Było pięknie poznaliśmy się przez internet dodałam post ,że będzie koncert zespołu w moim mieście. Napisał z prośbą o podanie konkretnych informacji,a po paru dniach chciał się spotkać. Było cudownie , mówił że pierwszy raz czuł coś takiego silnego kiedy przytulił się do mnie . Był kochany po mimo 40 km. spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu, w roku szkolnym co tydzień. Był tym idealnym z wyglądu,a potem okazało się, że i z charakteru kiedy, się pokłóciliśmy on mnie szybko przepraszał parę razy przyjechał z kwiatami itp. Mieliśmy na siebie dość nie typowe przezwiska nie tak jak większość par typu kotku,misiu itp. Zaczęło się psuć w grudniu nie mógł przyjechać ponieważ, miał mecze zrozumiałam to no przecież to nie powód do kłótni był dobry i go wybrali to niech gra
. W styczniu mocno się pokłóciliśmy,ale było okej pogodziliśmy się przyjechał na sylwestra powiedział,że nie chce mnie stracić ,że nie zerwie ze mną bo, zbyt mocno mnie kocha i że to ja nauczyłam go kochać bardzo mnie to ucieszyło
płakaliśmy,że nie chcemy siebie stracić. Długo było dobrze potem, on napisał,że mu smutno nie wiedziałam o co chodzi,a więc zapytałam nie napisał dlaczego
ale raptownie napisał,że dobrze,że ma się do kogo przytulać ,a ja do kogo a on zgadnij,a on skoro miałem tyle koleżanek ... to mogę przytulać się tylko do jednej osoby ,a ja co ? a on wysłał zdjęcie z psem . Wiedział że denerwuje mnie jak pisał coś o koleżankach (między innymi dlatego były sprzeczki,ale wiem że nikogo nie miał jestem pewna bo, całował mnie przy nich itp) nie chciałam się z nim kłócić tylko zapytać czemu to napisał,a on znowu uznał to za atak, potem zaczął przepraszać itp, miałam przerwę techniczną na fb i nie pisałam do niego on napisał,że ok,a zaraz dodał że a może mnie olewasz ? (tak mu pisałam jak nie raz długo nie odpisywał) . Było dużo nie porozumień za dużo,aby tutaj to wszystko opisać , ale stwierdził,że mam do niego nigdy już nie pisać . Był to mój pierwszy chłopak i bardzo go, kocham dużo mu pomogłam itp . Bardzo cierpię po zerwaniu dużo nie przespanych nocy , jeszcze chiałam się z nim spotkać w dniu zerwania ale on napisał że nie będzie tracił pieniędzy na przyjazd
zabolało mnie to . On twierdzi,że miałam do niego bezsensowne kłótnie,że to ja powinnam się zmienić nie on. Ja mam 18 lat,a on 19 . Wiem ,że powinnam dokładniej opisać problem ale nie mam siły tyle pisać ehh
Podobne tematy
Albo jest niedojrzały emocjonalnie albo szukał pretekstu tak długo aż znalazł. Ja bym starał się zapomnieć o tym związku bo z tego już nie będzie nic.
Mogło tak być, że kogoś poznał. Ale Autorka sama przyznaje, że ma problemy z kontrolowaniem własnej zazdrości. Nie można krzyczeć i obwiniać za najgorsze, gdy się wie, że nic się złego nie działo. Każdy związek musi mieć dobry fundament, a jest nim zaufanie. Nikt nie lubi się ciągle tłumaczyć z czegoś czego nie zrobił.
Nie ma sensu tu opisywać w procentach kto na ile się przyczynił do rozstania,ale obie strony się do tego w jakimś stopniu przyczyniły.
Uczycie się tak naprawdę dopiero tworzenia związku i niestety tak to czasem bywa,że związki się rozpadają.
Daj sobie czas,odchoruj to,wyciągnij wnioski. Tak się buduje doświadczenie,które może w przyszłości doprowadzić do zbudowania szczęśliwego związku. Teraz jest czas na ochłonięcie, nie ma co przyspieszać tego etapu,ale nie można też z góry zakładać,że już nigdy nie będziesz szczęśliwa.
Mogło tak być, że kogoś poznał. Ale Autorka sama przyznaje, że ma problemy z kontrolowaniem własnej zazdrości. Nie można krzyczeć i obwiniać za najgorsze, gdy się wie, że nic się złego nie działo. Każdy związek musi mieć dobry fundament, a jest nim zaufanie. Nikt nie lubi się ciągle tłumaczyć z czegoś czego nie zrobił.
Po dość krótkim czasie, przestałam się czepiać jego koleżanek, udowodnił mi że jestem tą jedyną po przez zachowanie,a teraz tak się potoczyło.