Witam.
Na początku stycznia poznałam przez internet miłego faceta. Rozmawialiśmy codziennie, każdego wieczoru po kilka godzin. Dwa tygodnie temu się pierwszy raz spotkaliśmy. Było bardzo miło, sympatycznie i zaraz zaplanowaliśmy kolejne spotkanie. Łącznie było ich 5 - spotykaliśmy się przed południem, żegnaliśmy się w okolicach wieczora. Był taki jak się spodziewałam po klikaniu z nim. Jednak była jedna nieścisłość. Poznaliśmy się na portalu randkowym, gdzie wpisałam inne imię - a co tam, każdy może sobie pozwolić na małe kłamstewko. Na ostatnim spotkaniu (w czwartek) mu się do tego przyznałam. Czekaliśmy właśnie na mój autobus, kiedy mu to powiedziałam. Spojrzał na mnie zszokowany i nic nie powiedział. Zaraz podjechał mój autobus, więc buziak w policzek, "trzymaj się" i poszedł. Zawołałam go i spytałam "co teraz będzie?" na co on "pomyślę".
Dziś jest sobota. Napisałam mu kilka wiadomości, że nie chcę stracić tej znajomości, żeby mi wybaczył, ludzie nie takie rzeczy sobie wybaczają, a ja wiem, że źle zrobiłam i się do tego przyznaję.
Wszyscy, oprócz jednej osoby mówią, że będzie dobrze. Tylko jeden kolega skomentował "olał cię, daj se siana".
Co mam teraz myśleć? Pracuje w pubie w weekendy, więc wiem, że piątek-niedziela nie ma czasu bo jest zalatany. Zależy mi na nim, a nie chcę, by to co mówi kumpel okazało się prawdą.