Cześć!
Jak w temacie, mam problem z przelicznikami punktów na studia. Otóż ze strony uczelni dowiedziałam się, że na mój upatrzony kierunek liczą się dwa przedmioty rozszerzone: język polski i język angielski. Problem w tym, że język polski zdawałam tylko na poziomie podstawowym (Polonistka w szkole średniej i jej "lekcje" to była jakaś kpina; sama za późno się ogarnęłam i wolałam nie pchać się na rozszerzenie...). Stąd moje pytanie - czy przy rekrutacji uwzględnią mi ten wynik (przy mniejszej wadze niż rozszerzenie) czy po prostu potraktują brak rozszerzenia jako brak przedmiotu i przeliczą mi tylko angielski? (Sam angielski nie poszedł mi tak tragicznie, ale nie ukrywam że byłoby to za mało aby w ogóle mieć jakąkolwiek szansę). Mam już upatrzoną inną uczelnię w razie czego, ale po prostu chciałabym znać waszą opinię czy w ogóle udałoby się coś takiego, czy szkoda na to czasu i pieniędzy... ![]()
Najlepiej pokaż jaki kierunek i gdzie, bo ciężko mówić, nie widząc tabelki.
Ale tak na logikę, jeśli podany jest przelicznik tylko za rozszerzenie z polskiego, to podstawa się nie liczy. Jeśli dwa, to odpowiednio do poziomu przelicznik.
Jeśli nie liczy się wcale podstawa z polskiego, to po prostu masz za ten przedmiot 0 pkt.
Powodzenia podczas rekrutacji c:
Najlepiej zapytać na uczelni. Pójść do nich, zatelefonować, napisać. Nie widziałem jeszcze uczelni żeby nie uwzględniała wyniku z podstawy. Mogą co najwyżej nie powiedzieć jaki jest próg punktowy.