Nie mam juz sil aby dalej sie meczyc..
Nie byla idealna, bo nikt taki nie jest. Ale byla moja. Podobna do mnie. "ostoja normalnosci"
Kochajaca, szczera, cholernie nie odpowiedzialna..
Nikogo tak nigdy nie kochalem. Nikogo. Nawet wlasnego ojca i matke. :-(
Nie mam juz sil, aby dalej nie spac nocami, dalej pic piwo, dalej palic paczke fajek dziennie i udawa przed soba ze wszystko ok. Bo nic nie jest ok. I nie ma ulgi, ucieczki na dluzsza mete. Nie ma zadnej.