nienawidzę mojej matki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez redrighthand (2017-02-17 18:57:45)

Temat: nienawidzę mojej matki

Witam...
moja matka przez całe życie mną manipulowała. A jak to odkryłam, wpadłam w dół i nie mogę się pozbierać. Ojciec umarł, gdy byłam mała. Moja matka straciła pracę, gdy chodziłam do liceum. Od tego czasu żyłysmy z renty po ojcu. Moj tato miał dość wysokie stanowisko w służbie panstwa, wiec renta jest naprawde duza. Moja matka nie umie dysonować pieniedzmi, choc zawsze mi wmawiała, że jest do tego stworzona. Całe zycie powtarzała mi, że ja jestem do niczego, ze ona jest idealna, wspaniala i wszystko wie. Kiedy skonczylam 18 lat, renta miala wpływac na moje konto, ale matka nawet nie zapytała mnie o zdanie, tylko stwierdziła, ze nie umiem jeszcze gospodarowac pieniedzmi. Od kiedy poszłam na studia, matka nie mogła sobie poradzic z samotnością, ciagle mnie wyzywa, ze jestem niedobra, że zła. Utrzymywałam ją z mojej renty, choc ona pracy podjac nie chciała. Zyłam skromnie, matka ciagle wmawiała, ze trzeba oszczedzac, choc sama żyła na wysokim poziomie. Ja zyłam typowo po studencku... Okazało się, że matka nietrafnie ulokowała pieniadze i czesc STRACIŁYŚMY (choc to były moje pieniadze). Teraz jestem na 4 roku i parę razy byłam u psychologa, od zawsze towarzyszyło mi niskie poczucie wlasnej wartosci i zawsze wydawało mi sie, ze sobie nie radze w zyciu dobrze (co wmawiała mi matka). Według niej, tylko ona moze dobrze pokierować moim zyciem i uwaza, że bez niej sobie nie poradze. Ciągle wyzywa mnie od niewdzięcznić, egoistek, bo za rzadko dzwonię,  wymyśla coraz to nowe powody. To też było przyczyna mojej wizyty u psychologa, juz sobie nie radzę. Jakby tego było matka ma ciagle pretensje, ze powinnam pracować podczas studiów (pracuję głownie w wakacje), ze jestem mało ambitna i za duzo wydaje. Zawsze byłam bardzo wrażliwa i w to wierzyłam Teraz do mnie dotarło, że to MOJE pieniądze i to matka nic nie robi, a nie ja! Całe życie mna manipulowała, a teraz widzę, że to ONAnie moze sobie beze mnie poradzic, zarowno psychicznie, jak i materialnie. Kiedy dwa lata temu poprosiłam ją, aby renta wpływała na moje konto, bo chce nauczyc sie rozporzadzac pieniedzmi i jej nie prosic o przelew, bo to moja kasa, oczywiscie mnie wyzwała i powiedziała ze wydziedziczy. Ja niedobra? UTRZYMUJE ją, zamiast odkładać na swoje życie. To ona powinna mi pomóc i wziąć się w garść i złapać jakas pracę, zeby moc sie utrzymac, nawet mogłabym jej dokładać coś itp, bo to głownie o to chodzi, ze jej sie wydaje, ze te pieniadze się należą i ona nic nie musi robić. Teraz widzę, że matka to nie poszkodowana biedna kobieta, tylko wstretna manipulatorka. Całe 4 lata zyłam skromnie, majac te pieniadze mogłabym naprawdę sporo oszczedzic, tak to nie mam nic, bo czesc zabrała mi matka, czesc straciła... Mogłabym mieć naprawdę coś dobrego na start, albo chociaz miec ladniejsze ubrania, wgdzies podrozować. A matka mnie tak zakłamała. Ciagle mnie wyzywa od leniów, ze powinnam wiecej wiecej, a sama siedzi całymi dniami w domu  - bedac zdrową, młodą kobietą! Jestem wsciekła... włąsnie wysylalam odpowiednie pismo, dzieki ktoremu moja renta będzie wpływać na moje konto. Matka sie obraziła na śmierc i zagroziła, że moge jej nie znać i że SOBIE COŚ ZROBI. Ja napawdę, nawet chciałabym jej pomoc... gdyby była normalna, a nie, ciagle mnie wyzywa od niedobrych itp, choc tak naprawde jestem dla niej dobra...skoro jestem taka zła, to niech teraz sama sie utrzymuje. Miarka się przebrała. Zdeptała mnie psychicznie i wmówiła, ze to ja jestem tą złą, niczego nie wartą i uzaleznioną od niej. ALe nie wiem co robic, jestem na nia wsciekla, mam dosc traktowania przez nią jak własność, jest jakas szansa, ze ona otrzeźwieje, zrozumie swoj bład, co robic w tej sytuacji kiedy ona grozi ze sobie cos zrobi? Jej roszczeniowa postawa do świata mnie już dobija, ciagle tylko czegos ode mnie wymaga, a to od innych. Boże, jak ja jej nienawidzę!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nienawidzę mojej matki

Musisz albo nauczyć się żyć z tym, jaka ona jest i przestać zwracać na to uwagę, albo całkowicie się odciąć.

Co do grożenia samobójstwem - zgłoś odpowiednim służbom, zajmą się nią.

3

Odp: nienawidzę mojej matki

Musisz być stanowcza wobec matki, możesz ją wspierać ale nie kosztem siebie i na Twoich warunkach. Rozmawiaj z nią krótko i konkretnie. Możesz na przykład wymagać od niej żeby poszła do pracy. Nie daj się szantażować, dać sobie wmawiać poczucie winy.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024