Zerwanie - czy mam rację?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwanie - czy mam rację?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Zerwanie - czy mam rację?!

Otóż od jakiegoś czasu z dziewczyną nieco gorzej się układa. Ona mam wrażenie, że by chciała aby to kobieta była dla faceta wszystkim. Ja jestem tego odwrotnością. Nie stawiam kobiety na pierwszym miejscu, czasem wręcz sam mam wrażenie, że jestem nieco samotnikiem. Ona często narzeka, że nie okazuje jej za dużo uczuć. Ale od początku, od samego poznania jej taki byłem - po prostu tak już mam. Ale jak gdzieś wyjeżdżam, czy robię jakieś plany to ją pierwszą biorę pod uwagę. Wczoraj kolega zaproponował mi, żebyśmy pojechali na festiwal muzyczny w lipcu. Zgodziłem się, bo zawsze chciałem tam jechać. No i napisałem od razu do mojej dziewczyny, że ja chcę tam jechać i czy ma ochotę jechać tam ze mną i moim kolegą. Podałem koszty wyjazdu, wszelkie info itp itd i że ma się zastanowić nad wspólnym wyjazdem. Ona, że to nie jej klimat i nie chce. Stwierdziłem, że w takim razie pojadę sam z kolega i że szkoda że nie ona nie chce jechać. Ona na to, że ciekawe co ja będę robił jeśli kolega (singiel) znajdzie sobie jakaś laskę na tym festiwalu - taka aluzja, ze zapewne ja też będę ogarniał inna laskę. Ja napisałem, że nie mam wody zamiast mózgu, wiem co to związek i że przykro mi że ona mi nie ufa. Ona na to, że taki wyjazd to gruba przesada z mojej strony, ale mam robić co chce. Ze zawsze wszystko obracam tak, że to jej wina (moja odpowiedź z jej brakiem zaufania) I dala mi w pewnym sensie ultimatum, że albo wyjazd albo ona. No i że ja już sobie wszystko ustaliłem z kolegą i mam ją gdzieś, że są tylko koledzy, a ona się nie liczy. I że ona się nie może doprosić o głupiego kwiatka, zebym jej choć raz kupił, a ja jadę na jakiś głupi festiwal za xxx zł. No i była jeszcze wymiana zdan, wypominanie wszystkiego co źle robię w tym związku, że jest więcej czasu nieszczęśliwa niz szczęśliwa itp. Ja na to, że jak jest nieszczęśliwa to sama sobie odpowiedziala na wątpliwości. Ona, że faktycznie i że zegna. I że może kiedyś zatęsknię i mam dorosnąć. Ja tylko napisałem pa i tyle. Odzywać się nie zamierzałem. Jakoś po tym naszym pisaniu, wręcz poczułem  lekką ulge - to chyba źle .. Mam też wątpliwości czy dobrze, że postawiłem na swoim z tym festiwalem. Wydaje mi się, że nie robię nic niestosownego, ale jestem ciekaw Waszej opinii ? Dziś dostałem wiadomość, że ona liczyła, że przyjadę wieczorem do niej wyjaśnić tę sytuację. Ze nawet póżniej nie napisałem jak poszedł jej egzamin. I ona utwierdziła się w przekonaniu, że mi na niej nie zależy. . Ja na to, że przecież ze mną zerwała jak dziecko przez FB i nie rozumiem jej toku rozumowania i niekonsekwencji. Później zadzwoniła z tłumaczeniami, dalszymi pretensjami i pytaniami. Spytała też czy kupiłem ten bilet na festiwal. Ja odp., że tak. Ona na to ,że ze mną zrywa już ostatecznie, bo jestem cholernym egoistą. Rozłączyła się. No i tak to się skończyło z jej strony. Już to jest któraś dziwna sytuacja. Często czepia się o moją byłą na zasadzie: jak moja była napisze komentarz na fb do kogos z mojej rodziny/znajomych to moja aktualna(chyba juz nieaktualna) dziewczyna ma do mnie pretensje i kwituje wszystko komentarzem: że może się wszyscy z nią umówmy itp i często stroi o to fochy. I generalnie mimo, że często na ten temat rozmawialiśmy, że po co ona czepia się o moją starą partnerkę, że ja jej żadnych ex nie wypominam, a mimo to ona i tak robi częste zaczepki o moją ex. Dodam, że z moją ex nie mam żadnego kontaktu, więc tym bardziej mnie to wkurza... Nie mam na to siły. Oczywiście wczoraj przy naszej rozmowie też był poruszony temat mojej ex. Ze względu na jakąś fejsbukową pierdołę (komentarz mojej eks do mojego starego znajomego). Nie jak ona to wszystko wyłapuje i po co to robi. Była też sytuacja, że grzebała mi w telefonie i własnie patrzyła na rozmowy z ex. Jedynym moim ,,grzechem" było to, że złożyłem życzenia mojej ex na urodziny, ze względu na to że ona mi składała, a ona ma dzień po. Tak nie było żadnego kontaktu z ex od momentu kiedy zacząłem być w związku z aktualną. Ale i tak były fochy o te życzenia  powiedziałem, że nie będe juz żadnych życzeń wysyłał. Zaznaczam, że też nie jestem ideałem. Tak jak pisałem, nie jestem wulkanem uczuć, czasem jej pretensje są uzasadnione, że mógłbym bardziej okazywać uczucia. Jestem lekkim egoistą, lubię pobyć samemu więcej niż przeciętny człowiek, ale nad tym pracuje. Z mojej strony myślę, że to byłoby do naprawienia. Z natury jestem mało wylewny w tych sprawach, ale dałbym radę nieco się spiąć i dawać więcej uczuć i kupić tego ,,wymaganego" kwiatka od czasu do czasu. Tylko pytanie czy warto. Bo jakieś dziwne sytuacje mnie dobijają. A poza tym to dziewczyna jest ogólnie w porządku. Z fajnej rodziny, bardzo ładna i dziwie się, że aktualnie wychodzą bardzo dziwne rzeczy -MOIM zdaniem często nieuzasadnione. Czy ja po prostu przyciągam taki typ dziewczyn czy powinienem mniej stawiać na swoim i zacząć więcej ustępować. Na dzień dzisiejszy nie jestem z nią w związku, bo tak jak pisałem - ona zerwała. Jednak jestem wręcz pewien, że się odezwie. I jestem w dużej kropce, czy w razie odzewu będę chciał cokolwiek naprawiać, czy nie będzie tylko gorzej skoro na tym etapie sporo mi nie pasuje.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-02-05 11:27:20)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Nie jest Wam po drodze i tyle.
Lepiej teraz to zakończyć.

Myślę, że Tobie nie zależy na niej tak bardzo, jak jej na Tobie.  Być może to nie ta kobieta, dla której byłbyś gotów na wiele.

3

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Czy chodzi o dziewczynę, o której pisałeś w jednym ze swoich poprzednich wątków ?
http://www.netkobiety.pl/t108413.html

4

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Cyngli napisał/a:

Nie jest Wam po drodze i tyle.
Lepiej teraz to zakończyć.

Myślę, że Tobie nie zależy na niej tak bardzo, jak jej na Tobie.  Być może to nie ta kobieta, dla której byłbyś gotów na wiele.

Czyli bardziej wynika to z niedopasowania, aniżeli ,,dziwnych akcji"? Na codzień nieźle się dogadujemy. Fajnie się nam wspólnie spędza czas. Nie mogę mówić, że jest ogólnie fatalnie i ja czy ona zupełnie się nie dogadujemy i wieszamy na sobie psy. Jednak wystarczy jakiś zapalnik np jak z tym festiwalem i już są fochy, pretensje i wypominanie dosłownie WSZYSTKIEGO. Może ja po prostu jestem zbyt nieustępliwy i np z tym festiwalem powinienem odpuścić. Z drugiej strony boje się, że jak będzie takie odpuszczanie to ona zamknie mnie w złotej klatce. Bo mam wrażenie, że ona w pewnym sensie wymaga całkowitego oddania. Albo już ja jestem jakiś ,,niezwiązkowy".

5

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Wg mnie ona jest jeszcze dzieckiem/jest niedojrzała/jest bluszczem tongue strzela fochy jak księżniczka, jakby cały Twój świat miał się kręcić wokół niej. Zaproponowałeś festiwal, ok nie jej klimaty, ale dałeś jej zaproszenie do swojego świata, a ona je olała i jeszcze strzeliła focha. Czepianie się relacji z ex to już w ogóle głupota. Odpuść sobie ją i znajdź jakąs, która jest dorosła nie tylko z nazwy.

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-02-05 12:18:23)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Według mnie ona jest zbyt upierdliwa,  ale to też może wynikać z tego, że okazujesz jej za mało uczuć. Nie czuje się ważna dla Ciebie i jej odbija.

7

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Cyngli napisał/a:

Według mnie ona jest zbyt upierdliwe, ale to też może wynikać z tego, że okazujesz jej za mało uczuć. Nie czuje się ważna dla Ciebie i jej odbija.

Z tej strony na to nie spojrzałem ... Może faktycznie, odbija jej przeze mnie. Jak już ma focha to tak jakby ją ze skóry obdzierali, taka jest zła i nabuzowana. Pytanie czy gdybym był taki jak ona ,,wymaga" - taki mega uczuciowy itp. to nie byłoby tych fochów. Czy byłoby po prostu jeszcze gorzej.

8

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Cyngli napisał/a:

Według mnie ona jest zbyt upierdliwe, ale to też może wynikać z tego, że okazujesz jej za mało uczuć. Nie czuje się ważna dla Ciebie i jej odbija.

Może i tak, że jej za mało uczuć okazuje, ale to trzeba o tym rozmawiać. Ona raczej wygląda na taki typ, że facet ma robić wszystko pod jej dyktando. Przecież chociażby z tym festiwalem, zaproponował jej wspólny wyjazd itp, miał się jej o zgodę pytać?

9

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Ja napiszę tak, kobiety lubią czuć, że są na pierwszym miejscu. Kwiatka bez okazji też fajnie jest dostać, małe gesty mówią wiele. Mam wrażenie, że to ona bardziej się o Ciebie stara niż Ty o nią. W pewnym stopniu ma rację, że czuje się olewana. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego z taką łatwością przyszło Ci rozłączenie się a potem nie odezwanie się do niej ? Tym bardziej, że miała egzamin. Mogłeś napisać, że trzymasz kciuki albo po wszystkim zapytać jak jej poszło. Jak dla mnie niespecjalnie wykazujesz jakąś inicjatywę i to jeszcze bardziej nakręca twoją dziewczynę na fochy i pretensje. W związku trzeba dużo rozmawiać. Łatwo odpuszczasz, więc zadaj sobie pytanie czy to jedyna? A co do niej, to faktycznie niektóre zagrywki ma niedojrzałe i trochę się czepia tak jak w sytuacji z Twoją ex. Skoro widzi, że jesteś w porządku i normalnie z nią nie utrzymujesz kontaktu to powinna odpuścić. A to, że czasem się obrazi to kobiety tak czasem mają i o ile nie przeciąga tego w nieskończoność i wie kiedy zbastować to chyba aż takie przewinienie nie jest. Zadaj sobie pytanie czy naprawdę Ci na niej zależy, jeśli tak to działaj.

10

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
axzon napisał/a:

jestem w dużej kropce, czy w razie odzewu będę chciał cokolwiek naprawiać, czy nie będzie tylko gorzej skoro na tym etapie sporo mi nie pasuje.

Jesteś w dużej kropce czy w razie odzewu nie palniesz czegoś, po czym ona tobie zasadzi kopa i tak się skończy zabawa.
Oczywiście, że na niej samej ani trochę ci nie zależy i jesteś z nią bo jesteś, nawinęła się pod rękę, to niech już będzie...
nagle tracisz kontrolę nad sytuacją i zaczyna do ciebie docierać, że panna może się zawinąć, no i masz teraz dylemat
czy jak mocniej szarpniesz za smycz, to się nie urwie i posłuszna dotąd suczka nie ucieknie jak najdalej od ciebie. 
Wyjazd wyjazdem, tego nawet nie komentuję, bo dla mnie to dziecinada, chociaż odnoszę wrażenie graniczące z pewnością,
że sam wyjazd pewnie mógłbyś sobie odpuścić i nic by ci się z tego powodu nie stało, skoro tyle lat jakoś bez tego przeżyłeś,
no ale nadarzyła się niepowtarzalna okazja, żeby dziewczynie pokazać kto tu rządzi, więc się uparłeś i nie odpuścisz.
Zaraz pojawią się być może głosy - a dlaczego miałby dla niej rezygnować z wyjazdu na ten koncert - więc może od razu uprzedzę,
a dlatego że gdyby kolega mu nie zaproponował, to sam by pewnie nawet palcem nie kiwnął, takie to było dla niego ważne.
W momencie, kiedy laska grymasi i jest okazja to zrobienia jej na złość, nagle jakiś tam koncert rośnie do rangi wiekopomnego wydarzenia,
staje się główną osią sporu i ostatecznie powodem rozstania. Jestem niemal pewien, że gdyby jednak zgodziła się z tobą pojechać,
pomimo tego że wyraźnie nie chce, to i tak za jakiś czas wynajdziesz kolejny pretekst, żeby po raz kolejny ją postawić w takiej sytuacji.
Gdybym był twoim starym, to bym cię przełożył przez kolano i nastrzelał w gołe dupsko, ale ponieważ nim nie jestem, to powiem tylko tyle:
Daj dziewczynie spokój i jedź na ten koncert. Siedź sobie sam w domu skoro tak lubisz i nie zawracaj sobie i innym głowy jakimiś związkami.
Tak będzie najlepiej dla wszystkich.

P.S.
A młoda jak ma wszystkie klepki na swoim miejscu, to sama cię zostawi, więc też nie musisz się martwić co zrobić jak się znowu odezwie.

11

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Mam wrażenie, że czytamy dwa oddzielne wątki tongue Serio, to że facet chce wyjechać z kolegą, zaprasza na ten wyjazd kobietę oznacza, że jest nie w porządku i ona ma prawo do takich fochów???

12 Ostatnio edytowany przez axzon (2018-02-05 12:38:07)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
anderstud napisał/a:
axzon napisał/a:

jestem w dużej kropce, czy w razie odzewu będę chciał cokolwiek naprawiać, czy nie będzie tylko gorzej skoro na tym etapie sporo mi nie pasuje.

Jesteś w dużej kropce czy w razie odzewu nie palniesz czegoś, po czym ona tobie zasadzi kopa i tak się skończy zabawa.
Oczywiście, że na niej samej ani trochę ci nie zależy i jesteś z nią bo jesteś, nawinęła się pod rękę, to niech już będzie...
nagle tracisz kontrolę nad sytuacją i zaczyna do ciebie docierać, że panna może się zawinąć, no i masz teraz dylemat
czy jak mocniej szarpniesz za smycz, to się nie urwie i posłuszna dotąd suczka nie ucieknie jak najdalej od ciebie. 
Wyjazd wyjazdem, tego nawet nie komentuję, bo dla mnie to dziecinada, chociaż odnoszę wrażenie graniczące z pewnością,
że sam wyjazd pewnie mógłbyś sobie odpuścić i nic by ci się z tego powodu nie stało, skoro tyle lat jakoś bez tego przeżyłeś,
no ale nadarzyła się niepowtarzalna okazja, żeby dziewczynie pokazać kto tu rządzi, więc się uparłeś i nie odpuścisz.
Zaraz pojawią się być może głosy - a dlaczego miałby dla niej rezygnować z wyjazdu na ten koncert - więc może od razu uprzedzę,
a dlatego że gdyby kolega mu nie zaproponował, to sam by pewnie nawet palcem nie kiwnął, takie to było dla niego ważne.
W momencie, kiedy laska grymasi i jest okazja to zrobienia jej na złość, nagle jakiś tam koncert rośnie do rangi wiekopomnego wydarzenia,
staje się główną osią sporu i ostatecznie powodem rozstania. Jestem niemal pewien, że gdyby jednak zgodziła się z tobą pojechać,
pomimo tego że wyraźnie nie chce, to i tak za jakiś czas wynajdziesz kolejny pretekst, żeby po raz kolejny ją postawić w takiej sytuacji.
Gdybym był twoim starym, to bym cię przełożył przez kolano i nastrzelał w gołe dupsko, ale ponieważ nim nie jestem, to powiem tylko tyle:
Daj dziewczynie spokój i jedź na ten koncert. Siedź sobie sam w domu skoro tak lubisz i nie zawracaj sobie i innym głowy jakimiś związkami.
Tak będzie najlepiej dla wszystkich.

P.S.
A młoda jak ma wszystkie klepki na swoim miejscu, to sama cię zostawi, więc też nie musisz się martwić co zrobić jak się znowu odezwie.


No to ostro mi pojechałeś. Z tym koncertem to wcale nie było tak, że jest to okazja po pokazania tego kto tu rządzi. W zeszłym roku miałem jechać na ten koncert z tym samym kolegą, ale przez nową pracę to nie wypaliło (jeszcze nie byłem wtedy z moją dziewczyną). I ten kolega wczoraj napisał, że jest pierwsza pula biletów i jak nie kupie tego samego dnia to będą one później dużo, dużo droższe. Dlatego chciałem go kupić tego samego dnia i od razu napisałem do dziewczyny i zapytałem czy ma chęc się ze mną tam wybrać. W żaden sposób ten wyjazd nie jest manifestem chęci pokazania ,,gdzie jej miejsce". Ani nie szukam powodu do zerwania czy zrobienia na złość - Twoje wnioski są nieco na wyrost i niezgodne z prawdą. Co do poprzedniego postu escadel. Nie rozłączyłem się z nią. Ona napisała mi, że ze mną zrywa (przez FB), że nawet po jej rzeczy nie chce się jej do mnie przyjść. I, że była naiwna itp. Dlatego jakoś dziwnie mi było po fejsbukowym rozstaniu napisać jak poszło. Zrywa przez fb, dając do zrozumienia że nie chce mnie znać, a ja mam jak gdyby nigdy nic zapytać jak poszło. Potem jak ona dzwoniła po rzekomym zerwaniu i jak powiedziałem, że kupiłem bilet na ten festiwal to ona powiedziała zrywam z Tobą i się rozłączyła. Ja się NIE rozłączałem.

13

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Byłam kiedyś z takim facetem jak Ty. Najgorsze dwa lata w moim życiu. Nie potrafisz pokazać jej że Ci zależy, skupiasz się tylko na swoich potrzebach a jej potrzeby uważasz za śmieszne. Zostaw dziewczynę w spokoju dla jej dobra. Trafi na kogoś, kto będzie ja prawdziwie kochał. Teraz jestem w normalnym związku i sama swojego faceta namawiam na wyjścia z chłopakami, a z tamtym jak byłam to za każdym razem awanturę robiłam. Wszystkie jej zachowania najprawdopodobniej wywolujesz swoim zachowaniem. Fakt, że czepianie się o ex nie jest fajne, ale możliwe że dałeś jej jakiś powód

14

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

W takim razie to ja coś źle zrozumiałam z tym rozłączaniem. W każdym razie, wydaje mi się, że to że tak powiedziała o tych rzeczach to miało na celu pokazanie Ci, że teraz Ty masz się pofatygować i postarać. Zerwanie przez fb to bardzo słaba zagrywka. Nie wiem ile macie lat, no ale słabizna..Z tego co mi się wydaje to nie było świadome zerwanie, raczej alarm do Ciebie : "chłopie zrób coś, zacznij działać a nie tylko przyjmujesz wszystko i bez większych emocji zgadasz się na rozstanie i na to wszystko"

15 Ostatnio edytowany przez axzon (2018-02-05 13:14:22)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
LubięOwoce napisał/a:

Byłam kiedyś z takim facetem jak Ty. Najgorsze dwa lata w moim życiu. Nie potrafisz pokazać jej że Ci zależy, skupiasz się tylko na swoich potrzebach a jej potrzeby uważasz za śmieszne. Zostaw dziewczynę w spokoju dla jej dobra. Trafi na kogoś, kto będzie ja prawdziwie kochał. Teraz jestem w normalnym związku i sama swojego faceta namawiam na wyjścia z chłopakami, a z tamtym jak byłam to za każdym razem awanturę robiłam. Wszystkie jej zachowania najprawdopodobniej wywolujesz swoim zachowaniem. Fakt, że czepianie się o ex nie jest fajne, ale możliwe że dałeś jej jakiś powód


Aż przeczytałem Twój wątek o byłym facecie. Współczuje że trafiłaś na taką osobę, ale uwierz, że porównywanie mnie do Twojego starego partnera jest mocno nieuzasadnione. Do takiego poziomu egoizmu jak Twój ex to nawet się nie zbliżyłem. Ja szanuje kobietę, nigdy nie byłem w stosunku niej agresywny, nie wyzywam, nie okłamuję, spotykamy się dość często ( 3-5 razy w tygodniu, 50% mojej inicjatywy) i takich akcji ja Twój ex nigdy nie odwalałem. Do tego ja OD POCZĄTKU byłem taki sam. Niezbyt wylewny jeśli chodzi o uczucia. Nikogo na początku nie udawałem i pokochała mnie takiego jaki byłem. Teraz są pretensje, że myślała, że jak ja się mocno zakocham to będę duuużo bardziej uczuciowy.  Więc ogólnie daruj sobie takie osądy w stosunku do mnie.

16 Ostatnio edytowany przez LubięOwoce (2018-02-05 13:15:57)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Już nie chodzi o agresję a raczej o brak uczuć z Twojej strony, w tym jesteście identyczni wink

EDIT: On też wypierał się prawdy, tak jak Ty

17

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Nie rozumiem, dlaczego niemal wszyscy atakują autora. Jego dziewczyna doskonale wiedziała, jaki jest i z kim się wiąże:

axzon napisał/a:

(...) jestem nieco samotnikiem. Ona często narzeka, że nie okazuje jej za dużo uczuć. Ale od początku, od samego poznania jej taki byłem - po prostu tak już mam.

Po drugie, kolega zaproponował mu wyjazd na festiwal, na który autor zawsze chciał jechać. Dlaczego autor ma rezygnować z wyjazdu tylko dlatego, że jego dziewczyna nie chce jechać? On ma się dla niej poświęcać, a ona nie? Szczególnie, że jest zazdrosna i nie ufa swojemu chłopakowi:

axzon napisał/a:

Ona na to, że ciekawe co ja będę robił jeśli kolega (singiel) znajdzie sobie jakaś laskę na tym festiwalu - taka aluzja, ze zapewne ja też będę ogarniał inna laskę. Ja napisałem, że nie mam wody zamiast mózgu, wiem co to związek i że przykro mi że ona mi nie ufa. Ona na to, że taki wyjazd to gruba przesada z mojej strony, ale mam robić co chce. Ze zawsze wszystko obracam tak, że to jej wina (moja odpowiedź z jej brakiem zaufania) I dala mi w pewnym sensie ultimatum, że albo wyjazd albo ona.

Na koniec dając ultimatum - ona albo wyjazd, co jest błazenadą. Życie towarzyskie też jest ważne. Nie opisałeś, autorze, czy Twoja dziewczyna ma koleżanki. Bo jeśli nie, to ma tylko Ciebie i przez Twój wyjazd będzie czuła się samotnie, ale z drugiej strony, nie może oczekiwać, że skoro ona nie ma koleżanek/nie spędza czasu z koleżankami, to Ty też nie możesz mieć kolegów/nie spędzać z nimi czasu.

axzon napisał/a:

No i była jeszcze wymiana zdan, wypominanie wszystkiego co źle robię w tym związku, że jest więcej czasu nieszczęśliwa niz szczęśliwa itp. Ja na to, że jak jest nieszczęśliwa to sama sobie odpowiedziala na wątpliwości. Ona, że faktycznie i że zegna. I że może kiedyś zatęsknię i mam dorosnąć. Ja tylko napisałem pa i tyle. Odzywać się nie zamierzałem. Jakoś po tym naszym pisaniu, wręcz poczułem  lekką ulge - to chyba źle ..

Tu jednak jestem po stronie dziewczyny. Chciała przeprowadzić z Tobą szczerą rozmowę, zmienić coś w Waszym związku, a Ty zamiast podzielić się swoimi odczuciami, powiedziałeś coś w stylu: ,,Jak ci się nie podoba, to won.". Co gorsza, poczułeś się lepiej po tym, więc albo faktycznie jeszcze nie dorosłeś do bycia w związku, albo Ci wcale na niej nigdy nie zależało.

axzon napisał/a:

A poza tym to dziewczyna jest ogólnie w porządku. Z fajnej rodziny, bardzo ładna i dziwie się, że aktualnie wychodzą bardzo dziwne rzeczy -MOIM zdaniem często nieuzasadnione. Czy ja po prostu przyciągam taki typ dziewczyn czy powinienem mniej stawiać na swoim i zacząć więcej ustępować. Na dzień dzisiejszy nie jestem z nią w związku, bo tak jak pisałem - ona zerwała. Jednak jestem wręcz pewien, że się odezwie. I jestem w dużej kropce, czy w razie odzewu będę chciał cokolwiek naprawiać, czy nie będzie tylko gorzej skoro na tym etapie sporo mi nie pasuje.

Zastanów się, czy Ty w ogóle ją kochasz. Ma fajną rodzinę, jest bardzo ładna - ok, ale czy Ty coś do niej czujesz? Troszczysz się o nią? Tęsknisz za nią? Zwróć uwagę na wytłuszczone zdanie w powyższym cytacie. Z reguły ten, kto zrywa, nie chce mieć już do czynienia z byłym/byłą, i zazwyczaj ten, kto został rzucony, walczy o partnera/partnerkę (jeśli oczywiście go/ją kocha). Tu jest odwrotnie - ona zerwała, a walczy o Ciebie (po kłótni na Facebooku, nawet dzwoni do Ciebie), a Tobie to zwisa. Lepiej będzie dla Was, jeśli oboje pójdziecie w inne strony.

18 Ostatnio edytowany przez axzon (2018-02-05 13:50:33)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
LubięOwoce napisał/a:

Już nie chodzi o agresję a raczej o brak uczuć z Twojej strony, w tym jesteście identyczni wink

EDIT: On też wypierał się prawdy, tak jak Ty

Nie wypieram się prawdy. Wiem jaki jestem, że wulkan uczuć ze mnie żaden. Jestem tego świadom. Przyznaję też się do swojego egoizmu. Aczkolwiek nie uważam, że jest on jakiś wielce powyżej przeciętnej. Znam wiele dużo większych egoistów od siebie. Staram się często wypracowywać kompromisy, potrafię przeprosić. Uważam, że jeśli na początku związku to partnerce nie przeszkadza (brak dużej dawki okazywania uczuć), a po x czasu to samo zaczyna ją gryźć to nie jest chyba ok. Nie jestem kimś z plasteliny, że można mnie ot tak uformować pod kogoś, bo ktoś tak chce. Człowiek zmienia się dla siebie. Może pewne rzeczy wypracować, ale to nie jest takie proste. Czyli jej fochy o BYLE CO, zazdrości, to wszystko by minęło jakbym był człowiekiem wielce uczuciowym, takim jak ona sobie wymarzyła itp ? Ja mogę nad sobą pracować, mogę iść na terapię jeśli zajdzie potrzeba, tylko nie chce żeby w tym wszystkim było tak, że we mnie zajdzie jakaś zmiana, a fochy będą nadal. i skończy się to zamknięciem mnie w złotej klatce, gdzie będę tylko ja i ona, bez jakiejkolwiek własnej przestrzeni.


EDIT: Odp na post kiwibrunantny.

No ja uważam, że z tym festiwalem nie zrobiłem nic złego. Jak ona by miała jechać gdzieś z koleżankami to też byłbym może lekko zazdrosny, ale powiedziałbym ,,baw się dobrze" i tyle. Uważam że byłbym nie fair gdybym ja jej nie zaproponował tego wyjazdu, ale ona była pierwszą osobą, którą zapytałem czy jedzie ze mną. Nie do końca wiem skąd takie ataki na mnie. Czy naprawdę to było z mojej strony w  jakiś sposób złośliwe i krzywdzące?
Temat koleżanek: No właśnie zauważyłem, że jest z tym dość słabo. Ma dość mało znajomych. Czasem spotyka się ze swoją koleżanką z pracy, ale nie za często. Weekendy jak mnie nie ma to zdarza się, że ona się nudzi. Czasem jak jadę na weekend (ona ma jakieś zajęcia na studiach zaocznych, a ja jadę odwiedzić rodziców) to ona mówi, że szkoda i że ona się będzie mega nudzić. Ja się wtedy wręcz wkurzam i mówie, że przecież ja nie jestem jakiś niezastąpiony i że przecież jak mnie nie ma to może robić 1000 rzeczy. A ona na to jakby w złości, że chciałaby usłyszeć czasem żebym to ja powiedział, że się będę nudził bez niej. Także ja się czasem boje, że jestem takim w pewnym sensie sensem życia, wypełniaczem czasu, jej animatorem?! Nie wiem czy dobrze to ująłem. Ogólnie mi ona pasuje, że jest bardziej introwertyczką, nie jest typem latawicy z imprezy na imprezę. Lubi przeczytać książkę. Ale też życie towarzyskie ma po prostu słabe. I tak czuje jakby facet nadawał sensu życia. Psychologiem nie jestem, może się mylę, ale takie mam trochę wrażenie. A ja nie chce być czyjąś rozrywką, sensem czyjegoś zycia - nie na tym dla mnie polega związek. Być może idę wręcz w drugą skrajność. Muszę dodać, że moja poprzednia kobieta była tzw. kochajaącą za bardzo i wszystko robiłą pode mnie, była MEGA bluszczem, mega się dusiłem. Z tym, że tamta miała bardzo dysfunkcyjny dom,a ta ma normalnych rodziców. Więc też coś ze mną na pewno też nie tak i może przyciągam pewien typ kobiet?
A to, że mi ,,zwisa" to wynik tego że po prostu ta akcja byłą takim gwożdziem do tych jej fochów o moją ex. Jakoś po prostu w tej chwili straciłem zapał na naprawę tego, że to i tak jest na chwilę.
Zależy mi na niej, ale tez nie chcę żyć od jej wybuchu do wybuchu.

19

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Rising_Sun napisał/a:

Mam wrażenie, że czytamy dwa oddzielne wątki tongue Serio, to że facet chce wyjechać z kolegą, zaprasza na ten wyjazd kobietę oznacza, że jest nie w porządku i ona ma prawo do takich fochów???

Dlatego napisałem, że dla mnie też to jest dziecinada, jednak mimo wszystko nadal uważam to co uważam.
Sprawa wyjazdu, to tylko detal i poboczny wątek, nad którym nie ma co się rozwodzić specjalnie, bo nie o wyjazd tutaj chodzi,
tylko o całokształt tej relacji, gdzie dziewczyna robi za rekwizyt w życiu chłopaka, który ma na wszystko wyjebane i mu kalafiorem wisi,
jednak kiedy sytuacja się nagle zmienia, role się odwracają i w końcu panna jemu pokazuje środkowy palec, to trochę tak dziwnie się robi
i mało przyjemnie, no bo jak to, ale dlaczego? A tak to no bo dlatego smile Co, pstryczek w nos i kopniak w ego zabolał? Jak traktujesz - tak masz.
Nie dbasz o samochód, to w końcu stanie. Nie dbasz o konia, to w końcu padnie. Nie dbasz o psa, to w końcu ucieknie. Nie dbasz o związek...
to masz to co masz.

20

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Rozumiem Twoje zdenerwowanie wobec tej całej sytuacji z byłą. Jeśli nie masz żadnego kontaktu ze swoją ex, to Twoja dziewczyna nie powinna się o nic martwić. To, że wysłałeś swojej ex życzenia urodzinowe, bo ona Ci wcześniej wysłała, to według mnie postąpiłeś po prostu kulturalnie.
Jednak wcześniej sam pisałeś, że nie jesteś wylewny w uczuciach, a więc Twoja dziewczyna robi fochy i porusza temat Twojej byłej, bo czuje się niepewnie. Gdybyś okazywał jej więcej uczuć, gdyby ona wiedziała, że ją naprawdę kochasz, to nie miałaby powodów do zazdrości i nie myślałaby tyle o Twojej ex. Musisz ją zrozumieć, porozmawiać jeszcze raz i na przyszłość pokazywać jej, że Ci na niej zależy.

Tak właśnie myślałam, że powodem takiego zachowania Twojej dziewczyny jest brak koleżanek. Ty jesteś bardziej rozchwytywany, a ona się nudzi. Czy zna Twoich kolegów? Spędzacie razem czas z Twoimi kolegami? Może ci koledzy mają swoje dziewczyny, z którymi mogłaby się zaprzyjaźnić Twoja dziewczyna? Ona po prostu czuje się samotnie, tym bardziej, jeśli obok Ty spotykasz się z innymi tu i ówdzie (co jest jak najbardziej w porządku, ale pomyśl, jak ona się czuje).

axzon napisał/a:

A ona na to jakby w złości, że chciałaby usłyszeć czasem żebym to ja powiedział, że się będę nudził bez niej.

Oczekuje, abyś dawał jej częściej do zrozumienia, że ją kochasz, że tęsknisz za nią. I to jest naturalne w związku - tęsknota za partnerem. Widocznie mało jej tego okazujesz.

Myślę, tak jak ktoś już chyba to napisał, że jej zależy na Tobie bardziej, niż Tobie na niej.

21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-02-05 14:18:22)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Ja się zastanawiam, czy gdyby wątek został założony przez kobietę i brzmiał mniej więcej "mój facet zerwał ze mną  przez FB, bo chciałam pojechać z koleżanką na koncert, na który on nie chciał jechać ze mną", to czy odpowiedzi również byłyby w tym samym tonie i brzmiały mniej więcej "twój chłopak się nudzi, bo nie ma znajomych, postaraj się zapewnić mu towarzystwo i okazuj mu więcej uczucia".

22

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

A ja nadal uważam, że ona jest dziecina, rozchwiana emocjonalnie. Nie wiem jak często/w jaki sposób autor okazuje jej uczucia, jeśli ona uważa, że za mało, to powinna z nim pogadać, jeśli to nic nie da a ona tak bardzo tego potrzebuje to niech szuka innego, a nie robi takie histerie.

23 Ostatnio edytowany przez anderstud (2018-02-05 14:46:26)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
santapietruszka napisał/a:

Ja się zastanawiam, czy gdyby wątek został założony przez kobietę i brzmiał mniej więcej "mój facet zerwał ze mną  przez FB, bo chciałam pojechać z koleżanką na koncert, na który on nie chciał jechać ze mną", to czy odpowiedzi również byłyby w tym samym tonie i brzmiały mniej więcej "twój chłopak się nudzi, bo nie ma znajomych, postaraj się zapewnić mu towarzystwo i okazuj mu więcej uczucia".

A ja się zastanawiam czy gdyby wątek został założony przez kobietę i brzmiał mniej więcej:

"Mój facet kompletnie mnie olewa, nie ma dla mnie czasu, woli siedzieć sam w domu albo z kolegami niż ze mną,
a ostatnio jak się wkurzyłam i z nim zerwałam przez FB to nawet dupy nie ruszył, żeby sprawę wyjaśnić i załatwić jak facet,
tylko jak dziecko się obraził i nie odezwał już wcale, bo wielce urażona duma mu nie pozwala przyjść usiąść i pogadać"

to czy odpowiedzi również byłby w tym samym tonie i brzmiały mniej więcej:

"Twój facet jest super i bez sensu się go czepiasz dziewczyno. Weź mu lepiej daj spokój, ogarnij się trochę i zajmij sobą.
Bo kwiatka nie dostałaś, bo "kocham" nie usłyszałaś, bo nie pamiętasz kiedy ostatni raz sam z siebie cię przytulił czy pocałował...
Od razu widać że chyba za bardzo ci się nudzi i wymyślasz powody z kapelusza, żeby tylko truć mu tyłek o jakieś pierdoły."

Rising_Sun napisał/a:

A ja nadal uważam, że ona jest dziecina, rozchwiana emocjonalnie.

No dobrze, może i jest, a on co, lepszy od niej? Jej przynajmniej widać że zależy, a ten ma ją i wszystko gdzieś.

24 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-02-05 15:05:43)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
anderstud napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja się zastanawiam, czy gdyby wątek został założony przez kobietę i brzmiał mniej więcej "mój facet zerwał ze mną  przez FB, bo chciałam pojechać z koleżanką na koncert, na który on nie chciał jechać ze mną", to czy odpowiedzi również byłyby w tym samym tonie i brzmiały mniej więcej "twój chłopak się nudzi, bo nie ma znajomych, postaraj się zapewnić mu towarzystwo i okazuj mu więcej uczucia".

A ja się zastanawiam czy gdyby wątek został założony przez kobietę i brzmiał mniej więcej:

"Mój facet kompletnie mnie olewa, nie ma dla mnie czasu, woli siedzieć sam w domu albo z kolegami niż ze mną,
a ostatnio jak się wkurzyłam i z nim zerwałam przez FB to nawet dupy nie ruszył, żeby sprawę wyjaśnić i załatwić jak facet,
tylko jak dziecko się obraził i nie odezwał już wcale, bo wielce urażona duma mu nie pozwala przyjść usiąść i pogadać"

to czy odpowiedzi również byłby w tym samym tonie i brzmiały mniej więcej:

"Twój facet jest super i bez sensu się go czepiasz dziewczyno. Weź mu lepiej daj spokój, ogarnij się trochę i zajmij sobą.
Bo kwiatka nie dostałaś, bo "kocham" nie usłyszałaś, bo nie pamiętasz kiedy ostatni raz sam z siebie cię przytulił czy pocałował...
Od razu widać że chyba za bardzo ci się nudzi i wymyślasz powody z kapelusza, żeby tylko truć mu tyłek o jakieś pierdoły."

Jakby ktoś ze mną zrywał przez FB, i do tego z durnego powodu, to bym się nie zastanawiała, co ten ktoś chce mi powiedzieć między wierszami, tylko uznałabym to za dziecinadę i po prostu olała znajomość. Zrywa to zrywa, kij z nim i krzyżyk mu na drogę. I tak, owszem, poczułabym się urażona takim sposobem zerwania i nie uważam tego za dobrą metodę do "zmuszania" kogoś, żeby "zachował się jak facet".
Nie twierdzę, że Autor jest w porządku, bo takich szczegółów nie znamy. Ale fochy ze strony panny, przeszukiwanie telefonu czy też przeszukiwanie znajomych i pretensje o to, że ktoś gdzieś coś komuś tam na FB napisał, są zdecydowanie poniżej poziomu.

I owszem, na przytoczony przez Ciebie przykład odpowiedziałabym "weź, dziewczyno, ogarnij się trochę i nie rób cyrków na FB, tylko z nim po prostu porozmawiaj".

25

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Dziewczyna może i jest niedojrzała, ale jestem pewna że próbowała z autorem rozmawiać o ich problemach a on ją zbywał. Prawdopodobnie stąd wymyślą jakieś śmieszne rzeczy. autor oczekuje od nas potwierdzenia że on jest bez winy, winna tylko dziewczyna po to, żeby sam się mógł przed sobą usprawiedliwić za takie zachowanie i uczucia. Winni są na pewno oboje. Autorze, znajdź sobie też egoistke i problem będziesz miał z głowy. Są kobiety które potrzebują więcej uczuć i mniej, tak samo jak faceci. Nie dobraliscie się totalnie. Uwierz mi, że kiedyś jeszcze zatęsknisz za dziewczyną która chciała Ci dawać te wszystkie uczucia i może sam się przekonasz na sobie jak wygląda związek z egoistą. Jesteś typem samotnika to znajdź dziewczynę samotniczke, tyle smile

26

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
LubięOwoce napisał/a:

Dziewczyna może i jest niedojrzała, ale jestem pewna że próbowała z autorem rozmawiać o ich problemach a on ją zbywał. Prawdopodobnie stąd wymyślą jakieś śmieszne rzeczy. autor oczekuje od nas potwierdzenia że on jest bez winy, winna tylko dziewczyna po to, żeby sam się mógł przed sobą usprawiedliwić za takie zachowanie i uczucia. Winni są na pewno oboje. Autorze, znajdź sobie też egoistke i problem będziesz miał z głowy. Są kobiety które potrzebują więcej uczuć i mniej, tak samo jak faceci. Nie dobraliscie się totalnie. Uwierz mi, że kiedyś jeszcze zatęsknisz za dziewczyną która chciała Ci dawać te wszystkie uczucia i może sam się przekonasz na sobie jak wygląda związek z egoistą. Jesteś typem samotnika to znajdź dziewczynę samotniczke, tyle smile


Nie oczekuje ani potwierdzenia, ani pogłaskania po głowie, że jestem bez winy. Bardziej pytam, czy takie zachowania dziewczyny są wg. Was do zaakceptowania. I czy jest sens brnąć w to dalej. Na zasadzie, że ja staram się okazywać więcej uczuć, kupić od czasu do czas tego ,,głupiego" kwiatka, iśc nawet na jakąś terpię. Terapia tak czy tak się przyda, żeby poznać samego siebie, walczyć z jakimiś swoimi ułomnościami. Pytanie tylko czy warto akurat dla tego związku. Czy takie zachowania to jest po prostu z jakichś względów moja wina, czy ona po prostu taka jest i tak czy inaczej to wszystko się skończy na zasadzie: dam tego kwiatka od czasu do czasu, to ona będzie chciała codziennie cały bukiet, że tak czy tak będzie robiła jakieś dziwne jazdy typu moja ex, grzebanie w tel, fochy o festiwal i że będę jej totalnym czasoumilaczem i całym jej światem.

27

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
axzon napisał/a:

Pytanie tylko czy warto akurat dla tego związku.

Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam.

28

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
axzon napisał/a:

i że będę jej totalnym czasoumilaczem i całym jej światem.

i dokładnie to jest sedno Waszego problemu. Ty masz życie poza nią, a ona poza Tobą nie.Ale w żaden sposób nie znaczy to, że ona bardziej kocha a Ty mniej.

29 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-05 15:54:56)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Rising_Sun napisał/a:
axzon napisał/a:

i że będę jej totalnym czasoumilaczem i całym jej światem.

i dokładnie to jest sedno Waszego problemu. Ty masz życie poza nią, a ona poza Tobą nie.Ale w żaden sposób nie znaczy to, że ona bardziej kocha a Ty mniej.

Przemyślana wypowiedź, jak i podejście do całej sytuacji. Można jedynie przyklasnąć.

30

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Rising_Sun napisał/a:

A ja nadal uważam, że ona jest dziecina, rozchwiana emocjonalnie.

No dobrze, może i jest, a on co, lepszy od niej? Jej przynajmniej widać że zależy, a ten ma ją i wszystko gdzieś.

Ja nie widzę, żeby jej zależało na nim. Bo gdyby jej zależało, to jego potrzeby byłyby dla niej ważne. A dla niej ważne jest mieć kogoś, kto wypełni pustkę w jej życiu, kto się nią zaopiekuje, kim będzie mogła rządzić.

31

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
Rising_Sun napisał/a:
axzon napisał/a:

i że będę jej totalnym czasoumilaczem i całym jej światem.

i dokładnie to jest sedno Waszego problemu. Ty masz życie poza nią, a ona poza Tobą nie.Ale w żaden sposób nie znaczy to, że ona bardziej kocha a Ty mniej.

Również tak to widzę.

Strach pomyśleć, co byłoby po ślubie. Do pracy wyprowadzałaby autora na smyczy chyba...

Tak dla porównania dla autora, żeby zdał sobie sprawę z tego, jak może zachowywać się zakochana kobieta: kiedy moja obecna żona nie była jeszcze moją żoną, umówiłem się z kolegami na 2 tygodniowy wyjazd w Polskę. Moja przyszła żona nie robiła mi żadnych problemów z tego powodu. Pojechałem i szwendałem się z kolegami po kraju. Po tygodniu, w trakcie rozmowy telefonicznej dziewczyna zażartowała, że może do mnie przyjedzie (byliśmy wtedy z kumplami  kilkaset kilometrów od mojego miejsca zamieszkania), a ja zażartowałem, że jasne, niech przyjeżdża. Następnego dnia rano budzę się i widzę moją dziewczynę - po naszej rozmowie telefonicznej spakowała plecak i przyjechała nocnym pociągiem.

Więc kiedy widzę, że pani nie pozwala facetowi wyskoczyć gdzieś tam, bo ma siedzieć z nią i ją zabawiać, to mnie po prostu skręca.
Nie wytrzymałbym z taką kobietą, udusiłbym siebie albo ją.

Autorze, skoro sam siebie widzisz jako człowieka oszczędnego w wyrażaniu uczuć, to zastanów się, czy czasami nie przesadzasz z tą oszczędnością.
Ale z tą panią to daj sobie spokój, bo ona szuka faceta, którego będzie trzymała pod pantoflem, a Ty chyba pod pantoflem siedzieć nie lubisz. Niech uszczęśliwi swoją osobą innego faceta.

32

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Acha, jeśli dobrze zrozumiałem, to jego potrzeby mają być dla niej ważniejsze od jej własnych potrzeb,
a jej potrzeby mogą być dla niego pierdołami bez znaczenia, którymi nie powinien się przejmować.
Ha ha, dobre smile
Jak tylko pojawi się kolejny wątek z cyklu "Mój facet mnie olewa" nie omieszkam skopiować i tam wkleić tych rewelacji.
Rozumiem, że mogę?

33 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-05 16:53:07)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
anderstud napisał/a:

Acha, jeśli dobrze zrozumiałem,

Nie, nie zrozumiałeś dobrze :-)

Kopiuj i wklejaj co tylko chcesz. Wg zasady "żyj i pozwól żyć innym".
Pani nie lubi muzyki, więc nie chce jechać na koncert. OK.
Ale dlaczego nie pozwala facetowi jechać? To dla mnie niepojęte. Nie leży w szpitalu po połogu, dzieci nie słaniają się z głodu po kątach, świat nie pali się ani nie wali.
Niech ona znajdzie sobie chłopaka, który będzie pytał ją o pozwolenie na wyjście z domu. Skoro takich lubi...
A autor niech znajdzie dziewczynę, która z nim będzie chciała jeździć na koncerty. Wspólne zainteresowania pomagają stworzyć udany związek.

34

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
cwany_gapa napisał/a:

Nie, nie zrozumiałeś dobrze :-)

Wydaje mi się, że jednak zrozumiałem dobrze. Bardzo dobrze smile
No bądźmy poważni i nie róbmy sobie jaj z pogrzebu. Ten durny koncert, to był tylko przyczynek do kłótni, której finał jest taki, że ze sobą zerwali.
No dobra, ona zerwała. Ale jestem pewien, że można to było rozegrać tak, żeby on pojechał na ten koncert i ona też była szczęśliwa,
tylko że do tego potrzeba odrobiny wysiłku i dobrych chęci, a tego niestety tutaj według mnie nie było i stąd najpierw dziecinne ultimatum,
a w konsekwencji zerwanie. Ludzie, przecież to zwykła sprzeczka małolatów, no nie przesadzajmy, że jakiś koncert czy coś tam było powodem.
Powodem głównym i zasadniczym była olewcza postawa autora wątku od początku trwania tego ich związku, a ten koncert tylko przelał czarę
i dziewczyna pewnie bardziej w nerwach niż z chęci zerwała. Powtórzę jeszcze raz, gdyby chłopak tylko zechciał, to sprawę by załatwił tak,
że wszyscy by byli zadowoleni, on, ona, kolega i jeszcze ja czytając szczęśliwe zakończenie tej historii. No tylko wyraźnie widać, że on nie chce.

35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-02-05 17:37:55)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Przecież on napisał wyraźnie, że ona nie jest na pierwszym miejscu dla niego, nie jest nawet na drugim, ani trzecim. Jest na szarym końcu.

On z nią jest z braku laku. A ona to czuje, jak każda kobieta. Pewnie dlatego jej odbija i zachowuje się nieracjonalnie. Nic z tej relacji nie będzie i tyle.


Kochający facet by pojechał na koncert, a przed nim lub po nim zrobiłby swojej kobiecie niespodziankę, dawał dużo czułości. Normalna kobieta, gdy czuje się kochana, nie odwala dziwnych akcji. Nie umiera z zazdrości. Nie robi awantur.

36

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Uważam, że niepotrzebnie skupiasz się na szukaniu w tej całej sytuacji winy. To nie jest tak, że jest jedna osoba winna, że coś z nią jest nie tak i trzeba teraz szukać po ktorej stronie ta wina leży... Bardziej po prostu uświadom sobie, że nie dobraliście się z dziweczyną, macie zupełnie inne oczekiwania wobec związku, inne wyobrażenie jak związek powinien wyglądać. Nie ma tu co roztrząsać czyje wyobrażenie lepsze/gorsze. Liczy się fakt, że są te wyobrażenia całkiem różne. Po prostu nie jesteście kompatybilni smile Ale to nie znaczy, że jak Ty znajdziesz sobie inną dziewczynę, a Twoja była znajdzie nowego faceta, to nie stworzycie oboje udanych związków. Nad sobą też oczywiście warto pracować, ale w tym akurat przypadku to tu moim zdaniem nie ma czego ratować, nie ma nad czym pracować, bo problem dotyczy czegoś, czego się nie da zmienić. Ty nie staniesz sie bardziej uczuciowy, bo to nie jest możliwe, jesli czegoś nie czujesz to na siłę poczuć się nie da. Co z tego, że kupiłbyś kwiatki, czy cos tam zrobił, jak to wszystko by było mechaniczne, nastawione na efekt, a nie płynące z własnych chęci i potrzeb. Z kolei dziewczyna też widocznie potrzebuje czegoś troszkę jednak innego, niż miała z Tobą.
Dlatego ja uważam, że powinniscie się rozejść, bez żalu, bez wypominania sobie, bez szukania koniecznie winy po którejś stronie. Podziękujcie sobie za miłe chwile, za wszystko, co było dobre i pożegnajcie się.

37

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
anderstud napisał/a:
cwany_gapa napisał/a:

Nie, nie zrozumiałeś dobrze :-)

Ten durny koncert, to był tylko przyczynek do kłótni, której finał jest taki, że ze sobą zerwali.
No dobra, ona zerwała.
(...) a ten koncert tylko przelał czarę
i dziewczyna pewnie bardziej w nerwach niż z chęci zerwała. Powtórzę jeszcze raz, gdyby chłopak tylko zechciał, to sprawę by załatwił tak,
że wszyscy by byli zadowoleni.

Ale dlaczego chłopak miałby to załatwiać? Dziewczyna zerwała z byle powodu, to niech ona odkręca.
Ja po prostu uważam, że szantaż "jeśli pojedziesz, koniec z nami" jest potwornie słaby. Szantażu nie znoszę i sam nigdy nie szantażuję, bo szantażują terroryści i inni zbóje, a nie partnerzy.
Jeśli dziewczyna teraz się nauczy, że szantażem załatwia się sprawy w związku, to co z nią będzie, kiedy dorośnie?
Autor zrobił jej wielką przysługę, za którą powinna mu podziękować - pokazał jej, że szantażowanie nie jest dobrym sposobem na udany związek. W ogóle nie jest sposobem na związek.
Tym bardziej, że jak sam piszesz, to tylko koncert. Skoro z tak błachego powodu chce szantażować, co będzie dalej? Strach pomyśleć.

38

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
LubięOwoce napisał/a:

Już nie chodzi o agresję a raczej o brak uczuć z Twojej strony, w tym jesteście identyczni wink

EDIT: On też wypierał się prawdy, tak jak Ty

Nie bardzo kumam. Wyraźnie tych dwoje ma w związku różne oczekiwania. Po prostu się nie dobrali. Facet uczciwie się zastanawia czy ciągnięcie tego dalej ma sens, a ty jedziesz go jak burą sukę. Ogarnij się nieco. Są młodzi, szukają swojej drugiej połówki. Z 1/3 jego posta, bo czytanie całego elaboratu mnie przerosło, wynika że on jest introwertykiem, a ona oczekuje bawidamka. Nie dobrali się. Nie ma co szukać w tym drugiego dna. Są ze sobą kilka miesiecy, a na moje oko to już wystarczy.

39

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
troll napisał/a:
LubięOwoce napisał/a:

Już nie chodzi o agresję a raczej o brak uczuć z Twojej strony, w tym jesteście identyczni wink

EDIT: On też wypierał się prawdy, tak jak Ty

Nie bardzo kumam. Wyraźnie tych dwoje ma w związku różne oczekiwania. Po prostu się nie dobrali. Facet uczciwie się zastanawia czy ciągnięcie tego dalej ma sens, a ty jedziesz go jak burą sukę. Ogarnij się nieco. Są młodzi, szukają swojej drugiej połówki. Z 1/3 jego posta, bo czytanie całego elaboratu mnie przerosło, wynika że on jest introwertykiem, a ona oczekuje bawidamka. Nie dobrali się. Nie ma co szukać w tym drugiego dna. Są ze sobą kilka miesiecy, a na moje oko to już wystarczy.


Ja też Cię nie bardzo kumam bo gdybyś przeczytał to byś widział, że napisałam parę postów niżej że się nie dobrali i żeby znalazł sobie kogoś podobnego do siebie. Także weź się ogarnij wink

40

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Myślę, że tutaj mogło być tak, że faktycznie ona czuła, że Tobie mało zależy i stąd jej zazdrość. Nawet nie przez to, że robisz jej zdaniem coś złego, ale przez to, że ona czeka aż pokażesz, że ją kochasz, a za bardzo tego nie widzi. W tym jak piszesz też widać, że traktujesz ją trochę na zasadzie, że jak jest to fajnie, ale że jak w sumie nie będziecie razem to nic. Nie ma chyba w tym za bardzo emocji, tylko już racjonalnie analizujesz, że chyba nie chcesz z nią być. Za to jej raczej bardziej zależy i myślała może, że u Ciebie będzie tak samo lub że się dla niej zmienisz (to oczywiście źle). Może mieć do tego jakieś problemy ze sobą, być niedojrzała, ale myślę, że tamto to główna przyczyna. Dlatego Wasz związek tym bardziej nie ma sensu, bo nie może być tak, że jedna osoba chce być z drugą dużo bardziej, to nie jest dobre dla związku. Co nie zmienia faktu, że to nic złego, że pojedziesz z kolegą, wiadomo, że potrzeba czasem gdzieś pojechać, spędzić czas z kimś innym niż partner/partnerka i nie musi to oznaczać zdrady. Jednak mi chodzi ogólnie o Waszą relację.

41

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Kiedyś pojechałem z moim kuzynem oglądać samochód, który chciał kupić.
W ogłoszeniu stan igła, bezwypadek, prawie nieużywany, niemiec płakał jak sprzedawał, później dzwonił chciał odkupić.
Na miejscu się okazało, że poza modelem i rocznikiem, to chyba nic się nie zgadzało, nawet właściciel w dowodzie rejestracyjnym.
Oczywiście daliśmy sobie siana i wkurzeni marnowaniem czasu bez sensu zaczęliśmy robić sobie jaja z pana sprzedawcy.
Na odchodne lekko kopnąłem w przedni zderzak i odpadła tablica rejestracyjna, na co kuzyn - oooo panie, już miałem brać, ale teraz to nie wiem...
I ta odpadająca rejestracja w mojej anegdocie, to jest właśnie odpowiednik tego koncertu w całej historii związku tych dwoje.
Tak jak już raz napisałem, nawet gdyby ona się zgodziła pojechać z nim czy ten koncert by w ogóle odwołali, to i tak za tydzień albo miesiąc
autor by założył kolejny wątek na ten sam temat, tak jak to zrobił kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze sam o żadnym koncercie nie wiedział.
I tyle w temacie. Zamiast skakać pod sufit ze szczęścia, że w końcu się pozbył natrętnej pannicy, to tak też mu źle i niedobrze.
Gościu sam nie wie czego chce i zawraca tylko gitarę, a jak laska w końcu ma dość i zwraca mu upragnioną wolność, to ten dalej marudzi.

42

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Zaznaczam iż przeczytałam tylko pierwszy i ostatni post.
Na moje oko to wygląda, ze dziewczę dostaje piany bo czuje się zaniedbana. Kręci afery żeby zwrócić twoja uwagę. Może się nie dobraliście, może nie dorośliście. IMO albo ty zaczniesz trochę wokół niej skakać (i to nie powinno mieć pejoratywnego wydźwięku, chodzi mi o zadbanie o jej potrzeby emocjonalne), albo ona zrozumie że jesteś taki jaki jesteś i się z tym pogodzi, albo prędzej czy później się rozejdziecie. 
Odrazu podkreślę, że na 99.9% ona nie pogodzi się z twoim brakiem uczuciowości. Ja też nie lubię chłodnych mężczyzn, ale ja jestem dużą dziewczynką i nie wchodzę z takimi w związki i ona też prędzej czy później się tego nauczy (chyba smile )

43

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Oooo, stary. Tresura nie wyszła i biedny "król śniegu" się zdezorientował? smile Daj tej dziewczynie spokój, zdaje się, że przejrzała na oczy, bo przecież z Twoich postów wynika, że Ty masz ją kompletnie gdzieś. Nie będę się rozpisywać, powiem tylko, że zgadzam się w zupełności z anderstud. Dziewczyna źle ulokowała uczucia i tyle.
Nie jesteście ze sobą nawet rok czasu. To jest czas, kiedy, jeśli oczywiście naprawdę by Ci na niej zależało, powinieneś przynajmniej chcieć za nią latać jak ten piesek (przed czym się tak bardzo wzbraniasz). A Ty traktujesz ją za zasadzie "jest, bo jest", jest bezproblemowo - to okej, ale jak pojawia się z jej strony jakikolwiek opór, kwestionujesz przyszłość waszego związku.

Byłeś kiedykolwiek tak naprawdę zakochany?

44

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!
katarine93 napisał/a:

Oooo, stary. Tresura nie wyszła i biedny "król śniegu" się zdezorientował? smile Daj tej dziewczynie spokój, zdaje się, że przejrzała na oczy, bo przecież z Twoich postów wynika, że Ty masz ją kompletnie gdzieś. Nie będę się rozpisywać, powiem tylko, że zgadzam się w zupełności z anderstud. Dziewczyna źle ulokowała uczucia i tyle.
Nie jesteście ze sobą nawet rok czasu. To jest czas, kiedy, jeśli oczywiście naprawdę by Ci na niej zależało, powinieneś przynajmniej chcieć za nią latać jak ten piesek (przed czym się tak bardzo wzbraniasz). A Ty traktujesz ją za zasadzie "jest, bo jest", jest bezproblemowo - to okej, ale jak pojawia się z jej strony jakikolwiek opór, kwestionujesz przyszłość waszego związku.

Byłeś kiedykolwiek tak naprawdę zakochany?

Ja też zgadzam się z Wami. Przeczytałam poprzedni wątek autora. Szok ! Fakt dziewczyna czasem strzela fochy, jeśli to co pisze autor to prawda, bo widzę, że w obu wątkach trochę pozmieniał fakty, ale koniec końców tresura nie wyszła i koniec. Koncert to tylko pretekst.
Pozdrawiam

45

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Twoja dziewczyna wydane mi się trochę dziecinne i egoistyczna
Większość facetów to nie są wulkany uczuć ale tak jest taki, że raz na czas swojej dziewczynie możesz dać jakiegoś kwiatka (urodziny, imieniny,  dzień kobiet). Kosztuje drodze a jako kobieta powiem Ci że to drobny a bardzo dobry gest i masz plusa.
Ale to rada na przyszłą dziewczynę bo tą zostawilabym w spokoju
Masz swoje życie i masz prawo spotykać się z kolegami
Ona musi to uszanować
Dobrze że zerwała bo problem ci się sam usunął
To taki trochę wampir i pasożyt taką dziewczyna, bo stopniowo odzywa Cię od znajomych i rodziny a po rozstaniu orientujesz się że zostajesz zupełnie sam

46

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

W prawidłowo działającym związku takie sytuacje jak opisał autor w ogóle mają racji bytu. Doprowadzić do rozstania w imię jakiegoś ambicjonalnego podejścia kto postawi na swoim? Serio? Formalnie i moralnie rzecz ujmując ani dziewczyna nie miała prawa autorowi zabraniać jechać na koncert ani on nie miał obowiązku rezygnować ze swoich planów tylko dlatego że ona tak chciała. Niby sytuacja patowa, ale wtedy właśnie należy zastosować najważniejszą rzecz jaka jest w związku czyli ROZMOWĘ. Usiąść i porozmawiać. Niech dziewczyna powie co jej nie pasuje, niech autor powie dlaczego to jest takie ważne, a następnie trzeba znaleźć kompromis, na które obie strony będą gotowe pójść.
Zamiast tego autor uznał, że skoro zapytał dziewczynę a ona nie chciała jechać to ma czyste rączki, a całe to jej zachowanie to tylko objaw jej zidiocenia. On nie rozumie czemu ona tak się zachowała, przecież wie że on jest osobą niezaangażowaną w związek i o co w ogóle jej chodzi??
Z dużym prawdopodobieństwem ze strony dziewczyny cała ta sytuacja to był krzyk rozpaczy. Nie usprawiedliwiam jej, ale ją rozumiem. Próbowała zrobić cokolwiek by jakoś zaistnieć w tym związku i mieć jakiś wpływ na autora. On natomiast się uparł jak osioł, niczym 5-latek tłumacząc, ze "przecież ja zapytałem i nie chciała".
Koszmar.

47 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-02-09 08:50:14)

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Szlag by mnie trafił, gdybym miała nie pójść na Stare Dobre Małżeństwo na przykład, bo mój mąż czy facet nie chce iść ze mną. Tak samo  nie chciałabym męczyć się z nim na jakimś hard-rockowym łomocie. Niech idzie beze mnie i sprawi sobie przyjemność. Związek to nie więzienie.

48

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Pytanie tematu już daje dużo do myślenia. Czy mam rację? No bo oczywiście, że w związku chodzi o rację i czyje na wierzchu, nie? big_smile z takim podejściem do związku nie chciałoby mi się bawić. Autorze, ani przez chwilę nie sprawiałeś wrażenia w swoich postach, że jakkolwiek, choćby minimalnie ci zależało na tym człowieku. Ech, fajnie się razem bawiliśmy. No łał, fundament związku. Sam piszesz, że odczułeś ulgę. Jakie tu jeszcze są wątpliwości, to ja nie wiem.

49

Odp: Zerwanie - czy mam rację?!

Jestem kobietą która na tym kobiecym forum dzielnie broni gnębionych mężczyzn. big_smile big_smile
Ale w tym przypadku bronić mężczyzny nie będę.
Nie masz racji. Twoja dziewczyna ją ma. Ty masz ją kompletnie gdzieś. Sam napisałeś że odczułeś ulgę gdy z Tobą zerwała - to mówi absolutnie wszystko. Zakochany facet BAŁBY się rozstania.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwanie - czy mam rację?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024