Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Cześć smile

Witam wszystkie koleżanki i kolegów, długo zastanawiałem się czy pisać tutaj tego posta. Jednak po przeczytaniu dużej ilości wątków, stwierdziłem że podzielę się z Wami swoją historią, być może któreś z koleżanek coś ciekawego doradzą, a obecni koledzy wspomogą swoimi doświadczeniami.

Zaczynając od początku jestem Zenek, pochodzę z woj. lubelskiego z jego północnych krańców. Studiowałem w Rzeszowie, po studiach zostałem i pracuję w jednej z firm. Na drugim roku studiów poznałem pewną dziewczynę, pochodzącą z woj. zachodniopomorskiego, jakoś udało nam się zejść. Zostaliśmy parą wszystko było pięknie - tyle słowem wstępu.

Ogólnie jestem gościem dość nieśmiałym, mam problemy w kontaktach z kobietami, ale dopiero w fazie gdy zaczyna mi zależeć. Z Basią dość długo byliśmy "kolegami" uczucie kwitło, ja się cieszyłem, ona nie wiedziała co ma robić. Miała kilku kandydatów na swojego partnera, przynajmniej tak mi mówiła, kiedy myślałem że wszystko na nic, zostanę tylko przyjacielem - jak grzmot z jasnego nieba zostaliśmy parą. Było ekstra, wszystko grało i życie intymne, i życie codzienne, i wolne chwile. Po prostu było ekstra.

Ja w tym momencie zawaliłem, dałem dupy po całości. Baśka była we mnie wpatrzona, a ja jak ostatni idiota nie robiłem nic, co prawda na swoje usprawiedliwienie dodam, że była to skomplikowana sytuacja: studia, praca. Nie podobało mi się to, że Basia chce się spotkać z jakimś swoim kolegą. Mimo, że nie wiedziałem że nie zrobi nic głupiego. Instynkt i niskie poczucie własnej wartości podpowiadało mi, że tamten koleś na pewno wykorzysta to że taka fajna dziewczyna jest z takim lamusem i ona odejdzie. Zaczęliśmy się kłócić z byle powodów, ogólnie nie ciekawie.

Cały czas razem mieszkaliśmy. Basia starała się sprzątała, gotowała obiady, ja byłem beznadziejny, widziałem tylko własny czubek nosa. Z dzisiejszej perspektywy wiem, że to była najdurniejsza rzecz na świecie, byłem strasznym idiotą, ale czasu niestety nie cofnę.

Po kolejnej kłótni, usiedliśmy porozmawialiśmy, ja postanowiłem że zacznę się zmieniać. Wydaje mi się że zmiana przebiegła, dziewczyna też mówiła że widzi że się staram. Stawałem na głowie, żeby było ok. Widziałem za to, że jej się już nic nie chce. Ma inne priorytety, a w sumie to żadnych. Po przyjściu z pracy/uczelni ona siedziała przed telewizorem. Gotowała, ale to już nie było to co kiedyś. Wspierałem ją jak tylko mogłem (ja osobiśnie nie potrafię gotować, ale sprzątanie, zakupy. Byłem na każde zawołanie).

Starałem się jak mogłem, chyba jednak bylejakość i gasnąca miłość spowodowała prawie rozstanie. Baśka poznała Krzyśka jakiegoś gościa od siebie z uczelni. Randomowy koleś, ale pewnego wieczoru zakomunikowała, że idzie z Krzyśkiem na spacer. Mnie zamurowało, tekst jaki usłyszałem podczas późniejszej rozmowy wbij mnie w bujany fotel: "Przy Tobie nie czuję się kobietą"... moje życie stanęło na krawędzi.

Niby to było jedne spotkanie, argumentowane później, że chciała poznać kogoś nowego, bo nie ma znajomych. Dla mnie to był cios poniżej pasa. Mimo, że przyjąłem to do wiadomości zakomunikowałem, że nie podoba mi się coś takiego, po niej to spływało. Ważne było tylko jej "JA". Tłumaczyłem sobie, że to odwet za moje błędy. Dalej starając się spełniać jej oczekiwania.

Czasami było okej, czasami było beznadziejnie. Jak to w życiu, nigdy nie jest w 100% idealnie. Nagle coś tąpnęło. Baśka stwierdziła, że chce miesiąc przerwy.

Miesiąc przerwy ode mnie, od wspólnego życia. Jest zmęczona, nie może podjąć decyzji co chce dalej robić ze swoim życiem. Pogubiła się.

Byłem przeciwny, bo uważam że dorośli ludzie powinni podejmować decyzje i być za nie odpowiedzialni. Nie wyobrażam sobie, że za 20 lat będąc w związku małżeńskim z np. Basią ona mówi chce pół roku przerwy. Dla mnie to idiotyzm i skrajna nieodpowiedzialność.

Ale stało się tydzień temu w czwartek usłyszałem wieczorem jutro się wyprowadzam. Mocno się zdenerwowałem, uznałem ok, wyraziłem swoje zdanie, że to trochę zabawa uczuciami i uważam że po miesiącu i tak nic z tego nie będzie i już nie wróci. Zaoferowałem pomoc w przeprowadzce....

W piatek wróciłem o domu, pustego domu. Zabrała wszystkie swoje rzeczy (no prawie), zrobiło mi się strasznie smutno, przykro. Nie wiem jak mam sie zachować teraz. Czy się odezwać pokazać, że mi zależy. Czy czekać na rozwój wydarzeń,  czy może samemu stwierdzić że to nie ma sensu i zakończyć ten związek.

Rozum podpowiada, że to robienie ze mnie debila. Ja wiem, że nie byłem idealny, ale każdy popełnia błędy, uczucie gaśnie..., ale związek dwojga ludzi to chyba pójście na kompromis, próba dogadania się.

Proszę Was doradźcie z własnego doświadczenia. Nie zawarłem tutaj całej historii, bo jej już nie pamiętam, zresztą byłoby to mnóstwo pisania, ale myślę, że chociaż zarys najważniejszych faktów jest zaznaczony.

Prosze o rady, czy odzywać się przez ten miesiąc, czy czekać. Mi osobiście bardzo zależy, od kiedy nie ma Basi przy mnie wiem, że zależy mi jeszcze bardziej. Po prostu ją kocham.

Pozdrawiam Zenek smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Ech Zenek Zenek, jakby ci to powiedzieć...
Kiedy laska proponuje przerwę, to już jest po zawodach. Poznała innego i twój czas dobiegł końca.
Co możesz zrobić w takiej sytuacji? Jedyne co możesz, to zachować klasę i nie płaszczyć się, nie prosić, nie błagać.
Jeśli zaczniesz to robić, efekt będzie odwrotny do zamierzonego, a ty nigdy sobie tego nie wybaczysz, że zrobiłeś z siebie szmatę.

3

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Zalecam brak reakcji, zachowanie godności, wyciągnięcie wniosków, pracę nad poczuciem wartości i pójście dalej. Z tego już nic nie będzie. Zachowaj się po męsku.  Laska robi sobie kpiny z Ciebie na Twoich oczach a Ty masz jej komunikować, że Ci zależy? Trochę szacunku do siebie...

4

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

nie wygląda to dobrze.
na pierwszy rzut oka ona stara się wmanewrować cię w poczucie winy. wie, że jest całym twoim światem dlatego może pozwolic  sobie na przewy -pewnie spróbuje z kimś innym, a ty będziesz opcją zapasową gdyby jej się jednak życie na wolnosci albo z kimś innym nie spodobało. z jednej strony ma do tego prawo, to tylko od ciebie zależy co z tym zrobisz i czy jestes w stanie zaakceptować ten stan rzeczy i przyjąć ją z powrotem.
zapytam jeszcze:
jak wyglądało wasze codzienne życie? wszystko robiliscie razem? mieliscie osobne pasje? jak wyglądał wasz seks?

5

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy
sosenek napisał/a:

zapytam jeszcze:
jak wyglądało wasze codzienne życie? wszystko robiliscie razem? mieliscie osobne pasje? jak wyglądał wasz seks?

Napisał przecież, że było wszystko świetnie. Dziewczyna poznała kogoś i Zenek zaczął mieć wady.
Poprzednicy dobrze radzili. Popracować nad poczuciem własnej wartości. Przecież ta dziewczyna nie była Ciebie warta Zenek. smile

6

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Dzięki wielkie za odzew!

Ogólnie mam podobne wrażenia, przez ten miesiąc mimo wszystko mam zamiar poczekać, zobaczę co przyniesie czas. Wydaje mi się, że nie będę się odzywał, poczekam.

Jeżeli chodzi o życie. Na początku związku seks był ekstra, akurat ja mam kilka pasji, próbowałem nimi zarazić Basię. Było ok. Później niestety stwierdziła, że jej się nie chce, dlatego ja tylko się rozwijałem w tym temacie. Dużo mechaniki pojazdowej (projekt Oldtimera - ale nie zajmowało mi to jakoś dużo czasu, ona była chyba najważniejsza - nie wiem jak to odbierała). Dodatkowo zacząłem ambitniej działać w górach wysokich, jakieś Alpy, Tatry, namawiałem żeby spróbowała na początku chyba się jej nawet podobało. Później stwierdziła że jest za leniwa, ale nie ma nic przeciwko ja mogę wstawać o 23 w nocy z łożka i wracać dzień później wymordowany ale szcześliwy. Bądź jechać w Alpy na 3-4 dni (dość dobrze zarabiam, więc finansowo to też nie było problemem).

Seks ostatnio niestety nie występował w ogóle, nagle przestał mieć miejsce rok temu, ja na początku czekałem, dałem czas (w końcu nie jest on najważniejszy, pytałem starałem się rozmawiać, nic to nie dawało - bałem się, że coś się stało). Później już wyraźnie akcentowałem, że brakuje mi miłości. Było jakieś przytulenie, buziak i tyle.

To jest dla mnie naprawdę dziwna sytuacja. Najgorsze jest to, że umysł mówi daj se spokój. Miej to gdzieś... itd. ale jednak coś w środku mnie rozrywa, nie jest mi z tym dobrze.

7

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Posłuchaj kolegi @anderstud. Mi kiedyś mówił tak samo, nie do końca byłem przekonany, a finalnie miał rację wink

8

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Zenek, zamiast czekać miesiąc, powinieneś stopniowo przyzwyczajać sie, że nic z tego nie będzie. Jeśli wróci, to co? Będziecie żyli długo i szczęśliwie? Nie sądzę. Może do momentu, aż nie będzie chciała kolejnej przerwy, bo znów kogoś pozna... Braku seksu nie skomentuję.

Aha- nie ma czegoś takiego, jak "kontrolowana przerwa". Jest tylko wstęp do rozstania, z możliwością powrotu, w razie gdyby z innym nie wyszło.

9

Odp: Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

szkoda, że jesteś  w takiej sytuacji, ale jeśli będziesz kiedyś chciał się pożalić w górach to możemy się spotkać na szlaku wink
dziewczyna odsunęła się od ciebie fizycznie i emocjonalnie. jak panowie słusznie zauważyli, w jej głowie jest ktoś inny, ja bym sobie odpuściła, powodzenia

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życiowe rozterki, kontrolowane rozstanie - dylematy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024