Halo,
Pisze gdyż muszę się poradzić Was, usłyszeć dobra rade,krytykę bądź opinie.
Mimo,że jestem dorosła to jakoś cała sytuacja sprawiła mi przykrość, uderzyła mnie.
Poznałam faceta w pracy 2 miesiące temu, szybko zaczął się kontakt czatowy, mimo że widujemy się w pracy w zależności od dyżurów.
Pisaliśmy luźno, ja wolna, on po roku od rozstania z partnerką. Inicjował on kontakt ,raz ja raz on.Z czasem widziałam,że nasza rozmowa przybiera charakter miłego flirtu. Były zaproszenia na kawę,na obiad, ale jakoś albo zawsze ja nie moglam,albo on w rozjazdach. Potem mój urlop, pytał się jak się czuje, kiedy kawa,że spotkanie z nim na bank poprawi mi humor, że mogłoby mnie już zobaczyć,że jestem sexi itp.
Nie jestem wariatka,która wyobraża sobie Bóg wie co.Jednak od 2tyg kontakt jest jakby ograniczony, czuje to.Jako,że jesteśmy dorośli,zagadałam do niego, przypomniałam,że również nie mogę się doczekać kawy itp. Dalam mu do myslenia.Wczoraj złożył zyczenia okazało się,że wigilię spędza z koleżanką,która zaprosiła jego i dwóch innych kolegów aby nie byli sami. Stwierdzam,ze to bardzo miło z jej strony.On nagle pisze,że " me and Anna are friends in meanwhile". cokolwiek ma to znaczyć.. znowu mówi,że 'zawsze dobrze wyglądam i to jest prawda co on mówi bo tak myśli", ale że nie kryje się za tym nic,żaden plan.
Pisze zdziwiona,że ok,ale że myślałam,że on właśnie miał jakiś plan przez ten cały czas.On na to,że "now its getting complicated".Nie pozostało mi nic jak powiedzieć,że w takim razie chyba coś źle zrozumiałam..i zapadła cisza.
Nie zakochalam się w nim, ale czuję się jakby zrobił że mnie idiotkę. Niby nic się nie stało, do niczego nie doszło,ale to niepoważne.
Ok, było to luźne pitu pitu,ale po co?
Dla podreperowania ego?
Nie rozumiem tego..to nie było tak,że sobie coś ubzdurac.. a teraz czuję się jakbym w twarz dostała
Moze na zbyt serio wzielas do siebie te pitu pitu ?
Piszesz jego odpowiedzi w języku angielskim. Jeśli faktycznie jest obcokrajowcem, to może coś źle zrozumiał w waszych relacjach, stąd to nieporozumienie.
Jeśli natomiast jest to świadome, oznacza że po prostu szukał koleżanki, ale jak widać, ma inną pod ręka i może sobie wybierać.
Czekaj czy teraz sam się odezwie, czy to było jak sama napisałaś, tylko chwilowe pitu pitu.
Moze na zbyt serio wzielas do siebie te pitu pitu ?
Na początku nie brałam w ogóle..
No ale potem czekałam na konkret.
Jestem duża dziewczynka,ale jeśli ktoś mi pisze pewne rzeczy to jakoś zaczelo mi się to podobać.
Tam nie było wielkich obiecanek,nic z tych rzeczy,ale nie ukrywam,ze czekałam na rozwój wypadków..a tymczasem nagle on ochłodził się i dziś napisał to co napisał:/
Czuje taki niesmak
Piszesz jego odpowiedzi w języku angielskim. Jeśli faktycznie jest obcokrajowcem, to może coś źle zrozumiał w waszych relacjach, stąd to nieporozumienie.
Jeśli natomiast jest to świadome, oznacza że po prostu szukał koleżanki, ale jak widać, ma inną pod ręka i może sobie wybierać.
Czekaj czy teraz sam się odezwie, czy to było jak sama napisałaś, tylko chwilowe pitu pitu.
Tak, jest obcokrajowcem. Dziwne dla mnie to było, dlatego kiedyś się go spytałam serio "czy on flirtuje ze mną czy to może coś mi się wydaje", bo tak jak piszesz interpretować można różnie, ale on odpowiedział,że oczywiście,że flirtuje i że podoba mu się ten stan.
Ja już nic nie pisze..dobrze,że nie doszło do niczego, ale nie zmienia to rzeczy,że czuje się rozczarowana slowami.,jakbym to ja coś sobie ubzdurala.
Aronia, człowiek raczej w swej naturze jest celowy i jeśli wcześniej zapraszał Cię na kawę, to raczej dlatego, że czuł do ciebie większą sympatię, niż do innych koleżanek, których nigdzie nie zapraszał. Pewnie W JAKIMŚ STOPNIU wpadłaś mu w oko, a potem z jakiegos powodu z niego wypadłaś.
Zdarza się, bywa. Na pewno nie masz powodu czuć się teraz jak idiotka.
Jak piszesz, dobrze że do niczego nie doszło. Moim zdaniem to on i Anna nie są tylko przyjaciółmi. Bo jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności po zaproszeniu go na Wigilię, nagle wszystko się skomplikowało.
Czekaj na dalszy rozwój sytuacji z jego strony, ale bądź bardzo ostrożna. Jak sama widzisz łatwo zostać zabaweczką w każdej chwili odłożoną na półkę.
Ja mysle, ze mimo wszystko powinnas sie cieszyc, ze skonczylo sie to w momencie w ktorym sie jeszcze nie zaczelo
Jak piszesz, dobrze że do niczego nie doszło. Moim zdaniem to on i Anna nie są tylko przyjaciółmi. Bo jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności po zaproszeniu go na Wigilię, nagle wszystko się skomplikowało.
Czekaj na dalszy rozwój sytuacji z jego strony, ale bądź bardzo ostrożna. Jak sama widzisz łatwo zostać zabaweczką w każdej chwili odłożoną na półkę.
Tzn ochłodziło się już jakieś 2tyg temu,ale jeszcze pisał,że kawa z nim poprawi mi humor,że jest tego pewien.
Wróciłam..i nic.Dlatego pisałam do niego pierwsza, co u niego itp. Że czekam na tą odkładana kawę itp. Może być coś na rzeczy z tą koleżanka..
Już nie czekam na jego odzew bo po słowach "complication" i moich,że chyba go źle zrozumiałam, nikt się z nas nie odezwał.
Prędzej czy później zobaczymy się w pracy, ale czuję się jakby ktoś mi przywalił.
To jakaś kobieca duma..jeśli ktoś pisze takie niby nieważne bzdurne rzeczy,ale gdzieś jest tam ziarnko prawdy to czuję się taka odsunieta i oszukana,mimo,że nikt nic nie obiecywał sobie.
Wiesz, czasem flirtem ludzie próbują coś sobie udowodnić. Na przykład, że zakręcą w głowie koleżance, a jak już to osiągną, dziękują za uwagę.
Albo zakład z kumplami o podobną sytuację ...
Ciesz się, że tak to się skończyło, bo raczej to koniec. Nawet gdy koleś będzie podbijał, to nie bądź absolutnie na każde jego skinienie. Miej swoją godność i nie okazuj słabości. Znów coś sobie ubzdurasz, nagle Anna lub jakaś inna się odezwie i kontakt ponownie się urwie .... Na co Ci to?
W pracy traktuj go po prostu, jak kolegę z pracy, nie pamiętają o tej całej dziwnej akcji.
Wiesz, czasem flirtem ludzie próbują coś sobie udowodnić. Na przykład, że zakręcą w głowie koleżance, a jak już to osiągną, dziękują za uwagę.
Albo zakład z kumplami o podobną sytuację ...
Ciesz się, że tak to się skończyło, bo raczej to koniec. Nawet gdy koleś będzie podbijał, to nie bądź absolutnie na każde jego skinienie. Miej swoją godność i nie okazuj słabości. Znów coś sobie ubzdurasz, nagle Anna lub jakaś inna się odezwie i kontakt ponownie się urwie .... Na co Ci to?
W pracy traktuj go po prostu, jak kolegę z pracy, nie pamiętają o tej całej dziwnej akcji.
Wiesz..ja juz teraz myślę jaka ja głupia byłam,że zagajalam do niego jak ochładzał kontakt. Trzeba było nie pisać.
W pracy będę neutralna,nic innego mi nie pozostaje.
Wiesz..ja juz teraz myślę jaka ja głupia byłam,że zagajalam do niego jak ochładzał kontakt. Trzeba było nie pisać.
Nie byłaś głupia, bo skąd mogłaś wiedzieć co będzie dalej. Zagajałaś bo widać miałaś jakiś powód. On do czasu też, ale opamiętał się, bądź dziewczyna pokrzyżowała mu plany co do Ciebie.
Ciesz się ze nie zabawił się z Tobą w łóżku i nagle po tym nie wyskoczył, że wszystko się skomplikowało.
W pracy bądź neutralna, to dobra strategia. Po co dać po sobie poznać, że liczyłaś na coś więcej.
aronia85 napisał/a:Wiesz..ja juz teraz myślę jaka ja głupia byłam,że zagajalam do niego jak ochładzał kontakt. Trzeba było nie pisać.
Nie byłaś głupia, bo skąd mogłaś wiedzieć co będzie dalej. Zagajałaś bo widać miałaś jakiś powód. On do czasu też, ale opamiętał się, bądź dziewczyna pokrzyżowała mu plany co do Ciebie.
Ciesz się ze nie zabawił się z Tobą w łóżku i nagle po tym nie wyskoczył, że wszystko się skomplikowało.
W pracy bądź neutralna, to dobra strategia. Po co dać po sobie poznać, że liczyłaś na coś więcej.
No w sumie to faktycznie,nie wiedziałam co dalej będzie.. i cieszę się,że to się nie skończyło tak jak mówisz.
Będę zwyczajnie neutralna,ale cóż.. on i tak dobrze przecież wie juz, że na bank liczyłam na coś więcej, na te kawy i spotkania no bo jak ochłodził kontakt to ja się aktywowałam. Jeszcze na końcu mu napisałam,że dziwne jest,to co mówi bo liczyłam,że ma jakiś plan.
No ale jak to skomplikowane to skomplikowane...;) Czyli się przemyslalam
Nie powiedziałaś i nie napisałaś mu jasno, że coś chciałaś. Nie było żadnych konkretów.
Nie koniecznie musi wiedzieć, że liczyłaś na coś więcej. Może blefowałaś czekając jak to się rozwinie. Inaczej, po prostu flirtowałaś.
Liczyłaś że on ma jakiś plan, Ty go nie miałaś, więc wszystko jest w porządku ![]()
Widać on też nie miał, albo mu nie wyszedł z różnych powodów, ale to chyba lepiej dla Ciebie ![]()
Nie powiedziałaś i nie napisałaś mu jasno, że coś chciałaś. Nie było żadnych konkretów.
Nie koniecznie musi wiedzieć, że liczyłaś na coś więcej. Może blefowałaś czekając jak to się rozwinie. Inaczej, po prostu flirtowałaś.
Liczyłaś że on ma jakiś plan, Ty go nie miałaś, więc wszystko jest w porządku
Widać on też nie miał, albo mu nie wyszedł z różnych powodów, ale to chyba lepiej dla Ciebie
Dzieki za Twój punkt widzenia. W sumie masz rację. Nie powiedziałam konkretnie i czekałam na jego odzew konkretny,czy plan kawy itd.
Żałuję tylko,że zagadywałam do niego w momencie gdy on już praktycznie zdawkowo pisał.Mimo to czuję się jak wariatka (choć wiem,że nie powinnam!) że jeszcze się przypominałam tak jakby.
Gdybym uważał że jest inaczej to bym nie pisał tego, co napisałem.
Nie rozkładaj już tego na części pierwsze, bo nie warto. Zagadywałaś i na szczęście nic z tego nie wynikło. Wariatką byłabyś wtedy, gdybyś pomimo jego braku zainteresowania, na siłę wlazła mu do łóżka. Więc jest wszystko w porządku.
Idź z Bogiem i nie grzesz już więcej ![]()
Gdybym uważał że jest inaczej to bym nie pisał tego, co napisałem.
Nie rozkładaj już tego na części pierwsze, bo nie warto. Zagadywałaś i na szczęście nic z tego nie wynikło. Wariatką byłabyś wtedy, gdybyś pomimo jego braku zainteresowania, na siłę wlazła mu do łóżka. Więc jest wszystko w porządku.
Idź z Bogiem i nie grzesz już więcej
Hej, dzięki za Twoje posty.Widzielismy się w pracy,zachowywalam się neutralnie,fakt..moze chwilami powiało chłodem i napisał mi po niej,że "czuje,że mam ogromny dystans do niego i że to go smuci" napisałam mu,że to on już wcześniej zmienił swoje zachowanie wzgledem mojej osoby stąd też takie moje nastawienie.
On odpisał,że on nadal jest taki sam.Napisalam mu,że ma cold behaviour na co on,że nigdy nie było w jego intencji być takim i że on nie wie co mam na myśli...
Nie odpisałam mu nic bo chyba musiałabym mu litanie napisać.
Że widzę różnicę jak było kiedyś jak jest teraz,że się schłodził,że nie ma już tego kontaktu a myślałam,że będzie i że..myślałam,że poznamy się lepiej ale uciął to. Stąd właśnie takie moje zachowanie.neutralne z dystansem.
Coś mu muszę odpisać,ale nie wiem czy koniecznie to co napisałam powyżej. chociaż tak to czuje..
Nie. Nie to, co napisałaś powyżej, bo po co? Dał Ci jasno do zrozumienia, jak postrzega wasz niewinny flirt, który w jego mniemaniu flirtem nie był.
Prywatnie zaczęłaby kręcić coś z nawałem roboty, brakiem czasu itd. Jeśli chłop bystry, zrozumie, że sobie nie życzysz takiego czczego gadania bez konkretów.
Zawsze możesz stwierdzić, że przecież też jesteś taka sama i nie wydawać się w flirty, które flirtami przecież nie są ![]()
19 2018-01-05 12:42:17 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2018-01-05 12:44:26)
Nie. Nie to, co napisałaś powyżej, bo po co? Dał Ci jasno do zrozumienia, jak postrzega wasz niewinny flirt, który w jego mniemaniu flirtem nie był.
Prywatnie zaczęłaby kręcić coś z nawałem roboty, brakiem czasu itd. Jeśli chłop bystry, zrozumie, że sobie nie życzysz takiego czczego gadania bez konkretów.
Zawsze możesz stwierdzić, że przecież też jesteś taka sama i nie wydawać się w flirty, które flirtami przecież nie są
To w takim razie co mogę mu odpisać?
Ten mój dystans jest bo i jak ma go nie być.Wiesz,zachowuje sie normalbie,,ale on zauwazyl,ze jednak inaczej. Cóż..pewna czesc mnie została odsunieta przez niego i nie ważne czy to było na poziomie koleżeńskim czy tez nie.
Każdego mogłoby takie zachowanie zaboleć.
To on nagle odciął się i nie ukrywam,że chciałabym mu napisać coś takiego,żeby wiedział,że to on dał "ciala i że też jestem zawiedziona jego postepowanien,stąd taka a nie inna moja reakcja.
Obróć w żart, napisz, że najwyraźniej Ci się zdawało z tym ,,cold behaviour" i że ma rację- wszystko gra...
Nie wiem, czy w ogóle wydawała bym się w dyskusję z tym panem, skoro on jakby nigdy nic się odzywa i zgrywa głupa. To on ochłodził relację, a odwraca kota ogonem. Trochę to niepoważne.
Najlepiej nie pisz nic, za chwilę przekręci Cię na swoją stronę, że niby nic się nie stało. Tobie zacznie znów zależeć i będzie powtórka z rozrywki. Jeśli chcesz tego, to baw się w podchody i tłumaczenie komuś że źle postąpił i czego teraz oczekuje.
Tylko że w rozrachunku i tak Ty to najbardziej odcierpisz. Pytanie ...... tylko po co?
Hej,
Pisze to abyscie mnie otrzezwili, spojrzeli na to swoimi oczami.
Facet w mojej firmie od 2 lat gdzies sie przewijal, potem byl kontakt komunikatorem. Zapraszal na kawy, jednak kogos poznal i kontakt sie urwal. Ostatnio zaczal pisac znowu, ze przeprasza, ze wtedy dal ciala, ze zniknal, ze powinnismy dac sobie szanse, ze zawsze mu sie podobalam itp. Mysle sobie ...hmm.. moze nie jest jakims przystojniakiem zwalajacym z nog, ale chetnie go poznam blizej. Ja jestem singlem on tez..
Troche flirtowalismy, pisal sprosne rzeczy, ja zreszta tez go podkrecalam. Przyznaje, nie bylam swieta. Ostatnio przyjechal i poszlismy na obiad, bylo milo, nawet bylam zdziwiona, ze bylo tak fajnie. Jako, ze musial czekac na transport, a bylo juz dosc pozno to zaprosilam go do domu na herbate.
Atmosfera zgestniala no i zaczelismy sie calowac itp. Nie powiem..bylo milo, ale dla mnie to nie bylo wystarczajace zeby isc z nim do lozka. A on chyba na to liczyl.
Wypilismy herbate i kazalam mu jechac do domu. Ochlodzilam sytuacje. Nie bylam z tego faktu zadowolona do konca, choc teraz uwazam, ze chyba dobrze postapilam, bo moglabym jeszcze bardziej zle sie czuc.. Nastepnego dnia napisal, ze bylo milo i ze nie mogl sie powstrzymac aby do czegos nie doszlo.
PIsal dalej, ale juz mniej.. za to ja wykazywalam wieksza inicjatywe, wyslalismy sobie grafiki, ja liczylam ze cos wykombinuje zeby spedzic czas razem.
Sama lubie seks, nie wykluczalam go, ale potrzebuje jakies minimum uczucia, zainteresowania z meskiej strony a tu srednio z tym u niego.
Napisal mi ostatnio, ze chcialby zebym byla u niego, itp itd. Gadki szmatki itp. mile rozmowy. Napisal tez ostatnio, ze to do niczgeo nie prowadzi, ze "dla niego seks jest wazny i dopiero pozniej jest w stanie jakies uczucie wykreowac". Ja mu napisalam, ze jesli liczyl na one night stand to chyba mamy troche inne oczekiewania.
Jakby powiedziec... komunikacja nasza juz nie byla taka jak ostatnio. Irytowalo mnie to tymbardziej, ze przedstawilam mu jak to powinno wygladac z mojej strony.
Jednak mysle,ze dla niego liczy sie sam seks i chcial mnie sobie uzyc, zeby bylo milo.
Dzisiaj napisal, ze fajnie byloby "gdybym przyjechala do niego" , ale nie pojechalam bo nie wiem co mialabym tam robic;/ znowu gadki o tym pisal, ze juz nasze rozmowy nie sa za kuszace, nie sa sexowne. Mowie mu, ze i ja liczylam na flirt, romans z jego udzialem, ale niestety on nie robi nic w tej sprawie a ja sama nie jestem w stanie zdzialas cos za dwie osoby. Odparl mi, ze " ja nie rozumiem gry w ktora on gra" .. gdzie mnie sie wydaje, ze ja ta jego gre bardzo dobrze rozumiem, tyle ze nie za bardzo ja akceptuje "ot tak, seks i tyle"
Facet mnie zdenerwowal okropnie.. nie rozumiem takiego podejscia calkowicie.
Malo tego.. jestem zla na siebie, ze znowu spotykam jakiegos faceta, ktory jest zainteresowany tylko seksem ze mna. Najlepsze w tym wszystkim jest, ze ja jestem single, rowniez brakuje mi seksu i pewnie poszlabym w to bo serio mialam chec na jakas przygode, romans z nim, ale gdyby wykazal najmniejsza chec uwiedzenia mnie, zainteresowania. A teraz to wydaje mi sie, ze to on chce zwalic wine na mnie, ze to wszystko moja wina i chce zebym to ja za nim biegala.
Nawet juz dzis powiedzial, zebysmy to zostawili tak jak jest.. bo "nie rozumiem o co chodzi w grze"
Jeszcze gdyby on mi sie podobal.. wcale nie! zaden z niego Adonis, ale bylo milo. Na dodatek to co mnie chyba zabolalo, to to, ze on wlasnie tak z tego ot tak rezygnuje.. i na tym chyba gdzies moja kobieca czesc cierpi.
Kolezanka mi mowi, ze najlepsza rzecza bylo, ze wywalilam go z domu przy tej herbacie,.. jak on juz widzial sie u mnie w sypialni.
Moze ma racje, ale ja nie wiem juz sama..
Nie powinnam rozpaczac bo to chyba znowu jakis dupek, gracz, ale mimo wszystko jest mi przykro.. jak kobiecie.;/
Otrzezwijcie mnie bo chyba tego potrzebuje.
Licze rowniez na meskie komentarze.