Mam chłopaka od ponad 2 lat. Zanim się poznaliśmy chodził na imprezy i wyjścia z kumplami. Potem z racji tego że ja byłam i mi to przeszkadzało zrezygnował. Teraz jego przyjaciel wyciąga go na miasto (dziewczyna go rzuciła) i boję się że znów wróci do poprzedniego życia i że to się odbije na naszym związku. Co o tym myślicie?
Czasem powinien iść na piwo z kumplem.Nie jest Twoim więźniem.
Nie jesteś jego mamą, żeby mu czegokolwiek zabraniać.
Tylko że raz na samym początku związku wychodził z grupą znajomych i prawie pocałował się z jedną dziewczyną. Po tej sytuacji stałam się strasznie nieufna na każde wyjścia wieczorem...
Niby zapewnia mnie że tylko ja się liczę i nie mam się czym przejmować. Ale trochę więcej alkoholu i tyle rzeczy może się stać... Jak sobie radzić z tymi myślami??
Mam chłopaka od ponad 2 lat. Zanim się poznaliśmy chodził na imprezy i wyjścia z kumplami. Potem z racji tego że ja byłam i mi to przeszkadzało zrezygnował. Teraz jego przyjaciel wyciąga go na miasto (dziewczyna go rzuciła) i boję się że znów wróci do poprzedniego życia i że to się odbije na naszym związku. Co o tym myślicie?
Myślę, że zakazami go przy sobie nie zatrzymasz, wręcz przeciwnie - czym "dłuższa smycz", tym większe szanse na przetrwanie ![]()
Nie bardzo rozumiem co Ty w ogole masz do gadania w tej kwestii.
Związek to nie jest trzymanie kogoś w klatce, a znajomi to ważna część życia.
8 2017-12-21 18:49:45 Ostatnio edytowany przez monpat (2017-12-21 18:50:39)
Wiem ja sama uważam że to normalne że wychodzi z kolega na piwo, Ale zaraz nachadzą mnie same te najgorsze myśli. Sam dziś powiedział że po dwóch latach związku nie powinnam myślec że może dojść do jakiejś sytuacji.
Trudno - jeśli jednak dojdzie "do jakiejś sytuacji", kiedy on będzie w stanie upojenia alkoholowego, to na pewno wynikną z tego przykre dla niego konsekwencje.
Nie możesz do końca życia zatrzymywać go na siłę w domu, bo boisz się, że zrobi coś głupiego ...
Jesteśmy w związku to chyba powinien się też liczyć z moim zdaniem.
Myślę że do samej zdrady by nie doszło nawet po alkoholu ale sama myśl że gdzieś będą się kręcić jakieś inne dziewczyny już mnie dobija. Na początku związku miałam sporo nieprzespanych nocy i to czekanie na SMS ze jest już w domu...
Jesteśmy w związku to chyba powinien się też liczyć z moim zdaniem.
A jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii?
Początkowo zabroniłam całkowicie co tylko doprowadziło do sprzeczki, a potem doszłam do wniosku że i tak zrobi po swojemu to mu pozwoliłam ale żebyśmy byli w kontakcie. Zaproponowałam też abyśmy razem wyszli ale nie zgodził się bo to męskie spotkanie
Boję się że znów będę się zamartwiać pół nocy i że to się odbije na naszym związku. Że jak mu raz teraz pozwoliłam to bedzie to częściej wykorzystywać
Zamknij go w domu i pilnuj, jak trochę posiedzi i się uwolni - więcej go nie zobaczysz.
Ty tak serio?
Właśnie kiedyś wolelismy spędzić czas razem w domu coś porobić, poogladac a teraz ten kolega się odezwal i boję się że zacznie go wyciągać. Wiem że to normalne że wyjścia z kolegami ja piwo ale jak sobie radzić z tymi myślami? A wasze drugie połówki jak?
A, że tak zapytam, ile lat macie? - w jaki etap życia wkraczacie?
22 za chwilę. Jesteśmy już ponad dwa lata i myślimy żeby ze sobą zamieszkać i ogólnie planujemy swoją przyszłość
Daj chłopakowi spokój i przygarnij pieska. Nie dorosłaś do związku.
Niech idzie na to piwo, nie zamartwiaj się, nie kontroluj, śpij spokojnie, a zawsze z chęcią do Ciebie wróci - walcz z chorą zazdrością, bo taką postawą zniszczysz związek.
Ciężko? - jeśli dasz radę - więcej zyskasz.
Tak właśnie postanowiłam zacisnąć zęby. Ta zazdrość i obawy to właśnie przez tą sytuację na samym początku związku.
Cieszę się też ze sam mi o tym powiedział i nie zatajał. Macie rację dziewczyny nie ma co zabraniać jak kocha to nie zrobi nic złego
Daj spokój, nie warto się zamartwiać, kontrolować, wymagać sms potwierdzających jego przybycie do domu po imprezach - odpuść, a zobaczysz zmiany.. w nim, w sobie.
Tylko tak właśnie uważam że jak będzie pisał to że będzie myślał o mnie
a jak sobie radzić z tymi myślami?
Czym mniej o te myśli zabiegasz, tym bardziej jego wyobraźnia działa.
dziękuję za rady mam nadzieję że będzie dobrze
Nieodmiennie mnie zastanawia jak to w ogole jest możliwe, żeby jeden dorosły człowiek wobec drugiego używał terminu "pozwalać", w kontekście jego własnego życia. Przecież to uwłacza ludzkiej godności;/
Myślę, że Autorka to zrozumiała ![]()