Od dwóch tygodni spotykam się z pewnym chłopakiem. Poznaliśmy się w internecie, ale nie był to portal randkowy. Czy uważacie, że od pierwszego spotkania powinno "pyknąć"? To znaczy powinna być ta chemia? Bo widzę, że mu zależy, stara się. Mieliśmy kilka spotkań, i nie ma na nich "wow". To znaczy idziemy usiąść, porozmawiać. A jednak odczuwam lekką nudę. I na prawdę nic mu nie można zarzucić, ale jest tak nijak. I nie chodzi tutaj o potrzebę seksu czy bliskości, bo póki co poznajemy się i spotykamy się na zasadzie koleżeńskiej. Ale jak np. nie mamy kontaktu przez pół dnia, to ja nie mam takiej mega chęci np. żeby zapytać się co robi itd.
Jak uważacie od początku powinien być "szał", czy może ta tak zwana chemia przyjść z czasem?
Podobne tematy
Uważam, że nie musi być "wow" od pierwszego wejrzenia. U mnie tak nie było. Z czasem te uczucia zaczęły się rozwijać. Chociaż powiem, że też nie czułam nudy, ani rozczarowania. Po prostu miło spędzaliśmy czas.
Uważam, że nie musi być "wow" od pierwszego wejrzenia. U mnie tak nie było. Z czasem te uczucia zaczęły się rozwijać. Chociaż powiem, że też nie czułam nudy, ani rozczarowania. Po prostu miło spędzaliśmy czas.
U mnie jest tak, że umawiamy się na następne spotkanie, ale nie mam w sobie tego, że nie mogę się doczekać, że ale super i wgl.
czasami "wow" przychodzi z czasem.
W moim przypadku jak nie ma "wow" na poczatku to nie przyjdzie nigdy.
Ile osob, tyle mozliwosci ![]()
6 2018-03-10 17:52:46 Ostatnio edytowany przez balin (2018-03-10 17:53:44)
Gdzieś czytałem, że od pierwszego wejrzenia częściej zakochują się faceci.
U kobiet pewnie to musi być ten alfa, żeby nogi się ugięły od razu. A u Ciebie on jest betka i szału nie robi. Wszystko zależy od Ciebie. Może daj mu czas żeby to poszło jak u koleżanki powyżej. Ale jesli nic nie będzie się rodziło, trzeba dać sobie spokój.
7 2018-03-10 18:09:46 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-10 18:10:36)
Od dwóch tygodni spotykam się z pewnym chłopakiem. Poznaliśmy się w internecie, ale nie był to portal randkowy. Czy uważacie, że od pierwszego spotkania powinno "pyknąć"? To znaczy powinna być ta chemia? Bo widzę, że mu zależy, stara się. Mieliśmy kilka spotkań, i nie ma na nich "wow". To znaczy idziemy usiąść, porozmawiać. A jednak odczuwam lekką nudę. I na prawdę nic mu nie można zarzucić, ale jest tak nijak. I nie chodzi tutaj o potrzebę seksu czy bliskości, bo póki co poznajemy się i spotykamy się na zasadzie koleżeńskiej. Ale jak np. nie mamy kontaktu przez pół dnia, to ja nie mam takiej mega chęci np. żeby zapytać się co robi itd.
Jak uważacie od początku powinien być "szał", czy może ta tak zwana chemia przyjść z czasem?
Przeczytalam post jeszcze raz i taka mnie naszła refleksja...
Poznalas go 2 tyg temu w internecie. Nie bylo szalu na pierwszym spotkaniu, ale ty juz po tych dwoch tygodniach rozkminiasz co dalej..
Dlaczego?
Bp nie trafił się nikt lepszy?...
Zrób przysługę i sobie, i jemu i nie laduj sie w relacje typu "z braku laku"...
Ktoś tu szuka partnera
Bez względu na swoje odczucia.Dlaczego nie szanujesz swojego i jego czasu?Nie zależy Ci i nie będzie zależało.Takie dawanie szansy na siłę, sprowadzi tylko na Ciebie problemy.Facet będzie się angażował, a Tobie coraz trudniej będzie, to zerwać.U mnie nigdy nie narodził się pociąg....po czasie i męski testosteron jak nie działa od pierwszego kontaktu...to nie zadziałał później.
Pyknąć może już po godzinie, ale może też pyknąć dopiero po paru miesiącach, czy nawet latach. Jeśli lubisz tego chłopaka, dobrze ci się z nim spędza czas, jednak nie czujesz do niego niczego poza czystą i koleżeńską sympatią, to możesz zaproponować mu takie spotkania jednak z zastrzeżeniem, że one będą tylko na czysto koleżeńskiej stopie. Przynajmniej szczerze określisz mu ramy swojego zainteresowania nim.
Natomiast wg mnie raczej nie ma sensu podchodzić do znajomości tak bardzo interesownie i zastanawiać się, czy warto podtrzymać tę znajomość przez wzgląd na przyszłe i hipotetyczne uczucie, jakim możesz zacząć go darzyć. To już byłoby manipulacją z twojej strony.
zacznij od odpowiedzi na pytanie: Czego szukam w tej relacji?(partner, kolega, sex, miło spędzony czas)Jak będziesz wiedzieć czego szukasz to będziesz widzieć w jaką kategorię go włożyć. Dzięki temu będziesz wiedzieć gdzie jest granica i będziesz mu mogła ją zakomunikować aby nie robić mu nadziei bo potem to będzie coraz cięższe dla Ciebie i będzie kosztowało masę nerwów jak wspomniała koleżanka wyżej ![]()
dobrego dnia ![]()
chyba na siłę szukasz sobie szybko chłopaka i nie podoba Ci się, ze po dwóch tygodniach znajomości i jednym spotkaniu nie trafiła Cię strzała amora.
Teraz się zastanawiasz, czy jest sens tracić czas czy nie, taka presję sobie sama stwarzasz. Przestań rozkminiać, tylko daj czas tej znajomości
tym bardziej, jeżeli on nie stawia Cię w sytuacji, zebyś się jakoś deklarowała, to czym się martwisz. Jeżeli zacznie Cię nudzić rozmowa z nim, to co innego. A poki co, podtrzymuj dalej znajomość. Swoją drogą, z takich internetowych znajomości mogą zawiązywać się fajne relacje, niekoniecznie musi to być związek
U mnie to WOW albo jest albo go nie ma.
Swoją drogą, z takich internetowych znajomości mogą zawiązywać się fajne relacje, niekoniecznie musi to być związek
Dokładnie!
Na boku pisząc truizmy, to zawsze jest lepiej mieć jakichś znajomych, niż ich nie mieć. I nie warto, naprawdę nie warto rozpatrywać kogoś tylko w kategorii przydatności do związku.