się okazal klimatyczny ;) aaaaa i wcale jakos nie czuje sie gorsza przez to, ze pan nie znalazl milosci ze mna, tylko wybral inną - bo zaraz pewnie i takie glosy się pojawią :P w tej grze nie ma gorszych ani lepszych.
moj pan od lania tez ma inne kochanki i inne osoby do lania. ale po częstotliwości spotkań ze mna widzę, ze nie jest to jednak az tak satysfakcjonujące dla niego. poza tym mamy jeszcze tak wiele do zrobienia (w najbliższych planach chociażby seans nowego Deadpoola, o różnych seksach nie wspominając, czy książkach, które mamy sobie wzajemnie pożyczyć), ze starczy nam z łatwością na kilka najbliższych lat ;)

tak napisalam, ze chce stalych i niezmiennych relacji - to jest ideal, ale mam świadomość, ze wszystko sie zmienia. wiec i moja relacja z panem od lania tez się kiedys zmieni. moze wcześniej, moze pozniej. ale ona caly czas ewoluuje. jednakze bardzo poważnie zaproponowalismy sobie przyjazn ze wszystkimi tego konsekwencji i w ostatecznym rozrachunku chce zeby wlasnie taki byl finał - przyjaźń z milymi wspomnieniami.

poza tym z natury oboje jesteśmy dosc wierni, wiec tym bardziej to hula teraz i będzie hulalo w przyszłości.

szczerze mówiąc z tego co zauważyłam, to pan od lania nie wraca do mnie dlatego, ze mial seks z inną. tylko dlatego, ze my ze soba mamy najlepszy seks. a do tego mnostwo smiechu, rozmowę, duzo przytulania i jeszcze parę innych rzeczy ;) nie zauważyłam tez, zeby jego pożądanie spadalo - wrecz przeciwnie ;) mam wrażenie, ze w ostatnich miesiącach nawet wzroslo ;) ale po prostu oboje lubimy zabawy z innymi i z tego nie rezygnujemy.

oczywiście zdrowie jest wazne, ale mysle, ze za bardzo generalizujesz. z tego co zaobserwowalam, to pieniadze tez nie sa az tak wazne w tym wszystkim. raczej podejście do kobiet. traktowanie ich jak ludzi i równorzędnych partnerów, również w seksie, nawet jesli to seks bdsmowy. a nie jak dziury do zaruchania. mało mężczyzn to potrafi.
ja np. jestem bardzo wybredna. wystarczy mi jeden szowinistyczny lub seksistowski komentarz czy zart ze strony pana, zebym całkowicie zakonczyla z nim znajomosc.
a pan od lania przez osiem miesiecy nawet sie nie zajaknal seksistowsko czy choćby glupawo. nie ma durnowatych, stereotypowych zartow - a mimo to codziennie pokladamy sie ze smiechu, bo jedno rozsmiesza drugie ;)
wierz mi - obserwuję go dokładnie. zarówno pod katem tego, co mowi i robi, jak również tego, czy nie jest aby psychopata ;))

raczej wolalabym chyba nie miec kochanka, ktory nie ma nikogo poza mna. patrzac na moje znajome, to nic dobrego z tego nie wynika, bo ci panowie od razu dążą do tego, zeby miec je na wyłączność ;)) i ogolnie sa bardzo zaborczy - na szczęście moje kolezanki umieja sie z takimi obchodzic ;))

no, przepraszam za ten off top, ale zostałam wywołana do odpowiedzi ;)

aaaaa jeszcze tylko dodam, ze w kręgu osób, którymi sie otaczam nikt niczego nie musi. nikt nie musi isc z nikim na seks, zeby cos tam. jesli ktos idzie na seks z kims czy na cokolwiek innego, to dlatego ze chce i ma ochotę. a nie dlatego, ze musi.

W sumie to chyba Ci zazdroszczę tych relacji :) Wygląda to bardzo szczerze i uczciwie.

34

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
wilczysko napisał/a:
_v_ napisał/a:

och, Gary, ileż kwestii w jednym poście poruszyłeś ;)
więc po kolei

w naszym klimacie zdarzają się juz triady, które mieszkaja razem. nic nadzwyczajnego w sumie już. ba, slyszalam też o poli-rodzinach - wiec da sie ;) to ze ktos sobie czegos nie wyobraża, nie znaczy, ze kto inny nie moze tego zrobić ;) tak między innymi powstaly wynalazki.
jednak wątpię, zebym wytrzymala mieszkanie z kimkolwiek, a juz szczególnie z trzema osobami. męczy mnie psychicznie obecnosc innych osob w domu, to ze nie moge pobyc sama. z kimś mieszkalam przez 33 lata. mam dość.

no oczywiście, ze nie jestem jedyną kochanką moich kochanków ;) z jednymi chemia jest wieksza, a z innymi mniejsza. nie wiem czy pisalam tu o  moim latino lover. Po roku romans sie skonczyl samoistnie, bo pan znalazł milosc i nie chce bzykac poza związkiem ;) szkoda, bo seks byl super, ale zostały mi naprawdę mile wspomnienia z tej znajomości. zresztą znajomość trwa, bo pan się okazal klimatyczny ;) aaaaa i wcale jakos nie czuje sie gorsza przez to, ze pan nie znalazl milosci ze mna, tylko wybral inną - bo zaraz pewnie i takie glosy się pojawią :P w tej grze nie ma gorszych ani lepszych.
moj pan od lania tez ma inne kochanki i inne osoby do lania. ale po częstotliwości spotkań ze mna widzę, ze nie jest to jednak az tak satysfakcjonujące dla niego. poza tym mamy jeszcze tak wiele do zrobienia (w najbliższych planach chociażby seans nowego Deadpoola, o różnych seksach nie wspominając, czy książkach, które mamy sobie wzajemnie pożyczyć), ze starczy nam z łatwością na kilka najbliższych lat ;)

tak napisalam, ze chce stalych i niezmiennych relacji - to jest ideal, ale mam świadomość, ze wszystko sie zmienia. wiec i moja relacja z panem od lania tez się kiedys zmieni. moze wcześniej, moze pozniej. ale ona caly czas ewoluuje. jednakze bardzo poważnie zaproponowalismy sobie przyjazn ze wszystkimi tego konsekwencji i w ostatecznym rozrachunku chce zeby wlasnie taki byl finał - przyjaźń z milymi wspomnieniami.

poza tym z natury oboje jesteśmy dosc wierni, wiec tym bardziej to hula teraz i będzie hulalo w przyszłości.

szczerze mówiąc z tego co zauważyłam, to pan od lania nie wraca do mnie dlatego, ze mial seks z inną. tylko dlatego, ze my ze soba mamy najlepszy seks. a do tego mnostwo smiechu, rozmowę, duzo przytulania i jeszcze parę innych rzeczy ;) nie zauważyłam tez, zeby jego pożądanie spadalo - wrecz przeciwnie ;) mam wrażenie, ze w ostatnich miesiącach nawet wzroslo ;) ale po prostu oboje lubimy zabawy z innymi i z tego nie rezygnujemy.

oczywiście zdrowie jest wazne, ale mysle, ze za bardzo generalizujesz. z tego co zaobserwowalam, to pieniadze tez nie sa az tak wazne w tym wszystkim. raczej podejście do kobiet. traktowanie ich jak ludzi i równorzędnych partnerów, również w seksie, nawet jesli to seks bdsmowy. a nie jak dziury do zaruchania. mało mężczyzn to potrafi.
ja np. jestem bardzo wybredna. wystarczy mi jeden szowinistyczny lub seksistowski komentarz czy zart ze strony pana, zebym całkowicie zakonczyla z nim znajomosc.
a pan od lania przez osiem miesiecy nawet sie nie zajaknal seksistowsko czy choćby glupawo. nie ma durnowatych, stereotypowych zartow - a mimo to codziennie pokladamy sie ze smiechu, bo jedno rozsmiesza drugie ;)
wierz mi - obserwuję go dokładnie. zarówno pod katem tego, co mowi i robi, jak również tego, czy nie jest aby psychopata ;))

raczej wolalabym chyba nie miec kochanka, ktory nie ma nikogo poza mna. patrzac na moje znajome, to nic dobrego z tego nie wynika, bo ci panowie od razu dążą do tego, zeby miec je na wyłączność ;)) i ogolnie sa bardzo zaborczy - na szczęście moje kolezanki umieja sie z takimi obchodzic ;))

no, przepraszam za ten off top, ale zostałam wywołana do odpowiedzi ;)

aaaaa jeszcze tylko dodam, ze w kręgu osób, którymi sie otaczam nikt niczego nie musi. nikt nie musi isc z nikim na seks, zeby cos tam. jesli ktos idzie na seks z kims czy na cokolwiek innego, to dlatego ze chce i ma ochotę. a nie dlatego, ze musi.

W sumie to chyba Ci zazdroszczę tych relacji :) Wygląda to bardzo szczerze i uczciwie.

ja staram się tak dzialac
z drugiej strony bywa roznie
ostatnio trafilam na strasznie manipulujaca i robiąca jazdy panią - nie zdzierzylam i zakończylam znajomosc - nie mam ochoty na drama queen w moim zyciu.

a czesto jest po prostu tak, ze nie ma chemii w rozmowie, nie ma tez chemii w seksie i po prostu się rozchodzimy - to najczestszy wariant ;)

35 Ostatnio edytowany przez sosenek (2018-05-18 09:00:11)

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

ja podobnie jak v mam zawsze do dyspozycji kolegów od seksu, niestety mieszkają za granicą ale właśnie pewnie dlatego, ze to takie wolne dusze ;)
zwykle okres abstynencji trwa u mnie maksymalnie kilka miesięcy gdy jestem zajęta swoimi sprawami i nie mam głowy do facetów.
w stałym zwiazku nie byłam już od kilku lat. czasem odpowiada mi ten stan, czasem nie, więc ciężko powiedzieć czy się przyzwyczaiłam.

36

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
_v_ napisał/a:

ja staram się tak dzialac
z drugiej strony bywa roznie
ostatnio trafilam na strasznie manipulujaca i robiąca jazdy panią - nie zdzierzylam i zakończylam znajomosc - nie mam ochoty na drama queen w moim zyciu.

a czesto jest po prostu tak, ze nie ma chemii w rozmowie, nie ma tez chemii w seksie i po prostu się rozchodzimy - to najczestszy wariant ;)

Jak to w życiu. Z większością ludzi, których spotykamy przecież nie zawieramy przyjaźni. To się zdarza raz na jakiś czas.

Zaciekawiła mnie u Ciebie kwestia tego poczucia humoru. Nie lubisz seksistowskich, szowinistycznych żartów, komentarzy. To cholernie delikatna kwestia. Coś co jest seksistowskie dla jednej osoby nie koniecznie jest seksistowskie dla drugiej. W sumie to wydaje mi się, że od pewnego seksizmu nie da się uciec, bo jesteśmy jako płcie po prostu różni i to może być również źródłem żartu. Ja np. uwielbiam kabaret "Hrabi". Wg mnie jest jeden z inteligentniejszych kabaretów. Joanna Kołaczkowska to po prostu królowa polskiej sceny kabaretowej. A również oni w swoich programach nie uciekają od pewnego seksizmu. Mieli nawet np. bardzo zabawny program "Kobieta i mężczyzna" (można go znaleźć na YT), który dla kogoś może być wypełniony seksizmami. Więc co jest dla Ciebie seksistowskie ? Co Ciebie bawi ?

37

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Proszę nie offtopować ;P

Bo wątek schodzi na zupelnie inny kierunek, a chyba nie o tym myślała autorka zakładając go ;P

38

Odp: Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?
Iceni napisał/a:

Proszę nie offtopować ;P

Bo wątek schodzi na zupelnie inny kierunek, a chyba nie o tym myślała autorka zakładając go ;P

Z ust mi to wyjęłaś. ;) Proszę na temat! :)

Posty [ 1 do 38 z 184 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jaki był Wasz najdłuższy okres abstynencji seksualnej, będąc bez pary?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018