Nie za bardzo wiem, jak ten post zacząć.
Mam rocznikowo 20 lat. Chodzę do technikum, w tym roku chcę jeszcze rozpocząć studia. Mieszkam w małym mieście. Niestety u nas był w okolicy zawsze kiepski wybór chłopaków. Dziewczyny zazwyczaj przewyższały liczbę chłopaków. Poza tym, ci chłopcy nie byli w moim typie po prostu, no co tu dużo mówić, albo się ktoś nam podoba albo nie. Nie byłam jednak nigdy zamknięta na świat. Od kilku lat regularnie co roku jeździłam na obozy koszykarskie gdyż rekreacyjnie trenuję kosza. Tam na obozach zawsze mi ktoś wpadł w oko, jednak w praktycznie wszystkich wypadkach ten ktoś albo był zajęty albo niezainteresowany. We mnie też się sporo osób podkochiwało (niektórzy mi to mówili, w innych wypadkach dowiadywałam się od znajomych), ale wtedy zaś ja nic nie czułam, a nigdy nie chciałam pakować się w związek bez przyszłości, żeby tylko być w związku i się pochwalić. Niestety zawsze byłam troszkę dojrzalsza od swoich rówieśników (nie oceniajcie mnie, po prostu byłam bardziej odpowiedzialna jak na swój wiek). Zawsze marzyłam o swoim własnym chłopaku. Już w podstawówce zaczęłam się podkochiwać w gościach, ale wtedy to był wstyd się przyznać, w gimnazjum również miałam kogoś na oku, lecz uważałam, że na chłopaków przyjdzie czas..... miałam nadzieję, że w liceum się ktoś trafi, ale nie wiem, czego ja się spodziewałam, skoro większość ludzi w lo znałam. W międzyczasie były obozy sportowe
W każdym razie od bardzo długiego czasu chciałabym mieć chłopaka i tu nie chodzi o to, żeby się wszystkim chwalić. Chciałabym mieć oparcie, kogoś, kto mnie przytuli, kogoś, kto będzie ze mną świętował sukces, kogoś, dla kogo również ja będę wsparciem.
Na związek taki poważniejszy byłam gotowa już w wieku 17 lat, w wieku 18 na seks. Teraz czuję wstyd będąc dalej dziewicą. Nikomu się tym nie chwalę, ale wewnętrznie czuję pustkę. Według mnie dziewictwo to nie powód do wstydu pod warunkiem, że jest to z wyboru. Ja mam swoje potrzeby, bardzo bym chciała zobaczyć ja to jest, doświadczyć czegoś nowego. To nie z mojego wyboru, czuję się przez to ograniczona.
Dodatkowo te ciągłe niepowodzenia w miłości.... a zaznaczam, że zawsze byłam osobą kochliwą. Zazwyczaj jak się w kimś zakochiwałam to co najmniej na rok (bez wzajemności oczywiście)
Ciągle to uczucie zażenowania. Niedawno nasza daleka kuzynka zaprosiła nas (rodzinę) na wesele, ja mam oczywiście z osobą towarzyszącą zaproszenie i co? I zaś pójdę sama. Kuzynkę lubię i szkoda by nie pójść, ale ostatnio byłam na weselu 4 lata temu, również sama i się strasznie wynudziłam. Teraz by było pewnie to samo tyle że wkurzałyby mnie tańczące pary. Owszem mogłabym kogoś zaprosić, ale jak pisałam- nie lubię niczego na siłę. Już na studniówce byłam ze znajomym i owszem znajomy miły, fajny, ale to tylko kumpel. Jak widzę zakochane pary to aż mnie ściska w żołądku
Ja wiem że studia, nowe otoczenie, ale nie znajdę faceta tak hop siup w pierwszy dzień, potrzeba by do tego miesięcy. Niektórzy przez całe studia nikogo nie mają.
Przespać się z pierwszym lepszym też bym nie chciała (poza tym nawet nie ma z kim)
No sama nie wiem, co o tym myśleć
Podobne tematy
Jeśli się nie ma niczego konstruktywnego do powiedzenia, zawsze można po prostu powstrzymać się od zabierania głosu. Na kobiecym forum nie życzymy sobie tekstów na takim poziomie, jak ten, zwłaszcza, że nie jest to odosobniona sytuacja. Jednocześnie przypominam, że regulamin wyraźnie mówi o zasadach współżycia społecznego i dobrych obyczajach, a równocześnie uprzedzam, że dalsze jego łamanie, skutkować będzie określonymi konsekwencjami.
No pewnie, bo lepiej być z kimś kogo się nie kocha, oszukiwać jego i siebie...
Autorko to nie jest powód do wstydu, a na siłę też nie ma co szukać ani wiązać się dla samego wiązania, bo to nie przyniesie nikomu nic dobrego.
Dziecko drogie poczekaj na swojego księcia.Wierz mi naprawdę warto złożyć swoje dziewictwo na ołtarzu miłości.Uwierz mi naprawdę warto poczekać na kogoś ,kogo szczerze pokochasz.
5 2017-02-22 01:25:11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-02-22 01:33:43)
[off top - usunięte przez moderację]
6 2017-02-22 14:54:29 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-02-22 14:54:52)
Piszesz, że byłaś dojrzalsza od swoich rówieśników, a wygląda na to, że raczej jest odwrotnie... To platoniczne zakochiwanie się które trwa latami i do niczego nie prowadzi trąci podstawówką/gimnazjum. Niestety, ale jeśli chodzi o relacje z mężczyznami zatrzymałaś się na tym poziomie. Obserwujesz kogoś z oddali i zakochujesz się na zabój. Potem pielęgnujesz jego osobę w myślach i wyobrażasz sobie swój ideał i jak to byłoby w związku z nim... coś takiego rzeczywiście może trwać latami. Przestań więc żyć w świecie idealnym i wróć do realnego. W realnym świecie poznajesz ludzi i prowadzisz z nimi relację tu i teraz, a nie w wyobraźni. Jeżeli w kimś się zauroczysz, to starasz się rozwinąć z nim znajomość w świecie realnym. Zagadujesz, dajesz znać, że Ci się podoba itd, albo tchórzysz i nie odzywasz się, wyobrażasz sobie jaki on jest i jakby wam razem było... ale to już znasz
Zauroczenia, które nie wypalą przestań pielęgnować w wyobraźni i ruszaj dalej ze swoim życiem.
Studia i nowe kręgi znajomych powinny pomóc, bo mimo, że piszesz, że nie zamykasz się w domu, to jednak środowiska w jakich się obracasz pozostają te same i tym samym ludzie pozostają Ci sami, a jak sama zauważyłaś z nikim spośród nich nie chcesz być.
Wstyd z tego czy innego powodu również minie, gdy przestaniesz sobie wyobrażać co ktoś pomyśli, co ktoś powie, co ktoś itd... Jednym słowem żyj tu i teraz, bez dopowiadania sobie rzeczywistości. Na wesele zaproś kogoś, choćby kolegę który kolegą pozostanie i baw się świetnie. Pozytywne nastawienie zmienia nie tylko spojrzenie na życie, ale i samo życie...
Dziecko drogie poczekaj na swojego księcia.Wierz mi naprawdę warto złożyć swoje dziewictwo na ołtarzu miłości.Uwierz mi naprawdę warto poczekać na kogoś ,kogo szczerze pokochasz.
Zgadzam się z tym postem w 100%, nie nawet w 200%.
Na stratę wianka zawsze przyjdze czas.
Ja jestem facetem i uważam, że kobieta powinna stracić dziwictwo z partnerm z którym wiąże jakąś przyszłość a nie dla ciekawosci i przeżycia czegoś nowego i ciekawego.
A może ja jestem staroświecki
.
Piszesz, że byłaś dojrzalsza od swoich rówieśników, a wygląda na to, że raczej jest odwrotnie... To platoniczne zakochiwanie się które trwa latami i do niczego nie prowadzi trąci podstawówką/gimnazjum. Niestety, ale jeśli chodzi o relacje z mężczyznami zatrzymałaś się na tym poziomie. Obserwujesz kogoś z oddali i zakochujesz się na zabój. Potem pielęgnujesz jego osobę w myślach i wyobrażasz sobie swój ideał i jak to byłoby w związku z nim... coś takiego rzeczywiście może trwać latami. Przestań więc żyć w świecie idealnym i wróć do realnego. W realnym świecie poznajesz ludzi i prowadzisz z nimi relację tu i teraz, a nie w wyobraźni. Jeżeli w kimś się zauroczysz, to starasz się rozwinąć z nim znajomość w świecie realnym. Zagadujesz, dajesz znać, że Ci się podoba itd, albo tchórzysz i nie odzywasz się, wyobrażasz sobie jaki on jest i jakby wam razem było... ale to już znasz
Zauroczenia, które nie wypalą przestań pielęgnować w wyobraźni i ruszaj dalej ze swoim życiem.
Studia i nowe kręgi znajomych powinny pomóc, bo mimo, że piszesz, że nie zamykasz się w domu, to jednak środowiska w jakich się obracasz pozostają te same i tym samym ludzie pozostają Ci sami, a jak sama zauważyłaś z nikim spośród nich nie chcesz być.
Wstyd z tego czy innego powodu również minie, gdy przestaniesz sobie wyobrażać co ktoś pomyśli, co ktoś powie, co ktoś itd... Jednym słowem żyj tu i teraz, bez dopowiadania sobie rzeczywistości. Na wesele zaproś kogoś, choćby kolegę który kolegą pozostanie i baw się świetnie. Pozytywne nastawienie zmienia nie tylko spojrzenie na życie, ale i samo życie...
Źle mnie zrozumiałaś. Zawsze byłam dojrzalsza od swoich rówieśników i to niestety prawda, zawsze umiałam podejmować dojrzałe i odpowiedzialne decyzje i chyba tu tkwi problem. Faceci takich nie lubią. Ja zatrzymałam się na etapie podstawówki/gimnazjum? No chciałabyś. Kto ci napisał, że nie gadam z chłopakami? Wręcz przeciwnie. Wolę rozmawiać z chłopakami niż dziewczynami. Nie jest dla mnie problemem podejść do kogoś obcego i zagadać. Tak więc nie wiem, czy kogoś z gimnazjum stać by było na to, ale raczej nie. Także widzisz, to nie ze mną jest problem.
Większość facetów, w których się kochałam niestety robili ze mnie kumpla. Lubili mnie wszyscy oni, nie powiem, ale lubić to trochę za mało
Jeśli się nie ma niczego konstruktywnego do powiedzenia, zawsze można po prostu powstrzymać się od zabierania głosu. Na kobiecym forum nie życzymy sobie tekstów na takim poziomie, jak ten, zwłaszcza, że nie jest to odosobniona sytuacja. Jednocześnie przypominam, że regulamin wyraźnie mówi o zasadach współżycia społecznego i dobrych obyczajach, a równocześnie uprzedzam, że dalsze jego łamanie, skutkować będzie określonymi konsekwencjami.
Kolego, jak sprawiłeś, że twój tekst jest kolorowy?
A jeśli właśnie ja mam coś konstruktywnego do powiedzenia? I mam prawo do zabrania głosu, niestety takie prawo człowieczeństwa. Podobnych wątków na tym forum było kilka, więc to nie tylko mój problem jak widać. Dużo osób ma z tego powodu kompleksy. Jeśli ty uważasz, że ten temat ma zbyt wysoki poziom jak na to forum, to nie czytaj. Przecież nikt ci nie karze. Czytałam regulamin i ten temat w 100% się zgadza.
Konsekwencje ponosimy na każdym kroku, to żadna nowość. Dziewczyna tutaj zadała pytanie jakiś czas temu podobne co ja tutaj, to ją zjechali ludzie w komentarzach. To też jest konsekwencja. Zadałam pytanie psychologiczne i uważam, że każdy człowiek powinien być świadomy psychologii oraz ludzkiego orgazanizmu.
Ja też sobie nie życzę komentarzy na tym poziomie, szczególnie jak się nie ma nic konstruktywnego w tym temacie, to nie pisz niczego
10 2017-02-25 16:25:26 Ostatnio edytowany przez Marajka (2017-02-25 16:26:16)
Eljia, to z pewnoscia nie dotyczylo Ciebie.
Ten uzytkownik napisal prawdopodobnie cos obrazliwego i moderacja to scenzurowala. Tekst jest do niego, nie do Ciebie.
Nastepny wpis tego uzytkownika tutaj tez jest usuniety jako off-top.
RavenKnight napisał/a:Jeśli się nie ma niczego konstruktywnego do powiedzenia, zawsze można się po prostu powstrzymać od zabierania głosu. Na kobiecym forum nie życzymy sobie tekstów na takim poziomie, jak ten, zwłaszcza, że nie jest to odosobniona sytuacja. Jednocześnie przypominam, że regulamin wyraźnie mówi o zasadach współżycia społecznego i dobrych obyczajach, a równocześnie uprzedzam, że dalsze jego łamanie, skutkować będzie określonymi konsekwencjami.
Kolego, jak sprawiłeś, że twój tekst jest kolorowy?
A jeśli właśnie ja mam coś konstruktywnego do powiedzenia? I mam prawo do zabrania głosu, niestety takie prawo człowieczeństwa. Podobnych wątków na tym forum było kilka, więc to nie tylko mój problem jak widać. Dużo osób ma z tego powodu kompleksy. Jeśli ty uważasz, że ten temat ma zbyt wysoki poziom jak na to forum, to nie czytaj. Przecież nikt ci nie karze. Czytałam regulamin i ten temat w 100% się zgadza.
Konsekwencje ponosimy na każdym kroku, to żadna nowość. Dziewczyna tutaj zadała pytanie jakiś czas temu podobne co ja tutaj, to ją zjechali ludzie w komentarzach. To też jest konsekwencja. Zadałam pytanie psychologiczne i uważam, że każdy człowiek powinien być świadomy psychologii oraz ludzkiego orgazanizmu.
Ja też sobie nie życzę komentarzy na tym poziomie, szczególnie jak się nie ma nic konstruktywnego w tym temacie, to nie pisz niczego
Eljia, chłopak dostał tymczasowego bana od moderatorki i to właśnie na jej post odpowiadasz.
Co do Twojego wątku, to nie szukaj nikogo na siłę. Jak spotkasz tego właściwego, będziesz to czuła i nie będziesz miała żadnych wątpliwości, że to właśnie ten. Trochę cierpliwości, jesteś młodą osobą, studia przed Tobą i jeszcze dużo fajnych rzeczy na pewno Cię spotka.
Źle mnie zrozumiałaś. Zawsze byłam dojrzalsza od swoich rówieśników i to niestety prawda, zawsze umiałam podejmować dojrzałe i odpowiedzialne decyzje i chyba tu tkwi problem. Faceci takich nie lubią.
Pierwsze słyszę, żeby mężczyźni mieli awersję do dojrzałych i odpowiedzialnych kobiet.
Oczywiście tłumaczenie sobie, że jestem oh, ah, eh i to właśnie jest solą w oku mężczyzn może i dowartościowuje w jakiś sposób, ale dojrzałym spojrzeniem na siebie i otoczenie raczej nie jest...
Można uznać, że są jakieś sfery, sposób myślenia bądź działania, które mogą wymagać poprawy, aby żyć w sposób bardziej satysfakcjonujący, aby osiągnąć to do czego dążysz. Można również uznać, że problem stanowi reszta świata, a dokładniej męska część światowej populacji. Wtedy wystarczy naprawić świat...
Skoro doszłaś do wniosku, że to z mężczyznami jest coś nie tak, to czemu się wstydzisz? Niech oni się wstydzą... ![]()
Kto ci napisał, że nie gadam z chłopakami? Wręcz przeciwnie. Wolę rozmawiać z chłopakami niż dziewczynami. Nie jest dla mnie problemem podejść do kogoś obcego i zagadać. Tak więc nie wiem, czy kogoś z gimnazjum stać by było na to, ale raczej nie. Także widzisz, to nie ze mną jest problem.
Większość facetów, w których się kochałam niestety robili ze mnie kumpla. Lubili mnie wszyscy oni, nie powiem, ale lubić to trochę za mało
Pisałaś o platonicznych miłościach pielęgnowanych przez jakiś czas, mimo, że niczego nie rokowały. Do tego się odnosiłam.
Spróbuj się przy okazji rozmawiać z chłopakami na korytarzu, mogą być z innych grup, żeby poznać ogólnie jaki mają charakter. Te rozmowy powinny być coraz dłuższe. Potem będziesz wyciągać wnioski. Nie można mówić że ktoś się podoba po kilku minutach rozmowy. Ludzie stwierdzają że nie pasują do siebie po tym jak już rok są z sobą. Żeby mieć pewność że warto próbować, trzeba kogoś dobrze znać.
Wiązanie się ze sobą, bez wcześniejszej dłuższej próby poznania, jest spowodowane lękiem przed poznawaniem się, chcemy już przeskoczyć ten etap i to się źle kończy.
Najczęściej powodem tego są nieudane relacje rodzinne, nie było okazji nauczyć się normalnej rozmowy i wyrażania uczuć, więc nie umiemy poznawać ludzi i unikamy tego.
Niestety, druga autorko, muszę zgodzić się z Klio. Nie brzmisz jak osoba dojrzała, mająca 20 lat. Może tak z 16?
Okej, nie kontestuje tego, jakie decyzje podejmujesz, jak się zachowujesz jeśli chodzi o naukę. Opowiedziałaś o tym, jak odbierasz siebie w relacjach z facetami i do tego się tu odnosimy. Jeśli 1. uważasz, że dziewictwo jest powodem do wstydu, to nie jest dojrzałe, 2. uważasz, że posiadanie chłopaka coś zmieni w tym, jak ci jest ze sobą, to też nie jest dojrzałe. (A jest ci wstyd... posiadanie chłopaka tego nie zmieni).
Poza tym zauważyłam, że sama sobie rzucasz kłody pod nogi: 1. to małe miasto, 2. kiepscy ci chłopcy, 3. mało tych chłopaków, 4. i nie w moim typie, 5. jak się we mnie ktoś zakochał, to nawet nie chciałam gadać (bo wiadomo, że miłość to tylko od pierwszego wejrzenia, jak nie zaiskrzy gdy go zobaczę, to nie mam po co z nim rozmawiać), 6. a nawet jak mi się ktoś podobał, to nie ma po co się pakować w związek bez szans. 7. A jeśli już, jeśli już ktoś mi się podobał, to i tak obserwowałam z daleka i czekałam, aż on mnie poderwie.
Czyli podsumowując: chłopcy z bliska nie tacy, chłopcy z daleka też nie tacy, jak się we mnie zakochują to z nimi nie gadam, jak ja się zakochuję, to też z nimi nie gadam. Czy ty czekasz na taką sytuację, że popatrzysz na chłopca, on popatrzy na ciebie i zapałacie do siebie miłością od pierwszego wejrzenia i już wszystko będzie łatwe?
Tak oto odbieram te słowa, które napisałaś. Wymówki. Zastanów się, czemu ty się tych facetów obawiasz, czemu ci wygodniej z daleka ich obserwować i wzdychać latami, niż zaryzykować związek.
Niestety, druga autorko, muszę zgodzić się z Klio. Nie brzmisz jak osoba dojrzała, mająca 20 lat. Może tak z 16?
Okej, nie kontestuje tego, jakie decyzje podejmujesz, jak się zachowujesz jeśli chodzi o naukę. Opowiedziałaś o tym, jak odbierasz siebie w relacjach z facetami i do tego się tu odnosimy. Jeśli 1. uważasz, że dziewictwo jest powodem do wstydu, to nie jest dojrzałe, 2. uważasz, że posiadanie chłopaka coś zmieni w tym, jak ci jest ze sobą, to też nie jest dojrzałe. (A jest ci wstyd... posiadanie chłopaka tego nie zmieni).Poza tym zauważyłam, że sama sobie rzucasz kłody pod nogi: 1. to małe miasto, 2. kiepscy ci chłopcy, 3. mało tych chłopaków, 4. i nie w moim typie, 5. jak się we mnie ktoś zakochał, to nawet nie chciałam gadać (bo wiadomo, że miłość to tylko od pierwszego wejrzenia, jak nie zaiskrzy gdy go zobaczę, to nie mam po co z nim rozmawiać), 6. a nawet jak mi się ktoś podobał, to nie ma po co się pakować w związek bez szans. 7. A jeśli już, jeśli już ktoś mi się podobał, to i tak obserwowałam z daleka i czekałam, aż on mnie poderwie.
Czyli podsumowując: chłopcy z bliska nie tacy, chłopcy z daleka też nie tacy, jak się we mnie zakochują to z nimi nie gadam, jak ja się zakochuję, to też z nimi nie gadam. Czy ty czekasz na taką sytuację, że popatrzysz na chłopca, on popatrzy na ciebie i zapałacie do siebie miłością od pierwszego wejrzenia i już wszystko będzie łatwe?
Tak oto odbieram te słowa, które napisałaś. Wymówki. Zastanów się, czemu ty się tych facetów obawiasz, czemu ci wygodniej z daleka ich obserwować i wzdychać latami, niż zaryzykować związek.
16? Proszę cię. Nie masz bladego pojęcia jak wypowiadają się dzieci w wieku lat 16.
Nie mam do ciebie żalu. Nie znasz mnie. Sama po twojej wypowiedzi też mogę śmiało twierdzić, że nie masz więcej jak 16 lat przynajmniej mentalnie.
Ja sama niestety zawsze byłam trochę dojrzalsza od swoich rówieśników, przez co już w wieku 16 lat byłam gotowa na związek.
Niedojrzałym jest wstydzić się dziewictwa w wieku lat 20? Nie. Jeśli ktoś chce czekać- proszę bardzo, ale jeśli ktoś tak jak ja- dojrzewa szybciej i jest gotowy a hormony szaleją to to staje się udręką.
Uważam, że seks jest ważny w życiu. Jeśli ty uważasz, że tak nie jest- nie wypowiadaj się w tym temacie.
Czy posiadanie chłopaka coś zmieni? Oczywiście że tak. Nie bez powodu człowiek jest zwierzęciem stadnym. Nie jesteśmy stworzeni do samotności i każdy, kto się uczył w szkole biologii to w dziale o ewolucji było to wiele razy powiedziane. Dlatego przyjaciele, rodzina i związki są bardzo ważne. Pisanie, że posiadanie faceta czy dziewczyny nic nie zmieni jest niedojrzałe. Zmieni to dużo szczególne jeśli ktoś długo był sam. Ja osobiście, gdy tylko się zakochałam od razu więcej się uczyłam, chętniej uprawiałam sport, uśmiechając się. Jednak od 3 lat tylko raz spodobał mi się chłopak, który miał niestety dziewczynę.
Te kilka punktów szczególnie tych ostatnich to jakiś idiotyzm. Widać,.ze umiejętność czytania ze zrozumieniem coś szwankuje.
Rozumiem, że sugerujesz, iż jak się w kimś zakochać to powinnam mu rozwalić obecny związek? I że jestem niedojrzała, bo żadnego związku jeszcze nie rozbiłam? Nie ośmieszajcie się proszę was. Wiem, że wiele kobiet wchodzi w czyjeś życie z butami, ale jeśli jest facet, który ma dziewczynę to po co mam rozbijać mu związek?
Albo sugerujesz też, że nawet gdy ktoś się we mnie zakocha a ja nie chcę z nim być to i tak muszę się z nim związać na siłę? To jest dopiero niedojrzały tok myślenia!
Teufel napisał/a:Dziecko drogie poczekaj na swojego księcia.Wierz mi naprawdę warto złożyć swoje dziewictwo na ołtarzu miłości.Uwierz mi naprawdę warto poczekać na kogoś ,kogo szczerze pokochasz.
Zgadzam się z tym postem w 100%, nie nawet w 200%.
Na stratę wianka zawsze przyjdze czas.
Ja jestem facetem i uważam, że kobieta powinna stracić dziwictwo z partnerm z którym wiąże jakąś przyszłość a nie dla ciekawosci i przeżycia czegoś nowego i ciekawego.
A może ja jestem staroświecki.
Wystarczy, że zrozumiesz, że to nie twoja rola mówić co, z kim i kiedy kobieta powinna stracić.
Lexpar napisał/a:Teufel napisał/a:Dziecko drogie poczekaj na swojego księcia.Wierz mi naprawdę warto złożyć swoje dziewictwo na ołtarzu miłości.Uwierz mi naprawdę warto poczekać na kogoś ,kogo szczerze pokochasz.
Zgadzam się z tym postem w 100%, nie nawet w 200%.
Na stratę wianka zawsze przyjdze czas.
Ja jestem facetem i uważam, że kobieta powinna stracić dziwictwo z partnerm z którym wiąże jakąś przyszłość a nie dla ciekawosci i przeżycia czegoś nowego i ciekawego.
A może ja jestem staroświecki.
Wystarczy, że zrozumiesz, że to nie twoja rola mówić co, z kim i kiedy kobieta powinna stracić.
Ale przecież Lexpar nikomu niczego nie zarzucił ani do niczego nie zmuszał swoją wypowiedzią tylko przedstawił swój punkt widzenia. ._.
z każdym twoim postem obnażasz swoją dziecinność i brak dojrzałości, widać że nie rozumiesz co ludzie do ciebie piszą.
zamiast zając się tym co typowe dla tych 20 lat - radość ze świata, poznawanie ludzi, nauka, pierwsza praca - skupiasz się na tym czego nie masz.
sama robisz sobie problem którego nie ma i taka postawą odstraszasz ludzi.
poza tym bardzo wysokie mniemanie o sobie..... ty mega dojrzała? dojrzała to będziesz jak sama sobie opłacisz czynsz i jedzenie, nie jak będziesz marzyć o bzykanku.
znajdź sobie chłopaka, zobaczysz jak to jest, pewnie sama z nim zerwiesz bo pierwszy facet jest jak naleśnik - trzeba wyrzucić i potem znajdziesz kogoś innego... itd.
wchodź w związki, poznawaj ludzi bo tylko dzięki temu poznajesz siebie i odnajdujesz to co w życiu ważne ![]()
nie bój się rozczarowań, odrzucenia bo to tez czegoś nas uczy co nie?
powodzenia ![]()
pierwszy facet jest jak naleśnik - trzeba wyrzucić
genialne
![]()
21 2017-04-14 13:41:09 Ostatnio edytowany przez user94 (2017-04-14 13:42:44)
Nie za bardzo wiem, jak ten post zacząć.
Mam rocznikowo 20 lat. Chodzę do technikum, w tym roku chcę jeszcze rozpocząć studia. Mieszkam w małym mieście. Niestety u nas był w okolicy zawsze kiepski wybór chłopaków. Dziewczyny zazwyczaj przewyższały liczbę chłopaków. Poza tym, ci chłopcy nie byli w moim typie po prostu, no co tu dużo mówić, albo się ktoś nam podoba albo nie. Nie byłam jednak nigdy zamknięta na świat. Od kilku lat regularnie co roku jeździłam na obozy koszykarskie gdyż rekreacyjnie trenuję kosza. Tam na obozach zawsze mi ktoś wpadł w oko, jednak w praktycznie wszystkich wypadkach ten ktoś albo był zajęty albo niezainteresowany. We mnie też się sporo osób podkochiwało (niektórzy mi to mówili, w innych wypadkach dowiadywałam się od znajomych), ale wtedy zaś ja nic nie czułam, a nigdy nie chciałam pakować się w związek bez przyszłości, żeby tylko być w związku i się pochwalić. Niestety zawsze byłam troszkę dojrzalsza od swoich rówieśników (nie oceniajcie mnie, po prostu byłam bardziej odpowiedzialna jak na swój wiek). Zawsze marzyłam o swoim własnym chłopaku. Już w podstawówce zaczęłam się podkochiwać w gościach, ale wtedy to był wstyd się przyznać, w gimnazjum również miałam kogoś na oku, lecz uważałam, że na chłopaków przyjdzie czas..... miałam nadzieję, że w liceum się ktoś trafi, ale nie wiem, czego ja się spodziewałam, skoro większość ludzi w lo znałam. W międzyczasie były obozy sportowe
W każdym razie od bardzo długiego czasu chciałabym mieć chłopaka i tu nie chodzi o to, żeby się wszystkim chwalić. Chciałabym mieć oparcie, kogoś, kto mnie przytuli, kogoś, kto będzie ze mną świętował sukces, kogoś, dla kogo również ja będę wsparciem.
Na związek taki poważniejszy byłam gotowa już w wieku 17 lat, w wieku 18 na seks. Teraz czuję wstyd będąc dalej dziewicą. Nikomu się tym nie chwalę, ale wewnętrznie czuję pustkę. Według mnie dziewictwo to nie powód do wstydu pod warunkiem, że jest to z wyboru. Ja mam swoje potrzeby, bardzo bym chciała zobaczyć ja to jest, doświadczyć czegoś nowego. To nie z mojego wyboru, czuję się przez to ograniczona.
Dodatkowo te ciągłe niepowodzenia w miłości.... a zaznaczam, że zawsze byłam osobą kochliwą. Zazwyczaj jak się w kimś zakochiwałam to co najmniej na rok (bez wzajemności oczywiście)
Ciągle to uczucie zażenowania. Niedawno nasza daleka kuzynka zaprosiła nas (rodzinę) na wesele, ja mam oczywiście z osobą towarzyszącą zaproszenie i co? I zaś pójdę sama. Kuzynkę lubię i szkoda by nie pójść, ale ostatnio byłam na weselu 4 lata temu, również sama i się strasznie wynudziłam. Teraz by było pewnie to samo tyle że wkurzałyby mnie tańczące pary. Owszem mogłabym kogoś zaprosić, ale jak pisałam- nie lubię niczego na siłę. Już na studniówce byłam ze znajomym i owszem znajomy miły, fajny, ale to tylko kumpel. Jak widzę zakochane pary to aż mnie ściska w żołądku
Ja wiem że studia, nowe otoczenie, ale nie znajdę faceta tak hop siup w pierwszy dzień, potrzeba by do tego miesięcy. Niektórzy przez całe studia nikogo nie mają.
Przespać się z pierwszym lepszym też bym nie chciała (poza tym nawet nie ma z kim)
No sama nie wiem, co o tym myśleć
A czemu czujesz wstyd że jesteś dziewicą? Kto Ci zrobił takie nieudolne pranie mózgu? Wiem... media, popkultura, widzisz, Ty nie jesteś winna i wstydugodna tylko problem jest w dzisiejszych realiach i wyznacznikach wartości, dumy i spełnienia. Mając 18 lat byłaś gotowa na sex... A na poważne myślenie o planie na życie? O tym, czym będziesz się zajmować, kim będziesz, o zarządzaniu własnym życiem? Zdaje mi się, że to jest istotniejsze, a nie S E X w wieku 18 lat. Prześpij się, przewietrz na świeżym powietrzu, wypij zieloną herbatkę, weź zimy prysznic i będzie pięknie, a nie piszesz tu rzeczach, które warto teraz oddalić na dalszy plan.
Nie ignoruj mężczyzn, co Ci da miłość platoniczna, podkochiwanie się? Piszesz, że jesteś dojrzalsza od innych- to po co boisz się zagadać do mężczyzn i wolisz podkochiwanie jakieś ?
W takich sytuacjach przedstawiam zawsze przypadek mojej sąsiadki. Wiesz kiedy straciła cnotę? W wieku 27 lat miała pierwszy raz. Obecnie jest panią kierownik w oddziale banku PKO BP u mnie w mieście i ma 2 synów i szczęśliwego z niej męża. Wspaniałe małżeństwo. A i pierwszy raz miała właśnie z obecny mężem.
Eljia, na pewno dziewictwo nie jest powodem do wstydu! Jesteś jeszcze bardzo młoda i widzę, ze działa na Ciebie presja otoczenia. Zajmij się sobą, dbaj o swoje ciało i umysł, czuj się dobrze sama ze sobą, pielęgnuje przyjaźnie i ciesz się życiem. A w niespodziewanym momencie ktoś odpowiedni sie do Ciebie przypaleta, zobaczysz
Przespać się z pierwszym lepszym też bym nie chciała (poza tym nawet nie ma z kim)
Jak to nie ma z kim? Spokojnie koleżanko. Jesteśmy tu, żeby Ci pomóc. Jest tu wielu młodych, atrakcyjnych, jurnych wierzchowców. Oscar Wilde napisał kiedyś: "Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej". Z tym Twoim wstydem jest podobnie. Chcesz się go pozbyć, to trzeba leźć lwu w paszczę.
Jeśli się nie ma niczego konstruktywnego do powiedzenia, zawsze można po prostu powstrzymać się od zabierania głosu. Na kobiecym forum nie życzymy sobie tekstów na takim poziomie, jak ten, zwłaszcza, że nie jest to odosobniona sytuacja. Jednocześnie przypominam, że regulamin wyraźnie mówi o zasadach współżycia społecznego i dobrych obyczajach, a równocześnie uprzedzam, że dalsze jego łamanie, skutkować będzie określonymi konsekwencjami.
W końcu mój forumowy koszmar o nazwie RavenKnight się skończył!!! Dziękuję bardzo Moderacjo <3
25 2017-04-15 09:29:24 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-04-15 09:30:21)
@Eljia
16 lat dziecko, 20 dorosła? Mając 25 zobacz jak wygląda sprawa 20 letnich itd. Wkurzanie się o tańczące pary, marzenie o chłopaku, poczucie wstydu z powodu dziewictwa. Mężczyźni nie lubiący dojrzałych emocjonalnie kobiet ect.? Nie wypowiadasz się jak dojrzała osoba. Wnioski niepoparte konkretami. Nie potrafisz też znieść krytyki. Poczytaj sposób w jaki odpisujesz użytkownikom, którzy twierdzą inaczej, niż myślisz na swój temat. Jeśli w ten sposób odpowiadasz ludziom to jeszcze tego chłopaka trochę poszukasz. Tego wymarzonego. Sposób w jaki to robisz, nie jest też zbyt przyjemny w odbiorze. Jesteś jeszcze bardzo młoda i można na te wypowiedzi spojrzeć z przymrużeniem oka i nieco tobie odpuścić.
Zgadzam się z Miłymchamem, problemy wyssane z palca, a raczej z innej części ciała. Po prostu ból dupy, nic więcej. Znam kobiety, które dziewictwo po 30tym roku zycia straciły. Fajne babki, pokończyły studia, pracowały , ale i lubiły poimprezować , podróżować...jedna w wieku 36 lat spotkała wielką, jedyną miłośc i przestała być dziewicą, druga w wieku 32. Nie płakały, tylko zyły pełnią zycia i świadomie wiedziały co robią. A autorce jeżeli tak bardzo zależy, to co to za problem dzisiaj dziewictwo stracić? Bo mam wrażenie,że z kim i jak to sprawa drugorzędna...
z każdym twoim postem obnażasz swoją dziecinność i brak dojrzałości, widać że nie rozumiesz co ludzie do ciebie piszą.
zamiast zając się tym co typowe dla tych 20 lat - radość ze świata, poznawanie ludzi, nauka, pierwsza praca - skupiasz się na tym czego nie masz.
sama robisz sobie problem którego nie ma i taka postawą odstraszasz ludzi.
poza tym bardzo wysokie mniemanie o sobie..... ty mega dojrzała? dojrzała to będziesz jak sama sobie opłacisz czynsz i jedzenie, nie jak będziesz marzyć o bzykanku.
Za to ty jak widać nie masz bladego pojęcia co to dojrzałość, skoro uważasz, że każda osoba opłacająca sobie czynsz jest dojrzała....
To ty masz większe mniemanie o sobie niż ona, więc sama masz problem kochana. Przestań być dzieckiem i dorośnij
Zgadzam się z Miłymchamem, problemy wyssane z palca, a raczej z innej części ciała. Po prostu ból dupy, nic więcej. Znam kobiety, które dziewictwo po 30tym roku zycia straciły. Fajne babki, pokończyły studia, pracowały , ale i lubiły poimprezować , podróżować...jedna w wieku 36 lat spotkała wielką, jedyną miłośc i przestała być dziewicą, druga w wieku 32. Nie płakały, tylko zyły pełnią zycia i świadomie wiedziały co robią. A autorce jeżeli tak bardzo zależy, to co to za problem dzisiaj dziewictwo stracić? Bo mam wrażenie,że z kim i jak to sprawa drugorzędna...
Tak u tobie się tak bez problemu te banki przyznały, że do 30stki były święte?
Taaaa jasne nie słuchaj tego autorko bo śmierdzi ściemą na kilometr
@Eljia
16 lat dziecko, 20 dorosła? Mając 25 zobacz jak wygląda sprawa 20 letnich itd. Wkurzanie się o tańczące pary, marzenie o chłopaku, poczucie wstydu z powodu dziewictwa. Mężczyźni nie lubiący dojrzałych emocjonalnie kobiet ect.? Nie wypowiadasz się jak dojrzała osoba. Wnioski niepoparte konkretami. Nie potrafisz też znieść krytyki. Poczytaj sposób w jaki odpisujesz użytkownikom, którzy twierdzą inaczej, niż myślisz na swój temat. Jeśli w ten sposób odpowiadasz ludziom to jeszcze tego chłopaka trochę poszukasz. Tego wymarzonego. Sposób w jaki to robisz, nie jest też zbyt przyjemny w odbiorze. Jesteś jeszcze bardzo młoda i można na te wypowiedzi spojrzeć z przymrużeniem oka i nieco tobie odpuścić.
Twoja odpowiedź jest bardziej nieprzyjemna niż jej, więc coś chyba nie bardzo. Dorośnij a potem się wypowiadają na forum, bo na razie to ty nie możesz znieść prawdy. A co w tym złego, że autorka prostuje odpowiedzi innych? Sama znam się chyba lepiej
A to prawda, dużo facetów dzisiaj lubi idiotki, bo czuję się taka "męska" wtedy. Ale pewnie takie kobiet się tu wypowiadają więc w czym rzecz. J to takie dziwne, że laska dwadzieścia parę lat chce mieć chłopaka? Dla mnie bezsensowny tok myślenia jest twój nie jej.
z każdym twoim postem obnażasz swoją dziecinność i brak dojrzałości, widać że nie rozumiesz co ludzie do ciebie piszą.
zamiast zając się tym co typowe dla tych 20 lat - radość ze świata, poznawanie ludzi, nauka, pierwsza praca - skupiasz się na tym czego nie masz.
sama robisz sobie problem którego nie ma i taka postawą odstraszasz ludzi.
poza tym bardzo wysokie mniemanie o sobie..... ty mega dojrzała? dojrzała to będziesz jak sama sobie opłacisz czynsz i jedzenie, nie jak będziesz marzyć o bzykanku.
Najważniejsze że ty jesteś wielce dojrzała
Eh, jak czytam te komentarze i wypowiedzi to część osób już chyba zapomniała jak to jest mieć 20 lat.
Oczywiście twoja perspektywa się kiedyś zmieni, ale na tym etapie niesłusznie Cię tu atakują za brak dojrzałości. Nie przejmuj się. Poznasz kogoś odpowiedniego i przeżyjesz kolorowy zawrót głowy. Wszystko jest kwestią czasu. A co do seksu to już w ogóle nie masz się czym przejmować. Wyluzuj i myśl o sobie a reszta sama się ułoży.
I nie idź na ustępstwa. Lepiej być samemu niż z byle kim.
Uważam to za dojrzałą postawę jeżeli ktoś kto jest młody pisze posty o takiej tematyce szukając porady u osób starszych i bardziej doświadczonych.
Nie nam tu decydować co jest problemem dla kogoś a co nie. Umniejszanie czyichś problemów niczemu nie służy.
33 2017-05-04 00:29:20 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-05-04 00:32:10)
Twoja odpowiedź jest bardziej nieprzyjemna niż jej, więc coś chyba nie bardzo.
Rozwiń, gdzie te nieprzyjemności? Drugiej części zdania nie rozumiem.
Dorośnij a potem się wypowiadają na forum, bo na razie to ty nie możesz znieść prawdy.
Jakiej prawdy? Do czego dorosnąć?
A co w tym złego, że autorka prostuje odpowiedzi innych?
Tutaj raczej chodzi o sposób wypowiedzi.
Sama znam się chyba lepiej
Zapewne znasz się lepiej. Choć nie wiem na czym. Trudno wywnioskować po tym zdaniu.
A to prawda, dużo facetów dzisiaj lubi idiotki, bo czuję się taka "męska" wtedy.
Ciekawe stwierdzenie. Chociaż nie wiem, do którego wątku się odnosisz?
Ale pewnie takie kobiet się tu wypowiadają więc w czym rzecz.
Nieskładne zdania. Możesz napisać jeszcze raz co masz na myśli?
J to takie dziwne, że laska dwadzieścia parę lat chce mieć chłopaka? Dla mnie bezsensowny tok myślenia jest twój nie jej.
Nie wiem czemu mi zadajesz to pytanie?
No pewnie, bo lepiej być z kimś kogo się nie kocha, oszukiwać jego i siebie...
Autorko to nie jest powód do wstydu, a na siłę też nie ma co szukać ani wiązać się dla samego wiązania, bo to nie przyniesie nikomu nic dobrego.
Ale z oczywiście masz rację
Miranna napisał/a:Twoja odpowiedź jest bardziej nieprzyjemna niż jej, więc coś chyba nie bardzo.
Rozwiń, gdzie te nieprzyjemności? Drugiej części zdania nie rozumiem.
Miranna napisał/a:Dorośnij a potem się wypowiadają na forum, bo na razie to ty nie możesz znieść prawdy.
Jakiej prawdy? Do czego dorosnąć?
Miranna napisał/a:A co w tym złego, że autorka prostuje odpowiedzi innych?
Tutaj raczej chodzi o sposób wypowiedzi.
Miranna napisał/a:Sama znam się chyba lepiej
Zapewne znasz się lepiej. Choć nie wiem na czym. Trudno wywnioskować po tym zdaniu.
Miranna napisał/a:A to prawda, dużo facetów dzisiaj lubi idiotki, bo czuję się taka "męska" wtedy.
Ciekawe stwierdzenie. Chociaż nie wiem, do którego wątku się odnosisz?
Miranna napisał/a:Ale pewnie takie kobiet się tu wypowiadają więc w czym rzecz.
Nieskładne zdania. Możesz napisać jeszcze raz co masz na myśli?
Miranna napisał/a:J to takie dziwne, że laska dwadzieścia parę lat chce mieć chłopaka? Dla mnie bezsensowny tok myślenia jest twój nie jej.
Nie wiem czemu mi zadajesz to pytanie?
Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo ja tu wszystko rozumiem
Eh, jak czytam te komentarze i wypowiedzi to część osób już chyba zapomniała jak to jest mieć 20 lat.
Oczywiście twoja perspektywa się kiedyś zmieni, ale na tym etapie niesłusznie Cię tu atakują za brak dojrzałości. Nie przejmuj się. Poznasz kogoś odpowiedniego i przeżyjesz kolorowy zawrót głowy. Wszystko jest kwestią czasu. A co do seksu to już w ogóle nie masz się czym przejmować. Wyluzuj i myśl o sobie a reszta sama się ułoży.
I nie idź na ustępstwa. Lepiej być samemu niż z byle kim.
Nie no oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Masz rację oni zapomnieli jak to jest, a założę się, że gdyby byli w mojej sytuacji dostali by jakiegoś załamania nerwowego. No tak. Jak będzie się miało 70 lat to nie będzie się żałować rzeczy trochę niedozwolonych (picie alkoholu na koloniach), nie będzie się żałować miłości, imprez czy szalonych przygód. Będzie się żałować tego czego się nie zrobiło. Skąd to wiem? Bo mam takie objawy już teraz. Już teraz żałuję, że nikogo nie miałam w liceum. Cały czas tylko nauka nauka i nauka. Nawet że znajomymi spotykali się raz na czas, bo w tygodniu nauka i też się nie dało nigdzie wyskoczyć. I całe moje dotychczasowe życie to tylko nauka i snucie planów na przyszłość. Wbrew pozorom to zaniżają samoocenę
Uważam to za dojrzałą postawę jeżeli ktoś kto jest młody pisze posty o takiej tematyce szukając porady u osób starszych i bardziej doświadczonych.
Nie nam tu decydować co jest problemem dla kogoś a co nie. Umniejszanie czyichś problemów niczemu nie służy.
Ja też uważam, że takie tematy powinny być często poruszane, bo nie jestem jedyną osobą. W pisałam podobny temat w internecie i sporo tego wyskoczyło.
Ja rozumiem, że 12- 15 latka chce mieć hlopaka tylko i wyłącznie dla szpanu, ale ja jestem osobą pełnoletnia, odpowiedzialną, która zawsze stawiała na naukę i samorozwój, ale jak na razie nauka stanowiła 100% mojego życia a też chciałabym poczuć te motyle w brzuchu. Zauważyłam, że jeśli tylko się w kimś zakocham to od razu osiągamy lepsze wyniki w nauce, lepiej się czuję (dużo lepiej, taka szczęśliwa) ale jak na razie bez wzajemności. Trochę to straszne
38 2017-05-05 10:33:20 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-05-05 10:35:13)
Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo ja tu wszystko rozumiem
Ponieważ Ty wszystko rozumiesz. Czytając Twoje wypowiedzi, jest to trochę miałki powód do nauki.
Eljia napisał/a:Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo ja tu wszystko rozumiem
Ponieważ Ty wszystko rozumiesz. Czytając Twoje wypowiedzi, jest to trochę miałki powód do nauki.
Mam wrażenie że autorka założyła tu kilka profili i teraz sama staje w swojej obronie....