jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

Cześć,

Jestem wrażliwa.  Dopiero ok 23 roku życia stałam się w 100% odpowiedzialna za siebie. Poczułam się dorosła dopiero ok 25 roku życia. Nie chcę mówić, że to wina rodziców, opieki. Może też znajomych, nieimprezowego stylu życia itp.
Pamiętam, że od zawsze byłam samodzielna, od zawsze chciałam więcej. Jednak moje zdrowie mi nie pozwalało. Od urodzenia choruję na astmę, na alergie pokarmowe, kilka razy do roku robiłam sobie alergiczne testy, mam alergię/skazę atopową . Mam także anemię, do studiów przyjmowałam niezliczone ilości leków, hormonalne, sterydy-czułam się jak zombie. Czułam się inna niż wszystkie moje koleżanki.W latach 90i późnych 80tych nie były te alergie  tak popularne jak teraz- obecnie mamy zbyt duzo fast foodów i wiele dzieci rodzi się z alergiami- kiedy s nie.. Nie chodziłam na wiele zajęć w szkole, unikałam imprez czasem tylko dlatego, że miałam skórę twarzy pokiereszowaną znamionami sączącej się cieczy-nawet nie trądzik ale alergia- skaza atopowa.

Od podstawówki czy gimnazjum wytworzyłam w sobie dwie siebie- wewnętrzną i zewnętrzną powłokę. Potrafiłam udawać przed swiatem ze wszystko jestok mimo, ze nie było. Strasznie się wszystkim przejmowałam. Do tej pory mi to zostało. Miałam problemy z hormonami do24 roku życia. Brałam sterydy- tyłam i chudłam. BYłam gruba, taka męska ale wysportowana jeszcze w wieku 23 lat. Zadne diety nie pomagały, zadne treningi.Jesli już to moje ciało się wzmacniało i puchłam jak męzczyzna. Bylam taką twardą sylwetką, dużą 170 cm waga ok 75 kg.
To mnie doprowadzało do rozpaczy, mialam ciagle kompleksy. Nie mialam powodzenia, mimo, że twarz mam łądną , normalną.
Jestem niedoswiadczona w sferze damsko męskiej. Faceci mną pogrywają, bo mam wrazenie, ze przez kompleksy chcę byc mila i dobra, nie potrafię flirtować z innymi.
Miałam w zyciu tylko 1 związek ok roczny, 2 imprezowe wyskoki i 2-3 platoniczne miłości , relacje przyjacielskie które zakonczyły się zerwaniem kontaktu, bo to ja się wkręciłam, a oni nic nie chcieli.

Piszę ten post najpierw opisując siebie, aby zakreslic sytuację. Ja wiem, ze zawsze problemem jest głowa, to jak czlowiek się postrzega. Za 4 miesiące bede miala 28 lat. Nie miałam chłopaka od 3 lat. Kazda relacja ostatnio konczyla się tym, że faceci widząc, że jestem 'wrazliwa' uciekali ode mnie.
Wrazliwa w znaczeniu takim, że
1) nie piję duzo alkoholu,
2) nie jestem głosna, - ( nigdy nie chcialam sięwywyzszac ani pokazywac nawet w gimnazjum, bo wstydziłam się ze mnie wysmieją za wagę i za skórę- zostało to do tej pory);
3) jestem swiadoma siebie, swojego ciała, jego wad i zalet- po tym jak schudłam ok 3 lat temu i tych wszystkich problemach związanych ze skórą, hormonami, wagą- wiem kim jestem-dopiero teraz;
4) mam bardzo delikatne ciało, delikatną skórę - mogę powiedziec- jak pupa niemowlaka- dbam o siebie;- niektóre dziewczyny w moim wieku są przepite i przepalone- ja wyglądam na nastolatkę;
5) uśmiecham się
6) jestem serdeczna,miła, pomocna
7) pokazuję emocje, co automatycznie wycofuje mezczyzn, bo boją się że mnie SKRZYWDZĄ.

i tutaj chciałabym nawiązać do punktu 7. Nie wiem dlaczego utarło się takie przekonanie, że jak ktoś jest normalny, prawdziwy to jest slaby. Usłyszałam 3 razy w życiu,że jestem super osobą, ale chłopak nie chce być ze mną bo wie że mnie skrzywdzi. I to mówił prawie płacząc i mnie chcąc przytulić- a ja musiałam zrobił krok w tył bo dla mnie był to policzek.

Nie chodzi o to, że jestem miękka, ZBYT MIŁA.Mam swoje zdanie, ale po prostu nie mówię głosno, nie wywyższam się, nie musze byc ekspansywna, nie musze pokazywać się specjalnie, być WULGARNA, głośna. Zauważyłam już  to chyba na początku studiów- ze dziewczyny rzucały się na faetów, a oni biernie poddawali się im.Pozniej one sobie ich wychowywały.

Kiedy raz na rok jakiś fajny chlopak do mnie zagadywał, podrywał mnie - okazywało się,że jest największym ch***jem , playboyem wsrod znajomych, ze ma laski na boku. Chcial mieć ze mną kontakt, nie chcial mnie stracic. A kiedy ja się wkręcałam on robił krok w tył- i mowil mi, ze mnie ceni i woli powiedzieć mi coś wprost i zyczyc aby ktos się we mnie zakochał.
Dla mnie to policzek.

Moje kolezanki, ktore więcej imprezowaly, mialy twardsze maski przed swiatem, grały facetami w sposób niekiedy BARDZO BARDZO chamski - zwykle zdobywały kogoś upragnionego. A dziwily się ze ja nikogo nie mam.
Nie chodzi o to, ze ja nie chce. Ja moze nie chcę isc z kims na 1 spotkaniu do lozka. Na 1 imprezie kiedy w ogole się 1 raz widzimy.

I nie chodzi mi o towarzystwa jakies z rynsztoka, pijackie. Mowie o towarzystach studenckich, intelektualistach, niekiedy obecnie o osobach, ktore zasiadają na wysokich stołkach na uczelni lub już w miescie...

I nie wiem czy to ja przez swoje kompleksy, bycie wrazliwym mam taki problem? Dlaczego mam wrazenie, ze teraz mając prawie 28 lat jakby nie zaznalam zycia wczesniej? Nie chodzi o dramaty towarzyskie, o jakies niesnaski ale o chodzenie co pol roku z kims innym?Jak to robią inni?

Dlaczego moje kolezanki mimo tego, ze brzydsze- wcale nie takie fajne osobowosciowo-  ale jakos ogarnięte bardziej w sprawach damsko męskich owijaly sobie faceta wokol palca a ja nie moge?
Dlaczego faceci juz teraz w wieku 26-28 lat mysla o mnie jako o tej niedorozwiniętej? I tu nie chodzi o to z kim i ile razy w zyciu się spotykałam. O to ile seksu uprawiałam. Ale chyba o mózg.

Ostatni mój były sprzed ok 2 lat temu  od momentu zakomunikowania mi  ,że jestem wrazliwa, nie chce mnie skrzywdzic- mial co 3 miesiące nowe dziewczyny- totalne moje przeciwienstwa- imprezowiczki biorące tabletki, szybkie dziewczyny wkladające co chwila po 10 selfie na instagram...popularne...

Kiedy obecnie mnie widzi, nie podchodzi , patrzy sie na mnie, usmiecha i odchodzi. - chce abym go dobrze postrzegała. Tylko, ze ja chcialam więcej kiedys...A on mnie nie chciał.


Nie chodzi o to, ze nam nie wyszlo, ale od kilku lat powtarza się ta sama tendencja- facet uwaza mnie za zbyt wrazliwą, nie chce mnie skrzywdzic. To znaczy ze SIE POMYLIL.
Ze nie jestem taka jaka on by chcial zebym byla, ze popelnil blad. I musi sie jakos z tego wykaraskac nie raniąc mnie. A wie, ze jestem normalna.

Tylko dlaczego ja nie moge miec szybkich zwiazków?
Dlaczego ja nie moge tego doznac? Moze tez chcę... Dlaczego nawet nikt ze mna nie sprobuje byc dluzej?

Ja nie otwieram sie za szybko, ja odczekuje, nie prawie komplementow tak aby facet sie zakochal i zwial, jestem typem dziewczyny kumpelki, moze romantycznej z ktorą sie spedza czas...Nie rzucam się na mezczyzn, nie mowie im 'kocham Cie' na 1 randce , ani na 2 tongue

Nie wiem co maja w sobie takie mlodsze dziewczyny z instagrama...

Nie wiem dlaczego ja jestem wymieniana..
SLysze ten text o byciu wrazliwym i o tym, ze NA PEWNO znajde kogos lepszego od niego i kogos kto mnie pokocha...Czy tu chodzi o pewnosc siebie? O rzucanie się na potencjalnego koandydata co w jego odczuciu jest poderwaniem faceta i oznaka pewnosci siebie?


To znaczy ze nie chce mnie zranic, bo wie , ze jestem normalna a nie szybka dupa do 'b***zykania?
A co jesli ja tez kiedys chcialabym takiego szybkiego zwiazku na takich a nie innych zasadach?

Co jesli moje usposobienie odtraca takich mezczyzn i jestem odbierana tylko jako material na zone?
A co jesli nie mam od prawie 2 lat nikogo ? Kazdy mnie odtraca. a ja nie szukam męża... Ja szukam chlopaka ...
Ten scenariusz powtarzał się przez ostatnie 3-4 lata. Ostatni raz z kims bylam ok 2 lat temu- od tej pory nawet nie miałam nikogo nakrótko. Całowałam się 3 razy od tamtego zerwania.

Dzięki za komentarze.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

Powiem Ci Autorko jak ja Ciebie odbieram po Twoim poscie.
Jawisz mi sie jako osoba  nie tyle wrazliwa co byc moze wrecz nadwrazliwa, niepewna samej siebie, przepelniona mimo wszytko kompleksami, porownujaca sie nieustannie do innych. Takie cos jest powiem szczerze srednio atrakcyjne nie tylki dla mezczyzn ale i otoczenia. Nie chodzi o to by byc wulgarna, krzykliwa, apodyktyczna ale nie nalezy tez przeginac w ta druga strone tylko znalezc gdzies zloty srodek.
Masz 28 lat a jak Cie czytam to mam wrazenie ze czytam wystraszona nastolatke.
Sama mialam podobna z charakteru kolezanke- przyjaciolke i niestety ta przyjazn nie przetrwala proby czasu wlasnie przez jej wydelikacenie. Ona tez zarowno fizycznie jak i psychicznie byla mega delikatna. Ciagle jej bylo albo za zimno albo za goraco, meczylo ja ostre swiatlo, halas, tlok. Wiecznie byla przepelniona obawami i kompleksami o swoj wyglad atracyjnosc, miala dola ze w towsrzystwie nie jest aktywna tylko siedzi w koncie, pytala mnie non stop czy ja lubie, wiecznie upewniala czy to jest przyjazn, latwo bylo jej sprawic przykrosc. Powiem szczerze ze stalo sie to na tyle meczace ze faktycznie zaczelam jej unikac. Bo ja chcialam czasem konkretnej dziewczyny z ktora moglabym sie posmiac, powyglupiac pogadac konkretnie jak baba z baba a nie czuc sie doslownie jak babochlop z delikatna "leliją". Mysle ze z facetami moze byc podobnie. Nie chodzi im wcale o dziewczyne tylko do bzykania ale o jakas nieco konkretniejsza dziewczyne z jakims tam temperamentem, charyzma, majaca swoje zdanie i potrafiaca je wyglosic a nie zatrzymac dla siebie. Do bycia wiecznym opiekunem to moga miec mlodsza siostre a od dziewczyny wymagaja rownowagi pomiedzy delikatnoscia a dojrzala kobieca postawa.

Odp: jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

aż taką lilijką też nie jestem.
'wyszalenie' się miałam jakoś do 23 , 24 roku zycia. pozniej skupilam się na nauce, pracy.

moi znajomi spoza uczelni, nawet ludzie starsi ode mnie mam wrazenie ze albo są dziecinni albo bardziej wyluzowani- nie wiem jak mam to rozróżnic.

mam dwóch kolegów, ktorzy juz w 2014 roku skonczyli studia. rodzice kupili im mieszkania, od tej  pory pracują sami na siebie - sa freelancerami - plus bardzo duzo imprezują. i to cięzko.

kiedy odmawialam przyjsc na imprezy bo np nie odpowiadalo mi towarzystwo czy cięzka atmosfera, dziwili się.
a ja np nastepnego dnia szlam do pracy - ludzie mowili, ze jestem pospinana, bo przejmuję się pracą...
a ja np szlam, aby zarobic kasę na wyprowadzkę ( mam juz wylozoną pewną ilosć) . moich rodziców nie stac na to aby kupic mi mieszkanie.

musze na wszystko sama zarobic. na prawo jazdy sama zarobilam, na wszystkie wyjazdy od 22 roku zycia zarabialam sama albo wygrywalam stypendia, albo konkursy.
nie place rachunków ale taka jest umowa, ze ja sama ogarniam swoje zycie.
rodzice do niczego mi sie nie dokladali. dostawalam jakies 100 zł na gwiazdkę od zawsze.

a znajomi z bogatszych domów którym rodzice kupili NOWE auto po zorbieniu prawka, zafundowali prawko, zafundowali mieszkanie na studia DZIWILI się, ze ja np nie jestem tak wyluzowana co oni, lubili mnie.ale zauwazylam, ze chcac sie wybic, czy zarobic czy w ogole byc nalepszym poziomie musialam duzo wiecej pracowac niz oni.
i powoli bylam odsuwana od towarzystw, bo nie mialam czasu sie spotykać z ludzmi, ktorzy byli 'wyzej' ode mnie jeslichodzi o 'posiadanie pewnych dóbr'- ja musialam na nie sama zapracować. dlatego mowie, ze duzo nie imprezuję, nie imprezowałam.

a kiedy czlowiek ni ejest w 'grupie ' obojętnie jakiej staje sie powolniejszy, wiecej rozmysla itp.

boje się tego po prostu, ze kazdy etap zycia muszę wykonać jakby sama. wszystko robie sama. bo albo nie doganialam znajomych w pewnych kwestiach, albo nikt na mnie nie czekal i zapominal ( nie wiem z 2 strony dlaczego ktos mialby na mnie czekac).

4

Odp: jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

Ej, o co chodzi z szybkimi związkami?

Faceci ci mówili, że jesteś super osobą, ale nie chcą cię skrzywdzić. Przecież często jest to taka gadka, aby załagodzić odejście, coś w stylu "jesteś dla mnie za dobra". Mówią tak, kiedy nie podobasz im się aż tak bardzo/nie są zakochani. Ludzie dosyć często próbują być z kimś, ale im nie pyka. I to jest normalne i wcale nie świadczy o twojej osobie.
Nie mówiąc już o tym, że któryś tam twój chłopak zmieniał dziewczynę co 3 miesiące. Piszesz, że zmieniał na inne niż ty, a jednak zmieniał i zmieniał i zmieniał, to chyba nie opisuje ciebie, tylko jego? I jak myślisz, co mówił przy zerwaniu tym dziewczynom? Że są za bardzo wystrzałowe? big_smile

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem wrażliwa- czy to znaczy, że nie mogę mieć szybkich związków?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024