Hej, mam taki problem. 2 tygodnie temu strasznie pokłóciłam się ze swoim chłopakiem po 1 z imprez. Obydwoje przesadziliśmy. On mi ubliżył ja go uderzyłam. Nie chce wdawać się w szczegóły. Jesteśmy ze sobą 3 lata, ale od 2 tygodni wymieniamy tylko bardzo nerwowe smsy. Ogólnie jest bardzo zle. Ja bardzo go kocham, on nie moze mi zapomnieć, że podniosłam na niego rękę. Ja też prawde powiedziawszy 1 raz w zyciu tak zareagowałam i też się z nim czuje. Jednak przepraszałam go i nic... a już świeta za 2 dni. On kocha łowić ryby. Jakis czas temu nie chcący złamałam mu wędkę. Marzyłam żeby mu na gwiazdkę kupić nową. Wiem, że bardzo by się cieszył. Święta to dla mnie taki wyjątkowy czas pojednania. Bardzo bym tego chciała. Co myślicie o tym bym kupiła mu tą wędkę i w wigilie wieczorem przyjechała mu ją wręczyć? Jego wigilia będzie taka smutna tylko on i Mama bo nie ma więcej rodziny. Miał być ze mną w moim rodzinnym domu, ale nie chce sie pogodzic to pomyslalam sobie, że ja zrobie 1 krok. On jest bardzo zawziety, jak sie gniewa to potrzebuje duzo czasu, ale w koncu mu przechodzi....Wiecie to święta mi bardzo go brakuje i nie wyobrażam sobie tych świąt bez niego...
Pomysł na pojednanie się w wigilię jest dobry, bo kiedy jeśli nie w ten dzień? Natomiast z tą wędką bym uważał, żeby nie pomyślał że chcesz go jakoś przekupić.
Próbuj nic nie stracisz przeciez ![]()
Bądź subtelna,przeproś porozmawiajcie..
Powodzenia
Ok, a czy on Cię przeprosił za swoje zachowanie? Że Ci naubliżał? Bo wiesz, gdyby mnie ktoś zwyzywał to nie wiem czy chciałabym w ogóle na niego patrzeć.
Nie podajesz szczegółów, jako nieistotne, ale ja na Twoim miejscu nie przepraszała. Zrobiłaś to już, on ma to w nosie, więc jego kolej.
Hmmmm...raczej zrób, to najszybciej jak się da, nie czekaj na święta.Zmniejsz jego męczarnie, a okres świąteczny niech minie mu na przygotowaniach, a nie cierpieniach bólu.Wędka jest nieistotna.Liczą się przeprosiny...i nie zabieraj go od samotnej mamy
.........;)
Ok, a czy on Cię przeprosił za swoje zachowanie? Że Ci naubliżał? Bo wiesz, gdyby mnie ktoś zwyzywał to nie wiem czy chciałabym w ogóle na niego patrzeć.
Nie podajesz szczegółów, jako nieistotne, ale ja na Twoim miejscu nie przepraszała. Zrobiłaś to już, on ma to w nosie, więc jego kolej.
Gdyby sytuacja była odwrotna i to facet by ją uderzył to nawet nie wnikałabyś w jego powody czy intencje tylko od razu zaszufladkowała jako damskiego boksera. A jej kazałabyś rzucić go jak najprędzej, bo co to za facet co bije kobiety? Natomiast gdy to jednak kobieta była agresorem to i tak on powinien przepraszać. I co jeszcze? Nadstawić drugi policzek? Głupoty wypisujesz.