Witam,
Mam problem z mężem... jesteśmy po ślubie dopiero pół roku, 3 miesiące temu urodziła się nam córka... przed ślubem dowiedziałam się o zdradzie... powiedzial ze to ze pisal z obca dziewczyna to byly tylko slowaitam,
Mam problem z mężem... jesteśmy po ślubie dopiero pół roku, 3 miesiące temu urodziła się nam córka... przed ślubem dowiedziałam się o zdradzie... powiedzial ze to ze pisal z obca dziewczyna to byly tylko slowa i to co jrj mowil nic nie znaczylo "bo to tylko slowa, nic nie znaczace slowa".. rozstalismy się i kiedy nyslalam ze jakos sie z tym uporam dowiedziałam się ze jestem w ciąży... wzięliśmy ślub bo uznał ze tylko mnie kocha i ze żałuję ze zrobił co zrobił a ja bardzo go kochalam mimo wszysyko i chxialam dac szanse naszej rodzinie...i teraz zaczynam odczuwać samotność...po ślubie przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, teraz siedzę z niunia sama całymi dniami a mąż chodzi do pracy.. moja mama pracuje zagranicą a teściowa nie ma możliwości przyjechać i pomoc mi przy dziecku czy też wyleczyć mnie w codziennych obowiazkoach... z związku z tym ze moj maz pracuje po 11 godz dziennie a później wychodzi na siłownię wraca do domu koło 23.00 po czym pobawi sie lub pogra na tel i idzie spac bo jest zmęczony... wielokrotnie prosiłam żeby ze mną porozmawial, bo cały dzień nie mam ddo kogo gęby otworzyć wiec patrząc w tel czasem coś baknal i na tym kończyła się rozmowa... uznał ze kupi mi telewizor to będzie mi weselej i jak pomyślał tak zrobił... powiedziałam mu ze tv nie zastąpi mi rozmów z nim i jego uwagi... za każdym razem kiedy ma wolne chce żeby spędził ze mną czas ale bywa różnie... u niego w pracy jest pewna dziewczyna, rozwodka która strasznie mnie denerwuje... cały czas zwraca się do mojego męża zdrobniale, wydzwania nawet jak na wolne i opowiada o pracy, albo dzwoni jak zepsuje się jej auto i prosi o pomoc.. dzisiaj dowiedziałam się ze mój mąż wychodzi na "imprezę integracyjną" z pracy a jak wiadomo takie imprezy różnie się kończą... dopiero jak zapytałam czemu mi wcześniej o tym nie powiedział i dlaczego nie zapytał o zdanie czy wgl chce żeby tam szedł powiedział ze jest dorosły i może robić co chce, ze chce sobie wyjść ze znajomymi i sie rozerwać a w piątek zaprosił znajomych do nas do mieszkania na imprezę... i też postawił mnie przed faktem dokonanym.. bo dowiedziałam się jak już wszyscy potwierdzili przybycie... cały czas sam decyduje o wszystkim a moje zdanie traktuje jak nic nie znaczące... powiedział ze jeśli nie będę chciała żeby wychodził to nie pójdzie ale w piątek sie "narabie" bo jak sądzę chce zrobić mi na złość.. nie mam nic przeciwko zeby wyszedł, boję sie ze pod wpływem alkoholu podczas tej integracji może dojść do zdrady... cały czas mam przed oczami to co zrobił kiedyś, ze grał grał dwa fronty i umiejętnie oszukiwał i gdyby nie jego przyjaciel nie wiedzialabym ze zostałam rogaczem... nie wiem czy zaczynam popadać w paranoję ale boję się pozwolić mu gdziekolwiek wyjść.. boję sie ze albo ta koleżanka z pracy zacznie do niego podbijać i emocje wezmą górę albo ze zdradzi mnie z kimkolwiek innym z klubu, bo tam się wybierają...nie mam pojęcia co robić,rozmówa o moich obawach ddlaczego on miałby tam nie iść skończyła się kłótnia ze mu wypominam i wyciągam brudy i ze nieda się ze mną rozmawiać wiec po prostu powiedziałam żeby się pier..... i dał mi święty spokój bo najpierw chce rozmawiać a później ma pretensje ze mam jakieś ale.. wyszlam z salonu i płacze..
Z Twojej wypowiedzi wynika, iż te obawy pojawiły się dopiero po tej sytuacji z inną kobietą. Twój mąż powinien sobie uzmysłowić, że Twoje obecne zachowanie wynika z braku zaufania do którego on doprowadził. Nie ma on żadnego prawa zarzucać Ci wyciągania brudów, to jego zadaniem jest robić wszystko aby zaufanie odbudować - to konsekwencje JEGO zachowania i jako dorosła osoba powinien je bez gadania ponieść.
Jest tu również trochę Twojej winy. Pozwoliłaś mu myśleć, że tamta sytuacja faktycznie nie miała znaczenia. Mam tu na myśli wasz ślub. Chyba zbyt łatwo pozwoliłaś mu wrócić.
Dostrzegam jeszcze jedne zachowanie Twojego męża, które dla mnie osobiście byłoby nie do przyjęcia. Brak pomocy przy niemowlęciu. Ja rozumiem że ciężko pracuje ale umówmy się -opieka nad małym dzieckiem z jednoczesnym prowadzeniem domu to też nie bułka z masłem. Na mój gust powinien zrezygnować z siłowni na rzecz wspólnego spędzania czasu.
A i jeszcze to zapraszanie gości bez Twojej wiedzy. Na Twoim miejscu nie zrobiła bym nic aby tą imprezę przygotować - po pierwsze dlatego, że i bez tego masz co robić, po drugie dlatego, że skoro mąż uznał, że konsultować się z Tobą nie musi, to również i organizacją zajmie się sam.
http://www.netkobiety.pl/t99873.html, czy to ten sam partner ??
Zaangażować go w opiekę nad dzieckiem -- np. w weekendy. Idź do pracy. Załatw opiekunkę. Zacznij liczyć kto ile pracuje, co do godziny -- Ty na razie pracujesz 24h/dobę minus sen, a on 11 godzin i potem rozrywka. Gdy zacznie mówić, że on zarabia i musi się zrelaksować, to powiedz, że jak tak będize robił, to załatwiasz opiekunkę, idziesz do pracy, bierzecie rozwód, zasądzą alimenty.
Na imprezę pozwól mu iść. Myślisz, że zakazami i awanturami miłość i szacunek zyskasz? Bardzo się mylisz.
Mówiąc brutalnie -- załatwiasz sprawę "od d*py strony".
Cóż, tródno się nie zgodzić z Garym.
Zakazami nic nie zdziałasz, poza tym, że facet będzie Ci robił na złość (już to zapowiada, odgrażając się, że się narąbie) i będziesz miała w domu wojnę podjazdową, która Was zniszczy.
Imprezę w domu olej - zaplanowana bez Twojego udziału, to i zorganizowana bez niego. I to jest moim zdaniem coś, na co powinnaś póki co postawić akcent - że on nie może podejmować decyzji bez Ciebie, jeśli wpływają na was oboje (a impreza w domu wpływa niewątpliwie na Twój i dziecka dzień).
Po drugie, zacznij myśleć o powrocie do pracy, zorganizowaniu opieki dla dziecka i zaangażowaniu męża w wychowanie - choćby kilka godzin w weekend, żebyś i ty miała czas odpocząć. Jeśli dziecko i dom to ma być póki co Twoja praca, to należy Ci się relaks od niej tak samo, jak mężowi od zarobkowania.
Na forum obowiązuje zasada, że problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku - posiadając więcej danych i szersze spojrzenie na temat łatwiej jest udzielić właściwej odpowiedzi. Z tego samego powodu ten temat zamykam, a Ciebie proszę o kontynuowanie poprzedniego, zapoznanie się z naszymi zasadami i stosowanie do ich zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka