Siema ^^
Zacznę od tego że nie jestem kobietą, ale postanowiłem tu napisać bo mam problem na który może wy będziecie miały jakąś rozsądną radę.
Otóż, moja przyjaciółka od jakiegoś czasu stosuje tabletki antykoncepcyjne (qlaira - jeśli dobrze zapamiętałem)
Nigdy wcześniej nie miała żadnych problemów, ale ciągle uważa że to nie przez tabletki i nie chce pójść ani nawet zadzwonić do swojego ginekologa mimo że mocno jej to doradzam.
Więc rzecz w tym że od jakiegoś czasu zawsze po stosunku... nie wiem jak to dyplomatycznie ująć... Puchną jej ..Puchnie jej pisiorynka
o tak!
Przez około pół godziny jest naprawdę mocno opuchnięta, tak FOR REAL.
Na początku myśleliśmy że to przez krem. Może uczulenie?! ale zmieniła krem - bez poprawy.
więc pomyśleliśmy że może to uczulenie na tych wstrętnych małych białych niszczycieli - ale po drobnej modyfikacji zwyczajów ;-p nadal nic się nie zmieniło.
Ja sądzę że to tabletki antykoncepcyjne są za to odpowiedzialne ale Ona uparcie twierdzi że nie ma o takim przypadku mowy w ulotce a jej lekarz też nic na ten temat nie wspominała.
Może którejś z was przydarzyło się coś podobnego, albo komuś kogo znacie.
podpowiedzcie coś.
pozdrawiam
Yo.