Kilka słów o związku,
Początkowo było spoko, bo każde z Nas się starało. Widywaliśmy się co tydzień dwa.
Zauważyłem, że dość pesymistycznie myśli i wkurzają ją ludzie. Ale na początku można nie widzieć.
Podobała mi fizycznie, na dodatek i bardzo inteligentna i mądra a przy tym nerwowa i knąbrna.
Ja spokojniejszy, w ważnych sprawach nie pozwalam sobie w kaszę napluć.
Teraz fakty. Kiedyś spotykała się z człowiekiem, który zrobił Jej dużo złego. Teraz przebywa w ZK. Potem z Drugim, który pomógł wydostać się Jej z tego zła. Mi powiedziała, że jestem pomiędzy nimi, pośrodku. Postanowiłem kontynuować to co zaczął Ten Doby Człowiek. Fajny gość.
Chciałem, aby zdała maturę, prawko, przystąpiła do bierzmowania. Tamten pierwszy Ją od tego odciągnął, a Drugi poprowadził w tym kierunku. Nic na siłę.
Musiałem wyjechać. Obiecała ,że poczeka. Słowa dotrzymała, bardzo lojalna i wierna. Lojalność u mnie w dużej cenie.Za to najbardziej Ją cenię.
Moi pracodawcy, okazali się wspaniałymi ludźmi i bardzo mi przy tym pomogli. Tak się zmotywowałem, że postanowiłem zmienić niektóre rzeczy w swoim życiu.
Jednym z nich było założenie małego interesu. Przez czas mojej nieobecności miała tylko pójść na maturę. Pozdawała wszystko nawet lepiej niż ja kiedyś (inteligentna) i na koniec na ostanią nie poszła.
Lekko się wukrzyłem-specjalnie. Po powrocie były kłótnie, raz się rozeszliśmy, szybko jednak wróciliśmy. Miałem trochę odłożonej kasy. Przedstawiłem Jej swoje plany. Mieliśmy mieć miesiąc na rozkręcenie wszystkiego. Powiedziała, że wchodzi w to i mi pomoże. Kiedy przyszło do pomocy olała temat po całości. Jeszcze ośmieszała moje plany przed znajomymi. Dla mnie takie działanie otwarta wojna.
Kłótnia. Chciałem iść na jeden koncert, w pobliżu Jej miejsca zamieszkania. Robiła wszystko, żebym nie był. W tym wypadku postawiłem na swoim. W ten dzień przeprowadzała się do mnie. Praktycznie cała droga do mnie to była kłótnia. Na drugi dzień leży i nic nie robi. Ani w domu. To nie choć pomoże przy interesie, tak jak mówiła. Olewka po całości. Wziąłem piwo, na odstresowanie.
Usłyszałem, że alkoholik. I…w kuchni słyszę jak wylewa mi u mnie w mojej kuchni kolejne moje piwka kupione za moje pieniądze do mojego zlewu. Pierwsze przebolałem, kolejnych już nie….tak rozdarłem mordę, że słychać było na całym powiecie. A umiem drzeć ryja. Oczywiście bez jakiś potyczek itp. Kobiet się nie bije z kobietami się…hymmm co innego robi 
Tamten pierwszy to Ją często szarpał i coś mi tak mówi, że znęcał się nad Nią i psychicznie i fizycznie. Widać było to po Niej. I jak przepraszał to uzyskał powrót.
Uczucia do Niej. Mam różne.
Trochę mnie złość bierze na całokształt. Żal mi tego, że nie jesteśmy ze sobą.
Wkurzony jestem bardziej na siebie, że nie potrafiłem Jej pomóc. Wybrała mnie na świadka od Bierzmowania. Zawsze chciałem kogoś poprowadzić w tę stronę. I spierniczyłem.
To by było na tyle skrótem. Niektóre fakty z życia pominąłem, by zachować anonimowość.
Jakieś pytania? Szkoda mi tego co straciłem. Chciałbym wrócić, ale tym razem na moich zasadach.