Studniówka. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Studniówka.

Witam, kobiety i dziewczyny mam do Was pytanie i proszę o radę, mam 20 lat, dziewczyna 18. Jesteśmy razem 5 lat, mieliśmy jak każdy dobre i złe chwile, jestem przystojnym i zazdrosnym chłopakiem, ona ładną dziewczyną która wiadomo, ma adoratorów któych ponoć ignoruje. Zyjemy na odległość, 300km. Dajemy radę. Chodziłem do zawodówki więc nie miałem studniówki ani żadnych imprez w takim stylu a dziewczyna wręcz odwrotnie, przyszła ta pora. Miewam zazdrość, nawet czasem bardzo ale kocham, mam powody do zaniechań ze względu na odległość ale staram się być opanowany bez względu na wszystko. Napisała mi dzisiaj, że mam wyobrazić sobie jej studniówkę. Napisała, że z jednej strony chce iść ze mną a z drugiej nie, był taki jeden typek który ją obrażał i jeden z którym się kiedyś całowała ( ukryła to, że się Jej podoba, byłem w dziwnej sytuacji bo nie poświęcałem Jej czasu, olewałem itd... ) no i on też będzie na tej studniówce, oczywiscie wiadomo, nienawiść w jego i moich oczach, jestem wybuchowym chłopakiem który chodzi na siłownie i trenował sztuki walki. Wiem jaki jestem, wiem jacy oni są, chociaż nigdy się z nimi nie widzialem to wiem, że oni mnie sprowokują więc nie chce zniszczyć Jej dnia, napisałem, że nie chciałbym zniszczyć czegoś co jest dla Niej ważne, więc napisała, że jak nie pójdzie ze mną to zrobi to z jakimś kolegą ( niby obojętnie którym, byleby nie musiała sama płacić, nie rozumiem ), napisałem też i Ona dobrze o tym wie, że jak poszłaby z kimś to poczułbym się jak śmieć, pokazałem Jej to, że tak właśnie by było więc oczywiście foch i problemy.  Nie chce też żeby szła sama ( chyba tak na studniówce się nie da, trzeba z kims isc nie? ) Wiem, że będzie tam ten frajer od obrażania który już dzięki interwencji słownej dał spokój  no i ten z którym się całowała po kryjomu. Jesteśmy po przejściach i napisałem Jej, że jak chce to zrobić to nie chcę już z nią być, po prostu bo nie dziele się z kimś moją dziewczyną tak? Wiadomo alkohol, koledzy, ON itd. Więc jeżeli postanawia iść pomimo wszystko to kończymy kontakt, związek który trwa już tyle czasu na odległość ( 4 i pół roku, przez pół bylismy dzien w dzien obok siebie, przeprowadzka itd.) Nie chce po prostu cierpieć, kłócić się i przeżywać krwotoku wewnętrznego które będą przeszywały mój mózg razem z myślami.  Kocham Ją, tak O, po prostu za to, że jest. Jest moją jedyną, po tych przejściach które ona już zrobiła bo ją zaniedbywałem ( jeden typ po pierwszym roku i drugi za trzy lata z którymi się całowała ) Ja pomimo tego czasu, dalej pozostaje wiernym, kochającym facetem. Miałem pełno możliwości bycia z kimś innym, w moim mieście ale nie chciałem. Bo kocham tą jedyną. Olewałem, ignorowałem i pokazywałem, że to tylko Ona sie dla mnie liczy. Nie wiem co mam zrobić i o tym wszystkim myśleć, chciałem już dawno sięgnąć po jakąkolwiek poradę czy myśl kogoś, kto może już coś takiego przeżył lub wie więcej o życiu. Więc, czekam i dzięki chociaż za przeczytanie i poświęcenie temu uwagi.

2

Odp: Studniówka.

Oczywiście, że da się pójść na studniówkę bez osoby towarzyszącej. Może to nie być najfajniejsza opcja - szczególnie jak wszyscy inni znajomi idą w parach, ale nikt by Twojej dziewczynie drzwi przed nosem nie zamknął, bo przyszła sama.

Dużo bardziej zastanawia mnie Twoja postawa. Tak kochasz swoją dziewczynę, a nie jesteś w stanie zdobyć się dla niej na opanowanie samczej agresji na te kilka godzin? Na tych zajęciach ze sztuk walki to Cię nie nauczono, że "sztuki walki" to nie zaprawa przed mordobiciem, tylko droga do samodyscypliny związana z określonym systemem wartości?

3

Odp: Studniówka.

Jestem w stanie, bardziej chodzi o sam fakt tego, że oni po prostu będą mnie prowokować albo sami zaczną i wtedy tak na prawdę cała impreza się zepsuje a ona zbierze wstyd którego chce uniknąć.  Odkąd zacząłem trenować, nie użyłem przemocy jeżeli nie byłem do tego zmuszany, wiadomo, nie poszedłem trenować po to, żeby robić drugiemu człowiekowi krzywdy, tylko dla samoobrony, satysfakcji i  obrony rodziny. Nie o tym też mowa.  Wiem po prostu jak by było, dlatego, że też jest pewny siebie i swoich umiejętności. Mniejsza też z tym, jeżeli masz chłopaka to myśle, że tak samo by zareagował, poczuł i po prostu się bał, tymbardziej po przejściach, mąż raczej ma już inne podejście, czasami nawet milion razy gorsze

4

Odp: Studniówka.

Ufasz swojej dziewczynie?  Ufasz sobie?  Jeśli tak, żadna z opcji nie powinna być problemem.

5

Odp: Studniówka.

Idź na ta studiowke z Nią, i  nie daj się sprowokować !!!!!!!!!

6 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2016-11-09 12:01:57)

Odp: Studniówka.

Jak oni się będą zachowywać jak buraki, a ty jak sensowny facet, to wierz mi, Twoja dziewczyna nie będzie miała najmniejszych powodów do wstydu. Więc przestań się wykręcać cudzym zachowaniem, na które nie masz wpływu, a zacznij zastanawiać, czy faktycznie masz wpływ na własne. Jeśli tak, to ja nie widzę problemu w Twojej obecności na tej imprezie.

A jeśli nie chcesz mimo wszystko tam iść, to ok. Tylko dlaczego z góry zakładasz, że jak spuścisz z dziewczyny oko w okolicy chłopaków i alkoholu, to ona popłynie prosto w czyjeś otwarte ramiona? Taką sobie wybrałeś, że trzeba jej non-stop pilnować i nie można zaufać, że zachowa się właściwie? Wiesz, mnie się zdarzyła impreza bez mojego lubego, za to z alkoholem, innymi facetami, tańcami nawet - i nie było nawet jednego macnięcia w nieodpowiedni sposób, bo od tego jest jasne wyznaczanie granic i pilnowanie ich. Dlaczego uważasz, że Twoja dziewczyna może temu nie podołać?

7

Odp: Studniówka.
kipurek napisał/a:

jestem wybuchowym chłopakiem który chodzi na siłownie i trenował sztuki walki. Wiem jaki jestem,

Hohoo... w realu w takim razie bym Cię okłamywał, bo nie jesteś człowiekiem który może przyjąć prawdę. Ciekawe czy twoja postawaa też zmusiła do tego dziewczynę... Spójrzmy...


że jak nie pójdzie ze mną to zrobi to z jakimś kolegą ( nibyo obojętnie którym, byleby nie musiała sama płacić, nie rozumiem ),

No... jesteś wybuchowy, więc trzeba Cię stopniowo przyzwyczajać do prawdy. Ona może wie z kim pójdzie, wie dokładnie, ale dawkuje Tobie tę wiedzę, abyś się oswoił... jak z ogrem -- lepiej nie wkurzyć.


... napisałem też i Ona dobrze o tym wie, że jak poszłaby z kimś to poczułbym się jak śmieć, pokazałem Jej to, że tak właśnie by było

Przemoc emocjonalna. Silny gość, a taki desperat i płaczek duchowy, słabeusz, jak śmieć. Na żal chcesz ją wziąć? Myślisz, że ona marzy, aby mieć takiego męża?


Nie chce też żeby szła sama ( chyba tak na studniówce się nie da, trzeba z kims isc nie? )

Ojej... pomyślałby kto jaki z niego rycerz... a to zwykły pies ogrodnika -- nie pójdzie z nią, bo ma słabe nerwy i jeszcze kogoś pogryzie, ale nie pozwoli jej iść z kimś. Egoistyczne podejście.


.. Wiem, że będzie tam ten frajer od obrażania który już dzięki interwencji słownej dał spokój

Frajer... pogarda dla ludzi... Interwencja słowna? Dobrze, że przez forum rozmawiamy, bo pewnie już bym dostał w mordę...


Jesteśmy po przejściach i napisałem Jej, że jak chce to zrobić to nie chcę już z nią być,

Mogła skorzystać z okazji i sie od Ciebie odeparować. Następnym razem może...


po prostu bo nie dziele się z kimś moją dziewczyną tak?

Słusznie... Tylko po co tyle ujadania?


Więc jeżeli postanawia iść pomimo wszystko to kończymy kontakt, związek który trwa już tyle czasu na odległość

No to kończ waść... niech to cierpienie się zakończy.



Kocham Ją, tak O, po prostu za to, że jest. Jest moją jedyną, po tych przejściach które ona już zrobiła bo ją zaniedbywałem ( jeden typ po pierwszym roku i drugi za trzy lata z którymi się całowała ) Ja pomimo tego czasu, dalej pozostaje wiernym, kochającym facetem.

"To dlatego, że mnie kochasz tak muszę dla Ciebie cierpieć?" -- ciekawe czy tak pomyślała...


Miałem pełno możliwości bycia z kimś innym, w moim mieście ale nie chciałem. Bo kocham tą jedyną. Olewałem, ignorowałem i pokazywałem, że to tylko Ona sie dla mnie liczy. Nie wiem co mam zrobić i o tym wszystkim myśleć, chciałem już dawno sięgnąć po jakąkolwiek poradę czy myśl kogoś, kto może już coś takiego przeżył lub wie więcej o życiu. Więc, czekam i dzięki chociaż za przeczytanie i poświęcenie temu uwagi.

Koniec z tym związkiem. Miałeś wiele okazji? No to odśwież znajomości...

8

Odp: Studniówka.

Gary pięknie rozłożyłeś tą wypowiedź - szacun:)
Też myślę ,że jesteś niedojrzałym egoistą.
Studniówka jest raz w życiu i gdyby mój chłopak nie potrafił się dostosować czy robił mi oborę to poszłabym z kimś innym dlatego ,że samemu się nie chodzi na takie imprezy (owszem są wyjątki nie generalizuje)
Jak masz zepsuć jej imprezę to niech idzie z kimś innym.
Młodzi jesteście a już próbujesz jakiś szantaży emocjonalnych , zakazów nakazów itp a potem dziwne ,że ludzie mają problemy w związkach czy jakieś zaburzenia po latach .

Odp: Studniówka.
anicorek87 napisał/a:

Gary pięknie rozłożyłeś tą wypowiedź - szacun:)
Też myślę ,że jesteś niedojrzałym egoistą.
Studniówka jest raz w życiu i gdyby mój chłopak nie potrafił się dostosować czy robił mi oborę to poszłabym z kimś innym dlatego ,że samemu się nie chodzi na takie imprezy (owszem są wyjątki nie generalizuje)
Jak masz zepsuć jej imprezę to niech idzie z kimś innym.
Młodzi jesteście a już próbujesz jakiś szantaży emocjonalnych , zakazów nakazów itp a potem dziwne ,że ludzie mają problemy w związkach czy jakieś zaburzenia po latach .

Co dopiero będzie, jak dziewczyna na studia pójdzie i towarzystwo inteligentne i obyte się trafi... zupełnie nic jej nie będzie wolno,bo kochasia kompleksy zeżrą. .

10

Odp: Studniówka.

Ufam Jej, gdyby nie to, to raczej ten związek dawno by się skończył, wiadomo, że każdy ma swoje prywatne sprawy których nawet anonimowo nie chce powiedzieć i na prawdę jest to coś, czym mnie po prostu skrzywdziła, z innymi. Pomimo tego, kocham i ufam, nie wiem czy to serio egoistyczne, że po prostu nie chce zeby było znów coś co mogłoby mnie zaboleć ale myśląc w drugą stronę powinna iść sama skoro chce i byłby to test czy mnie kocha, ale nawet jakby coś zrobiła to jak już to miało miejsce te trzy razy, nie wiedziałem o tym i byłem okłamywane przez X miesięcy aż doszedłem do tego sam albo po prostu ktoś o tym mi powiedział, a cały czas się wypierała, pytałem, prosiłem, ale ona i tak stanowcze NIE, a jednak. Fakt boje się ją zostawić z alkoholem, imprezą właśnie na taką imprezę, właśnie ze względu na to co było kiedyś. Znów bym nic nie wiedział i był zapewniany, zapewne, teoretycznie nie mam pewności ale wydaje mi się, że ten związek po prostu po pierwszym Jej występku powinien się definitywnie zakończyć, chyba...
Gary rozumiem co chcesz wpoić, teoretycznie jestem tym 20 latkiem ale mam swój rozum, swoje myślenie, swoje zasady których ja jednak dotrzymuje, przyjmuję prawdę, zaciskam zęby, jestem zły, dla siebie, tak jak Ona o różne inny rzeczy, ale dla siebie. Wiadomo, że każdy ma nerwy i wątpliwości, ale to w końcu odległość nie? Najlepsze jest to bo ja wiem, że ona już ma kogoś z kim chce iść albo pójdzie, tylko znów okłamała żebym właśnie nie wybuchł, jej tryb pisania był taki perfidny i olewający to, że ona ze mną nie idzie i koniec sam mi to udowodnił. Fakt jestem płaczkiem i desperatem ale co zmienie w sobie jak po prostu mi na kimś zależy i robie wszystko żeby ten ktoś był szczęśliwy ale nie omijam też siebie? Przemoc emocjonalna, źle to zrozumiałeś, mówiłem to bardzo spokojnie, prosiłem ją mówiąc, że tak po prostu będzie lepiej, zaproponowałem romantyczną kolację, pobyt na ten czas w jakimś świetnym hotelu i spędzenie czasu inaczej, bez stresu i razem bo w końcu się nie widzimy prawie wcale. Ja pracuje, Ona sie uczy i tyle z tego. Koleś którego nazwałem jak nazwałem obrażał ją i psychicznie wykańczał, kobietę, rozumiesz? Ma na swoją klasę 25 chłopaków i ani jeden nic nie powiedział temu gosciowi, tylko się śmiali. Pewnie już rozumiesz.  Już nie jesteśmy razem, niestety przez to się skończyło, skorzystała z tej okazji, niestety. Wyśmiała kolację i hotel, zakpiła i zadrwiła ze mnie. Strasznie była wkurzona jak wczoraj ostatni raz pisaliśmy. Tyle ujadania tylko i wyłącznie dlatego, bo mi zależy. Cierpienia cierpieniami, każdy w związku przechodzi coś czego później żałuje, szczególnie gdy to jego pierwsza prawdziwa miłość nie?
Nie wiem czy szantaż to proponowanie czegoś innego, zależało mi żeby było wszystko dobrze, pomimo wszystko postanowiłem po raz kolejny Jej wybaczyć i spróbować, znów odrzuciła pomimo tego, że sama zepsuła.  Poszłaby na studia i myślę, że zachowywała by się tak samo ja kto robi. Odkąd zmądrzałem emocjonalnie po żałosnych moich zachowaniach i zabranianiu kolegów ( 4 lata temu ) robiła wszystko na co miała ochotę, ( nie to nie jest litość, zmądrzałem i robiła zawsze to na co miała ochotę ) Znajomi, spotkania z koleżankami, imprezki mini imprezki, z alko jakieś domówki i była po prostu szczęśliwa. Odkąd zacząłem nie zwracać uwagę na to wszystko to znów zaczęło być inaczej, zaczęła po prostu mnie olewać i korzystać z tych lepszych rzeczy które są obok a nie na odległość, rozumiecie. Pomimo tego miałem zajęcia, wcześniej treningi i nauka, teraz praca i siłownia.  Żyje się dalej ale najbardziej boli to, że po prostu znów mogło być wspaniale, mam dobrze płatną pracę, zaproponowałem Jej, że będę mógł przyjezdzać 3-4 razy w miesiącu, jak nie będę mógł przyjezdzać to sam Jej zapłace za podróż i będzie u mnie, olała to, jakby Jej nie zależało. Wczoraj pod koniec konwersacji napisała mi, że nie wie czemu spróbowała bo nie umie się o mnie starać, że nie chciała wcale żebym przyjeżdżał  do Niej i to zmieniał, nie chciała żebym przyjechał na Jej urodziny ( 18 która jest na początku grudnia ). Cóż mogę więcej dodać, już wszystko poszło, serce boli ale człowiek idzie dalej.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024