Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Witajcie. Otóż mam kocura 1,5 roku. Jest nie wykastrowany. Zwlekam z tą decyzja gdyż nasz kocurek nie znaczy terenu. Mieszkamy na parterze , nie chce wychodzić przez okno, nawet jeśli miał ku temu okazję.  Jest moja przylepa i nie odstępuje mnie na krok. Fakt - ma misia którego całuję i dosiada ale nic poza tym. Słyszałam że nie każdy kocur musi znaczyć teren. Myślicie że w końcu zacznie? Nie chciałabym się pewnego dnia zdziwić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Dlaczego nie zapytasz o to weterynarza?

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

3

Odp: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Nie bardzo rozumiem Twój problem.
Martwi Cię,że Twój kot nie strzyka moczem na meble,ubrania czy dywan??
Raczej właściciele kotów mają problem ze znaczeniem niż z jego brakiem:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

4

Odp: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Wykastruj go, na co czekasz?

5

Odp: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

allama - ale dlaczego uważasz, że kota trzeba koniecznie wykastrować? Nie znaczy terenu, nie ucieka na zewnątrz i nie toczy bojów o dominacje, nie jęczy pod drzwiami, bo poczuł zew natury w jaki jest sens? Dodatkowo omijają go choroby będące konsekwencją kastracji jak na przykład problemy z drogami moczowymi.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

6

Odp: Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Zgadzam sie z Bbasia.

Kastracja powinna byc ostatnim rezortem, a nie takim hop siup zabiegiem. Bez wskazan dla ratowania zycia czy zdrowia, to jest normalne okaleczanie zwierzat. Skutki uboczne usuniecia gonad to niedoczynnosc tarcycy, problemy z trzymaniem moczu, nieprawidlowa budowa koscca, zmniejszenie masy miesniowej, obnizenie witalnosci, otylosc i generalnie krotsze zycie. Oczywiscie wet Ci tak tego nie przedstawi, bo nie tyle zabulisz mu za kastracje, ale zrobi sobie z Twojego kota pacjenta na zycie, a jak jeszcze bedzie mogl Ci wcisnac specjalna karme, to zyc nie umierac hmm

Nie masz z kocurem problemow, nie funduj mu nowych.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mój kocur nie znaczy terenu. Czy to już tak na zawsze ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018