Pomoc męzczyzny w domu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomoc męzczyzny w domu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Pomoc męzczyzny w domu

Witajcie:)
Jestem szczęśliwą narzeczona , z moim ukochanym mieszkam od października... wszystko pięknie ale od pewnego czasu męczy mnie bardzo,że prawie wszystko jest na mojej głowie...obydwoje pracujemy, on ma pracę na zmiany ja standardowo od 9 - 17. Owszem przyznam się ,że z początku dużo robiłam dla niego / za niego ale męczy mnie to już.....pomoże mi np. zmyje naczynia czy raz na 2 tygodnie ugotuje zupę. Ale cała reszta to już ja musze bo on by wywalil się o własne ubrania i było by spoko. Nie jestem pedantką ale nie lubie kiedy podłoga jest brudna czy brodzik w którymn mam się myć jest brudny też.
Mam już dość zwracania mu uwagi ,że zamiast leżeć albo jezdzic do matki swojej w wolny dzień moglby zrobi mi i jednocześnie nam przyjemności zrobić cos, mecza mnie klotnie o to bądź pokazywanie mu co ma zrobić w końcu to nie dziecko....pomijam fakt iż najchętniej by chciał wstać i mieć przygotowane kanapeczki i kawe kiedy to ja odkad razem jestemy doczekałam się raz sniadania....
Jak do tego podejść....?? jak wstrząsnąć nim żeby ogarnął się ale już bez kłótni...??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Przede wszystkim zmień myślenie. Skoro oboje mieszkacie w tym mieszkaniu, to mężczyzna nie ma POMÓC. Jakby koleżanka do Ciebie przyszła i z Tobą sprzątała dom, to ona Ci pomaga. Mężczyzna w tym mieszkaniu mieszka i to jego OBOWIĄZEK dbać również o ten dom.
Ustal z nim, że np on jest odpowiedzialny za sprzątanie kuchni, Ty łazienki, on np będzie robił zakupy, Ty gotujesz itp. Może być ciężko, szkoda, że nie ustaliście zasad na początku mieszkania.

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Nie ustaliliśmy bo nie ukrywam,że z początku było trochę inaczej , nie przeszkadzało mi to za bardzo ,że on nie stara się bo chciałam to się chyba pokazać jaka kochana i wspaniała jestem....mój błąd...

4

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

O dokładnie chciałam powiedzieć to, co Rising Sun.
To jest mieszkanie też faceta, podzielcie się obowiązkami po połowie i heja. A jak on czegoś nie zrobi to nie rób za niego. Jak się skończą czyste talerze to będzie musiał się ruszyć i umyć. Jak nie zaniesie swoich ubrań do łazienki to ich nie zbieraj sama i nie pierz. Pierz tylko swoje i te, co są w łazience w koszu.

Będzie trudno, bardzo trudno. Bo go przyzwyczaiłaś do innego stanu rzeczy. Ale to da się zmienić.

5

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Przypuszczam, ze nie tylko Autorka go przyzwyczaiła, ale najpierw mamusia. Niestety mamusie mają to do siebie (z tego co obserwuję w większości, że robią za synków wszystko i potem facet wchodzi w związek i myśli, że żona/ partnerka będzie latała wokół niego jak matka. Niestety kobiety kobietom same zgotowały ten los. Autorka sama na wstępie powieliła ten błąd. Mnie szlag trafiał, gdy mieszkał ze mną u mnie i mojej mamy mój chłopak i np. moja mama mówiła do mnie idź umyj po przykładowo Krzysiu talerz, na co ja mówiłam, ma ręce niech sam myje, ewentualnie jak chcesz go wyręczyć to sama umyj. Co to za rządzenie się mną? A ona na to, ze faceta to trzeba przyhołubić. Osobiście się z tym nie zgadzam. Podział obowiązków musi być od razu oczywisty, następnemu partnerowi od razu powiedziałam, że ja w domu nie będę myć okien na drabince- mogę szmata na pałąku, nie będę zmieniać firanek i myć podłóg na kolanach, mogę tez zapominać o podlewaniu kwiatków i albo mnie bierze taką z cała dobrocią inwentarza, albo mówi się trudno i żyje się dalej.
Autorka powinna przede wszystkim porozmawiać, zawsze nalezy zacząć od rozmowy z partnerem i powiedzieć, że to ich wspólny dom i powinni się podzielić obowiązkami, jeżeli facet się nie zgodzi- to w mojej opinii jest spisany na straty, jezeli się zgodzi i nie dostosuje do ustalonych zasad to należy przeprowadzić terapię szokową jak pisała Lady Loka, niczego nie robić za niego i związanego z jego rzeczami. myć tylko jeden talerz i od razu nakładać na niego posiłek, a potem wrzucać do zlewu nie umyty, jak będzie chciał na nim zjeść będzie musiał umyć, nie prać jego ubrań, nie sprzątać po nim, ogólnie nie robić nic, ja bym nawet śmieci nie wynosiła, zobaczymy ile on wytrzyma. Jeżeli ok. miesiąca to też bym go spisała na straty nie da się żyć i planować życia z kimś takim, oczywiście moim zdaniem.

6

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Możecie sobie na poczatek rozpisać to na kartce i powiesić na drzwiach w łazience na przykład. Przykładowo Ty myjesz podłoge w jeden weekend, potem facet myje w kolejny. Zapisane daty i co do zrobienia, wasze imiona (taka tabelka) i w tych rubrykach każdy niech się wpisuje, że to zrobił, np. plusa niech daje po zrobieniu. Wtedy facet nie ma wymówki, że zapomniał. Bo wisi rozpiska jak byk i on może spojrzeć, i wie, że jego kolejka, i jego obowiązek. A jak nie zrobi, to wpisujesz mu wtedy wielkie czarne minusy wink I jak sie nazbiera tego na jego części tabelki - to facet widzi czarno na bialym, że nie zrobił swoich obowiązków, za to Ty swoje masz zrobione. Może mu to wjedzie troszkę na ambicję wink
Oczywiście, po pewnym czasie taka kartka juz nie powinna być potrzebna, bo wykonywanie obowiązków (albo też ich nie-wykonywanie smile ) wchodzi w krew. Trzeba jednak najpierw nabrać tego nawyku, aby go potem mieć. Np. jak sobota, to powinien nawykowo kojarzyć, że trzeba gruntowniej posprzątać. Jak zje/wypije, to powinien mieć nawyk, że trzeba niedługo iść to pozmywać. Itp, itd. Inaczej to w domu porządku nie będzie smile

7

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Może spiszcie sobie taką umowę jak to między ludźmi cywilizowanymi:

UMOWA między KURTEM VONNEGUTEM, JR.
a JANE C. VONNEGUT, wchodząca w życie od niedzieli,
26 stycznia 1947 r.

Ja, to znaczy Kurt Vonnegut, Jr., niniejszym przysięgam dochować wierności poniższym zobowiązaniom:

I. Uzgodniwszy, że moja żona nie będzie mnie nękać, dręczyć ani w inny sposób zawracać mi głowy w tej kwestii, obiecuję raz na tydzień szorować podłogi w łazience i w kuchni w dniu i czasie przeze mnie wybranym. Co więcej, zrobię to porządnie i starannie, przez co moja żona rozumie, że wejdę pod wannę, za sedes, pod zlew, pod lodówkę oraz w kąty, a także podniosę i przestawię w inne miejsce wszystkie ruchome przedmioty, jakie znajdą się w owym momencie na rzeczonych podłogach, w celu sprzątnięcia powierzchni pod nimi, a nie tylko dookoła nich. Ponadto, wykonując powyższe czynności, powstrzymam się od wygłaszania uwag pokroju „jasna cholera”, „niech to szlag trafi” oraz podobnych przekleństw, albowiem tego typu język może działać na nerwy, gdy nie chodzi o nic bardziej drastycznego niż stawienie czoła Konieczności. Jeżeli nie wywiążę się z niniejszej umowy, moja żona może mnie do woli nękać, dręczyć lub w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki tak czy inaczej nie wymyję podłogi — choćbym był bardzo zajęty.

II. Ponadto przysięgam przestrzegać następujących pomniejszych przepisów:
a) będę odwieszał ubrania, a buty chował do szafy, kiedy ich nie noszę;
b) nie będę bez potrzeby nanosił brudu do domu za pośrednictwem metod takich jak niewycieranie butów o wycieraczkę przed domem, wychodzenie w kapciach ze śmieciami, a także innych;
c) przedmioty w rodzaju pustych pudełek po zapałkach, pustych paczek po papierosach, kawałków kartonu umieszczonych pod kołnierzykami nowych koszul itp. będę wrzucał do śmietnika, zamiast zostawiać je na krzesłach oraz podłodze;
d) po goleniu będę chował sprzęt do golenia z powrotem do szafki;
e) w przypadku bycia bezpośrednim sprawcą wystąpienia po kąpieli śladu wokół wanny usunę — przy użyciu środka czyszczącego firmy Swift oraz szczotki, a nie własnego ręcznika — rzeczony ślad;
f) uzgodniwszy, że moja żona zbiera rzeczy do prania, umieszcza je w worku, a ów worek — w widocznym miejscu w korytarzu, zobowiązuję się nosić wspomniane rzeczy do pralni nie później niż po trzech dniach od pojawienia się ich w korytarzu; ponadto przyniosę czyste rzeczy z pralni nie później niż dwa tygodnie po tym, gdy je tam zaniosłem, to znaczy te brudne;
g) paląc papierosy, dołożę wszelkich starań, aby używaną wówczas popielniczkę umieszczać na powierzchni, która się nie przechyla, ugina, przekrzywia, opada, marszczy ani ustępuje pod najlżejszym naporem; za takowe powierzchnie należy uważać między innymi stosy książek ustawione chwiejnie na krawędzi krzesła, oparcia fotela posiadającego oparcia, a także moje własne kolana;
h) nie będę gasił papierosów o krawędzie ani wrzucał popiołu zarówno do czerwonego skórzanego kosza na śmiecie, jak i plecionego kosza na śmiecie, który moja ukochana żona wykonała dla mnie na Boże Narodzenie 1945 roku, jako że podobna praktyka szkodzi pięknu, a w dalszej perspektywie także przydatności rzeczonych koszy;
i) w przypadku gdy moja żona o coś mnie poprosi, a prośbę tę uznać można jedynie za rozsądną i w pełni mieszczącą się w zakresie zadań mężczyzny (gdy jego żona jest w ciąży, ma się rozumieć), spełnię tę prośbę w przeciągu trzech dni od jej przedłożenia. Uznaje się za zrozumiałe, że w ciągu owych trzech dni moja żona w żaden sposób nie nawiąże do tematu, oczywiście z wyjątkiem podziękowania; jeśli jednak nie wywiążę się z powinności po upływie dłuższego czasu, moja żona będzie w pełni uprawniona, aby mnie nękać, dręczyć oraz w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki nie zmusi mnie do zrobienia tego, co miałem zrobić; j) wyjątkiem od reguły o trzydniowym terminie będzie wynoszenie śmieci, gdyż każdy głupiec wie, że nie powinny tyle czekać; wyniosę śmieci w ciągu trzech godzin od poinformowania mnie przez żonę o potrzebie ich wyniesienia. Byłoby jednak miło, gdybym, naocznie odnotowawszy potrzebę wyniesienia śmieci, wykonał rzeczoną czynność z własnej inicjatywy, tym samym nie zmuszając żony do poruszenia tego tematu, który znajduje ona dość niesmacznym;
k) uważa się za zrozumiałe, iż gdybym uznał powyższe zobowiązania za zbyt nierozsądne lub godzące w moją wolność, poczynię kroki mające na celu ich modyfikację poprzez kontrpropozycję, przedstawioną konstytucyjnie i grzecznie omówioną, zamiast bezprawnego zerwania zobowiązań wskutek nagłej erupcji wulgaryzmów oraz późniejszego uporczywego lekceważenia rzeczonych powinności;
l) przyjmuje się, iż warunki niniejszej umowy są wiążące aż do upłynięcia okresu po narodzinach naszego dziecka (określonego przez lekarza), kiedy moja żona odzyska pełnię sprawności i będzie zdolna podejmować bardziej mozolne czynności niż to obecnie wskazane.

8

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
karolawolska1997 napisał/a:

Witajcie:)
Jestem szczęśliwą narzeczona , z moim ukochanym mieszkam od października... wszystko pięknie ale od pewnego czasu męczy mnie bardzo,że prawie wszystko jest na mojej głowie...obydwoje pracujemy, on ma pracę na zmiany ja standardowo od 9 - 17. Owszem przyznam się ,że z początku dużo robiłam dla niego / za niego ale męczy mnie to już.....pomoże mi np. zmyje naczynia czy raz na 2 tygodnie ugotuje zupę. Ale cała reszta to już ja musze bo on by wywalil się o własne ubrania i było by spoko. Nie jestem pedantką ale nie lubie kiedy podłoga jest brudna czy brodzik w którymn mam się myć jest brudny też.
Mam już dość zwracania mu uwagi ,że zamiast leżeć albo jezdzic do matki swojej w wolny dzień moglby zrobi mi i jednocześnie nam przyjemności zrobić cos, mecza mnie klotnie o to bądź pokazywanie mu co ma zrobić w końcu to nie dziecko....pomijam fakt iż najchętniej by chciał wstać i mieć przygotowane kanapeczki i kawe kiedy to ja odkad razem jestemy doczekałam się raz sniadania....
Jak do tego podejść....?? jak wstrząsnąć nim żeby ogarnął się ale już bez kłótni...??

Nie, ty nie musisz wszystkiego robic. Twoj dom nie musi wygladac jak ty chcesz, smiecie nie musza się wynosic kiedy ty chcesz.

Mozesz za to robic jedynie to, co jest dla ciebie wazne lub konieczne. Nie musisz zmywac wszystkich naczyn, nie musisz mu podsuwac smakolykow pod nos.

To twoj wybor, ze przejmujesz role jego matki.

WYBOR, a nie przymus.

9 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 12:56:57)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
Snake napisał/a:

I. Uzgodniwszy, że moja żona nie będzie mnie nękać, dręczyć ani w inny sposób zawracać mi głowy w tej kwestii, obiecuję raz na tydzień szorować podłogi w łazience i w kuchni w dniu i czasie przeze mnie wybranym. Co więcej, zrobię to porządnie i starannie, przez co moja żona rozumie, że wejdę pod wannę, za sedes, pod zlew, pod lodówkę oraz w kąty, a także podniosę i przestawię w inne miejsce wszystkie ruchome przedmioty, jakie znajdą się w owym momencie na rzeczonych podłogach, w celu sprzątnięcia powierzchni pod nimi, a nie tylko dookoła nich. Ponadto, wykonując powyższe czynności, powstrzymam się od wygłaszania uwag pokroju „jasna cholera”, „niech to szlag trafi” oraz podobnych przekleństw, albowiem tego typu język może działać na nerwy, gdy nie chodzi o nic bardziej drastycznego niż stawienie czoła Konieczności. Jeżeli nie wywiążę się z niniejszej umowy, moja żona może mnie do woli nękać, dręczyć lub w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki tak czy inaczej nie wymyję podłogi — choćbym był bardzo zajęty.

II. Ponadto przysięgam przestrzegać następujących pomniejszych przepisów:
a) będę odwieszał ubrania, a buty chował do szafy, kiedy ich nie noszę;
b) nie będę bez potrzeby nanosił brudu do domu za pośrednictwem metod takich jak niewycieranie butów o wycieraczkę przed domem, wychodzenie w kapciach ze śmieciami, a także innych;
c) przedmioty w rodzaju pustych pudełek po zapałkach, pustych paczek po papierosach, kawałków kartonu umieszczonych pod kołnierzykami nowych koszul itp. będę wrzucał do śmietnika, zamiast zostawiać je na krzesłach oraz podłodze;
d) po goleniu będę chował sprzęt do golenia z powrotem do szafki;
e) w przypadku bycia bezpośrednim sprawcą wystąpienia po kąpieli śladu wokół wanny usunę — przy użyciu środka czyszczącego firmy Swift oraz szczotki, a nie własnego ręcznika — rzeczony ślad;
f) uzgodniwszy, że moja żona zbiera rzeczy do prania, umieszcza je w worku, a ów worek — w widocznym miejscu w korytarzu, zobowiązuję się nosić wspomniane rzeczy do pralni nie później niż po trzech dniach od pojawienia się ich w korytarzu; ponadto przyniosę czyste rzeczy z pralni nie później niż dwa tygodnie po tym, gdy je tam zaniosłem, to znaczy te brudne;
g) paląc papierosy, dołożę wszelkich starań, aby używaną wówczas popielniczkę umieszczać na powierzchni, która się nie przechyla, ugina, przekrzywia, opada, marszczy ani ustępuje pod najlżejszym naporem; za takowe powierzchnie należy uważać między innymi stosy książek ustawione chwiejnie na krawędzi krzesła, oparcia fotela posiadającego oparcia, a także moje własne kolana;
h) nie będę gasił papierosów o krawędzie ani wrzucał popiołu zarówno do czerwonego skórzanego kosza na śmiecie, jak i plecionego kosza na śmiecie, który moja ukochana żona wykonała dla mnie na Boże Narodzenie 1945 roku, jako że podobna praktyka szkodzi pięknu, a w dalszej perspektywie także przydatności rzeczonych koszy;
i) w przypadku gdy moja żona o coś mnie poprosi, a prośbę tę uznać można jedynie za rozsądną i w pełni mieszczącą się w zakresie zadań mężczyzny (gdy jego żona jest w ciąży, ma się rozumieć), spełnię tę prośbę w przeciągu trzech dni od jej przedłożenia. Uznaje się za zrozumiałe, że w ciągu owych trzech dni moja żona w żaden sposób nie nawiąże do tematu, oczywiście z wyjątkiem podziękowania; jeśli jednak nie wywiążę się z powinności po upływie dłuższego czasu, moja żona będzie w pełni uprawniona, aby mnie nękać, dręczyć oraz w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki nie zmusi mnie do zrobienia tego, co miałem zrobić; j) wyjątkiem od reguły o trzydniowym terminie będzie wynoszenie śmieci, gdyż każdy głupiec wie, że nie powinny tyle czekać; wyniosę śmieci w ciągu trzech godzin od poinformowania mnie przez żonę o potrzebie ich wyniesienia. Byłoby jednak miło, gdybym, naocznie odnotowawszy potrzebę wyniesienia śmieci, wykonał rzeczoną czynność z własnej inicjatywy, tym samym nie zmuszając żony do poruszenia tego tematu, który znajduje ona dość niesmacznym;
k) uważa się za zrozumiałe, iż gdybym uznał powyższe zobowiązania za zbyt nierozsądne lub godzące w moją wolność, poczynię kroki mające na celu ich modyfikację poprzez kontrpropozycję, przedstawioną konstytucyjnie i grzecznie omówioną, zamiast bezprawnego zerwania zobowiązań wskutek nagłej erupcji wulgaryzmów oraz późniejszego uporczywego lekceważenia rzeczonych powinności;
l) przyjmuje się, iż warunki niniejszej umowy są wiążące aż do upłynięcia okresu po narodzinach naszego dziecka (określonego przez lekarza), kiedy moja żona odzyska pełnię sprawności i będzie zdolna podejmować bardziej mozolne czynności niż to obecnie wskazane.

Bardzo dobry pomysł, kiedy ma się do czynienia,z nieograniającym podstawowych kwestii, bałaganiarzem i brudasem.  Wprowadziłabym jednak w życie owe postanowienia w formie domowego REGULAMINU tongue

10 Ostatnio edytowany przez kao_makao (2018-05-14 13:08:28)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
Nirvanka87 napisał/a:

Przypuszczam, ze nie tylko Autorka go przyzwyczaiła, ale najpierw mamusia. Niestety mamusie mają to do siebie (z tego co obserwuję w większości, że robią za synków wszystko i potem facet wchodzi w związek i myśli, że żona/ partnerka będzie latała wokół niego jak matka. Niestety kobiety kobietom same zgotowały ten los. Autorka sama na wstępie powieliła ten błąd. Mnie szlag trafiał, gdy mieszkał ze mną u mnie i mojej mamy mój chłopak i np. moja mama mówiła do mnie idź umyj po przykładowo Krzysiu talerz, na co ja mówiłam, ma ręce niech sam myje, ewentualnie jak chcesz go wyręczyć to sama umyj. Co to za rządzenie się mną? A ona na to, ze faceta to trzeba przyhołubić. Osobiście się z tym nie zgadzam.

Twoja mama kazała tobie pozmywać talerz po twoim chłopaku? A nie powinno być tak, że ona raczej powinna chronić swoje dziecko, czyli ciebie, przed wysiłkiem? Poza tym, jeśli jej zależało na hołubieniu chlopaka, to powinna sama pozmywać. Powinno się hołubić swoje własne dzieci, a nie obcych ludzi.

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Wiecie ja mu nie raz mówiłam,że ma robić na równi ze mną wszystko bo nie mam ochoty po pracy tyrać ani w weekend ale oczywiście obiecuje poprawe ze kochanie dobrze będę robic a potem co następnego dnia to samo.....coraz częściej mysle ze może to i moja wina ale i jego matki tego ze podsuwała mu wszystko pod nos , ostatnio nawet wykrzyczałam mu to w oczy ze ja nie jestem matka jego i ze jak brakuje mu takiego układu jak z nia to może wrocic do niej....chociaż czasami mysle ze problem jest bardziej zlozony.....chociażby ostatnio tzn od 2 miesięcy prosiłam go żeby zrobł mi cos przy aucie to czasu nie miał, w tamtym tygodniu miał trzy dni wolnego to pierwszego dnia mi nie zrobił bo jedzie do mamy zawieść ja na zakupy, drugiego dnia tacie pomaga a na auto to trzeci dzień jak starczy czasu.....wkurzylam się bo oboje jeździmy tym moim autem i poprosiłam o pomoc brata i od razu zrobila  ten stadnardowo przepraszal ale po fakcie jak auto było zrobione...

12

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
kao_makao napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Przypuszczam, ze nie tylko Autorka go przyzwyczaiła, ale najpierw mamusia. Niestety mamusie mają to do siebie (z tego co obserwuję w większości, że robią za synków wszystko i potem facet wchodzi w związek i myśli, że żona/ partnerka będzie latała wokół niego jak matka. Niestety kobiety kobietom same zgotowały ten los. Autorka sama na wstępie powieliła ten błąd. Mnie szlag trafiał, gdy mieszkał ze mną u mnie i mojej mamy mój chłopak i np. moja mama mówiła do mnie idź umyj po przykładowo Krzysiu talerz, na co ja mówiłam, ma ręce niech sam myje, ewentualnie jak chcesz go wyręczyć to sama umyj. Co to za rządzenie się mną? A ona na to, ze faceta to trzeba przyhołubić. Osobiście się z tym nie zgadzam.

Twoja mama kazała tobie pozmywać talerz po twoim chłopaku? A nie powinno być tak, że ona raczej powinna chronić swoje dziecko, czyli ciebie, przed wysiłkiem? Poza tym, jeśli jej zależało na hołubieniu chlopaka, to powinna sama pozmywać. Powinno się hołubić swoje własne dzieci, a nie obcych ludzi.

tak, tak było. A co lepsze, jak byłam z kolejnym, który własnie dużo robił (jego mama go dobrze wychowała) to moja mama twierdziła, że on długo ze mną nie wytrzyma. Co ciekawe u moich rodziców było tak, że mama robiła dużo w domu, ale w weekendy to tata robił wszystko (tylko weekendy miał wolne).
Całe szczęście ja kicham na to co mówią inni i żyje zgodnie ze swoimi zasadami

13

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
karolawolska1997 napisał/a:

Wiecie ja mu nie raz mówiłam,że ma robić na równi ze mną wszystko bo nie mam ochoty po pracy tyrać ani w weekend ale oczywiście obiecuje poprawe ze kochanie dobrze będę robic a potem co następnego dnia to samo.....coraz częściej mysle ze może to i moja wina ale i jego matki tego ze podsuwała mu wszystko pod nos , ostatnio nawet wykrzyczałam mu to w oczy ze ja nie jestem matka jego i ze jak brakuje mu takiego układu jak z nia to może wrocic do niej....chociaż czasami mysle ze problem jest bardziej zlozony.....chociażby ostatnio tzn od 2 miesięcy prosiłam go żeby zrobł mi cos przy aucie to czasu nie miał, w tamtym tygodniu miał trzy dni wolnego to pierwszego dnia mi nie zrobił bo jedzie do mamy zawieść ja na zakupy, drugiego dnia tacie pomaga a na auto to trzeci dzień jak starczy czasu.....wkurzylam się bo oboje jeździmy tym moim autem i poprosiłam o pomoc brata i od razu zrobila  ten stadnardowo przepraszal ale po fakcie jak auto było zrobione...

A czy Ty nastepnego dnia zmieniasz swoje zachowanie? Czy np przestajesz sprzatac, postepujesz wedlug zasad, ktore razem ustaliliscie i w nich trwasz, czy moze po 3 godzinach trafia cie szlag i zaczynasz sprzatac?

14

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Przestań mu usługiwać. Tak jak dziewczyny piszą, pierz tylko swoje, myj tylko swoje i czyść to co Tobie przeszkadza.Resztę olej. Skoro nie rozumie co się do niego mówi.

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
Iceni napisał/a:
karolawolska1997 napisał/a:

Wiecie ja mu nie raz mówiłam,że ma robić na równi ze mną wszystko bo nie mam ochoty po pracy tyrać ani w weekend ale oczywiście obiecuje poprawe ze kochanie dobrze będę robic a potem co następnego dnia to samo.....coraz częściej mysle ze może to i moja wina ale i jego matki tego ze podsuwała mu wszystko pod nos , ostatnio nawet wykrzyczałam mu to w oczy ze ja nie jestem matka jego i ze jak brakuje mu takiego układu jak z nia to może wrocic do niej....chociaż czasami mysle ze problem jest bardziej zlozony.....chociażby ostatnio tzn od 2 miesięcy prosiłam go żeby zrobł mi cos przy aucie to czasu nie miał, w tamtym tygodniu miał trzy dni wolnego to pierwszego dnia mi nie zrobił bo jedzie do mamy zawieść ja na zakupy, drugiego dnia tacie pomaga a na auto to trzeci dzień jak starczy czasu.....wkurzylam się bo oboje jeździmy tym moim autem i poprosiłam o pomoc brata i od razu zrobila  ten stadnardowo przepraszal ale po fakcie jak auto było zrobione...

A czy Ty nastepnego dnia zmieniasz swoje zachowanie? Czy np przestajesz sprzatac, postepujesz wedlug zasad, ktore razem ustaliliscie i w nich trwasz, czy moze po 3 godzinach trafia cie szlag i zaczynasz sprzatac?

niestety ALE ZACZYNAM SPRZĄTAĆ I OGARNIAĆ BO NIE WRACAJAC Z PRACY DO DOMU CHCE WROCIC DO CZYSTEGO DOMU ZEBY TEN ODPOCZYNEK PO PRACY UPŁYNĄŁ MI W SPOKOJU I JAKO TAKICH WARUNKACH;/

16

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Dlaczego to on ma zmienić swe zachowanie a nie Ty?

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
Wielokropek napisał/a:

Dlaczego to on ma zmienić swe zachowanie a nie Ty?

Chociażby dlatego że nie chcemy oboje mieszkać w " śmietniku"

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Tylko że on nie chce ale moim kosztem

19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-05-14 13:37:05)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Hm... .
To dlaczego robisz wszystko w waszym domu i uznajesz, że on ma Tobie pomóc? [Podpowiedź: na jego zachowanie nie masz bezpośredniego wpływu, masz - na swoje.]


Gdyby ktoś za mnie sprzątał/gotował/prał/prasował/it.d., czyli robił wszystkie domowe prace, to leżałabym i pachniałabym.

20

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Z facetem trzeba konkretnie ustalić - trza zrobić to, to i to. A jak nie zrobi, to konsekwencje (coś, co mu zakłóci wygodę i komfort). Na pewno nie warto czekać, aż sam sie domyśli. Bo się można raczej nie doczekać smile Niestety ale będziesz musiala z nim pogadać na ten temat. Najlepiej na spokojnie i rzeczowo wyjaśnić, co byś chciała, tzn. co i kiedy ma być w domu robione. I co będzie, jak on tego nie zrobi (np. wtedy Ty sama jesz obiad, jemu nic nie dasz - i sie tego potem trzymaj!).
A teraz jak u Ciebie jest: on nie zrobi, Ty trochę pogadasz, ale za chwile przestaniesz, a mieszkanie "samo" się sprząta, obiadki "same" się gotują itp. To facetowi dobrze, jak jest. Sama widzisz, że zrzędzenie nic nie daje.
Tylko konsekwencja i jasne reguły, jak przy dzieciach wink

21 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 13:41:32)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
karolawolska1997 napisał/a:

Wiecie ja mu nie raz mówiłam,że ma robić na równi ze mną wszystko bo nie mam ochoty po pracy tyrać ani w weekend ale oczywiście obiecuje poprawe ze kochanie dobrze będę robic a potem co następnego dnia to samo.....coraz częściej mysle ze może to i moja wina ale i jego matki tego ze podsuwała mu wszystko pod nos , ostatnio nawet wykrzyczałam mu to w oczy ze ja nie jestem matka jego i ze jak brakuje mu takiego układu jak z nia to może wrocic do niej....chociaż czasami mysle ze problem jest bardziej zlozony.....chociażby ostatnio tzn od 2 miesięcy prosiłam go żeby zrobł mi cos przy aucie to czasu nie miał, w tamtym tygodniu miał trzy dni wolnego to pierwszego dnia mi nie zrobił bo jedzie do mamy zawieść ja na zakupy, drugiego dnia tacie pomaga a na auto to trzeci dzień jak starczy czasu.....wkurzylam się bo oboje jeździmy tym moim autem i poprosiłam o pomoc brata i od razu zrobila  ten stadnardowo przepraszal ale po fakcie jak auto było zrobione...

O nie, nie, to na pewno nie Twoja wina, za to na pewno wina tego jak został wychowany, a dokładnie do czego został przyzwyczajony i czego nie został nauczony, i te wzorce zachowań przenosi do własnego, odrębnego życia. Przykład z samochodem również wskazuje na to, że jest zwyczajnie wygodny. Chętnie jeździ, mimo to nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za auto. Mnie się wydaje, że kwestia utrzymania porządu i czystości jest tutaj jednak najmniejszym problemem. Te niby błahe przykłady wskazują na to że Twój narzeczony, po pierwsze jest bardzo mocno związany z rodzicami (to dobrze że im pomaga, ale bez przesady), a po drugie że nie liczy się ani z Twoim zdaniem (prośby o sprzątanie po sobie-jak do dziecka) oraz z Twoimi potrzebami i problemami (kwestia naprawy auta, z którego też korzysta).

22

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
SonyXperia napisał/a:

prośby o sprzątanie po sobie-jak do dziecka

No. Bo on właśnie tak sie zachowuje. Jak dziecko.
Może to maminsynek. Mamusia go zawsze nakarmi, opierze, pogłaska po główce... A ta be, niedobra partnerka, głupia nie chce być jak mamusia ;(

23

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

najważniejsza sprawa: zwolnić się z funkcji kamerdynera *

* kamerdyner to taki eksluzywny zawód- z wysoką pensją- wykonywany w niektórych domach głownie przez kobiety bez wynagrodzenia.

24

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
karolawolska1997 napisał/a:

Witajcie:)
Jestem szczęśliwą narzeczona , z moim ukochanym mieszkam od października... wszystko pięknie ale od pewnego czasu męczy mnie bardzo,że prawie wszystko jest na mojej głowie...obydwoje pracujemy, on ma pracę na zmiany ja standardowo od 9 - 17. Owszem przyznam się ,że z początku dużo robiłam dla niego / za niego ale męczy mnie to już.....pomoże mi np. zmyje naczynia czy raz na 2 tygodnie ugotuje zupę. Ale cała reszta to już ja musze bo on by wywalil się o własne ubrania i było by spoko. Nie jestem pedantką ale nie lubie kiedy podłoga jest brudna czy brodzik w którymn mam się myć jest brudny też.
Mam już dość zwracania mu uwagi ,że zamiast leżeć albo jezdzic do matki swojej w wolny dzień moglby zrobi mi i jednocześnie nam przyjemności zrobić cos, mecza mnie klotnie o to bądź pokazywanie mu co ma zrobić w końcu to nie dziecko....pomijam fakt iż najchętniej by chciał wstać i mieć przygotowane kanapeczki i kawe kiedy to ja odkad razem jestemy doczekałam się raz sniadania....
Jak do tego podejść....?? jak wstrząsnąć nim żeby ogarnął się ale już bez kłótni...??

NO, to początek małżeństwa udany;-)
Powiedz, po raz pierwszy. Po raz drugi krzyknij. Ale to nic nie da. Tak jest wychowany.

25

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Dodam jeszcze, że przyzwyczajenia i nawyki są drugą naturą człowieka, i rzadko się zdarza aby człowiek je zmieniał.

26 Ostatnio edytowany przez Coombs (2018-05-14 14:14:34)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
SonyXperia napisał/a:

Dodam jeszcze, że przyzwyczajenia i nawyki są drugą naturą człowieka, i rzadko się zdarza aby człowiek je zmieniał.

Ale po co zmieniać? Skoro jest... WYGODNIE!

Ona pierze, gotuje, dba, da ciała... a król zrobi raz na dwa tygodnie zupę i chce wzmianki w TVN. O, i by mu kwiaty za to dała i chwaliła rok!!!!

27

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Jeżeli tak sobie tylko psioczysz i gadasz, a następnego dnia i tak wszystko ogarniasz, to facet nie bierze Cię na poważnie. Myśli se: A niech pojojczy i tak wszystko za mnie zrobi.

Zrób grafik, powieś na ścianie i wymagaj wykonania. Nie umyje podłogi, będzie się kleić; nie pozmywa, nie będzie talerzy; nie odkurzy, będzie można po szafkach pisać. I bądź twarda- nic ZA NIEGO nie rób. Może pożyjecie przez kilka dni/ tygodni w brudzie, ale może on nauczy się odpowiedzialności za własne mieszkanie.

Nie jesteś sprzątaczką ani służącą. Nikt Ci za usługi nie płaci.

28

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
SonyXperia napisał/a:

Bardzo dobry pomysł, kiedy ma się do czynienia,z nieograniającym podstawowych kwestii, bałaganiarzem i brudasem.  Wprowadziłabym jednak w życie owe postanowienia w formie domowego REGULAMINU tongue

No ale ten punkt l)... wink

Chłopak jest jaki jest, bo tak zapewne został wychowany przez kobietę - matkę. Podziękuj jej autorko.

29

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Autorka powinna się cieszyć, że razem zamieszkali. Nic tak nie sprawdza związku na pewnych polach jak wspólne mieszkanie.

30 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2018-05-14 15:06:13)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Autorko Mam dla ciebie smutną wiadomość. To nie jest szczęśliwy związek jak to nam oznajmiłaś pierwszym zdaniu,  bo w szczęśliwym związku ludzie nie są spychani do rodzi służącej i pomywaczki oraz nie są stawiani na drugim miejscu za swoimi rodzicami. No chyba że tej drugiej osobie to pasuje. Ale w twoim przypadku tak nie jest bo inaczej byś tu nie pisała. Prawdopodobnie to twój pierwszy związek i jesteś szczęśliwa że w ogóle kogoś masz ale na tym to nie polega żeby zadowolić się byle kim.
Drugi twój największy problem jest taki że próbujesz swojego chłopaka zmienić w kogoś kim on nie jest. Jeśli twój chłopak jest syfiarzem A w dodatku matka go nauczyła że ma nic nie robić tylko mieć służącą to on właśnie taki jest. Gdybym miał takie poczucie estetyki jak ty i i potrzebę porządku to nie musiałbyś go o nic prosić bo sam z siebie sprzątał żeby w jego otoczeniu było miło.

To nie jest kwestia tego że na początku go Rozpiescilas. Nie.  On cię wybrał dlatego że jesteś podobna do jego matki i jesteś skłonna poświęcić siebie żeby mieć partnera.

Prawdopodobnie twoje próby zmiany Nic nie pomogą i jeśli postawisz na swoim to on odejdzie, albo się podporządkujesz i będziesz całe życie sprzątać po nim i po dzieciach a on będzie jeździł w tym czasie na obiadki do swojej mamusi.

31

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Pannapanna, to zależy. Mój facet ma taką matkę, która nic w domu nie robiła prawie, poza normalnie podstawami: żarcie z pudełek, minimalne ogarnięcie. No, a i tak był bałaganiarzem hmm I to nieziemskim. U niego skarpetki mogły leżeć na środku salonu, a ich przez tydzień nie zauważył.

Tylko, że ja byłam twarda i od początku zrobiłam grafik i tak organizowałam sobotę, że oboje wtedy sprzątaliśmy. Po kilku latach jakoś weszło mu w krew i choć ciągle z niego bałaganiarz, to przynajmniej syf ogranicza do swojej sypialni, którą i tak co tydzień sprząta.

32

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Takie rzeczy wlaśnie jak sprzątanie są ważne jak się z kimś mieszka. Bo trzeba to ciągle robić co jakiś czas, więc jesli jest z tym problem, to ten problem będzie regularnie powracał i nigdy się nie skończy. Musicie znaleźć jakieś rozwiązanie, bo inaczej to nie bardzo widzę taki związek... Niby facet może być ogółem fajny, miły, inteligentny itp, ale mimo tego, o takie właśnie praktyczne, przyziemne sprawy się już niejeden związek rozwalił...

33

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Pannapanna no polowa Twoich wniosków jest tak nie wiadomo skąd wzięta.
Mój facet jest ogromnym bałaganiarzem. Już kiedyś pisałam w innym temacie.
Póki sobie mieszka sam to może przez miesiąc nie myć naczyń i nie wynosić śmieci. Jedyne co regularnie robi to pierze big_smile

Ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jak razem zamieszkamy to ja na to nie pozwolę. Obowiązki juź mamy podzielone i ja nie mam zamiaru robić nic za niego.

34

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
karolawolska1997 napisał/a:

chociażby ostatnio tzn od 2 miesięcy prosiłam go żeby zrobł mi cos przy aucie to czasu nie miał, w tamtym tygodniu miał trzy dni wolnego to pierwszego dnia mi nie zrobił bo jedzie do mamy zawieść ja na zakupy, drugiego dnia tacie pomaga a na auto to trzeci dzień jak starczy czasu.....wkurzylam się bo oboje jeździmy tym moim autem

No i widzisz. Auto twoje, misio nie naprawil, to misio nie jeździ. Ani po mamusie, ani po tatusia, ani nigdzie. Nie miałeś czasu- są autobusy.
To jest trudne, ale niestety masz trzy wyjscia- albo go zmusisz do roboty, albo się pogodzisz z tym jaki jest, albo wychodzisz przez drzwi i nie wracasz. Niestety ale zmusić go możesz tylko twardym i jednoznacznym postawieniem ultimatum. Sam się nie zmieni, bo tak jak jest jest mu wygodnie. Po co zmieniać coś co dobrze działa? Wprawdzie baba czasem marudzi, czasem może jest zła i mi nie da, ale i tak z czasem wszystko wraca do normy.

35 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 18:44:02)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Obawiam się, że ten misio w ogóle nie dostrzega problemu a prośby i naciski o dbanie o porządek z biegiem czasu będą stawać się punktem zapalnym kłótni i nieporozumień, jeśli z niego faktycznie jest taki flejtuch, że nie przeszkadza mu, że może "potykać się o własne ubrania". Może być też inna sprawa - że autorka zbyt przesadnie dba o porządek. Bardziej jednak niepokoiłaby mnie jego postawa względem autorki odnośnie samochodu oraz jego rodziców.
Uważam, że pewnych przyzwyczajeń (postawy) żadną siłą się nie zmieni.

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

"Pomoc mężczyzny w domu".......kurna, jaka pomoc? Gamoń ma robić porządek wokół siebie i sprzątać po sobie.
Co najwyżej można uzgodnić zakres współpracy.
Bo z czasem, taka sytuacja będzie prowadzić do konfliktów i w końcu problem eksploduje.....

37

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

Pięć powodów, dla których mężczyzna powinien sprzątać w domu:
1. To też jego dom.
2. To też jego dom.
3. To też jego dom.
4. To też jego dom.
5. To też jego dom.

(zapożyczone z tumblra big_smile)

Słuchaj, chcesz rozwiązana? Bierzesz kartkę, siadasz koło niego i mówisz, że teraz będzie ustalać nowy podział obowiązków. Od zera, bez złości za to, co wcześniej, bo wcześniej tego nie ustaliliście. Było, minęło. Mówisz mu, że ci na tym zależy, że bez tego nie widzisz dalej związku, bo czujesz się pomocą domową, a nie mieszkanką tego domu, nie będziesz go wychowywać ani za niego wykonywać jego obowiązków. Najprościej podzielić się tak, żeby sprzątać na zmianę i zapisywać, kto co kiedy zrobił/ma zrobić. Śmieci na zmianę, łazienkę co weekend na zmianę itp. i prowadzić grafik, żeby nie było, że nie wiedział, nie pamiętał, nie przyszło mu do głowy itp. Jasne zasady ułatwią życie.

Pytanie, czy jeśli on się nie zgodzi na te nowe zasady, to ty będziesz potrafiła pokazać konsekwencje jego zachowań (przestać mu prać, myć, dawać jeść itd) czy raczej po dwóch dniach się złamiesz, bo biedny misio nie będzie miał rano czystych skarpetek.

38 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-05-15 11:41:43)

Odp: Pomoc męzczyzny w domu

u mnie facet nie sprząta w domu, to moja działka, nawet tak wole, ja to robię zdecydowanie szybciej, dokładniej, jednym słowem lepiej.  I przede wszystkim mam wiecej czasu bo krocej pracuje i generalnie się nie przemeczam.  Nie jest jednak balaganiarzem, zawsze po sobie ogarnie. To raczej on  zbiera  po całym domu kubki po herbacie, które wszędzie zostawiam wink
Można powiedzieć, ze jestem tradycyjną panią domu bo tzw. prowadzenie domu to moja działka. On efektywnie na ten dom pracuje i na resztę przyjemności. Nie miałabym nawet sumienia kazac mu wanne czy kibel myć gdy wraca zmęczony do domu. Zresztą nie czuje się ani zmęczona ani przytoczona obowiązkami domowymi. Nie zabieraja mi one duzo czasu.
Jeśli Ty jesteś a on mimo Twoich prosb nie kwapi sie do pomocy uważając, ze wszystko co robisz wokół niego i dla niego  nalezy mu się z automatu, nawet zbieranie z podłogi  tych przyslowiowych skarpetek to przestan to robić. Bez kłótni i zrzedzenia. Zmyj po sobie, ugotuj sobie, upierz sobie. Trochę będziesz w domu mieć mały Sajgon przez jakiś czas, ale może to go zmusi do jakiejś aktywności. Jak nie to nie widzę ratunku wink

39

Odp: Pomoc męzczyzny w domu
Snake napisał/a:

Może spiszcie sobie taką umowę jak to między ludźmi cywilizowanymi:

UMOWA między KURTEM VONNEGUTEM, JR.
a JANE C. VONNEGUT, wchodząca w życie od niedzieli,
26 stycznia 1947 r.

Ja, to znaczy Kurt Vonnegut, Jr., niniejszym przysięgam dochować wierności poniższym zobowiązaniom:

I. Uzgodniwszy, że moja żona nie będzie mnie nękać, dręczyć ani w inny sposób zawracać mi głowy w tej kwestii, obiecuję raz na tydzień szorować podłogi w łazience i w kuchni w dniu i czasie przeze mnie wybranym. Co więcej, zrobię to porządnie i starannie, przez co moja żona rozumie, że wejdę pod wannę, za sedes, pod zlew, pod lodówkę oraz w kąty, a także podniosę i przestawię w inne miejsce wszystkie ruchome przedmioty, jakie znajdą się w owym momencie na rzeczonych podłogach, w celu sprzątnięcia powierzchni pod nimi, a nie tylko dookoła nich. Ponadto, wykonując powyższe czynności, powstrzymam się od wygłaszania uwag pokroju „jasna cholera”, „niech to szlag trafi” oraz podobnych przekleństw, albowiem tego typu język może działać na nerwy, gdy nie chodzi o nic bardziej drastycznego niż stawienie czoła Konieczności. Jeżeli nie wywiążę się z niniejszej umowy, moja żona może mnie do woli nękać, dręczyć lub w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki tak czy inaczej nie wymyję podłogi — choćbym był bardzo zajęty.

II. Ponadto przysięgam przestrzegać następujących pomniejszych przepisów:
a) będę odwieszał ubrania, a buty chował do szafy, kiedy ich nie noszę;
b) nie będę bez potrzeby nanosił brudu do domu za pośrednictwem metod takich jak niewycieranie butów o wycieraczkę przed domem, wychodzenie w kapciach ze śmieciami, a także innych;
c) przedmioty w rodzaju pustych pudełek po zapałkach, pustych paczek po papierosach, kawałków kartonu umieszczonych pod kołnierzykami nowych koszul itp. będę wrzucał do śmietnika, zamiast zostawiać je na krzesłach oraz podłodze;
d) po goleniu będę chował sprzęt do golenia z powrotem do szafki;
e) w przypadku bycia bezpośrednim sprawcą wystąpienia po kąpieli śladu wokół wanny usunę — przy użyciu środka czyszczącego firmy Swift oraz szczotki, a nie własnego ręcznika — rzeczony ślad;
f) uzgodniwszy, że moja żona zbiera rzeczy do prania, umieszcza je w worku, a ów worek — w widocznym miejscu w korytarzu, zobowiązuję się nosić wspomniane rzeczy do pralni nie później niż po trzech dniach od pojawienia się ich w korytarzu; ponadto przyniosę czyste rzeczy z pralni nie później niż dwa tygodnie po tym, gdy je tam zaniosłem, to znaczy te brudne;
g) paląc papierosy, dołożę wszelkich starań, aby używaną wówczas popielniczkę umieszczać na powierzchni, która się nie przechyla, ugina, przekrzywia, opada, marszczy ani ustępuje pod najlżejszym naporem; za takowe powierzchnie należy uważać między innymi stosy książek ustawione chwiejnie na krawędzi krzesła, oparcia fotela posiadającego oparcia, a także moje własne kolana;
h) nie będę gasił papierosów o krawędzie ani wrzucał popiołu zarówno do czerwonego skórzanego kosza na śmiecie, jak i plecionego kosza na śmiecie, który moja ukochana żona wykonała dla mnie na Boże Narodzenie 1945 roku, jako że podobna praktyka szkodzi pięknu, a w dalszej perspektywie także przydatności rzeczonych koszy;
i) w przypadku gdy moja żona o coś mnie poprosi, a prośbę tę uznać można jedynie za rozsądną i w pełni mieszczącą się w zakresie zadań mężczyzny (gdy jego żona jest w ciąży, ma się rozumieć), spełnię tę prośbę w przeciągu trzech dni od jej przedłożenia. Uznaje się za zrozumiałe, że w ciągu owych trzech dni moja żona w żaden sposób nie nawiąże do tematu, oczywiście z wyjątkiem podziękowania; jeśli jednak nie wywiążę się z powinności po upływie dłuższego czasu, moja żona będzie w pełni uprawniona, aby mnie nękać, dręczyć oraz w inny sposób zawracać mi głowę, dopóki nie zmusi mnie do zrobienia tego, co miałem zrobić; j) wyjątkiem od reguły o trzydniowym terminie będzie wynoszenie śmieci, gdyż każdy głupiec wie, że nie powinny tyle czekać; wyniosę śmieci w ciągu trzech godzin od poinformowania mnie przez żonę o potrzebie ich wyniesienia. Byłoby jednak miło, gdybym, naocznie odnotowawszy potrzebę wyniesienia śmieci, wykonał rzeczoną czynność z własnej inicjatywy, tym samym nie zmuszając żony do poruszenia tego tematu, który znajduje ona dość niesmacznym;
k) uważa się za zrozumiałe, iż gdybym uznał powyższe zobowiązania za zbyt nierozsądne lub godzące w moją wolność, poczynię kroki mające na celu ich modyfikację poprzez kontrpropozycję, przedstawioną konstytucyjnie i grzecznie omówioną, zamiast bezprawnego zerwania zobowiązań wskutek nagłej erupcji wulgaryzmów oraz późniejszego uporczywego lekceważenia rzeczonych powinności;
l) przyjmuje się, iż warunki niniejszej umowy są wiążące aż do upłynięcia okresu po narodzinach naszego dziecka (określonego przez lekarza), kiedy moja żona odzyska pełnię sprawności i będzie zdolna podejmować bardziej mozolne czynności niż to obecnie wskazane.


Sory, ale takie "umowy" zawiera się z idiotami vel idiotkami. Jak wychowania brak, to umowa o kant d...
Wychowywanie dorosłego????

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pomoc męzczyzny w domu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024