znamy się około 1,5 roku. Przez ten czas, zawsze w jakiś sposób byliśmy w kontakcie. On był w dość dziwnym związku, ja się spotykałam z innymi facetami. Generalnie byliśmy takimi przyjaciółmi. ja tak to przynajmniej odbierałam, chociaż podskórnie coś czasem mi się wydawało, że nie do końca tacy z nas przyjaciele. Jest to dość skomplikowany człowiek, inteligentny i generalnie w całej swojej jakby to powiedzieć "dziwności" go lubię, zawsze miałam z nim dobry kontakt, ale nie wiem czy mogę z nim być...zaczynając od początku poznałam go w pracy - nowy projekt itp. Przyjechał tutaj dla teraz już byłej dziewczyny...laska była totalnie szalona, typ niby miła, ale mogła być i z jego opowieści była, głupia i autodestrukcyjna. Nie będę tutaj wdawać się w szczegóły, zostawiła go i jest teraz z innym. Cierpiał i generalnie czasem wraca nawet nie do niej, a do tego kolesia, z którym jest, że jakby go spotkał to wiadomo na rozmowie by się nie skończyło..no i teraz przechodzę do siebie, spotykamy się dość często, piszemy do siebie codziennie, nie jest zwykłym kolegą, obchodzą go jakieś szczegóły z mojego życia, typu, że nie wiem co robię, z kim jestem, ja się pytam jak jemu idzie itp. Raczej nie miałam takich kolegów, których obchodziły takie kwestie...plus do tego potrafi mi powiedzieć, że jestem wyjątkowa, że nie ma takich kobiet ja ja i inne tego typu komplementy. Do tej pory jakoś to blokowałam w sobie, bo od czasu do czasu wracał do tej swojej byłej i mówił, że nikogo nie szuka. Ale z drugiej strony, mówi czasem takie rzeczy, że naprawdę sprawia wrażenie, że jest zainteresowany czymś więcej... kolejna moja wątpliwość, za poprzednią dziewczyną mega szalał, był zakochany, za mną nie szaleje, więc możliwe,że nic ode mnie nie chce. Niepokojące są również jego zachowanie po utracie związku, wiadomo człowiek cierpi itp, ale wspominanie tego z taką żałością,jest typem dość zamkniętym w sobie, dużo myśli, wspomina itp (jest zodiakalnym rakiem). Nie wiem czy nie jest zbyt autodestrukcyjny w swoim zachowaniu? Nie wiem z nim mam problem, innych jestem w stanie jakoś rozwikłać, ale jego nie potrafię...no ale nie jest mi obojętny, coś mnie ciągnie do niego, ale nie wiem czy to jest akurat dobre dla mnie. Na dodatek nie podoba mu się miasto, w którym mieszkamy, ja na razie nigdzie się nie wybieram, ale on chce wyjechać, nie wiem czy jest sens mu mówić, że mi się podoba, może lepiej, żeby wyjechał i ja zostanę tutaj gdzie jestem...
Podobne tematy
Prawdopodobnie podkochuje się w tobie, ale boi się odrzucenia, po prostu ma problemy w nawiązywaniu nowych kontaktów, a za tobą by latał jak za tamtą jak by przestał się wstydzić.
Musisz odpowiedzieć sobie czy chcesz być w związku w którym to ty będziesz dominowała w życiu codziennym koło boku faceta niską samooceną?
Na forum obowiązuje zasada, że problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku, tymczasem Ty zakładasz już drugi temat poświęcony tym samym zagadnieniom.
Dlatego też ten wątek zamykam, a Ciebie proszę o ponowne zapoznanie się z regulaminem Forum, ze szczególnym naciskiem na punkt nr 4 i o kontynuację dyskusji w poprzednim wątku. Proszę, stosuj się do zasad i nie mnóż tematów. Dziękuję / IsaBella77