Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez mifikowa (2018-01-19 23:32:40)

Temat: Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść

Witam wszystkich,
problem dotyczy mojego faceta. Jesteśmy ze sobą od 3 lat.Przez ten okres jednak nie chciał, ani zamieszkać ze mną, ani zadeklarować się,bo mu to nie jest potrzebne.
Po 2 latach stwierdził (po wielu namowach), że jednak możemy ze sobą ewentualnie zamieszkać.. I co? nagle się wycofał.Stwierdził,że nie wie czy coś czuje, czy w ogóle coś czuł.Że ma problem z okazywaniem swoich uczuć. Ma też ogromne potrzeby jeśli chodzi o seks.Widzi tylko siebie. Jeśli tych potrzeb nie spełnie, to od razu jest gadanie, że ten związek nie ma szans, bo on za chwilę mnie zdradzi..I to też powód dla którego nasze bycie razem się nie uda.

Od zawsze zakładał, że po ślubie się wszystko zmieni na gorsze. Nigdy nie mówił o swoich uczuciach.I był ogromnym egoista przez ten czas. Mimo wszystko jak był na "dobrej" fali, to nasz związek był wręcz idealny. Istna sielanka. Jednak kiedy łapała go deprecha to robił dużo rzeczy, które mnie raniły..

Mimo wszystko wiem, że przemawia przez niego choroba..Walczyłam, wspierałam przez te 3 lata,jednak ostatnio nie mam sił.Nie wiem czy warto w ogóle?

Kiedy powiedziałam mu otwarcie, że lepiej się rozstać, skoro sam nie wie czego chce, to powiedział, że on nie chce tak. Miał przyjechać,mielismy pogadać.I co?uciekł.
Skończyło się na tym, że leży całe dnie w łożku i śpi...A ja już nie wiem co mam dalej robić...

Kocham Go na zabój. Wiem, że on tez coś czuje, przez tyle lat w nie jednej sytuacji mnie wspierał, nie raz mogłam liczyć tylko na niego.
Przejmował się moim losem, był wręcz Aniołem Stróżem, który dawał poczucie bezpieczeństwa, wsparcia. Który wielokrotnie milczał ze mną, ale też dużo razy rozmawiał jak tego potrzebowałam. Bardzo wiele razem przeszliśmy.

Trudno mi jednak być dalej z osobą, która mówi, że mnie zdradzi bo nie ma tyle seksu, ile on chce.A ja zmieniłam dla niego wiele-jednak to ciągle za mało.
Trudno mi być z osobą, która nie wie czy mnie kocha...Na każde pytanie o naszą przyszłość odpowiada "nie wiem".
Dodam, że leczy się u psychiatry od 10lat.

Może ktoś był w podobnej sytuacji i coś doradzi?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-01-20 01:29:37)

Odp: Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść

hej,
Myślę, że podobny problem dotknął mnie. U mnie całe małżeństwo było huśtawką-nigdy nie byłam pewna jutra. Po dobrych chwilach następowały złe, z czasem te złe były coraz gorsze. W pewnym momencie jego depresja się nasiliła. Chciałam pomóc, ale odtrącał mnie. Moje sprawy nie znaczyły nic dla niego. Też było leczenie psychiatryczne, doszedł alkohol, lekceważenie mnie i moich spraw. Chyba nie da się już tego poskładać. Żałuję, że zmarnowałam przy tym człowieku całą młodość-20 lat małżeństwa sad

3

Odp: Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść
Lou71.71 napisał/a:

hej,
Myślę, że podobny problem dotknął mnie. U mnie całe małżeństwo było huśtawką-nigdy nie byłam pewna jutra. Po dobrych chwilach następowały złe, z czasem te złe były coraz gorsze. W pewnym momencie jego depresja się nasiliła. Chciałam pomóc, ale odtrącał mnie. Moje sprawy nie znaczyły nic dla niego. Też było leczenie psychiatryczne, doszedł alkohol, lekceważenie mnie i moich spraw. Chyba nie da się już tego poskładać. Żałuję, że zmarnowałam przy tym człowieku całą młodość-20 lat małżeństwa sad

Jejku.. to spory okres czasu...Nic miłego, ani fajnego..Dlatego ja nie chcę skończyć tak jak Ty...
W tym problem, że kocham, że widzę, że jak jest dobrze, to on jest super partnerem, człowiekiem..I to mnie przy nim trzyma.
Sama miałam problemy, zwłaszcza na początku naszego bycia razem.Nie jeden by uciekł, a on trwał i wspierał mnie, mimo,że nie było łatwo..
Podstawiono mi diagnozę, której można się przerazić i uciec. On został,jeździł ze mną po szpitalach, po prostu był. I tego mu nie zapomnę do końca życia

4

Odp: Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść

Byłam w takiej samej sytuacji jak ty. Byłam z nim prawie 5 lat. Tak samo sie zachowywał jak twój facet. Powiem Ci jak to się skończyło.
Miałam dość tego, ze w ogole na mnie nie zwracał uwagi, liczyly się tylko potrzeby. Mimo, ze starał się, to sie nie udawalo, bo po chwili i tak wszystko musialo sie skupic na nim. Powiedzialam, ze to koniec. Był w szpitalu na leczeniu, bo powiedział psychiatrze na wizycie, ze ma mysli samobojcze (byl bardzo nerwowy, i chcial by w koncu sie ktos nim zajął, stąd ten pomysl-to byly jego slowa) Był tam 8 tyg. Nie odwiedzalam go, chcialam by o mnie zapomnial, myslalam, ze w szpitalu mu pomogą. JEszcze dzwonil do mnie czasem by powiedziec, ze jestem fajną dziewczyną i bym uwazała bo ktos inny pewnie mnie wykorzysta itp. Po wyjsciu ze szpitala dał mi spokoj. Sprzedal mieszkanie, przeprowadzil sie do rodzicow. Chciał wowczas wrocic do mnie, i ze mną zamieszkac, mowiac, ze bedzie grzeczny , nie bedzie mi przeszkadzal. Ja bylam stanowcza i mowilam nie, gdyż bedac z nim w związku, bardzo malo zarabialam i nie stac bylo mnie na wynajecie pokoju, i dojezdzalam od rodzicow codzienie 2h, i dwa razy mi wowczas zaproponowal bym zamieszkala, ale gdy raz przyjechalam zjedną torbą mowiac, ze moge je juz u ciebei zostawic, to wpadl w panikę, mowiąc, ze on nie jest gotowy... Potem byl w szpitalu innym, ale dość szybko go wypisali, wowczas do mnie zadzownil, i powiedzial, ze juz dla niego nie ma nadzei, i ze ma mysli samobojcze. Pare raze jeszcze do mnie dzownil, i krzyczal,ze to przeze mnie. Ze to ja go zniszczylam (leczyl sie juz pare lat przed poznaniem mnie, to on mnie ciągle zostawial i potem wracal, nie chcial slubu, bo mu "czegos we mnie brakowalo") i niestety parę tygodni pozniej postanowił odejsc na zawsze. i mu sie udalo.
Wiem, że go kochasz. I wiem, jak sie czujesz, jak cierpisz, jak znosisz jego wahania. Wspieraj go w walce z chorobą, gdy ją pokonacie to byc moze sie wszystko ułoży. Choc tak na prawde w waszym związku bedzie was troje: ty, on i jego choroba.
Wiesz co slyszalam czesto od niego? "jak mnie wyleczysz to bede cie nosil na rekach".
Ja załuję, że pozwolilam na jego powrot na poczatku związku. Ale nie wiedzialam co to za choroba.

5

Odp: Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść
mifikowa napisał/a:

Witam wszystkich,
problem dotyczy mojego faceta. Jesteśmy ze sobą od 3 lat.Przez ten okres jednak nie chciał, ani zamieszkać ze mną, ani zadeklarować się,bo mu to nie jest potrzebne.
Po 2 latach stwierdził (po wielu namowach), że jednak możemy ze sobą ewentualnie zamieszkać.. I co? nagle się wycofał.Stwierdził,że nie wie czy coś czuje, czy w ogóle coś czuł.Że ma problem z okazywaniem swoich uczuć. Ma też ogromne potrzeby jeśli chodzi o seks.Widzi tylko siebie. Jeśli tych potrzeb nie spełnie, to od razu jest gadanie, że ten związek nie ma szans, bo on za chwilę mnie zdradzi..I to też powód dla którego nasze bycie razem się nie uda.

Od zawsze zakładał, że po ślubie się wszystko zmieni na gorsze. Nigdy nie mówił o swoich uczuciach.I był ogromnym egoista przez ten czas. Mimo wszystko jak był na "dobrej" fali, to nasz związek był wręcz idealny. Istna sielanka. Jednak kiedy łapała go deprecha to robił dużo rzeczy, które mnie raniły..

Mimo wszystko wiem, że przemawia przez niego choroba..Walczyłam, wspierałam przez te 3 lata,jednak ostatnio nie mam sił.Nie wiem czy warto w ogóle?

Kiedy powiedziałam mu otwarcie, że lepiej się rozstać, skoro sam nie wie czego chce, to powiedział, że on nie chce tak. Miał przyjechać,mielismy pogadać.I co?uciekł.
Skończyło się na tym, że leży całe dnie w łożku i śpi...A ja już nie wiem co mam dalej robić...

Kocham Go na zabój. Wiem, że on tez coś czuje, przez tyle lat w nie jednej sytuacji mnie wspierał, nie raz mogłam liczyć tylko na niego.
Przejmował się moim losem, był wręcz Aniołem Stróżem, który dawał poczucie bezpieczeństwa, wsparcia. Który wielokrotnie milczał ze mną, ale też dużo razy rozmawiał jak tego potrzebowałam. Bardzo wiele razem przeszliśmy.

Trudno mi jednak być dalej z osobą, która mówi, że mnie zdradzi bo nie ma tyle seksu, ile on chce.A ja zmieniłam dla niego wiele-jednak to ciągle za mało.
Trudno mi być z osobą, która nie wie czy mnie kocha...Na każde pytanie o naszą przyszłość odpowiada "nie wiem".
Dodam, że leczy się u psychiatry od 10lat.

Może ktoś był w podobnej sytuacji i coś doradzi?

Ojej, ale Ci łaskę zrobił, że powiedział, że chce z Tobą zamieszkać. Takie to wielkoduszne.
I jak Cię ładnie szantażuje! Aż miło popatrzeć.

Nie jesteś jego matką ani lekarką ani Matką Teresą. Dlaczego chcesz się dla niego zmieniać, jeśli on dla Ciebie nie? Chcesz spędzić tak całe życie - poświęcać się, zmieniać, rzucać to co dla Ciebie ważne, żeby tylko z tobą został? Na ile sobie pozwolisz, ile rzeczy porzucisz dla niego? Z tego co słychać już zmuszasz się do większej ilości seksu niż chcesz, już ulegasz w kwestii tego, jaki ten seks jest, odpuściłaś mu mieszkanie razem.

Leczy się u psychiatry - być może nieskutecznie. Niech idzie na terapię. Sama farmakoterapia to coś, co działa na początku, żeby ustabilizować kogoś, kto jest w naprawdę ciężkim stanie, potem TRZEBA iść do terapeuty, żeby wypracować nowe metody działania. On chce, żebyś nie odchodziła? Wyślij go na terapię i każ coś ze sobą zrobić.

Chyba że jest dla Ciebie OK życie z kimś, kto nie ma planów na przyszłość i chce od Ciebie wszystkiego, nie dając  w zamian za to tego, o co prosisz.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Mój facet ma depresje i po 3 latach chce odejść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018