Byłam z chlopakiem ponad pół roku , jak to bywa sa zwloty i upadki ... jego zachowanie , czyny co do mojej osoby byly bardzo dobre , takie czułe
Przez ostatni ponad miesiac byly klotnie a ostatnio byla bardzo ostra kłótnia, dalismy sobie pare dni na przemyslenie i wczoraj wpierw przez telefon powiedzial mi ze nie mozemy byc razem , bo on tego nie czuje ( plakal kiedy mi wszystko mowil ) wiadomo tez bylam w emocjach ... umowilismy sie ze spotkamy sie wieczorem i porozmawiamy twarzą w twarz , tak tez nastapilo wpierw przedstawilam mu podczas rozmowy moje przemyślenia z tych dni kiedy byla miedzy nami cisza lecz , on powiedzial ze nie chodzi mu tu o nasze klotnie itp bo swietnie sie czuje w moim towarzystwie ze nadal chce sie przyjaznic , bo lubi nasze wspólne zarty i wgl czas .. tak sobie gadalismy jeszcze o innych rzeczach troche bylo usmiechow a na koniec z czystej ciekawosci powiedzialam ze chce zeby mi powiedzial prosto w twarz ze nic nie czuje , a on ale po co , na co juz to mowil przez telefon a ja na to ze chce po prostu ... wmurowalo go stal z dobre 5 minut i patrzyl na mnie jakby nie byl pewny ? Bo nawet sie zawahal mowiac mi to jednak takim niepewnym glosem , wrecz prawie sie znowu poryczal i potem ze po co mi to bylo ze mu zle z tym ze boli go to .. a ja nie plakalam .. pokazalam mu ze umiem to znieść i usmiechalam sie do niego , na koniec jeszcze dodalam ze dopiero jak stracimy cos , to wiemy ile dla nas znaczyla ta osoba , spojrzal na mniez takim zdziwieniem i poszlam jeszcze widzialam ze sie odkrecal do mnie jak poszedl i innym kierunku
Prosze o pomoc , ja zrobilam wszystko co w mojej mocy wiecej sie nie upokorze przed nim ale nie rozumiem jego podejscia , jakies niepewne ? Nie zdecydowane ?
Podobne tematy
Cześć kobietko
Przeczytałam twój post i myślę, że zachowałaś się bardzo dobrze. On zerwał przez telefon, co dla mnie jest bez komentarza, ale ponoć tak jest łatwiej. Dobrze, że później się spotkaliście i porozmawialiście, mieliście szansę rozejść się jak normalni ludzie. Trzeba to docenić.
Jego podejście jest niepewne, bo tak jak pisałaś, jemu dobrze spędza się z Tobą czas, jednak po pół roku i kłotniach stwierdził, że nie chce takiej relacji. Miał do tego prawo.
Nie bardzo tylko rozumiem jakiej pomocy oczekujesz? Chciałabyś żeby się jeszcze wszsytko poukładało? Czy przeczytać, że jego niezdecydowanie wskazuje, że możecie jeszcze razem być?
3 2017-06-27 20:53:07 Ostatnio edytowany przez balin (2017-06-27 20:53:55)
Autorko dlaczego rozwalasz jedną sprawę po różnych wątkach? Od początku w waszym związku było coś nie tak. Ty cisnęłaś on chciał trzymać dystans. Może tu był problem? Na koniec wycisnęłaś nie wiadomo po co deklarację, której nie chcesz usłyszeć. Byłaś twarda i co Ci to dało? Skoro po tej scenie przyszłaś na forum, pytać nie do końca wiadomo o co.
Cześć kobietko
Przeczytałam twój post i myślę, że zachowałaś się bardzo dobrze. On zerwał przez telefon, co dla mnie jest bez komentarza, ale ponoć tak jest łatwiej. Dobrze, że później się spotkaliście i porozmawialiście, mieliście szansę rozejść się jak normalni ludzie. Trzeba to docenić.
Jego podejście jest niepewne, bo tak jak pisałaś, jemu dobrze spędza się z Tobą czas, jednak po pół roku i kłotniach stwierdził, że nie chce takiej relacji. Miał do tego prawo.
Nie bardzo tylko rozumiem jakiej pomocy oczekujesz? Chciałabyś żeby się jeszcze wszsytko poukładało? Czy przeczytać, że jego niezdecydowanie wskazuje, że możecie jeszcze razem być?
On teraz wyjeżdza na wakacje az na 4 tygodnie , moze to będzie dobry czas dla niego zeby zobaczył i przemyślał czy tego właśnie chciał ...
Być może i chciałabym żeby się jeszcze wszystko ułożyło , dojrzały facet nie mówi takich słów przez telefon , a gdy potem ma powiedzieć Ci w twarz waha się , jego głos się staje niepewny słowom
qaqa napisał/a:Cześć kobietko
Przeczytałam twój post i myślę, że zachowałaś się bardzo dobrze. On zerwał przez telefon, co dla mnie jest bez komentarza, ale ponoć tak jest łatwiej. Dobrze, że później się spotkaliście i porozmawialiście, mieliście szansę rozejść się jak normalni ludzie. Trzeba to docenić.
Jego podejście jest niepewne, bo tak jak pisałaś, jemu dobrze spędza się z Tobą czas, jednak po pół roku i kłotniach stwierdził, że nie chce takiej relacji. Miał do tego prawo.
Nie bardzo tylko rozumiem jakiej pomocy oczekujesz? Chciałabyś żeby się jeszcze wszsytko poukładało? Czy przeczytać, że jego niezdecydowanie wskazuje, że możecie jeszcze razem być?On teraz wyjeżdza na wakacje az na 4 tygodnie , moze to będzie dobry czas dla niego zeby zobaczył i przemyślał czy tego właśnie chciał ...
Być może i chciałabym żeby się jeszcze wszystko ułożyło , dojrzały facet nie mówi takich słów przez telefon , a gdy potem ma powiedzieć Ci w twarz waha się , jego głos się staje niepewny słowom
Fakt, może to przemyśleć. Ale też bierz pod uwagę, że może o tym nie myśleć wcale. Nie wiem po ile macie lat, chociaż niby wiek to tylko cyferki, ale dojrzałość to zupełnie inna kwestia. Dojrzali ludzie nie robią wielu ogólnie głupich rzeczy, a na tym forum pełno jest smutnych historii ludzi którzy uważali siebie i partnerów za dojrzałe osoby. Powiedział przez telefon, bo tak jest łatwiej, nie widzisz tej drugiej osoby, jej twarzy, mimiki i reakcji. Nie oglądasz na własne oczy efektów jakie niosą twoje słowa. Dlatego tchórzliwi ludzie zrywają przez telefon lub komunikatory. Później spotkał się z Tobą i powiedział, to co miał do powiedzenia osobiście, to już było trudniejsze. Nie będę silić się na oceny związku, bo dużo o nim nie napisałaś, a i w sumie nie mi oceniać. Nie mam też intencji, żeby to co napiszę zabrzmiało okrutnie, ale jeśli po pół roku wiedział że to nie to, to pozostaje uszanować jego decyzję, zachowałaś się z klasą, nie prosiłaś, nie dramatyzowałaś. Jeśli po pół roku stwierdził że to nie to, to raczej z czasem nie zmeniłby zdania. A uwierz, że mało rzeczy boli tak jak stracony czas. Trzymaj się dzielnie ![]()
kobietka246 napisał/a:qaqa napisał/a:Cześć kobietko
Przeczytałam twój post i myślę, że zachowałaś się bardzo dobrze. On zerwał przez telefon, co dla mnie jest bez komentarza, ale ponoć tak jest łatwiej. Dobrze, że później się spotkaliście i porozmawialiście, mieliście szansę rozejść się jak normalni ludzie. Trzeba to docenić.
Jego podejście jest niepewne, bo tak jak pisałaś, jemu dobrze spędza się z Tobą czas, jednak po pół roku i kłotniach stwierdził, że nie chce takiej relacji. Miał do tego prawo.
Nie bardzo tylko rozumiem jakiej pomocy oczekujesz? Chciałabyś żeby się jeszcze wszsytko poukładało? Czy przeczytać, że jego niezdecydowanie wskazuje, że możecie jeszcze razem być?On teraz wyjeżdza na wakacje az na 4 tygodnie , moze to będzie dobry czas dla niego zeby zobaczył i przemyślał czy tego właśnie chciał ...
Być może i chciałabym żeby się jeszcze wszystko ułożyło , dojrzały facet nie mówi takich słów przez telefon , a gdy potem ma powiedzieć Ci w twarz waha się , jego głos się staje niepewny słowomFakt, może to przemyśleć. Ale też bierz pod uwagę, że może o tym nie myśleć wcale. Nie wiem po ile macie lat, chociaż niby wiek to tylko cyferki, ale dojrzałość to zupełnie inna kwestia. Dojrzali ludzie nie robią wielu ogólnie głupich rzeczy, a na tym forum pełno jest smutnych historii ludzi którzy uważali siebie i partnerów za dojrzałe osoby. Powiedział przez telefon, bo tak jest łatwiej, nie widzisz tej drugiej osoby, jej twarzy, mimiki i reakcji. Nie oglądasz na własne oczy efektów jakie niosą twoje słowa. Dlatego tchórzliwi ludzie zrywają przez telefon lub komunikatory. Później spotkał się z Tobą i powiedział, to co miał do powiedzenia osobiście, to już było trudniejsze. Nie będę silić się na oceny związku, bo dużo o nim nie napisałaś, a i w sumie nie mi oceniać. Nie mam też intencji, żeby to co napiszę zabrzmiało okrutnie, ale jeśli po pół roku wiedział że to nie to, to pozostaje uszanować jego decyzję, zachowałaś się z klasą, nie prosiłaś, nie dramatyzowałaś. Jeśli po pół roku stwierdził że to nie to, to raczej z czasem nie zmeniłby zdania. A uwierz, że mało rzeczy boli tak jak stracony czas. Trzymaj się dzielnie
Wiesz , raczej bedzie o tym myślał jest on osoba bardzo skryta ale pełna emocji skoro myślał nad zwiazkiem to o tym tez podejrzewam ze mysli
Nie wiem co mam myslec juz o tym wszystkim , jego czyny mowily zupelnie cos innego , jeszcze nawet ponad tydzien temu bardzo mnie porządal , przytulal , calowal nawet na kolacji bylismy , mowil ze bardzo chcialby ze mna gdzies pojechac jak wroci ze swojego urlopu i ze bedzie bardziej zajty ale i tak znajdziemy czas dla siebie poza tym jeszcze nie tak dawno mowil ze bedzie tesknil jak poleci na te swoje wakacje , ze nie musze sie bac , ze nic nie zrobi glupiego przez te 4 tygodnie , a ja powiedziałam ze wiem bo ufam mu , ucieszyl sie ... naprawde nie rozumiem , mamy po 22 i 27 lat , ale ja sie czasem zastanawiam czy to przypadkiem jego matka mogla coś ingerowac w ten zwiazek , bo byla i jest bardzo obecna w jego zyciu , nie ma meza wiec mozna powiedziec ze traktuje go jak meza i syna , na poczatku zwiazku bardzo wydzwaniala wrecz natretna byla , niby mieszkaja oddzielnie ale maja do siebie 2 minuty ...
Przez telefon mozna wiele rzeczy powiedziec , wiele klamstw wiele nie przemyslanych rzeczy do tego w emocjach ... ja traktuje tylko takie wyznania jesli osoba powie mi prosto w oczy , a mowiax to bardzo sie wahal , nie byl pewny ...