netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

29 letnia singielka

162 odpowiedzi15 816 wyświetleńzałożony przez 1988ona, 17.07.2017

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 29 letnia singielka

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 163 ]

1

Temat: 29 letnia singielka

Chciałam się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, a także poznać Wasze zdanie. Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. Poznaje wielu chłopaków (bo większości z nich daleko do mężczyzn). Najczęściej traktują mnie powierzchownie, czyli interesuje ich przelotna znajomość, której ja nie jestem fanką. Pragnę stałej relacji z wartościową osobą. Gdzie relacja zostanie zbudowana najpierw na solidnych fundamentach, takich jak: szacunek, szczerość, lojalność i rozmowa. Czy to tak wiele? Sfera seksualna jest istotna, ale prawdziwą bliskość można zbudować po przez połączenie dusz i rozumu, a kolejno ciał. Pytam, bo niejednokrotnie słyszę, że powinnam swoje wymagania obniżyć. Ale czy warto brać to co los daje? Nie chcąc czegoś więcej? Czasami podobne, pesymistyczne myśli mi chodzą po glowie, tylko z racji na wiek. Niebawem 30 lat. Osiągam wszystko, co sobie założę. Natomiast te miłosne marzenia nie chcą stać się rzeczywistością. Chcę zaznaczyć, że nie generalizuje, bo wiem, że istnieją wartościowi i szukający stałych relacji mężczyźni. Choć ja spotykam częściej tych mnie stałych w relacjach. Nie wierzę w takie coś jak "przeciąganie stałe tych samych mężczyzn". Jakie Wy macie zdanie na temat kobiet w tym wieku, będących singielkami nie z wyboru?

2

Odp: 29 letnia singielka

Wiesz, jakis mezczyzn w koncu do tych randek wybierasz. Nie bierzesz przeciez kazdego pierwszego z brzegu. Moze kierujesz sie jakimis sprzecznymi kryteriami? Z jednej strony chcesz kogos spokojnego, odpowiedzialnego, dojrzalego, gotowego do zwiazku, a jednoczesnie lecisz w kierunku bawidamkow i mezczyzn nie zainteresowanych powazniejsza znajomoscia.

3

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Chciałam się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, a także poznać Wasze zdanie. Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. Poznaje wielu chłopaków (bo większości z nich daleko do mężczyzn). Najczęściej traktują mnie powierzchownie, czyli interesuje ich przelotna znajomość, której ja nie jestem fanką. Pragnę stałej relacji z wartościową osobą. Gdzie relacja zostanie zbudowana najpierw na solidnych fundamentach, takich jak: szacunek, szczerość, lojalność i rozmowa. Czy to tak wiele? Sfera seksualna jest istotna, ale prawdziwą bliskość można zbudować po przez połączenie dusz i rozumu, a kolejno ciał. Pytam, bo niejednokrotnie słyszę, że powinnam swoje wymagania obniżyć. Ale czy warto brać to co los daje? Nie chcąc czegoś więcej? Czasami podobne, pesymistyczne myśli mi chodzą po glowie, tylko z racji na wiek. Niebawem 30 lat. Osiągam wszystko, co sobie założę. Natomiast te miłosne marzenia nie chcą stać się rzeczywistością. Chcę zaznaczyć, że nie generalizuje, bo wiem, że istnieją wartościowi i szukający stałych relacji mężczyźni. Choć ja spotykam częściej tych mnie stałych w relacjach. Nie wierzę w takie coś jak "przeciąganie stałe tych samych mężczyzn". Jakie Wy macie zdanie na temat kobiet w tym wieku, będących singielkami nie z wyboru?

Ja jestem zdania, że jeśli ktoś szuka aktywnie od lat i nadal jest sam, to musi szukać przyczyny tego stanu rzeczy w sobie a nie w płci przeciwnej.
Niestety pierwsza odpowiedz na post i z grubej rury;-)

4

Odp: 29 letnia singielka

Zwiazek to nie jest cwl do zrealizowania. Tu sie nie liczy czy masz jeden doktorat, czy trzy, czy masz wlosy blond, czy rude, czy uwazasz sie za atrakcyjna, czy nie.

Istotne jest tylko to, czy wartosciowi mezczyzni mysla o tobie jako o wartosciowej kobiecie.

5

Odp: 29 letnia singielka

Zgadzam się. Związek nie jest celem. Ale bycie z kimś jest naturalnym elementem naszej egzystencji. Nie pisałam o moim wyglądzie czy studiach żeby podkreślić to jaka Jestem, ale chciałam przez to napisać, że mam powodzenie i znam swoją wartość.

Dziękuję za ostatnie (znaczace) zdanie.

Iceni napisał/a:

Zwiazek to nie jest cwl do zrealizowania. Tu sie nie liczy czy masz jeden doktorat, czy trzy, czy masz wlosy blond, czy rude, czy uwazasz sie za atrakcyjna, czy nie.

Istotne jest tylko to, czy wartosciowi mezczyzni mysla o tobie jako o wartosciowej kobiecie.

6

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Chciałam się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, a także poznać Wasze zdanie. Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. Poznaje wielu chłopaków (bo większości z nich daleko do mężczyzn). Najczęściej traktują mnie powierzchownie, czyli interesuje ich przelotna znajomość, której ja nie jestem fanką. Pragnę stałej relacji z wartościową osobą. Gdzie relacja zostanie zbudowana najpierw na solidnych fundamentach, takich jak: szacunek, szczerość, lojalność i rozmowa. Czy to tak wiele? Sfera seksualna jest istotna, ale prawdziwą bliskość można zbudować po przez połączenie dusz i rozumu, a kolejno ciał. Pytam, bo niejednokrotnie słyszę, że powinnam swoje wymagania obniżyć. Ale czy warto brać to co los daje? Nie chcąc czegoś więcej? Czasami podobne, pesymistyczne myśli mi chodzą po glowie, tylko z racji na wiek. Niebawem 30 lat. Osiągam wszystko, co sobie założę. Natomiast te miłosne marzenia nie chcą stać się rzeczywistością. Chcę zaznaczyć, że nie generalizuje, bo wiem, że istnieją wartościowi i szukający stałych relacji mężczyźni. Choć ja spotykam częściej tych mnie stałych w relacjach. Nie wierzę w takie coś jak "przeciąganie stałe tych samych mężczyzn". Jakie Wy macie zdanie na temat kobiet w tym wieku, będących singielkami nie z wyboru?

Jesteśmy rówieśniczkami smile
Chciałabym tobie napisać to samo, co już dzisiaj napisałam, ale w odpowiedzi na podobne żale i pretensje kierowane przez mężczyznę w stronę kobiet. I już wiem, że ci się nie spodoba wink
Cóż uważam, że zanim zacznie się przerzucać odpowiedzialność za to, że ONI nie mają takich cech, jakie są przez ciebie pożądane, zapytaj samą siebie, czy sama posiadasz cechy i właściwości, których wymagasz od innych.
Na razie tworzysz sobie stereotypową fikcję, że to ONI są jacyś nie w porządku.

7

Odp: 29 letnia singielka

Chciałam uniknąć tego typu reakcji. Ja nie pisze o tym że wszyscy mężczyźni, których spotkałam byli nastawieni tylko na powierzchownym kontakt. Byli też tacy, którzy chcieli czegoś trwałego, ale to wówczas ja nie chciałam.


summerka88 napisał/a:
1988ona napisał/a:

Chciałam się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami, a także poznać Wasze zdanie. Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. Poznaje wielu chłopaków (bo większości z nich daleko do mężczyzn). Najczęściej traktują mnie powierzchownie, czyli interesuje ich przelotna znajomość, której ja nie jestem fanką. Pragnę stałej relacji z wartościową osobą. Gdzie relacja zostanie zbudowana najpierw na solidnych fundamentach, takich jak: szacunek, szczerość, lojalność i rozmowa. Czy to tak wiele? Sfera seksualna jest istotna, ale prawdziwą bliskość można zbudować po przez połączenie dusz i rozumu, a kolejno ciał. Pytam, bo niejednokrotnie słyszę, że powinnam swoje wymagania obniżyć. Ale czy warto brać to co los daje? Nie chcąc czegoś więcej? Czasami podobne, pesymistyczne myśli mi chodzą po glowie, tylko z racji na wiek. Niebawem 30 lat. Osiągam wszystko, co sobie założę. Natomiast te miłosne marzenia nie chcą stać się rzeczywistością. Chcę zaznaczyć, że nie generalizuje, bo wiem, że istnieją wartościowi i szukający stałych relacji mężczyźni. Choć ja spotykam częściej tych mnie stałych w relacjach. Nie wierzę w takie coś jak "przeciąganie stałe tych samych mężczyzn". Jakie Wy macie zdanie na temat kobiet w tym wieku, będących singielkami nie z wyboru?

Jesteśmy rówieśniczkami smile
Chciałabym tobie napisać to samo, co już dzisiaj napisałam, ale w odpowiedzi na podobne żale i pretensje kierowane przez mężczyznę w stronę kobiet. I już wiem, że ci się nie spodoba wink
Cóż uważam, że zanim zacznie się przerzucać odpowiedzialność za to, że ONI nie mają takich cech, jakie są przez ciebie pożądane, zapytaj samą siebie, czy sama posiadasz cechy i właściwości, których wymagasz od innych.
Na razie tworzysz sobie stereotypową fikcję, że to ONI są jacyś nie w porządku.

8

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Ja nie pisze o tym że wszyscy mężczyźni, których spotkałam byli nastawieni tylko na powierzchownym kontakt. Byli też tacy, którzy chcieli czegoś trwałego, ale to wówczas ja nie chciałam.

A nie chciałaś, bo...?

9

Odp: 29 letnia singielka

Bo mam swoje wymagania i wartości, którymi się kieruje. A oni ich nie spełniali.

summerka88 napisał/a:
1988ona napisał/a:

Ja nie pisze o tym że wszyscy mężczyźni, których spotkałam byli nastawieni tylko na powierzchownym kontakt. Byli też tacy, którzy chcieli czegoś trwałego, ale to wówczas ja nie chciałam.

A nie chciałaś, bo...?

10 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-07-17 20:10:20)

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Jakie Wy macie zdanie na temat kobiet w tym wieku, będących singielkami nie z wyboru?

Takie samo jak na temat mężczyzn będących w tym wieku singlami - że to całkowicie normalne bo po prostu nie każdemu udaje się trafić na odpowiadającą mu (i wzajemnie) osobę. Moim zdaniem kwestia poznania pasującej, 'wzajemnej' osoby to w większości przypadków ... zwykły przypadek, a niektórzy ludzie niepotrzebnie dorabiają do tego ideologię tj. uważają że skoro nie zdołali nikogo znaleźć to znaczy że mają coś gorszego, czego ci w związkach nie mają.

Cały czas piszemy tu zresztą o singlach w wieku takim a takim, czyli ludziach którzy aktualnie są sami, a nie takich którzy nigdy z nikim nie byli, ale jeśli chodzi o tych drugich to zdanie mam dokładnie takie samo - to całkowicie normalne nawet po 60-tce. Jeśli zaś chodzi o tych pierwszych to przecież człowiek nie jest maszynką do bycia w związku i całkowicie zrozumiałym jest jeśli ma się przerwę np. 6-8 lat licząc od ostatniej relacji.


Makigigi napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli ktoś szuka aktywnie od lat i nadal jest sam, to musi szukać przyczyny tego stanu rzeczy w sobie a nie w płci przeciwnej.
Niestety pierwsza odpowiedz na post i z grubej rury;-)

Warto jednak tutaj zaznaczyć że tym czymś (przyczyną) nie musi być koniecznie 'coś złego', a np. szukanie nietypowych cech u partnera/-ki. Pewien mężczyzna na jednym forum pisał że jego interesują tylko bardzo wysokie dziewczyny (wyższe od niego), że nie jest możliwe żeby spodobała mu się kobieta o średnim/niskim wzroście. Takie ma upodobania i nie jest w stanie nic na to poradzić. Jakie istnieje prawdpodobieństwo że posiadając taką preferencję znajdzie w końcu odpowiednią kobietę? - Bardzo niskie (bo przecież wzrost to nie jedyna rzecz na jaką człowiek zwraca uwagę).

11 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-17 20:27:35)

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Bo mam swoje wymagania i wartości, którymi się kieruje. A oni ich nie spełniali.


Czyli tych, którzy byli zainteresowani trwałą relacją z tobą, zdążyłaś poznać na tyle dobrze, żeby stwierdzić, że nie spełniają twoich kryteriów?
A czy wśród tych, którzy nie byli zainteresowani bardziej trwałym związkiem z tobą, znajdowali się tacy, o których możesz powiedzieć, że spełniali twoje kryteria i podzielali twoje wartości? Oprócz kryteriów i wartości dotyczących "poważnego związku", rzecz jasna wink

Pytam, bo jak na razie prezentujesz się jako osoba, która przyszła tu z tezą i poszukuje argumentów przemawiających za jej potwierdzeniem.

12

Odp: 29 letnia singielka

Czy Twoim zdaniem nie wejście w głębszą relację np. Z chłopakiem który miał problemy psychiczne jest czymś nie Tak, albo ociera się to o "za wysokie wymagania"? Albo osoba która skupia się tylko na sobie i która w żaden sposób mnie nie pociąga? Czy miałabym być  którymś   nich żeby tylko nie być sama???

summerka88 napisał/a:
1988ona napisał/a:

Bo mam swoje wymagania i wartości, którymi się kieruje. A oni ich nie spełniali.


Czyli tych, którzy byli zainteresowani trwałą relacją z tobą, zdążyłaś poznać na tyle dobrze, żeby stwierdzić, że nie spełniają twoich kryteriów?
A czy wśród tych, którzy nie byli zainteresowani bardziej trwałym związkiem z tobą, znajdowali się tacy, o których możesz powiedzieć, że spełniali twoje kryteria i podzielali twoje wartości? Oprócz kryteriów i wartości dotyczących "poważnego związku", rzecz jasna wink

Pytam, bo jak na razie prezentujesz się jako osoba, która przyszła tu z tezą i poszukuje argumentów przemawiających za jej potwierdzeniem.

13

Odp: 29 letnia singielka

Czyli faceci, których uważasz za słabszych jakościowo od siebie byli tobą zainteresowani a ci, których uważasz za wartościowych jak siebie - nie.
Być może dla tych drugich to ty jesteś słabą partią? może twoja samoocena jest za wysoka?

14

Odp: 29 letnia singielka

Mam w głowie określone cechy, które chciałabym żeby miała osoba, Z która weszlabym w stałą relację. Czy jest w tym coś złego że wiem czego chce, czego nie chce? Nie traktuje ludzi na zasadzie "jakości", po prostu nie przypada część z nich mi to gustu.
Trudno mi ocenić czy moja samoocena jest za wysoka. Może boją się kobiet które są niezależne i dążą do bycia kimś więcej niż kura domowa.

pannapanna napisał/a:

Czyli faceci, których uważasz za słabszych jakościowo od siebie byli tobą zainteresowani a ci, których uważasz za wartościowych jak siebie - nie.
Być może dla tych drugich to ty jesteś słabą partią? może twoja samoocena jest za wysoka?

15

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Bo mam swoje wymagania i wartości, którymi się kieruje. A oni ich nie spełniali.

A co to za wymagania i wartości?

16

Odp: 29 letnia singielka

Szczerość, lojalność, poczucie humoru, zasadność, odpowiedzialność i nie traktowanie mnie powierzchownie. To dużo?


mrbart napisał/a:
1988ona napisał/a:

Bo mam swoje wymagania i wartości, którymi się kieruje. A oni ich nie spełniali.

A co to za wymagania i wartości?

17

Odp: 29 letnia singielka

Nie wydaje mi się. Jednak dorzucić do tego jeszcze choćby powierzchowność 9/10 i może zrobić się problem.

18

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Mam w głowie określone cechy, które chciałabym żeby miała osoba, Z która weszlabym w stałą relację. Czy jest w tym coś złego że wiem czego chce, czego nie chce? Nie traktuje ludzi na zasadzie "jakości", po prostu nie przypada część z nich mi to gustu.
Trudno mi ocenić czy moja samoocena jest za wysoka. Może boją się kobiet które są niezależne i dążą do bycia kimś więcej niż kura domowa.

pannapanna napisał/a:

Czyli faceci, których uważasz za słabszych jakościowo od siebie byli tobą zainteresowani a ci, których uważasz za wartościowych jak siebie - nie.
Być może dla tych drugich to ty jesteś słabą partią? może twoja samoocena jest za wysoka?

Podziękuj feministkom, miały spory wkład w to, że mężczyźni tak patrzą na te "niezależne" kobiety smile

19

Odp: 29 letnia singielka

Mam wrażenie, że jakbym o siebie nie dbała i chodziła w worku na ziemniaki to dawno nie byłabym singielką haha


mrbart napisał/a:

Nie wydaje mi się. Jednak dorzucić do tego jeszcze choćby powierzchowność 9/10 i może zrobić się problem.

20

Odp: 29 letnia singielka
Mathas napisał/a:
1988ona napisał/a:

Mam w głowie określone cechy, które chciałabym żeby miała osoba, Z która weszlabym w stałą relację. Czy jest w tym coś złego że wiem czego chce, czego nie chce? Nie traktuje ludzi na zasadzie "jakości", po prostu nie przypada część z nich mi to gustu.
Trudno mi ocenić czy moja samoocena jest za wysoka. Może boją się kobiet które są niezależne i dążą do bycia kimś więcej niż kura domowa.

pannapanna napisał/a:

Czyli faceci, których uważasz za słabszych jakościowo od siebie byli tobą zainteresowani a ci, których uważasz za wartościowych jak siebie - nie.
Być może dla tych drugich to ty jesteś słabą partią? może twoja samoocena jest za wysoka?

Podziękuj feministkom, miały spory wkład w to, że mężczyźni tak patrzą na te "niezależne" kobiety smile

Dzięki feministkom można studiować, być lekarzem, architektem, a nie tylko praczka, sprzątaczką czy opekunkądo dzieci.

21

Odp: 29 letnia singielka

Bardzo dobrze napisane!


rossanka napisał/a:
Mathas napisał/a:
1988ona napisał/a:

Mam w głowie określone cechy, które chciałabym żeby miała osoba, Z która weszlabym w stałą relację. Czy jest w tym coś złego że wiem czego chce, czego nie chce? Nie traktuje ludzi na zasadzie "jakości", po prostu nie przypada część z nich mi to gustu.
Trudno mi ocenić czy moja samoocena jest za wysoka. Może boją się kobiet które są niezależne i dążą do bycia kimś więcej niż kura domowa.

Podziękuj feministkom, miały spory wkład w to, że mężczyźni tak patrzą na te "niezależne" kobiety smile

Dzięki feministkom można studiować, być lekarzem, architektem, a nie tylko praczka, sprzątaczką czy opekunkądo dzieci.

22

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Szczerość, lojalność, poczucie humoru, zasadność, odpowiedzialność i nie traktowanie mnie powierzchownie. To dużo?

To nie jest dużo. Dlatego dziwi mnie, że tak trudno trafić na kogoś, kto spełniałby twoje wymagania.

Ale powiem ci jak ja ciebie odebrałam po pierwszych postach, bo moje wrażenie może pokazywać też jak jesteś odbierana w realu.
Otóż chodzi o to, co w wymienionych cechach określiłaś jako "nie traktowanie mnie powierzchownie". Odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo bardzo uwraźliwiona na punkcie tego, jak jesteś odbierana i w konsekwencji traktowana. Zadałam ci dosłownie parę pytań a odpowiedziałaś mi (pytaniem na pytanie, ale to nie o to chodzi) w sposób jakbyś odpierała atak, bo sobie za dużo wyobrażam lub źle cię oceniam. Coś w tym stylu. I zastanawiam się, czy czasami twoja zbyt "zasadnicza" poza i trzymanie pewnego poziomu nie zniechęca do ciebie ciepłych i sympatycznych ludzi, którzy boją się, że szczerość i bezpośredniość (szczególnie w formie żartu - dotyczy "poczucia humoru") mogłabyś wziąć do siebie, bo byłaby np. nazbyt "koślawa" i uraziłoby ciebie. Tracą więc przy tobie swobodę, spontaniczność i wycofują się z relacji. Wtedy trudno także, żebyś mogła się przekonać o lojalności tych osób i innych ich wartościowych cechach.
Podsumowując, mam wrażenie, że łatwo budujesz wokół siebie mur, przez który nie chcą się przebijać osoby, które mogłyby być dla ciebie "wartościowe".

23

Odp: 29 letnia singielka

Może za krótko jeszcze szukasz? Z iloma facetami się już spotkałaś? Kilkoma, kilkunastoma, czy np. było ich 50 albo 100? Bo jeśli szukasz jakiegoś zbioru cech u faceta, to żeby trafić na wszystkie musisz mieć trochę większą "próbę statystyczną" wink (A cechy mogą być rozrzucone w populacji niekoniecznie wszystkie u jednego faceta, bo tu np. samo poczucie humoru, ale bez lojalności itp, albo sama szczerość, jednak bez bycia odpowiedzialnym, a to by Cię nie interesowało, bo będzie czegoś ciągle brakować do kompletu, tylko, że taki komplet trafić dużo trudniej, niż pojedyncze cechy). Do tego dolicz, że część facetów odpowiadających Tobie jest w związkach, część może nie chcieć wchodzić w związek, a część może nawet chcieć, ale nie z Tobą (bo mają z kolei swoje kryteria i może Ty któregoś też nie spełniasz). Więc takie szukanie może nie być proste i szybkie.
A czemu nie zrobisz tak. Napisz ogłoszenie na portalu randkowym i po prostu napisz co Cię konkretnie interesuje u faceta? Czyli to, co tutaj wymieniłaś. Wiadomo, zgłosi sie trochę desperatów i kłamców, ale może i wśród tego jakiś będzie, który rzeczywiście ma takie cechy?

24

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:
Mathas napisał/a:
1988ona napisał/a:

Mam w głowie określone cechy, które chciałabym żeby miała osoba, Z która weszlabym w stałą relację. Czy jest w tym coś złego że wiem czego chce, czego nie chce? Nie traktuje ludzi na zasadzie "jakości", po prostu nie przypada część z nich mi to gustu.
Trudno mi ocenić czy moja samoocena jest za wysoka. Może boją się kobiet które są niezależne i dążą do bycia kimś więcej niż kura domowa.

Podziękuj feministkom, miały spory wkład w to, że mężczyźni tak patrzą na te "niezależne" kobiety smile

Dzięki feministkom można studiować, być lekarzem, architektem, a nie tylko praczka, sprzątaczką czy opekunkądo dzieci.

Oczywiście, nie zaprzeczam temu, ale Ty też nie zaprzeczysz, że mają one również negatywny wpływ na to jak mężczyźni postrzegają ambitne kobiety. Zresztą, same kobiety często nie zgadzają się z feministkami i je krytykują.

25

Odp: 29 letnia singielka
Mathas napisał/a:

Oczywiście, nie zaprzeczam temu, ale Ty też nie zaprzeczysz, że mają one również negatywny wpływ na to jak mężczyźni postrzegają ambitne kobiety. .

NIe
Jaki dokładnie maja negatywny wpływ?

26

Odp: 29 letnia singielka

Właśnie najwięcej doświadczeń mam z portali internetowych i nie chce już do tego wracać.


Koczek napisał/a:

Może za krótko jeszcze szukasz? Z iloma facetami się już spotkałaś? Kilkoma, kilkunastoma, czy np. było ich 50 albo 100? Bo jeśli szukasz jakiegoś zbioru cech u faceta, to żeby trafić na wszystkie musisz mieć trochę większą "próbę statystyczną" wink (A cechy mogą być rozrzucone w populacji niekoniecznie wszystkie u jednego faceta, bo tu np. samo poczucie humoru, ale bez lojalności itp, albo sama szczerość, jednak bez bycia odpowiedzialnym, a to by Cię nie interesowało, bo będzie czegoś ciągle brakować do kompletu, tylko, że taki komplet trafić dużo trudniej, niż pojedyncze cechy). Do tego dolicz, że część facetów odpowiadających Tobie jest w związkach, część może nie chcieć wchodzić w związek, a część może nawet chcieć, ale nie z Tobą (bo mają z kolei swoje kryteria i może Ty któregoś też nie spełniasz). Więc takie szukanie może nie być proste i szybkie.
A czemu nie zrobisz tak. Napisz ogłoszenie na portalu randkowym i po prostu napisz co Cię konkretnie interesuje u faceta? Czyli to, co tutaj wymieniłaś. Wiadomo, zgłosi sie trochę desperatów i kłamców, ale może i wśród tego jakiś będzie, który rzeczywiście ma takie cechy?

27

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:
Mathas napisał/a:

Oczywiście, nie zaprzeczam temu, ale Ty też nie zaprzeczysz, że mają one również negatywny wpływ na to jak mężczyźni postrzegają ambitne kobiety. .

NIe
Jaki dokładnie maja negatywny wpływ?

Naprawdę nie wiesz czy udajesz niedoinformowaną? W obu przypadkach możesz się zainteresować głębiej i poczytać szerzej w sieci, ja nie zamierzam odchodzić od tematu wątku i robić niepotrzebnego offtopu.

28

Odp: 29 letnia singielka

Masz w jakiejś części rację jeśli chodzi o odbiór mojej osoby. Mądrze piszesz. W takim razie znasz sposób, aby zerwać z tą tzw. "zasadniczością"?

summerka88 napisał/a:
1988ona napisał/a:

Szczerość, lojalność, poczucie humoru, zasadność, odpowiedzialność i nie traktowanie mnie powierzchownie. To dużo?

To nie jest dużo. Dlatego dziwi mnie, że tak trudno trafić na kogoś, kto spełniałby twoje wymagania.

Ale powiem ci jak ja ciebie odebrałam po pierwszych postach, bo moje wrażenie może pokazywać też jak jesteś odbierana w realu.
Otóż chodzi o to, co w wymienionych cechach określiłaś jako "nie traktowanie mnie powierzchownie". Odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo bardzo uwraźliwiona na punkcie tego, jak jesteś odbierana i w konsekwencji traktowana. Zadałam ci dosłownie parę pytań a odpowiedziałaś mi (pytaniem na pytanie, ale to nie o to chodzi) w sposób jakbyś odpierała atak, bo sobie za dużo wyobrażam lub źle cię oceniam. Coś w tym stylu. I zastanawiam się, czy czasami twoja zbyt "zasadnicza" poza i trzymanie pewnego poziomu nie zniechęca do ciebie ciepłych i sympatycznych ludzi, którzy boją się, że szczerość i bezpośredniość (szczególnie w formie żartu - dotyczy "poczucia humoru") mogłabyś wziąć do siebie, bo byłaby np. nazbyt "koślawa" i uraziłoby ciebie. Tracą więc przy tobie swobodę, spontaniczność i wycofują się z relacji. Wtedy trudno także, żebyś mogła się przekonać o lojalności tych osób i innych ich wartościowych cechach.
Podsumowując, mam wrażenie, że łatwo budujesz wokół siebie mur, przez który nie chcą się przebijać osoby, które mogłyby być dla ciebie "wartościowe".

29

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Czy Twoim zdaniem nie wejście w głębszą relację np. Z chłopakiem który miał problemy psychiczne jest czymś nie Tak, albo ociera się to o "za wysokie wymagania"? Albo osoba która skupia się tylko na sobie i która w żaden sposób mnie nie pociąga? Czy miałabym być  którymś   nich żeby tylko nie być sama???

Przeanalizujmy Twoją odpowiedź.
Podzieliłaś zainteresowanych Tobą mężczyzn na 2 grupy: A. Takich, którzy traktują Cię powierzchownie B. Takich, którzy nie traktują Cię powierzchownie. Jasno wyjaśniłaś, że nie chciałaś mężczyzn z grupy B, bo nie spełniali Twoich wymagań. Jednak dalej dowiadujemy się, że mężczyźni z grupy A również nie spełniali Twoich wymagań, niejako z definicji, bo zalicza się do nich m.in. odpowiedzialność i 'nie traktowanie mnie powierzchownie". Wygląda więc, że żadna grupa nie spełnia Twoich wymagań.

Zastanówmy się nad przyczyną takiej sytuacji. Zostawmy grupę A, bo tu jest sprawa dość jasna, i zajmijmy się grupą B. Z mojego doświadczenia mężczyzn traktujących kobiety poważnie nie jest wcale procentowo mało, choć to może być kwestią środowiska. Ty wymieniłaś jednak tylko 2 przypadki, dość skrajne. Odnoszę wrażenie, że te przypadki są wyłącznie Twoim wygodnym usprawiedliwieniem dla tego, by ignorować całą grupę B, która w istocie jest dużo szersza. Tymczasem wyjaśnienie tej sytuacji, może być takie, że ignorujesz grupę B, właśnie dlatego, że jest B, czyli dlatego, że nie traktują Cię powierzchownie, co czyni z nich miłych kolegów, a to z kolei powoduje, że nie jesteś nimi zainteresowana jako partnerami. To by oznaczało, że Twój algorytm wyszukiwania mężczyzn jest wewnętrznie sprzeczny i daje w wyniku zbiór pusty.

30

Odp: 29 letnia singielka
Mathas napisał/a:
rossanka napisał/a:
Mathas napisał/a:

Podziękuj feministkom, miały spory wkład w to, że mężczyźni tak patrzą na te "niezależne" kobiety smile

Dzięki feministkom można studiować, być lekarzem, architektem, a nie tylko praczka, sprzątaczką czy opekunkądo dzieci.

Oczywiście, nie zaprzeczam temu, ale Ty też nie zaprzeczysz, że mają one również negatywny wpływ na to jak mężczyźni postrzegają ambitne kobiety. Zresztą, same kobiety często nie zgadzają się z feministkami i je krytykują.


nie, to nie one mają negatywny wpływ big_smile

to wiekszosc facetow jest ciapami zyciowymi smile do tej pory mezczyzni jechali na patriarchacie i nawet jak byli niedojdami, to uwazali sie za lepszych, bo kobiety i tak nie mogły nic zrobic. teraz mogą, a wielu panów nadal pozostalo ciapami zyciowymi i ofermami i nic z tym nie potrafia zrobic smile
zamiast wziac sie za siebie, to oskarzaja o swoje niepowodzenia kobiety

dzieki bogom,ze jest trochę mezczyzn na swiecie,którzy pracuja nad sobą i nie uważają, zeby jakakolwiek kobieta wyrzadzala im krzywdę swoja samodzielnościa wink

31

Odp: 29 letnia singielka

To były przykłady.
Piszesz o środowisku, wiem że ono ma ogromne znaczenie. Ja niestety najczęściej poznawalam mężczyzn przez Internet i w pubach. Wiem, że w takich miejscach trudno o osoby wnoszące coś więcej do relacji (choć zdarzają się wyjatki).


Tycho napisał/a:
1988ona napisał/a:

Czy Twoim zdaniem nie wejście w głębszą relację np. Z chłopakiem który miał problemy psychiczne jest czymś nie Tak, albo ociera się to o "za wysokie wymagania"? Albo osoba która skupia się tylko na sobie i która w żaden sposób mnie nie pociąga? Czy miałabym być  którymś   nich żeby tylko nie być sama???

Przeanalizujmy Twoją odpowiedź.
Podzieliłaś zainteresowanych Tobą mężczyzn na 2 grupy: A. Takich, którzy traktują Cię powierzchownie B. Takich, którzy nie traktują Cię powierzchownie. Jasno wyjaśniłaś, że nie chciałaś mężczyzn z grupy B, bo nie spełniali Twoich wymagań. Jednak dalej dowiadujemy się, że mężczyźni z grupy A również nie spełniali Twoich wymagań, niejako z definicji, bo zalicza się do nich m.in. odpowiedzialność i 'nie traktowanie mnie powierzchownie". Wygląda więc, że żadna grupa nie spełnia Twoich wymagań.

Zastanówmy się nad przyczyną takiej sytuacji. Zostawmy grupę A, bo tu jest sprawa dość jasna, i zajmijmy się grupą B. Z mojego doświadczenia mężczyzn traktujących kobiety poważnie nie jest wcale procentowo mało, choć to może być kwestią środowiska. Ty wymieniłaś jednak tylko 2 przypadki, dość skrajne. Odnoszę wrażenie, że te przypadki są wyłącznie Twoim wygodnym usprawiedliwieniem dla tego, by ignorować całą grupę B, która w istocie jest dużo szersza. Tymczasem wyjaśnienie tej sytuacji, może być takie, że ignorujesz grupę B, właśnie dlatego, że jest B, czyli dlatego, że nie traktują Cię powierzchownie, co czyni z nich miłych kolegów, a to z kolei powoduje, że nie jesteś nimi zainteresowana jako partnerami. To by oznaczało, że Twój algorytm wyszukiwania mężczyzn jest wewnętrznie sprzeczny i daje w wyniku zbiór pusty.

32

Odp: 29 letnia singielka
Mathas napisał/a:
rossanka napisał/a:
Mathas napisał/a:

Oczywiście, nie zaprzeczam temu, ale Ty też nie zaprzeczysz, że mają one również negatywny wpływ na to jak mężczyźni postrzegają ambitne kobiety. .

NIe
Jaki dokładnie maja negatywny wpływ?

Naprawdę nie wiesz czy udajesz niedoinformowaną? W obu przypadkach możesz się zainteresować głębiej i poczytać szerzej w sieci, ja nie zamierzam odchodzić od tematu wątku i robić niepotrzebnego offtopu.

Nie nie wiem. Moze wyjaśnisz, jaki negatywny wpływ na postrzeganie ambitnych kobiet przez mężczyzn maja feministki?

33

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Właśnie najwięcej doświadczeń mam z portali internetowych i nie chce już do tego wracać.

Wiesz, bo na portalach trzeba mocno filtrować tych facetow. A nie umawiać się z pierwszym lepszym, co napisze słodkie słówko i ma fajną focię. Facet musi się trochę bardziej postarać, napisać coś do rzeczy, dać porządny opis o sobie, wpisać zainteresowania swoje itp sprawy, żeby było widać, że poważnie do tematu podchodzi. A nie jakieś tylko "słodkie pierdy" i zadowolony. Więc jak sie dobrze szuka, patrzy pod tym kątem, to idzie coś z tego wybrać.
No ale jak tam chcesz. Jeden woli szukać w realu, drugiemu lepiej idzie w sieci. Ale czego nie można sieci odmówić, to jednak wybór facetów jest dużo większy, możesz nawet setki profili poprzeglądać i sobie jakieś "rodzynki" wynaleźć, gdzie w realu chyba mało kto ma możność poznawać setki facetów...

34

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

To były przykłady.
Piszesz o środowisku, wiem że ono ma ogromne znaczenie. Ja niestety najczęściej poznawalam mężczyzn przez Internet i w pubach. Wiem, że w takich miejscach trudno o osoby wnoszące coś więcej do relacji (choć zdarzają się wyjatki).

I dziwią Cię efekty?

Nie wiem jaką dziedziną się zajmujesz, ale jako doktorantka powinnaś obracać się w gronie facetów, którzy pomijając wszystko inne przynajmniej są inteligentni. Dlaczego tam nie się nie rozejrzysz?

35

Odp: 29 letnia singielka
Tycho napisał/a:
1988ona napisał/a:

To były przykłady.
Piszesz o środowisku, wiem że ono ma ogromne znaczenie. Ja niestety najczęściej poznawalam mężczyzn przez Internet i w pubach. Wiem, że w takich miejscach trudno o osoby wnoszące coś więcej do relacji (choć zdarzają się wyjatki).

I dziwią Cię efekty?

Nie wiem jaką dziedziną się zajmujesz, ale jako doktorantka powinnaś obracać się w gronie facetów, którzy pomijając wszystko inne przynajmniej są inteligentni. Dlaczego tam nie się nie rozejrzysz?

Nie nie.
Z obserwacji powiem Wam, że i w tym i w tym miejscu można spotkac kogoś dla siebie.
Pub nie znaczy, że chodzą tam tylko podejrzane typy, lubiące luźne znajomości a doktoranci - może i nteligentniw tychswoich dziedzinach, ale nie każdy nadaje się do życia w związku.
Okazuje się, że to nie takie proste znaleźć odpowiednią osobę.
Ale możliwy jest też wariant, że Autorka nie gotowa jest jeszcze na poważniejszą relację i stąd te niepowodzenia.

36

Odp: 29 letnia singielka

"Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. "

Powiedz skąd jesteś. Jeżeli nasze miejscowości się pokryją z chęcią fajny singiel jak ja Cię pozna smile

37

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Nie nie.
Z obserwacji powiem Wam, że i w tym i w tym miejscu można spotkać kogoś dla siebie.

Skoro i tu i tu, co czemu "Nie nie"?
Jak się okazało, autorka w pubie i w Internecie spotykała głównie powierzchowne typy, więc rozsądne jest spróbować szukać w innej grupie, np. takiej którą zaproponowałem.

38

Odp: 29 letnia singielka
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie nie.
Z obserwacji powiem Wam, że i w tym i w tym miejscu można spotkać kogoś dla siebie.

Skoro i tu i tu, co czemu "Nie nie"?
Jak się okazało, autorka w pubie i w Internecie spotykała głównie powierzchowne typy, więc rozsądne jest spróbować szukać w innej grupie, np. takiej którą zaproponowałem.

Pewnie. Ale nie należy się ograniczać w drugą stronę, że a np w internecie na pewno nikogo nie pozna. Zawsze to jakaś szansa.

39

Odp: 29 letnia singielka
1988ona napisał/a:

Ale czy warto brać to co los daje? Nie chcąc czegoś więcej? Czasami podobne, pesymistyczne myśli mi chodzą po glowie, tylko z racji na wiek. Niebawem 30 lat.

Weź "co los daje" to powrócisz na to forum, ale tym razem w dziale trudna miłość lub rozstanie, zdrada..lub seks (z tematem np. brak orgazmu itp.)

Jeśli 30 lat to dla Ciebie już problem to współczuje dobijania do 40 czy 50-tki. Przecież 30-tka to piękny wiek.

Wymagania masz normalne i realne. Może w Twoim serduchu czai się jakiś strach przed poważnym związkiem i stąd "wybierasz/przyciągasz" takich bezpiecznych (bo nie chcących związku) mężczyzn?

40

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Pewnie. Ale nie należy się ograniczać w drugą stronę, że a np w internecie na pewno nikogo nie pozna. Zawsze to jakaś szansa.

A czy ja jej zabraniam chodzić do pubu? wink
Chodzi jednak o to, że poznanie kogoś wymaga zaangażowania energii. Lepiej robić to efektywnie i nie zadawalać się "jakąś szansą" ale próbować tę szansę zmaksymalizować.

41 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-07-17 23:18:48)

Odp: 29 letnia singielka

Jak ktoś tam zauważył są dwa zbiory A i B
Zbiór A eleminuje się sam bo traktuje cię powierzchownie jak to opisałaś czyli zapewne chodzi o to, że mimo wielu dobrych i pożądanych cech mają tą jedną złą która ich eleminuje od razu a chodzi o to, że chętnie by sie z tobą zabawili wink ale nie chcą się wiązać ponieważ uważają, że w pary to się dobierają łabędzie big_smile big_smile a przynajmniej jeszcze nie chcą teraz.
Jest też zbiór B do którego zaliczają się także ciapy życiowe i ofermy jak to wyszczególniła "Fałeczka" wink ^^ W tym zbiorze oprócz tych pierwszych Fałkowych ciap są inni którzy powiedzmy spełniają wymagania w stosunku 8 na 10 ale jako, że są z grupy B to automatycznie są też odstrzeliwani. Trzeba dodać, że faceci z grupy B mają jedną poważną zaletę - będą traktować cię poważnie smile

Bary i puby oraz te wszystkie portale randkowe to wylęgarnia kolesi z grupy A którzy są zauważalni ale ich w większości nie interesuje związek tylko mają ciebie za cel tego wieczoru wink  więc nic dziwnego, że tam ciężko poznać. Są też tam w miarę normalni chociaż nie idealni - ci 8/10 którzy są i tak przez ciebie odstrzeliwani ale widząc cię  i tak by nie podeszli bo widzą, że już się śmiejesz rozmawiając z tym z grupy A i popijasz drina tongue.

Powinnaś dokonać wyboru, albo singiel albo dajesz szansę kolesiowi z grupy B ale nie psychikowi big_smile aby się wykazał nawet prowokując go do działania. Jak nie da rady to następny. To jest lepsze rozwiązanie aniżeli marnowanie czasu na A który liczy tylko na "zabawę" smile

42

Odp: 29 letnia singielka
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pewnie. Ale nie należy się ograniczać w drugą stronę, że a np w internecie na pewno nikogo nie pozna. Zawsze to jakaś szansa.

A czy ja jej zabraniam chodzić do pubu? wink
Chodzi jednak o to, że poznanie kogoś wymaga zaangażowania energii. Lepiej robić to efektywnie i nie zadawalać się "jakąś szansą" ale próbować tę szansę zmaksymalizować.

Szczerze? I tak i nie.
Niby będzie mieć większą szansę, bo jak zacznie szukać w nowych miejscach, w których jeszcze nie szukała, to ma szansę poznać więcej ludzi, więc większą szansę, aby kogoś poznać.
Tyko, że to tylko szansa.
Jak na ironie bywa często tak, że im bardziej człowiek się rozgląda, a to internet, a to jakieś fora, grupy, kursy, studia, wycieczki - im  tego więcej - to paradoksalnie niczego nie gwarantuje.
Czasem wystarczy robic po prostu to, co się zwykle robi, albo nie zwykle - ale z wewnętrznego przekonania - i pewnego razu - ciach - i w końcu sie kogos poznaje ot tak po prostu.

43

Odp: 29 letnia singielka
lilly25 napisał/a:


Makigigi napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli ktoś szuka aktywnie od lat i nadal jest sam, to musi szukać przyczyny tego stanu rzeczy w sobie a nie w płci przeciwnej.
Niestety pierwsza odpowiedz na post i z grubej rury;-)

Warto jednak tutaj zaznaczyć że tym czymś (przyczyną) nie musi być koniecznie 'coś złego', a np. szukanie nietypowych cech u partnera/-ki. Pewien mężczyzna na jednym forum pisał że jego interesują tylko bardzo wysokie dziewczyny (wyższe od niego), że nie jest możliwe żeby spodobała mu się kobieta o średnim/niskim wzroście. Takie ma upodobania i nie jest w stanie nic na to poradzić. Jakie istnieje prawdpodobieństwo że posiadając taką preferencję znajdzie w końcu odpowiednią kobietę? - Bardzo niskie (bo przecież wzrost to nie jedyna rzecz na jaką człowiek zwraca uwagę).

Zgadza się, lilly :-)
Brak owocnych poszukiwań partnera to też może być kwestia preferencji danej osoby.
Ale nie oszukujmy się... mogę dać przykład ze swojego życia. Spotykałam się kiedyś z facetem 10/10: mega przystojny, wysportowany, prawnik z własną firmą, zaangażowany społecznie, w ogóle cud, miód. Powiedział, że od ok. 6 lat jest singlem i aktywnie szuka tej jedynej. Po krótkim czasie wycofał rakiem z naszej relacji, ok- nie byłam widać tą właściwą. Minęło kilka lat, założyłam rodzinę i jestem szczęśliwa, a pan idealny nadal szuka. Żadna nie jest tak idealna jak on. Pytanie brzmi: czy to z jego emocjami nie jest coś bardzo źle?

Taki typ trochę jak Autorka. Taka super laska, ale coś zgrzyta. Bo może ( nie twierdzę, że tak jest, tylko wskazuję możliwości) ona boi się bliskości i zaangażowania, a ukrywa to pod pozorem wysokich wymagań? A może ma potrzebę udowodnienia sobie lub światu, że jest najlepsza i nie może znaleźć takiego boya, który pasuje do obrazu pięknej, zadbanej, mądrej pani dochtór? Albo może była kiedyś pierwsza miłość, do której każdy jest porównywany i żaden nie dorówna ? Możliwości jest mnóstwo .
Tu jest drugie dno :-) . Nie wierzę, że przez długi czas żaden nie poruszyłby jej uczuć, gdyby coś ich nie blokowało .

44

Odp: 29 letnia singielka
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jak ktoś tam zauważył są dwa zbiory A i B
Zbiór A eleminuje się sam bo traktuje cię powierzchownie jak to opisałaś czyli zapewne chodzi o to, że mimo wielu dobrych i pożądanych cech mają tą jedną złą która ich eleminuje od razu a chodzi o to, że chętnie by sie z tobą zabawili wink ale nie chcą się wiązać ponieważ uważają, że w pary to się dobierają łabędzie big_smile big_smile a przynajmniej jeszcze nie chcą teraz.
Jest też zbiór B do którego zaliczają się także ciapy życiowe i ofermy jak to wyszczególniła "Fałeczka" wink ^^ W tym zbiorze oprócz tych pierwszych Fałkowych ciap są inni którzy powiedzmy spełniają wymagania w stosunku 8 na 10 ale jako, że są z grupy B to automatycznie są też odstrzeliwani. Trzeba dodać, że faceci z grupy B mają jedną poważną zaletę - będą traktować cię poważnie smile

Bary i puby oraz te wszystkie portale randkowe to wylęgarnia kolesi z grupy A którzy są zauważalni ale ich w większości nie interesuje związek tylko mają ciebie za cel tego wieczoru wink  więc nic dziwnego, że tam ciężko poznać. Są też tam w miarę normalni chociaż nie idealni - ci 8/10 którzy są i tak przez ciebie odstrzeliwani ale widząc cię  i tak by nie podeszli bo widzą, że już się śmiejesz rozmawiając z tym z grupy A i popijasz drina tongue.

Powinnaś dokonać wyboru, albo singiel albo dajesz szansę kolesiowi z grupy B ale nie psychikowi big_smile aby się wykazał nawet prowokując go do działania. Jak nie da rady to następny. To jest lepsze rozwiązanie aniżeli marnowanie czasu na A który liczy tylko na zabawę smile

Tylko nie grupa B.
To sie nie uda jak będzie tak na siłe.
Musi być grupa A _ to znaczy dla Autorki grupa A - bo dla różnych osób będzie to oznaczało coś innego.

45

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Tylko nie grupa B.
To sie nie uda jak będzie tak na siłe.
Musi być grupa A _ to znaczy dla Autorki grupa A - bo dla różnych osób będzie to oznaczało coś innego.

Chyba nie zrozumiałaś podziału na grupy A i B.

46

Odp: 29 letnia singielka

Stolica Dolnego Śląska.


kwiatkowskis27 napisał/a:

"Jestem atrakcyjną, wysoką blondynką, mającą swoje zainteresowania oraz będącą w trakcie studiów doktoranckich. Od dawna singielka. "

Powiedz skąd jesteś. Jeżeli nasze miejscowości się pokryją z chęcią fajny singiel jak ja Cię pozna smile

47

Odp: 29 letnia singielka
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko nie grupa B.
To sie nie uda jak będzie tak na siłe.
Musi być grupa A _ to znaczy dla Autorki grupa A - bo dla różnych osób będzie to oznaczało coś innego.

Chyba nie zrozumiałaś podziału na grupy A i B.

Grupa A - ci co podobają się autorce, ale z nimi jej nie wychodzi (z różnych powodów)
Grupa B - ci którym Autorka siępodoba, ale oni Autorce nie  (też z jakichś jej tylko znanych powodów)

48

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Grupa A - ci co podobają się autorce, ale z nimi jej nie wychodzi (z różnych powodów)
Grupa B - ci którym Autorka siępodoba, ale oni Autorce nie  (też z jakichś jej tylko znanych powodów)

No właśnie nie. Przeczytaj jeszcze raz jak zdefiniowałem obie grupy. Podział wyznacza nie to, kto się autorce podoba, tylko to jak dani osobnicy ją traktują.

49

Odp: 29 letnia singielka
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Grupa A - ci co podobają się autorce, ale z nimi jej nie wychodzi (z różnych powodów)
Grupa B - ci którym Autorka siępodoba, ale oni Autorce nie  (też z jakichś jej tylko znanych powodów)

No właśnie nie. Przeczytaj jeszcze raz jak zdefiniowałem obie grupy. Podział wyznacza nie to, kto się autorce podoba, tylko to jak dani osobnicy ją traktują.

Tak. Ale dobrze też napisałam.
Ci z gr A nie traktują jej na poważnie, ale jej się podobają.
A ci z gr B traktują ją poważnie - ale z kolei jej sie nie podobają.

Musi szukać dalej.
Z grupą A jak to określiłeś jej nie wyjdzie, bo oni nie chcą być z nią w poważnej relacji, a takie na chwilę jej nie interesuje.
Z grupą B - ona nie będzie, bo z jakichś powodów mężczyźni z tej grupy jej nie odpowiadają. Samo to, ze traktują ją powaznie nie świadczy o tym, że ona się nagle nimi zainteresuje.
Tak jak to, że ona traktuje poważnie tych z grupy A, nie sprawi, że ci z gr A nagle zaczną ją traktować poważnie.

50

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:
Tycho napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko nie grupa B.
To sie nie uda jak będzie tak na siłe.
Musi być grupa A _ to znaczy dla Autorki grupa A - bo dla różnych osób będzie to oznaczało coś innego.

Chyba nie zrozumiałaś podziału na grupy A i B.

Grupa A - ci co podobają się autorce, ale z nimi jej nie wychodzi (z różnych powodów)
Grupa B - ci którym Autorka siępodoba, ale oni Autorce nie  (też z jakichś jej tylko znanych powodów)

Ja zaliczył bym siebie do grupy B (niestety taki  nieszkodliwy dla otoczenia "wariat" ze mnie jeżeli chodzi o kilka "rzeczy" tongue tongue) ale jeżeli przydział miałby by być  tylko pod względem wyglądu to musiał bym chyba być w tej grupie A big_smile a to za sprawą jednego doświadczenia/wydarzenia nad którym w sumie do dzisiaj się (niestety) zastanawiam a miało miejsce w bliższej przeszłości smile

51

Odp: 29 letnia singielka
On-WuWuA-83 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Tycho napisał/a:

Chyba nie zrozumiałaś podziału na grupy A i B.

Grupa A - ci co podobają się autorce, ale z nimi jej nie wychodzi (z różnych powodów)
Grupa B - ci którym Autorka siępodoba, ale oni Autorce nie  (też z jakichś jej tylko znanych powodów)

Ja zaliczył bym siebie do grupy B (niestety taki  nieszkodliwy dla otoczenia "wariat" ze mnie jeżeli chodzi o kilka "rzeczy" tongue tongue) ale jeżeli przydział miałby by być  tylko pod względem wyglądu to musiał bym chyba być w tej grupie A big_smile a to za sprawą jednego doświadczenia/wydarzenia nad którym w
sumie do dzisiaj się (niestety) zastanawiam a miało miejsce w bliższej przeszłości smile

Zależy co sie komuś podoba.  Dla jednej pod względem wygladu będziesz A a dla innej B.

52

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Tak. Ale dobrze też napisałam.
Ci z gr A nie traktują jej na poważnie, ale jej się podobają.

Autorka nigdzie nie napisała, że jej się podobają. Napisała natomiast, że i tak nie spełniają jej wymagań.

rossanka napisał/a:

A ci z gr B traktują ją poważnie - ale z kolei jej sie nie podobają.

To, że jej się nie podobają może być właśnie efektem tego, że traktują ją poważnie smile

rossanka napisał/a:

Musi szukać dalej.
Z grupą A jak to określiłeś jej nie wyjdzie, bo oni nie chcą być z nią w poważnej relacji, a takie na chwilę jej nie interesuje.
Z grupą B - ona nie będzie, bo z jakichś powodów mężczyźni z tej grupy jej nie odpowiadają. Samo to, ze traktują ją powaznie nie świadczy o tym, że ona się nagle nimi zainteresuje.

Ale czy rozumiesz, że są tylko te 2 grupy? Nie ma co szukać dalej.

Moim zdaniem właściwą drogą jest sprawdzenie tych "jakichś" powodów, dla których mężczyźni B jej nie odpowiadają. Bo tak naprawdę tych powodów może wcale nie być. Jestem przekonany, że w grupie B są faceci spełniający większość, jak nie wszystkie, wymagania autorki. Jedyny problem to taki, że autorka w ogóle nie bierze ich pod uwagę jako partnerów? A czemu? Bo nie przebili się do niej z sygnałem: "jestem Tobą zainteresowany". A czemu się nie przebili? Właśnie dlatego, że są w grupie B, czyli nie traktują autorki powierzchownie, przez co ich komunikat jest słabszy i tonie w morzu komunikatów agresywnych, wysyłanych przez grupę A.

53

Odp: 29 letnia singielka
rossanka napisał/a:

Zależy co sie komuś podoba.  Dla jednej pod względem wygladu będziesz A a dla innej B.

Nadal chyba się nie rozumiemy.
Odnoszę wrażenie, że traktujesz grupę A jako "lepszą" a B jako "gorszą". Nigdzie nic takiego nie przyjąłem. Tak jak pisałem, podział dotyczy wyłącznie kwestii traktowania, a nie wyglądu. Oznaczenie A i B było zupełnie arbitralne, mogłem równie dobrze zamienić te etykiety.

54

Odp: 29 letnia singielka

autorko, idź do psychologa, naprawdę! nie pisze tego ze złośliwości, tylko on Ci naprawde otworzy oczy i pomoże odnaleźć odpowiedzi na Twoje pytania. Pozdrawiam i powodzenia

55

Odp: 29 letnia singielka
Makigigi napisał/a:

Brak owocnych poszukiwań partnera to też może być kwestia preferencji danej osoby.
Ale nie oszukujmy się... mogę dać przykład ze swojego życia. Spotykałam się kiedyś z facetem 10/10: mega przystojny, wysportowany, prawnik z własną firmą, zaangażowany społecznie, w ogóle cud, miód. Powiedział, że od ok. 6 lat jest singlem i aktywnie szuka tej jedynej. Po krótkim czasie wycofał rakiem z naszej relacji, ok- nie byłam widać tą właściwą. Minęło kilka lat, założyłam rodzinę i jestem szczęśliwa, a pan idealny nadal szuka. Żadna nie jest tak idealna jak on. Pytanie brzmi: czy to z jego emocjami nie jest coś bardzo źle?

Taki typ trochę jak Autorka. Taka super laska, ale coś zgrzyta. Bo może ( nie twierdzę, że tak jest, tylko wskazuję możliwości) ona boi się bliskości i zaangażowania, a ukrywa to pod pozorem wysokich wymagań? A może ma potrzebę udowodnienia sobie lub światu, że jest najlepsza i nie może znaleźć takiego boya, który pasuje do obrazu pięknej, zadbanej, mądrej pani dochtór? Albo może była kiedyś pierwsza miłość, do której każdy jest porównywany i żaden nie dorówna ? Możliwości jest mnóstwo .
Tu jest drugie dno :-) . Nie wierzę, że przez długi czas żaden nie poruszyłby jej uczuć, gdyby coś ich nie blokowało .

Myślę, że trafiłaś idealnie gdzie tkwi problem wink

Ja też dam przykład z życia...,
Mam bardzo dobrą koleżankę, wypisz wymaluj identyczny problem jak autorki, nawet wiek taki sam (przez moment pomyślałem, że to ta sama osoba ale doktorat i stolica dolnego sląska sie nie zgadza). Ale do rzeczy..., Ta moja koleżanka też bardzo atrakcyjna i singielka, spotyka sie co jakis czas z kims i nic jej nie pasuje w tych facetach i ona zaczyna dostrzegać, że problem chyba jest w niej bo to ona za bardzo wybrzydza, ale z drugiej strony mówi, że byle kogo to ona nie chce, ma byc m.in przystojny. Autorka nic nie pisze o wyglądzie ewentualnego faceta ale nie wierze, że nie ma to dla niej znaczenia. Postawie Ci przed oczami faceta  1,50 w kapeluszu z wszystkimi cechami, które wymieniłaś i jestem przekonany, że nawet na kawe z nim nie pójdziesz. Ciężko będzie trafić na kolesia, żeby Ci pasował fizycznie i w dodaktu miał wszystkie cechy które wymieniłaś. Z czegoś musisz zrezygnować...

56

Odp: 29 letnia singielka
lolek8080 napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Brak owocnych poszukiwań partnera to też może być kwestia preferencji danej osoby.
Ale nie oszukujmy się... mogę dać przykład ze swojego życia. Spotykałam się kiedyś z facetem 10/10: mega przystojny, wysportowany, prawnik z własną firmą, zaangażowany społecznie, w ogóle cud, miód. Powiedział, że od ok. 6 lat jest singlem i aktywnie szuka tej jedynej. Po krótkim czasie wycofał rakiem z naszej relacji, ok- nie byłam widać tą właściwą. Minęło kilka lat, założyłam rodzinę i jestem szczęśliwa, a pan idealny nadal szuka. Żadna nie jest tak idealna jak on. Pytanie brzmi: czy to z jego emocjami nie jest coś bardzo źle?

Taki typ trochę jak Autorka. Taka super laska, ale coś zgrzyta. Bo może ( nie twierdzę, że tak jest, tylko wskazuję możliwości) ona boi się bliskości i zaangażowania, a ukrywa to pod pozorem wysokich wymagań? A może ma potrzebę udowodnienia sobie lub światu, że jest najlepsza i nie może znaleźć takiego boya, który pasuje do obrazu pięknej, zadbanej, mądrej pani dochtór? Albo może była kiedyś pierwsza miłość, do której każdy jest porównywany i żaden nie dorówna ? Możliwości jest mnóstwo .
Tu jest drugie dno :-) . Nie wierzę, że przez długi czas żaden nie poruszyłby jej uczuć, gdyby coś ich nie blokowało .

Myślę, że trafiłaś idealnie gdzie tkwi problem wink

Ja też dam przykład z życia...,
Mam bardzo dobrą koleżankę, wypisz wymaluj identyczny problem jak autorki, nawet wiek taki sam (przez moment pomyślałem, że to ta sama osoba ale doktorat i stolica dolnego sląska sie nie zgadza). Ale do rzeczy..., Ta moja koleżanka też bardzo atrakcyjna i singielka, spotyka sie co jakis czas z kims i nic jej nie pasuje w tych facetach i ona zaczyna dostrzegać, że problem chyba jest w niej bo to ona za bardzo wybrzydza, ale z drugiej strony mówi, że byle kogo to ona nie chce, ma byc m.in przystojny. Autorka nic nie pisze o wyglądzie ewentualnego faceta ale nie wierze, że nie ma to dla niej znaczenia. Postawie Ci przed oczami faceta  1,50 w kapeluszu z wszystkimi cechami, które wymieniłaś i jestem przekonany, że nawet na kawe z nim nie pójdziesz. Ciężko będzie trafić na kolesia, żeby Ci pasował fizycznie i w dodaktu miał wszystkie cechy które wymieniłaś. Z czegoś musisz zrezygnować...


Sam znam takie Kobiety, bardzo sympatyczne wesołe i inteligentne, ciągle same. narzekają że nie mogą znaleść wartściowego meżczyzny (mądrego, wesołego, zaradnego itd) standardowy zestaw cech do którego nie można się przyczepić. Tylko że potem eliminują facetów, bo za niski, bo ma krzywe palce, bo łysy.
Nie portrafie tego zrozumieć, atrakcyjnośc jest ważna i bez tego trudno o udany związek, ale po co udawać że liczy się tylko wnętrze...

57

Odp: 29 letnia singielka

Jak sama napisałaś udaje Ci się w życiu zrealizować wszystko co sobie zaplanujesz, poza sferą uczuciową. A wiesz dlaczego ? Bo właśnie takie jest Twoje podświadome założenie. Ustawiłaś sobie kryteria wyboru faceta tak wysoko, że praktycznie nikt nie jest w stanie ich spełnić. Masz mocno wygórowane mniemanie o sobie i chyba jesteś dość wyniosła w sposobie bycia. Tak bardzo przywiązałaś się do obecnego status quo, że podświadomie cholernie się boisz, że ktoś Ci ten zaplanowany i uporządkowany świat zburzy. Nie ma się co oszukiwać. Kiedy w grę wchodzi poważny związek, małżeństwo, dzieci, rodzina to jest w tym spory element chaosu, nieprzewidywalności. Kiedy w grę wchodzą inne osoby to już ciężko coś zaplanować. Życie tworzy własne scenariusze. To bywa bardzo, bardzo frustrujące. Zwłaszcza dla osób takich mocno uporządkowanych jak chyba Ty właśnie jesteś. To z takich osób biorą się np. sfrustrowani rodzice, którzy są permanentnie niezadowoleni, że ich dziecko nie jest takie jakie by chcieli.
I tego się moim zdaniem podświadomie boisz. Dlatego zbudowałaś sobie solidny system obronny, który chroni Twoje obecne życie. Chociaż możesz nie być tego świadoma.

58

Odp: 29 letnia singielka

Ja bym to napisał prościej bez rozbierania tego na drobne..., w moim poczuciu autorka podświadomie szuka faceta który będzie pod każdym względem zbliżony poziomem do niej samej. Nie twierdzę, że to źle..., raczej trudne do zrealizowania.

59

Odp: 29 letnia singielka
lolek8080 napisał/a:

Ja bym to napisał prościej bez rozbierania tego na drobne..., w moim poczuciu autorka podświadomie szuka faceta który będzie pod każdym względem zbliżony poziomem do niej samej. Nie twierdzę, że to źle..., raczej trudne do zrealizowania.

Taki układ dwóch osobowości z przerostem ambicji, będzie raczej fatalny dla związku. To będzie pole nieustającej walki o władzę w tym związku.

60

Odp: 29 letnia singielka
wilczysko napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Ja bym to napisał prościej bez rozbierania tego na drobne..., w moim poczuciu autorka podświadomie szuka faceta który będzie pod każdym względem zbliżony poziomem do niej samej. Nie twierdzę, że to źle..., raczej trudne do zrealizowania.

Taki układ dwóch osobowości z przerostem ambicji, będzie raczej fatalny dla związku. To będzie pole nieustającej walki o władzę w tym związku.

Oczywiście masz rację, związek takich dwóch osób nie wróży nic dobrego.


Nie jestem psychologiem, ale jak dla mnie wiele mówi jak autorka pisze o sobie..., "atrakcyjna wysoka blondynka w trakcie studiów doktoranckich..., osiągam wszystko co sobie zakładam" Nie okresliła siebie jako sympatyczna, otwarta, usmiechnieta z poczuciem humoru..., to też o czymś moze świadczyć.
Delikatnie bym to nazwał, wysokim mniemaniem o sobie..., takie osoby nie będą z "byle kim".

61

Odp: 29 letnia singielka

Jakbym napisała, że jestem "sympatyczna, otwarta, usmiechnieta z poczuciem humoru", to mogłabym spotkać się z odpowiedziami typu "może masz niską samoocenę, albo jesteś nudna i nie masz zainteresowań". Ile ludzi tyle odpowiedzi. Napisałam o wyglądzie i wykształceniu, aby zobrazować, że nie jestem pustą blondynką, którą interesuje portfel i samochód drugiej osoby. Wciąż się rozwijam i pracuje nad sobą. Dlaczego miałabym być z "byle kim"?
Piszę tutaj, aby poznać Wasze zdanie. Dziękuję za każdy komentarz.

lolek8080 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
lolek8080 napisał/a:

Ja bym to napisał prościej bez rozbierania tego na drobne..., w moim poczuciu autorka podświadomie szuka faceta który będzie pod każdym względem zbliżony poziomem do niej samej. Nie twierdzę, że to źle..., raczej trudne do zrealizowania.

Taki układ dwóch osobowości z przerostem ambicji, będzie raczej fatalny dla związku. To będzie pole nieustającej walki o władzę w tym związku.

Oczywiście masz rację, związek takich dwóch osób nie wróży nic dobrego.


Nie jestem psychologiem, ale jak dla mnie wiele mówi jak autorka pisze o sobie..., "atrakcyjna wysoka blondynka w trakcie studiów doktoranckich..., osiągam wszystko co sobie zakładam" Nie okresliła siebie jako sympatyczna, otwarta, usmiechnieta z poczuciem humoru..., to też o czymś moze świadczyć.
Delikatnie bym to nazwał, wysokim mniemaniem o sobie..., takie osoby nie będą z "byle kim".

62

Odp: 29 letnia singielka

Ja w tym co piszę absolutnie Cie nie krytykuje, wiem, że ludzie podświadomie szukają osób podobnych do siebie pod względem atrakcyjności, wykształcenia czy nawet pod względem materialnym. Twierdzę tylko, że mając o sobie wysokie mniemanie ciężko spotkać osobę która by nam odpowiadała.

63

Odp: 29 letnia singielka
lolek8080 napisał/a:

Ja w tym co piszę absolutnie Cie nie krytykuje, wiem, że ludzie podświadomie szukają osób podobnych do siebie pod względem atrakcyjności, wykształcenia czy nawet pod względem materialnym. Twierdzę tylko, że mając o sobie wysokie mniemanie ciężko spotkać osobę która by nam odpowiadała.

Dziękuję za odpowiedź.

64 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-07-18 12:19:31)

Odp: 29 letnia singielka
lolek8080 napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Brak owocnych poszukiwań partnera to też może być kwestia preferencji danej osoby.
Ale nie oszukujmy się... mogę dać przykład ze swojego życia. Spotykałam się kiedyś z facetem 10/10: mega przystojny, wysportowany, prawnik z własną firmą, zaangażowany społecznie, w ogóle cud, miód. Powiedział, że od ok. 6 lat jest singlem i aktywnie szuka tej jedynej. Po krótkim czasie wycofał rakiem z naszej relacji, ok- nie byłam widać tą właściwą. Minęło kilka lat, założyłam rodzinę i jestem szczęśliwa, a pan idealny nadal szuka. Żadna nie jest tak idealna jak on. Pytanie brzmi: czy to z jego emocjami nie jest coś bardzo źle?

Taki typ trochę jak Autorka. Taka super laska, ale coś zgrzyta. Bo może ( nie twierdzę, że tak jest, tylko wskazuję możliwości) ona boi się bliskości i zaangażowania, a ukrywa to pod pozorem wysokich wymagań? A może ma potrzebę udowodnienia sobie lub światu, że jest najlepsza i nie może znaleźć takiego boya, który pasuje do obrazu pięknej, zadbanej, mądrej pani dochtór? Albo może była kiedyś pierwsza miłość, do której każdy jest porównywany i żaden nie dorówna ? Możliwości jest mnóstwo .
Tu jest drugie dno :-) . Nie wierzę, że przez długi czas żaden nie poruszyłby jej uczuć, gdyby coś ich nie blokowało .

Myślę, że trafiłaś idealnie gdzie tkwi problem wink

Ja też dam przykład z życia...,
Mam bardzo dobrą koleżankę, wypisz wymaluj identyczny problem jak autorki, nawet wiek taki sam (przez moment pomyślałem, że to ta sama osoba ale doktorat i stolica dolnego sląska sie nie zgadza). Ale do rzeczy..., Ta moja koleżanka też bardzo atrakcyjna i singielka, spotyka sie co jakis czas z kims i nic jej nie pasuje w tych facetach i ona zaczyna dostrzegać, że problem chyba jest w niej bo to ona za bardzo wybrzydza, ale z drugiej strony mówi, że byle kogo to ona nie chce, ma byc m.in przystojny. Autorka nic nie pisze o wyglądzie ewentualnego faceta ale nie wierze, że nie ma to dla niej znaczenia. Postawie Ci przed oczami faceta  1,50 w kapeluszu z wszystkimi cechami, które wymieniłaś i jestem przekonany, że nawet na kawe z nim nie pójdziesz. Ciężko będzie trafić na kolesia, żeby Ci pasował fizycznie i w dodaktu miał wszystkie cechy które wymieniłaś. Z czegoś musisz zrezygnować...

Do tego faceta 150cm w kapeluszu dodajmy, że to  gruby facet o wzroście 150cm w kapeluszu wink no i wszystkie inne zalety pryskają tongue
W sumie z drugiej strony opis wygląda podobnie. Ostatnio tak sobie rozmawiamy i kumpel mówi do mnie, że nie ma nic gorszego aniżeli gruba kobieta posiadająca mały biust tongue I jak się z nim nie zgodzić hehehe (chociaż gruba z dużym też mi się nie widzi) ^^
Mi autorka kojarzy się z taką która szuka faceta-"drwala" śmigającego na co dzień w garniturze. Inni mimo, że wyglądają spoko to brody nie noszą bo nie lubią i chodzą częściej w luźniejszych rzeczach i tacy panowie są odstrzeliwani automatycznie przez nią.
Oczywiście każdy może mieć jakiś swój ideał ale czy brak niebieskich oczów czy jasnych włosów lub brak brody to powód do skreślenia kogoś?
A co do wykształcenia to na początku wydaje mi się, że nie interesuje większości facetów ten aspekt. Później może to nabrać znaczenia bo facet może chcieć się pochwalić komuś przy jakiejś okazji, że jego kobieta nie tylko jest ładna ale i mądra bo po doktoracie

65

Odp: 29 letnia singielka

Zadajmy inne pytanie kontrolne. Autorko, a możesz wymienić jakieś swoje wady ? smile

Posty [ 1 do 65 z 163 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 29 letnia singielka


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026