Hej, jestem tu nowy aczkolwiek mam wielki problem w swoim życiu proszę każdego z was o swoje rady.
Poznałem kobietę w której się zakochałem ma ona 3 dzieci 2 z byłym mężem z którym nic już ja nie łączy i jednego z niedawnym partnerem o którego była walka w sadzie, wracając uratowałem jej życie wyciągnąłem z tamtego domu (ojca tego jednego dziecka (dzieci mają 10/9/3 lat walka jest o najmlodszego))była duszona, bita i niszczona psychicznie (jestem od niej o 6 lat młodszy ja mam 23 ona 29) wspieram ja, wyprowadziła się do mnie ja załatwiłem mieszkanie i tylko ja pracuję (ona ma pieniądze od państwa )
W sadzie miała walczyć o dziecko by jak najmniej z nim spędzał czasu ojciec, lecz uległa i zgodziła się na wspolopieke (tydzień na tydzień). Ok zrozumiałem to najważniejsze dobro dziecka.
W skrócie uratowałem jej tyłek, załatwiłem prawnika, mieszkanie dawałem wsparcie no po prostu robię wszystko by było dobrze.
Od razu mówię, że nie lubię tego ojca dziecka za to co zrobił tej kobiecie. Tak jestem o niego zazdrosny, podejrzalem w telefonie kilka wiadomości które wzbudzają moje podejrzenia co do zdrady z nim chociaż ona zaprzecza, mowi, że mnie kocha i nie chce mnie stracić i, że musi się z nim dogadywać wobec tematu dziecka, ale czasami wydaje mi sie, że za dużo piszą ze soba ponoć mówi mi wszystko, widziałem wiadomość "Jeśli za mną tęsknisz to możemy wrócić do siebie" czy coś takiego ona niby odpowiedziała mu nie i niby mówi mu, żeby pamiętał, że to ja jestem z nią w związku. Żali jej się przez sms czy tam messengera. Za każdym razem jestem podejrzliwy a nie chce jej kontrolować bo to nie o to chodzi w związku. Miałem już myśl by się rozstać ale jednak zalezy mi na niej i chce z nią być. Nie wiem jak budować u niej zaufanie. Raz się z nim spotkała bez mojej wiedzy ( powiedziała mi po 3 dniach że była na spotkaniu dogadać się co do syna) Czy popadam w paranoję? Czy mam rację? Co byście zrobili w mojej sytuacji?
Jeśli to będzie za mało informacji dopisze w postach.