netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

21 odpowiedzi3 487 wyświetleńzałożony przez kaja24, 12.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

To będzie w wielkim skrócie. wink

Nie wymagam abyście mnie zrozumiały ale proszę o kilka słów nawet najgorszej prawdy.Piszę tutaj bo nie mam z kim o tym porozmawiać.....

Jestem w związku,w którym nie bardzo czuję się doceniana.Widujemy się tylko w weekendy i nasze spotkania zwykle rozpoczynają się kłótnia i kończą.Na początku nie przeszkadzało mi to jednak z czasem zaczęło coraz bardziej drażnić.Coraz częstsze kłótnie,rozstawanie się i tak leci już kolejny roczek.Nie czuję się szczęśliwa w tym związku a jednocześnie trudno mi to zakończyc.

Nie szukałam pocieszenia.Po prostu chciałam z kims o tym porozmawiać.i stało się....poznałam kogoś.Mielismy romans jakiś czas.po kilku miesiącach wszystko się skończyło.Chłopak wybaczył mi zdradę.Zaczęło nam się układać.Niestety nie trwało to długo.Znowu zaczął mną "pomiatać".potrafi powiedzieć mi przy kimś takie rzeczy,że nie wiem w którą stronę  głowe obrócić.wszyscy odradzają mi ten związek twierdząc,że sobie życie marnuje a mam 23 lata.

jestem obecnie bez pracy i na utrzymaniu rodziców poniważ nie dawno zamknęłam swój sklepik i czasami daję mi trochę kasy ale pózniej to wypomina a ostatnio powiedział,że znalazł mieszkanie i chcę abysmy tam razem zamieszkali a ja nie jestem do końca przekonana czy to dobry pomysł.Boję się,że będziemy się stale kłócić.On teraz w ogóle ze mną nie rozmawia to co będzie jak będziemy sami?



Dodam,że moja najgorszą wada jest brak zdecydowania.Sama nie wiem czego chcę.

Przepraszam za takie nieskładne wypowiedzi ale mogłabym o swoim związku książke napisać i o tym co mnie spotkało.

2 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-03-13 01:18:45)

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Ja nie wiem,ajki masz dylemat, bo sama dobrze wiesz,co robic. Mieszkanie z facetem,z ktorym sie nie dogadujesz to chyba bedzie gwozdz do trumny ;p I czemu skonczylas ten romans? Cos ci nie pasowalo w tamtym drugim?

3

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

To on wystraszył się tego związku choć wiedział na czym stoi.Powiedział,że nie jest gotowy.A teraz po kilku miesiącach znowu pisze,prosi o spotkania.W środę spotkaliśmy się i odżyło to co było kiedyś ale teraz to ja się boję czy znowu nie zrobi tak jak poprzednio.Mówił,że wiele sobie przemyślał i zrozumiał swój błąd i tak nie powinno się stać.

4

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Hmm ciężka sprawa, ale powiem Ci coś na pocieszenie, ja ze swoim chłopakiem także przechodziłam kryzys, w pewnym momencie zastanawialam się czy go kocham, bo tez potrafił być niemiły, lecz wkońcu on sam mnie docenił, mówiłam mu o tym, zę czuję sie niedoceniona, i sobie to facet przemyślał, bo my kobiety jesteśmy takie ze wszystko byśmy zrobiły dla facetów, a oni są ślepi. Moja rada dla Ciebie, na początek może jeszcze raz z nim porozmawiaj, potem zacznij go unikac, nie spotykaj sie z nim nawet w weekendy, może zauważy, że Cię trafi. Napewno Ci jest cięzko z nim zerwać, ale jeżeli on się nie poprawi to będziesz musiała, bo każda kobieta zasługuje na szczęście!

5

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Kaja24 sama sobie już odpowiedziałaś na to pytanie - nie jesteś szczęśliwa w tym związku. Jeżeli z nim zamieszkasz to będziecie widywać się codziennie, nie tylko w weekendy. Rano on, w południe on, popołudniu on i wieczorem on. Jeżeli teraz tak się zachowuje to nie licz na to, że wspólne mieszkanie go zmieni. Co do romansu - Twój facet nie dawał Ci wszystkiego czego powinna oczekiwać kobieta - podejrzewam że to było gwoździem do trumny, że zdecydowałaś się na romans. Nie oceniam, uważam że jeżeli któreś z partnerów wdaje się w romans to nie jest to tylko wina jednostronna. Nie ma dymu bez ognia. Zastanów się na spokojnie czy chcesz z nim zamieszkać, to poważny krok. Nie rób nic pod wpływem przymusu, to musi być tylko i wyłącznie Twoja świadoma decyzja. Pozdrawiam i życzę powodzenia smile

6

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Tak,zdradziłam bo czułam się niedoceniana.Wiem,że to żadna wymówka ale tak zrobiłam.jakiś czas po tym wszystkim bardzo był miły dla mnie.Przytulał,całował,było naprawdę super tak jak na początku naszego związku.Nie bałam się,że każde nasze spotkanie zakończy się kłótnią.Przestał czepiać się mnie z byle powodu.Niestety....trwało to tylko lub aż dwa tygodnie.Teraz jest tak samo jak przed moją zdradą.A nawet gorzej.Nie cieszy mnie nic.....

7

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Sorry Kaja,ale to tak wygląda jakby neandertalczyk, chciał zaciągnąć cię za włosy do jaskini,przynajmniej tak chcesz ,abyśmy to widzieli...
Więc nie spodziewaj się innych odpowiedzi, ja zdecydowanie jestem na NIE wspólnego mieszkania,to dla niego będzie następne trofeum a dla ciebie krok w tył, a później może być tylko gorzej i o wiele ciężej będzie ci to sobie wszystko poukładać...
Jeżeli nie wymusisz na nim szacunku teraz, to na pewno nie zrobi tego wspólne mieszkanie..
Pozdrawiam

8

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

A Twoim zdanie w jaki sposób mam to zrobić tak z punktu widzenia faceta????!!!

9

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Przede wszystkim musisz mu powiedzieć żeby zaczął cię szanować,zagrozić rozstaniem,nawet się rozstać jak zajdzie taka potrzeba,to właśnie są jedyne "SOLE TRZEŹWIĄCE" Dla faceta,bezczynność tylko pogłębi twój problem , a on będzie się coraz bardziej utwierdzał w przekonaniu że jesteś jego własnością...
Nawet samotność jest lepsza od toksycznego związku...

10

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Wiele razy rozmawiałam z nim na ten temat,mówiłam,że go zostawie,rozstawaliśmy się już ze 100 razy i nadal nic....

On tak właśnie mnie traktuję jak swoją własność i  chciałby podejmować za mnie wszystkie decyzję.Kiedyś poddawałam się temu ale poweidziałam dość.W końcu to moje życie i wyłącznie ja za nie odpowiadam.W końcu człowiek uczy się na WŁASNYCH  błędach.

11

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Zgadzam się z poprzednikami. Jeśli kobieta nie czuje się szczęśliwa w związku z facetem, to nawet dylematy w typie: "a co będzie, jeśli...", nie powinny w ogóle istnieć. Tacy ludzie po prostu się rozstają. Szczerze pisząc, nie wiem co Cię jeszcze trzyma przy tym mężczyźnie i dlaczego twierdzisz, że zerwanie tej relacji jest dla Ciebie zbyt trudne. Kobieta zasługuje na szacunek i facet powinien okazywać go codziennie, a nie od święta, kiedy wielmożnemu zachce się być dobrym i wyrozumiałym. Jeśli masz szansę na szczęście, to nie zaprzepaszczaj jej. Masz dopiero 23 lata- to zdecydowanie za szybko, by zacząć marnować swoje życie na koegzystencję z frustratem.

Pozdrawiam!

12

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Zostaw go bo będziesz się męczyła podobnie jak ja.....

13

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Raczej nie pakuj się w to.. Potem będziesz pluć sobie w twarz że z nim zamieszkałaś. Nie mówię z góry, że tak będzie. smile ale skoro teraz się kłócicie widząc się raz czy dwa w tygodniu to co będzie jak będziecie musieli na siebie patrzeć codziennie.. hmm Poszukaj pracy i usamodzielnij się troszkę. Myślę,że czas też na nowa miłość. Nie warto być z kimś ciągle się kłócąc. Powodzenia. smile

14

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?
kaja24 napisał/a:

Wiele razy rozmawiałam z nim na ten temat,mówiłam,że go zostawie,rozstawaliśmy się już ze 100 razy i nadal nic....

I to jest podstawowy błąd wielu kobiet - rozstają się z facetem 100 razy tylko po to żeby 100 razy dać się potem przebłagać i do niego wrócić. Po co w takim razie się rozstajemy? Trochę więcej konsekwencji w postępowaniu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nauczyłaś chłopaka lekceważenia swojej osoby i braku szacunku - wracając do niego co chwila nauczyłaś go że obojętnie co zrobi Ty i tak zawsze do niego wrócisz. Nic więc dziwnego że tak Cię traktuje. Jeżeli źle Cię traktuje to nie pozwól na to. Postaw jasno sprawę, tupnij nogą i KONSEKWENTNIE zrealizuj to co mu powiedziałaś. Zobaczysz że trochę inaczej na Ciebie spojrzy.

15

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?
Paweł-1979 napisał/a:

Przede wszystkim musisz mu powiedzieć żeby zaczął cię szanować,zagrozić rozstaniem,nawet się rozstać jak zajdzie taka potrzeba,to właśnie są jedyne "SOLE TRZEŹWIĄCE" Dla faceta,bezczynność tylko pogłębi twój problem , a on będzie się coraz bardziej utwierdzał w przekonaniu że jesteś jego własnością...
Nawet samotność jest lepsza od toksycznego związku...

czasem taka grozba nawet nic nie daje... sad  nic nie zmienia....ale pewnie nie kazdy facet tak ma .

16

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Ema masz rację, nie w każdym wypadku takie działania zmieniają człowieka. Ale spróbować warto - jeżeli rzeczywiście kocha to zastanowi się nad tym co mu zostało przekazane :0 A jeśli nie... cuż znaczy to tylko tyle, że nie warto sobie nim głowy zawracać smile

17

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Może nie na na czas,ale mam nadzieję że ktoś to przeczyta:P
Miałam podobną sytuacje też zdradziłam ,tyko powód był zupełnie inny.
Też  zaproponował mi wspólne mieszkanie zgodziłam się, a właściwie samo tak wyszło.

Szczerze mówiąc nie żałuje. Przynajmniej wiem z kim jestem, ale to już historia na inny watek.

18

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Jak Ci się z nim mieszka Edyta1920? Czy ma do Ciebie nadal żal o zdradę?

Jak sobie z tym poradziliście?

19

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?
kaja24 napisał/a:

To będzie w wielkim skrócie. wink

Nie wymagam abyście mnie zrozumiały ale proszę o kilka słów nawet najgorszej prawdy.Piszę tutaj bo nie mam z kim o tym porozmawiać.....

Jestem w związku,w którym nie bardzo czuję się doceniana.Widujemy się tylko w weekendy i nasze spotkania zwykle rozpoczynają się kłótnia i kończą.Na początku nie przeszkadzało mi to jednak z czasem zaczęło coraz bardziej drażnić.Coraz częstsze kłótnie,rozstawanie się i tak leci już kolejny roczek.Nie czuję się szczęśliwa w tym związku a jednocześnie trudno mi to zakończyc.

Nie szukałam pocieszenia.Po prostu chciałam z kims o tym porozmawiać.i stało się....poznałam kogoś.Mielismy romans jakiś czas.po kilku miesiącach wszystko się skończyło.Chłopak wybaczył mi zdradę.Zaczęło nam się układać.Niestety nie trwało to długo.Znowu zaczął mną "pomiatać".potrafi powiedzieć mi przy kimś takie rzeczy,że nie wiem w którą stronę  głowe obrócić.wszyscy odradzają mi ten związek twierdząc,że sobie życie marnuje a mam 23 lata.

jestem obecnie bez pracy i na utrzymaniu rodziców poniważ nie dawno zamknęłam swój sklepik i czasami daję mi trochę kasy ale pózniej to wypomina a ostatnio powiedział,że znalazł mieszkanie i chcę abysmy tam razem zamieszkali a ja nie jestem do końca przekonana czy to dobry pomysł.Boję się,że będziemy się stale kłócić.On teraz w ogóle ze mną nie rozmawia to co będzie jak będziemy sami?



Dodam,że moja najgorszą wada jest brak zdecydowania.Sama nie wiem czego chcę.

Przepraszam za takie nieskładne wypowiedzi ale mogłabym o swoim związku książke napisać i o tym co mnie spotkało.

Ciężki wybór... dawać sobą pomiatać i liczyć na to, że keidyś się zmieni, albo nie dać sobą pomiatać wiedząc, że pewnie się nei zmieni... naprawdę ciężko...

20

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?
Paweł-1979 napisał/a:

Przede wszystkim musisz mu powiedzieć żeby zaczął cię szanować,zagrozić rozstaniem,nawet się rozstać jak zajdzie taka potrzeba,to właśnie są jedyne "SOLE TRZEŹWIĄCE"

Rozstać owszem, ale już nie wracać. Musisz być zdecydowana. Jeśli zagrozisz mu rozstaniem, to przypuszczam,że wtedy zacznie się starać. Jeśli się złamiesz i wrócisz jakiś czas będzie dobrze. A później powtórka... I takie błędne koło. Musisz być twarda. Trzymam kciuki kochana:-)

21 Ostatnio edytowany przez Edyta1920 (2010-03-26 00:04:34)

Odp: Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Kaja wybaczyć to nie znaczy zapomnieć.
Może dojść do sytułacji z którymi nie będziesz mogła sobie poradzić  mogą być łzy. Jedna rozmowa niczego nie załatfia więc zanim podejmiesz taką decyzje zastanów się czy warto przez to wszytsko przechodzić.Poczasie może się okazać że tak, ale na początku na pewno nie będzie miło.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Boję się tego....A wy co o tym sadzicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026