Wkręcona - zatopiona :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wkręcona - zatopiona :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez LukaLuka (2016-11-09 09:11:40)

Temat: Wkręcona - zatopiona :)

Do rzeczy poznaliśmy się w końcówce sierpnia tego roku, spotkaliśmy się na kawie dwukrotnie, potem raz razem na wyscigach i co tydzien zaczeliśmy chodzić na badmintona. Dobrze się bawiłam, na spotkaniach przy kawie komunikacja miedzy nami układała się pomyślnie. Widziałam, że jestem dla niego atrakcyjna fizycznie (o czym napisał mi w bezpośredni sposób klika tygodni później). Jednak on nie inicjował dotyku. Postanowiłam poczekac i zobaczyc jak wyklaruje się sytuacja. Zaproponowałam mu siatkówkę albo squasha , ale odmówił.Wydaje mi się, że był niedostępny i czekał na moj sygnał. Aby nie pozostawać dłużna na jego zaproszenia i miec możliwośc porozmawiania sam na sam sugerowałam mu piwo, ale jakoś do niego nie doszło. Na moje urodziny wpadł na chwile. I w miare upływu czasu widze, że mocno kuleje pomiedzy nami komunikacja, zrobiła się bezpłciowa. Robię się sztywna, gdy widzę, że on jest niedostępny. Teraz mi napisał, że na 2 tygodnie musimy zawiesic badmintona, bo on wyjezda na tydzien, podobnie jak ja w przyszłym tygodniu tez nie bedzie mnie kilka dni.

Wczoraj w nocy mu napisałam, że nigdy nikt mnie tak nie przetrzymał i że przez cały czas w środku się gotuję. Mam nadzieję, że złapał kontekst, że chodziło mi o jego niedostępnośc i moje sztywniactwo.
Nie odpowiedział.
Sama nie wiem czy dobrze, że napisałam taką wiadomość : Ale mnie przetrzymałeś, jak nigdy ;-), ja Cię kręcę, przez cały czas gotowałam się w środku.

Zastanawiam się co mam zrobic w tej dziwnej relacji, czy pozwolić aby dalej toczyła się swoim torem, czy ją zerwac, bo ja się wkręcam. A może on zawieszając na 2 tygodnie badmintona już sam próbuje zerwac tę relację.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-11-09 09:34:01)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

Wg mnie są dwie możliwości:    (1) albo próbuje wygasić znajomość    (2) albo jest totalna ciapa z niego.

Nie napisałaś tego sms-a źle... dobrze zrobiłaś. Ale mogło być lepiej? Dlaczego? Bo napisałaś enigmatycznie, jeśli on jest ciapa to kompletnie nie będzie wiedział o co chodzi.

Dlaczego napisałaś enigmatycznie? Bo pod wpływem emocji, bo chciałaś to zrobić szybko, bez zastanowienia. Co chciałaś osiągnąć? Pewnie nawet nie wiesz...

Moim zdaniem chciałaś osiągnąć jasność... i trzeba było pisać jasno... Coś w stylu "Hej! Myślę o Tobie, uwielbiam spędzać z Tobą czas, ale ostatnio odnoszę wrażenie, że się zdystansowałeś. Pewnie całkiem chcesz się odsunąć? Jeśli źle myślę, to napisz co u Ciebie. ".

Innymi słowy -- albo się weźmie w garść, albo traci dziewczynę.

Muissz być konkretna... skoro masz niekonkretnego chłopaka... a skoro taki jest, to pewnie całe życie musiałabyś "nosić spodnie w tym związku"... a z tego wynika, że może lepiej poszukaj kogoś normalnego, zaangażwanego, nie chwiejnego, dojarzałego, co wie czego od życia oczekuje.

3 Ostatnio edytowany przez LukaLuka (2016-11-09 10:42:17)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

Jak porannym okiem na to patrzę, to rzeczywiście można mojego smsa odebrać enigmatycznie. Wczoraj wydawało mi się, że napisałam jasno, ale poszło juz w eter. Głupi to on nie jest i nie ciapa smile wiec liczę, że zrozumiał. Uważam się za osobę konkretną i myslę, że taka jestem na codzień. Wg mnie moje zachowanie czy reakcje są wynikiem jego niedostępności. Natrętna czy nadpobudliwa też nie jestem, może kazde z nas dwojga jest skryte lub stara się niepotrzebnie być zdystansowane i patrzy na reakcję drugiej strony, Bóg Święty raczy wiedziec w jakim celu, ale do takich wniosków doszłam. I teraz chciałam dać do zrozumienia, że tę barierę dystansu pora najwyższa przełamać, a nie tkwić w stagnacji.
A skoro odpada możliwość (2) "albo jest totalna ciapa z niego" to pozostaje  (1) "albo próbuje wygasić znajomość"?
I jak Wy odbieralibyście mojego smsa po opisanej przeze mnie sytuacji. Powinnam "odkryć sie" jeszcze bardziej?

4

Odp: Wkręcona - zatopiona :)
Gary napisał/a:

Wg mnie są dwie możliwości:    (1) albo próbuje wygasić znajomość    (2) albo jest totalna ciapa z niego.

Nie napisałaś tego sms-a źle... dobrze zrobiłaś. Ale mogło być lepiej? Dlaczego? Bo napisałaś enigmatycznie, jeśli on jest ciapa to kompletnie nie będzie wiedział o co chodzi.

Gary ja wiem, że jesteś facetem, i chciałbyś wprost - kawa na ławę, ale dla kobiety nie ma wtedy przyjemności, to trochę tak jak rozmawiać z dzieckiem, kiedy wszystko prosto i łatwo trzeba wytłumaczyć.
Co do pierwszej opcji zgadzam się, co do drugiej - powiedziałabym raczej skoro nie łapie w lot, to daj sobie spokój z tym dzieciakiem, niech chłopak dorośnie do relacji (chociaż podejrzewam, że bardziej chodzi o opcję 1 z jego strony).

5 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2016-11-09 10:42:23)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

To ja jestem facetem - bo takie podchody mnie męczą i stresują, nie mam z tego żadnej przyjemności.

Natomiast co do "niełapania kontekstu", to moim zdaniem równie dobrze można uznać, że to Autorka nie łapie - że gość może i był zainteresowany, ale mu przeszło. Bo dla mnie on dość wyraźnie daje do zrozumienia, że nie ma na co liczyć (przecież Autorka wokół niego skacze, a on ma wymówkę na każdą okazję). Tymczasem Autorka się gotuje. Ot, komunikacja siadła, co do tego wątpliwości nie ma.

6

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

Zainteresowany facet jest... zainteresowany smile

To się czuje.

7

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

Dla mnie tez jest jasne ze ten facet nie jest juz zainteresowany.

8

Odp: Wkręcona - zatopiona :)
Iceni napisał/a:

Zainteresowany facet jest... zainteresowany smile

To się czuje.

Raz się czuje, że jest a raz nie czuje, mam mieszane odczucia. Nie znam go na tyle dobrze, aby to jednoznacznie okreslić.
Może na moje sztywniactwo reagowac swoją niedostępnością czy dystansem i tylko podtrzymywaniem kontaktu ze mną.
A może chce mnie jako kolezankę - chociaż to wykluczyłabym chociażby ze względu na początki znajomosci i to, że gdy postanowiłam zobaczyć jak rozwinie się znajomość on zawiesza badmintona na 2 tygodnie.
Weź tu bądź mądry i zgadnij, gdy nie chcesz być potraktowany jak natręt. Zainteresowanie bądź jego brak wynika z własnej woli i problem jest gdy nikt na nikogo nie chce wpływać i boi się okazać to jednoznacznie.

9 Ostatnio edytowany przez LukaLuka (2016-11-09 12:04:21)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)
pannapanna napisał/a:

Dla mnie tez jest jasne ze ten facet nie jest juz zainteresowany.

Wiec rozwiązaniem pozostaje bezpośrednie pytanie? Typu "Jak to jest? czy się zdystansował, czy opadło zainteresowanie i czy chce wygasić znajomośc?"
Taka kawa na ławę, nie będziemy się bawić w ciciubabkę. Mimozą czy rusałką nie jestem i słyszę gdy rozumu szukam, więc na spokojnie niech się konkretnie określi.
Czy to dobre rozwiązanie?

10 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2016-11-09 12:25:18)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)

Autorko, Iceni ma 100% rację. Zainteresowanego i zdecydowanego faceta nie da się pomylić z niezainteresowanym (a niezdecydowanej ciapy Ci wszak nie potrzeba smile )

Piszę z własnego doświadczenia, bo mój luby to był w początkach znajmości mistrz poker-face'a i dwuznacznych sygnałów. Ale, że jest zainteresowany, nie było wątpliwości - bo test zainteresowania jest banalny. Czy podtrzymuje kontakt? Czy go inicjuje? Czy jest w stanie przynajmniej czasami dostosować swoje plany do Ciebie? (Nie zawsze, ale czy w ogóle tak się zdarzyło, że uznał spotkanie z Tobą za ważniejsze od innych planów? Nie od zobowiązań zawodowych czy mamy w szpitalu, ale czegoś zwyczajnego, typu wyjście na piwo z ludźmi z pracy).

Moim zdaniem, konfrontacja jest w tym wypadku zbędna. Bo on może zwyczajnie nie mieć jaj, żeby Ci wprost powiedzieć - moje zainteresowanie rozeszło się po kościach i już nie mam ochoty na spotkania. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, inicjowałaś spotkania - sztywniactwo, sztywniactwem, ale niewątpliwe jest, że dałaś wyraźnie do zrozumienia, że chcesz mieć z nim jakąś relację (sztywniactwo mogło albo go odstraszyć, albo wprowadzić w błąd, że oczekujesz kumpelstwa), ale na pewno jasne jest, że jesteś zainteresowana.

Uważam, że teraz piłka jest po jego stronie. A brak reakcji, to też reakcja.

11 Ostatnio edytowany przez LukaLuka (2016-11-09 12:38:18)

Odp: Wkręcona - zatopiona :)
ruda102 napisał/a:

Bo on może zwyczajnie nie mieć jaj, żeby Ci wprost powiedzieć - moje zainteresowanie rozeszło się po kościach i już nie mam ochoty na spotkania.

To jego strata, jesli ich miał nie będzie. Zobaczymy, każde zachowanie (także brak reakcji) będzie zwrotna informacją. Nie nastawiam się na walkę.


ruda102 napisał/a:

Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, inicjowałaś spotkania - sztywniactwo, sztywniactwem, ale niewątpliwe jest, że dałaś wyraźnie do zrozumienia, że chcesz mieć z nim jakąś relację (sztywniactwo mogło albo go odstraszyć, albo wprowadzić w błąd, że oczekujesz kumpelstwa), ale na pewno jasne jest, że jesteś zainteresowana.


Tutaj się zgodzę mogłam sztywnością wprowadzić go w błąd  że oczekuję kumpelstwa, ale tym smsem z wczoraj spróbowałam to wyprostować.

 

ruda102 napisał/a:

Uważam, że teraz piłka jest po jego stronie.

To nie ulega watpliwości.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wkręcona - zatopiona :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024