Witam,
Jestem mężczyzną i piszę na forum, bo już kompletnie nie wiem co robić.
Ok. 2 lat temu poznałem na imprezie u znajomych dziewczynę, fajnie nam się rozmawiało i postanowiliśmy się spotykać. Nasze próby i obwąchiwania trwały ponad półtora roku i od września jesteśmy razem w związku. Z powodu, że daleko od siebie mieszkamy jest to związek na odległość, ale jesteśmy tego świadomi i akceptujemy to. Moja dziewczyna jest bardzo trudną osobą z charakteru, na wszystko potrzebuje dużo czasu i cierpliwości. Póki co układało nam się bardzo dobrze, a z początkiem roku snuliśmy plany na przyszłość.
Ostatnio jak była u mnie na weekend powiedziała, że zaczyna się gubić w życiu i nie wie co ma dalej robić, przyznała, że ma poważne problemy w domu rodzinnym, ale nie chciała nic powiedzieć. Oferowałem pomoc i szczerą rozmowę (bez krytyki i głupich uwag) ale ona nic, zacięła się w sobie i nawet telefonów nie odbiera. Rozumiem, że teraz potrzebuje czasu. Ale mi też samemu nie jest łatwo myśleć o tym wszystkim i być kompletnie bezradnym. Dlatego proszę o radę co mogę zrobić, żeby chociaż spróbowała się otworzyć?
i w jaki sposób mogę jej pomóc?
czy spróbować częściej się widywać i po prostu być?
Z góry dziękuję
Telefonów nie odbiera, bo ma problemy w domu? To jest związek? Bądźmy poważni ![]()
Telefonów nie odbiera, bo ma problemy w domu? To jest związek? Bądźmy poważni
No właśnie, bądźmy poważni. Oczekuje poważnych odpowiedzi, a nie pustej paplaniny, więc Tobie już podziękuję.
4 2017-01-31 22:12:15 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-31 22:13:46)
No, bądźmy poważni. Gdybyś w jej mniemaniu był osobą, która może dać jej wsparcie, to odbierałaby telefon... Jeśli tego nie robi, to znaczy, że nie chce, żebyś jej pomagał.
O ile w ogóle naprawdę ma problemy w domu. To już tak przy okazji. Ale jeśli je ma, to na stówę potrzebuje, żebyś "częściej był" i zawracał gitarę, skoro nawet gadać z Tobą nie chce... Pomyśl...
allama napisał/a:Telefonów nie odbiera, bo ma problemy w domu? To jest związek? Bądźmy poważni
No właśnie, bądźmy poważni. Oczekuje poważnych odpowiedzi, a nie pustej paplaniny, więc Tobie już podziękuję.
Na początek, odpuść sobie tą konfrontacyjną postawę.Jesteś gościem i zapytałeś.
Odpowiedź dostałeś całkowicie poważną, i zgodną z prawdą - ale zastanów się czy nie masz kłopotu z jej akceptacją.
Mniej lekceważenia.
Dobrze Ci odpowiedziała.To nie jest związek.
Twoja dziewczyna jest pogubiona, nie wie czego chce.
Dla Ciebie ,to poważna relacja.Ona niewykluczone, nie wie czy jej chce.
Na razie,przyjmij że będzię się bała zobowiązania. Pomoże Ci to utrzymać dystans
Chcesz spróbować? Próbuj... uzbrój się w cierpliwość i zajmij swoimi sprawami.Nie naciskaj jej na kontakt.
To na początek.
Byłem w czymś takim, też sie mocno zaangażowałem.
darekzenek85 napisał/a:allama napisał/a:Telefonów nie odbiera, bo ma problemy w domu? To jest związek? Bądźmy poważni
No właśnie, bądźmy poważni. Oczekuje poważnych odpowiedzi, a nie pustej paplaniny, więc Tobie już podziękuję.
Na początek, odpuść sobie tą konfrontacyjną postawę.Jesteś gościem i zapytałeś.
Odpowiedź dostałeś całkowicie poważną, i zgodną z prawdą - ale zastanów się czy nie masz kłopotu z jej akceptacją.
Mniej lekceważenia.Dobrze Ci odpowiedziała.To nie jest związek.
Twoja dziewczyna jest pogubiona, nie wie czego chce.
Dla Ciebie ,to poważna relacja.Ona niewykluczone, nie wie czy jej chce.
Na razie,przyjmij że będzię się bała zobowiązania. Pomoże Ci to utrzymać dystans
Chcesz spróbować? Próbuj... uzbrój się w cierpliwość i zajmij swoimi sprawami.Nie naciskaj jej na kontakt.
To na początek.Byłem w czymś takim, też sie mocno zaangażowałem.
Dobra, ok, może przegiąłem, ale nie lubię takiego gadania, zadałem konkretne pytania i oczekiwałem konkretnych odpowiedzi, a nie wywodów i oceniania. Myślę, że na tym można zakończymy przerzucanie się.
Skoro byłeś w takiej relacji i uzbroiłeś się w cierpliwość to jak to się dalej potoczyło ?
7 2017-01-31 22:33:17 Ostatnio edytowany przez Pirx (2017-01-31 22:34:52)
Czas przeszły.
Mnóstwo nerwów, zmienności "partnerki".
Odszedłem. Oficjalnie byliśmy ponad rok.Niemal półtora.
A dokładniej, najpierw dowiedziałem się że ona uznała że sie rozstaliśmy.A nic takiego nie było.
Czy było już tak że raz była aktywna, raz "znikała" tak jak teraz?
A Ty?
Jak się z tym teraz masz? Zaczynasz mieć mieszane uczucia i lekką huśtawkę?
Generalnie były takie sytuacje, jak randka nie wyszła, albo po prostu rozmowy się nie kleiły i relacja się ochładzała na tydzień, dwa, ale nigdy nie przestawała odbierać telefonów. Właśnie teraz jest taka huśtawka, bo czasami rozmawia się z nią normalnie, a na drugi dzień nie odbiera telefonu i nie wiadomo o co chodzi, a po dwóch dniach znowu jest w porządku
Darku drogi. Moja odpowiedź była absolutnie poważna. Nie jesteś w związku - taka jest rzeczywistość. Chce czasu? Daj jej czas. Ale nie zdziw się, jeśli te kłopoty w domu mają jakoś na imię. Związek na odległość nie jest dla wszystkich.
10 2017-01-31 22:49:12 Ostatnio edytowany przez Pirx (2017-01-31 22:52:23)
To co mogę zasugerować.
Postąpisz jak uważasz za słuszne.
- teraz postaraj się nie myśleć o tym .Inaczej zrobisz sobie budyń z emocji i mózgu.
- zapytaj RAZ,nie ostro i spokojnie, czemu tak znika.Nie teraz. Za dwa tygodnie.
- powiedz i to spokojnie że dziwny ten kontakt. Jakkolwiek nie zareaguje : nie daj się wciagnąć w dyskusję.Ani sprowokować."Ok,rozumiem" I tyle
- nie wykonuj za głebokich analiz.Dociekliwość Cię tylko wykończy.
Domyślam się że lubisz wiedzieć na czym stoisz. Ja też to lubię.Ona teraz ani dłuuuuugo potem nie da Ci tego.Jakiekolwiek naciski , wywołają jej agresję/inne oskarżenia.
Mówiąc wojskowo: wycofaj się na swoje pozycje, tam trwaj.Nie bądź chłodny,neutralny.Po prostu przyjazny.
Na pytanie, jakiej znajomości oraz czego chce - nie dostaniesz jasnej odpowiedzi.Ona się miota.Włącznie z tym że teraz jesteś, bo tak jej wygodnie.
Na jej pytanie,czego Ty chcesz: "Na razie spokojnie rozwijać ten zwiazek" - chocby to było kłamstwo.
Jęsli pisniesz słowo czego chcesz : Będzie Cię tym mamić.Zawsze jak tylko zaczniesz się wycofywać lub urywać ze smyczy.
Wiem jak to brzmi.Ale wykonaj te kroki z początku posta.I na razie: Oddech, i skupienie na czym innym niż ONA
ps. Ja przypadkiem się dowiedziałem (ktoś się sypnął a mnie lubił bardzo), że .... jej było tak wygodnie.PRZEZ ROK.Chociaż na początku dążyła do tego abyśmy zamieszkali razem. Moje 'kłopoty' 'zmeczenie' 'brak czasu' - to był EX, z którym przez rok będąc ze mną ( a dwa od rozstania) toczyła wojnę, nawet na SMSy.
ps. Ja przypadkiem się dowiedziałem (ktoś się sypnął a mnie lubił bardzo), że .... jej było tak wygodnie.PRZEZ ROK.Chociaż na początku dążyła do tego abyśmy zamieszkali razem. Moje 'kłopoty' 'zmeczenie' 'brak czasu' - to był EX, z którym przez rok będąc ze mną ( a dwa od rozstania) toczyła wojnę, nawet na SMSy.
Przepraszam, że się wtrącę, ale nawet nie zdawałeś sobie sprawy z tego, że on kontakt ze swoim byłym utrzymuje? Jak się zachowała po tym kiedy odszedłeś? Był płacz i lament?
A co do autora wątku również doradzam dystans - skoro nie odbiera telefonów to nie pakuj się na siłę tam gdzie może niekoniecznie ktoś Ciebie chce.
12 2017-02-01 00:09:59 Ostatnio edytowany przez Pirx (2017-02-01 00:36:14)
Wiedziałem, w końcu miała go zakończyć, nie czytać sms ,wdawać sie w dyskusje.I niby przestała.
Ale czytała ,co wywoływało w niej stan wściekłości lub podłego humory.Wiedziałem już nawet kiedy.Widziałem po humorze i po tym jak przeżywała i na mnie wyładowywała złość.3 mce Miarka się przebrała jak przypadkiem znalazłem w szafce w łazience schowany bilecik od kwiatów.Z zyczeniami światecznymi,wyznaniem itp.
Pismo poznałem od razu.Po czym podle zapytałem czy nie utrzymuje z nim kontaktów oraz czy wszystko co jej podrzuci pod drzwi lub przyniesie idzie do kosza.
Oczywiscie potwierdziła że tak jest. No i ...wyciagnąłem bilecik i zapytałem co to jest i czemu leży w najwyższej szafce ,w łazience , schowane.A ma 5 dni...
Reakcja - bezcenna...
Tak, był lament oraz wściekłość. Po 5 dniach obłozenie mnie winą, że mnie poniosło bo się zdenerwowałem (w piatek czułe pożegnianie,moje przeprosiny za chłodniejsze i bardziej 'bewzględne" traktowanie jak miotała się na mnie a w niedzielę się dowiedziałem że ...przecież ją zostawiłem..Potem 4 dni mojej nerwówki bo była zdenerwowana .Bo ona sobie tak uznała, i to moja wina.Długa historia. Po 4ch dniach neutralno wrogiego traktowania mnie i lekceważącego , odmowie rozmowy na temat tego całego cyrku - podziękowałem.
I potem to ja zostałem tym złym, co porzucił, co go poniosło...a w ogóle to egoista bo zwrócił uwagę że jest zdenerwowany jej 'wnioskami' oraz wściekły za traktowanie przez nią potem.I jeszcze śmiem mieć dość takich hustawek oraz braku informacji "jestem zła/musze ochłonąć" .To nie był pierwszy raz.
A! Gdzieś po drodze zaczęły się porównania, i opowieści przy koleżankach i mnie jaki to tamtem był pomysłowy...i jakie to prezenty nie wymyślał i ile to on nie główkował (Typu: pojechał zabić smoka aby jej nektar przywieźć)
A do autora.
DYSTANS o którym Tobie napisałem, jest tylko po to abyś zachował trzeźwość umysłu.
Nie po to aby coś ugrać! Inaczej, dasz się zaplątać.Wierz mi.Też 'kozak' byłem.