Witam drogie panie bo to do was kieruje moje pytanie czy chcieliście by i czy jak byście reagował na to że poznajcie faceta i w każdym miesiącu w dzień w którym się poznaliśmy kupuje wam kwiaty np jest to już 4 miesiąc i kupuje wam 4 róże "tak wiem parzystych się nie daje" i tak dalej z miesiącami czy było by to dla was romantyczne i czy bo wam to się podobało prosił bym o wasze opinie z góry wam dziękuję ![]()
dla mie tak
Na studiach miałem takiego gościa od socjologii, który był chyba trochę seksistą i lubił wysnuwać dziwne teorie. Raz m.in. zrobił właśnie wykład o socjologicznym znaczeniu dawania kwiatów kobietom. Że na prosty rozum kobieta nie ma żadnych powodów by się cieszyć lub czuć wyróżniona tym, że dostaje martwe rośliny, które za tydzień będzie musiała wyrzucić do śmietnika. Natomiast z jakiegoś powodu jest zakorzeniony taki proces myślowy, że kobieta dostająca kwiaty zawsze się z tego ucieszy i będzie jej miło. Każda kobieta to lubi. Jeśli jakaś Ci powie, że nie lubi dostawać kwiatów to nie ufaj jej, podobnie jak nie ufa się ludziom którzy rzekomo nie lubią czekolady ![]()
To prawda, że dostajemy teoretycznie martwe kwiaty, ale one są piękne, ładne pachną i rosną w sumie tylko po to, żeby przez chwilę być piękne, bo potem przekwitają, więc na logikę zostawić je do przekwitnięcia czy uschnięcia też jest źle, już lepiej obdarować kobietę
:):):)
Odpowiadając na pytanie, ja bym się cieszyła, ale nie musi być odliczona liczba, wystarczy, że co miesiąc trochę inny bukiet, żeby była jakaś kreatywność. Nawet jedna goła róża jest fajna.
Jeśli facet olewa znaki interpunkcyjne, to dla mnie na nic te kwiaty. Ale pewnie istnieją kobiety, dla których kwiaty są ważniejsze od poprawnej pisowni. Pomysł z dodawaniem wydaje mi się dziecinny, a nie romantyczny, w dodatku z czasem może stać się uciążliwy.
6 2017-12-28 14:41:38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-12-28 14:42:59)
Jeżeli masz taką potrzebę i fantazję, to daj te kwiaty i nie przejmuj się, czy parzyście czy nieparzyście.
Coś to o Tobie mówi kobiecie z którą sie spotykasz.
Na przykład to, że jesteś systematyczny, dokładny, nie zapominasz o datach i to jest ważne, bo to PRAWDZIWA informacja o Tobie.
Jeżeli Twoja kobieta tego właśnie oczekuje od mężczyzny, potwierdzisz jej dobry wybór.
Mnie osobiście by to przeraziło
Bo łatwo przewidzieć, że przyjdziesz za 3 lata z 36 kwiatami a a 15 lat nie zmieścisz się w futrynie i odejdziesz ...
![]()
A poza tym gdzie element zaskoczenia?
Nie znamy Twojej kobiety, Ty ją znasz... ale to i tak nieważne, bądź sobą.. ![]()
7 2017-12-28 14:45:58 Ostatnio edytowany przez Rerka (2017-12-28 14:53:29)
Ja się nie powinnam wypowiadać, bo wiem, że jestem mniejszością
Z jednej strony uznałabym to za romantyczne, no i pomysł też fajny, bo w miarę nietypowy, ale zawsze też wiedzę w kwiatach dla kobiety coś desperackiego. I jeszcze jakieś takie "to kobieta, więc na pewno się ucieszy". Właściwie to musi się ucieszyć, bo przecież to kobieta, a ty jej dajesz kwiatka.
Tak bardziej obiektywnie, to warto dostosować do samej kobiety i ocenić jej reakcję. Moje koleżanki uwielbiają otrzymywać kwiaty albo podziwiać, że inna kobieta je dostała
Ja podzielam zdanie wspomnianego profesora (taki trochę geniusz marudzenia z tą opinią o martwych roślinach). Jak kob9ieta cieszy się sztucznie z tych kwiatów, to za miesiąc można kupić a+1 czekoladek ![]()
Edit: Ela210 w swojej wypowiedzi powyżej chyba najlepiej ujęła sprawę ![]()
Każda kobieta to lubi. Jeśli jakaś Ci powie, że nie lubi dostawać kwiatów to nie ufaj jej, podobnie jak nie ufa się ludziom którzy rzekomo nie lubią czekolady
Stereotypy się kłaniają ![]()
Po 1. nie każda lubi. Znam taką co zawsze wyrzuca kwiaty po wyjściu gości. Sądzę jednak, że nie jest to wynik tego, że ich nie lubi jako kwiata, ale ma pewną obsesję. Kwiaty ją niejako uruchamiają. Są takie kobiety, które wolą sztuczne (moja była szefowa tak miała). Żywe wywalała zanim opadły, ale cały dom miała zawalony sztucznymi. Też uznałabym to za jakąś fobie, ale wniosek z tego taki, że generalizować nie można. Nigdy nie wiemy co kobieta na ten temat nie pomyśli dopóki jej nie poznamy.
Po 2. A dlaczego się nie ufa tym co nie lubią czekolady? Ja nie lubię
. Znaczy... zjem kosteczkę, ale szału nie ma. Gdy mi ktoś daje czekoladę w prezencie to rozdaję innym. Zdarzało się kiedyś, że leżały aż do przeterminowania. Szkoda kasy na czekoladę dla mnie, naprawdę. Nie mówiąc o tych ludziach, którzy nie mogą jeść z różnych powodów, np. zdrowotnych lub o odchudzających się kobietach. Ona chyba bardziej znielubi tego co jej tą czekoladę daje
.
Co do tematu:
Wydaje mi się to trochę pozorowane. Owszem, miłe... ale nie bądźmy naiwni. Ile czasu on nam będzie takie kwiaty kupował? To ile ja bym musiała ich dostawać po 22 latach związku??? Nadmiar miłego też nie jest korzystne dla związku. Każdy się do dobrego przyzwyczaja. Powiedzmy, że będzie kupował rok, a potem przestanie. Trochę smutno prawda
. Tak jakby facetowi nagle przestało zależeć. Można dalej przejść na inną formę i kupować zamiast kwiatów wspomniane wcześniej czekoladki, ale czy to chodzi generalnie o to kupowanie? Z biegiem lat wyczerpią się pomysły i zostaniemy w czarnej d**e.
Ja bym chyba wolała element zaskoczenia. Sama pamięć jest ważna. Mozna w inny sposób zadziwić, sprawić przyjemność.
Osobiście chyba wolałabym dostać duży bukiet ulubionych kwiatów (to tez ważne żeby znać jaki kwiat kobieta lubi) w rocznicę.
Mój były kupował mi kwiaty jak nie mogliśmy się dogadać. Od tego czasu ich ni znoszę. Jasne, że na pierwszym czy drugim spotkaniu ok, ale jak facet przez rok co miesiąc zarzucałby mnie kwiatami, to byłoby mi smutno, że nie wie, co lubię.
Zapytanie kobiety czy lubi dosrawać kwiaty nie jest przecież ujmą na honorze;)
A ja u siebie mam tylko jeden bukiet, zasuszony, który kiedys złapałam na weselu.
Tak jak w dowcipie. Kobiety się zbyt często nie bije, bo się przyzwyczaja - tak też jest z kwiatami. ![]()
Lubię kwiaty, ale chyba - jak wspomniały poprzedniczki - brakowałoby mi tego elementu zaskoczenia. Na przykład zawsze dostaję kwiaty z okazji Dnia Kobiet, rocznicy ślubu i na urodziny, a choć te zwykle są efektowne, to o wiele bardziej cieszą mnie zwykłe tulipany, jakie otrzymuję, bo "były takie piękne, więc pomyślałem, że sprawią ci przyjemność" czy róża wręczona zupełnie bez okazji. Tak samo jest z upominkami.