Jak poradzić sobie z samotnością.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie z samotnością..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Jak poradzić sobie z samotnością..

Witam,

Poszukuję porad osób mądrzejszych i bardziej doświadczonych ode mnie a więc... Witam w moim świecie, oto moja historia...

Z moją eks byliśmy razem ponad 5 lat, byliśmy dla siebie pierwszymi poważnymi partnerami..wiadomo, że były wzloty, upadki, chwile radosne i smutne, ale ogólnie dogadaliśmy się..

Aby poznać moją historię muszę wrócić rok wstecz, rok temu dowiedziałem się, że otrzymam spadek w postaci domu, ucieszyłem się niezmiernie bo już pragnąłem stanąć samemu na nogach i zadbać sam o siebie, choć bałem się czy poradzę sobie to podjąłem się wyzwania. Z ówczesną narzeczoną doszliśmy do wniosku,że ona wprowadzi się po ukończeniu studiów (czerwiec 2017 r) ponieważ jak sama twierdziła "nie będzie mi wstanie pomagać finansowo z rachunkami" choć ani przez moment nie dałem do zrozumienia, że tylko do tego jej potrzebuję to zgodziłem się by pozamykała sprawy ze szkołą i dopiero po ukończeniu studiów zamieszkała, z drugiej strony uznałem, że to będzie dobry moment by zobaczyć czy dogadamy się odnośnie wspólnego mieszkania. Cały kredyt na remont chatki wziąłem na siebie i prace ruszyły od kwietnia, do czerwca miałem ciężkie momenty bo wiadomo, remont = nie planowane wydatki na tzw pierdoły, ale znajdywałem pieniążki na wyjścia do kina, knajpy czy na wyjścia na piwo.. Koniec remontu i wielkie "uffff"..kamień z serca..okres wakacyjny to organizacja grilli z zaprzyjaźnioną parą i wspólne wypady na miasto... Wszystko szlak trafił (tak myślę) od października, nie wiem w sumie co było powodem, ale zobaczyłem, że oddala się ode mnie, zachowywała się jak farmaceuta i decydowała czy wycisze receptę zgody na sex czy też nie..zazwyczaj nie,ale akceptowałem to.. Później zaczęły się drobne zgrzyty, kłótnie o swoją część kołdry itd..  W końcu nadszedł listopad i postanowiliśmy zakończyć to bo kłótnie nas meczyły, postanowiłem się nie odzywać pierwszy, aby nie pokazywać jej, że mi zależy, że jestem miękki itd. Któregoś razu wyszedłem z kolegą do znajomych, poznałem (chcący..? Niechcący?)  kobietę z którą bardzo dobrze mi się rozmawiało, wymieniliśmy się nr tel i tydzień później wyszliśmy na spacer, kawę itd, "miejskie ucho" działało szybko i sprawnie, po kilku dniach dostałem wiadomość od ex, że się już prowadzam z nową koleżanką i ogólnie wyrzuty, że z nią nie wychodziłem na miasto na kawę (może bym wychodził gdyby do cholery piła kawę!), nie dałem się wcisnąć w gierki i chłodno zakończyłem rozmowę. Cisza...cisza.. Ja miałem okazję przemyśleć wszystko i doszło do mnie, że nadal mi zależy na niej, że chciałbym się pogodzić więc w ten piątek napisałem jej SMS, że mam dość ciszy i kłótni, czy ona przemyślała naszą sytuację, odpisała, że mogłem myśleć o tym wszystkim wcześniej, że nie pasujemy do siebie, że mamy inne priorytety w życiu i inaczej spędzamy czas wolny (ja domator - grill, wspólny wieczór z filmem itd a ona..bardziej towarzyska), po tej informacji dałem jej spokój, ale ciężko mi poradzić sobie samemu bo jak każdy człowiek odczuwam samotność, wspominam często nasze leniwe niedziele przy mojej kawie jej herbacie i miodowych latach ;-)

Dodam od razu, że nie była traktowana jako tzw kura domowa, sam potrafię sprzątać, myć gary, prać i robię to z przyjemnością bo wiem, że to mój dobytek...

Czyżbym dał od siebie za dużo? Właściwie to nie wiem dlaczego tak postąpiła, jestem człowiekiem z dość dobrze płatną praca, który potrafi zadbać o siebie i coraz lepiej rozporządzam budżetem domowym..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Rozumiem, że Ci ciężko. Współczuje, bo wygląda na to, zę sporo zainwestowałeś uczuć i emocji w ten związek. Uważam też, ze zachowujesz się odpowiedzialnie. Nie powinieneś dawać sobie włazić na głowę. Nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia z powodu swojej decyzji.

3

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Jestem świadomy, że mam wady tak jak każdy człowiek na tej ziemi, ale czy one aż tak bardzo przeszkadzają w tym by być w związku? Nie chcę oczerniać jej a siebie wybielać bo uważam, że rozstanie to 50% mojej winy, 50% jej, ale mam tylko żal o jedno... Że nie zawalczyła.. Nawet nie sprawiła pozorów, że to robi, ja walczyłem wcześniej gdy mieliśmy kryzysy a teraz..? Może jej na rękę to było.. Odczuwam samotność bo zostałem sam z psiakiem, którego kupiliśmy by do naszego nowego przyszłego domu...

4

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Nie zawalczyła, bo nie chciała dłużej tego ciągnąć, ale nie miała też odwagi powiedzieć Ci wprost, że już nie chce z Tobą być. To był jej pierwszy poważny związek, prawda?

5

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Tak, zgadza się. Ten związek był zarówno jej jak i mój pierwszym poważnym.

6

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Ile ona ma lat? Wydaje mi się że może się przestraszyła wspólnego zamieszkania, domu, przyszłości. Tak jak pisałeś lubi prowadzić życie towarzyskie. nie wiem gdybam sobie, ale wsumie po 5 latach bycia razem powinna porozmawiac , bo wsumie szybko się rozpadł ten wasz związek.
Na pewno Cie boli, myslę że ona też cierpi, ale może lepiej że stało się to teraz, jeszcze całe zycie przed Tobą:)

7 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-01-24 08:13:54)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Zrobiles dokładnie to co ja. Za dużo dobrego, wsparcia, pomocy i zaburzyłeś równowagę uczuć między wami. W związku należy dawać od siebie na podobnym poziomie. Jeżeli jedna strona daje za dużo, druga ma wszystko na wyciągnięcie ręki i nie czuje wyzwania, nie musi się starać. Wtedy zaczyna szukać przygód , pojawiają się tajemnice, kłamstwa, ktoś inny i wtedy zaczyna się wszystko sypać. Niestety, ale u Ciebie różnica charakteru też ma znaczenie. Osoba energiczna szuka często stabilnego faceta bo takie potrzeby ma każda kobieta i to naturalne. Jak już znajdzie to daje znać o sobie rozrywkowy charakter. Czasem można się dogadać, ale nie zmienisz całego charakteru. Kobiety często mają tak, że nie zmieniają gałęzi, zanim kolejna nie będzie stabilna. Nie bronie tutaj facetów, odnoszę się do tej konkretnej sytuacji bo są i porządne dziewczyny, ale ciężko na takie trafić.
Samo to, że tak długi związek rozpadł się szybko i bez walki pokazuje,że te uczucia były puste i bardziej to podpada pod przyzwyczajenie.

8

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Ja mam 25 lat zaś ona 23. Wiecie, to nie tak,że ja tylko chcę się zamykać w domu i siedzieć gapić się w tv, również lubię aktywnie spędzać czas np grille, wycieczki rowerowe, domówki w gronie znajomych czy zwykle spacery, ale widocznie to za mało.

Z dnia na dzień radzę sobie coraz lepiej, może warto otworzyć się na dziewczynę, którą poznałem jakiś czas temu lecz do tej pory podchodziłem z dystansem do niej bo chyba było za wcześnie na co kolwiek.

Najgorsze są chwile jak siedzę sam w domu (np cholerne niedziele) i mimo iż czytam książki lub też mogę pograć na konsoli to jednak jakaś taka pustka jest.

Jedyną rzeczą jakiej nie potrafię zrozumieć to jak to jest? Gdyby pomyślała racjonalnie to mieliśmy zapewniony byt bez np wiązania się z kredytem na mieszkanie, które spłacalibyśmy 50 lat, ja wiem, że nie liczą się rzeczy materialne, ale czy lepiej trafić na gościa, któremu na niczym nie zależy i nie ma priorytetów w życiu?

Jeszcze jakiś czas temu gdyby odezwała się to porozmawiał bym z nią o nas a w tym momencie? Mógłbym tylko spotkać się aby dokończyć wszystkie nasze sprawy, za dużo bólu dała a za mało walczyła..

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Twój sposób spędzania wolnego czasu nie jest zły. Jesteś spokojny, a nie flegmatyczny (a takich lubi niewiele kobiet). Jedyne wyjście to np poznać kogoś podobnego na portalu społecznościowym, albo podczas jakiejś wycieczki. Skoro grywasz, sproboj poszukać społeczności graczy MMO w sieci, tworzą oni często fajne zgrane paczki i spotykają się w realu.

10

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Czekam z utęsknieniem na wiosnę tak aby wyjść przed dom, usiąść w cieniu, zaprosić kogoś i wypić piwko ;-) nienawidzę jesieni ani zimy bo jestem ograniczony, teraz jak tlenu potrzebuję zajęcia to jak na złość jest zimno i leży śnieg, do cholery! Nie mogliśmy zerwać tak koło kwietnia /maja? ;-) ;-) ;-)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Moja kobieta zerwała ze mną na święta. Idealny czas co nie? smile

12

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Kobiety dopada chyba jesienna depresja ;-) i im się w tyłkach przewraca. A Ty jak radzisz sobie z rozstaniem? Kontaktujecie się?

13

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Lepiej teraz niż za jakiś czas. nie ma co być ze sobą na siłę... a jak widać nie dogadywaliście sie

14 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-01-24 11:47:44)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..
Saphire88 napisał/a:

Kobiety dopada chyba jesienna depresja ;-) i im się w tyłkach przewraca. A Ty jak radzisz sobie z rozstaniem? Kontaktujecie się?

Poznała innego faceta i niby tylko pisali, a jak zobaczyłem co piszą to mi włosy dęba stanęły. Powiedziała, ze kocha ale nie możemy być razem. Chciała zrobić ze mnie przyjaciela.. Odmowiłem bo byłbym sługą do pomocy i musialbym się przyglądać jak się z nim zabawia. Nie jestem masochistą.
Jak sobie radzę? Dużo rozmawiam z ludźmi, jeden bardzo mi pomógł bo miał podobnie tylko 4lata związku. Mam różne zajęcia w tym ćwiczenia fizyczne co pomaga mi nie myśleć, chociaż czasem jest często.

15

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..
zatroskany internauta napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

Kobiety dopada chyba jesienna depresja ;-) i im się w tyłkach przewraca. A Ty jak radzisz sobie z rozstaniem? Kontaktujecie się?

Poznała innego faceta i niby tylko pisali, a jak zobaczyłem co piszą to mi włosy dęba stanęły. Powiedziała, ze kocha ale nie możemy być razem. Chciała zrobić ze mnie przyjaciela.. Odmowiłem bo byłbym sługą do pomocy i musialbym się przyglądać jak się z nim zabawia. Nie jestem masochistą.
Jak sobie radzę? Dużo rozmawiam z ludźmi, jeden bardzo mi pomógł bo miał podobnie tylko 4lata związku. Mam różne zajęcia w tym ćwiczenia fizyczne co pomaga mi nie myśleć, chociaż czasem jest często.


Wiesz, ja doszedłem do wniosku, że największym naszym wrogiem w takich sytuacjach jest...nasz mózg! To głupie "urządzenie" idealizuje tą utraconą osobę, wspomina tylko o DOBRYCH CHWILACH bo takich potrzebujemy w stanie smutku, grunt to oszukać go i kazać mu wspomnieć o wadach, o tych chwilach gdy ten ktoś nas źle traktował. Ja do niedawna bałem się,że ten nowy ktoś nie dorówna poprzedniczce, ale do jasnej ciasnej czy nie może być tak,że wraz z nowym sprzętem dostaniemy nowsze, lepsze oprogramowanie, które będzie mniej nas zawodzić? Będzie dawało nam więcej opcji i po włączeniu aparatu i strzelaniu sobie "selfie" ujrzymy nasz szczery uśmiech bo w tym nowym sprzęcie jest "lepszy" aparat?

Może trochę nie ładnie, że porównałem kobietę do sprzętu elektronicznego,ale nie zawsze najdroższe szkło na ekran i najdroższy futerał da nam najlepsze bezpieczeństwo.

Wiesz czym pocieszał bym się na Twoim miejscu? Po jakimś czasie ten jej nowy przestanie być "ochem i achem", zacznie pokazywać ząbki i przez chwile Twojej eks przejdzie myśl o Tobie... Aaaa jej zdanie "Kocham, ale nie możemy być razem.." sorki, nigdy nie byłem i nie jestem damskim bokserem, ale po tych słowach powinna dostać liścia bo to jak plucie w twarz.. ;-)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

To kogo poznasz dalej nie do końca od nas zależy, natomiast jesteśmy bogatsi o doświadczenie, wiemy czego się wystrzegać. Ja juz wiem że w następnym związku będę dawał od siebie mniej więcej tyle samo co kobieta, nie więcej, bo jak kobiecie jest za dobrze, zaczyna szukać przygód, traci wyzwanie, ma faceta na każde skinienie. My chcemy dobrze, wspieramy, pomagamy i potem dostajemy taką nagrodę.
Cóż nigdy kobiety bym nie uderzył, ale takie słowa to mocny policzek w twarz. Mam nadzieję, że ktoś potraktuje ją tak jak ona mnie. Podobno karma zawsze wraca...

17

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Ja miałem dokładnie to samo. Równowaga uczuć jest bardzo ważna. Ja zamiast być jej wsparciem, zrobiłem z siebie wycieraczke... Co do tej karmy, to pomóżmy jej, ale na nasza korzyść, a nie żeby dokopać ex wink bądźmy trochę ponad to.

18

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Ja zaś zaczynam trzeźwo patrzeć na tą sytuację (nie, nie popadłem w alkohol) i coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu,że tkwiłem w toksycznym związku, moje hobby i zainteresowania przeszkadzały jej..

A tak wracając do tego co napisałeś o tym by zostać jej......... Przyjacielem (ha ha ha), chyba wiesz co miała Ci do przekazania? Mniej więcej to: "Słuchaj, jak już znudzę się / kopnie mnie w tyłek / zobaczę, że jego wady bardziej mi przeszkadzają niż Twoje i zerwę z nim kontakt to pamiętaj! Ja Ciebie zawsze kochałam! Wróćmy do siebie...

Bycie przyjacielem ex to jak bycie drugim antywirusem bez licencji na komputerze, nikomu nie potrzebny, ale jak pojawi się wirus to ten drugi zawsze służy pomocą..

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Genialne porównanie xD
Cóż ja podchodzę do tego w prosty sposób - przeszłość zostaje przeszłością, zamykam drzwi idę dalej. Żyję tym co jest i będzie. Nie uznaje żadnych przyjaźni z ex. Ani u siebie ani u partnerki.

20

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Ja w tym momencie również nie powtórzę błędu sprzed 3 lat.. Wtedy też nam się nie układało i doszliśmy do wniosku, że musimy złapać tlen, przemyśleć musimy pewne rzeczy, ale ponieważ żadne z nas nie naciskało zaczynałem układać sobie życie bez niej i właśnie w tym najgorszym momencie pojawiła się a ja (naiwny idiota) uwierzyłem w to,że już będzie ok. Wtedy byłem młody i głupi, teraz już tego nie zrobię a skąd pewność, że powtórzy się sytuacja? Gdzieś wyczytałem, że one zawsze przypominają sobie o nas.. Bo jednak książę na białym koniu nie pojawił się. W większości przypadków młode kobiety to idiotki, myślą, że ich facet jest najgorszy i zasługują na lepszego..później pojawia się rzeczywistość.

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Później okazuje się, że ten co był nie jest taki najgorszy, ale cóż ja do byłych nie wracam smile

22

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Prawidłowo. Oczywiście nie macie żadnego kontaktu!? ;-)

23 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-01-24 13:35:08)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Usunałem wszystkie. Co ona zrobiła to nie wiem.
Ona podobno zostawiła nasze zdjęcie na pamiątkę. Ja je spaliłem. Zaczęła pokazywać nasze zdjęcia tamtemu gościowi i jeszcze opowiadać mu szczegóły naszego życia intymnego. Po czymś takim brzydzę się nią i chce zapomnieć.

24

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

I prawidłowo chłopaku, ale myślę, że ona gdzieś ma zapisany Twój nr tel, jak nie w telefonie to w głowie.

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Wątpię żeby się odezwała. Powiedziała, ze nigdy nie zapomina o osobach z którymi miała piękne chwile, ale powiedziała również, że żegna na zawsze.

26

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Pobierasz się w każdej dziedzinie swojego życia trzeba czasu mówią że czas goi rany to prawda.W następnym związku będziesz id ważniejszy i bardziej doświadczony. ŻYCZĘ CI TEGO Z CAŁEGO SERCA

27

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Wiesz... Może się nie odezwie, ale ja nauczyłem się, że kobiety to co mówią a później robią to dwie różne sprawy. Oby się nie odezwała bo to zła kobieta była ;-) następna będzie lepsza ;-)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Poczekamy zobaczymy smile
Ja mam "szczęście" do tych złych niestety.

29

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Tak sobie czytam ten wątek i cholernie przypomina mi on mój wycinek życia sprzed 3 lat wink identyczny wiek, podobna sytuacja.
Po tych 3 latach mogę Ci napisać tylko jedno - "Keep walking" choć boli i to cholernie, ale potraktuj to jako dobra lekcja od życia. Jakbyś popytał znajomych, rodziców, to się okaże że większość z nich coś takiego przechodził, różnią się tylko imiona i wiek. Niektórzy szybciej, niektórzy później, ale każdy z nich wyciągnął wnioski z tej lekcji.
Generalnie łączy to się z wejściem w dorosłość,  byłeś starszy, szybciej Ciebie to dosięgło, a wasze priorytety zaczeły się wyraźnie rozmijać (stabilizacja vs. Bajlando i imprezki). I nie ma jej co mnieć za złe, to są prawa młodego wieku.
Żyj, baw się, trenuj, spędzaj czas przy hobby, poznawaj nowe kobiety i poznawaj ich psychikę.
Spodziewaj się, że kiedyś, w najmniej spodziewanym momencie przypomni się tel/zaczepką/sms. Mam nadzieje że będziesz już na tyle daleko by kulturalnie ją zbyć wink
Powodzonka!

30 Ostatnio edytowany przez Saphire88 (2017-01-24 23:24:07)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Chyba dobrze zdiagnozowałeś ten przypadek. Wcześniej wspominałem o tym,że już kiedyś przez to przechodziłem, kiedy zapomniałem całkowicie o niej nagle jak grom z jasnego nieba pojawiła się i wtedy nie byłem gotowy by odmówić... Teraz czuję.. Teraz wiem, że odmówię nawet spotkania na kawę bo za dużo mnie kosztowało rozstanie.

U mnie dosłownie z minuty na minutę jest lepiej, przypominam sobie jej najgorsze cechy, pewne odzywki, które usłyszałem i już teraz czuję ulgę,że jej nie ma.

Zasługuję na kogoś lepszego i wiem to! To nie jest zbyt pewność siebie, to wiara w swoją wartość!

31

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..

Niedziela:

Saphire88 napisał/a:

Ja miałem okazję przemyśleć wszystko i doszło do mnie, że nadal mi zależy na niej, że chciałbym się pogodzić więc w ten piątek napisałem jej SMS, że mam dość ciszy i kłótni, czy ona przemyślała naszą sytuację

Poniedziałek:

Saphire88 napisał/a:

Jeszcze jakiś czas temu gdyby odezwała się to porozmawiał bym z nią o nas a w tym momencie? Mógłbym tylko spotkać się aby dokończyć wszystkie nasze sprawy, za dużo bólu dała a za mało walczyła..

Wtorek:

Saphire88 napisał/a:

Teraz wiem, że odmówię nawet spotkania na kawę bo za dużo mnie kosztowało rozstanie.

Piękne big_smile

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..
Saphire88 napisał/a:

Chyba dobrze zdiagnozowałeś ten przypadek. Wcześniej wspominałem o tym,że już kiedyś przez to przechodziłem, kiedy zapomniałem całkowicie o niej nagle jak grom z jasnego nieba pojawiła się i wtedy nie byłem gotowy by odmówić... Teraz czuję.. Teraz wiem, że odmówię nawet spotkania na kawę bo za dużo mnie kosztowało rozstanie.

U mnie dosłownie z minuty na minutę jest lepiej, przypominam sobie jej najgorsze cechy, pewne odzywki, które usłyszałem i już teraz czuję ulgę,że jej nie ma.

Zasługuję na kogoś lepszego i wiem to! To nie jest zbyt pewność siebie, to wiara w swoją wartość!

Bardzo dobre podejście. Mam takie samo!

33

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..
Saphire88 napisał/a:

Chyba dobrze zdiagnozowałeś ten przypadek. Wcześniej wspominałem o tym,że już kiedyś przez to przechodziłem, kiedy zapomniałem całkowicie o niej nagle jak grom z jasnego nieba pojawiła się i wtedy nie byłem gotowy by odmówić... Teraz czuję.. Teraz wiem, że odmówię nawet spotkania na kawę bo za dużo mnie kosztowało rozstanie.

U mnie dosłownie z minuty na minutę jest lepiej, przypominam sobie jej najgorsze cechy, pewne odzywki, które usłyszałem i już teraz czuję ulgę,że jej nie ma.

Zasługuję na kogoś lepszego i wiem to! To nie jest zbyt pewność siebie, to wiara w swoją wartość!

Przeczytałam pozostałe Twoje wątki, pierwszy z 2013 wtedy przeżywałeś rozstanie, potem były ze 3 kolejne, że też rozstanie, że Cię zaprasza, że ty chcesz, nie chcesz, ty już zrozumiałeś, potem zmieniłeś zdanie.... Ciągle jest to samo.

W ciągu tych 5 lat związku ile razy się rozstaliście? Bo z tego co piszesz to naliczyłam że od 2013  to chyba ok 5 rozstań i powrotów.
Dlaczego się rozstaliście? O co się kłócicie? Skoro ciągle o to samo i nie rozwiązaliście tego tylko się rozstajecie i wracacie to czemu znowu dążysz do powrotu?
Troszeczkę wygląda to na uzależnienie emocjonalne dwójki niedojrzałych ludzi.

34 Ostatnio edytowany przez Saphire88 (2017-01-26 08:05:01)

Odp: Jak poradzić sobie z samotnością..
fiona000 napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

Chyba dobrze zdiagnozowałeś ten przypadek. Wcześniej wspominałem o tym,że już kiedyś przez to przechodziłem, kiedy zapomniałem całkowicie o niej nagle jak grom z jasnego nieba pojawiła się i wtedy nie byłem gotowy by odmówić... Teraz czuję.. Teraz wiem, że odmówię nawet spotkania na kawę bo za dużo mnie kosztowało rozstanie.

U mnie dosłownie z minuty na minutę jest lepiej, przypominam sobie jej najgorsze cechy, pewne odzywki, które usłyszałem i już teraz czuję ulgę,że jej nie ma.

Zasługuję na kogoś lepszego i wiem to! To nie jest zbyt pewność siebie, to wiara w swoją wartość!

Przeczytałam pozostałe Twoje wątki, pierwszy z 2013 wtedy przeżywałeś rozstanie, potem były ze 3 kolejne, że też rozstanie, że Cię zaprasza, że ty chcesz, nie chcesz, ty już zrozumiałeś, potem zmieniłeś zdanie.... Ciągle jest to samo.

W ciągu tych 5 lat związku ile razy się rozstaliście? Bo z tego co piszesz to naliczyłam że od 2013  to chyba ok 5 rozstań i powrotów.
Dlaczego się rozstaliście? O co się kłócicie? Skoro ciągle o to samo i nie rozwiązaliście tego tylko się rozstajecie i wracacie to czemu znowu dążysz do powrotu?
Troszeczkę wygląda to na uzależnienie emocjonalne dwójki niedojrzałych ludzi.


Wcześniej "kłótnie" można (z biegiem czasu oczywiście) uznać jako przetarcie przed tym co się wydarzyło. Wtedy popełniłem błąd, teraz jestem świadom tego,że już nie ma szans bym nawet z nią porozmawiał. Nie mogę sobie pozwolić na to by zastanawiać się czy będzie ok czy też nie. Tak jak napisałem wcześniej, przez ten czas poznałem kogoś (czy ona to zrobiła nie wiem, jakoś nie interesuje mnie to) i gdybym zdecydował się na jakieś kroki ku EX to byłbym nie fair wobec tej nowo poznanej Pani.

Ja wiem,że nie powinno porównywać się ludzi do siebie, ale na ten moment jestem zachwycony jak łatwo złapaliśmy kontakt i jak dogadujemy się.

Więc jeśli mogę coś poradzić dla tych, którzy są tuż po rozstaniu - przede wszystkim nie wolno nam idealizować byłego partnera, musimy poświęcać czas hobby i innym ludziom, ja miałem to szczęście,że pojawił się ktoś. Po każdej burzy wychodzi słońce! Bądźmy szczęśliwi a jeszcze EX'y sobie o nas przypomną tylko wtedy będzie za późno.

Pozytywne myśli = spokojny sen.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie z samotnością..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024