Witam. Od mojego ostatniego postu minęły dwa miesiące.
Sytuacja wygląda następująco, po dwóch miesiącach rozłąki, zacząłem sobie radzic z tym, ze nie ma jej w moim zyciu. Poszedlem ze znajomymi do klubu i jak bym dostal obuchem w glowe, siedziala przy stoliku. Patrzyla na mnie, ja na nia. Jako ze mamy wspolnych znajomych, siedzielismy obok siebie i od slowa do slowa dalismy sobie ognia, klotnia dosyc glosna. Poszlismy pozniej na fajke spokojnie porozmawiac, przegadalismy ponad 2 godziny, odwiozlem ją taksówką do domu i zapomnialem o tym co bylo. Rano skacowany wchodze na fb i jest wiadomosc od niej. "Hej, co tam?"
Popisalismy troche, powspominalismy jak nam bylo kiedys pieknie i fajnie, powysylalismy sobie wspolne zdjecia az w koncu postanowilismy, ze sie spotkamy. Na spotkaniu mialem motyle w brzuchu i wiedzialem, ze to wlasnie Ona jest tą jedyną, ona miala nawet gorzej, nie potrafila nawet sie odzywac, po prostu chciala zebym ją przytulał i całował. Od kilku dni zastanawialismy sie jak to wszystko naprawic, jej rodzice robią jej codzienne afery o to, ze odnowila ze mną kontakt. W koncu sie spotkalismy znowu i doszlo do seksu, strasznie oboje tego pragnelismy po takim rozstaniu. Wtedy emocje nieco sie uspokoily, zaczelismy sie oboje zastanawiac czy tęskniliśmy za seksem czy za sobą. Ona mi zaproponowała po prostu seks-relację, nic więcej. Mowila mi wielokrotnie ze dalej mnie kocha i w ogole, ale dla niej nie ma przyszlosci ten zwiazek.. Co mam o tym myslec? Pomozcie. Ja dzis jej powiedzialem, ze pierd*le taki układ i ze go nie chce. Dostalem od niej smsa godzine temu, zebym ją wszedzie zablokowal i odsunal sie od niej tak jak zrobilem to dwa miesiace temu. Co robic?
Pozdrawiam