Witam... wiem ze jest to forum dla kobiet, ale bardzo mi zależy na tym oby to kobiety wypowiedziały sie nad tym co chce zrobić... Sytuacja wyglada następująco... bylem z moja dziewczyna 10 miesiecy... bywalo miedzy nami nie raz gorzej, zazwyczaj z mojej winy gdy nie potrafilem jej ustapic pola w roznych kwestjach, nieraz bylem za malo romantyczny i oschly, czasami podczas klotni uzywalem w stosunku do niej slow ktorych potem zalowalem, ze jest glupia, ze powinna sie leczyc... jednak zawsze dochodzilismy do zgody i bylo dalej dobrze... ona jednak stracila prace i musiala i wymyslila ze wyjedzie pracowac na troche do siostry za granice... ja sam prowadze firme i moglem nas z tego utrzymac jednak ona chciala pracowac sama na siebie i tak z lzami w oczach ja poscilem... jednak tak tesknilem ze postanowilem zostawic firme mamie i wyjechlem za nia za granice... ale dalej czasami bylem w stosunku do niej nie dobry... gralem wiecej na kompie niz z nia gadalem, po pracy juz tak nie chciala sie ze mna kochac... po miesiacu poklocilismy sie tak mocno ze tego samego dnia zapakowalem sie w samolot i wrocilem do Polski... bylem zalamany ale myslalem ze to przejdzie... nie wytrzymalem i napisalem do niej... pisalismy, potem ona przyjechala do Polski na tydzien... mowila ze ona jest tam a ja tu, ze nie wie czy mnie kocha... ale widzialem to w jej oczach i staralem sie jak tylko moglem... kiedy pojechala byla juz dla mnie oschla choc dzien wczesniej sie kochalismy... kiedy byla juz tam a ja zostalem to zaczelem szalec z rozpaczy... nic juz mi nie jest w stanie zastapic jej obecnosci... czuje sie jakbym stracil czesc siebie... ona odpisywala mi wybiorczo a przez telefon jakbym jej nie znal... napisalem do niej wiele razy przepraszajac za wszystko co robilem zle i jak mi jest ciezko kiedy nie ma jej obok ale to na niej nie robilo wrazenia... w koncu poprosilem aby mnie zablokowala bo nie potrafie przestac jej kochac i bede ja meczyl wiadomosciami.... teraz czuje sie jeszcze gorzej i nic nie jest w stanie mi pomoc... pomoze mi tylko jedno a mianowicie tylko jej widok... dlatego chce leciec znowu za granice, wynajac tam mieszkanie na jakis czas, zamówić bukiet pięknych róż z karteczka aby wyszla do czekam... i na kolanach przeprosic ja za wszystkie moje bledy i prosic o pojednanie... tutaj mi sie zaczynaja mysli ze co jesli to zly plan? co moglbym do niego dodac? prosze o pomoc czy taka romantyczna sytuacja moze cos zmienic w duszy kobiety ktora mam pewnosc dalej ma mnie gdzies gleboko w sercu... czy to slaby i denny plan
Przepraszanie na kolanach z bukietem roz to jest zawsze zly plan.
Ja się zawsze zastanawiałam ( poważnie, to mnie bardzo interesuje ) co jest w głowie takich przemocowcow jak Ty. Jak facet mówi kobiecie, która rzekomo kocha, bez której świata nie widzi, że jest głupia, że powinna się leczyć - to po co taki facet to robi? Co nim kieruje? Chęć udupienia tej kobiety? Poniżenia żeby czuła się szmatą? A może chodzi o to, żeby miała tak niskie poczucie wartości, żeby nawet jej się nie śniło odejść i mieć nadzieję na normalny związek z innym, normalnie kochającym facetem?
A może Ty naprawdę tak myślałeś ze jest głupia? To po co walczysz o głupią kobietę? Znajdź sobie mądrą.
Nie wiem jak mozna mówić takie rzeczy a potem myśleć ze bukietem badyli w czerwonym kolorze da się to naprawić.
Ty serio tak???
“Witam... wiem ze jest to forum dla kobiet, ale bardzo mi zależy na tym oby to kobiety wypowiedziały sie nad tym co chce zrobić... Sytuacja wyglada następująco... bylem z moja dziewczyna 10 miesiecy... bywalo miedzy nami nie raz gorzej, zazwyczaj z mojej winy gdy nie potrafilem jej ustapic pola w roznych kwestjach, nieraz bylem za malo romantyczny i oschly, czasami podczas klotni uzywalem w stosunku do niej slow ktorych potem zalowalem, ze jest glupia, ze powinna sie leczyc... jednak zawsze dochodzilismy do zgody i bylo dalej dobrze... ona jednak stracila prace i musiala i wymyslila ze wyjedzie pracowac na troche do siostry za granice...”
No coz, skoro nie bylo miedzy Wami rozowo, a dopiero docieraliscie sie do siebie, to ona postanowila zobaczyc, czy ten zwiazek przetrwa probe czasu. Moze tez chciala od Ciebie odpoczac troche, przemyslec cos przy siostrze za granica, czy to ma wiekszy sens.....
Biorac pod uwage, ze bywales niemily... No gdyby mi ktos ciagle powtarzal, ze powinnam sie leczyc, to bym go w koncu rzucila w diably.
“jednak tak tesknilem ze postanowilem zostawic firme mamie i wyjechlem za nia za granice... ale dalej czasami bylem w stosunku do niej nie dobry... gralem wiecej na kompie niz z nia gadalem, po pracy juz tak nie chciala sie ze mna kochac... po miesiacu poklocilismy sie tak mocno ze tego samego dnia zapakowalem sie w samolot i wrocilem do Polski...”
I tu sie zachowales troche jak pies ogrodnika. Niby Ci nie pasowala, bo jakas taka nienormalna ( w koncu zalecales jej leczenie), ale ze jakos Cie do niej ciagnelo, a samemu byc zle, wiec poleciales za nia. Ale na miejscu zamiast sie zmienic, kontunuowales zachowania z Polski. Co sie dziwisz, ze jej sie kochac nie chcialo? Ja tez mialam takiego Polaka wczesniej, co lubil siedziec na kompie godzinami- to niech sie kocha z tym kompem, a prawdziwa kobiete zostawi w spokoju, skoro nie umie jej obslugiwac....... Walnelam tym zwiazkiem o sciane I zaczelam wtedy randkowac z Irlandczykami, dzieki czemu jestem dzis ponownie szczesliwa mezatka, oczywiscie z Irlandczykiem, skupionym mocno na zyciu w realu I na mnie, a nie na grach komputerowych......
“bylem zalamany ale myslalem ze to przejdzie... nie wytrzymalem i napisalem do niej... pisalismy, potem ona przyjechala do Polski na tydzien... mowila ze ona jest tam a ja tu, ze nie wie czy mnie kocha... ale widzialem to w jej oczach i staralem sie jak tylko moglem... kiedy pojechala byla juz dla mnie oschla choc dzien wczesniej sie kochalismy...”
Chlopie, ona po prostu musiala zdecydowac, czy to dalej ciagnac czy nie, zalatwiajac swoje sprawy przy okazji. A Ty sie zachowywales raz tak, raz siak- na obczyznie grales na kompie, w Polsce sie starales.....Robiles jej wode z mozgu, wiec zaczela byc tym zmeczona. Kochaliscie sie na “do widzenia” z jej strony, moim zdaniem.
“kiedy byla juz tam a ja zostalem to zaczelem szalec z rozpaczy... nic juz mi nie jest w stanie zastapic jej obecnosci... czuje sie jakbym stracil czesc siebie... ona odpisywala mi wybiorczo a przez telefon jakbym jej nie znal... napisalem do niej wiele razy przepraszajac za wszystko co robilem zle i jak mi jest ciezko kiedy nie ma jej obok ale to na niej nie robilo wrazenia... w koncu poprosilem aby mnie zablokowala bo nie potrafie przestac jej kochac i bede ja meczyl wiadomosciami.... teraz czuje sie jeszcze gorzej i nic nie jest w stanie mi pomoc... pomoze mi tylko jedno a mianowicie tylko jej widok...”
Czasem czlowiek uswiadomi sobie, co mial dopiero, gdy to straci, niestety. Ona juz jest dla Ciebie stracona. Gdybym ja przeszla cos podobnego ( a przeszlam, tylko we fragmentach fundowanych mi przez roznych facetow, wlacznie z pierwszym mezem jeszcze nie swietej pamieci), co zafundowales swojej dziewczynie, to tez bym postawila na Tobie krzyzyk.
Wyglada na to, ze sam nie bardzo wiesz, czego chcesz. Wariujesz, bo zle Ci samemu, bo czegos brak, a z drugiej strony wiesz dobrze, ze ona Ci nie pasowala, bo jej dogadywales........ Meczyles nie tylko ja, ale I siebie. Ona juz zniknela z Twojego zycia, a Ty dalej meczysz siebie. Po co?
“dlatego chce leciec znowu za granice, wynajac tam mieszkanie na jakis czas, zamówić bukiet pięknych róż z karteczka aby wyszla do czekam... i na kolanach przeprosic ja za wszystkie moje bledy i prosic o pojednanie... tutaj mi sie zaczynaja mysli ze co jesli to zly plan? co moglbym do niego dodac? prosze o pomoc czy taka romantyczna sytuacja moze cos zmienic w duszy kobiety ktora mam pewnosc dalej ma mnie gdzies gleboko w sercu... czy to slaby i denny plan”
Bardzo denny plan. Ona juz pewnie tam randkuje z kims, kto jej nie mowi, ze ma sie leczyc..... Stracisz kupe kasy I czasu, by zobaczyc, jak ona sobie uklada zycie bez Ciebie. Szanuj swoj czas I swoje pieniadze, jesli nimi nie srasz, z przeproszeniem. Ja na Twoim miejscu przeznaczylabym je raczej na psychologa. Zanim sie wpakujesz w kolejny zwiazek, uporzadkuj swoje uczucia.
Poprzedniczka wspominala o przemocy emocjonalnej- no coz, tak wlasnie Twoje zachowanie wyglada. Tu przyznam jej racje. I dlatego radzilabym poczytac troche o tym, jak przestac byc toksyczna osoba I jak stworzyc szczesliwy zwiazek, a nie toksyczny. Twoja kobieta uciekla od toksycznej relacji za granice I ciezko ja za to winic. Popracuj nad soba, a gdy zaczniesz byc lepszym czlowiekiem, cos fajnego sie samo zjawi w miejsce pofyrtanej relacji.
Dobrze, ze masz odwage opisac problem I przyznac sie choc czesciowo do bledu. Mysle, ze jestes inteligentnym facetem I jako taki masz szanse na cos naprawde fajnego, jesli wlozysz to troche wiecej wysilku niz w gry komputerowe....... Wszystko zalezy od Ciebie. Pozdrawiam :-).
Slow ktore wypowiedzialem jestem swidomy i jest mi naprawde przykro... najgorsze jest to ze uswiadomilem sobie jakim bylem dla niej dopiero kiedy zaczelo sie to konczyc... chcialem w swojej obronie napisac jaka to moja partnerka byla ale jestem w stanie zaakceptowac jej kazda negatywna ceche w tym monencie... Dziekuje drogie Panie za odpowiedzi... choc mnie stawiaja pod sciana to nie chce przestac o nia walczyc... chce walczyc o nia by zobaczyla ze dla niej moge zrobic wszystko... nie wiem czy milosc az tak mi zaczela mieszac w glowie.... czy poprostu az tak bardzo ja kocham i zaluje ze nie bylem dla niej idealny... Pytanie brzmi... czy walka o milosc ma sens?
Nie. Miłość to nie gra komputerowa, tutaj nie ma walki. Albo jest uczucie i staranie się po obu stronach albo arrivederci.
Nie. Miłość to nie gra komputerowa, tutaj nie ma walki. Albo jest uczucie i staranie się po obu stronach albo arrivederci.
No wlasnie, dobrze to zostalo ujete. Morganwojtek, to po prostu jest bolesna lekcja dla Ciebie, ktora sam sobie wypracowales, chcac nie chcac. Poboli jeszcze troche, ale tu juz jest arrivederci. Masz u niej pozamiatane. Ciezko to przelknac, wiem, ale inteligentny facet wyciagnie wnioski, a nie bedzie traktowac zycie jak strzalki w przegladarce internetowej- dowolnie w jedna lub w druga strone o kazdej porze.
Madry czlowiek uczy sie od kazdego. Glupi wie wszystko. - autor nieznany.
Ciekawe który to był wątek iż trafiłeś na ten portal.
prosze o pomoc czy taka romantyczna sytuacja moze cos zmienic w duszy kobiety ktora mam pewnosc dalej ma mnie gdzies gleboko w sercu
Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tylu facetów sądzi, ze można sprawę grubo schrzanić, zwyzywać kobietę, czasem nawet pobić, a potem wystarczy przytargać jakieś kwiatki i od razu nastąpi "odmiana duszy" - jakie patetyczne stwierdzenie, swoją droga. Jeśli komuś ta odmiana jest potrzebna, to Tobie.
Wyzywasz ją od głupich i wiesz, jeśli ona miałaby te róże od Ciebie przyjąć, to chyba faktycznie musiałaby taka być.