Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Witajcie, potrzebuję dzisiaj waszej porady bo męczy mnie sytuacja, w której się znalazłam.
W sumie nie bardzo wiem od czego zacząć.. Znamy się jakieś pięć lat, mimo tego że mieszkamy daleko od siebie często się widujemy i tak się zaprzyjaźniliśmy, że teraz spędzamy razem nawet święta czy urlop, wyjeżdżamy, imprezujemy, gotujemy.. No właśnie - zaprzyjaźniliśmy... nie jestem pewna czy to przyjaźń czy friendzone, a jeśli friendzone to kto kogo tam wpakował i jak z tego wybrnąć? Pierwsze kilka lat nie widziałam w nim wcale faceta, nasi wspólni znajomi się śmiali, że on mnie kocha ale ja nic takiego nie widziałam, żadnych sygnałów, że chciałby czegoś więcej. Wszystko toczyło się swoim torem. Przez te lata poznawaliśmy się coraz lepiej, wiemy co jest dla kogo ważne, kto jakie miewa humorki i staliśmy się sobie bardzo bliscy. Ludzie, nawet obcy biorą nas za parę, chociaż parą nie jesteśmy ale trzeba przyznać że zachowujemy się jak para, bywa nawet że chodzimy za rękę, że się przytulamy, chociaż przyznam, że nie na trzeźwo. Oboje też jesteśmy świadomi, że nie jest to normalna przyjacielska relacja. Zauważyłam też, że on się zmienił, tak jakby naczytał się poradników jak wyjść z friendzone, bo i fizycznie się zmienił i jego zachowanie  w stosunku do mnie się zmieniło, zaczęłam zauważać w nim nie tylko najbliższą osobę ale właśnie faceta. Człowieka, który o mnie dba. Odkryłam to kiedy zaczęłam się spotykać z pewnym facetem i porównywać go z moim przyjacielem i zawsze te porównania przegrywał więc dałam sobie spokój. Uzmysłowiło mi to, że chcę czegoś więcej niż przyjaźń. Tylko nie mam pojęcia co z tym teraz zrobić??? Sytuacja jest o tyle trudna, że nie raz się śmialiśmy, że skoro się tak dobrze dogadujemy to dziwne że nie jesteśmy parą, albo brał mnie na kolana i się śmiał, że zaraz będą o nas plotkować i oboje nas to bawiło, albo to było udawane? Nie wiem i nie mam pojęcia jak wybrnąć z tej chorej sytuacji. Nie wiem czy sprawdzilibyśmy się jako para bo od związku wymaga się więcej, ale po tylu latach wiem, że z nikim nie czuję się tak dobrze jak z nim i chciałabym spróbować. Szczera rozmowa nie wchodzi w grę, bo obróci to w żart, a dwa że był świadkiem jak rozwaliła się moja przyjaźń z innym chłopakiem kiedy tamten wyznał mi swoje uczucia. Niby się to jakoś posuwa do przodu ale mozolnie, latami, a jest to męczące.
Będzie ktoś mądry i znajdzie wyjście??? big_smile z góry serdecznie dziękuję smile

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

No i mamy kolejny dowód na to, że przyjaźń damsko-męska nie ma szans na przetrwanie, bo zawsze ktoś będzie chciał czegoś więcej.
Autorko, znacie się bardzo dobrze kilka lat i piszesz że zauważyłaś jego powolne starania o to, aby zostać kimś więcej. Może być tak jak piszesz, że widząc co się stało z poprzednim przyjacielem który wyznał Ci co czuje, nie chce się spieszyć aby nie zepsuć tego co jest teraz między wami. Czy on podczas waszej znajomości był w zwiazkach? Bo jak nie, to może on od początku czekał na Ciebie.

3

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
Facet183 napisał/a:

Autorko, znacie się bardzo dobrze kilka lat i piszesz że zauważyłaś jego powolne starania o to, aby zostać kimś więcej. Może być tak jak piszesz, że widząc co się stało z poprzednim przyjacielem który wyznał Ci co czuje, nie chce się spieszyć aby nie zepsuć tego co jest teraz między wami. Czy on podczas waszej znajomości był w zwiazkach? Bo jak nie, to może on od początku czekał na Ciebie.

Właśnie miałam nadzieję, na jakąś męską opinię smile Odkąd się znamy, to nie był z nikim. Tylko czemu jak dostał w końcu zielone światło nic z tym nie robi?

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

4

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

A napisz mi to proszę drukowanymi literami gdzie jak i czym objawia sie twoje "zielone światło"?

5

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Jest tylko jedno wyjście, ale Ty go będziesz się bała zastosować.

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Twoje zielone światło nic Ci nie da bo Twój "luby" go prawdopodobnie nie dostrzega i się boi. Strasznie się prawdopodobnie boi i ma ku temu podstawy.

Idąc dalej rozwiązanie jest tak proste że aż laćki z nóg spadają.

Zaczynamy:

Maymayka napisał/a:

jeśli friendzone to kto kogo tam wpakował i jak z tego wybrnąć?
nasi wspólni znajomi się śmiali, że on mnie kocha ale ja nic takiego nie widziałam, żadnych sygnałów,


Maymayka napisał/a:

Pierwsze kilka lat nie widziałam w nim wcale faceta

Patrząc wstępnie na ten szczątkowy opis to Ty jego wpakowałaś we friendzone. Dam sobie głowę uciąć że sygnały były tylko ich nie dostrzegałaś bo nie patrzyłaś na niego jak na faceta i nie dopuszczałaś możliwości że on może przerodzić się w partnera.


Maymayka napisał/a:

chociaż parą nie jesteśmy ale trzeba przyznać że zachowujemy się jak para, bywa nawet że chodzimy za rękę, że się przytulamy, chociaż przyznam, że nie na trzeźwo

Maymayka napisał/a:

Zauważyłam też, że on się zmienił, tak jakby naczytał się poradników jak wyjść z friendzone, bo i fizycznie się zmienił i jego zachowanie  w stosunku do mnie się zmieniło, zaczęłam zauważać w nim nie tylko najbliższą osobę ale właśnie faceta.

Maymayka napisał/a:

Uzmysłowiło mi to, że chcę czegoś więcej niż przyjaźń.

To są bardzo poważne sygnały.
Lepiej pózno niż wcale. Wygląda na to, że wbrew stereotypom chłopak się doczekał. Czapka z głowy bo to rzadkie.

Maymayka napisał/a:

Tylko nie mam pojęcia co z tym teraz zrobić???

Nie wiesz czy udajesz, że nie wiesz?
Jak Ci zależy i chcesz spróbować, przeprowadz z nim szczerą i POWAŻNĄ rozmowe czy wprowadzacie waszą relację na wyższy poziom i ewentualnie postaw warunek teraz albo nigdy.
Proste i konkretne prawda?

Maymayka napisał/a:

Nie wiem czy sprawdzilibyśmy się jako para bo od związku wymaga się więcej, ale po tylu latach wiem, że z nikim nie czuję się tak dobrze jak z nim i chciałabym spróbować.

To co Cie powstrzymuje żeby spróbować i się przekonać?
Jesteś kobietą czy małą, bezbronną dziewczynką?

Maymayka napisał/a:

Szczera rozmowa nie wchodzi w grę, bo obróci to w żart,

Jeśli będziesz miła ale zarazem poważna i pokażesz że Ci zależy to raczej tego nie zrobi...

Maymayka napisał/a:

a dwa że był świadkiem jak rozwaliła się moja przyjaźń z innym chłopakiem kiedy tamten wyznał mi swoje uczucia.

Tu masz powód dlaczego nie wyznał Ci jeszce swoich uczuć - prawdopodobnie.
Bierz dziewczyno sprawy w swoje ręce i to Ty zainicjuj tę rozmowę bo on najwyrazniej się boi - i ma ku temu podstawy patrząc na w/w historię.
Do odważnych świat należy!! smile

Woman in Red?
Wolne żarty...
Man in Black.  big_smile

7

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Alberto Salazar cenna analiza i wydaje się właśnie takie proste a jest ogólnie popieprzone. Te zielone światło to choćby to, że kiedyś nie lubiłam jak mnie dotykał, nawet jak pozowaliśmy do zdjęć i mnie obejmował to mnie to denerwowało. To się chyba zmieniło z pierwszym przetańczonym wolnym kawałkiem. Teraz nie uciekam i nie protestuję, wręcz przeciwnie więc chyba nawet głupi by zauważył, że coś się zmieniło. Nie będę miała odwagi, żeby z nim wprost pogadać.

Jacenty89 ja uwielbiam twoje pomysły, już ich masę wyczytałam w różnych tematach i one zawsze są ciekawe. Jeśli chciałeś mi napisać żebym go pocałowała to już to zrobiłam kiedyś. Nic to nie dało big_smile

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny
Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
Maymayka napisał/a:

Alberto Salazar cenna analiza i wydaje się właśnie takie proste a jest ogólnie popieprzone.

To jest raczej bardzo proste. Albo się chce spróbować albo nie albo ma się odwagę zaryzykować albo nie... albo się walczy o swoje szczęście albo nie... albo się rozmawia o poważnych sprawach albo nie.


Maymayka napisał/a:

Te zielone światło to choćby to, że kiedyś nie lubiłam jak mnie dotykał, nawet jak pozowaliśmy do zdjęć i mnie obejmował to mnie to denerwowało. To się chyba zmieniło z pierwszym przetańczonym wolnym kawałkiem. Teraz nie uciekam i nie protestuję, wręcz przeciwnie więc chyba nawet głupi by zauważył, że coś się zmieniło.

To nie jest zielone światło dla niego. Tobie się wydaje że mu je dajesz ale on Ci w myślach czytał nie będzie.
Moim zdaniem on myśli, że się po prostu przyzwyczaiłaś i oswoiłaś z jego dotykiem... i bliskością. To nie jest równoznaczne ani zbieżne z zielonym światłem.


Maymayka napisał/a:

Nie będę miała odwagi, żeby z nim wprost pogadać.

No to jak widać nie będziesz też miała odwagi by być szczęśliwą... smutne.

Woman in Red?
Wolne żarty...
Man in Black.  big_smile

9

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

A jeśli rozmowa nie wchodzi w grę, bo nie mam odwagi to pozostaje mi zakończenie tej znajomości?

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

10

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Czyś Ty zwariowała? Wydukanie paru słów, w których stwierdzasz, że czujesz do niego więcej niż przyjacielskie uczucia Cię tak przeraża, a nie boisz się zerwać wieloletniej przyjaźni i utracić kontakt z kimś kto jest dla Ciebie tak ważny. Ile Ty masz lat kobieto? Bierz się w garść.

11

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Akurat nie o całowanie mi chodziło tylko o szczerą konkretną rozmowę. Postaw sprawę jasno.

12

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Ja bym się na Twoim miejscu wstrzymał z rozmową, bo możesz go speszyć. Spotkasz się z nim to zbliż się wyraźnie do niego, zainicjuj kontakt, złap za rękę, później spróbuj pocałować, gość będzie widział znaki zainteresowania - jeżeli będzie robił to samo, to wszystko pójdzie po Twojej myśli. Z kolei jak będzie się odsuwał, odsuwał i nie reagował na Twoje zaloty, to też masz jasno określone, że on nic nie chce. Dużo ludzi robi błędy, że tylko rozmawia z drugą osobą, bo to je zwykle odstrasza. Jakbyś się poczuła, jak kolega Ci nagle wyjeżdża z tekstami, że chce czegoś więcej, a Ty widziałaś w nim tylko kolegę? Wprowadź dotyk, niech się do niego przyzwyczaja. Wierz mi, że to działa lepiej niż wyłożenie kawy na ławę. Może być tak, że w końcu zauważy te oznaki zainteresowania z Twojej strony i to on przejmie inicjatywę. Dasz radę.

13

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
Maymayka napisał/a:

A jeśli rozmowa nie wchodzi w grę, bo nie mam odwagi to pozostaje mi zakończenie tej znajomości?

hahaha

Może lepiej faktycznie nic mu nie mów, bo jak masz takie dziecinne podejście do sprawy, to mu prędzej czy później sprawisz przykrość.

Autorko,
Zatrzymaj tą karuzelę śmiechu.

14

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
bodziochce napisał/a:

Ja bym się na Twoim miejscu wstrzymał z rozmową, bo możesz go speszyć. Spotkasz się z nim to zbliż się wyraźnie do niego, zainicjuj kontakt, złap za rękę, później spróbuj pocałować, gość będzie widział znaki zainteresowania - jeżeli będzie robił to samo, to wszystko pójdzie po Twojej myśli. Z kolei jak będzie się odsuwał, odsuwał i nie reagował na Twoje zaloty, to też masz jasno określone, że on nic nie chce. Dużo ludzi robi błędy, że tylko rozmawia z drugą osobą, bo to je zwykle odstrasza. Jakbyś się poczuła, jak kolega Ci nagle wyjeżdża z tekstami, że chce czegoś więcej, a Ty widziałaś w nim tylko kolegę? Wprowadź dotyk, niech się do niego przyzwyczaja. Wierz mi, że to działa lepiej niż wyłożenie kawy na ławę. Może być tak, że w końcu zauważy te oznaki zainteresowania z Twojej strony i to on przejmie inicjatywę. Dasz radę.

Nie wiem czy czytałeś wyżej, ale kontakt już bywał zainicjowany.

15 Ostatnio edytowany przez bodziochce (2017-01-04 18:28:20)

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
Jacenty89 napisał/a:

Nie wiem czy czytałeś wyżej, ale kontakt już bywał zainicjowany.

Mój błąd, ale niech to robi śmielej.

16

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??
bodziochce napisał/a:

Ja bym się na Twoim miejscu wstrzymał z rozmową, bo możesz go speszyć.

Tak dokładnie by było. On jest nieśmiały, skryty, jakiekolwiek informacje o jego życiu uczuciowym trzeba było z niego wręcz wyciągać na siłę.
Ja sama w odwrotnej sytuacji nie chciałabym takiej rozmowy. Nie wierzę w słowa. Chciałabym raczej rozszyfrować o co mu właściwie chodzi??
Widzę, że jest zazdrosny, jak na przykład jesteśmy w gronie znajomych i pojawia się jakiś nowy facet to zachowuje się jakby "znaczył teren", pokazuje jak dobrze się znamy, jak wie co ja myślę, jakie mamy plany itp nie protestuję a on nie wyciąga wniosków . Nie od dziś wiadomo, że alkohol dodaje odwagi i po alkoholu sytuacja zawsze się rozkręca, ale potem wraca do normy, to już nawet jest śmieszne big_smile Nie podam mu się na tacy, ja siebie też cenię i może jestem staroświecka ale uważam, że ja mogę czarować i kombinować ale z inicjatywą powinien wyjść facet.

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

17 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-01-04 21:45:14)

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Mayka nie wciskaj kitu o tacach bo to śmieszne jest. Jesteście w końcu przyjaciółmi od lat, czy nie? Jaka taca? To tylko wymówka. Podobnie jak to że zamiast użyć mowy polskiej, Ty preferujesz czytanie ze znaków dymnych, poruszeń wiatru, lotu ptaków itd... Jeśli szukasz wymówek, to znajdziesz jeszcze ze setkę tego wieczoru. Także dawaj co tam jeszcze masz w garści. W końcu dojdziemy do oczywistości, że jeśli chcesz żeby coś się działo, to musisz działać. Jeśli nie, to nie rób nic. Tylko nie żałuj później...

Teraz to już poważnie pytam: ile Ty masz lat?

Edycja: Krótkie pytanko: Czy to jest ten sam co w poprzednim wątku?

18

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Klio nie, to inna osoba, jego znam dłużej. (Tam postawiłam sprawę prawo albo lewo i teraz niemal nie mamy ze sobą kontaktu)

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

19

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

I bardzo dobrze, że tak postawiłaś tam sprawę, bo manewrów juz nie było, a przedłużanie stanu limbo byłoby niepoważne.
Tu niekoniecznie tak się stanie, ale wygląda jakbyś powtarzała scenariusz. Czaisz się, przesuwasz granicę intymności aż do absolutnych granic wink i dalej czekasz na znaki, aż w końcu decydujesz się na rozmowę, na którą czas  raczej był wcześniej. Nakręcasz się to w jedną, to w drugą stronę. Po co te skrajności? Albo być z nim, albo zniknąć zupełnie... wink Po co?
Powtórzy się ta sama sytuacja jeżeli dalej postawisz na znaki dymne i inne cuda.

Na spokojnie, w intymniejszej atmosferze porozmawiaj i zapytaj czy nie chciałby spróbować związku. Okaże się, że tak, to super. Jeżeli nie, to nie musi oznaczać końca przyjaźni.

20

Odp: Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Jak to się dalej potoczyło?

gdykochamy

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to friendzone czy głupota? Jak z tego wyjść??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018