żyć z jednym , kochać innego ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » żyć z jednym , kochać innego ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ginna (2008-04-26 19:28:01)

Temat: żyć z jednym , kochać innego ...

Moja historia zaczęła się dawno temu. To były Mazury,wakacje,  miałam wtedy 22 lata i zakochałam się w Kubie, (który biwakował na tym samym polu namiotowym z kolegą na którym ja z koleżanka) niemal od pierwszego wejrzenia. Kuba był wysportowanym, zawsze uśmiechniętym chłopakiem i właśnie kończył prawo. Ja byłam roztrzepaną, roztargnioną studentką iberystyki. Spędziliśmy razem całe wakacje i wiedziałam ,ze to on. Wiecie - czasem się po prostu to czuje. Ja wtedy też poczułam ,ze z tym facetem chcę spędzić wszystkie moje dni. Nie było prosto  -studiowaliśmy w rożnych miastach, ale oboje walczyliśmy o tę miłość. Potem on wyjechał na studia podyplomowe do Stanów. Obiecywaliśmy sobie ,ze do niego dołączę - ale w międzyczasie zdarzyło się dużo rzeczy w moim życiu, byłam zajęta pracą magisterską , miałam problemy zdrowotne itd - niestety on był daleko, kłóciliśmy się coraz częściej aż w końcu stało się tak ,ze już nie miałam po co jechać. Po roku rozstania wydawało mi się ,ze to już nie jest mój Kuba, że Stany go zmieniły. Minęły dwa lata i poznałam Adama. Nie byłą to miłość od pierwszego wejrzenia. Raczej taka wypracowywana, odkrywana - dzień po dniu. Te samy poglądy na życie, ideały itd. Tak się w nim zakochałam. Miałam 30 lat i pomyślałam ,ze pewnie nic w życiu już mnie nie spotka. Że tzreba brać życie takim jakie jest a nie takie o jaki marzymy - bo to się nigdy nie sprawdza. Przynajmniej mnie życie nigdy nie rozpieszczało. Wzięliśmy ślub. Minęły dwa lata , wszystko układało się bardzo dobrze. Wydaje mi się że byłam szczęśliwa. Aż do pewnego dnia kiedy w kawiarni spotkałam Kubę. Wszystko się zmieniło w mgnieniu oka. Po prostu Kuba to był Kuba. Znów byłam zakochana, Kuba został moim kochankiem, planowałam rozwód z Adamem. I wtedy to się stało : Adam ciężko zachorował,  wykryto u niego bardzo straszną chorobę  stwardnienie rozsiane. Dla mnie oznacza , to ze nie mogę go zostawić.   Kuba nie może tego zrozumieć, ale ja w takiej sytuacji nie mogę zostawić Adama. Co innego zostawić kogoś zdrowego ,a co innego ciężko chorego. Wiem ,ze Adam by się całkowicie załamał - gdybym mu wyjawiła związek z Kubą i prosiła o rozwód. Dlatego zostanę z Adamem. Kuba wraca niebawem do Stanów. To taka moja historia. Tak wam ją opowiedziałam, bo nie mam komu. Nie jest mi łatwo, ta decyzja łamie mi serce, ale myślę , że tak właśnie trzeba.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

bardzo smutna historia, ale mam nadzieję, że wszystko jakoś samo się ułoży.....

3

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Zycie czasem tak okrutnie nas zaskakuje. Nigdy nie wiemy czego sie spodziewac. Mysle, ze w takich sytuacjach wiara, moze byc dla nas wszystkim. Wiara dajaca nam nadzieje na dobry koniec, szczescie i wolnosc od utrapienien, ktore nas napotykaja. Ginna, Ty rowniez nie wiesz, czy nowy zwiazek z Adamem bylby pozbawiony niemilych niespodzianek.

Dzisiaj moze Ci sie wszystko wydawac, tak bardzo niesprawiedliwe, bo zostalo Ci trwac przy chorym mezu. Ale moze wlasnie tak mialo byc, zycie nie zawsze da sie "wymienic" na lepsza opcje. Czesto dzieki temu zyskuje na swej glebi i nowych wartosciach. Warto czasem na swoje losy spojrzec z nieco odmiennej niz dotychczas. Nie zawsze przeciez, jest tak ze wszystko tracimy...a czasem poprostu zostajemy wynagrodzeniu po czasie..

4

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Wiesz nie smuć sie ,tak miało być.Mój teść tez ma stwardnienie rozsiane od ponad30 lat i nie widać po nim tej choroby.Dzieci ma zdrowe, w tym mój mąż smile

5

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Ginna Twoja decyzja zasługuje na szacunek.Z osób, które piszą na tym forum i maja podobne dylematy , jesteś chyba jedyna osobą mającą wpojone jakieś wartości moralne.
Człowiek , który nie potrafi zrozumieć tego , że nie możesz odejść od swojego męża , na domiar tego chorego, jest egoista , który myśli tylko o sobie.Przecież Ty kochasz swojego męża , jesteście sobie bliscy , wiele wspólnie przeżyliście.Może to nie były dzikie porywy serca , ale jednak miłość.
Spotkanie z Kubą sprawiło , że wróciły wspomnienia i uczucia , które Ci towarzyszyły , kiedy byłaś jeszcze młodą kobietą.To było taką odskocznią od codzienności , nagle poczułaś się jak młoda , zakochana dziewczyna.Szkoda , że zdradziłaś swojego męża , mam tylko nadzieję , że on nigdy się o tym nie dowie.Powiem Ci , że nie warto ryzykować swojego małżeństwa dla jakiejś fascynacji , bo zwykle tak jest w życiu , że te porywy na ogół trwają krótko , kończą się , gdy emocje opadną , a póżniej nie ma już do czego wracać.Twój mąż nie jest przecież tak chory , żeby musiał leżeć przykuty do łóżka , może normalnie funkcjonować.Postaraj się , żeby nie czuł się przy Tobie chory , miłość to nie tylko seks , to seks , wzajemne zrozumienie , poczucie wsparcia i zrozumienia w drugiej osobie.Mam nadzieję , że nie zostajesz z nim z litości , tylko dlatego , że jest dla Ciebie ważny , kochany , wartościowy.A Kuba?...No cóż ...Wyjechał wtedy , świat go trochę zmienił , zmieniły się Wasze relacje między sobą.Chyba nie było mu żle , skoro Pozwolił na to , żebyś w tym czasie ułożyła sobie życie z innym.Nie chce mi się jakoś wierzyć , żeby przez ten czas nie ułożył sobie życia w Stanach z jakąś kobietą.Teraz wrócił , ale nie bierze pod uwagę , co jest dobre dla Ciebie , dla innych , tylko to , co jest jemu na rękę.Nie miej wyrzutów sumienia z powodu swojej decyzji.Ty jesteś po prostu WIELKA smile

6

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Można iść przez życie drogą prostą,często z górki,"po trupach" do celu nie mając żadnych wartości i zahamowań,ale kiedy się staje u końca tej drogi człowiek stwierdza że nie dokonał w życiu niczego godnego szacunku.

Można też wybrać drogę krętą ,najczęściej pod górkę,licząc się z faktem że czasami wieje wiatr i deszcz pada prosto w oczy ,ale u schyłku życia stwierdza się że życie przeżyliśmy godnie.

Dla każdego dobór drogi jest indywidualną sprawą,czytając jednak Twój wątek dochodzę do wniosku że szanujesz wartości-i tak jak napisała Jeanne-postaraj się sprawić żeby twój mąż kochając czuł się kochany.Myślę sobie że przy Kubie zaznasz trochę szaleństwa i na tym się skończy natomiast przy mężu masz to wszystko o czym nie jedna kobieta tylko może pomarzyć.
Życzę ci wytrwałości i powodzenia.

7

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Tak Ginna, ja też myślę, że życie samo za Ciebie dokonało wyboru. Kuba już raz Ciebie zawiódł, czy mogłabyś zaufać mu na nowo? Masz pewność, że dla niego to nie jest tylko seks? Jeanne ma rację, wróciły po prostu wspomnienia, zawrócił Ci na nowo w głowie, Może i tak było, że tą prawdziwą miłością był Kuba, ale nie pozwól by chwile uniesienia, zapomnienia, zniszczyły to co budowałaś przez lata.

Wyrozumiałość jest owocem znajomości własnych błędów..

8

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...
dziubek napisał/a:

Dobrze wiem co przeżywasz, bo ja przeżywam to samo:(  mam męża którego nie kocham, i mam tego cudownego, wymarzonego i jedynego,który jest przeciwnością męża. Kochający, czuły, ciepły, rodzinny, pomaga mi w kryzysach psychicznych, podnosi mnie na duchu i przynosi szczęście:) kiedy chcę podjąć pracę to tylko przy Nim i z Nim zanosić CV wtedy napewno się odezwą:) ale problem jest w tym, że ja nie mam odwagi odejść od męża i boję się teściowej, że zabierze mi syna bez którego nie wyobrażam sobie życia.
Ale trafiłam najlepiej jak mogłam, moje kochanie jest cierpliwe i wyrozumiałe,choć nie ukrywa że chce być już z Nami.

jest taki cudowny bo razem nie mieszkacie, bo jest raz na jakiś czas.Zacznie sie proza życia, skończy sie magia kochanka,ale napewno znajdzie sie inny który ponownie będzie przynosił szczęście i tak w kółko do momentu aż w ogóle ktoś cię bedzie chciał na dłużej..

9

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Moje małżeńskie życie przeżyłam z chorobą męża.Nigdy nie miałam najmniejszych wątpliwości- choć nieświadomie- związałam się z człowiekiem chorym. To On ciągle mówił o moim "złamanym życiu"i chciał mi "zafundować "kochanka.Ale to nie była prawda. Nie zamieniłabym Go na trzech zdrowych.Kochałam i byłam kochana.I myślę,że to jest w życiu najważniejsze - i dodaje skrzydeł.

10 Ostatnio edytowany przez Filia (2008-12-05 11:30:48)

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Witam i z gory zakladam,ze bede tu ,czarna owca"..Zaczęło się całkiem prozaicznie...18 lat temu jestem zakochana w rówiesniku,ktory po roku wyjezdza a granice na studia,i jak to w zyciu bywa,rozłąka robi swoje,przestajemy pisac ,tesknic,ja poznaje na studiach swojego obecnego meza a moj niegdys wymarzony chłopak zeni sie gdzes we Francji i tam sie osiedla..W tym czasie my budujemy dom,rodza sie nasze dzieci i wszysko byłoby cacy,gdyby nie to ze 2 lata temu ktos wykupuje obok nas duzy teren..Odległośc jest na tyle duza,ze nie zwracam uwagi na nowych sąsiadow,którzy zresztą odgradzają sie wysokim płotem od nas  jak sie pozniej dowiedziałam pani domu bała sie moich psow<i słusznie>.Pewnego dnia ,tak mniej wiecej rok temu,,łapię gumę" i oczywiscie zatrzymuje sie samochod<wiadomo,laska w potrzebie>i jakiez jest moje zaskoczenie kiedy okazuje sie ze kierowcą-gentelmenem jest moj były chłopak z czasow liceum i do tego okazuje sie byc moim nowym sąsiadem zza wielkiego płotu.Nie bede po kolei rozpisywac sie nad jego wczesniejszym zyciem,powiem krotko,ze kiedy dowiedział sie o moim slubie poczuł sie bardzo urazony.<a ja to jak niby miałam sie czuc kiedy przestał pisac?..>...I zaczął sie moj niedokonczony romans na nowo,oboje jestesmy soba tak urzeczeni,ale i rozwani,oboje przeciez mamy rodziny i obje postanowilismy ze bedzie to nasza tajemnica..powiecie zaraz ze to perfidia,zaklamanie,brak uczciwosci jasne ze tak,zdajemy sobie z tego sprawe.Ale strasznie siebie pragniemy i przy kazdym spotkaniu czujemy,ze zawsze bylismy sobie przeznaczeni tylko,ze szczęscie wymkneło nam sie dawno,dawno temu z rąk.Tłumaczymy sobie,ze mamy tylko jedno życie,i nie chodzi tu tylko o seks,bo w wielu dziedzinach bardzo sobie pomagamy,a w chwili kazdego rozstania jest nam ciezko pozegnac sie mimo,ze zdajemy sobie sprawe,ze jutro i tak sie spotkamy. Z drugiej strony jednak,ze nie mozna z pobudek tak egoistycznych krzywdzic najbliższych,ale jak to zrobic kiedy nie potrafimy..I chociaż z daleka smsem musimy sie  powitac..O rozwodach nawet nie wspominamy,a jednoczesnie nie ma mowy o zerwaniu.Totalne zakręcenie ale bierzemy za nie pełna odowiedzialność,Aż boje sie wysłac tego posta,czując,ze nadciąga burza,ale z drugiej strony nie wierzę,zeby wszyscy czytający tak po prostu pozamiatali mnie.

11 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-12-05 11:29:16)

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Filia ... moim zdaniem człowiek jest tylko człowiekiem .. Uczucia czasami są silniejsze niż siła rozumu ... Ja będę Ci życzyć tylko jednego: abyś nie została w końcu sama .. Nie wróżę Ci niczego, nie jestem z tych ludzi.. Po prostu bądź przygotowana na wszystko.. Bo skoro macie tylko jedno życie, to w jego ciągu może się jeszcze dużo wydarzyć ... Pozdrawiam smile

"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

12

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

Wiem Ansjo,wiem tylko czasem tez trzeba wierzyc w przeznaczenie bo to właśnie ono spowodowało ze tak sie w moim zyciu pogmatwało..bo niby skad akurat facet z poludnia Francji przyjezdzajacy wiedział,gdzie postawic dom..

13

Odp: żyć z jednym , kochać innego ...

No tak.. Rozumiem .. Ale w tym wszystkim trzeba tez zostawić miejsce na zdrowy rozsądek .. Żeby się nie obudzić z ręką w... nocniku hmm <wybacz mi tą przenośnię smile >

"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » żyć z jednym , kochać innego ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018