Czy z nami coś nie tak? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy z nami coś nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Czy z nami coś nie tak?

Witam. Zacznę od tego że bardzo liczę na jakąkolwiek pomoc, bez komentarzy nic nie wnoszących. Tym pomocnym dziękuję smile


Jestem z moim partnerem od roku. Od 9 miesięcy uprawiamy że sobą sex. Problem polega na tym że jeszcze nigdy z nim nie miałam orgazmu. Raz tylko ręką, ale bardzo dawno temu na samych początkach. On naprawdę bardzo się stara, czasem jest aż cały spocony żeby tylko rozgrzać mnie najlepiej, zawsze stara się rozegrać grę wstępną. Ale co z tego skoro nasz sex trwa góra 2-3 minuty. I tak jest za każdym razem. Czasem próbujemy jeszcze raz, i albo oszukuje go ze doszłam, albo mówię że tym razem niestety się nie udalo. Źle mi z tymi kłamstwami, wiem że tak nie powinnam. Wiem też, że to nie moja wina z byłym partnerem dochodziłam normalnie nas sex był dłuższy, zastanawiam się co zrobić aby go nie urazić ale jakoś dać do zrozumienia że ja z naszego seksu nie odczuwam przyjemności.. Czy da się zrobić coś aby on dochodził dłużej? Jestem jego pierwsza partnerka seksualna, i nie wiem czy to nie przez to. Staram się o tym nie myslec, w końcu seks nie najważniejszy. Ale zaczyna mnie to trochę irytować.. czemu inne kobiety mają jakąś przyjemność a ja nie? Zawsze ciężko mi osiągnąć orgazm, ale teraz to go wcale nie ma. Co zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy z nami coś nie tak?

To ja się wypowiem jako facet. Na pewno bym chciał by moja kobieta mi coś takiego powiedziała. Może czułbym się nieco zawiedziony tym, że mi jest dobrze a jej nie, ale za to gdybym się dowiedział że udaje orgazmy (nawet w dobrej wierze) to bym się realnie wściekł. To nieuczciwe. Jeśli między wami są zdrowe relacje to nie powinien się obrazić tylko zrozumieć, że chodzi o to by było lepiej wam obojgu,
A tak bardziej technicznie - możecie kupić zabawki i ewentualnie nimi wspomagać Twój orgazm. On może trenować techniki wstrzymywania wytrysku tak by stosunek trwał dłużej. Może czasem też warto sobie odpuścić sobie nie wiadomo jaką grę wstępną i rozgrzewanie, tylko polecieć bardziej na spontanie. Bo on rozgrzewając Ciebie rozgrzewa też siebie. No a ostatecznością jest to, żeby po prostu zaczął się masturbować (w sensie sam co jakiś czas). To również pomaga wydłużyć stosunek oraz nauczyć się kontrolować swój organizm.
Ale jak mu tego nie powiesz to się nie da.

3

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Zgadzam się ze zmarwionym w kwesti dotyczącej rozmowy, ja też uważam że udawanie orgazmu to najgorsze co możesz zafundować parterowi, lepiej powiedzieć mu prawdę i skupić sie na tym co zrobić by poprawić ten stan rzeczy.Jak piszesz seks nie jest najważniejszy-ale od niego zaczyna się wiele problemów w związku. Nie jestem mężczyzną ale wiem ze niektórzy z nich przed przewidywanym seksem z partnerką zwyczajnie sie masturbują by póżniej móc dłużej cieszyć się zabawą we dwoje.Sama napisałaś że jesteś jego pierwszą parnerką, wydaje mi się że to też może mieć wpływ bo on zwyczajnie jeszcze nie potrafi się kontrolować na tyle by odwlec tem moment w czasie. Skoro Ty masz doświadczenie w tej materii i wiesz że jesteś zdolna do osiągania orgazmu to naprowadź partnera, mów mu otwarcie o tym co sprawia ci przyjemność, jaki rodzaj pieszczoty sprawia ci satysfakcje a jaki nie działa na ciebie wcale, o seksie trzeba swobodnie ze sobą rozmawiać to wiele upraszcza stwierdzenia na pozór banalne jak:szybciej, wolniej, mocniej itp.są tu czasem niezbędne, by wam obojgu dac satysfakcje .Proszę Ci tylko o jedno-NIE UDAWAJ.....to na prawdę nie jest ok

4

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Niestety dla obecnego partnera masz porównanie i przyzwyczajenia związane z poprzednikiem. Do tego stworzyliście sami sobie presję.

5

Odp: Czy z nami coś nie tak?

3 minuty powiadasz... to czekaja go miesiace treningow. Ale to on sam powinien przeszukac caly internet w poszukiwaniu porad, jak opoznic wytrysk. powinien juz dawno temu zauwazyc, ze to za szybko dla ciebie. Przewertujcie neta z lewa do prawa, na pewno cos zadziala (masturbacja np. godzine przed stosunkiem, powinna pomoc), ktoras z podawanych technik.

Dlatego nie bylabym w stanie zwiazac sie z prawiczkiem, trzeba miec do tego duuuuuzo cierpliwosci;p jak go kochasz to sie w nia uzbroj, na pewno w koncu bedzie lepiej, tylko ON musi wykazywac inicjatywe w dazeniu do poprawy obecnego stanu rzeczy.

Odkrycie naukowe nie jest może lepsze od seksu, ale satysfakcja trwa dłużej. S. Hawking:* Spoczywaj w pokoju wielki czlowieku...

Czy znacie uczucie bycia nieszczęśliwym tak zupełnie bez powodu? To możecie być szczęśliwi, też zupełnie bez powodu. Johnny Soporno
Życie jest w połowie czarne, w połowie białe, w wielu miejscach szare... i w tych odcieniach musimy być szczęśliwi. Gary;p

6

Odp: Czy z nami coś nie tak?

A jak często uprawiacie seks? Tak średnio.

7

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Seks uprawiamy średnio 1-2 razy w tygodniu. Wszystko zależy od czasu, i chęci. On wraca późno z pracy jest zmęczony, ja też w pracy nie leze, zazwyczaj kąpiemy się i spać.


A jeśli chodzi o tą masturbację przed, nie wyobrażam sobie tego. Jestem pewna że wtedy przed stosunkiem w ogóle by mu nie stanął. Ma problem z tym żeby kochać się kilka razy pod rząd.
Ponadto, bardzo szybko się rozprasza wystarczy że się spoci i już koniec. Podczas seksu muszę być całkowicie naga, no inaczej nic z tego aby jego kolega się podniósł. Tak samo nici z zgaszonego światła, zawsze musi mnie widzieć, i muszę być nago. Niezmiernie mnie to drażni, ponieważ nie zawsze chce planowac sex, bardzo często mam ochotę zrobić to na spontanie ale z nim się nie da, bo w nocy od razu paliłby światło. Często jest tak, że jesteśmy sami dosłownie na kilka minut, i moglibyśmy to wykorzystać, ale rozebranie się i ubranie też zajmuje trochę czasu. Inaczej byłoby gdyby wystarczył mu zdjęty dół. Lubi widzieć wcięcie w moich plecach, i dla mnie to dziwne jest.

Powracając jeszcze do byłego, nie porównuje go ale widzę że jest inaczej. Mój były też był doświadczony i nie miał problemy z tym czy ciemno, czy jestem rozebrana czy nie, rzadko się rozpraszał wręcz można powiedzieć że nawet po stosunku nadal stal.

Cieszyłam się że poznałam prawiczka pierwszy raz mi się przytrafiło, ale teraz to już nie wiem czy się cieszyc. Odechciewa mi się wszystkiego.

8

Odp: Czy z nami coś nie tak?

A "sprzętowo" Twój obecny od ex mocno się różnią ? Być może było tak, że Twój ex był pod tym względem bardziej dopasowany anatomicznie do Ciebie i lepiej Cię pobudzał.

9

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Wydaje mi się że między nimi nie ma takiej różnicy. Są podobni. Przynajmniej nie zauważyłam.

Były potrafił robić to dlugo, pamiętam że raz trwało nawet 30 minut z prezerwatywa, a jemu nawet gumką nie pomaga, baaa.. jej się nie da założyć, wystarczy że lekko otrze i on już pada..

10

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Jak u niego z masturbacją ? Czy robił to kiedyś regularnie ? Czy nadal robi ? Od jak dawna ?
Czy bierze jakieś leki na stałe ? Ile w ogóle ma lat ? Czy ma stresującą pracę ?

11

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Zanim się poznaliśmy masturbował się, mówił mi. Jak już byliśmy razem kilka razy również. Ale od dawna "niby" tego nie robi. Ma 22 lata, na nic nie choruje, nie bierze leków, a pracy nie ma stresującej siedzi sobie po prostu za biurkiem w biurze, więc nie rozumiem z drugiej strony tego zmęczenia ciągłego.

12

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Ja mu tam wierzę z tą masturbacją. To może być przyczyna. Facet, którego kobieta bardzo podnieca i ma ją w łóżku raz czy dwa razy w tygodniu może zbyt długo nie wytrzymać. Są pewne anatomiczne bariery, których przeskoczyć się nie da. Po prostu podniecasz go "za bardzo" i to są tego efekty.
Powinnaś go namówić by popracował nad tym. Zresztą razem pracujcie. Poczytajcie o technikach opóźniających wytrysk, możecie ćwiczyć to wspólnie. Facet jest strasznie niepewny siebie i nie kontroluje swojego ciała. A kontrola to klucz do sukcesu. Gdy facetowi podoba się "za bardzo" powinien się zatrzymać. Przestać się poruszać w środku, albo nawet całkowicie wyjść. Odczekać kilka chwil. Itp. Ale do tego trzeba znać swoje ciało i wiedzieć kiedy jest na to odpowiedni moment.

13

Odp: Czy z nami coś nie tak?

A czy generalnie poza problemami z potencją nie odczuwa jakiś innych problemów zdrowotnych ? Czy jest nerwowy ? Łatwo się stresuje jakimś sytuacjami ?
Kiedy ostatnio robił sobie podstawowe badania ?
Aha... powracając do masturbacji. Może niech sprawdzi, jeśli faktycznie teraz tego nie robi smile , czy gdy robi to sam to nie ma problemów z erekcją. Możecie nawet za eksperymentować, że najpierw sprawdzi to sam, w domu, tak jak to robił kiedyś. Jeśli nie będzie problemów to wtedy spróbujcie tak, że będzie to robił przy Tobie. Ty możesz w tym uczestniczyć np. podniecając go swoim widokiem, ale nie dotykaj go. On ma to robić sam. Ciekawe jak wtedy będzie reagował.

14

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Zaraz, bo ja chyba źle rozumiem problem. Czy on ma w ogóle wytrysk, czy ma problem z erekcją ?

15

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Mnie dziwniejsze wydaje się to, ile warunków musi zostać spełnionych, żeby w ogóle mógł się podniecić. Myślę, że czas trwania stosunku nie jest teraz głównym problemem. Nie za bardzo tylko mogę sobie wyobrazić, skąd ta kwestia całkowitej nagości i włączonego światła. Za dużo może tej masturbacji z porno, zbyt duże przyzwyczajenie do bodźców wizualnych kosztem pozostałych? Ty pewnie też miałabyś więcej przyjemności i zapewne samych orgazmów, gdyby seks nie łączył się z niezmiennym rytuałem, wypracowanym do tej pory.

I am Jack's complete lack of surprise.

16 Ostatnio edytowany przez juuusiax5 (2017-05-30 15:02:43)

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Bardzo często powtarza mi że jestem zbyt sexi, i za bardzo go podniecam. Ale co ja mogę na to poradzić, mam chodzić w worku?
Kiedy widzi mnie nago, od razu sterczy mu antenka.

Nie ma zadnych problemów zdrowotnych jest zdrowy, a bada się dosyć często. Zdrowie jest dla niego bardzo ważne. Nie ma problemów z wytryskiem po prostu dzieje się to za szybko, nawet podczas "lodzika" wystarczy niecała minuta i juz. Drugi stosunek jeśli już takowy jest, musi być po jakimś czasie gdyż bardzo szybko się męczy i rozprasza tak jak napisałam wyżej. Rozprasza się wszystkim zupełnie niepotrzebnie.
Widzę że jest już w tych sprawach lepiej niz na początku, bo chyba każdy wie jak wygląda seks z prawiczkiem kiedy nie wie za co się zabrać. Ale właśnie martwi mnie to że muszę być nago i  ogólnie żeby coś się działo.
Nie ogląda filmów porno, kiedy leci w tv nawet go to nie interesuje. Twierdzi że nie będzie oglądał "zdzir" sprzedających się za kase, i tak to udawane. I ja cieszę się z tego, bo dla mnie porno też jest obleśne.

17

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Nie jest osobą nerwowa, to oaza spokoju. Zazwyczaj to ja wybucham zawsze mnie uspokaja, nawet jak się kłócimy woli przestać się odzywać niż brnąć w klotnie. Denerwuje się bardzo rzadko.

18

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Może w takim razie wykorzystajcie ten motyw nagości w świetle - i zaczynajcie po ciemku, skupiając się na dotyku? Jemu się przyda zaprzyjaźnienie się w seksie z innymi zmysłami, a najwyraźniej nie nakręci się tak szybko, za to Ciebie może porządnie rozgrzać wink

I am Jack's complete lack of surprise.

19

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Myślisz że jak staniesz przed nim w szpilkach, pończochach i seksownej bieliźnie to antenka mu nie stanie? Albo że obowiązkowo każe Ci to wszystko zdjąć zanim się za Ciebie zabierze? wink

A tak na serio. Może Ty jako ta bardziej doświadczona strona tej relacji powinnaś troszkę wziąć sprawy w swoje ręce? Z tego co piszesz to on strasznie się spina i ma strasznie dużo ograniczeń. Podejrzewam, że chce za bardzo i takie są tego efekty, że kończy szybko i wszystko go denerwuje. Natomiast bardzo ciekawi mnie ten fragment o porno. Nie twierdzę, że każdy facet ogląda nałogowo filmy pornograficzne, ale aż takie obrzydzenie, że to zdziry za pieniądze jest jak dla mnie troszkę zastanawiające. Albo jest jeszcze bardzo niedojrzały emocjonalnie albo coś z nim nie tak.

20

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Jeśli chodzi o porno ja mam dokładnie takie samo zdanie. Nie chce faceta który ogląda tego typu rzeczy, a potem przychodzi do mnie chodź w głowie ma nadal tamto. Dla mnie to rowniez obrzydlistwo, i co to za przyjemność podniecać się jakaś panienka z filmiku która robi to z 10- cioma innymi. Uważam że wszystko z nim w porządku jeśli chodzi o tą kwestię. A wręcz jestem zadowolona. Jest bardzo dojrzały smile

Wezmę sobie rady do serca i sama spróbuję coś zdziałać, zobaczymy co z tego wyjdzie.

21

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Ja wiem, że Ty tak uważasz. Wiele kobiet tak uważa. Natomiast jednocześnie bardzo mało facetów tak uważa. Wiesz czemu? Bo faceci są wzrokowcami. Dlatego też oglądają się za dziewczynami na ulicy. Często robią to wręcz machinalnie. I dlatego patrzenie na ładne kobiety występujące w filmie pornograficznym zazwyczaj facetów nie obrzydza.

22

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Dla mnie też są nieco dziwne te wszystkie ceremoniały będące nieodzownym elementem każdego zbliżenia i ta niechęć do filmow porno....tak jak napisał zmarwiony wiele kobiet nie przepada za takimi treściami,ale jeszcze nie spotkałam mężczyzny na którego b y to nie działało......dziwne jest też to że nie działają na niego pieszczoty, kiedy jesteście ubrani i moment kiedy może ściągać z ciebie każdą część garderoby....napalony facet którego podnieca kobieta wykorzystuje każdą okazję by się do niej dobrać a szybkie numerki gdy nie jesteśmy zupełnie nagie też go podniecają......sama nie wiem co o tym sądzić, może faktycznie warto sprawdzić jaki skutek przyniesie bielizna erotyczna, może zawiąż mu oczy podczas igraszek, taki element niepewności co się wydazy za chwilę i czego ma się spodziewać pobudzi po pracy inne zmysły...

23

Odp: Czy z nami coś nie tak?

ok ale skoro tak go podniecasz, a on zbyt szybko konczy, to dlaczego pierwsza mysla nie bylo wlasnie przygaszenie swiatla, zmniejszenie bodzcow poprzez czesciowe ubranie itd?

Odkrycie naukowe nie jest może lepsze od seksu, ale satysfakcja trwa dłużej. S. Hawking:* Spoczywaj w pokoju wielki czlowieku...

Czy znacie uczucie bycia nieszczęśliwym tak zupełnie bez powodu? To możecie być szczęśliwi, też zupełnie bez powodu. Johnny Soporno
Życie jest w połowie czarne, w połowie białe, w wielu miejscach szare... i w tych odcieniach musimy być szczęśliwi. Gary;p

24

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Trochę nie czaję. Jesli są spełnione wszystkie te warunki to ma przedwczesny wytrysk, a jesli nie to wogóle mu nie staje, dobrze rozumiem?

25

Odp: Czy z nami coś nie tak?

Mówi się, że seks nie jest najważniejszy, ale to nie do końca prawda. Seks jest jedną z najważniejszych rzeczy w związku, bo jeśli coś nie gra w tej materii - frustracja będzie przenoszona na inne.

Ja bym na Twoim miejscu zadała sobie pytanie co Ci konkretnie sprawia przyjemność. Czy bardziej stymulacja łechtaczki, czy penetracja, w jakiej pozycji, z jakimi pieszczotami i co tam jeszcze. Powiedziałabym następnie partnerowi, żeby postarał się dać Ci rozkosz w ten "sprawdzony" przez Ciebie sposób. Nie wstydź się - chyba chcesz mieć z seksu przyjemność, nie?

I, nie chcę być złym prorokiem, ale znam związki, które rozpadły się z powodu seksu. To żadna hańba. Jeśli sytuacja się nie poprawi, a Ty chcesz mieć satysfakcjonujące życie (nie tylko seksualne), to nie ma sensu tracić czasu. Może to ostatnie wydać się niektórym brutalne, ale taka jest prawda, że w życiu najważniejsze jest nasze szczęście.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy z nami coś nie tak?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021