Witam!
Niedawno spotkałam się z chłopakiem, znaliśmy się wcześniej, ponieważ to mój znajomy dalszy.
Niedawno zaczęliśmy intensywniej pisać, on zawsze pierwszy raz zaczynał rozmowę.
Nawet raz napisał ''Hallo. Co taka cisza?'', tak jakby zasugerował czemu się sama nie odzywam.
Zaproponował raz spotkanie nie mogłam, później drugi raz też coś nie wyszło, ale spotkaliśmy się za trzecim razem.
Było miło, chociaż on bardzo unikał kontaktu wzrokowego, a gdy już na mnie spojrzał to uśmiechał się i był zawstydzony bardzo.
Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się. Jednak minął właśnie tydzień, a on po prostu przestał się odzywać.
Nie wiem co mam myśleć? Pomożecie?
Na spotkaniu pewnie się stresował, a nie pisać może z różnych powodów. Może ma jakieś zajęcia, ktoś inny się pojawił, ale podejrzewam, że na spotkaniu face to face stwierdził, że "to nie to" i odpuścił. Jak chcesz z nim dalej utrzymywać kontakt to spróbuj zainicjować rozmowę, nie zaszkodzi.
Na spotkaniu pewnie się stresował, a nie pisać może z różnych powodów. Może ma jakieś zajęcia, ktoś inny się pojawił, ale podejrzewam, że na spotkaniu face to face stwierdził, że "to nie to" i odpuścił. Jak chcesz z nim dalej utrzymywać kontakt to spróbuj zainicjować rozmowę, nie zaszkodzi.
możesz mieć dużo racji, też tak podejrzewam właśnie.. muszę po prostu sobie odpuścić, bo wydaje mi się, że gdybym mu się spodobała odezwał by się.
Od razu widać, że nieśmiały jest. A tak poza tym skoro zasugerował raz spotkanie, drugi raz i dopiero za trzecim się udało to... może pora na Twoją kolej? Atakuj, a nie będziesz się zastanawiać. Korona z głowy nie spadnie, a chociaż dowiesz się na czym stoisz ![]()
Od razu widać, że nieśmiały jest. A tak poza tym skoro zasugerował raz spotkanie, drugi raz i dopiero za trzecim się udało to... może pora na Twoją kolej? Atakuj, a nie będziesz się zastanawiać. Korona z głowy nie spadnie, a chociaż dowiesz się na czym stoisz
ODEZWAŁ SIĘ! (nie wiem jakaś magia chyba tu działa)
:> dziękuję!
powiem szczerze, że ma coś w sobie co mi się bardzo podoba, chociaż nie jest zupełnie w moim typie, nigdy nie miałam do czynienia jakoś bardziej czy też nie umawiałam się z facetem właśnie, który jest nieśmiały.. bo zawsze jakoś to ja byłam tą ''nieśmiałą''
![]()
Pokazuje standardowe objawy nieśmiałości. Pomóż mu trochę, nawiązuj kontakt, zaproponuj jakieś wspólne wyjście. Moim zdaniem z czasem się do Ciebie przekona i będzie bardziej śmiały ![]()
Pokazuje standardowe objawy nieśmiałości. Pomóż mu trochę, nawiązuj kontakt, zaproponuj jakieś wspólne wyjście. Moim zdaniem z czasem się do Ciebie przekona i będzie bardziej śmiały
myślę, że tak.
tylko, że boję się przejąć trochę inicjatywę.. bo niestety ale zawsze wtedy coś się psuje na etapie znajomości, nie mam pojęcia czemu.
myślę, że tak.
tylko, że boję się przejąć trochę inicjatywę.. bo niestety ale zawsze wtedy coś się psuje na etapie znajomości, nie mam pojęcia czemu.
Ale nie musisz przejmować inicjatywy cały czas. Raz czy dwa i później oczekuj kroków z jego strony. Trzeba dawać od siebie na zmianę mniej więcej po równo, żeby coś z tego mogło wyniknąć na dłużej.
Po prostu zacznij go...łechtać, jakkolwiek to brzmi
Myślę, że po jakimś czasie załapie, że masz wobec niego szczere zamiary ![]()
możesz mieć dużo racji, też tak podejrzewam właśnie.. muszę po prostu sobie odpuścić, bo wydaje mi się, że gdybym mu się spodobała odezwał by się.
A on siedzi w domu i myśli "Nie spodobałem jej się, bo przecież by mi na tym spotkaniu jakoś dała znać. Muszę sobie po prostu odpuścić...".
Jesteście oboje ciapy. Niechże ktoś się ulituje i napisze pierwszy... Takie to trudne, straszne? Nie musisz od razu namawiać go na ślub... Wystarczy "Hej cześć! Jak Ci dni mijają? Jak byś chciał, to ja chętnie się jeszcze spotkam...".
O on odpowie "Fajnie mijają dni. Dam znać jak będę miał czas się spotkać..." i potem zapadnie cisza na wieki wieków amen.
Albo odpowie "Oooo... jak super że piszesz. Cudownie było ostatnio i bardzo chętnie się z Tobą znowu zobaczę. Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
A wtedy ona pomyśli: "Zawstydzony?! Co za pierdoła. Po co mi taki facet! Faktycznie niech spada."
no tak macie rację, myślę.. że nie powinnam się po prostu tak bać pokazania, że też mi się spodobał.
ale niestety nie mam dobrych doświadczeń... dlatego, może jestem tak ostrożna. ![]()
może to była kwestia właśnie złych wyborów.
dziękuję wam za cenne rady!
to chyba właśnie, najlepsza opcja dawać z siebie po 50% : )
właśnie jak napisał po tym jak dodałam tu post ![]()
to spytał czemu się nie odzywam itp.
a później, że ktoś musiał się odezwać ![]()
nie nie myślę, tak właśnie to jest w nim urocze
tylko nie wiem jak postępowa by go nie spłoszyć, dlatego, że nigdy nie spotykałam się czy nie pisałam z chłopakiem, który raczej jest nie śmiały
ale każdą radę sobie wezmę do serca :* !
Gary napisał/a:Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
A wtedy ona pomyśli: "Zawstydzony?! Co za pierdoła. Po co mi taki facet! Faktycznie niech spada."
Nie znasz kobiet.
Kontynuuj proszę, bo zaciekawiłeś mnie.
Kontynuuj proszę, bo zaciekawiłeś mnie.
mnie też.. ![]()
16 2017-10-09 21:26:01 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-09 21:28:05)
Naprawdę?
Chłopak pisze "Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
Wasza teoria: "Zawstydzony?! Co za pierdoła. Po co mi taki facet! Faktycznie niech spada."
Serio? Takie beznadziejne są kobiety? Maszyny do seksu? Bezuczuciowe? Oceniają? Szukają badboyów? Super samców?
Moja teoria... dziewczyna myśli: "Oooo... ten chłopak to ma dystans do siebie, jest taki otwarty, nie wstydzi się mówić o uczuciach. W sumie ja też może byłam trochę zawstydzona? Ale skoro on taki jest to ja nie będę się przy nim wstydzić... Ludzka rzecz...".
Dziewczyna napisze "Hahaha! Ty? Zawstydzony? Myślałam, że coś ja źle zrobiłam..." a on wtedy "To może Ty mnie zawstydziłaś? Nigdy tak nie miałem..." "Czym Cię zawstydziłam?" "Może speszyłem się twoim wyglądem..."
Jak ktoś ma małe poczucie własnej wartości, to mu przez gardło nie przejdzie przyznanie się do porażki. Mistrz zaś często musiał upadać i wie że porażka jest elementem walki.
Swoją drogą to też test dla dziewczyny... jak chłopak się nieco ugnie a ona od razu mu wchodzi na plecy, to znaczy, że ona sama jest do bani. Mówienie otwarcie o pozytywnych uczuciach niczego nie psuje... otwiera komunikację.
Naprawdę?
Chłopak pisze "Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
Wasza teoria: "Zawstydzony?! Co za pierdoła. Po co mi taki facet! Faktycznie niech spada."
Serio? Takie beznadziejne są kobiety? Maszyny do seksu? Bezuczuciowe? Oceniają? Szukają badboyów? Super samców?Moja teoria... dziewczyna myśli: "Oooo... ten chłopak to ma dystans do siebie, jest taki otwarty, nie wstydzi się mówić o uczuciach. W sumie ja też może byłam trochę zawstydzona? Ale skoro on taki jest to ja nie będę się przy nim wstydzić... Ludzka rzecz...".
Dziewczyna napisze "Hahaha! Ty? Zawstydzony? Myślałam, że coś ja źle zrobiłam..." a on wtedy "To może Ty mnie zawstydziłaś? Nigdy tak nie miałem..." "Czym Cię zawstydziłam?" "Może speszyłem się twoim wyglądem..."
Jak ktoś ma małe poczucie własnej wartości, to mu przez gardło nie przejdzie przyznanie się do porażki. Mistrz zaś często musiał upadać i wie że porażka jest elementem walki.
Swoją drogą to też test dla dziewczyny... jak chłopak się nieco ugnie a ona od razu mu wchodzi na plecy, to znaczy, że ona sama jest do bani. Mówienie otwarcie o pozytywnych uczuciach niczego nie psuje... otwiera komunikację.
też tak uważam i zgadzam się z Tobą, nie pomyślałabym o nim nigdy pierdoła czy coś..
tylko boję się, że jeśli ja zrobię jakiś krok to on się speszy np.
też tak uważam i zgadzam się z Tobą, nie pomyślałabym o nim nigdy pierdoła czy coś..
tylko boję się, że jeśli ja zrobię jakiś krok to on się speszy np.
Młodzi ludzie myślą, że muszą być jacyś romantyczni, robić działania, kroki, w celu zbliżenia. Ale czy możesz z nim po prostu na razie rozmawiać? Serdecznie? I objawiac swoje uczucia? Czy stać Cię na to? Np. jeśli on do Ciebie napisze po paru dniach to powiedzieć szczerze "Oooo! Super, że napisałeś... autentycznie się ucieszyłam. BArdzo Cię lubię i Tobie myślałam. Co porabiasz?".
Czy to takie straszne? A może naturalne? Nie bój się dziewczyno, postępuj delikatnie, ale otwarcie.
Naprawdę?
Chłopak pisze "Nie pisałem, bo myślałem, że Ci się nie spodobałem, bo byłem taki zawstydzony...".
Wasza teoria: "Zawstydzony?! Co za pierdoła. Po co mi taki facet! Faktycznie niech spada."
Serio? Takie beznadziejne są kobiety? Maszyny do seksu? Bezuczuciowe? Oceniają? Szukają badboyów? Super samców?Moja teoria... dziewczyna myśli: "Oooo... ten chłopak to ma dystans do siebie, jest taki otwarty, nie wstydzi się mówić o uczuciach. W sumie ja też może byłam trochę zawstydzona? Ale skoro on taki jest to ja nie będę się przy nim wstydzić... Ludzka rzecz...".
Dziewczyna napisze "Hahaha! Ty? Zawstydzony? Myślałam, że coś ja źle zrobiłam..." a on wtedy "To może Ty mnie zawstydziłaś? Nigdy tak nie miałem..." "Czym Cię zawstydziłam?" "Może speszyłem się twoim wyglądem..."
Jak ktoś ma małe poczucie własnej wartości, to mu przez gardło nie przejdzie przyznanie się do porażki. Mistrz zaś często musiał upadać i wie że porażka jest elementem walki.
Swoją drogą to też test dla dziewczyny... jak chłopak się nieco ugnie a ona od razu mu wchodzi na plecy, to znaczy, że ona sama jest do bani. Mówienie otwarcie o pozytywnych uczuciach niczego nie psuje... otwiera komunikację.
No cóż, ja osobiście mam inne doświadczenia. Raczej spotykałem się z takimi, które między zdaniami przemycały historie pokroju: "No i mówię mu, że trochę się boję, a on do mnie - ja też. Samiec kurczę". Jestem pewien, że żadna z nich nie doceniłaby w jakikolwiek sposób przyznania się do słabości, wręcz szala przechyliłaby się w niekorzystną stronę.
też tak uważam i zgadzam się z Tobą, nie pomyślałabym o nim nigdy pierdoła czy coś..
tylko boję się, że jeśli ja zrobię jakiś krok to on się speszy np.Młodzi ludzie myślą, że muszą być jacyś romantyczni, robić działania, kroki, w celu zbliżenia. Ale czy możesz z nim po prostu na razie rozmawiać? Serdecznie? I objawiac swoje uczucia? Czy stać Cię na to? Np. jeśli on do Ciebie napisze po paru dniach to powiedzieć szczerze "Oooo! Super, że napisałeś... autentycznie się ucieszyłam. BArdzo Cię lubię i Tobie myślałam. Co porabiasz?".
Czy to takie straszne? A może naturalne? Nie bój się dziewczyno, postępuj delikatnie, ale otwarcie.
nie to nie jest straszne
muszę się przełamać : ))
dziękuję za te rady : )
Chcę Ci po porostu powiedzieć, że możesz być chętna, wesoła i otwarta, a wcale nie wychodzić do przodu z inicjatywami. Wiesz... szczera radość, że on jest, że pisze, może jakieś wspomnienia, chęć na więcej.
No cóż, ja osobiście mam inne doświadczenia. Raczej spotykałem się z takimi, które między zdaniami przemycały historie pokroju: "No i mówię mu, że trochę się boję, a on do mnie - ja też. Samiec kurczę". Jestem pewien, że żadna z nich nie doceniłaby w jakikolwiek sposób przyznania się do słabości, wręcz szala przechyliłaby się w niekorzystną stronę.
Zawstydzić się, czyli uczucie jest w porządku. Bać się nie jest w porządku -- tzn. można się bać, ale trzeba działać mimo strachu. Jeśli on się tylko bał... to faktycznie trochę słabo. Bohater podobnie jak tchórz się boi, obaj się boją, a różni ich tylko działanie.
no tak..
rozumiem, dzisiaj stwierdziłam, że umilę mu jakoś dzień, więc podesłałam mu pewien utwór i napisałam miłego dnia a on tylko odpisał uśmiechem, ja mu też i koniec.. cisza. Po takich sytuacjach mam jakąś blokadę i sobie odpuszczam.
tzn. chodzi mi bardziej o to, że gdy ja już się odezwę to on nie ciągnie jakoś tej rozmowy.
ma cię w nosie, gdyby chcial to by pisał, nikt nie jest na tyle wstydliwy, żeby nie bajerować choćby przez sms czy neta.
ma cię w nosie, gdyby chcial to by pisał, nikt nie jest na tyle wstydliwy, żeby nie bajerować choćby przez sms czy neta.
masz rację.. niestety, każdy nawet parę sekund jeśli chce znajdzie chwilę by odpisać.. ![]()
napisał do mnie.. i w sumie znowu zapytał, czemu się nie odzywam.
on zazwyczaj odzywa się do mnie pierwszy właśnie, ale czasem mam wrażenie, że nie tyle co się wstydzi ale po prostu, może nie wie jak dalej pociągnąć tą rozmowę... ?
a może mu się nudzi w piątkowy wieczór ?
i pisze do mnie tylko wtedy gdy mu się nudzi? za każdym razem? co kilka dni?
i spotkał się ze mną też bo mu się nudziło?
w sumie to przykre.. ![]()
30 2017-10-14 22:58:26 Ostatnio edytowany przez stupidfathobbit (2017-10-14 23:53:58)
Standard. Pytanie jak było na spotkaniu...jak bardzo na Ciebie leci..czy/z iloma innymi filtruje/randkuje...a jak nieśmiały to może się wycofał..etc
Tyle możliwości "dlaczego"...Ile macie lat itp?
Być może faktycznie stwierdził, że to nie to - i nie chce Ci odpisywać "nie" i robić przykrość w ten sposób.
Jeżeli Ci zależy - zapytaj "wprost" coś typu /kiedy się spotkamy?
/
Jak mi ktoś nie odpisuje na początku znajomości, kiedy szansa na zauroczenie jest duża, zwłaszcza na pytania
to dziękuję i idę dalej...
A ja mysle ze warto pociagnac dalej. Facet jest niesmialy,nie umie sam z siebie napisac. Pytanie "czemu sie nie odzywasz" znaczy ze jednak o Tobie mysli. Moze zaproponuj kawe? Kino? To juz nie te czasy ze tylkomezczyzni proponuja randki ![]()
Bedziesz wiedziala na czym stoisz
A ja mysle ze warto pociagnac dalej. Facet jest niesmialy,nie umie sam z siebie napisac. Pytanie "czemu sie nie odzywasz" znaczy ze jednak o Tobie mysli. Moze zaproponuj kawe? Kino? To juz nie te czasy ze tylkomezczyzni proponuja randki
Bedziesz wiedziala na czym stoisz
pozwól, że się nie zgodzę.
-żaden facet nie jest na tyle nieśmiały żeby nie potrafić czegoś napisać, tym bardziej że to nie jest pierwszy sms tylko się już znają.
zwłaszcza, że on jej nie odpisuje, albo nie ciągnie rozmowy.
-mam kilkunastu męskich dobrych kolegów z którymi gadam z nudów średnio kilka razy w miesiącu na zasadzie niezobowiązującego "co słychać?" dla podtrzymania kontaktu, absolutnie o nich "nie myślę"
-czasy kiedy mężczyźni proponują randki nie minęły. moim zdaniem w tej sytuacji kolejne zaloty autorki to zwykła nachalność.
dlatego, właśnie nie wiem za bardzo co myśleć i jak postępować
zanim się spotkaliśmy to on to proponował już kilka razy ale ja mu odmawiałam, albo coś wypadało akurat i nie mogłam i niestety spotkania nie dochodziły do skutku,
aż w końcu się udało no i się spotkaliśmy
raz się zdarzyło, że nie odpisał i wtedy napisałam tu na forum właśnie,
tak to gdy piszemy zawsze odpisuje od razu, zawsze interesuje się co u mnie itp.
właśnie tego, się boję, żeby nie być zbyt nachalną i żeby go tym od siebie jakoś nie odsunąć.
bo bardzo mi się podoba, ale ja też jestem nieśmiała i ogólnie bardzo dobrze się czułam w jego towarzystwie.
wiem, też, że on nigdy nie miał dziewczyny, jeśli to ma jakiś wpływ i znaczenie.
kiedyś gdy byliśmy u znajomych dość dawno temu to pamiętam go wtedy jak też raczej trzymał się gdzieś z boku, raczej nie lubi być w centrum uwagi.
Trafiło się dwoje `nieśmialców` i tyle.
Nieśmiałych facetów jest całkiem sporo, jeśli nie coraz więcej. Nie jesteś nachalna. Nie słuchaj rad, że kobieta nie może zaproponować spotkania. Proponuję na koniec kolejnego spotkania umówić się na następny raz i tyle. Nie będzie wtedy żadnych niedomówień. Szczególnie, że widać, że mu zależy.
Trafił na spokojną dziewczynę i to jest ważne, bo spora ilość pań na forach kobiecych kazałaby mu niestety "spadać na drzewo".
Trafiło się dwoje `nieśmialców` i tyle.
Nieśmiałych facetów jest całkiem sporo, jeśli nie coraz więcej. Nie jesteś nachalna. Nie słuchaj rad, że kobieta nie może zaproponować spotkania. Proponuję na koniec kolejnego spotkania umówić się na następny raz i tyle. Nie będzie wtedy żadnych niedomówień. Szczególnie, że widać, że mu zależy.
Trafił na spokojną dziewczynę i to jest ważne, bo spora ilość pań na forach kobiecych kazałaby mu niestety "spadać na drzewo".
chyba tak
dobrze ujęte w słowa! zobaczymy jak dalej się rozwinie ta znajomość, teraz zaczął się częściej do mnie odzywać i pisać pierwszy co u mnie, jak mi minął dzień, czasami sobie myślę, że za dwa dni ja się do niego odezwę ale on i tak zawsze mnie wyprzedza, widzę, że coraz lepiej nam się ze sobą piszę,
mam nadzieję, że niedługo zaproponuje spotkanie, chociaż ja ostatnio napisałam, że jeśli chce to możemy kiedyś wyjść na rowery
a on ''a chce
'',
mam nadzieję, że uda nam się wkrótce spotkać
tylko zastanawia mnie to, co jeśli się spotkamy i znowu będą momenty w których będzie cisza, wtedy nie wiem co mam robić i dziwnie się czuję.. stresują mnie takie sytuacje, bo mam wrażenie, że on się ze mną nudzi np.
co radzicie?
dobry wieczór! chyba wszystko zbyt nad interpretowałam, on raczej chyba nie traktuje mnie jako dziewczyne, która mu sie podoba czy cos, tylko jako kolezanke w sumie i przyjaciołkę dzisiaj sie odezwał do mnie i w sumie troszkę rozmawialiśmy.. ale nic poza tym, bo nie proponuje puki co żadnego spotkania, i na koniec rozmawialiśmy tzn. napisał mi, że myśli nad wyjazdem za granicę itp. na dość długo do pracy, i ja napisałam, że kurde szkoda troszkę ale ze trzymam kciuki itp a on na to mi napisal ze zobaczy i ze bardzo by chcial tam pojechać..
nie wiem co mam myśleć ![]()
hej wszystkim!
wczoraj doszło do spotkania i chciałam z wami się podzielić kilkoma moimi spostrzeżeniami z tego spotkania,
mimo, że nie trwało długo to pewne rzeczy mnie zastanawiają
może od początku, spotkaliśmy się w galerii i on akurat zjeżdżał ze schodów jak ja wyszłam ze sklepu i jak tylko się zobaczyliśmy to uśmiech od ucha do ucha, ja i on,
on bardzo się wtedy zaczerwienił na twarzy, widziałam to już z daleka
on miał kupić prezent a ja akurat i tak byłam w Galerii to mu pomogłam doradzić itp.
kupiliśmy, pogadaliśmy, przeszliśmy się
no i on miał takie cukierki i zapytał mnie czy chcę jednego a ja, że tak
i widziałam, że gdy patrzyłam jak to robi to trzęsły mu się bardzo ręcę i widziłam jak mu serducho tak mocno biło
całe spotkanie miałam wrażenie, że boi się spojrzeć mi w oczy, prawie wgl. tego nie robił, widziałam jakby cały czas
się stresował, z jednej strony próbował spojrzeć ale gdy tylko ja spojrzałam odwracał wzrok
później jak wracaliśmy to spytałam czy ma Tymbarka bo bym się napiła z chęcią a on, że podjedziemy na stację to kupi
myślałam, że chce zatankować auto i po prostu przy okazji a on specjalnie poszedł i kupił, sprawdziliśmy co mamy pod kapslami tak dla żartów :>
no akurat miał ''każda miłość jest pierwszą'' , gdy byliśmy na ulicy w której ja mieszkam to zwolnił jechał bardzo bardzo wolniutko to było aż dziwne na niego ;p bo
dobrze nam się rozmawiało akurat, i widziałam, że chyba chciał ze mną jeszcze pobyć troszkę tak samo jak ja z nim.. :< a teraz jak to czytam to mam wrażenie jakby
pisała to zakochana nastolatka ![]()
piszę tu bo czuję, że muszę się komuś wygadać,
dziękuję za każde słowo i dobrą radę! ;*
Ja mam wrazenie ze oboje jestescie bardzo niesmiali. Calkiem mozliwe, ze mu sie podobasz. Glupio byloby to stracic dlatego, ze macie blokade. Napisz do niego, ze fajnie bylo sie spotkac nawet przypadkiem i ze moze gdzies jeszcze wyjdziecie? Uwierz mi nie osmieszysz napisz to i nie boj sie. To normalna propozycja nikomu tym nie proponujesz niczego wielkiego ot spotkac sie. No a potem mozna to prowadzic w kierunku czegos wiecej.
tylko, ze wolalabym żeby on to zaproponowal mimo wszystko.. bo ja tez sie boje i mam blokade, ze wlasnie odbieram mylnie jego zachowanie, wiele razy juz sie zaagazowalam i niestety za kazdym razem cierpialam, dlatego sie bardzo boje po prostu.. ![]()
tylko, ze wolalabym żeby on to zaproponowal mimo wszystko.. bo ja tez sie boje i mam blokade, ze wlasnie odbieram mylnie jego zachowanie, wiele razy juz sie zaagazowalam i niestety za kazdym razem cierpialam, dlatego sie bardzo boje po prostu..
A ile Wy macie lat? Ok ale wtedy zaangazowalas sie a ktos Cie po prostu zle potraktowal? Wiem ze to boli, ale tak bywa w zyciu. To nie znaczy, ze bedzie tak zawsze. No i majac taka blokade, to nic Ci z nim chyba nie wyjdzie, bo nie wyglada by on jakos bardzo mial sie osmielic, wiec jak w tej sytuacji zaczac sie spotykac lub wejsc w zwiazek? Nie sadze, zeby ten chlopak mial Cie zranic, po prostu bardzo sie wstydzi dlatego tak mu sie trzesly rece i dlatego czasem unika patrzenia na Ciebie. Poza tym spojrz na to tak on proponowal pierwsze spotkanie to nawet wypada w rewanzu zaproponowac drugie. Faceci to lubia a niesmiali zwlaszcza. Wiesz on tez moze myslec ze jak pierwsze spotkanie odwolywalas ze cos Ci wypadalo i skoro to on pierwszy i tak pisze nawet jak po czasie, to ze moze Ci nie zalezy. W koncu wiecej kontaktu jest z jego strony. Naprawde warto sprobowac.
20 i 21 on.
moje wczesniejsze niepowodzenia wynikaly z moich po prostu zlych wyborow i pewnie tez przez wiele innyc aspektow..
moj pierwszy zwiazek byl toksyczny, odeszlam, uwolnilam sie od tego, po roku pojawil sie pewirn chlopak ale nie bylismy w zwiazku, wydawalo mi sie ze mu zalezy.. okazalo sie ze zalezalo mu tylko na jednym, nagle zaczal wstawiac zdjecia na portale jak spotyka sie z inna dziewczyna mimo tego ze bedac ze mna serio mialam wrazenie i pokazywal ze mu na mnie bardzo zalezy, pogodzilam sie z tym. bylo dobrze poznalam kolejnego chlopaka choc myslalam ze nigdy sie juz nie zakocham..
w drugim zwiazku niestety chlopak zdradzil mnie na imprezie, na ktora z nim poszlam.
a ze wlasnie chlopak o ktorym pisze tak jak i inni znajomi sie dowiedzial o tym, to kilka miesiacy pozniej napisal do mnie ze dowiedzial sie o tym niedawno i ze nie moze w to uwierzyc ze taka dziewczyne jak mnie moglo cos takiego spotkac, zrobilo mi sie jakos cirplej na serduchu.. od tamtego momentu jak napisal do teraz mamy kontakt i to jest wlasnie on.. tylko ze on jest wlasnie zupelnie inny niz tamci ktorych poznalam kiedys, kompletna odwrotnosc.. moze przez to boje sie jeszcze bardziej. ![]()
bardzo mi na nim zalezy a jednoczesnie bardzo sie boje.. tego okazac, bo boje sie kolejny raz byc zraniona.
(
Rozumiem mialas ciezkie przejscia. No ale sprobuj daj relacji szanse. Jezeli po Twoim zaproszeniu raczej bedzie dalej sklanial sie tylko do pisania i bedzie to szlo w takim kierunku to wtedy mozna odpuscic, a teraz byloby szkoda. Mozliwe ze jest niesmialy ale naprawde wartosciowy i ucieszy sie z Twojej propozycji.
no dobrze, zaproponuje spotkanie. ![]()
hej wszystkim!
wczoraj doszło do spotkania i chciałam z wami się podzielić kilkoma moimi spostrzeżeniami z tego spotkania,
mimo, że nie trwało długo to pewne rzeczy mnie zastanawiają
może od początku, spotkaliśmy się w galerii i on akurat zjeżdżał ze schodów jak ja wyszłam ze sklepu i jak tylko się zobaczyliśmy to uśmiech od ucha do ucha, ja i on,
on bardzo się wtedy zaczerwienił na twarzy, widziałam to już z daleka
on miał kupić prezent a ja akurat i tak byłam w Galerii to mu pomogłam doradzić itp.
kupiliśmy, pogadaliśmy, przeszliśmy się
no i on miał takie cukierki i zapytał mnie czy chcę jednego a ja, że tak
i widziałam, że gdy patrzyłam jak to robi to trzęsły mu się bardzo ręcę i widziłam jak mu serducho tak mocno biło
całe spotkanie miałam wrażenie, że boi się spojrzeć mi w oczy, prawie wgl. tego nie robił, widziałam jakby cały czas
się stresował, z jednej strony próbował spojrzeć ale gdy tylko ja spojrzałam odwracał wzrok
później jak wracaliśmy to spytałam czy ma Tymbarka bo bym się napiła z chęcią a on, że podjedziemy na stację to kupi
myślałam, że chce zatankować auto i po prostu przy okazji a on specjalnie poszedł i kupił, sprawdziliśmy co mamy pod kapslami tak dla żartów :>
no akurat miał ''każda miłość jest pierwszą'' , gdy byliśmy na ulicy w której ja mieszkam to zwolnił jechał bardzo bardzo wolniutko to było aż dziwne na niego ;p bo
dobrze nam się rozmawiało akurat, i widziałam, że chyba chciał ze mną jeszcze pobyć troszkę tak samo jak ja z nim.. :< a teraz jak to czytam to mam wrażenie jakby
pisała to zakochana nastolatka
piszę tu bo czuję, że muszę się komuś wygadać,
dziękuję za każde słowo i dobrą radę! ;*
Zazdroszczę Ci... ewidentnie szuka twojego towarzystwa i kuj żelazo póki gorące, bo uwierz mi z doświadczenia później będziesz żałować że nie spróbowałaś
Trzymam kciuki :*
kami543 napisał/a:hej wszystkim!
wczoraj doszło do spotkania i chciałam z wami się podzielić kilkoma moimi spostrzeżeniami z tego spotkania,
mimo, że nie trwało długo to pewne rzeczy mnie zastanawiają
może od początku, spotkaliśmy się w galerii i on akurat zjeżdżał ze schodów jak ja wyszłam ze sklepu i jak tylko się zobaczyliśmy to uśmiech od ucha do ucha, ja i on,
on bardzo się wtedy zaczerwienił na twarzy, widziałam to już z daleka
on miał kupić prezent a ja akurat i tak byłam w Galerii to mu pomogłam doradzić itp.
kupiliśmy, pogadaliśmy, przeszliśmy się
no i on miał takie cukierki i zapytał mnie czy chcę jednego a ja, że tak
i widziałam, że gdy patrzyłam jak to robi to trzęsły mu się bardzo ręcę i widziłam jak mu serducho tak mocno biło
całe spotkanie miałam wrażenie, że boi się spojrzeć mi w oczy, prawie wgl. tego nie robił, widziałam jakby cały czas
się stresował, z jednej strony próbował spojrzeć ale gdy tylko ja spojrzałam odwracał wzrok
później jak wracaliśmy to spytałam czy ma Tymbarka bo bym się napiła z chęcią a on, że podjedziemy na stację to kupi
myślałam, że chce zatankować auto i po prostu przy okazji a on specjalnie poszedł i kupił, sprawdziliśmy co mamy pod kapslami tak dla żartów :>
no akurat miał ''każda miłość jest pierwszą'' , gdy byliśmy na ulicy w której ja mieszkam to zwolnił jechał bardzo bardzo wolniutko to było aż dziwne na niego ;p bo
dobrze nam się rozmawiało akurat, i widziałam, że chyba chciał ze mną jeszcze pobyć troszkę tak samo jak ja z nim.. :< a teraz jak to czytam to mam wrażenie jakby
pisała to zakochana nastolatka
piszę tu bo czuję, że muszę się komuś wygadać,
dziękuję za każde słowo i dobrą radę! ;*Zazdroszczę Ci... ewidentnie szuka twojego towarzystwa i kuj żelazo póki gorące, bo uwierz mi z doświadczenia później będziesz żałować że nie spróbowałaś
Trzymam kciuki :*
jest czego zazdrościć?
kusisz, spróbuję! dziekuje!
4everkr86 napisał/a:kami543 napisał/a:hej wszystkim!
wczoraj doszło do spotkania i chciałam z wami się podzielić kilkoma moimi spostrzeżeniami z tego spotkania,
mimo, że nie trwało długo to pewne rzeczy mnie zastanawiają
może od początku, spotkaliśmy się w galerii i on akurat zjeżdżał ze schodów jak ja wyszłam ze sklepu i jak tylko się zobaczyliśmy to uśmiech od ucha do ucha, ja i on,
on bardzo się wtedy zaczerwienił na twarzy, widziałam to już z daleka
on miał kupić prezent a ja akurat i tak byłam w Galerii to mu pomogłam doradzić itp.
kupiliśmy, pogadaliśmy, przeszliśmy się
no i on miał takie cukierki i zapytał mnie czy chcę jednego a ja, że tak
i widziałam, że gdy patrzyłam jak to robi to trzęsły mu się bardzo ręcę i widziłam jak mu serducho tak mocno biło
całe spotkanie miałam wrażenie, że boi się spojrzeć mi w oczy, prawie wgl. tego nie robił, widziałam jakby cały czas
się stresował, z jednej strony próbował spojrzeć ale gdy tylko ja spojrzałam odwracał wzrok
później jak wracaliśmy to spytałam czy ma Tymbarka bo bym się napiła z chęcią a on, że podjedziemy na stację to kupi
myślałam, że chce zatankować auto i po prostu przy okazji a on specjalnie poszedł i kupił, sprawdziliśmy co mamy pod kapslami tak dla żartów :>
no akurat miał ''każda miłość jest pierwszą'' , gdy byliśmy na ulicy w której ja mieszkam to zwolnił jechał bardzo bardzo wolniutko to było aż dziwne na niego ;p bo
dobrze nam się rozmawiało akurat, i widziałam, że chyba chciał ze mną jeszcze pobyć troszkę tak samo jak ja z nim.. :< a teraz jak to czytam to mam wrażenie jakby
pisała to zakochana nastolatka
piszę tu bo czuję, że muszę się komuś wygadać,
dziękuję za każde słowo i dobrą radę! ;*Zazdroszczę Ci... ewidentnie szuka twojego towarzystwa i kuj żelazo póki gorące, bo uwierz mi z doświadczenia później będziesz żałować że nie spróbowałaś
Trzymam kciuki :*
jest czego zazdrościć?
kusisz, spróbuję! dziekuje!
Biorąc pod uwagę że ja "przez swojego" dziś właśnie uroniłam "kilka" łez to owszem jest czego zazdrościć... Miałam podobnie jak ty ale byłam ślepa i teraz staram się i staram i nic. Więc działaj dziewczynko, cycki do góry i śmiało. Koniecznie daj znać ![]()
kami543 napisał/a:4everkr86 napisał/a:Zazdroszczę Ci... ewidentnie szuka twojego towarzystwa i kuj żelazo póki gorące, bo uwierz mi z doświadczenia później będziesz żałować że nie spróbowałaś
Trzymam kciuki :*
jest czego zazdrościć?
kusisz, spróbuję! dziekuje!
Biorąc pod uwagę że ja "przez swojego" dziś właśnie uroniłam "kilka" łez to owszem jest czego zazdrościć... Miałam podobnie jak ty ale byłam ślepa i teraz staram się i staram i nic. Więc działaj dziewczynko, cycki do góry i śmiało. Koniecznie daj znać
dobrze, ze jest osoba ktora mnie rozumie bo byla w podobnej sytuacji.. ciesze sie :* tzn. czemu bylas slepa? moze ja tez jestem
bede pisac na bierzaco, ale Ty tez i rowniez trzymam kciuki zeby znowu bylo jak kiedys! ![]()
4everkr86 napisał/a:kami543 napisał/a:jest czego zazdrościć?
kusisz, spróbuję! dziekuje!
Biorąc pod uwagę że ja "przez swojego" dziś właśnie uroniłam "kilka" łez to owszem jest czego zazdrościć... Miałam podobnie jak ty ale byłam ślepa i teraz staram się i staram i nic. Więc działaj dziewczynko, cycki do góry i śmiało. Koniecznie daj znać
dobrze, ze jest osoba ktora mnie rozumie bo byla w podobnej sytuacji.. ciesze sie :* tzn. czemu bylas slepa? moze ja tez jestem
bede pisac na bierzaco, ale Ty tez i rowniez trzymam kciuki zeby znowu bylo jak kiedys!
byłam ślepa bo wkoło siebie miałam takich doradców.. a to ci sie wydaje, a to przypadek, a on ma tak do każdej... i zaufałam jak głupia bo jakoś nie chciało mi się wierzyć że on i ja, że coś by z tego było.
a chłopak ewidentnie się starał, zaczepiał, zagadywał, chciał się spotykać, tylko mnie strach paraliżował, zawsze był blisko, pomagał bezinteresownie, namawiał do rzeczy które miały mi pomóc, pojawiał się pod moim domem, sam pisał a to na gg a to smsy...ale ja nadal pozostawałam ślepa, aż któregoś razu kontakt się ograniczył i zobaczyłam go z inną za rękę...
uwierz mi to bardzo bolało, więc nie popełniaj moich błędów ![]()
dziś jest sam, ale o telefonie badz wiadomości moge tylko pomarzyć, czasem na siebie wpadamy to wszystko jest przelotem.... czasem nawet nie odpisze jak pytam sie go o zdrowie bo wiem że miał wypadek, życzenia na urodziny - zapomnij, czasami odpisze jednym słowem a ja wtedy jeszcze bardziej się wściekam, ale na siebie bo przecież jest jakaś granica i łzy lecą, więc jak widzisz w moim przypadku raczej szanse są nikłe, ale może moja nauczka da ci siłę aby przezwyciężyć "strach" bo później może być tylko gorzej ![]()
no dobrze, zaproponuje spotkanie.
To fajnie ciesze sie :-)
kami543 napisał/a:no dobrze, zaproponuje spotkanie.
To fajnie ciesze sie :-)
ja dziękuję za dodanie odwagi! :*
kami543 napisał/a:4everkr86 napisał/a:Biorąc pod uwagę że ja "przez swojego" dziś właśnie uroniłam "kilka" łez to owszem jest czego zazdrościć... Miałam podobnie jak ty ale byłam ślepa i teraz staram się i staram i nic. Więc działaj dziewczynko, cycki do góry i śmiało. Koniecznie daj znać
dobrze, ze jest osoba ktora mnie rozumie bo byla w podobnej sytuacji.. ciesze sie :* tzn. czemu bylas slepa? moze ja tez jestem
bede pisac na bierzaco, ale Ty tez i rowniez trzymam kciuki zeby znowu bylo jak kiedys!
byłam ślepa bo wkoło siebie miałam takich doradców.. a to ci sie wydaje, a to przypadek, a on ma tak do każdej... i zaufałam jak głupia bo jakoś nie chciało mi się wierzyć że on i ja, że coś by z tego było.
a chłopak ewidentnie się starał, zaczepiał, zagadywał, chciał się spotykać, tylko mnie strach paraliżował, zawsze był blisko, pomagał bezinteresownie, namawiał do rzeczy które miały mi pomóc, pojawiał się pod moim domem, sam pisał a to na gg a to smsy...ale ja nadal pozostawałam ślepa, aż któregoś razu kontakt się ograniczył i zobaczyłam go z inną za rękę...
uwierz mi to bardzo bolało, więc nie popełniaj moich błędów
dziś jest sam, ale o telefonie badz wiadomości moge tylko pomarzyć, czasem na siebie wpadamy to wszystko jest przelotem.... czasem nawet nie odpisze jak pytam sie go o zdrowie bo wiem że miał wypadek, życzenia na urodziny - zapomnij, czasami odpisze jednym słowem a ja wtedy jeszcze bardziej się wściekam, ale na siebie bo przecież jest jakaś granica i łzy lecą, więc jak widzisz w moim przypadku raczej szanse są nikłe, ale może moja nauczka da ci siłę aby przezwyciężyć "strach" bo później może być tylko gorzej
ja z kolej nie mam takich doradców, ale sama tak myślę, że mi się wdyaje.. ze przypadek, ze on pewnie do kazdej dziewczyny tak ma a ja wyolbrzymiam, dlatego tez tutaj dodalam na forum ten wpis.. jej, ja na Twoim miejscu już dawno bym odpuściła mimo wszystko ale widać jak bardzo Ci zależy na nim.. ![]()
ale teraz np. od niedzieli, naszego spotkania do tej pory się nie odzywa ani nie pisze.
ale teraz np. od niedzieli, naszego spotkania do tej pory się nie odzywa ani nie pisze.
Mowilas ze do niego napiszesz :-) Serio to lepsze niz analizowanie. Nie uzna Cie na pewno za natretna.
dzisiaj do mnie napisał, niestety mnie wyprzedził bo sobie postanowiłam, że się odezwę do niego wieczorem.
no i w sumie dużo pisaliśmy bo miał pewien dylemat to starałam się mu jakoś pomóc, wtedy przy wyborze prezentu też.
i niestety mam wrażenie, że raczej nasza znajomość idzie w kierunku po prostu przyjacielskiej relacji, bardziej ''friendzone'',
w sumie od początku raczej tak było, że nie wysyłał raczej, żadnych buziaków w rozmowie czy innych tego typu ''znaków''
czy taka po prostu jest kolej rzeczy? powinnam też raczej traktować go przyjacielsko? i tyle?
Mi sie po Twoim opisie wydawalo, ze mu sie podobasz i ze mocno sie stresuje, ale oczywiscie pewnosci nie ma. Dla kogo kupuje prezent? ;-) Buziaki lub ich brak nie sa dla mnie wyznacznikiem, ale jezeli dla Ciebie sa to mu wyslij :-)
Mi sie po Twoim opisie wydawalo, ze mu sie podobasz i ze mocno sie stresuje, ale oczywiscie pewnosci nie ma. Dla kogo kupuje prezent? ;-) Buziaki lub ich brak nie sa dla mnie wyznacznikiem, ale jezeli dla Ciebie sa to mu wyslij :-)
no właśnie, właśnie, ja też tak myślałam, ale teraz sama nie wiem, czy nie idzie to właśnie w stronę friendzonu
dla cioci, znam ją osobiście, miała wtedy urodziny, potrafisz mnie zagiąć !
dobrze, wyślę! : *
Czym potrafie Cie zagiac? :-) Z tym wyjazdem za granice to chodzilo ze jedzie tam do pracy co Ci mowil? Faktycznie na razie nie wiadomo w jakim idzie to kierunku. Szkoda ze chlopak nawet jak bardzo niesmialy nie spyta Cie chociaz o spotkanie lub faktycznie zle zinterpretowalysmy sygnaly i jednak traktuje Cie jak kolezanke.
Czym potrafie Cie zagiac? :-) Z tym wyjazdem za granice to chodzilo ze jedzie tam do pracy co Ci mowil? Faktycznie na razie nie wiadomo w jakim idzie to kierunku. Szkoda ze chlopak nawet jak bardzo niesmialy nie spyta Cie chociaz o spotkanie lub faktycznie zle zinterpretowalysmy sygnaly i jednak traktuje Cie jak kolezanke.
tym co piszesz, ze jesli dla mnie ma znaczenie buziak zebym wyslala
tak, ale ze bardzo chcialby pojechac ale zobaczy jeszcze jak sie wszystko ulozy.. no wlasnie, niestety chyba tak.
Jak patrze na ten opis spotkania, to szczerze mówię - w tym wieku byłem tak samo nieśmiały do dziewczyn, w których się zakochiwałem albo zauroczyłem. Jedni mężczyźni są bardzo swobodni w pierwszych kontaktach z dziewczynami, a niektórzy zupełnie tego nie potrafią (tak, ja) i w oparciu o wiedzę z komedii romantycznych, opowieści + własna nieśmiałość to tak wygląda. Moim zdaniem bardzo mu zależy a jest spora szansa, że jest dobrym i kochającym człowiekiem, tylko z problemami z wyrażeniem emocji. Życzę wam szczerze dużo szczęścia ![]()
Jak patrze na ten opis spotkania, to szczerze mówię - w tym wieku byłem tak samo nieśmiały do dziewczyn, w których się zakochiwałem albo zauroczyłem. Jedni mężczyźni są bardzo swobodni w pierwszych kontaktach z dziewczynami, a niektórzy zupełnie tego nie potrafią (tak, ja) i w oparciu o wiedzę z komedii romantycznych, opowieści + własna nieśmiałość to tak wygląda. Moim zdaniem bardzo mu zależy a jest spora szansa, że jest dobrym i kochającym człowiekiem, tylko z problemami z wyrażeniem emocji. Życzę wam szczerze dużo szczęścia
dziękuję! chciałabym.. żebyś miał rację.
jakieś rady dla mnie? lub sugestie? co powinnam robić w takiej sytuacji a czego unikać?
moim zdaniem to go powinnaś unikać. ja niezmiennie myślę, że on ma cię w nosie i co najwyżej traktuje jak koleżankę
moim zdaniem to go powinnaś unikać. ja niezmiennie myślę, że on ma cię w nosie i co najwyżej traktuje jak koleżankę
unikać tzn.? nie odpisywać?