Bezczelna teściowa. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez alicja.kohel (2017-02-20 17:32:32)

Temat: Bezczelna teściowa.

Witajcie kobietki,
Mam do Was ogromną prośbę - zależy mi na obiektywnej ocenie sytuacji, bo już sama głupieje czy to ja źle postępuje czy powinnam inaczej...

Rok temu poznałam wspaniałego faceta, miłość mojego życia - on prowadzi firmę razem ze swoją mamą.
Po jakimś czasie podjęliśmy decyzję, że będę pracować razem z nim ( i tak słuchałam codziennie opowieści o jego pracy, pracownikach itd...)
zaczęłam zajmować się powoli jakimiś małymi rzeczami w domu związanymi z jego biznesem itd.
W tym momencie sytuacja wygląda tak, że mieszkam u niego, w tej samej klatce mieszka jego mama. Pracuje w dziale marketingu, zajmuję się social media, blogiem, rozliczaniem faktur i innymi rzeczami które zajmują mi czasu wystarczająco na etat, dodatkowo sprzątam w domu i zajmuję się psem, mój facet wykonuje oprócz pracy tylko drobne czynności np wyniesie śmieci, wyjdzie z psem i schowa naczynia do zmywarki ( jest pracoholikiem czasami siedzi do 23 na laptopie ) często jeździmy również na szkolenia, za które on płaci.


I tutaj zaczynają się schody - jego mama jest typem bezczelnej, wścibskiej kobiety.
Potrafiła wielokrotnie powiedzieć nam, że powinniśmy się zastanowić nad tym czy chcemy być razem bo się często sprzeczamy. I ze ona bardzo ceniła jedną osobę - miała tu na myśli byłą mojego faceta ( przychodząc od tak i psując mi humor na tyle, ze musiałam iść na spacer ) mój facet nie wstawił się za mną tylko zadzwonił do niej i podobno zwrócił uwagę.
pracuje codziennie mniej więcej od 10-17, czasami robię coś w domu np odpisuje na wiadomości klientów i sprawdzam social media.


Dzisiejsza sytuacja jednak wyprowadziła mnie z równowagi - jego mama w rozmowie z nami dała mi do zrozumienia, że powinnam pracować po godzinach i przychodzić w sobotę pomóc bo przecież jestem z K i powinnam go wspierać, ( po kolejnym wtrąceniu przez nią zdania, że powinniśmy zastanowić się czy chcemy być razem, jakieś 5 razy już to mówiła) Powiedziałam jej ze sprawy prywatne powinny zostać między nami i moja mama się nie wtrąca - powiedziała mi, że będzie bo to jej syn. Zaczęła mnie dodatkowo oczerniać, że na swoją Alicję nie licz bo ona w tym i w tym zarobi Ci błędów i tyle i nie wykazuje inicjatywy, abym coś robiła więcej. Dodam tylko, iż mój K też wielokrotnie dawał mi do zrozumienia, że robię za mało. Tylko, że to nie jest moja firma i nie jestem jego żoną żebym pracowała ponad to co robię.


Cała akcja polega na tym, że mój facet twierdzi, że powinnam nauczyć się tego co robi jego mama bo w razie gdy jej się coś stanie nie będzie miał kto tego pociągnąć ( facet zna się tylko na rozwoju firmy a nie na utrzymaniu jej działań dalszych )
Zarabiam 1450 zł plus szkolenia.
Kobietki co o tym myślicie ? lubię to co robię, i gdyby nie jego mama to myślę, że byłabym w 7 niebie. Niestety ona doprowadza mnie swoją złośliwością do szału.

sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bezczelna teściowa.

Znajdź sobie inną pracę smile

3

Odp: Bezczelna teściowa.

i chlopaka wink

4

Odp: Bezczelna teściowa.

Nie rozumiem, dlaczego miałabym zmieniać pracę i chłopaka tylko dlatego, że jest uciążliwa teściowa- poza nią jest wszystko idealnie. Nie zmienię faceta bo go bardzo kocham.
Chciałabym abyście doradzili mi co myślicie o podejściu teściowej do mnie i mojej pracy i jak ją ewentualnie uświadomić

5

Odp: Bezczelna teściowa.

to pozbądź sie tesciowej

6

Odp: Bezczelna teściowa.

Myślałam, że na tym forum uzyskam mądrą i wartościową wypowiedź, czy są tutaj kobiety dojrzałe? z doświadczeniem życiowym?

7 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-02-20 19:05:02)

Odp: Bezczelna teściowa.

Trudna sytuacja. Z teściową nie wygrasz. Najwyraźniej nie chce Ciebie na swoja synowa i będzie Ci to stale przypominać. Narzeczony chce, byś jego matkę zastąpiła w razie czego... ale czy ona tego chce? Chce Cię wszystkiego nauczyć? To bardziej istotne niż to, że on by chciał. Ty też wiele chcesz i co z tego, skoro teściowa nie chce. Piszesz, ze nie jesteś jego żoną... a gdy będziesz to się poświęcisz? Myślę, że tym bardziej nie, bo dojdą dzieci i domowe obowiązki.

Ja jestem typem, który by się nie męczył. Zmieniłabym prace. To co lubisz można wykonywać także w innej firmie. W najgorszym wypadku załóż swoją własną firmę. Jeśli jednak zdecydujesz się zostać w ich firmie, to nie daj się wykorzystać. Dasz palec, teściowa weźmie rękę. A gdy w.w. dzieci dojdą, to będzie Ci wypominać, że teraz to ty już kompletnie nic nie robisz wink .
Dodam, że dziś najniższa krajowa to 1459 z groszami, więc złotówki Ci brakuje (tak na upartego). Za nadgodziny się płaci.  Chociaż premię uznaniową powinnaś dostać. Jeśli wynegocjujesz coś, to możesz się zastanowić nad propozycją. Skoro -jak sama podkreślasz- nie jesteś jeszcze jego zoną, targuj się jak z pracodawca. U obcego pozwoliłabyś sobie na takie wykorzystywanie? Tylko wiedz, ze wtedy i oni mają prawo od Ciebie wymagać jak od pracownika, a nie protegowanej narzeczonej.
Zauważ jednak, ze dla teściowej będziesz zawsze konkurencją, która chce zabrać część firmy, jej krwawicy. Dlatego nie zgodziłabym się pracować w ich firmie. Realizować się mogę w inny sposób... ale to ja, a ja cenię sobie spokój i harmonię.

8

Odp: Bezczelna teściowa.

1. To nie jest Twoja teściowa - to mama Twojego chłopaka, z którym jesteś od ponad roku.
2. Jesteś pracownicą w firmie, która należy do Twojego chłopaka i jego mamy (to Twoje szefostwo).
3. Mieszkasz u swojego chłopaka.

Rady poprzedniczek są jak najbardziej na miejscu. Albo zmień miejsce pracy albo chłopaka. Dlaczego chcesz zmieniać podejście dwóch osób (chłopaka i jego mamy) - łatwiej i uczciwiej zmienić swoje podejście.

9

Odp: Bezczelna teściowa.
alicja.kohel napisał/a:

Nie rozumiem, dlaczego miałabym zmieniać pracę i chłopaka tylko dlatego, że jest uciążliwa teściowa- poza nią jest wszystko idealnie. Nie zmienię faceta bo go bardzo kocham.
Chciałabym abyście doradzili mi co myślicie o podejściu teściowej do mnie i mojej pracy i jak ją ewentualnie uświadomić


Idealnie? A czy nie twierdziłaś czasem że on też uważa że za mało robisz?
Skoro tak idealnie to po co narzekasz?

10

Odp: Bezczelna teściowa.
tajemnicza75 napisał/a:

Trudna sytuacja. Z teściową nie wygrasz. Najwyraźniej nie chce Ciebie na swoja synowa i będzie Ci to stale przypominać. Narzeczony chce, byś jego matkę zastąpiła w razie czego... ale czy ona tego chce? Chce Cię wszystkiego nauczyć? To bardziej istotne niż to, że on by chciał. Ty też wiele chcesz i co z tego, skoro teściowa nie chce. Piszesz, ze nie jesteś jego żoną... a gdy będziesz to się poświęcisz? Myślę, że tym bardziej nie, bo dojdą dzieci i domowe obowiązki.

Ja jestem typem, który by się nie męczył. Zmieniłabym prace. To co lubisz można wykonywać także w innej firmie. W najgorszym wypadku załóż swoją własną firmę. Jeśli jednak zdecydujesz się zostać w ich firmie, to nie daj się wykorzystać. Dasz palec, teściowa weźmie rękę. A gdy w.w. dzieci dojdą, to będzie Ci wypominać, że teraz to ty już kompletnie nic nie robisz wink .
Dodam, że dziś najniższa krajowa to 1459 z groszami, więc złotówki Ci brakuje (tak na upartego). Za nadgodziny się płaci.  Chociaż premię uznaniową powinnaś dostać. Jeśli wynegocjujesz coś, to możesz się zastanowić nad propozycją. Skoro -jak sama podkreślasz- nie jesteś jeszcze jego zoną, targuj się jak z pracodawca. U obcego pozwoliłabyś sobie na takie wykorzystywanie? Tylko wiedz, ze wtedy i oni mają prawo od Ciebie wymagać jak od pracownika, a nie protegowanej narzeczonej.
Zauważ jednak, ze dla teściowej będziesz zawsze konkurencją, która chce zabrać część firmy, jej krwawicy. Dlatego nie zgodziłabym się pracować w ich firmie. Realizować się mogę w inny sposób... ale to ja, a ja cenię sobie spokój i harmonię.


dziękuję za odpowiedź - może treść mojego postu na tym forum nie jest na tyle rozbudowana, lub źle sformułowana, zapomniałam dodać kilku ważnych kwestii- Ona sama chciała abym tam pracowała, zgodziłam się bo dobrze czuje się w tym co robię, więc zgodziłam się tam pracować. Na początku była inna- dopiero jak zobaczyła, że nie daje się wykorzystywać za takie pieniądze to zaczął się właśnie ten cyrk. Jestem dobrym pracownikiem, robię to z sercem, jednak mam życiową zasadę taką, że życie prywatne cenie bardziej niż pracę i dlatego nie daję się zdominować. Nie mam wolnych dni dodatkowych tak jak każdy bo wiadomo pracuje z facetem więc to jest trochę inaczej. Jeżeli chodzi o zmianę pracy to jestem z małej miejscowości, każdy się tu zna i wszyscy wiedzą kto jest kim, dlatego wątpię abym otrzymała taką dobrą pracę u kogoś innego.

11

Odp: Bezczelna teściowa.
Małpa69 napisał/a:
alicja.kohel napisał/a:

Nie rozumiem, dlaczego miałabym zmieniać pracę i chłopaka tylko dlatego, że jest uciążliwa teściowa- poza nią jest wszystko idealnie. Nie zmienię faceta bo go bardzo kocham.
Chciałabym abyście doradzili mi co myślicie o podejściu teściowej do mnie i mojej pracy i jak ją ewentualnie uświadomić


Idealnie? A czy nie twierdziłaś czasem że on też uważa że za mało robisz?
Skoro tak idealnie to po co narzekasz?

Tak jak mówię, mój facet jest pracoholikiem, wraca z pracy i siedzi na laptopie do 23.
Ja wykonuję swoje obowiązki należycie i tyle czasu ile powinnam, nie twierdzę, że mało robię - przecież jako jedyna utrzymuję jeszcze dom w porządku i psa.
Idealnie byłoby gdybym robiła to co robię i nie wkurzała by mnie przyszła teściowa ( sama chciała abym u nich pracowała ) dopiero jak nie dałam sobie wejść na głowę to zaczęła marudzić.
chciałam tylko na tym forum uzyskać obiektywną opinię odnośnie ich wymagań- czy wobec mnie dobrze postępują. Bo już sama zgłupiałam

12 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-02-21 22:25:51)

Odp: Bezczelna teściowa.
Rajmunda napisał/a:

1. To nie jest Twoja teściowa - to mama Twojego chłopaka, z którym jesteś od ponad roku.
2. Jesteś pracownicą w firmie, która należy do Twojego chłopaka i jego mamy (to Twoje szefostwo).
3. Mieszkasz u swojego chłopaka.

Rady poprzedniczek są jak najbardziej na miejscu. Albo zmień miejsce pracy albo chłopaka. Dlaczego chcesz zmieniać podejście dwóch osób (chłopaka i jego mamy) - łatwiej i uczciwiej zmienić swoje podejście.

1. dobrze przyszłej teściowej.
2. Właśnie jestem pracownicą, nie mam dodatkowych profitów więc dlaczego wymagają odemnie jakbym to ja miała prowadzić tą firmę ( kluczowe pytanie )
3. Mieszkam u swojego chłopaka więc powinien widzieć, że po pracy mam wiele obowiązków oprócz pracy, a on nic szczególnego nie robi.



-----------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, jest to bowiem sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

13

Odp: Bezczelna teściowa.

maja pracownice za najnizsza krajowa i jednocześnie sprzataczke w domu. a synuś sobie jeszcze pobzyka, jak go najdzie ochota

tyle wygrać!
Ty nie masz nic

14

Odp: Bezczelna teściowa.
_v_ napisał/a:

maja pracownice za najnizsza krajowa i jednocześnie sprzataczke w domu. a synuś sobie jeszcze pobzyka, jak go najdzie ochota

tyle wygrać!
Ty nie masz nic


Trochę szacunku by nie zaszkodziło.

15

Odp: Bezczelna teściowa.

Ja również uważam ,że do ciebie należy zmiana pracy lub chłopaka dlatego ,że Ci dwoje żyją w symbiozie i z matką się bardziej liczy niż z Tobą w końcu to z nią spędza całe życie i dnie.Niby dlaczego miałby psuć relację i stawać po Twojej stronie ?To by mu psuło konflikt interesu i relacje w rodzinie. Powtarzam logiczniej nie jesteś dla niego na tyle ważna by postawić się matce. W tym związku nie masz szans .

16

Odp: Bezczelna teściowa.

Nadal uważam że powinnaś zmienić pracę, zrobisz co uważasz.
Przeżyłam coś ciut podobnego... za długo to trwało.

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-02-20 23:33:02)

Odp: Bezczelna teściowa.

Dziewczyny bardzo mądrze piszą. Dajesz się wykorzystywać - przecież nikt Cię do grzejnika nie przykuł i nie zmusił do pracy niewolniczej.

Matka chłopaka Cię nie lubi - bywa. Możesz ją olewać, lub być miłą i liczyć, że któregoś dnia zmieni nastawienie.

Facet Cię nie szanuje i nie staje w Twojej obronie? Możesz dalej przymykać na to oko, albo postawić sprawę na ostrzu noża lub odejść.
Masz KUPĘ różnych możliwości.

Ja rzuciłabym pracę i tego faceta. Niech wyzyskuje kogoś innego.

18

Odp: Bezczelna teściowa.
alicja.kohel napisał/a:
_v_ napisał/a:

maja pracownice za najnizsza krajowa i jednocześnie sprzataczke w domu. a synuś sobie jeszcze pobzyka, jak go najdzie ochota

tyle wygrać!
Ty nie masz nic


Trochę szacunku by nie zaszkodziło.

a masz odwage to samo zdanie powiedziec na zywo tesciowej i chlopakowi? czy tylko anonimowo w internecie obcej osobie?

19

Odp: Bezczelna teściowa.

Zawsze byłam zdania, że małżeństwa/pary nie powinny pracować razem mając wspólną firmę, a tym bardziej z teściową. To, że ona Cię nie lubi, to tego nie zmienisz, trudno, nie wszyscy muszą się lubić. Bardziej martwiłoby mnie to, że mój facet nie docenia tego co robię, płaci mi 1400 żł gdzie w zasadzie razem prowadzicie interes to po prostu przychód cały powinien być wspólny.. decyzja należy do Ciebie, ale chyba nie jest tak idealnie skoro piszesz do nas..

20

Odp: Bezczelna teściowa.
alicja.kohel napisał/a:
Rajmunda napisał/a:

1. To nie jest Twoja teściowa - to mama Twojego chłopaka, z którym jesteś od ponad roku.
2. Jesteś pracownicą w firmie, która należy do Twojego chłopaka i jego mamy (to Twoje szefostwo).
3. Mieszkasz u swojego chłopaka.

Rady poprzedniczek są jak najbardziej na miejscu. Albo zmień miejsce pracy albo chłopaka. Dlaczego chcesz zmieniać podejście dwóch osób (chłopaka i jego mamy) - łatwiej i uczciwiej zmienić swoje podejście.

1. dobrze przyszłej teściowej.
2. Właśnie jestem pracownicą, nie mam dodatkowych profitów więc dlaczego wymagają odemnie jakbym to ja miała prowadzić tą firmę ( kluczowe pytanie )
3. Mieszkam u swojego chłopaka więc powinien widzieć, że po pracy mam wiele obowiązków oprócz pracy, a on nic szczególnego nie robi.

Ad1. Nigdzie nie pisałaś o oświadczynach/zaręczynach. Pisałaś natomiast, że mama Twojego chłopaka wielokrotnie poddawała w wątpliwość "powagę" Waszego związku. Z tego wnioskuję, że nawet określenie "przyszła teściowa" jest raczej myśleniem życzeniowym.
Ad2. Jeśli jesteś pracownicą, to na temat zakresu swoich obowiązków powinnaś porozumiewać się na piśmie - drogą urzędową. Łóżko to łóżko, praca to praca.
Ad3. Albo z nim porozmawiaj o zakresie obowiązków domowych i ich sprawiedliwym podziale, albo się wyprowadź. Wolnoć Tomku w swoim domku.

Nie wszyscy muszą się lubić, a na szacunek trzeba sobie zapracować. Robi się to wyznaczając granice (w pracy i w związku) oraz ustanawiając wspólnie zasady. Twój problem to słaba (lub wręcz żadna) pozycja negocjacyjna w obydwu przypadkach. W pracy - jesteś tylko pracownicą z marne pieniądze, podejrzewam więc że chętnych na Twoje miejsce znajdzie się wiele. Jest sporo młodych, ładnych i inteligentnych dziewcząt. które powklepują dane w komputer i pojadą z szefem na szkolenie.
W związku - mieszkasz u chłopaka - jego mieszkanie, jego zasady. Chyba że: płacisz połowę czynszu i opłat plus dorzucasz się sprawiedliwie do zakupów - wtedy rzeczywiście obowiązki domowe powinny iść sprawiedliwie na pół, chyba że właściciel mieszkania chce inaczej - wtedy "take it or leave it".

21

Odp: Bezczelna teściowa.
alicja.kohel napisał/a:

(...) dlatego wątpię abym otrzymała taką dobrą pracę u kogoś innego.

Naprawdę uważasz, że praca za najniższą krajową i na granicy mobbingu jest dobrą pracą?

Ja, podobnie jak Chomik9911, zawsze wychodziłam z założenia, że życia prywatnego nie należy łączyć z zawodowym, rzadko bowiem jest tak, że związek na tym nie cierpi. Ponadto zdarzają się różne sytuacje i nagle może się okazać, że z dnai na dzień będziesz i bez partnera, i bez pracy.

W pierwszym poście zadałaś pytanie co o tym sądzimy? Napisałaś, że to matka Twojego partnera zabiegała, abyś razem z nimi pracowała - gdyby nie to, pomyślałabym, że obecnie czuje się zagrożona (przypuszczam, że taka sytuację dałaby radę przewidzieć i nigdy nie dopuściała, abyś pracowała w rodzinnej firmie), jednak wygląda na to, że ona po prostu nie jest z Ciebie zadowlona, a że nie potrafi powiedzieć tego wprost, to szuka tematów zastępczych (czytaj: czepia się). Powstaje pytanie: czy nie widzi Cię w roli partnerki syna, czy swojego pracownika, a może jedno i drugie?

Najrozsądniej byłoby poprosić oboje o rozmowę, a w niej wszystko wyjaśnić. Osobiście, będąc na twoim miejscu, tak właśnie bym zrobiła, bo nie lubię niedopowiedzeń ani żadnych niejasnych sytuacji, które mnie w jakiś sposób męczą. Być może po prostu o czymś nie wiesz, a taka "godzina szczerości" daje wszystkim szansę na wyrzucenie z siebie, co leży na sercu, a potem, w oparciu o tę wiedzę, podejmowanie dalszych decyzji. Jak mówi ludowe powiedzenie: wóz albo przewóz.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024