Związek po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek po rozwodzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Związek po rozwodzie

Witam,
Pierwszy raz jestem na takim forum ale potrzebuje pomocy i punktu widzenia kogoś innego. Jestem po rozwodzie 1,5roku, rok temu poznałam mężczyznę przez internet..od pierwszego spotkania zaiskrzyło, sex, rozmowy, poczucie humoru, czułość wszystko jest tak jak bym chciała...tylko...
Oboje mamy dzieci i to również nie jest problemem, nie mieszkamy razem i nie wprowadzamy się w życie poza nami, tylko tak ogólnie informuje, że jest przyjaciel w moim życiu.
Niby wszystko ok..ale niedawno dowiedziałam się, że on traktuje to tymczasowo dopóki dzieci nie dorosną, a potem ma zamiar wyjechać i mieszkać w rodzinnych stronach ok 500KM odemnie, jeszcze nie wie kiedy,za rok może dłużej. I oczywiście chce żebym o tym wiedziała bo nie chce mi robić nadziei i krzywdzić..
Jak mam teraz sobie z tym poradzić, zabolało strasznie...teraz mam podjąć decyzje czy z nim będę z ta świadomością, że dziś jesteśmy razem ale będzie taki moment, że powie mi wyjeżdżam..czy odejść teraz, czego on oczywiście bardzo nie chce...
Co mam robić jest mi z nim naprawdę dobrze....nie chce się rozstawać ale żyć z perspektywą, że mnie kiedyś zostawi....
Proszę o radę..A.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek po rozwodzie

He he, dobry kolo, normalnie miszcz smile
Nie wiesz co masz zrobić? To ja Ci powiem co każda inna normalna laska zrobiłaby na twoim miejscu:

- Pal gumę fajansiarzu i nigdy więcej nawet nie próbuj się do mnie odzywać.

No, to teraz już wiesz co robić.
Pozdrawiam.

3

Odp: Związek po rozwodzie

trzeba przyznać że przynajmniej uczciwie przedstawił sprawę

Odp: Związek po rozwodzie

Ale nad czym się tu zastanawiać? Jeśli czujesz się na siłach, to żyj chwilą. Jeśli nie - zakończ znajomość, poboli i przestanie. Na pewno nie powiemy Ci tu, w jaki sposób nakłonić go do zmiany zdania...

5

Odp: Związek po rozwodzie

On zdania nie zmieni o czym świadczy fakt, że powiedział, ze on wyjeżdża za x czasu, a nie, ze ja za x czasu wyjadę, jak będziesz chciała kontynuować nasz związek możemy razem zamieszkać w moich rodzinnych stronach. Facet chce zabawy i wolnego układu, zero zobowiązań inaczej zapoznalibyście się nawzajem ze swoimi dziećmi. Jeżeli Ty też chcesz wolnego związku, otwartej relacji, jezeli wiesz, ze potrafisz się oduczuciowić i po prostu świetnie się z nim bawić to droga wolna baw się. Ale z tego prawdziwego realnego związku nie będzie.

6

Odp: Związek po rozwodzie

Ja nie widzę tutaj, żeby któreś z Was chciało coś poza seksem. 1.5 roku i nie znacie swoich dzieci?

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-05-14 13:10:37)

Odp: Związek po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:

Ale nad czym się tu zastanawiać? Jeśli czujesz się na siłach, to żyj chwilą. Jeśli nie - zakończ znajomość, poboli i przestanie. Na pewno nie powiemy Ci tu, w jaki sposób nakłonić go do zmiany zdania...

popieram. a jak chcesz partnera na stałe, to rozejrzyj się za kimś innym. masz jasność. chociaż długo się zbierał na dookreślenie - rok .. smile więc jeśli Ci coś deklarował wcześniej innego- to zonk..:( coś jak malutkie wyłudzenie- bo jakby od razu tak postawił sprawę, nie zgodziłabyś się.?
jeśli tak było to poszedł na skróty i post Anderstuda ma zastosowanie.

8

Odp: Związek po rozwodzie
Lady Loka napisał/a:

Ja nie widzę tutaj, żeby któreś z Was chciało coś poza seksem. 1.5 roku i nie znacie swoich dzieci?

No własnie też odniosłem wrażenie, że to żaden związek, to tylko koleżeństwo (nie przyjaźń, bo przyjaciół jednak się wprowadza do domu) i seks.

9

Odp: Związek po rozwodzie

Pewnie macie rację...jak zwykle szukam wytłumaczeń...a tu nie ma co..obiecałam sobie po rozwodzie, że już nie będę ta tylko dającą z siebie, a tu proszę znów ładuje się w dziwne relację. Poprostu chciałabym być kochana i ważna dla kogoś a nie tylko fajna..ładna i wyrozumiała. Znów słyszę jak to jestem wartościową ale...jakie ale..co ze mną nie tak..może powinnam nauczyć się wykorzystywać, żeby nie być wykorzystaną. Dzięki za odpowiedź..w sumie nawet nie mogę mieć pretensji nic nie obiecywał...tylko jak się tak zastanowię to te ciągle wiadomości, telefony, spotkania tak zajmowały mój czas, że oprócz dzieci...nie miałam czasu na nic innego..taki pies ogrodnika sam nie weźmie i innemu nie da.

10 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-05-15 00:42:18)

Odp: Związek po rozwodzie
ana80 napisał/a:

Pewnie macie rację...jak zwykle szukam wytłumaczeń...a tu nie ma co..obiecałam sobie po rozwodzie, że już nie będę ta tylko dającą z siebie, a tu proszę znów ładuje się w dziwne relację.

No dobrze, a kto wytyczył takie ramy relacji, że de facto sprowadza się tylko do seksu? Bo chyba przez te półtora roku rozmawialiście o czymś poza zmianą pozycji? Nie chcę być niemiły, ale po części sama jesteś sobie winna, bo:
- Jeśli on takie ramy wytyczył, to po co brnęłaś w to dalej?
- Jeśli Ty wytyczyłaś - to masz co chciałaś.
- Jeśli przez półtora roku żadne z Was nie potrafiło zacząć rozmowy na ten temat (co was łączy, jak widzicie przyszłość) - to teraz się nie dziw.

Przyznam, że nie ogarniam czegoś takiego jak półtoraroczny związek, gdzie Ty nie znasz jego dzieci i rodziny, on Twoich. Dla mnie to nie związek.

11

Odp: Związek po rozwodzie

Tak rozmawialiśmy poza zmianą pozycji....pisząc, że nie wprowadziliśmy się w głębsze relacje to miałam na myśli rodziców i inna rodzinę..dzieci poznaliśmy i one też się poznały choć na takim gruncie neutralnym nie w domu(kino, łyżwy itp.)Już miałam związek gdzie rodzice bardzo w nim uczestniczyli więc nie chciałam za szybko się wprowadzać i on pewnie też. Brnełam w to mimo, że nie miałam deklaracji bo uznałam, że nie chodzi o słowa tylko czyny i przy nim naprawdę jest dobrze (i nie mam na myśli tylko seksu). Dlatego trudno mi zrozumieć to co usłyszałam od niego bo zachowanie jego mówi co innego(a przynajmniej tak czuję), więc nic nie rozumiem.
Nasze spotkania to nie tylko sex..nie pytałam o przyszłość bo uważałam, że sama się rozwinie nic na siłę i w pośpiechu... to źle (podobno kobiety, które chcą za dużo i planują to też nie dobrze). Tak pewnie jestem sama sobie winna jak zwykle bo nie miałam pretensji, jestem zbyt zaradna, nie robię awantur...(no może nieraz mam gorsze dni )ale staram sie, żyć pozytywnie.
Nie rozumiem dlaczego mówi, że kiedyś wyjedzie, a drugiej strony nie chce , żebym odeszła co mówi i okazuje(telefony, SMS, przyjazdy na choć na spacer z psem wieczorem)

Odp: Związek po rozwodzie
ana80 napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego mówi, że kiedyś wyjedzie, a drugiej strony nie chce , żebym odeszła co mówi i okazuje(telefony, SMS, przyjazdy na choć na spacer z psem wieczorem)

Czego nie rozumiesz? Póki jest na miejscu, chce nadal utrzymywać taką relację, darmowy sex i Twoje zainteresowanie.

13

Odp: Związek po rozwodzie
Pokręcona Owieczka napisał/a:
ana80 napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego mówi, że kiedyś wyjedzie, a drugiej strony nie chce , żebym odeszła co mówi i okazuje(telefony, SMS, przyjazdy na choć na spacer z psem wieczorem)

Czego nie rozumiesz? Póki jest na miejscu, chce nadal utrzymywać taką relację, darmowy sex i Twoje zainteresowanie.

Otóż to.
Przecież to zawsze milej niż w samotności, gdy można spędzać z kimś czas, porozmawiać, uprawiać seks. Właściwie  przeszkadza ci perspektywa, że to się za jakiś czas skończy, bo inaczej widziałaś waszą przyszłość. Ale może warto dla tych obecnych miłych chwil jeszcze w tym trwać i być. Teraz jest życie. Jeśli jednak dla ciebie związek musi mieć posmak nieskończoności, to faktycznie wizja nieuchronnego końca nie pozwoli ci się cieszyć chwilą.

14

Odp: Związek po rozwodzie
ana80 napisał/a:

nie chciałam za szybko się wprowadzać i on pewnie też.

Czyli taki luźny związek to była Twoja inicjatywa. Moja rada - nie sugeruj się słowami sfrustrowanych pań z analizą głęboką jak woda w kałuży (pt. facet to śfinia, a śfinia jest zawsze winna).

Nie przyszło Ci do głowy, że skoro Ty określiłaś rodzaj relacji (bo, że jemu to pasowało, to tylko Twój domysł, który nie musi mieć pokrycia w faktach), to również Ty powinnaś wykonać pierwszy krok w stronę zmiany jej charakteru? Bo może on Ciebie widzi w dalszym życiu, tylko siedzi cicho, bo jego zdaniem, Ty nie chcesz normalnego związku?

I naprawdę to nie ma nic wspólnego z tym, że się nie awanturujesz. Bo poziom komunikacji u awanturnika i milczka jest taki sam - zerowy. Skup się, uwaga: można normalnie rozmawiać.

15

Odp: Związek po rozwodzie

Rozmowa to faktycznie ważne choć po rozwodzie boję się przyznać co czuję teraz do niego..tak po trudnych chwilach mojego życia uważam, że mężczyzna bardziej chłodno podchodzi do bycia z kimś. Boję się, że jak się przyznam do uczucia to będę bezbronna, słaba...i znów się zawiodę...i przyznam jego słowa znów mnie zamknęły i myślę o wycofaniu. Z drugiej strony chce żyć tu i teraz , a co będzie potem to nikt nie wie.

16

Odp: Związek po rozwodzie
EeeTam napisał/a:
ana80 napisał/a:

nie chciałam za szybko się wprowadzać i on pewnie też.

Czyli taki luźny związek to była Twoja inicjatywa. Moja rada - nie sugeruj się słowami sfrustrowanych pań z analizą głęboką jak woda w kałuży (pt. facet to śfinia, a śfinia jest zawsze winna).

Nie przyszło Ci do głowy, że skoro Ty określiłaś rodzaj relacji (bo, że jemu to pasowało, to tylko Twój domysł, który nie musi mieć pokrycia w faktach), to również Ty powinnaś wykonać pierwszy krok w stronę zmiany jej charakteru? Bo może on Ciebie widzi w dalszym życiu, tylko siedzi cicho, bo jego zdaniem, Ty nie chcesz normalnego związku?

I naprawdę to nie ma nic wspólnego z tym, że się nie awanturujesz. Bo poziom komunikacji u awanturnika i milczka jest taki sam - zerowy. Skup się, uwaga: można normalnie rozmawiać.


myślę podobnie ;-)

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-05-17 12:43:51)

Odp: Związek po rozwodzie

bezbronna? a czego się obawiasz? że wykorzysta Twoje większe niż jego zaangażowanie? to znaczyloby, że nie masz do niego zaufania- a jak nie ma zaufania- nie ma związku..
a zawieść, się możesz zawsze.. i na takim co jutro pierścionek kupi i będzie się chwalił przed całą rodziną też..Gwarancja nie istnieje.

18 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-17 14:32:10)

Odp: Związek po rozwodzie
EeeTam napisał/a:

Nie przyszło Ci do głowy, że skoro Ty określiłaś rodzaj relacji (bo, że jemu to pasowało, to tylko Twój domysł, który nie musi mieć pokrycia w faktach), to również Ty powinnaś wykonać pierwszy krok w stronę zmiany jej charakteru? Bo może on Ciebie widzi w dalszym życiu, tylko siedzi cicho, bo jego zdaniem, Ty nie chcesz normalnego związku?

Moźe po prosty wzięła pod uwagę, to:

ana80 napisał/a:

on traktuje to tymczasowo dopóki dzieci nie dorosną, a potem ma zamiar wyjechać i mieszkać w rodzinnych stronach ok 500KM odemnie, jeszcze nie wie kiedy,za rok może dłużej. I oczywiście chce żebym o tym wiedziała bo nie chce mi robić nadziei i krzywdzić.

Ręce opadają, bo w następnym poście napisałeś

EeeTam napisał/a:

Nie, mężczyźni to proste stworzenia i zazwyczaj jeśli mówi, że związku nie chce, to nie chce.

To jak to w końcu jest z wami, mężczyznami, mówicie jedno a robicie drugie, czy słowa mają swoje pokrycie w czynach, bo zaczynam się gubić.


EDIT:
Ana, niektórzy LUDZIE posiedli zdolność komunikowania się wprost i i jej używają, a inni nie. Twój partner powiedział ci wprost, jakie są jego plany, a przecież nie musiał. Szkoda, że nie od razu, ale poczekał z „nowinami” aż się jednak zaangażujesz, ale tym bardziej wzięłabym jego słowa na poważnie i nie doszukiwała sie drugiego dna.
Inna sprawa, źe ludzie czasami zmieniają swoje plany i decyzje, ale jak twój partner zaznaczył, nie warto sobie robić nadziei. Z drugiej strony, sama wiesz, że ludzie deklarują sobie dozgonna miłość i oddanie a później te deklaracje rozmywają się w codziennym życiu, więc może życie obecna chwila ze świadomością, że nic nie trwa wiecznie, nie jest złą opcją i warto ją rozważyć.

Odp: Związek po rozwodzie
summerka88 napisał/a:

EDIT:
Ana, niektórzy LUDZIE posiedli zdolność do komunikowania się wprost i i jej używają, a inni nie. Twój partner powiedział ci wprost, jakie są jego plany. Szkoda, że nie od razu, ale poczekał z „nowinami” aż się jednak zaangażujesz, ale tym bardziej wzięłabym jego słowa na poważnie i nie doszukiwała sie drugiego dna.
Inna sprawa, źe ludzie czasami zmieniają swoje plany i decyzje, ale jak twój partner zaznaczył, nie warto sobie robić nadziei. Z drugiej strony, sama wiesz, że ludzie deklarują sobie dozgonna miłość i oddanie a później te deklaracje rozmywają się w codziennym życiu, więc może życie obecna chwila ze świadomością, że nic nie trwa wiecznie, nie jest złą opcją i warto ją rozważyć.

Zgadzam się. Pytanie tylko, czy Autorka chce żyć chwilą, czy jednak chciałaby czegoś na stałe? Tak jak napisałaś, decyzja należy do niej. On się sprecyzował.

20 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-05-17 14:52:19)

Odp: Związek po rozwodzie
summerka88 napisał/a:

Ręce opadają, bo w następnym poście napisałeś
To jak to w końcu jest z wami, mężczyznami, mówicie jedno a robicie drugie, czy słowa mają swoje pokrycie w czynach, bo zaczynam się gubić.

No właśnie - ręce opadają, jak niektórzy nie potrafią ogarnąć różnych sytuacji. Tam masz nowy związek, w którym facet pierwszy określił charakter relacji. Tu masz półtoraroczny związek, w którym to kobieta określiła charakter relacji.
Przykro mi, że czasy księżniczek się skończyły - osobiście, gdyby kobieta zadeklarowała np. "Interesuje mnie tylko przyjaźń i seks" nie kiwnąłbym palcem, żeby charakter relacji zmienić - ona określiła, jak chce zmian, to niech działa. Że się rozleci, bo ona też nic nie zrobi? Mówi się trudno, na co komu jaśniepani w domu? Żeby całe życie potem się domyślać, czego jaśniepani oczekuje? Księżniczka powinna mieć księcia i lokaja, a ja nie jestem ani jednym, ani drugim.

21

Odp: Związek po rozwodzie
EeeTam napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Ręce opadają, bo w następnym poście napisałeś
To jak to w końcu jest z wami, mężczyznami, mówicie jedno a robicie drugie, czy słowa mają swoje pokrycie w czynach, bo zaczynam się gubić.

No właśnie - ręce opadają, jak niektórzy nie potrafią ogarnąć różnych sytuacji. Tam masz nowy związek, w którym facet pierwszy określił charakter relacji. Tu masz półtoraroczny związek, w którym to kobieta określiła charakter relacji.
Przykro mi, że czasy księżniczek się skończyły - osobiście, gdyby kobieta zadeklarowała np. "Interesuje mnie tylko przyjaźń i seks" nie kiwnąłbym palcem, żeby charakter relacji zmienić - ona określiła, jak chce zmian, to niech działa. Że się rozleci, bo ona też nic nie zrobi? Mówi się trudno, na co komu jaśniepani w domu? Żeby całe życie potem się domyślać, czego jaśniepani oczekuje? Księżniczka powinna mieć księcia i lokaja, a ja nie jestem ani jednym, ani drugim.

Dajmy moźe na początek spokój z księżniczkami i księciami z bajki, bo to brzmi trochę jak w przedszkolu.

Przechodząc do tematu, to nie mogę pojąć, w jakim celu brak deklaracji w fazie początkowej związku ze strony autorki (podobnie jak jej partnera), jej pozwolenie na powolne rozwijanie się tej relacji (podobnie jak jej partnera), jej brak hurraoptymizmu (podobnie jak jej partnera) uznałeś za jej „określenie się” w zakresie charakteru tegoż związku. Radzę wrócić do wcześniejszych wpisów autorki.
Przecież Ana pisze wyraźnie, że zaczął się związek i każde z nich miało swoje oczekiwanie, ale ŻADNE z nich ich nie uglaśnialo w początkowym etapie znajomości. Dopiero słowa o traktowaniu związku z nią jako tymczasowego tak naprawdę zrobiło „zamieszanie” i zmusiło Anę do weryfikacji swoich oczekiwań.
To i tak nie jest ważne, kto tutaj jest winien, ale co dalej będzie DLA NIEJ najlepszym rozwiązaniem.

22 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-05-17 15:17:43)

Odp: Związek po rozwodzie
summerka88 napisał/a:

Dajmy moźe na początek spokój z księżniczkami i księciami z bajki, bo to brzmi trochę jak w przedszkolu.

Ale dlaczego? Przecież ty uważasz, że kobieta to księżniczka, a facet to jej lokaj - ona ustaliła charakter relacji, a on ma starać się to zmienić. Wybacz, ale to nie barok.

summerka88 napisał/a:

Przechodząc do tematu, to nie mogę pojąć, w jakim celu brak deklaracji w fazie początkowej związku ze strony autorki (podobnie jak jej partnera), jej pozwolenie na powolne rozwijanie się tej relacji (podobnie jak jej partnera), jej brak hurraoptymizmu (podobnie jak jej partnera) uznałeś za jej „określenie się” w zakresie charakteru tegoż związku. Radzę wrócić do wcześniejszych wpisów autorki.

Przecież wyraźnie pisała, że to ona nie chciała głębszej relacji, a z nim nigdy tego nie uzgodniła, bo MYŚLAŁA, że jemu to pasuje. Jak się za dużo myśli, a za mało rozmawia, to tak wychodzi.

summerka88 napisał/a:

Przecież Ana pisze wyraźnie, że zaczął się związek i każde z nich miało swoje oczekiwanie, ale ŻADNE z nich ich nie uglaśnialo w początkowym etapie znajomości. Dopiero słowa o traktowaniu związku z nią jako tymczasowego tak naprawdę zrobiło „zamieszanie” i zmusiło Anę do weryfikacji swoich oczekiwań.

Przecież on nie powiedział, że traktuje to tymczasowo - to znowu jej domysł. On to powiedział ze znacznym wyprzedzeniem, może dlatego, że właśnie daje jej szansę na zmienienie relacji. A ona - zamiast rozmawiać - znowu myśli i jeszcze przyszła się doradzać na forum pt. "Utop faceta w łyżce wody" - jakby tu coś innego mogła usłyszeć poza tradycyjnym chórem "Zostaw go, bo facet to śfinia" big_smile

Po raz kolejny okazuje się, że Starowicz ma rację - kobiety nie chcą ponosić konsekwencji swoich działań...

23 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-17 15:29:48)

Odp: Związek po rozwodzie

EeeTam, bez sensu jest ta nasza dyskusja tutaj.
Wg mnie przypisujesz autorce słowa, których nie napisała tutaj. Zresztą podobnie chyba mi, bo nigdzie nie napsłam, że „facet to sfinia”, wręcz przeciwnie, bo jednak mam szacunek do partnera autorki, że potrafił powiedzieć jej wprost o swoich planach, wyraźnie zaznaczając, że nie chce jej robić nadziei i/lub ja krzywdzić. A przecież nie musiał jej tego mówić i trzymać w błogiej nieświadomości dopóki nie przyszedłby dzień realizacji jego zamierzeń. Jeśli uważasz, że jego słowa to tylko gierki, mające swoje ukryte intencje, to ja to przyjmuję do wiadomości a dla autorki jest to też pewna informacja, którą może wziąć pod uwagę.
Tylko, że kłoci mi się to z twoimi wcześniej przytoczonymi słowami, że mężczyźni jak mówią, że nie chcą związku, to nie chcą. Ale OK, już mnie oświeciłeś, że to, czy jest to prawdziwa teza określa długość związku.

24 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2018-05-17 15:53:37)

Odp: Związek po rozwodzie
summerka88 napisał/a:

EeeTam, bez sensu jest ta nasza dyskusja tutaj.
Wg mnie przypisujesz autorce słowa, których nie napisała tutaj.

Po kolei:
nie chciałam za szybko się wprowadzać - tu nie chodzi o wprowadzanie w sensie mieszkaniowym, tylko w życie. Jak widzisz, to jej decyzja.

nie pytałam o przyszłość bo uważałam, że sama się rozwinie nic na siłę i w pośpiechu -  wprowadziła pewien model związku, ale z nim nie rozmawiała, bo półtora roku to pewnie za szybko...

boję się przyznać co czuję teraz do niego..(...) Boję się, że jak się przyznam do uczucia to będę bezbronna, słaba...i znów się zawiodę - jak widać, dalej nie ma opcji rozmowy.

Ona stworzyła ramy, a on się dostosował. Jeśli te ramy jej przestały odpowiadać, to jej zadaniem jest zmienić to, co sama obmyśliła i to nie konsultując z nim. Półtora toku, to jest ostatni dzwonek, żeby zacząć myśleć o wspólnym mieszkaniu, a tu mamy jakieś początki randkowania... Patrzyłem na wiele związków w moim otoczeniu i związki ludzi w wieku 35+ z zasady nie trwają dłużej niż dwa lata - no max 2,5 roku - jeśli nie zamieszkają razem (piszę oczywiście o tendencji ogólnej, a nie każdym przypadku z osobna, bo z osobna to znam i związek czterdziestoletni bez wspólnego mieszkania).

summerka88 napisał/a:

kłoci mi się to z twoimi wcześniej przytoczonymi słowami, że mężczyźni jak mówią, że nie chcą związku, to nie chcą

Nie, nie kłóci się, bo on nie powiedział, że nie chce związku. Powiedział, że ta relacja - koleżeńsko-seksualna, gdzie mieszkają niedaleko siebie - jest tymczasowa, ale nie określił co ma być dalej.

I tak, tu może być gra - ty sama decydujesz o charakterze relacji, to ja też o czymś sam zadecyduję, a jak chcesz być w moich planach uwzględniana, to zacznij rozmawiać.

25 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-17 16:13:07)

Odp: Związek po rozwodzie

EeeTam,
Dobrze, przyjmijmy, że wszystko, co piszesz jest prawdą, tj. Ana stworzyła ramy do relacji, a on się tylko biernie dopasował (chociaż oboje mamy świadomość, że związek i jego ramy tworzą DWIE osoby). To nie zmienia faktu, że to partner Any wyszedł z komunikatem, że w jego planach w perspektywie roku, dwóch nie ma ich jako pary z uwagi na fakt, że on planuje przepowadzkę do miejsca oddalonego o kilkaset km. Nawet zaznaczył, żeby nie robiła sobie nadziei, bo on nie chce jej krzywdzić. Wbrew temu, co piszesz, ON jasno określił, jaki charakter i przyszłość ma ten związek, albo raczej jakiej przyszłości nie ma ich związek
Dzisiaj ona ma tylko zdecydować, czy odpowiada jej to, że ta relacja zakończy się za jakiś czas, czy chce ją zakończyć już dzisiaj. Tu nie ma mowy o wspólnym mieszkaniu, nikt tego nie proponuje, chyba nawet nie ma takiego planu, a wcześniej jeśli był to tylko w głowie Autorki wątku.

26

Odp: Związek po rozwodzie

summerka88
Dobra, opowiem Ci coś - też bylem w takiej sytuacji, też pani określiła ramy związku. I też nie protestowałem, nie rozmawiałem, zaakceptowałem. Dlaczego? Bo jeśli ktoś określa mój status (niezależnie od słów użytych czy nie użytych), jako umilacz czasu i wkład do łóżka dwa razy w tygodniu, to ja nie będę się ani prosił, ani robił jazd, żeby to zmienić. Więc pomyślałem tylko: w gruncie rzeczy fajnie się ciebie bzyka, więc ze spokojem, minie czas i zobaczymy co ty zrobisz.

I jak przyszedł podobny czas, jak u naszej autorki, że kontynuowanie na dotychczasowych zasadach stało się niemożliwe, pani zaczęła drożyć, ale bardzo okrężną drogą. Nie jestem idiotą, wiedziałem o co chodzi, ale paliłem głupa, że nie kumam. Wiesz, dialog na zasadzie:
- Bardzo jesteś związany z miejscem, w którym mieszkasz?
- Oczywiście, zobacz jak tu pięknie.
- No ale to nie będziemy się mogli tak często widywać...
- To może będziemy się widywać rzadziej, raz na miesiąc, albo dwa miesiące.

A w głowie miałem: albo zaczniesz rozmawiać otwarcie jak człowiek, albo jutro już będzie po związku. Nie zaczęła. To było ostatnie spotkanie i ostatnia rozmowa. Bo ja nie potrzebuję jaśniepani, której życzenia mam odgadywać. A gdyby rozmowa miała inny przebieg, pewnie dałoby się coś sensownego wymyślić. Tylko że skoro ona określiła ramy relacji (jak widzisz, może to zrobić jedna strona, a druga po prostu nie protestować), to od niej powinna wyjść inicjatywa zmiany tych ram.

27

Odp: Związek po rozwodzie
EeeTam napisał/a:

summerka88
Dobra, opowiem Ci coś - też bylem w takiej sytuacji, też pani określiła ramy związku. I też nie protestowałem, nie rozmawiałem, zaakceptowałem. Dlaczego? Bo jeśli ktoś określa mój status (niezależnie od słów użytych czy nie użytych), jako umilacz czasu i wkład do łóżka dwa razy w tygodniu, to ja nie będę się ani prosił, ani robił jazd, żeby to zmienić. Więc pomyślałem tylko: w gruncie rzeczy fajnie się ciebie bzyka, więc ze spokojem, minie czas i zobaczymy co ty zrobisz.

I jak przyszedł podobny czas, jak u naszej autorki, że kontynuowanie na dotychczasowych zasadach stało się niemożliwe, pani zaczęła drożyć, ale bardzo okrężną drogą. Nie jestem idiotą, wiedziałem o co chodzi, ale paliłem głupa, że nie kumam. Wiesz, dialog na zasadzie:
- Bardzo jesteś związany z miejscem, w którym mieszkasz?
- Oczywiście, zobacz jak tu pięknie.
- No ale to nie będziemy się mogli tak często widywać...
- To może będziemy się widywać rzadziej, raz na miesiąc, albo dwa miesiące.

A w głowie miałem: albo zaczniesz rozmawiać otwarcie jak człowiek, albo jutro już będzie po związku. Nie zaczęła. To było ostatnie spotkanie i ostatnia rozmowa. Bo ja nie potrzebuję jaśniepani, której życzenia mam odgadywać. A gdyby rozmowa miała inny przebieg, pewnie dałoby się coś sensownego wymyślić. Tylko że skoro ona określiła ramy relacji (jak widzisz, może to zrobić jedna strona, a druga po prostu nie protestować), to od niej powinna wyjść inicjatywa zmiany tych ram.

no chyba jednak użyte słowa mają znaczenie.. bo nie użyte to jednak nie użyte.. a dziewczyna zrobiła mały ruch w Twoją  stronę to uciekłeś. tak to wygląda. no chyba że wprost powiedziała, ze chodzi seks bez zobowiązań. autorka tematu nie powiedziała tego na pewno..

28 Ostatnio edytowany przez ana80 (2018-05-18 09:25:35)

Odp: Związek po rozwodzie

Dla jasności nie jestem jaśniepanią... fakt rozmowa jest bardzo ważna...pewności w związku nie ma nigdy więc po co się dręczyć...
Ciągnie się za mną moje nieudane małżeństwo pełne kłamstw, przemocy psychicznej i nie tylko...
To tym co od niego usłyszałam o wyjeździe dopowiedziałam sobie resztę i generalnie zaczęłam się wycofywać(żeby mniej bolało).
Wczoraj rozmawialiśmy...
Tak zawsze miał w planach, że wróci w rodzinne strony ale nie myślał, że pozna kogoś takiego jak ja...doszłam do wniosku, że chce cieszyć się chwilą, tu i teraz, a co będzie dalej to zobaczymy.
Równie dobrze do tego czasu możemy rozstać się z innego powodu a ja tu rozważam perspektywę roku, dwóch lub nawet trzech lat.
Dobrze mi z nim....ja nie planuję z nim mieszkać przynajmniej na razie...przerasta mnie fakt pogodzenia tego z dorastającymi dziećmi (15lat)..też mógł to odebrać, że traktuje to luźno....a to nie ma nic wspólnego, że nie chcę być z nim.
Generalnie sytuacja ta trochę nam pomogła...otworzyła na rozmowę..nie wiemy co będzie dalej ale tu i teraz jest dobrze..

29 Ostatnio edytowany przez ana80 (2018-05-18 09:29:37)

Odp: Związek po rozwodzie

Przyznam, że dzięki temu zrobiliśmy krok do przodu...bo tu chyba nie tylko ja się boję kolejny raz cierpieć...

30 Ostatnio edytowany przez ana80 (2018-05-18 09:26:33)

Odp: Związek po rozwodzie

.

31

Odp: Związek po rozwodzie
ana80 napisał/a:

Tak zawsze miał w planach, że wróci w rodzinne strony ale nie myślał, że pozna kogoś takiego jak ja...doszłam do wniosku, że chce cieszyć się chwilą, tu i teraz, a co będzie dalej to zobaczymy.
Równie dobrze do tego czasu możemy rozstać się z innego powodu a ja tu rozważam perspektywę roku, dwóch lub nawet trzech lat.

Wg mnie to dobre rozwiązanie smile
Pewnie będzie trudniej wychodzić z konfliktowych/kryzysowych sytuacji, bo wtedy bardzo przydaje się perspektywa, że oboje podążamy tą samą drogą w tym samym kierunku, więc poszukajmy rozwiązania, a gdy na horyzoncie rysują się rozstaje, to mogą pojawiać się myśli „a po co mi to?” I trudniej wtedy godzić się na kompromisy, wyciągnąć pierwszemu rękę do zgody. Warto o tym pamiętać

ana80 napisał/a:

Przyznam, że dzięki temu zrobiliśmy krok do przodu...bo tu chyba nie tylko ja się boję kolejny raz cierpieć.

Jak dobrze czyta się o tym, że ludzie, gdy lepiej się poznają, to i lepiej rozumieją i mniej się asekurują smile Mam nadzieję, że wam, Ana życie dopisze jakiś ciekawy rozwój zdarzeń smile





EeeTam, po twoim ostatnim wpisie lepiej rozumiem twoje stanowisko, nie tylko w tym wątku smile. Jest dla mnie jasne, że nie chciałeś siadać do stołu gier i czekałeś aż druga strona zacznie postępować fair. Wydaje mi się, że dobrze masz ułożoną w głowie koncepcję związku, w której satysfakcjonujące bycie z drugą osobą polega na uczciwości i bliskości, bo wówczas nie ma miejsca na uprawianie gierek, wymuszania zainteresowania itp. Jednak do końca nie rozumiem, po co to czekanie aż druga osoba odsłoni się albo może takie eksploatowanie kogoś, kto ma z tym problem, tj. z przejściem do takiego poziomu, gdzie ta uczciwość i bliskość się pogłębia, co chyba właśnie się dzieje u Any.

32

Odp: Związek po rozwodzie

Dzięki za swoje opinię, były różne ale to pozwala na przemyślenia z różnych perspektyw...związki są jednak trudne, a szczególnie te drugie.
Jednak najważniejsze to rozmowa, kompromis i zaufanie...staram się wprowadzić to mocno w życie. Narazie jakoś to się udaje choć przyznam nie jest łatwo..ale jeżeli na kimś zależy to warto próbować. U mnie na razie związek wchodzi na właściwe tory....
EeeTam, Summerka dzięki za te rozważania, ja faktycznie nie pokazywałam że mi aż tak zależy bo czekałam na niego, nie chciałam być zraniona..zawiedziona, a tu jak się okazało mogłam się nie doczekać bo on też tak myślał...i tu pomogliście wy smile

33 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-19 09:17:54)

Odp: Związek po rozwodzie
ana80 napisał/a:

EeeTam, Summerka dzięki za te rozważania, ja faktycznie nie pokazywałam że mi aż tak zależy bo czekałam na niego, nie chciałam być zraniona..zawiedziona, a tu jak się okazało mogłam się nie doczekać bo on też tak myślał...i tu pomogliście wy smile

Jak miło smile Dziękuję za podziękowania smile Ludzie tu tak rzadko dziękują.
Powodzenia Ana smile

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024