Przyjaciel, który włazi w cztery litery. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez paula1241 (2018-03-08 15:44:53)

Temat: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Z moim ukochanym jesteśmy razem ponad 8 miesięcy. Ma on przyjaciela od małego, który mieszka kilka domów dalej. Poznaliśmy się przez wspólną pasję - motocykle. Na początku przyjaciel (W) wychodził razem z nami, jeździliśmy w jednej grupie, właśnie w ten sposób poznałam mojego ukochanego (S). Kiedy zaczęliśmy być razem, W tak jakby się obraził. Nie odpisywał S, zajął się w końcu swoją dziewczyną. Nie mieli kontaktu przez kilka miesięcy. Nagle wielka przyjaźń wróciła. I tu pojawia się problem, który mnie niesamowicie denerwuje. W wypisuje non stop do S. Z czasem powiedziałam mojemu S, że mi to nie pasuje, bo zamiast spędzać czas ze mną to skupia się na odpisywaniu przyjacielowi. Doszło do tego, że gdy S nie odpisuje, W pisze w odstępach około 15 minut. Jak tylko zniknę S z pola widzenia, od razu mu odpisuje (raz nawet była taka sytuacja, że myślałam, że S już pojechał i zamknęłam bramę, a okazało się, że siedział w samochodzie i pisał z W). Telefon ciągle wibruje, a ja się irytuję. Mój mężczyzna jest zapracowany i często spotykamy się "na chwilę", bo ma problem z wygospodarowaniem czasu dla mnie między swoimi obowiązkami. Tu kolejna kosa: dla mnie musi kombinować żeby znaleźć czas, ale żeby spotkać się z W na 5 godzin, to nie ma problemu. Kiedy miałam u niego nocować to zapytał czy może zaprosić W, bo napisał mu, że ma ochotę na piwerko.. Wściekłam się. Była też sytuacja, że W przyjechał "na chwilę" po coś tam, skończyło się na tym, że siedział 2 godziny, a ja głupia razem z nimi. Jak wytłumaczyłam swojemu facetowi, że mi to nie pasuje, bo przyjechałam do niego, a nie żeby siedzieć z jego psiapsi albo sama w pokoju (siedzieli w garażu), to odpowiedział "myślałem, że Ci pasuje skoro z nami siedziałaś". I tu moje pytanie: czy to ja popadam w paranoję, czy on na prawdę ma problem ze swoim przyjacielem?
Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja: jadę do S, mijam po drodze W, który jedzie w stronę miasta, pomachaliśmy sobie. Zajechałam do S, po pół godziny telefon zawibrował. Powiedziałam złośliwie "no zobacz, co tam Twoje kochanie znowu chce". Fragment rozmowy:
W- co będziesz robił?
S- Paula do mnie wpada (minęłam się z W po jakichś 10 minutach od tego jak S mu odpisał)
W po 0,5h- ok smile (ironiczny uśmieszek) .
Co robić? sad

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-08 16:00:34)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Ty nie lubisz tego kolegi, a on Ciebie.
Bijecie sie o tego Waszego Ukochanego jak dwoje dzieci w piaskownicy, to jest aż śmieszne.

Ja też dużo smsuję z koleżankami, często przy mężu i nigdy nie robił mi z tego problemów. Spotykam się z psiapasiółami 2 razu w tygodniu i też problemu nie ma. Nie swiruj i nie wpędzaj się sama w obsesję.

Chyba, że codziennie on spotyka się z kumplem i piszą ze sobą całymi dniami. Ale wątpię żeby tak było.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3 Ostatnio edytowany przez paula1241 (2018-03-08 16:10:09)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.
Cyngli napisał/a:

Chyba, że codziennie on spotyka się z kumplem i piszą ze sobą całymi dniami. Ale wątpię żeby tak było.


Nie spotykają się codziennie, ale piszą ze sobą całymi dniami. U Ciebie to jest właśnie ta różnica, że to jest mąż i przebywacie ze sobą przez większość czasu, a ja z moim S raz na jakiś czas i chciałabym ten czas wykorzystać w pełni żeby się nacieszyć nim na zapas na kilka następnych dni.

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-08 16:15:16)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.
paula1241 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Chyba, że codziennie on spotyka się z kumplem i piszą ze sobą całymi dniami. Ale wątpię żeby tak było.


Nie spotykają się codziennie, ale piszą ze sobą całymi dniami. U Ciebie to jest właśnie ta różnica, że to jest mąż i przebywacie ze sobą przez większość czasu, a ja z moim S raz na jakiś czas.

No nie od zawsze jestem mężatką... Poza tym, mój mąż pracuje po 12 godzin i czas mamy głównie w weekendy.
Czyli co, caly dzien z telefonem, w pracy tez? I tak bardzo Ci przeszkadza, że przy Tobie odpisze na SMS? Rób tak dalej, to za jakiś czas zacznie kłamać, byleś tylko się nie czepiała.


Chciałam jeszcze dodać, że nikt nikomu do tyłka nie włazi,  gdyby Twój facet nie chciał, to by nie utrzymywał tak częstego kontaktu z kumplem.

Możesz więc jedynie gadać ze swoim facetem o tym, co Ci nie pasuje.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

5 Ostatnio edytowany przez paula1241 (2018-03-08 16:17:30)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Sytuacja w pewnym momencie wyglądała tak, ze przyjeżdżał do mnie na załóżmy 2 godziny, a przez 1,5 siedział z telefonem w ręku. Zrozumiał dopiero jak zapytałam po co do mnie przyjechał i albo przestaje z nim pisać przy mnie albo nie ma po co do mnie więcej przyjeżdżać. Zadziałało, a przyjaciel zamiast zająć się swoją dziewczyną to ciagle się pyta ‚kiedy W KOŃCU się spotkają’. Widują się średnio dwa razy w tygodniu.

Reklama

6

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Czy oni długo się znają? Np. są przyjaciółmi z dzieciństwa?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Tak, pisałam o tym na początku postu.

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-08 16:23:05)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Faktycznie, nie doczytałam..

Wiesz, ja bym nie walczyła z taką przyjaźnią od dziecka. Są na pewno sobie bardzo bliscy, może nawet jak rodzeństwo.

Jednak myślę, że masz prawo, gdy spędzacie wspólne chwile, poprosić, by wtedy nie używał telefonu.
I właściwie nic się nie da więcej zrobić bez wymuszenia.


A co na to dziewczyna tego kolegi? Znasz ja? Może spotkajcie się we 4, może zaiskrzy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

9

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Wychodziliśmy razem pojeździć motocyklami. Ona z W, ja swoim i S swoim. Nie było żadnej rozmowy. Byliśmy tez we czwórkę na pizzy - W i S zapatrzeni w siebie, zagadani na swoje tematy, a my siedziałyśmy i patrzyłyśmy się na siebie. Jak szli po piwo, chciałam pociągnąć jakiś temat, ale dziewczyna nie byla skora do rozmowy.

10

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.
Cyngli napisał/a:

Czy oni długo się znają? Np. są przyjaciółmi z dzieciństwa?

Autorka na początku napisała, że znają się od małego, czyli pewnie tak.

Moim zdaniem to nie twój facet ma problem z kolegą, tylko ty masz problem z kolegą. Ale też z asertywnością. Jakbym ja się spotkała z koleżanką, i ta koleżanka jednocześnie prowadziłaby rozmowę ze mną przy kawie i rozmowę z kimś przez smsy, to też bym była zła i zwróciłabym jej uwagę. Ale nie po 1,5h tylko od razu. W drugą stronę też to działa. Jeśli spotykam się z kimś na chwilę - godzinę, dwie czy trzy, to wiadomo, że spędzam ten czas z tą osobą. Jeśli ktoś coś napisze czy zadzwoni to odbieram i odpisuję, ale rozmów nie prowadzę, nie omawiam wtedy ważnych rzeczy ani tym bardziej nie odpisuje na randomowe obrazki z kotami itp. Dla mnie jest to oczywiste, skoro jesteś ze mną, to poświęć mi 100% uwagi przez tą godzinę. Ktoś, kto do mnie pisze, też się nie obrazi, że napiszę, że jestem teraz z kimś i nie mogę pisać.

Pytanie, czy to naprawdę jest tak, jak wynika z twojej wiadomości, że on co 10minut sięga do tego telefonu, kiedy jesteście umówieni na dwie godziny, czy raczej jest tak, że jak jesteście umówieni na cały dzień, to masz pretensje, że on nie poświęca 100% czasu i uwagi tobie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

11

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Monoceros, zachowałam jeszcze resztki rozsądku i nie czepiałabym się jakby nasz czas spotkań nie był az tak bardzo ograniczony.

12

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.
paula1241 napisał/a:

Monoceros, zachowałam jeszcze resztki rozsądku i nie czepiałabym się jakby nasz czas spotkań nie był az tak bardzo ograniczony.

W takim razie pozostaje szczera rozmowa.
Nie ma innej opcji.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

13

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Plamę daje Twój facet i nic dziwnego, że denerwujesz się. Zachowanie jego przyjaciela nie jest normalne. Sam mając dziewczynę, obraża się na kilka m-cy!  na kumpla za to, że ten kogoś poznał, po czym bombarduje go wiadomościami, wiedząc, że czas spędzacie razem? Zastanawiam się o co mu chodzi? Może jest w nim zakochany i zazdrosny, a ta dziewczyna to tylko pozory? A może sam miał na Ciebie ochotę i teraz próbuje mącić w Waszym związku? Zastanawiam się, czy ta ich korespondencyjna aktywność jest stała, czy tylko dzieje się to wtdey, gdy Wy się spotykacie? On może wiedzieć o Waszych spotkaniach. Gdyby tak było faktycznie, to miałabyś dowód na to, że kumpel Twojego chłopaka chce Was rozdzielić, dlaczego? Tylko on to wie.
To wszystk jednak, to sprawa drugorzędna, za Waszą relację odpowiadacie Wy, a więc także Twój chłopak, to przez niego denerwujesz się, to on stawia kumpla ponad Ciebie.
Jeżeli rozmawiałaś z nim wielokrotnie, a efektu brak, to pozostaje Ci jeszcze stanowacza reakcja np. poproś, żeby nie zdradzał mu kiedy sie umawiacie, poproś żeby w czasie Waszych spotkań, w ogóle nie kontaktował się z nim (przeżyje jeden i drugi), jeśli złamie obietnicę - wychodzisz, wychodzisz, gdy tamten nagle pojawia się na Waszym spotkaniu.  Daj mu potem jeszcze jedną szansę na spotkanie, bez ingerencji tamtego, a gdy sytuacja znowu zacznie się powtarzać nie pozostaje nic innego, jak rozstanie.
W przeciwnym razie długo jeszcze będziesz żyła w trójkącie.

14

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Miałem z moją dokładnie to samo.
Widywaliśmy się głównie w weekendy i zwykle było tak, że mieliśmy ściśle wyliczony czas na to, na to, na tamto i na jeszcze to.
Oczywiście bez przerwy ten pieprzony telefon brzęczał, jak nie koleżanka, to siostra, jak nie siostra, to ojciec jej dzieci albo jej matka...
no bez przerwy ktoś coś od niej chciał i nieważne czy byliśmy w kinie, na spacerze czy w restauracji, non stop ten telefon w łapie,
a jak nikt przez dłuższą chwilę nie dzwonił, to ona sama szukała pretekstów, żeby sobie do kogoś zadzwonić i potrajkotać.
Doprowadzało mnie to do kurwicy, aż w końcu zaczęliśmy się o to kłócić, bo ileż można prosić, ileż można pieprzyć bzdury przez telefon.
Po którejś z kolei awanturze ustaliliśmy, że podczas wyjść telefon zostaje w samochodzie, a kiedy jesteśmy w domu, to pyta czy może.
Teraz jest już spoko, no ale zajęło mi 1,5 roku wymuszenie tego na niej. Musisz z nim pogadać, zamiast się wściekać bez sensu, bo to nic nie da.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

15 Ostatnio edytowany przez paula1241 (2018-03-08 23:48:03)

Odp: Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Rozmawiałam z nim i cały czas rozmawiam. Nie lubię niedomówień ani ‚domyśl się’. Co do bombardowania wiadomościami - S zapewniał mnie, że W mało kiedy wie o naszych spotkaniach, cytując go ‚nie chcę żeby za dużo wiedział o tym co robię’. Myślałam też o tym, że W może coś czuć do S, a dziewczyna jest tylko przykrywką. Z W długo przed poznaniem S i zanim znalazł dziewczynę miałam dobry kontakt i sporo rozmawialiśmy, ale nic między nami nie było. Powiedziałam mojemu S, że ma mu nie odpisywać w moim towarzystwie, ale tak jak pisałam wcześniej, sama wibracja zaczęła mnie doprowadzać do furii. Po dzisiejszych postach postawiłam mu ultimatum - albo wycisza telefon albo nie spotkamy się. Posłuchał i wyłączył internet.
anderstud, ciężko mi opanować złość, jestem porywczą osobą, którą łatwo wytrącić z równowagi, ale staram się tłumaczyć i zwracać uwagę na spokojnie mimo, że kosztuje mnie to wiele wysiłku.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i rady smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel, który włazi w cztery litery.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018