To co wypisała autorka ma faktycznie dużo więcej niż 1000 kcal.
W każdym bądź razie, autorko - jeśli będziesz się odchudzać to pamiętaj, że głód, i dyskomfort z tym związany dokucza tylko na początku, z czasem Twój organizm przywyczai się do mniejszej ilości kalorii, a żołądek skurczy, i nie będziesz już czuła się źle. Generalnie gdy waży się mniej, i mniej je, to jedzenie smakuje o wiele, wiele lepiej, a głód dokucza mniej. Wydaje mi się, że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, dlatego nie utrzymują diety. Warto uświadomić sobie też, że nadmierne objadanie to nie kwestia patologicznego apetytu, tylko szkodliwy sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami/uczuciami, dlatego zawsze przed sięgnięciem po niepotrzebne jedzenie, warto powiedzieć sobie stanowczo - 'To co zamierzam zrobić nie zmieni mojego stanu', i pomyśleć, że złe emocje wkrótce przeminą, albo poszukać innego sposobu rozładowania.
Iceni
a) Hmm... nie znam się na żywieniu, ale słyszałam kiedyś że chudość jest właśnie zdrowa dla człowieka, co podobno wynika z faktu że kiedyś nie było wystarczajacej ilości pożywienia, więc organizm człowieka nie jest do takich ilości jakie dziś spożywają ludzie przyzwyczajony. Czytając informacje na różnych stronach czuje się trochę zdezorientowana, natomiast obserwując ludzi z rodziny dochodzę do wniosku, że faktycznie - ci którzy mają nadwagę chorują na rózne choroby, a ci - chudzi, utrzymują zazwyczaj nadzwyczaj dobrą formę do późnego wieku. Nie wiem już jak to jest, bo co strona/ człowiek to inna teoria na ten temat 
b) Tak, prowadzę bardzo spokojny tryb życia (lekka praca, a 'po' - bardzo mało ruchu) więc pewnie mojemu organizmowi to wystarczy.
c) Nie obliczam bardzo dokładnie, ale nie sądzę żeby było to więcej niż 700, bo to jest przykładowo tak:
Śniadanie - jogurt owocowy (taki 150 kcal) + banan
Obiad - dwa buraki + kilka liści sałaty
Kolacja - duże jabłko + szklanka z łyżeczką odtłuszczonego, przemielonego siemienia lnianego.
Albo inny zestaw:
Śniadanie - jogurt owocowy (taki 150 kcal) + sucha kromka chleba
Obiad - 2 marchwie + jeden ziemniak
Kolacja - kisiel błyskawiczny + szklanka z łyżeczką odtłuszczonego, przemielonego siemienia lnianego
Jeśli chodzi o płyny, to głównie woda mineralna/przegotowana, albo zioła.
Widocznie przy spokojnym trypie życia, żeby tak (tj. chudo) wyglądać je się właśnie tyle.
Czuje się bardzo syta, i mogłabym jeść jeszcze mniej, ale boję się że schudnę, albo zachoruję
Husky
Ja nie mam anoreksji, napisałam jedynie że wyglądam lekko (słowo-klucz) anorektycznie (choć może powinnam napisać - chudo, bo 'anorektycznie' od razu kojarzy się z chorobą, mój błąd), i że dziwi mnie nazywanie 1000 kcal głodówką, bo sama mniej jem, a na diecie nie jestem. Mam też od dziecka niedoczynność tarczycy (lekką) od której podobno się tyje, ale u mnie tego nie zauważyłam, mam prawidłową przemianę materii, w dodatku z wiekiem jestem coraz chudsza (kiedyś byłam tylko szczupła) bo po prostu mniej jem.