Trzeźwy alkoholik/toksyk i relacja, która wyssała ze mnie życie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trzeźwy alkoholik/toksyk i relacja, która wyssała ze mnie życie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez Galarettka (2018-03-12 18:17:49)

Temat: Trzeźwy alkoholik/toksyk i relacja, która wyssała ze mnie życie

Witajcie. Mimo pełnej świadomości jak wygląda w teorii relacja z człowiekiem uzależnionym od alkoholu w okresie niepicia, dałam się w to wciągnąć. Nie chcę się tłumaczyć - byłam słaba i nadal jestem, to on był rozgrywającym. To on mnie upatrzył i on nawijał makaron na uszy, ja się temu poddałam aż wpadłam jak śliwka w kompot. Zakochałam się i uzależniłam od tego mężczyzny. On oczywiście nie czuje do mnie nic, może pogardę że tak łatwo mu poszło? Jak już mu poszło gładko z zainicjowaniem znajomości, to zaczęło się manipulowanie, zganianie winy na mnie, stawianie siebie w roli ofiary i opowiadanie o swoim nieszczęściu. A ja zawsze z gotowym rękawem w który można się wypłakać, zapomniałam o sobie, o swoim istnieniu, bo przecież musiałam ratować straconą duszę. I tak to trwało, jakieś dziwne pseudo życie w dziwnej pseudo relacji, gdzie był król i jego poddana, która z ekscytacją czekała na każdy jego rozkaz. Ten stan trwalby pewnie do dziś, gdyby królowi się nie znudziło i po prostu pewnego dnia powiedział żegnam, czas na coś nowego. Mimo, że zadał mi tym ogromny cios i sprawił ból, to wiem że jednocześnie wyświadczył ogromną przysługę - bo sam pozbył się z mojego życia, którego już nie może zatruwać. Oczywiście, odszedł z mojej winy, a jakże, ale do tego już byłam przyzwyczajona. No i zostałam bez tego swojego pana i władcy i cierpię. Wiem, że jestem głupia i powinnam skakać z radości, ale czuję w sobie pustkę i tęsknotę. Czuję się najbardziej samotną i nieszczęśliwą kobietą na ziemi. Nic mnie nie cieszy, wszystko zaczęło boleć, nawet sen nie przynosi ukojenia. Pierwsze dni spędziłam w telefonie, czekając na wiadomość, że może mu się jednak odmieniło. Ale faktycznie, musiał znaleźć lepszego żywiciela i stary pasożyt poszedł w kąt. Wiem, że dla mnie to lepiej, ale jak sobie poradzić z samą sobą? Jak przeżyć, żeby ponownie nie popaść w podobny schemat w przyszłości? Czy w ogóle będę potrafiła mieć jeszcze jakaś relację? Na razie mam wrażenie, że nie jestem i nigdy nie będę w stanie kochać kogoś tak jak kocham jego. Dla mnie nawet fakt, że pewnie kogoś poznał bardzo cieszy, że on jest szczęśliwy i może uda mu się wyjść z czarnych myśli i niekończącego się smutku. Wiem, że nie brzmię jak osoba normalna i pewnie nawet taka nie jestem, na razie mam w sobie pokłady smutku i rozpaczy za nim, może kiedyś te uczy ia przycichną i będę mogła oddychać jak kiedyś...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trzeźwy alkoholik/toksyk i relacja, która wyssała ze mnie życie

Możesz wierzyć lub nie, ale czas naprawdę leczy rany. Za jakiś czas uświadomisz sobie, że już nie cierpisz. Bądź cierpliwa, zerwij wszelki kontakt z tym człowiekiem - miłość, której nikt nie pielęgnuje, umiera.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trzeźwy alkoholik/toksyk i relacja, która wyssała ze mnie życie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018