netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ciężkie rozstanie.

20 odpowiedzi2 575 wyświetleńzałożony przez pampampam121212, 13.06.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciężkie rozstanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Ciężkie rozstanie.

Witam.
W dzisiejszym dniu zerwałam (?) z moim chłopakiem.
Chciałabym opisać w małym stopniu moją historię.
Spotykałam się z nim około dwóch miesiący. Na początku wszystko było w porządku. Chociaż zdarzały się drobne sprzeczki. Nagle zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Zaczął grozić moim znajomym, wypisywać do nich, oraz wyzywać ich. Mam wrażenie, że chce, abym ciągle siedziała w domu i nigdy z niego nie wychodziła. Zarzucał mi kłamstwa, nawet jeśli to co mówiłam, było w 100% zgodne z prawdą. Kiedy nie odpisywałam mu dłużej niż kilka minut, on się denerwował. Pytał mnie z kim pisze. Nie wierzył mi w moje słowa. Zupełnie tak, jakby on wiedział wszystko. Wyzywał mnie. Twierdził, że ja nie wiem nic. On może robić wszystko i nie widzi w tym problemu, kiedy ja nie mogę wyjść z koleżanką na spacer, bo on ma problem do tego. Zdarzyła się sytuacja, gdzie pisał mi, że się otruł, a potem jego matka pisała do mnie z jego konta, że miał płukankę. Jest przeraźliwie zazdrosny. 
Powiedział mi w czasie kłótni. (musiał wyjechać do innego kraju, ponieważ pracuje i mieszka tam jego matka) "Ja już 5 razy ruchałem w (ten kraj), a Ty nawet o tym nie wiesz", powiedział mi, że to moja wina, bo ja nie chciałam mu "dać" potem wypierał się, że jest to żart. Przy wieczornej rozmowie przez telefon powiedział mi "zdradziłem Cię, jeszcze jak byłem w Polsce" oczywiście, również wypierał się, że jest to żart. Poszedł na imprezę, był niewyobrażalnie pijany. Napisał mi kilka wiadomości w tym "kocham Cię" oraz wysłał kilka głosowych wiadomości, w których również mówił, że mnie kocha, oraz "jeżeli przelizałem się z blondyną, to nie jest prawda". Kiedy sprzątałam w swoim pokoju, nie zauważyłam i nie usłyszałam wcześniej, że pisze, dopiero po jakimś czasie usłyszałam wibracje w telefonie. Zobaczyłam no i napisał on. Oczywiście zrobił mi o to awanturę. Nazwał mnie kłamczuchą i napisał mi, że jestem "j****ą dziewicą" (nie uprawiałam nigdy seksu, nie miałam partnera którego kochałam i po prostu nie jestem gotowa, mam 18 lat, więc myślę, że to kwestia psychiczna). Potem oczywiście napisał mi, że przelizał się z tą dziewczyną (tak naprawdę z zimną krwią, bez jakichkolwiek skrupułów), oraz napisał, żebym "zamknęła mordę". W dniu, w którym powiedział, że przespał się z 5 innymi, zaznaczył, że wysyłanie screenów rozmów, a nawet podanie hasła do facebooka, twittera itd to mój OBOWIĄZEK. Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami.
Dzisiaj rozstałam się z nim, nie jestem pewna która strona zerwała. Ale sytuacja wyglądała tak, napisał do mnie kolega, popisałam z nim trochę, na co on zareagował agresywnie, zaczął pisać mi "wypie****aj" i "wszystkie jesteście takie same (...) wszystkie jesteście kur***i, nic nie doceniacie".  Kiedy na następny dzień znowu zaczął pisać okropne rzeczy, pisał mi "zamknij mordę" a kiedy napisał "wypier****j" nie wytrzymałam już... zablokowałam go wszędzie, zaczął dzwonić, pisać mi smsy, że jestem dla niego nikim i żałuje, że mnie poznał...
Tak naprawdę przeżyłam koszmar, nie umiem wrócić do normalnego funkcjonowania. Proszę o radę.
Przepraszam za wulgaryzmy, chciałam nałożyć świadomość na słownictwo, jakim posługuje się ten człowiek.

2

Odp: Ciężkie rozstanie.
pampampam121212 napisał/a:

Witam.
W dzisiejszym dniu zerwałam (?) z moim chłopakiem.
Chciałabym opisać w małym stopniu moją historię.
Spotykałam się z nim około dwóch miesiący. Na początku wszystko było w porządku. Chociaż zdarzały się drobne sprzeczki. Nagle zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Zaczął grozić moim znajomym, wypisywać do nich, oraz wyzywać ich. Mam wrażenie, że chce, abym ciągle siedziała w domu i nigdy z niego nie wychodziła. Zarzucał mi kłamstwa, nawet jeśli to co mówiłam, było w 100% zgodne z prawdą. Kiedy nie odpisywałam mu dłużej niż kilka minut, on się denerwował. Pytał mnie z kim pisze. Nie wierzył mi w moje słowa. Zupełnie tak, jakby on wiedział wszystko. Wyzywał mnie. Twierdził, że ja nie wiem nic. On może robić wszystko i nie widzi w tym problemu, kiedy ja nie mogę wyjść z koleżanką na spacer, bo on ma problem do tego. Zdarzyła się sytuacja, gdzie pisał mi, że się otruł, a potem jego matka pisała do mnie z jego konta, że miał płukankę. Jest przeraźliwie zazdrosny. 
Powiedział mi w czasie kłótni. (musiał wyjechać do innego kraju, ponieważ pracuje i mieszka tam jego matka) "Ja już 5 razy ruchałem w (ten kraj), a Ty nawet o tym nie wiesz", powiedział mi, że to moja wina, bo ja nie chciałam mu "dać" potem wypierał się, że jest to żart. Przy wieczornej rozmowie przez telefon powiedział mi "zdradziłem Cię, jeszcze jak byłem w Polsce" oczywiście, również wypierał się, że jest to żart. Poszedł na imprezę, był niewyobrażalnie pijany. Napisał mi kilka wiadomości w tym "kocham Cię" oraz wysłał kilka głosowych wiadomości, w których również mówił, że mnie kocha, oraz "jeżeli przelizałem się z blondyną, to nie jest prawda". Kiedy sprzątałam w swoim pokoju, nie zauważyłam i nie usłyszałam wcześniej, że pisze, dopiero po jakimś czasie usłyszałam wibracje w telefonie. Zobaczyłam no i napisał on. Oczywiście zrobił mi o to awanturę. Nazwał mnie kłamczuchą i napisał mi, że jestem "j****ą dziewicą" (nie uprawiałam nigdy seksu, nie miałam partnera którego kochałam i po prostu nie jestem gotowa, mam 18 lat, więc myślę, że to kwestia psychiczna). Potem oczywiście napisał mi, że przelizał się z tą dziewczyną (tak naprawdę z zimną krwią, bez jakichkolwiek skrupułów), oraz napisał, żebym "zamknęła mordę". W dniu, w którym powiedział, że przespał się z 5 innymi, zaznaczył, że wysyłanie screenów rozmów, a nawet podanie hasła do facebooka, twittera itd to mój OBOWIĄZEK. Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami.
Dzisiaj rozstałam się z nim, nie jestem pewna która strona zerwała. Ale sytuacja wyglądała tak, napisał do mnie kolega, popisałam z nim trochę, na co on zareagował agresywnie, zaczął pisać mi "wypie****aj" i "wszystkie jesteście takie same (...) wszystkie jesteście kur***i, nic nie doceniacie".  Kiedy na następny dzień znowu zaczął pisać okropne rzeczy, pisał mi "zamknij mordę" a kiedy napisał "wypier****j" nie wytrzymałam już... zablokowałam go wszędzie, zaczął dzwonić, pisać mi smsy, że jestem dla niego nikim i żałuje, że mnie poznał...
Tak naprawdę przeżyłam koszmar, nie umiem wrócić do normalnego funkcjonowania. Proszę o radę.
Przepraszam za wulgaryzmy, chciałam nałożyć świadomość na słownictwo, jakim posługuje się ten człowiek.

Całkowicie odetnij się od tego chłopaka, a ten znak zapytania w pierwszym zdaniu zamień na wykrzyknik.

3

Odp: Ciężkie rozstanie.
pampampam121212 napisał/a:

Witam.
W dzisiejszym dniu zerwałam (?) z moim chłopakiem.
Chciałabym opisać w małym stopniu moją historię.
Spotykałam się z nim około dwóch miesiący. Na początku wszystko było w porządku. Chociaż zdarzały się drobne sprzeczki. Nagle zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Zaczął grozić moim znajomym, wypisywać do nich, oraz wyzywać ich. Mam wrażenie, że chce, abym ciągle siedziała w domu i nigdy z niego nie wychodziła. Zarzucał mi kłamstwa, nawet jeśli to co mówiłam, było w 100% zgodne z prawdą. Kiedy nie odpisywałam mu dłużej niż kilka minut, on się denerwował. Pytał mnie z kim pisze. Nie wierzył mi w moje słowa. Zupełnie tak, jakby on wiedział wszystko. Wyzywał mnie. Twierdził, że ja nie wiem nic. On może robić wszystko i nie widzi w tym problemu, kiedy ja nie mogę wyjść z koleżanką na spacer, bo on ma problem do tego. Zdarzyła się sytuacja, gdzie pisał mi, że się otruł, a potem jego matka pisała do mnie z jego konta, że miał płukankę. Jest przeraźliwie zazdrosny. 
Powiedział mi w czasie kłótni. (musiał wyjechać do innego kraju, ponieważ pracuje i mieszka tam jego matka) "Ja już 5 razy ruchałem w (ten kraj), a Ty nawet o tym nie wiesz", powiedział mi, że to moja wina, bo ja nie chciałam mu "dać" potem wypierał się, że jest to żart. Przy wieczornej rozmowie przez telefon powiedział mi "zdradziłem Cię, jeszcze jak byłem w Polsce" oczywiście, również wypierał się, że jest to żart. Poszedł na imprezę, był niewyobrażalnie pijany. Napisał mi kilka wiadomości w tym "kocham Cię" oraz wysłał kilka głosowych wiadomości, w których również mówił, że mnie kocha, oraz "jeżeli przelizałem się z blondyną, to nie jest prawda". Kiedy sprzątałam w swoim pokoju, nie zauważyłam i nie usłyszałam wcześniej, że pisze, dopiero po jakimś czasie usłyszałam wibracje w telefonie. Zobaczyłam no i napisał on. Oczywiście zrobił mi o to awanturę. Nazwał mnie kłamczuchą i napisał mi, że jestem "j****ą dziewicą" (nie uprawiałam nigdy seksu, nie miałam partnera którego kochałam i po prostu nie jestem gotowa, mam 18 lat, więc myślę, że to kwestia psychiczna). Potem oczywiście napisał mi, że przelizał się z tą dziewczyną (tak naprawdę z zimną krwią, bez jakichkolwiek skrupułów), oraz napisał, żebym "zamknęła mordę". W dniu, w którym powiedział, że przespał się z 5 innymi, zaznaczył, że wysyłanie screenów rozmów, a nawet podanie hasła do facebooka, twittera itd to mój OBOWIĄZEK. Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami.
Dzisiaj rozstałam się z nim, nie jestem pewna która strona zerwała. Ale sytuacja wyglądała tak, napisał do mnie kolega, popisałam z nim trochę, na co on zareagował agresywnie, zaczął pisać mi "wypie****aj" i "wszystkie jesteście takie same (...) wszystkie jesteście kur***i, nic nie doceniacie".  Kiedy na następny dzień znowu zaczął pisać okropne rzeczy, pisał mi "zamknij mordę" a kiedy napisał "wypier****j" nie wytrzymałam już... zablokowałam go wszędzie, zaczął dzwonić, pisać mi smsy, że jestem dla niego nikim i żałuje, że mnie poznał...
Tak naprawdę przeżyłam koszmar, nie umiem wrócić do normalnego funkcjonowania. Proszę o radę.
Przepraszam za wulgaryzmy, chciałam nałożyć świadomość na słownictwo, jakim posługuje się ten człowiek.

Rada jeslt tylko jedna. Odetnij sie calkowicie i poblokuj tego chlopaka gdzie sie da bo to nie trudny przypadek tylko rasowy psychol, klamca i agresor. Dzis wydaje Ci sie to moze pociagajace i tajemnicze. Ta adrenalina ktora funduje Ci badboy. Za pare lat skonczylabys jako zmeczony psychicznie, zdradzany a byc moze i bity wrak czlowieka. Po co Ci to? Uciekaj!!!

4

Odp: Ciężkie rozstanie.

Zostaw go, poszukaj sobie kogoś lepszego. Za chwilę będzie chciał wymusić na Tobie seks.

5

Odp: Ciężkie rozstanie.

Najbardziej istotna sprawa nie została poruszona. Wybrałaś od początku agresywnego chłopaka, bo ciebie ciągnie do takich. Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia, ta sytuacja się powtórzy.

6

Odp: Ciężkie rozstanie.

Kochana dobrze że sprawa wyszła tak wcześnie i nie zdążyłaś się w to bardziej wplątać. Podobnie jak inni radzę się odciąć od takiej osoby. Jeśli nie będzie Ci dawał spokoju albo czujesz potrzebę zamknięcia tej sprawy to możesz napisać mu jakąś wiadomość z informacją, że nie życzysz sobie ciągnąć tej relacji i utrzymywać jakiegokolwiek kontaktu ale odradzam jakiekolwiek dalsze formy kontaktu z takim psycholem (przepraszam, ale inaczej tego nazwać się nie da...).

I nie martw się, nic z tych rzeczy nie było Twoją winą, skup się na sobie i daj sobie czas a na pewno dojdziesz do siebie po jakimś czasie. Rób to na co Ty masz ochotę, co Tobie sprawia radość i nie analizuj ani nie rozpamiętuj tego związku. Myślę, że to okaże się pomocne smile

7

Odp: Ciężkie rozstanie.
MrSpock napisał/a:

Najbardziej istotna sprawa nie została poruszona. Wybrałaś od początku agresywnego chłopaka, bo ciebie ciągnie do takich. Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia, ta sytuacja się powtórzy.

Dziewczyna pisze, że wszystko było ok na początku. Nie oznacza to, że świadomie wybrała sobie takiego kogoś.
Aczkolwiek nawiązując do zmienienia swojego nastawienia - może warto popracować nad asertywnością, poczuciem własnej wartości, niezależnością - czymkolwiek, co było pwodem że nie zwiałaś gdzie pieprz rośnie przy pierwszej takiej absurdalnej awanturze z jego strony.

8

Odp: Ciężkie rozstanie.

Nie było w porządku bo zdarzały się sprzeczki a pozostałych rzeczy nie potrafiła rozpoznać. Często się zdarza że dziewczyna bierze "energicznego" chłopaka, w zasadzie ekstrawertyka, i nie jest w stanie powiedzieć że to jest zły wybór. Owszem, częściowo problemem jest niewielki wybór z braku odpowiednich osób, ale mimo wszystko dziewczyny w 90% wybiorą ekstrawertyka niż normalnego chłopaka.

Dwa miesiące to jest dosyć szybki czas rozpoznania tego chłopaka. Są tacy którzy ukrywają swoją osobowość kilka razy dłużej.

9

Odp: Ciężkie rozstanie.
jjbp napisał/a:

Dziewczyna pisze, że wszystko było ok na początku. Nie oznacza to, że świadomie wybrała sobie takiego kogoś.

Niestety niedoświadczone i słabe kobiety, często wybierają badboyów i tak jest w tym przypadku. Gdyby nie wyszła na jaw mega arogancja i chamstwo, byłaby zadowolona z takiego związku.

10 Ostatnio edytowany przez jjbp (2017-06-16 13:39:42)

Odp: Ciężkie rozstanie.
MrSpock napisał/a:

Nie było w porządku bo zdarzały się sprzeczki a pozostałych rzeczy nie potrafiła rozpoznać.

A czy Tobie w związkach sprzeczki się nie zdarzały? W dodatku jak sama autorka mówi drobne. Bo ja pamiętam że mi na początku związku kiedyś się sprzeczka zdarzyła, facet nie okazał się psycholem, wręcz przeciwnie.
A że nie potrafiła rozpoznać - duchem świętym nie jest. Wg mnie też za dużo razy do czegoś takiego doszło zanim relację nie skończyła ale nie wskazuje to na to, że sobie z premedytacją brutala wybrała, prędzej już, że gdy szydło wyszło z worka to za długo jej zajęło wyplątanie się.

balin napisał/a:
jjbp napisał/a:

Dziewczyna pisze, że wszystko było ok na początku. Nie oznacza to, że świadomie wybrała sobie takiego kogoś.

Niestety niedoświadczone i słabe kobiety, często wybierają badboyów i tak jest w tym przypadku. Gdyby nie wyszła na jaw mega arogancja i chamstwo, byłaby zadowolona z takiego związku.

Co tu wskazuje na wybranie sobie bad boya z premedytacją?

11

Odp: Ciężkie rozstanie.
jjbp napisał/a:

Co tu wskazuje na wybranie sobie bad boya z premedytacją?

To nie musi być premedytacja, może wynikać z podświadomej potrzeby. Jeśli chcesz to przeczytaj ile Autorka wytrzymała do zdania.
"Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami."
Z resztą na końcu sama stwierdza, że nie wie czy to ona zerwała, czy to spowodowało szaleństwo tego głąba.

12

Odp: Ciężkie rozstanie.

Dla wyjaśnienia. Na początku wydawał mi się naprawdę dobry. Tak naprawdę drobne sprzeczki nie są niczym dziwnym, jeżeli chodzi o dwójkę ludzi. Każdy ma odmienne zdania. Zaczęłam zauważać problem później. Myślę, że i tak miałam dobry czas, niektórzy ludzie będąc w toksycznym związku zauważają to po kilku latach. Dużo pomogła mi rodzina. Chociaż moja siostra nieźle się na tym przejechała, bo on, starając się ukazać swoją moc, zaczął wymyślać, że słucham się siostry i oczywiście wiele wyzwisk. Tak naprawdę musiałabym posiedzieć w spokoju, aby "posklejać" wszystko do kupy tak, aby było zrozumiale. Ale myślę, że on nadal ma na mnie spory wpływ. Chociaż na chwilę obecną wystrzegam się go, jak tylko mogę.

13

Odp: Ciężkie rozstanie.
pampampam121212 napisał/a:

Witam.
W dzisiejszym dniu zerwałam (?) z moim chłopakiem.
Chciałabym opisać w małym stopniu moją historię.
Spotykałam się z nim około dwóch miesiący. Na początku wszystko było w porządku. Chociaż zdarzały się drobne sprzeczki. Nagle zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Zaczął grozić moim znajomym, wypisywać do nich, oraz wyzywać ich. Mam wrażenie, że chce, abym ciągle siedziała w domu i nigdy z niego nie wychodziła. Zarzucał mi kłamstwa, nawet jeśli to co mówiłam, było w 100% zgodne z prawdą. Kiedy nie odpisywałam mu dłużej niż kilka minut, on się denerwował. Pytał mnie z kim pisze. Nie wierzył mi w moje słowa. Zupełnie tak, jakby on wiedział wszystko. Wyzywał mnie. Twierdził, że ja nie wiem nic. On może robić wszystko i nie widzi w tym problemu, kiedy ja nie mogę wyjść z koleżanką na spacer, bo on ma problem do tego. Zdarzyła się sytuacja, gdzie pisał mi, że się otruł, a potem jego matka pisała do mnie z jego konta, że miał płukankę. Jest przeraźliwie zazdrosny. 
Powiedział mi w czasie kłótni. (musiał wyjechać do innego kraju, ponieważ pracuje i mieszka tam jego matka) "Ja już 5 razy ruchałem w (ten kraj), a Ty nawet o tym nie wiesz", powiedział mi, że to moja wina, bo ja nie chciałam mu "dać" potem wypierał się, że jest to żart. Przy wieczornej rozmowie przez telefon powiedział mi "zdradziłem Cię, jeszcze jak byłem w Polsce" oczywiście, również wypierał się, że jest to żart. Poszedł na imprezę, był niewyobrażalnie pijany. Napisał mi kilka wiadomości w tym "kocham Cię" oraz wysłał kilka głosowych wiadomości, w których również mówił, że mnie kocha, oraz "jeżeli przelizałem się z blondyną, to nie jest prawda". Kiedy sprzątałam w swoim pokoju, nie zauważyłam i nie usłyszałam wcześniej, że pisze, dopiero po jakimś czasie usłyszałam wibracje w telefonie. Zobaczyłam no i napisał on. Oczywiście zrobił mi o to awanturę. Nazwał mnie kłamczuchą i napisał mi, że jestem "j****ą dziewicą" (nie uprawiałam nigdy seksu, nie miałam partnera którego kochałam i po prostu nie jestem gotowa, mam 18 lat, więc myślę, że to kwestia psychiczna). Potem oczywiście napisał mi, że przelizał się z tą dziewczyną (tak naprawdę z zimną krwią, bez jakichkolwiek skrupułów), oraz napisał, żebym "zamknęła mordę". W dniu, w którym powiedział, że przespał się z 5 innymi, zaznaczył, że wysyłanie screenów rozmów, a nawet podanie hasła do facebooka, twittera itd to mój OBOWIĄZEK. Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami.
Dzisiaj rozstałam się z nim, nie jestem pewna która strona zerwała. Ale sytuacja wyglądała tak, napisał do mnie kolega, popisałam z nim trochę, na co on zareagował agresywnie, zaczął pisać mi "wypie****aj" i "wszystkie jesteście takie same (...) wszystkie jesteście kur***i, nic nie doceniacie".  Kiedy na następny dzień znowu zaczął pisać okropne rzeczy, pisał mi "zamknij mordę" a kiedy napisał "wypier****j" nie wytrzymałam już... zablokowałam go wszędzie, zaczął dzwonić, pisać mi smsy, że jestem dla niego nikim i żałuje, że mnie poznał...
Tak naprawdę przeżyłam koszmar, nie umiem wrócić do normalnego funkcjonowania. Proszę o radę.
Przepraszam za wulgaryzmy, chciałam nałożyć świadomość na słownictwo, jakim posługuje się ten człowiek.

Na pewno wina jest tutaj chlopaka, jednak Tobie tez przydaloby sie odrobinie wyjasnic. Wydaje mi sie, ze nie dawalas mu po prostu takiego ciepla, uwagi jakiej potrzebuje mezczyzna. Pamietaj, znajdziesz innego i bedzie tylko troche lepiej, male szanse, ze bedzie calkowicie inaczej. Mezczyzna potrzebuje uwagi, ciepla i mysle, ze gdybys pokazywala mu uwage, pisala pierwsza, pytala jak dzien, itp to momentalnie on zaczalby sie zmieniac. Te teksty ze lizal się z tą czy z tamtą tak naprawde sa rozpaczliwą próbą wzbudzenia Twojej uwagi i zazdrosci, bo on nie czuje sie przez Ciebie doceniony, nie czuje np zebys Ty sie przejmowala czy miala choc nutkę zazdrosci czy on kogos ma.

Musisz nad soba takze popracowac, bo choc tego chlopaka rzucisz, to nastepny tez moze miec z tym o czym napisalem problem, mimo, ze nie bedzie zapewne tak radykalny i agresywny

14

Odp: Ciężkie rozstanie.
MrSpock napisał/a:

Najbardziej istotna sprawa nie została poruszona. Wybrałaś od początku agresywnego chłopaka, bo ciebie ciągnie do takich. Jeśli nie zmienisz swojego nastawienia, ta sytuacja się powtórzy.

Nie wiedziałam, że jest agresywny. To okazało sie w 'praniu'. On na poczatku wydawał sie naprawdę, na całkowicie normalnego chłopaka. Nie musiałam jednak długo czekać, aż pokaże swoją prawdziwą twarz.

15

Odp: Ciężkie rozstanie.
balin napisał/a:
jjbp napisał/a:

Co tu wskazuje na wybranie sobie bad boya z premedytacją?

To nie musi być premedytacja, może wynikać z podświadomej potrzeby. Jeśli chcesz to przeczytaj ile Autorka wytrzymała do zdania.
"Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami."
Z resztą na końcu sama stwierdza, że nie wie czy to ona zerwała, czy to spowodowało szaleństwo tego głąba.

Jeżeli zablokowałam go wszędzie, to chyba logiczne. Logiczne jest również to, że nie musiałabym kończyć tej znajomości, gdyby nie okazał sie kompletnie innym człowiekiem, niż się pisał.

16

Odp: Ciężkie rozstanie.
rafal.gomik napisał/a:
pampampam121212 napisał/a:

Witam.
W dzisiejszym dniu zerwałam (?) z moim chłopakiem.
Chciałabym opisać w małym stopniu moją historię.
Spotykałam się z nim około dwóch miesiący. Na początku wszystko było w porządku. Chociaż zdarzały się drobne sprzeczki. Nagle zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Zaczął grozić moim znajomym, wypisywać do nich, oraz wyzywać ich. Mam wrażenie, że chce, abym ciągle siedziała w domu i nigdy z niego nie wychodziła. Zarzucał mi kłamstwa, nawet jeśli to co mówiłam, było w 100% zgodne z prawdą. Kiedy nie odpisywałam mu dłużej niż kilka minut, on się denerwował. Pytał mnie z kim pisze. Nie wierzył mi w moje słowa. Zupełnie tak, jakby on wiedział wszystko. Wyzywał mnie. Twierdził, że ja nie wiem nic. On może robić wszystko i nie widzi w tym problemu, kiedy ja nie mogę wyjść z koleżanką na spacer, bo on ma problem do tego. Zdarzyła się sytuacja, gdzie pisał mi, że się otruł, a potem jego matka pisała do mnie z jego konta, że miał płukankę. Jest przeraźliwie zazdrosny. 
Powiedział mi w czasie kłótni. (musiał wyjechać do innego kraju, ponieważ pracuje i mieszka tam jego matka) "Ja już 5 razy ruchałem w (ten kraj), a Ty nawet o tym nie wiesz", powiedział mi, że to moja wina, bo ja nie chciałam mu "dać" potem wypierał się, że jest to żart. Przy wieczornej rozmowie przez telefon powiedział mi "zdradziłem Cię, jeszcze jak byłem w Polsce" oczywiście, również wypierał się, że jest to żart. Poszedł na imprezę, był niewyobrażalnie pijany. Napisał mi kilka wiadomości w tym "kocham Cię" oraz wysłał kilka głosowych wiadomości, w których również mówił, że mnie kocha, oraz "jeżeli przelizałem się z blondyną, to nie jest prawda". Kiedy sprzątałam w swoim pokoju, nie zauważyłam i nie usłyszałam wcześniej, że pisze, dopiero po jakimś czasie usłyszałam wibracje w telefonie. Zobaczyłam no i napisał on. Oczywiście zrobił mi o to awanturę. Nazwał mnie kłamczuchą i napisał mi, że jestem "j****ą dziewicą" (nie uprawiałam nigdy seksu, nie miałam partnera którego kochałam i po prostu nie jestem gotowa, mam 18 lat, więc myślę, że to kwestia psychiczna). Potem oczywiście napisał mi, że przelizał się z tą dziewczyną (tak naprawdę z zimną krwią, bez jakichkolwiek skrupułów), oraz napisał, żebym "zamknęła mordę". W dniu, w którym powiedział, że przespał się z 5 innymi, zaznaczył, że wysyłanie screenów rozmów, a nawet podanie hasła do facebooka, twittera itd to mój OBOWIĄZEK. Oczywiście pogodziłam się z nim w jakiś sposób, a potem wysłał mi kwiaty z przeprosinami.
Dzisiaj rozstałam się z nim, nie jestem pewna która strona zerwała. Ale sytuacja wyglądała tak, napisał do mnie kolega, popisałam z nim trochę, na co on zareagował agresywnie, zaczął pisać mi "wypie****aj" i "wszystkie jesteście takie same (...) wszystkie jesteście kur***i, nic nie doceniacie".  Kiedy na następny dzień znowu zaczął pisać okropne rzeczy, pisał mi "zamknij mordę" a kiedy napisał "wypier****j" nie wytrzymałam już... zablokowałam go wszędzie, zaczął dzwonić, pisać mi smsy, że jestem dla niego nikim i żałuje, że mnie poznał...
Tak naprawdę przeżyłam koszmar, nie umiem wrócić do normalnego funkcjonowania. Proszę o radę.
Przepraszam za wulgaryzmy, chciałam nałożyć świadomość na słownictwo, jakim posługuje się ten człowiek.

Na pewno wina jest tutaj chlopaka, jednak Tobie tez przydaloby sie odrobinie wyjasnic. Wydaje mi sie, ze nie dawalas mu po prostu takiego ciepla, uwagi jakiej potrzebuje mezczyzna. Pamietaj, znajdziesz innego i bedzie tylko troche lepiej, male szanse, ze bedzie calkowicie inaczej. Mezczyzna potrzebuje uwagi, ciepla i mysle, ze gdybys pokazywala mu uwage, pisala pierwsza, pytala jak dzien, itp to momentalnie on zaczalby sie zmieniac. Te teksty ze lizal się z tą czy z tamtą tak naprawde sa rozpaczliwą próbą wzbudzenia Twojej uwagi i zazdrosci, bo on nie czuje sie przez Ciebie doceniony, nie czuje np zebys Ty sie przejmowala czy miala choc nutkę zazdrosci czy on kogos ma.

Musisz nad soba takze popracowac, bo choc tego chlopaka rzucisz, to nastepny tez moze miec z tym o czym napisalem problem, mimo, ze nie bedzie zapewne tak radykalny i agresywny

Ja muszę nad sobą popracować? Pytałam sie go jak dzień, jak mu minął dzień w pracy, pozwoliłam mu się wyżalać, poświęcałam mu praktycznie cały dzień. Potrafiłam rozmawiać z nim przez 4 godziny przez telefon. Potrafiłam zrezygnować ze wszyskiego, byle tylko z nim porozmawiać. Czy próba zwrócenia uwagi, to robienie mi awantury o to, że napisałam, że ide spać, a napisałam jeszcze do mojej siostry i wtedy odlożyłam telefon? Kiedy on również napisał, ze idzie spać, a zaczął sie awanturować o to, jak sie później okazało pisał z jakąś dziewczyną do 4 nad ranem? I jak sie o tym dowiedziłam, to tylko 'uspokój się'. Nazwał mnie kłamczuchą bo napisałam do siostry, a on mógł pisać do 4 nad ranem?

17

Odp: Ciężkie rozstanie.
pampampam121212 napisał/a:

Ja muszę nad sobą popracować? Pytałam sie go jak dzień, jak mu minął dzień w pracy, pozwoliłam mu się wyżalać, poświęcałam mu praktycznie cały dzień. Potrafiłam rozmawiać z nim przez 4 godziny przez telefon. Potrafiłam zrezygnować ze wszyskiego, byle tylko z nim porozmawiać. Czy próba zwrócenia uwagi, to robienie mi awantury o to, że napisałam, że ide spać, a napisałam jeszcze do mojej siostry i wtedy odlożyłam telefon? Kiedy on również napisał, ze idzie spać, a zaczął sie awanturować o to, jak sie później okazało pisał z jakąś dziewczyną do 4 nad ranem? I jak sie o tym dowiedziłam, to tylko 'uspokój się'. Nazwał mnie kłamczuchą bo napisałam do siostry, a on mógł pisać do 4 nad ranem?

Po prostu trochę nie ma on do Ciebie zaufania, a trochę pofolgowal sobie, wykorzystując Twoją dużą uleglosc. Powiem Ci ze mialem cos podobnego z dziewczyna, tez ją troche tak traktowalem, choc nie az tak radykalnie. My faceci po prostu mamy naturalna potrzebe kontroli kobiety, dominacji, bo jestesmy FACETAMI. Facet ktory tego nie ma z reguly nie zarabia za duzo, albo jest w taki czy inny sposob slaby zyciowo. Samiec alfa bedzie mial zawsze cos takiego.
Jednak musimy nad tym po prostu panowac.
W moim przypadku odejscie dziewczyny bylo jak obudzenie mnie z letargu. Zaczalem sie starac, zrozumialem sporo swoich bledow, ale walczylem o nia bo ją kocham. I w moim przypadku sie udalo. Teraz jest czas weryfikacji, gdzie bedzie mozna zobaczyc, czy ten chlopak Cie naprawde kocha. Bo moze zrozumie swoje bledy jak ja, doceni jaka dla niego bylas i sie zmieni? Jesli jednak dluzszy czas bedzie dalej agresywny i dalej probowal Cie brac pod but, to nie ma co dawac jakiejkolwiek szansy.

18 Ostatnio edytowany przez pampampam121212 (2017-06-18 12:31:56)

Odp: Ciężkie rozstanie.
rafal.gomik napisał/a:
pampampam121212 napisał/a:

Ja muszę nad sobą popracować? Pytałam sie go jak dzień, jak mu minął dzień w pracy, pozwoliłam mu się wyżalać, poświęcałam mu praktycznie cały dzień. Potrafiłam rozmawiać z nim przez 4 godziny przez telefon. Potrafiłam zrezygnować ze wszyskiego, byle tylko z nim porozmawiać. Czy próba zwrócenia uwagi, to robienie mi awantury o to, że napisałam, że ide spać, a napisałam jeszcze do mojej siostry i wtedy odlożyłam telefon? Kiedy on również napisał, ze idzie spać, a zaczął sie awanturować o to, jak sie później okazało pisał z jakąś dziewczyną do 4 nad ranem? I jak sie o tym dowiedziłam, to tylko 'uspokój się'. Nazwał mnie kłamczuchą bo napisałam do siostry, a on mógł pisać do 4 nad ranem?

Po prostu trochę nie ma on do Ciebie zaufania, a trochę pofolgowal sobie, wykorzystując Twoją dużą uleglosc. Powiem Ci ze mialem cos podobnego z dziewczyna, tez ją troche tak traktowalem, choc nie az tak radykalnie. My faceci po prostu mamy naturalna potrzebe kontroli kobiety, dominacji, bo jestesmy FACETAMI. Facet ktory tego nie ma z reguly nie zarabia za duzo, albo jest w taki czy inny sposob slaby zyciowo. Samiec alfa bedzie mial zawsze cos takiego.
Jednak musimy nad tym po prostu panowac.
W moim przypadku odejscie dziewczyny bylo jak obudzenie mnie z letargu. Zaczalem sie starac, zrozumialem sporo swoich bledow, ale walczylem o nia bo ją kocham. I w moim przypadku sie udalo. Teraz jest czas weryfikacji, gdzie bedzie mozna zobaczyc, czy ten chlopak Cie naprawde kocha. Bo moze zrozumie swoje bledy jak ja, doceni jaka dla niego bylas i sie zmieni? Jesli jednak dluzszy czas bedzie dalej agresywny i dalej probowal Cie brac pod but, to nie ma co dawac jakiejkolwiek szansy.


W Twoim przypadku sie udało, bo zrozumiałeś swój błąd. Dawałam mu wiele szans, naprawdę. A z każdą było coraz gorzej. Doszło do momentu, gdzie go zablokowałam jak napisałam wyżej, a on wieczorem napisał mi smsa, że jestem sz*atą i że mnie zniszczy. Chciałam wyjaśnić sprawę, próbowałam mu wytłumaczyć. Mówił, że mnie kocha. Ale jak może mnie kochać, skoro nagrywa tyłki innych dziewczyn idąc ulicą i po prostu udostępnia to w internecie? Lub kiedy nazbiera mu się napiwków, wyskakuje z tekstem 'na dzi*ki starczy' (podczas tek sytuacji akurat z nim byłam). Zauważyłam, że on nie ma jakichkolwiek hamulców. Rozumiem, można być zazdrosnym, ale czy normalnym zachowaniem było to, że kiedy jeszcze był w Polsce włamał mi sie na telefon i czytał wiadomości? Że chciał hasło to facebooka bo to mój obowiązek? Że niby tak mnie kocha, a pisze z innymi dziewczynami, robiąc mi awantury o to, że napisałam do siostry i byłam dostępna 4 minuty temu?

19 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2017-06-18 13:08:46)

Odp: Ciężkie rozstanie.

Nie należy dopuszczać do żadnych sprzeczek. Nigdy z dziewczynami nie miałem sprzeczek. Nie wchodź w związki dopóki nie poznasz chłopaka a na to potrzeba kilka miesięcy.

20

Odp: Ciężkie rozstanie.
pampampam121212 napisał/a:

W Twoim przypadku sie udało, bo zrozumiałeś swój błąd. Dawałam mu wiele szans, naprawdę. A z każdą było coraz gorzej. Doszło do momentu, gdzie go zablokowałam jak napisałam wyżej, a on wieczorem napisał mi smsa, że jestem sz*atą i że mnie zniszczy. Chciałam wyjaśnić sprawę, próbowałam mu wytłumaczyć. Mówił, że mnie kocha. Ale jak może mnie kochać, skoro nagrywa tyłki innych dziewczyn idąc ulicą i po prostu udostępnia to w internecie? Lub kiedy nazbiera mu się napiwków, wyskakuje z tekstem 'na dzi*ki starczy' (podczas tek sytuacji akurat z nim byłam). Zauważyłam, że on nie ma jakichkolwiek hamulców. Rozumiem, można być zazdrosnym, ale czy normalnym zachowaniem było to, że kiedy jeszcze był w Polsce włamał mi sie na telefon i czytał wiadomości? Że chciał hasło to facebooka bo to mój obowiązek? Że niby tak mnie kocha, a pisze z innymi dziewczynami, robiąc mi awantury o to, że napisałam do siostry i byłam dostępna 4 minuty temu?

Domyslam sie i jesli facet jest madry, to przeanalizuje Twoje i swoje zachowanie i zrozumie. Powinnas nie kontaktowac sie z nim, ale jesli wciaz chcialabys dac mu szanse to przydaloby sie, zeby jednak mial jakas mozliwosc poinformowania Cie, ze sie zmienil.

Tak jak pisalem, poki co ignor ale z jakas otwarta mala furtka, moze juz te smsy ewentualnie. Jesli w ciagu powiedzmy tygodnia- dwoch dalej bedzie sie tak zachowywal to nie ma co dawac szansy.

Jest jednak szansa ze on zrozumie swoje zachowanie, zmieni sie i bedziecie razem i bedzie Wam dobrze. Ja jestem tego najlepszym dowodem.
Poki co wykorzystal troche Twoją naiwnosc mlodej nastoletniej dziewczyny. Jesli pamietasz, ze wczesniej byl dobry i bylo Wam dobrze, to jeszcze nie skreslaj go tak na 100%

21

Odp: Ciężkie rozstanie.
rafal.gomik napisał/a:
pampampam121212 napisał/a:

W Twoim przypadku sie udało, bo zrozumiałeś swój błąd. Dawałam mu wiele szans, naprawdę. A z każdą było coraz gorzej. Doszło do momentu, gdzie go zablokowałam jak napisałam wyżej, a on wieczorem napisał mi smsa, że jestem sz*atą i że mnie zniszczy. Chciałam wyjaśnić sprawę, próbowałam mu wytłumaczyć. Mówił, że mnie kocha. Ale jak może mnie kochać, skoro nagrywa tyłki innych dziewczyn idąc ulicą i po prostu udostępnia to w internecie? Lub kiedy nazbiera mu się napiwków, wyskakuje z tekstem 'na dzi*ki starczy' (podczas tek sytuacji akurat z nim byłam). Zauważyłam, że on nie ma jakichkolwiek hamulców. Rozumiem, można być zazdrosnym, ale czy normalnym zachowaniem było to, że kiedy jeszcze był w Polsce włamał mi sie na telefon i czytał wiadomości? Że chciał hasło to facebooka bo to mój obowiązek? Że niby tak mnie kocha, a pisze z innymi dziewczynami, robiąc mi awantury o to, że napisałam do siostry i byłam dostępna 4 minuty temu?

Domyslam sie i jesli facet jest madry, to przeanalizuje Twoje i swoje zachowanie i zrozumie. Powinnas nie kontaktowac sie z nim, ale jesli wciaz chcialabys dac mu szanse to przydaloby sie, zeby jednak mial jakas mozliwosc poinformowania Cie, ze sie zmienil.

Tak jak pisalem, poki co ignor ale z jakas otwarta mala furtka, moze juz te smsy ewentualnie. Jesli w ciagu powiedzmy tygodnia- dwoch dalej bedzie sie tak zachowywal to nie ma co dawac szansy.

Jest jednak szansa ze on zrozumie swoje zachowanie, zmieni sie i bedziecie razem i bedzie Wam dobrze. Ja jestem tego najlepszym dowodem.
Poki co wykorzystal troche Twoją naiwnosc mlodej nastoletniej dziewczyny. Jesli pamietasz, ze wczesniej byl dobry i bylo Wam dobrze, to jeszcze nie skreslaj go tak na 100%


Tak, tylko problem w tym, że on chyba nie chce sie zmieniać. On mi potrafi wysłać filmik jak jakaś kobieta smaruje sobie piersi, co miało miejsce dzisiaj. Uznał również, że to ja powinnam sie starać i mu udowadniać, że mi na nim zależy, pomimo faktu, że używał do mnie tylu wulgaryzmów, co wpłynęło na tą sytuację.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciężkie rozstanie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026