netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

463 odpowiedzi47 811 wyświetleńzałożony przez szukam_porady, 22.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Strony 1 2 3 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 464 ]

1

Temat: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Witam!
Temat pewnie oklepany no ale cóż.
Jakiś czas temu (ponad rok) poznałem dziewczynę,  z którą fajnie mi się rozmawiało i spędzalo czas. Ja byłem wtedy po przejściach z moimi byłymi dziewczynami miałem ogólną złość na cala populację kobiet na świecie z wyjątkiem chyba własnej matki big_smile
Dziewczyna miała chłopaka,  sprawa była jasna,  każdemu z nas taki model relacji pasował i była ogólnie rzecz ujmując sielanka wink
Nie raz wtedy podczas naszych rozmów mówiła mi ze dziwi się ze nie mam dziewczyny bo jestem fajnym chłopakiem i ze mało takich jest jak ja,  co naprawdę było bardzo  miłe. Z czasem nasza znajomość schodzila na coraz poważniejsze poziomy przyjaźni wink coraz bardziej sobie ufalismy, słuchaliśmy się itp. Wielokrotnie bezinteresownie jej pomagalem i bylem bardzo zadowolony ze mogę być komuś przydatny,  z jej strony zawsze mogłem  liczyć na wsparcie.
Niedawno miała urodziny, wymyśliłem dość oryginalny mnie się wydaje prezent,  do tego zabrałem  w ciekawe miejsce, niespodziewala się ode mnie prezentu na urodziny,  była zachwycona, zaskoczona, powiedziała nawet ze nikt jej nigdy tak pozytywnie nie zaskoczył,  dostawałem jeszcze na drugi dzień komplementy ze aż to było dla mnie krępujące, a zdanie "jesteś  zajebisty"  było chyba jednym ze słabszych komplementów z tej  całej  gamy  wink
Niedawno tez po dość długim związku zerwała ze swoim chłopakiem bo już coraz bardziej się zaczynali od siebie różnić  pomimo jej walk i prób ratowania tego, już nie dawała rady,  jeszcze dostawała od życia za swoją ofiarność. Parę dni temu jak się spotkałem z nią i zaczęła mówić o innych chłopakach, poczułem się zazdrosny o nią. W środku normalnie zaczęło mnie skręcać. Wtedy uświadomiłem sobie ze kurcze...  Kocham ją! Chciałbym jej okazać, powiedzieć, ale boję się jej reakcji, boje się ze się mnie przestraszy i urwie kontakt, bardzo by mnie to bolało bo nawet jakby nam nie wyszło to chciałbym aby była nadal moja przyjaciółka bo naprawdę szkoda stracić kontakt  z taką wspaniała osoba i nie mówię tutaj tego ze jest wspaniała ze względu na to  ze ja kocham, to że jest wspaniała ja wiedziałem jak mi jeszcze nic nie w głowie  było z tych rzeczy.
Powiem Wam szczerze że nigdy po  moich przygodach z dziewczynami bym nie powiedział ze znajdę TĄ dziewczynę i będę wstanie się  w niej zakochać. Z wieloma dziewczynami miałem kontakt od ostatniego mojego związku,  i żadna nie budzila we mnie żadnych emocji, a jednak jest istota która wzbudziła we mnie ogień,  chcąc nie chcąc wyobrażam sobie jakby  to było jakbyśmy byli razem. No czuje ze unosilbym się nad ziemią, no ale do tanga trzeba dwojga.
Nigdy do tej pory nie dawałem po sobie poznać ze jestem zainteresowany czymś więcej,  ona tez nie, aż czasami mam myśli czy ona przypadkiem nie wstydzi się jak ja?
Proszę drogie forumowiczki i forumowicze o opinie co sądzicie i przede wszystkim o rady jak to skutecznie rozwiązać, jak dobrze to rozegrać bo wiem ze są tutaj ludzie naprawdę inteligentni i mądrzy wink
Najgorszy  w tym wszystkim jest ten strach przed odrzuceniem...

A teraz idę spać bo to  pracy mi w nocy nie pozwoliło big_smile
Pozdrawiam!

2 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-08-22 17:47:03)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Jest w Tobie mnostwo pozytywnej energii!!! Moja rada jest prosta. Powiedz jej o tym bez strachu zadnego. Popracuj nad tym-pomysl co mozesz stracic jesli tego nie zrobisz a ona kiedys Ci wytknie: ja tez bylam w tobie zakochana ale ty nie dawales mi zadnego znaku. Podejdz do sprawy na zasadzie: co bedzie to bedzie (mysle o odrzuceniu):ale przynajmniej nie oddalem walkoverem-nie przekonasz sie jesli nie sprobujesz. Moze to byc szok i dla niej w pierwszej chwili a moze nie. Tego nie wiemy i nie bede tu gdybac. Znajdz swoj "zajebisty" sposob na to by jej to wyznac-bedziesz umial to zrobic wink zaskocz ja. A moze ona specjalnie mowi Ci o innych bo chce wzbudzic te zazdrosc? znowu zaczynam gdybac big_smile Nie przegap tej okazji bo bedziesz zalowal do konca zycia, bez wzgledu na konsekwencje. Trzymam kciuki!!!

3

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Może ja jestem zbyt pesymistycznie nastawiony na życie, ale z doświadczenia rzadko kiedy udaje się z przyjaźni przejść do miłości. Po prostu jedna z osób patrzy TYLKO na druga jak na przyjaciela, prawie jak na brata/siostrę i to jest obrzydliwe całowanie się z bratem, sypianie...fuj..
Tak to wygląda.
Ty chcesz teraz czegoś więcej a ta dziewczyna jest duże prawdopodobieństwo że widzi Was tylko jako przyjaciół. Dla mnie to jest coś takiego jakbyś chciał będąc załóżmy 70 letnim kościelnym stać się nagle proboszczem..coś nienormalnego smile

Wg mnie przeważnie najpierw jest miłość a jak nie wypali to przechodzi się w stan przyjaźni, ale...możesz działać, możesz próbować.
Tylko moja rada taka...nigdy nie mów o uczuciach bo zepsujesz wszystko, nie mów o Waszej relacji..
Ona teraz jest sama to masz duże pole do popisu, flirtuj, podrywaj, wygłupiaj się, staraj się by było napięcie między Wami i zawsze wprost mów że jesteście tylko "przyjaciółmi" smile takie coś świetnie działa smile
No bo zakładając że ona nic do Ciebie nie czuje teraz, wyskoczysz z tekstem jak 12 latek że ją kochasz to nastąpi zbyt gwałtowny zwrot akcji i wszystko się zepsuje.

Także flirt, podryw, atrakcyjność emocjonalna itd..kompelementy, specyficzne docinki, coś co skieruje Wasze relacje na te tory miłości, zakochania...

Także bardziej czyny a nie słowa, tak ja to widzę no i ewentualnie gdyby to nie wypaliło daj sobie spokój i znajdź dla siebie nową kobietę, przecież tego kwiatu jest pół światu i każda może być lepsza od poprzedniej wink
Ja życzę póki co powodzenia.

4

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Wg mnie przeważnie najpierw jest miłość a jak nie wypali to przechodzi się w stan przyjaźni, ale...możesz działać, możesz próbować.

No ja sie  z tym nie zgodze - czesto jest odwrotnie bo partner powinien byc przede wszystkim przyjacielem.

Tylko moja rada taka...nigdy nie mów o uczuciach bo zepsujesz wszystko

No wlasnie blad- jak ona ma sie dowiediec,ze on ja kocha?


Ona teraz jest sama to masz duże pole do popisu, flirtuj, podrywaj, wygłupiaj się, staraj się by było napięcie między Wami i zawsze wprost mów że jesteście tylko "przyjaciółmi" smile

w ten sposob utwierdza ja w tym przekonaniu,ze nie moze na nic innego liczyc


Dojrzaly czlowiek dojrzale postepuje a autor jest bardzo zaradnym facetem i da sobie rade! smile

5

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
szukam_porady napisał/a:

Witam!
(...).
Powiem Wam szczerze że nigdy po  moich przygodach z dziewczynami bym nie powiedział ze znajdę TĄ dziewczynę i będę wstanie się  w niej zakochać. Z wieloma dziewczynami miałem kontakt od ostatniego mojego związku,  i żadna nie budzila we mnie żadnych emocji, a jednak jest istota która wzbudziła we mnie ogień,  chcąc nie chcąc wyobrażam sobie jakby  to było jakbyśmy byli razem. No czuje ze unosilbym się nad ziemią, no ale do tanga trzeba dwojga.
Nigdy do tej pory nie dawałem po sobie poznać ze jestem zainteresowany czymś więcej,  ona tez nie, aż czasami mam myśli czy ona przypadkiem nie wstydzi się jak ja?
Proszę drogie forumowiczki i forumowicze o opinie co sądzicie i przede wszystkim o rady jak to skutecznie rozwiązać, jak dobrze to rozegrać bo wiem ze są tutaj ludzie naprawdę inteligentni i mądrzy wink
Najgorszy  w tym wszystkim jest ten strach przed odrzuceniem...

A teraz idę spać bo to  pracy mi w nocy nie pozwoliło big_smile
Pozdrawiam!

Wszystko pięknie, więc idz do niej i powiedz jej, co myślisz o niej , i jeśli tobie powie że jesteś tylko dla niej kolegą- to trudno, takie jest zycie,.nie przejmij się tym za bardzo, ale też daj jej czas aby "oswoiła się" z tym co o niej myślisz.Tylko się pospiesz bo ktoś inny ciebie uprzedzi ;-) Bądź dobrej myśli i nie unies się zbyt wysoko gdy okaże się że podobasz się tej dziewczynie :-))
I nie myśl o tym, nie wyobrażaj sobie  co ona myśli, bo tego nie wiesz. Wiec idz i sprawdz to, bo żyje się tylko raz.

6 Ostatnio edytowany przez Po prostu Adam (2015-08-22 19:22:53)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Ural napisał/a:

Może ja jestem zbyt pesymistycznie nastawiony na życie, ale z doświadczenia rzadko kiedy udaje się z przyjaźni przejść do miłości. Po prostu jedna z osób patrzy TYLKO na druga jak na przyjaciela, prawie jak na brata/siostrę i to jest obrzydliwe całowanie się z bratem, sypianie...fuj..
Tak to wygląda.
Ty chcesz teraz czegoś więcej a ta dziewczyna jest duże prawdopodobieństwo że widzi Was tylko jako przyjaciół. Dla mnie to jest coś takiego jakbyś chciał będąc załóżmy 70 letnim kościelnym stać się nagle proboszczem..coś nienormalnego smile

Wg mnie przeważnie najpierw jest miłość a jak nie wypali to przechodzi się w stan przyjaźni, ale...możesz działać, możesz próbować.
Tylko moja rada taka...nigdy nie mów o uczuciach bo zepsujesz wszystko, nie mów o Waszej relacji..
Ona teraz jest sama to masz duże pole do popisu, flirtuj, podrywaj, wygłupiaj się, staraj się by było napięcie między Wami i zawsze wprost mów że jesteście tylko "przyjaciółmi" smile takie coś świetnie działa smile
No bo zakładając że ona nic do Ciebie nie czuje teraz, wyskoczysz z tekstem jak 12 latek że ją kochasz to nastąpi zbyt gwałtowny zwrot akcji i wszystko się zepsuje.

Także flirt, podryw, atrakcyjność emocjonalna itd..kompelementy, specyficzne docinki, coś co skieruje Wasze relacje na te tory miłości, zakochania...

Także bardziej czyny a nie słowa, tak ja to widzę no i ewentualnie gdyby to nie wypaliło daj sobie spokój i znajdź dla siebie nową kobietę, przecież tego kwiatu jest pół światu i każda może być lepsza od poprzedniej wink
Ja życzę póki co powodzenia.

W pełni się z Tobą zgadzam Ural. Autorze wątku, absolutnie nie mów nic swojej przyjaciółce. Rozegraj to jak mężczyzna a nie jak chłopiec, co tu niektórzy sugerują. Ural wyczerpał już temat. Musisz się wyłamać z FriendZone i zacząć flirtować i wzbudzać szersze emocje. Mówiąc jej wprost przekreślisz siebie już na starcie. Działaj, działaj, niech ona zacznie patrzeć na Ciebie jak na potencjalnego partnera, a nie przyjaciela.

7

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

No i prosze powstaly dwa fronty: perspektywa kobiet i mezczyzn. My , kobiety, mowimy co bysmy chcialy uslyszec od mezczyzny. Natomiast faceci doradzaja jak dzialac by osiagnac sukces. I kto ma racje? Mysle,ze Adam ma po czesci racje tylko,ze tu trzeba czasu a jak ja ktos inny ukradnie?

8 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-08-22 20:13:22)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Po prostu Adam napisał/a:

Autorze wątku, absolutnie nie mów nic swojej przyjaciółce. Rozegraj to jak mężczyzna a nie jak chłopiec, co tu niektórzy sugerują. Ural wyczerpał już temat. Musisz się wyłamać z FriendZone i zacząć flirtować i wzbudzać szersze emocje. Mówiąc jej wprost przekreślisz siebie już na starcie. Działaj, działaj, niech ona zacznie patrzeć na Ciebie jak na potencjalnego partnera, a nie przyjaciela.

Święte słowa, dobrze Ci chłopaki radzą:-) .

9

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Na samym początku chciałem podziekować wszystkim za zainteresowanie się moim tematem. Każdy post i każde spojrzanie z każdej strony to dla mnie cenna informacja!

Wiele dzisiaj czasu spędziłem leżać i gapiąc się w syfit (mam wolne to sobie pozwoliłem, a co się będę wink) i rozmyślając, przy okazji za pomocą wujka Google poczytałem podobne "problemy" do mojego.
Jestem skłonny bardziej ku rozwiązaniu które w tym temacie zaproponowały Panie. Wiem, niektórzy pomyślą, że działam emocjonalnie, pewnie macie rację, opcję które tutaj zaproponowali dwa Panowie rozumiem, sam swego czasu czytałem książki o podrywie, uwodzeniu kobiet i tam było to co właśnie Panowie piszą tutaj, jednak z jednej strony zastanawiam się czy tak naprawdę "flirt" i podryw w mojej sytuacji jest potrzebny? Nie zaczynam relacji od zera, mam cenną dla mnie przyjaźń i teraz z relacji przyjacielskiej czy też friendzone wyjść i stać się macho-flirciarzem? No wybaczcie ale na miejscu tej dziewczyny od razu bym się zdystansował, jakbym zobaczył dwie różne twarze tego samego człowieka.
Jestem z kolei pewny, że taka dziewczyna jak moja przyjaciółka na pewno nie będzie miała problemu aby poznać takiego macho, "samca alfa" bo jak wspominałem dziewczyna jest to cudowna.
Wiem pewnie pomyślicie że w tym momencie nie zachowuje się racjonalnie, ale cieżko tutaj mi o zdrowy rozsądek, zwłaszcza że z tyłu głowy mam obawy, że ta Dziewczyna nie będzie na mnie czekać skoro raczej na pewno nie zdaje sobie sprawy że czuje do nie to co czuje, a flirt, uwodzenie to nie jest szybka zabawa (przynajmniej dla mnie).
Postępuje teraz bardzo romantycznie, po postach Pań jestem wstanie spotkać się z Nią jak najszybciej i wyjawić jej to co czuje, ale przecież tak postępowali ludzie żyjący w tej epoce literackiej, stawiali uczucia ponad zdrowy rozsądek, nie zawsze kończyło się to sukcesem, ale nie można odmówić im szczerości i prawdziwości w tym wszystkim. Chce też powiedzieć, że jeśli by doszło do tego spotkania, tego bardzo ważnego jak dla mnie to nie mam zamiaru postąpić tzw. prosto z mostu, chce chociaż przez ten krótki odcinek czasu zanim jej to powiem, wprowadzić taki prolog tej całej sytuacji, tak troche budować klimat tej całej sytuacji, uważam że jestem w stanie to zrobić i potrafie.
Też z kolei wiem, jak dziewczyny reagują zazwyczaj na takie wyznania, no ale cóż. Nie chce dłużej czekać i z każdym dniem się zastanawiać czy może nóż widelec nie spotyka sie z jakimś gościem który wejdzie i szybko pozamiata całą sytuacją.

Grinta. Bardzo miłe to co piszesz, że uważasz że jest we mnie mnóstwo pozytywnej energii, fajnie ze to dostrzeglaś, bo tak jest. Wbrew pozorom ta cała sytuacja nakręca mnie do działania do starania. Napisałaś "Znajdz swoj "zajebisty" sposob na to by jej to wyznac-bedziesz umial to zrobic wink zaskocz ja." wiesz, że ja taki sposób mam w głowie, mam pewną koncepcję która sądze, po tym co razem przyżyliśmy plus jej charakter na pewno powinien być dobry, to jeszcze bardziej powoduje, że po Waszych postach mam chęć działać i być dumny z siebie że wziąłem los w swoje ręce a nie zostawiłem go samopas czekając z nadzieją az sama do mnie przyjdzie.

Iwona40 to zdanie " Tylko się pospiesz bo ktoś inny ciebie uprzedzi ;-)" ostatecznie mnie przekonało, że nie warto zwlekać i musze zadziałać jak najszybciej!
Swoją drogą dzięki za fajny post w którym motywujesz mnie do działania!

Może i robię błąd robiąc to tak otwarcie, może bede tego żałował...
Cóż, może wyjdę przy Was na współczesnego Wertera, ale tak mi podpowiada serce. Serce pełne nadziei, wiary... i miłości smile

10

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Podpisuje sie pod " damskim obozem"
Moge mowic tylko za siebie:

Jak sie cofne pamiecia do czasow, jak bylam mlodsza....

Mialam meskich przyjaciol. Flirty z ich strony traktowalam niewinnie, - bo deklarowali przyjazn...
W sumie, bez deklaracji wprost, nie bylo szansy zmienic relacji...
A " wzbudzanie emocji" bylo dla mnie sygnalem, ze czas sobie kogos znalezc- kogos zainteresowanego.
O przyjacielu nie mysli sie w kategoriach" co autor mial na mysli", tylko sie go o to pyta wprost. Jesli odpowiedz wprost jest, ze to tylko przyjazn, to sie....dalej o tym nie mysli...

11

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Mialam meskich przyjaciol. Flirty z ich strony traktowalam niewinnie, - bo deklarowali przyjazn...
W sumie, bez deklaracji wprost, nie bylo szansy zmienic relacji...
A " wzbudzanie emocji" bylo dla mnie sygnalem, ze czas sobie kogos znalezc- kogos zainteresowanego.
O przyjacielu nie mysli sie w kategoriach" co autor mial na mysli", tylko sie go o to pyta wprost. Jesli odpowiedz wprost jest, ze to tylko przyjazn, to sie....dalej o tym nie mysli...


No wlasnie ja tez. Mogl stawac na czubku nosa ale jesli nie usyszalam,ze cos do mnie czuje to zegnaj Gienia...I mnie takze cala masa chlopakow traktowala jak kumpele,najlepsza w dodatku i opowiadali o swoich podobojach, diewczynach, narzeczonych-a mnie szlag trafial big_smile

12

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
szukam_porady napisał/a:

Na samym początku chciałem podziekować wszystkim za zainteresowanie się moim tematem. Każdy post i każde spojrzanie z każdej strony to dla mnie cenna informacja!

Wiele dzisiaj czasu spędziłem leżać i gapiąc się w syfit (mam wolne to sobie pozwoliłem, a co się będę wink) i rozmyślając, przy okazji za pomocą wujka Google poczytałem podobne "problemy" do mojego.
Jestem skłonny bardziej ku rozwiązaniu które w tym temacie zaproponowały Panie. Wiem, niektórzy pomyślą, że działam emocjonalnie, pewnie macie rację, opcję które tutaj zaproponowali dwa Panowie rozumiem, sam swego czasu czytałem książki o podrywie, uwodzeniu kobiet i tam było to co właśnie Panowie piszą tutaj, jednak z jednej strony zastanawiam się czy tak naprawdę "flirt" i podryw w mojej sytuacji jest potrzebny? Nie zaczynam relacji od zera, mam cenną dla mnie przyjaźń i teraz z relacji przyjacielskiej czy też friendzone wyjść i stać się macho-flirciarzem? No wybaczcie ale na miejscu tej dziewczyny od razu bym się zdystansował, jakbym zobaczył dwie różne twarze tego samego człowieka.
Jestem z kolei pewny, że taka dziewczyna jak moja przyjaciółka na pewno nie będzie miała problemu aby poznać takiego macho, "samca alfa" bo jak wspominałem dziewczyna jest to cudowna.
Wiem pewnie pomyślicie że w tym momencie nie zachowuje się racjonalnie, ale cieżko tutaj mi o zdrowy rozsądek, zwłaszcza że z tyłu głowy mam obawy, że ta Dziewczyna nie będzie na mnie czekać skoro raczej na pewno nie zdaje sobie sprawy że czuje do nie to co czuje, a flirt, uwodzenie to nie jest szybka zabawa (przynajmniej dla mnie).
Postępuje teraz bardzo romantycznie, po postach Pań jestem wstanie spotkać się z Nią jak najszybciej i wyjawić jej to co czuje, ale przecież tak postępowali ludzie żyjący w tej epoce literackiej, stawiali uczucia ponad zdrowy rozsądek, nie zawsze kończyło się to sukcesem, ale nie można odmówić im szczerości i prawdziwości w tym wszystkim. Chce też powiedzieć, że jeśli by doszło do tego spotkania, tego bardzo ważnego jak dla mnie to nie mam zamiaru postąpić tzw. prosto z mostu, chce chociaż przez ten krótki odcinek czasu zanim jej to powiem, wprowadzić taki prolog tej całej sytuacji, tak troche budować klimat tej całej sytuacji, uważam że jestem w stanie to zrobić i potrafie.
Też z kolei wiem, jak dziewczyny reagują zazwyczaj na takie wyznania, no ale cóż. Nie chce dłużej czekać i z każdym dniem się zastanawiać czy może nóż widelec nie spotyka sie z jakimś gościem który wejdzie i szybko pozamiata całą sytuacją.

Grinta. Bardzo miłe to co piszesz, że uważasz że jest we mnie mnóstwo pozytywnej energii, fajnie ze to dostrzeglaś, bo tak jest. Wbrew pozorom ta cała sytuacja nakręca mnie do działania do starania. Napisałaś "Znajdz swoj "zajebisty" sposob na to by jej to wyznac-bedziesz umial to zrobic wink zaskocz ja." wiesz, że ja taki sposób mam w głowie, mam pewną koncepcję która sądze, po tym co razem przyżyliśmy plus jej charakter na pewno powinien być dobry, to jeszcze bardziej powoduje, że po Waszych postach mam chęć działać i być dumny z siebie że wziąłem los w swoje ręce a nie zostawiłem go samopas czekając z nadzieją az sama do mnie przyjdzie.

Iwona40 to zdanie " Tylko się pospiesz bo ktoś inny ciebie uprzedzi ;-)" ostatecznie mnie przekonało, że nie warto zwlekać i musze zadziałać jak najszybciej!
Swoją drogą dzięki za fajny post w którym motywujesz mnie do działania!

Może i robię błąd robiąc to tak otwarcie, może bede tego żałował...
Cóż, może wyjdę przy Was na współczesnego Wertera, ale tak mi podpowiada serce. Serce pełne nadziei, wiary... i miłości smile

Czujesz napięcie, czujesz z jej strony, że coś iskrzy? Tego nie wyczytasz w żadnej książce. Jeśli coś wisi w powietrzu, to reszta to tylko formalność. Jeśli z jej strony nic nie ma to tez powinieneś to wyczuwać. To nie jest tak, że kobieta potrafi ukrywać wszystkie niewerbalne przejawy zainteresowania. Werbalne owszem, jednak to mowa ciała zdradza jacy jesteśmy naprawdę i jakie mamy zamiary.
Odsłaniając przed nią serce pokażesz, że jesteś zdesperowany (bo de facto jesteś jeśli boisz się konkurencji) i łatwy i już na początku ona będzie wiedzieć całą sobą, że może dostać od Ciebie wszystko czego zapragnie i tym samym spełni się to czego się obawiasz - znajdzie sobie kogoś kto nie będzie łatwy a i ona będzie mieć przyjemność z tego procesu (Ty tego przyjemnego procesu flirtowania, napięcia i całej reszty pozbawiasz zarówno ją jak i siebie.)
Możesz postępować romantycznie, być szczery i prawdziwy? To ja nie rozumiem, wolisz szczerość, prawdziwość i romantyczność, czy wolisz mieć tę dziewczynę? Albo jedno, albo drugie.

13

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Nie zaczynam relacji od zera, mam cenną dla mnie przyjaźń i teraz z relacji przyjacielskiej czy też friendzone wyjść i stać się macho-flirciarzem? No wybaczcie ale na miejscu tej dziewczyny od razu bym się zdystansował, jakbym zobaczył dwie różne twarze tego samego człowieka.


Dokladnie. Masz na prawde duzo madrosci i jestes w dodatku inteligentny big_smile brawo! z tego wynika,ze ty decyzje juz dawno podjales, potrzebowales jedynie potwierdzenia i powiem to tez innym: ZAWSZE nalezy postepowac zgodnie z intuicja, sercem-bez wzgledu na wyniki. Jesli kobieta powie "nie", tzn nie byla dla Ciebie. Proste. I okaze sie,ze dobrze sie stalo bo prawdopodobnie dlugo by taki zwiazek nie przetrwal. Koniecznie przyjdz tu i opowiedz jak poszlo!!! POWODZENIA!

14

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Po prostu Adam Co do gestów werbalnych i niewerbalnych. Oboje dotychczas ze względu na sytuacje potrafiliśmy ukrywać swoje gesty.
Ostatnio potrafiliśmy sie spotkać rozmawiać, śmiać się jak najęci, wygłupiać się, docinać sobie, a jednocześnie, spojrzeć sobie prosto w oczy, nieśmiało się do siebie uśmiechnąć i wstydliwie oboje upuścić wzrok, nawet skomentowałem, że "my to czasami już nawet nic mówić nie musimy". Nie wiem może za bardzo wyolbrzymiam, z małych gestów szukam dużych początków.

Co do drugiej cześci Twojego postu to tu uderzyłeś w samo sedno, to czego się w tej całej "zabawie" najbardziej boje, to że wlaśnie podam się jak na tacy i przez to nie bede dla niej "atrakcyjnym kąskiem". Jednocześnie cieżko by mi było z Nią tak ot tak zacząć flirtować, miałbym wrażenie, że może zareagować nie tak jakbym tego oczekiwał...


Może jak za poł godziny wygram w lotto 35 mln zł ją przekona ;p (taki tam troche ponury żart na rozluźnienie mojej napiętej sytuacji ;p)

15

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Tiaaaaaa.....
Jeszcze kiedys napiszcie, ze to kobiety manipuluja i utrudniaja....


A z ciekawosci...
Jak mialyby te partyzanckie podchody wg. was wygladac, i do czego prowadzoc?

Jesli facet rozbudzi w niej pozadanie, a bedzie deklarowac " tylko przyjazn" , to kobita przekonana bedzie, ze on chce bzyknac, z braku laku, a na prawde szuka innej...( nie fajne troche)

Czy moze te kombinacje maja doprowadzic do tego, ze ona sie jemu oswiadczy?

Serio- z ciekawosci pytam....

16

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dwa rodzaje kobiet, które nie manipulują to :
1. Martwe.
2. Ubrane w sutannę z zasłoniętą twarzą.

17

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dwa rodzaje kobiet, które nie manipulują to :
1. Martwe.
2. Ubrane w sutannę z zasłoniętą twarzą.


No nie zgodze sie, ale to tak jest kiedy sie generalizuje. A te w burkach, nawet nie wiesz jaki wplyw maja co niektore na swoich mezow.

18

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
grinta napisał/a:

Dwa rodzaje kobiet, które nie manipulują to :
1. Martwe.
2. Ubrane w sutannę z zasłoniętą twarzą.


No nie zgodze sie, ale to tak jest kiedy sie generalizuje. A te w burkach, nawet nie wiesz jaki wplyw maja co niektore na swoich mezow.

Niestety Grinta,

W społeczeństwie kobiety realizują się poprzez swoją atrakcyjność fizyczną, a mężczyźni poprzez zaradność, skuteczność, sukcesy itd.
Makijaż, dekolty, szorty, obcisłe, opinające sukienki, szpilki itd. są po to by wabić. To zagrania manipulacji na najwyższym poziomie.
Bez względu, czy ten fakt się kobietom podoba czy nie.

19

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Niestety Grinta,

W społeczeństwie kobiety realizują się poprzez swoją atrakcyjność fizyczną, a mężczyźni poprzez zaradność, skuteczność, sukcesy itd.
Makijaż, dekolty, szorty, obcisłe, opinające sukienki, szpilki itd. są po to by wabić. To zagrania manipulacji na najwyższym poziomie.
Bez względu, czy ten fakt się kobietom podoba czy nie.


Ok, jesli to nazwiemy manipulacja to sie z Toba zgodze smile

20

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

"Seksapil, to nasza BROŃ kobieca, seksapil, to coś co was podnieca.." ;]

21

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dobra...a co to ma do zadanego przeze mnie pytania???

22

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Grinta,  jak możesz to sprawdź maila wink

23 Ostatnio edytowany przez Po prostu Adam (2015-08-23 11:30:09)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:

Tiaaaaaa.....
Jeszcze kiedys napiszcie, ze to kobiety manipuluja i utrudniaja....


A z ciekawosci...
Jak mialyby te partyzanckie podchody wg. was wygladac, i do czego prowadzoc?

Jesli facet rozbudzi w niej pozadanie, a bedzie deklarowac " tylko przyjazn" , to kobita przekonana bedzie, ze on chce bzyknac, z braku laku, a na prawde szuka innej...( nie fajne troche)

Czy moze te kombinacje maja doprowadzic do tego, ze ona sie jemu oswiadczy?

Serio- z ciekawosci pytam....

Dlaczego miałby deklarować 'tylko przyjaźń'?
WSZYSTKO jest lepsze niż powiedzenie jej jak mały chłopiec "Kocham Cię, czy zechciałabyś wsiąść ze mną na mojego jednorożca i polecieć na koniec tęczy?"
Może powiedzieć, że od zawsze podobała mu się jako kobieta, tylko, że nie interesują go zajęte dziewczyny, w związkach. To punkt wyjścia, niedookreśloność w/w słów i to, że nic tu nie jest wyrażone wprost, pozostawia pole do działania (z samych słów "podobasz mi się" nic tak naprawdę nie wynika, to tylko wyrażenie zdania i taką szczerość lepiej praktykować). Jeśli ona ucieknie i się zrazi to trudno, a jeśli coś się ruszy we właściwym kierunku to dobrze.

Te 'partyzanckie podchody' powinny właśnie tak wyglądać - mnóstwo niedopowiedzeń, wiele nie wypowiedzianych wprost, niejasności, sprzeczności.. no to co sprzyja emocjom i dobrej zabawie!

Serio, niepokojące jest to co ona mu powiedziała, cytuję :
"Nie raz wtedy podczas naszych rozmów mówiła mi ze dziwi się ze nie mam dziewczyny bo jestem fajnym chłopakiem i ze mało takich jest jak ja"

Te zdania są nafaszerowane ukrytymi sugestiami. Tak mówią dziewczyny, które nie są zainteresowane chłopakami jako potencjalnymi partnerami. To jest de facto kastracja.

P.S. "W miłości jak na wojnie" Liczy się taktyka i skuteczność.

24

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Po prostu Adam napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tiaaaaaa.....
Jeszcze kiedys napiszcie, ze to kobiety manipuluja i utrudniaja....


A z ciekawosci...
Jak mialyby te partyzanckie podchody wg. was wygladac, i do czego prowadzoc?

Jesli facet rozbudzi w niej pozadanie, a bedzie deklarowac " tylko przyjazn" , to kobita przekonana bedzie, ze on chce bzyknac, z braku laku, a na prawde szuka innej...( nie fajne troche)

Czy moze te kombinacje maja doprowadzic do tego, ze ona sie jemu oswiadczy?

Serio- z ciekawosci pytam....

Dlaczego miałby deklarować 'tylko przyjaźń'?
WSZYSTKO jest lepsze niż powiedzenie jej jak mały chłopiec "Kocham Cię, czy zechciałabyś wsiąść ze mną na mojego jednorożca i polecieć na koniec tęczy?"
Może powiedzieć, że od zawsze podobała mu się jako kobieta, tylko, że nie interesują go zajęte dziewczyny, w związkach. To punkt wyjścia, niedookreśloność w/w słów i to, że nic tu nie jest wyrażone wprost, pozostawia pole do działania (z samych słów "podobasz mi się" nic tak naprawdę nie wynika, to tylko wyrażenie zdania i taką szczerość lepiej praktykować). Jeśli ona ucieknie i się zrazi to trudno, a jeśli coś się ruszy we właściwym kierunku to dobrze.

Te 'partyzanckie podchody' powinny właśnie tak wyglądać - mnóstwo niedopowiedzeń, wiele nie wypowiedzianych wprost, niejasności, sprzeczności.. no to co sprzyja emocjom i dobrej zabawie!

Serio, niepokojące jest to co ona mu powiedziała, cytuję :
"Nie raz wtedy podczas naszych rozmów mówiła mi ze dziwi się ze nie mam dziewczyny bo jestem fajnym chłopakiem i ze mało takich jest jak ja"

Te zdania są nafaszerowane ukrytymi sugestiami. Tak mówią dziewczyny, które nie są zainteresowane chłopakami jako potencjalnymi partnerami. To jest de facto kastracja.

No...hola, hola!!!
Ja tak mowilam przyjaciolom...( i nie byla to z mojej strony kastracja)

25

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Przyjaciołom, którymi nie byłaś zainteresowana, skoro byli Twoimi przyjaciółmi ;]

26

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

"Nie raz wtedy podczas naszych rozmów mówiła mi ze dziwi się ze nie mam dziewczyny bo jestem fajnym chłopakiem i ze mało takich jest jak ja"

Te zdania są nafaszerowane ukrytymi sugestiami. Tak mówią dziewczyny, które nie są zainteresowane chłopakami jako potencjalnymi partnerami. To jest de facto kastracja.


No i tu Cie zdziwie. Kobieta kiedy tak mowi chce wyczuc goscia, chce uslyszec cos o sobie tutaj, cos co pozwoli jej na analize czy ja mu sie podobam, czy moze ja jestem ta, ktora mu pasuje ale wiem,ze nie ma odwagi mi tego powiedziec. Tak to wyglada z naszej strony. Jeszcze raz zachecam do czytania ksiazki "Mezczyzni pochodza z Marsa , kobiety z Wenus" , bardzo fajnie przedstawiony jest sosob myslenia mezczyzn i kobiet-normalnie dwa rozne jezyki.


P.S. "W miłości jak na wojnie" Liczy się taktyka i skuteczność.

W prawdziwej Milosci nie potrzebna jest zadna taktyka, Milosc sama soboe wystarcza smile

27

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ja sie serio pytam( bo moze sie kompletnie nie rozumiemy)

No, bo jest przyjazn,
Sa rozmowy o roznychbrzeczach( facetach, kobietach tez)
Zapewne jest jakis dotyk, uwazany za niewinny...
Zapewne jest jakies zainteresowanie/komplementy- tez przyjacielskie...

No, i ciekawa jestem, jak ty widzisz szanse wyjscia z przyjazni, bez deklaracji??
Jakie chwyty autor ma zastosowac i z jaki mialby byc oczekiwany skutek.

28

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Po prostu Adam napisał/a:

Przyjaciołom, którymi nie byłaś zainteresowana, skoro byli Twoimi przyjaciółmi ;]


Wlasnie BYLAM ZAINTERESOWANA!!!

I co mialam zrobic, jak on komplementowal, krazyl oplotkami, dziwnie sie zachowywal, a nic nie zadeklarowal?
Do tej pory nie wiem, jak to wygladalo z drugiej strony,

Postaw sie na chwile w skorze tej dziewczyny...
Co ona ma zrobic, twoim zdaniem?

29 Ostatnio edytowany przez Po prostu Adam (2015-08-23 12:36:50)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:
Po prostu Adam napisał/a:

Przyjaciołom, którymi nie byłaś zainteresowana, skoro byli Twoimi przyjaciółmi ;]


Wlasnie BYLAM ZAINTERESOWANA!!!

I co mialam zrobic, jak on komplementowal, krazyl oplotkami, dziwnie sie zachowywal, a nic nie zadeklarowal?
Do tej pory nie wiem, jak to wygladalo z drugiej strony,

Postaw sie na chwile w skorze tej dziewczyny...
Co ona ma zrobic, twoim zdaniem?

Chwila, skoro byłaś zainteresowana, to co robiłaś w FZ? Kobieta wpada w FZ, kiedy jest nieatrakcyjna dla mężczyzny i vice versa. To jak to z Tobą było?

W przypadku autora sprawa jest skomplikowana, bo musi się wydostać z FZ. Dlatego całe te podchody. I tu nie chodzi o to co ONA ma zrobić moim zdaniem.
Ja odwracam pytanie, co dziewczyna, której Romeo wyzna miłość (przedwcześnie) i złoży swoje życie na ołtarzu dla niej, MA ZROBIĆ?
To przyparcie do muru i takie wyznanie uniemożliwi mu wydostanie się z FZ.

W normalnych sytuacjach takie podchody, owszem, są przyjemne, jednak są zbędne bo nie trzeba się wydostawać z żadnej FZ. Mężczyzna po prostu bierze sobie to, co chce. Takie jest moje zdanie.
Strach przed konkurencją to oznaka braku pewności siebie, a to z kolei najlepsza droga do FZ. Prawdziwy mężczyzna nie ma konkurencji, a jak delikwentka znajdzie sobie innego, to on znajdzie sobie lepszą. To system, który sam się wzmacnia i którego nie da się obalić. Każdy facet powinien myśleć w ten sposób. To nie znaczy, że trzeba się wyzbyć uczuć, romantyzmu itp.

Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy. Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Nie istnieje cos takiego. Jedynym polem w którym miłość może być interpretowana jako bezinteresowna, to miłość matki do dziecka.

30 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-08-23 12:41:06)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy.

To nie milosc tylko szacunek i budowanie relacji, choc moze w Twoim pojeciu to milosc.

Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd.


alez oczywiscie ,ze pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Jamowie o Milosci. A o niej swietnie pisze sw.Pawel w "Odzie do Milosci"-nie chodzi mi teraz o religie itp, tylko opis prawdziwej Milosci. Nie spotkales sie z tym jeszcze wiec nie wiesz o czym mowa to logiczne. Bo to nie jest prosta sprawa kierowac sie Miloscia, wiele osob nie rozumie wlasnie tego pojecia. Uzywa strategii, roznych manewrow, dopisujac sobie do tego wlasna filozofie. Milosc jest Jedna. Nie boi sie niczego, jest szczera i plynie prosto z serca, ma Moc jak nic innego we Wszechswiecie, nie potrzebuje zabiegow, ona po prostu Jest i to wystarczy. Ja mowie o czyms wiecej niz ludzkim pierwiastku uczuc i emocji.

31

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Chwila, skoro byłaś zainteresowana, to co robiłaś w FZ? Kobieta wpada w FZ, kiedy jest nieatrakcyjna dla mężczyzny i vice versa. To jak to z Tobą było?
W przypadku autora sprawa jest skomplikowana, bo musi się wydostać z FZ. Dlatego całe te podchody. I tu nie chodzi o to co ONA ma zrobić moim zdaniem.
Ja odwracam pytanie, co dziewczyna, której Romeo wyzna miłość (przedwcześnie) i złoży swoje życie na ołtarzu dla niej, MA ZROBIĆ?
To przyparcie do muru i takie wyznanie uniemożliwi mu wydostanie się z FZ.
W normalnych sytuacjach takie podchody, owszem, są przyjemne, jednak są zbędne bo nie trzeba się wydostawać z żadnej FZ. Mężczyzna po prostu bierze sobie to, co chce. Takie jest moje zdanie.
Strach przed konkurencją to oznaka braku pewności siebie, a to z kolei najlepsza droga do FZ. Prawdziwy mężczyzna nie ma konkurencji, a jak delikwentka znajdzie sobie innego, to on znajdzie sobie lepszą. To system, który sam się wzmacnia i którego nie da się obalić. Każdy facet powinien myśleć w ten sposób. To nie znaczy, że trzeba się wyzbyć uczuć, romantyzmu itp.
Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy. Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Nie istnieje cos takiego. Jedynym polem w którym miłość może być interpretowana jako bezinteresowna, to miłość matki do dziecka.

A w tej bajce były smoki? o.O

32

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Fay D. Flourite napisał/a:

Chwila, skoro byłaś zainteresowana, to co robiłaś w FZ? Kobieta wpada w FZ, kiedy jest nieatrakcyjna dla mężczyzny i vice versa. To jak to z Tobą było?
W przypadku autora sprawa jest skomplikowana, bo musi się wydostać z FZ. Dlatego całe te podchody. I tu nie chodzi o to co ONA ma zrobić moim zdaniem.
Ja odwracam pytanie, co dziewczyna, której Romeo wyzna miłość (przedwcześnie) i złoży swoje życie na ołtarzu dla niej, MA ZROBIĆ?
To przyparcie do muru i takie wyznanie uniemożliwi mu wydostanie się z FZ.
W normalnych sytuacjach takie podchody, owszem, są przyjemne, jednak są zbędne bo nie trzeba się wydostawać z żadnej FZ. Mężczyzna po prostu bierze sobie to, co chce. Takie jest moje zdanie.
Strach przed konkurencją to oznaka braku pewności siebie, a to z kolei najlepsza droga do FZ. Prawdziwy mężczyzna nie ma konkurencji, a jak delikwentka znajdzie sobie innego, to on znajdzie sobie lepszą. To system, który sam się wzmacnia i którego nie da się obalić. Każdy facet powinien myśleć w ten sposób. To nie znaczy, że trzeba się wyzbyć uczuć, romantyzmu itp.
Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy. Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Nie istnieje cos takiego. Jedynym polem w którym miłość może być interpretowana jako bezinteresowna, to miłość matki do dziecka.

A w tej bajce były smoki? o.O

W odpowiedzi zamieszczam link do założonego przez Ciebie tematu :
http://www.netkobiety.pl/t88063.html.

Pozdrawiam.

33

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Po prostu Adam napisał/a:
oldorando napisał/a:
Po prostu Adam napisał/a:

Przyjaciołom, którymi nie byłaś zainteresowana, skoro byli Twoimi przyjaciółmi ;]


Wlasnie BYLAM ZAINTERESOWANA!!!

I co mialam zrobic, jak on komplementowal, krazyl oplotkami, dziwnie sie zachowywal, a nic nie zadeklarowal?
Do tej pory nie wiem, jak to wygladalo z drugiej strony,

Postaw sie na chwile w skorze tej dziewczyny...
Co ona ma zrobic, twoim zdaniem?

Chwila, skoro byłaś zainteresowana, to co robiłaś w FZ? Kobieta wpada w FZ, kiedy jest nieatrakcyjna dla mężczyzny i vice versa. To jak to z Tobą było?

W przypadku autora sprawa jest skomplikowana, bo musi się wydostać z FZ. Dlatego całe te podchody. I tu nie chodzi o to co ONA ma zrobić moim zdaniem.
Ja odwracam pytanie, co dziewczyna, której Romeo wyzna miłość (przedwcześnie) i złoży swoje życie na ołtarzu dla niej, MA ZROBIĆ?
To przyparcie do muru i takie wyznanie uniemożliwi mu wydostanie się z FZ.

W normalnych sytuacjach takie podchody, owszem, są przyjemne, jednak są zbędne bo nie trzeba się wydostawać z żadnej FZ. Mężczyzna po prostu bierze sobie to, co chce. Takie jest moje zdanie.
Strach przed konkurencją to oznaka braku pewności siebie, a to z kolei najlepsza droga do FZ. Prawdziwy mężczyzna nie ma konkurencji, a jak delikwentka znajdzie sobie innego, to on znajdzie sobie lepszą. To system, który sam się wzmacnia i którego nie da się obalić. Każdy facet powinien myśleć w ten sposób. To nie znaczy, że trzeba się wyzbyć uczuć, romantyzmu itp.

Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy. Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Nie istnieje cos takiego. Jedynym polem w którym miłość może być interpretowana jako bezinteresowna, to miłość matki do dziecka.

Odpowiadam:

-co robilam w FZ?
Nie wiem....moze( tak zakladam) bylam nieatrakcyjna...

- co ma zrobic kobieta, ktora dostaje deklaracje przedwczesnie?
Jakie przedwczesnie? Oni sie znaja, przyjaznia sie, i ona wie, czy go chce, czy nie.
Wie to juz teraz, i moze moze sie ustosunkowac do jego deklaracji juz teraz...
On moze sie tego dowiedziec od niej- co ona czuje., po prostu pytajac...

Jak bedzie " dawal sprzeczne sygnaly", " niedopowiedzenia", to ona moze uciec do kogos, z kim wie na czym stoi...
Moze wycofac sie z przyjazni, przestac go traktowac powaznie, przestac traktowac go serio...

Jak zapyta, to sie dowie, i sa 3 mozliwosci:
-ona ucieknie( nic do ciebie nie czuje, nie chce cie ranic)
I to dla niego dobrze...

- pozostanmy tylko przyjaciolmi( on zaczyna szukac sobie innej, i wie na czym stoi)
I to tez dobrze, bo daje sobie wolnosc...

- odpowie pozytywnie, i zyli dlugo i szczesliwie
I tez dobrze, bo on tego chce...

34 Ostatnio edytowany przez Po prostu Adam (2015-08-23 13:09:43)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:
Po prostu Adam napisał/a:
oldorando napisał/a:

Wlasnie BYLAM ZAINTERESOWANA!!!

I co mialam zrobic, jak on komplementowal, krazyl oplotkami, dziwnie sie zachowywal, a nic nie zadeklarowal?
Do tej pory nie wiem, jak to wygladalo z drugiej strony,

Postaw sie na chwile w skorze tej dziewczyny...
Co ona ma zrobic, twoim zdaniem?

Chwila, skoro byłaś zainteresowana, to co robiłaś w FZ? Kobieta wpada w FZ, kiedy jest nieatrakcyjna dla mężczyzny i vice versa. To jak to z Tobą było?

W przypadku autora sprawa jest skomplikowana, bo musi się wydostać z FZ. Dlatego całe te podchody. I tu nie chodzi o to co ONA ma zrobić moim zdaniem.
Ja odwracam pytanie, co dziewczyna, której Romeo wyzna miłość (przedwcześnie) i złoży swoje życie na ołtarzu dla niej, MA ZROBIĆ?
To przyparcie do muru i takie wyznanie uniemożliwi mu wydostanie się z FZ.

W normalnych sytuacjach takie podchody, owszem, są przyjemne, jednak są zbędne bo nie trzeba się wydostawać z żadnej FZ. Mężczyzna po prostu bierze sobie to, co chce. Takie jest moje zdanie.
Strach przed konkurencją to oznaka braku pewności siebie, a to z kolei najlepsza droga do FZ. Prawdziwy mężczyzna nie ma konkurencji, a jak delikwentka znajdzie sobie innego, to on znajdzie sobie lepszą. To system, który sam się wzmacnia i którego nie da się obalić. Każdy facet powinien myśleć w ten sposób. To nie znaczy, że trzeba się wyzbyć uczuć, romantyzmu itp.

Miłość sama sobie nie wystarcza, bo miłość to nie rzecz, miłość to proces w którym wzajemnie dajemy i otrzymujemy coś, czego pragniemy. Pojęcie bezinteresownej miłości to absurd. Nie istnieje cos takiego. Jedynym polem w którym miłość może być interpretowana jako bezinteresowna, to miłość matki do dziecka.

Odpowiadam:

-co robilam w FZ?
Nie wiem....moze( tak zakladam) bylam nieatrakcyjna...

- co ma zrobic kobieta, ktora dostaje deklaracje przedwczesnie?
Jakie przedwczesnie? Oni sie znaja, przyjaznia sie, i ona wie, czy go chce, czy nie.
Wie to juz teraz, i moze moze sie ustosunkowac do jego deklaracji juz teraz...
On moze sie tego dowiedziec od niej- co ona czuje., po prostu pytajac...

Jak bedzie " dawal sprzeczne sygnaly", " niedopowiedzenia", to ona moze uciec do kogos, z kim wie na czym stoi...
Moze wycofac sie z przyjazni, przestac go traktowac powaznie, przestac traktowac go serio...

Jak zapyta, to sie dowie, i sa 3 mozliwosci:
-ona ucieknie( nic do ciebie nie czuje, nie chce cie ranic)
I to dla niego dobrze...

- pozostanmy tylko przyjaciolmi( on zaczyna szukac sobie innej, i wie na czym stoi)
I to tez dobrze, bo daje sobie wolnosc...

- odpowie pozytywnie, i zyli dlugo i szczesliwie
I tez dobrze, bo on tego chce...

Czyli tak (groteskowo) :
On : Cześć, muszę Ci coś powiedzieć.
Ona : Tak?
On : Kocham Cię.
Ona : ????

Tak ma być? To jak wejście z ulicy do banku z bronią w ręku i żądanie pieniędzy od kasjerki. Nieprzemyślane. Skok trzeba planować.
Poza tym, tak jak nadmieniłem, wszystko będzie lepsze od powiedzenia jej wprost.
Najlepiej gdyby autor zrezygnował z prób wybadania na czym stoi i po prostu kontynuował tę relację dalej, normalnie. Jeśli nic się nie rozwinie to znaczy, że nie była nim nigdy zainteresowana.

35

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ciężki temat wink Ale nie dlatego, że nie zdarzają się przypadki przejścia z FZ do relacji damsko-męskiej, tylko dlatego, że potrzeba do tego 'dobrej taktyki', jak ktoś wyżej powiedział.

Jeśli kobieta w swojej głowie "wykastrowała" autora, tak jak to zwykle ma miejsca kiedy rozmawiamy sobie ze świetnym kolegą od lat, to zmiana jego zachowania z dnia na dzień na ociekającego seksem faceta, który próbuje do niej startować będzie na maxa słabe wink

Z doświadczenia powiem, że ŻADNA z moich relacji z mężczyznami, którzy byli we FZ nie przeszła nigdy w seksualność, a trwały one: 10, 8, 4 i 3 lata - każdy z tych "przyjaciół" przestawał być moim "przyjacielem", kiedy po iluś próbach (mniej lub bardziej wprost) dochodziło do nich, że nic z tego.
Więc to jest śliska sprawa i z ta przyjaźnią damsko-męską i wychodzeniem z tej szufladki.

Problem w tym, że Autor jak i wszyscy faceci będący we FZ nie zdają sobie sprawy, że popełniają wielki błąd kontynuując znajomość (czasem latami!!!) na warunkach, które w głębi duszy im kompletnie nie odpowiadają - to jak z przyjaźnieniem się po zerwaniu, gdy jedna strona jest zakochana.

Tym samym wysyłają niewerbalny komunikat: "Pasuje mi tak jak teraz jest." a kobieta nie ma podstaw sądzić inaczej i taki układ się tylko utrwala. Liczy się zawsze zachowanie, nie nadzieje w tle, nie słowa..

Ludzie naoglądali się dzisiaj filmów romantycznych i wierzą (zwłaszcza mężczyźni), że "zdobywanie" kobiety polega na byciu wytrwałym w robieniu czegoś, co nie działa, a co za któryms razem 'na pewno zadziała', tylko trzeba tak z 5 lat to powtarzać.. I pewnego dnia Księżniczka się obudzi i spojrzy na nich innym wzrokiem niż do tej pory.
No CUDA po prostu yikes

Tak się nie dzieje... Tutaj czas działa niestety na niekorzyść osoby we FZ.

36

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Ciężki temat wink Ale nie dlatego, że nie zdarzają się przypadki przejścia z FZ do relacji damsko-męskiej, tylko dlatego, że potrzeba do tego 'dobrej taktyki', jak ktoś wyżej powiedział.

Jeśli kobieta w swojej głowie "wykastrowała" autora, tak jak to zwykle ma miejsca kiedy rozmawiamy sobie ze świetnym kolegą od lat, to zmiana jego zachowania z dnia na dzień na ociekającego seksem faceta, który próbuje do niej startować będzie na maxa słabe wink

Z doświadczenia powiem, że ŻADNA z moich relacji z mężczyznami, którzy byli we FZ nie przeszła nigdy w seksualność, a trwały one: 10, 8, 4 i 3 lata - każdy z tych "przyjaciół" przestawał być moim "przyjacielem", kiedy po iluś próbach (mniej lub bardziej wprost) dochodziło do nich, że nic z tego.
Więc to jest śliska sprawa i z ta przyjaźnią damsko-męską i wychodzeniem z tej szufladki.

Problem w tym, że Autor jak i wszyscy faceci będący we FZ nie zdają sobie sprawy, że popełniają wielki błąd kontynuując znajomość (czasem latami!!!) na warunkach, które w głębi duszy im kompletnie nie odpowiadają - to jak z przyjaźnieniem się po zerwaniu, gdy jedna strona jest zakochana.

Tym samym wysyłają niewerbalny komunikat: "Pasuje mi tak jak teraz jest." a kobieta nie ma podstaw sądzić inaczej i taki układ się tylko utrwala. Liczy się zawsze zachowanie, nie nadzieje w tle, nie słowa..

Ludzie naoglądali się dzisiaj filmów romantycznych i wierzą (zwłaszcza mężczyźni), że "zdobywanie" kobiety polega na byciu wytrwałym w robieniu czegoś, co nie działa, a co za któryms razem 'na pewno zadziała', tylko trzeba tak z 5 lat to powtarzać.. I pewnego dnia Księżniczka się obudzi i spojrzy na nich innym wzrokiem niż do tej pory.
No CUDA po prostu yikes

Tak się nie dzieje... Tutaj czas działa niestety na niekorzyść osoby we FZ.

Chociaż nie zgadzam się, że ewoluowanie w faceta ociekającego seksem jest złym pomysłem (w sumie autor mógłby się zmieniać powoli i z czasem zacząć ją interesować).
To Twoja odpowiedź jest najbardziej zdrowo-rozsądkowa.

Masz u mnie piwo.
smile

37

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Chociaż nie zgadzam się, że ewoluowanie w faceta ociekającego seksem jest złym pomysłem

Jeśli byłby taki od początku nie byłby we FZ  i to ona by zakładała tematy na Forum wink Ale "przepoczwarzanie się" w takiego trochę trwa (o ile w ogóle jest możliwe w niektórych przypadkach, zresztą, nie o to chodzi by grać jakąś rolę, z która nam nie do końca po drodze z uwagi na temperament np.) a w międzyczasie gdyby nagle zaczął się dziwnie zachowywać to byłoby odczuciw bliskie.. jakby Wujek wziął nas na kolanka i zaczął dziwnie się poruszać wink <ble> Niestety wiem co mówię..

Tak czy inaczej - bycie facetem, który potrafi wzbudzać emocje seksapilem w kobietach jest ok. Tylko nie na zasadzie "Filipa z konopii", bo wyjdzie kabaret wink

Niestety te cholerne filmy romantyczne robią wodę z mózgu.. Wmawia się młodym chłopcom, że "chodzenie" za kobieta, która nie jest zainteresowana to najlepsza droga by ona stała się zainteresowana.
I tak trwają te "przyjaźnie" potem po kilka- czasem naście (!!) lat, gdzie mężczyzna od samego początku jest zauroczony, potem zakochany w kobiecie..  smutne.

38

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Jaką Ty drogę preferujesz Elle88? ;]

39 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-23 13:41:56)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ja nie potrafiłam nawet pocałować kogoś, kto istniał w mojej głowie jako "przyjaciel" -czyli w praktyce koleżanka z penisem sad

Więc u mnie to jest sprawa prosta - musi mi się od początku mężczyzna seksualnie podobać, a to że wtedy nie będziemy uprawiać seksu, tylko gadać gadać..itd. to i tak nie zmieni tego, że jakby on chciał to byśmy mogli to robić smile Po prostu musi być od początku atrakcyjność na poziomie fizycznym - jeśli jest to nigdy faceta do końca nie wsadzę we FZ.
Jak nie ma od początku to już się u mnie nie pojawi.

A ja się raczej z mężczyznami typu "mistrz podrywu" nie umawiam i tak, bo nie miałabym za grosz zaufania do takiego, więc to dla mnie druga skrajność wink

Reasumując: FZ to jest u mnie sprawa stabilna, a dla faceta niestety przegrana hmm  Ale jest jeszcze taki "FZ z przyczajki/partyzanta" wink, o którym pisałam wyżej- w praktyce to żaden FZ tylko przyczajka właśnie big_smile Tylko ona nie może trwać więcej niż pół roku..wiadomo.

40

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Elle88,

Czyli co się stanie, jeśli autor wyzna swojej przyjaciółce co czuje?

41

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dobra...

Elle, ty opisujesz sytuacje, w ktorej ona nie jest zainteresowana, a on tak..

Ja opisuje sytuacje w ktorej ona jest zainteresowana, a on nie wiadomo- ale on podtrzymuje kontakt.
I to on mota, wysyla sprzeczne sygnaly, kombinuje....
Jak z tego wyjsc?


( sporo tu na forum kobiet po cichu wzdychajacych do przyjaciela, dlatego mnie to zaciekawilo...)

42 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-08-23 13:54:04)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Owszem, fronty się podzieliły, ale ja jednak byłabym za tym, by nie gadać, a robić. Zakładając, że ja byłabym taką dziewczyną, nie chciałabym słyszeć z miejsca "wiesz, bo ja Cię chyba kocham", jako że czułabym się niezwykle skrępowana i odpowiedzialna za jego uczucia. Jak mógłby mnie wówczas zdobyć? Spotykać się ze mną jak najczęściej, zabierać w fajne miejsca, spędzać aktywnie i zabawnie czas, ale i musiałby dorzucić do tego pewnego rodzaju gesty, np.: tu by mnie złapał za rękę, gdzieś na ławce objął ramieniem i delikatnie głaskał moje ramię, mógłby czasem spojrzeć mi głęboko w oczy (kobiety rozumieją tego typu sugestie, momentalnie wychwytują emocje), mógłby czasem, od niechcenia, powiedzieć, patrząc w ten wyjątkowy sposób: "jesteś taka piękna...", mógłby ze mną flirtować i po prostu zacząć podrywać.
Oczywiście nie wszystko na raz. Podczas każdego spotkania coś małego, ale jednak wykraczającego poza granice "brat - siostra".

Wychodzenie z friendzone jest mega trudne, ale jeżeli dziewczę jest zainteresowane, pomoże Ci w tym.
Jeśli zaś zainteresowane nie jest, dość szybko Cię zgasi - albo słownie, albo będzie cholernie skrępowana i będzie "uciekała" ciałem (np. odsuwała się delikatnie, gdy będziesz ją obejmował), albo zacznie unikać kontaktu. Wtedy nie będziesz miał wyjścia, jak tylko puścić ściemę, że spodobała Ci się jakaś laska, trochę jej o niej poopowiadać i starać się znów pokierować relację na swobodne, przyjacielskie tory.

Elle: są kobiety, które muszą od początku poczuć chemię, a są i takie, którym chemia zalewa mózg dużo później. Ja należę także do drugiej grupy - zdarzało mi się nie raz, że kolegowałam bądź przyjaźniłam się z jakimiś chłopakami, a po jakimś czasie (parę miesięcy, może i lat), gdy któryś zaczynał okazywać mi swoje zainteresowanie, zaczynał mnie także kręcić jako facet. Także nie ma reguły smile

43

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Ale autor jasno napisal,ze sa miedzy nimi te male gesty, nie wypala jak Filip z konopii, jak kolega z lawki w szkole. Poza tym jest kumpel i kumpel. Z niektorymi rzeczywiscie nie moglabym zmienic relacji na glebsza z innymi natomiast jak najbardziej. Z wiekiem zreszta "przyjaciel" nabiera innego znaczenia wink

44 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-23 14:11:30)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Owszem, fronty się podzieliły, ale ja jednak byłabym za tym, by nie gadać, a robić. Zakładając, że ja byłabym taką dziewczyną, nie chciałabym słyszeć z miejsca "wiesz, bo ja Cię chyba kocham", jako że czułabym się niezwykle skrępowana i odpowiedzialna za jego uczucia. Jak mógłby mnie wówczas zdobyć? Spotykać się ze mną jak najczęściej, zabierać w fajne miejsca, spędzać aktywnie i zabawnie czas, ale i musiałby dorzucić do tego pewnego rodzaju gesty, np.: tu by mnie złapał za rękę, gdzieś na ławce objął ramieniem i delikatnie głaskał moje ramię, mógłby czasem spojrzeć mi głęboko w oczy (kobiety rozumieją tego typu sugestie, momentalnie wychwytują emocje), mógłby czasem, od niechcenia, powiedzieć, patrząc w ten wyjątkowy sposób: "jesteś taka piękna...", mógłby ze mną flirtować i po prostu zacząć podrywać.
Oczywiście nie wszystko na raz. Podczas każdego spotkania coś małego, ale jednak wykraczającego poza granice "brat - siostra".

Ok, w przypadku gdy kobieta po cichu odwzajemnia to są urocze sposoby smile
Na mnie nie zadziałały.. I nawet jak to teraz czytam to przypominam sobie sytuacje jotka w jotkę, gdzie mój ostatni adorator tak właśnie się zachowywał, a ja kompletnie tego nie odbierałam w kategoriach damsko-męskich.. Mogłam z nim siedzieć objęta i dalej gadać o jakichś totalnie neutralnych tematach, mógł mnie chwytać za rękę.. Dla mnie to wszystko było aseksualne i tak.
Czasem jestem ślepa hmm  Myślę teraz, że na pewno głupio się z moim brakiem jakiejkolwiek reakcji czuł. Ale ja nic nie czułam więc patowa sytuacja.


Elle: są kobiety, które muszą od początku poczuć chemię, a są i takie, którym chemia zalewa mózg dużo później. Ja należę także do drugiej grupy - zdarzało mi się nie raz, że kolegowałam bądź przyjaźniłam się z jakimiś chłopakami, a po jakimś czasie (parę miesięcy, może i lat), gdy któryś zaczynał okazywać mi swoje zainteresowanie, zaczynał mnie także kręcić jako facet. Także nie ma reguły smile

Jasne, zawsze są wyjątki. Ja tylko mówię, jak to działa zazwyczaj. FZ to nieciekawe miejsce ogólnie.  Co innego "przyczajka z potencjałem", o której pisałam powyżej wink
I myślę, że to co opisujesz jako 'uczucie, które przyszło później' bardziej mi pod to drugie podchodzi niż totalnie aseksualna relacja brata z siostrą (FZ).


Ja opisuje sytuacje w ktorej ona jest zainteresowana, a on nie wiadomo- ale on podtrzymuje kontakt.
I to on mota, wysyla sprzeczne sygnaly, kombinuje....
Jak z tego wyjsc?

To co innego.. To ten drugi przypadek - "przyczajka" wink
A tu u autora to już tyle lat trwa, że ciężko podejrzewać o przyczajkę, bo zawsze po którejś stronie już by pojawiło się zniecierpliwienie i inne (niefajne emocje).


Elle88,

Czyli co się stanie, jeśli autor wyzna swojej przyjaciółce co czuje?

Jeśli jest w klasycznym FZ to nie stanie się nic.. Tzn. ja miałam taką sytuację 3 razy w życiu, przy czym ostatni pan był najsprytniejszy (myślę, że po prostu bardziej doświadczony, bo nigdy nie był wprost..co miało swoje minusy, jak napisała oldorado -sprzeczne sygnały). I ten, który powiedział - a w zasadzie gorzej, on to PISAŁ (!!) hmm wprost.. to nie miałam pojęcia jak się zachować, bo walił tym jak grom z jasnego nieba, a następnie uciekał..znikał. Tak jakby bał się reakcji i odrzucenia.. po kilku tyg. ponawiał akcję i znów znikał. Wściekał się przy tym i zaczął być wredny, złośliwy.. Potem mieliśmy dłuuuga przerwę w kontaktach, a potem sobie kogoś znalazł smile I jest ok.

Jak jej wyzna będzie klapa.

Póki nie wytworzy się między nimi żadne napięcie seksualne, żadna "chemia" to takie wyznanie jest jak położenie pieroga na rozgrzaną patelnię bez oleju.. Przyklei się i spali.

45

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Osoby, które doradzają mężczyźnie, żeby wprost powiedział dziewczynie, co do niej czuje, powinny dostawać z miejsca bana.

Druga zasada podrywu: nigdy nie mów pierwszy dziewczynie o swoich uczuciach! Zapisz to sobie na kartce i powieś nad łóżkiem. (pierwsza brzmi: nie bądź brzydki ;D - jakby ktoś dopytywał)
Przypominam Ci, że jesteś mężczyzną, a mężczyzna jest człowiekiem czynu. Czyli musisz swoje uczucie OKAZAĆ. Jak? Tak jak ktoś wyżej doradził: złapać za rękę, objąć, itp. Jednakże najprostszy sposób na wyjście z FZ, to po prostu pocałować dziewczynę. Gdy to zrobisz to będzie oczywiste, że nie chcesz być tylko kolegą. Będziesz miał jasną sytuację - albo ona się ucieszy, albo cię przytemperuje.

46 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-08-23 14:13:08)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Może ją od razu pocałować, ale ja bym raczej stopniowała na początku flirt i bliskość fizyczną, bo taki pocałunek "z partyzanta" może się dziewczynie nie spodobać, a oswajanie ją z nową sytuacją trochę wolniej może sprawić, iż dziewczę nabierze apetytu na więcej (zakładając, że jest choć odrobinę zainteresowana).
Mega trudna sytuacja, bo laska może:
a) być ślepa na tego typu okazywanie zainteresowania (o czym napisała Elle)
b) widzieć je, ale nic nie robić, czując się koszmarnie niekomfortowo i po jakimś czasie unikając przyjaciela
c) widzieć i olewać, bo "może mu przejdzie"
d) widzieć i natychmiast zakończyć znajomość
e) widzieć i się zakochać

i pewnie jeszcze parę innych opcji, spośród których nie sposób wskazać najbliższą prawdzie, jako że nie znamy tej dziewczyny.

47

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Opisze najkrocej jak potrafie sytuacje u mnie sztampowa...


Mielismy po 18 - 21 lat.( trwalo to 3 lata)Bardzo duzo czasu spedzalismy razem., z jego glownie inicjatywy.
( to byly czasy bez kompa i komorek)
Rozmawialismy o wszystkim, rodzinie, znajomych, masturbacji...
Byly miedzy nami opisywane gesty, przytulenia itp.
On twierdzil, ze jestem zaje* dziewczyna, i kazdy facet chcialby taka miec.
Wszyscy znajomi byli pewni, ze jestesmy para.
Stawal w mojej obronie, pomagal mi.

Wiem, ze moglabym sie z nim przespac, i jednoczesnie nie bylibysmy para, tylko przyjaciolmi sypiajacymi ze soba,
Bo on deklarowal przyjazn.

Amen, to klasyczny przyklad.

48

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:

Opisze najkrocej jak potrafie sytuacje u mnie sztampowa...


Mielismy po 18 - 21 lat.( trwalo to 3 lata)Bardzo duzo czasu spedzalismy razem., z jego glownie inicjatywy.
( to byly czasy bez kompa i komorek)
Rozmawialismy o wszystkim, rodzinie, znajomych, masturbacji...
Byly miedzy nami opisywane gesty, przytulenia itp.
On twierdzil, ze jestem zaje* dziewczyna, i kazdy facet chcialby taka miec.
Wszyscy znajomi byli pewni, ze jestesmy para.
Stawal w mojej obronie, pomagal mi.

Wiem, ze moglabym sie z nim przespac, i jednoczesnie nie bylibysmy para, tylko przyjaciolmi sypiajacymi ze soba,
Bo on deklarowal przyjazn.

Amen, to klasyczny przyklad.

Czyli - jak dla mnie- byłaś we FZ.
Bo moim zdaniem mylisz dwie rzeczy.. Facet potrafi oddzielić seks od uczuć, a kobieta ma z tym z reguły problem.
Gdy facetowi zależy na kobiecie jak "na kobiecie" to ZAWSZE dąży do związku przed lub po seksie -nieistotne, po prostu chodzi mu o związek właśnie to "bycie" razem.

49

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Opisze najkrocej jak potrafie sytuacje u mnie sztampowa...


Mielismy po 18 - 21 lat.( trwalo to 3 lata)Bardzo duzo czasu spedzalismy razem., z jego glownie inicjatywy.
( to byly czasy bez kompa i komorek)
Rozmawialismy o wszystkim, rodzinie, znajomych, masturbacji...
Byly miedzy nami opisywane gesty, przytulenia itp.
On twierdzil, ze jestem zaje* dziewczyna, i kazdy facet chcialby taka miec.
Wszyscy znajomi byli pewni, ze jestesmy para.
Stawal w mojej obronie, pomagal mi.

Wiem, ze moglabym sie z nim przespac, i jednoczesnie nie bylibysmy para, tylko przyjaciolmi sypiajacymi ze soba,
Bo on deklarowal przyjazn.

Amen, to klasyczny przyklad.

Czyli - jak dla mnie- byłaś we FZ.
Bo moim zdaniem mylisz dwie rzeczy.. Facet potrafi oddzielić seks od uczuć, a kobieta ma z tym z reguły problem.
Gdy facetowi zależy na kobiecie jak "na kobiecie" to ZAWSZE dąży do związku przed lub po seksie -nieistotne, po prostu chodzi mu o związek właśnie to "bycie" razem.


Nooo, wlasnie!
Zakladacie, ze jak jest seks, to nie ma FZ
A to nie prawda!

W tamtym momencie nie bylam gotowa na znajomosc + seks( bo ja serio bylam zaangazowana)

Interesujace, ze jak mielismy po 24 lata, to odezwal sie z jakimis tekstami w stylu " moze bysmy byli ze soba"
Ale juz byla musztarda po obiedzie...

Przenoszac to na grunt tego tematu:
Co ma zrobic dziewczyna autora?
Isc z nim do lozka- ze swiadomoscia, ze on kolezance grzecznosc robi?
Oswiadczyc mu sie z roza w zebach?

50

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Oldorado, to już on wie najlepiej na ile jest to FZ klasyczny, czyli to on jest zakochany od dawna, a ona w ogóle nie czuje mięty do niego czy też oboje się "czają", w co wątpię, ale zaczekajmy..

Tak czy inaczej, uważam, że to zbyt częsta praktyka gdy mężczyzna/kobieta decydują się na "przyjaźń" od samego początku licząć, że ona rozwinie się w oczekiwanym przez nich kierunku. Potem, po latach, gdy nic się nie zmienia, powstają takie tematy.

Ja po prostu nie bardzo wierzę w te momenty "olśnienia", gdzie ktoś NAGLE niby się budzi i widzi drugą osobę w innym świetle wink
Można od początku patrzeć pod tym kątem, ale nie do końca sobie to uświadamiać, ale od początku to JEST. To nie oznacza, że ten ktoś był dla nas "pryjaciółką/przyjacielem" - ludzie czasem się oszukują wink

51 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-23 14:38:27)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Oldorado, to już on wie najlepiej na ile jest to FZ klasyczny, czyli to on jest zakochany od dawna, a ona w ogóle nie czuje mięty do niego czy też oboje się "czają", w co wątpię, ale zaczekajmy..

Tak czy inaczej, uważam, że to zbyt częsta praktyka gdy mężczyzna/kobieta decydują się na "przyjaźń" od samego początku licząć, że ona rozwinie się w oczekiwanym przez nich kierunku. Potem, po latach, gdy nic się nie zmienia, powstają takie tematy.

Ja po prostu nie bardzo wierzę w te momenty "olśnienia", gdzie ktoś NAGLE niby się budzi i widzi drugą osobę w innym świetle wink
Można od początku patrzeć pod tym kątem, ale nie do końca sobie to uświadamiać, ale od początku to JEST. To nie oznacza, że ten ktoś był dla nas "pryjaciółką/przyjacielem" - ludzie czasem się oszukują wink

Zarowno ja, jak i bohaterka watku- bylysmy w trakcie poznawania faceta po rozstaniu...
( co tlumaczy powsciagliwosc na poczatku)

Nadal jakos nie potrafie sobie wyobrazic zakochania w kims, kogo nie znam...
( ale moge tu mowic tylko za siebie)


Jakos mi te " prawidlowe schematy" umykaja....
I pisze to absolutnie bez zlosliwosci....

PS i to absolutnie jasne, ze nikt z nas nie odgadnie tu uczuc tej dziewczyny...

52 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-23 15:43:50)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Zakochanie akurat ma mało wspólnego z poznaniem "obiektu" wink
Zakochujemy się gdy ktoś wzbudza w nas emocje- "atrakcyjność to nie wybór".

Co innego kochać kogoś - nie da się nie znając, no, chyba że ktoś kocha kochać fantazje o kimś, ale to wtedy nie wie czym jest Miłość.

Natomiast nie ma Miłości bez zakochania- ten stan fascynacji na początku musi być.. Dlatego tak ciężko z FZ przejść do relacji opartej na seksualności, bo brakuje emocji właśnie.. Ta druga osoba w nas ich nie wzbudza hmm A przynajmniej nie te, o które chodzi w relacji kobieta- mężczyzna. I dlatego od tego trzeba zacząć, a nie od wyznań.

Takie jest moje zdanie.

53 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-23 16:07:46)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Zakochanie akurat ma mało wspólnego z poznaniem "obiektu" wink
Zakochujemy się gdy ktoś wzbudza w nas emocje- "atrakcyjność to nie wybór".

Co innego kochać kogoś - nie da się nie znając, no, chyba że ktoś kocha kochać fantazje o kimś, ale to wtedy nie wie czym jest Miłość.

Natomiast nie ma Miłości bez zakochania- ten stan fascynacji na początku musi być.. Dlatego tak ciężko z FZ przejść do relacji opartej na seksualności, bo brakuje emocji właśnie.. Ta druga osoba w nas ich nie wzbudza hmm A przynajmniej nie te, o które chodzi w relacji kobieta- mężczyzna. I dlatego od tego trzeba zacząć, a nie od wyznań.

Takie jest moje zdanie.

Dziwne...bo ja zawsze kochalam bez poczatkowej fascynacji...U mnie to narasta wraz z przywiazaniem...

Ale ja sie nie znam...cbdu.

( smutny dla mnie ten watek ...)

Jak relacja przechodzi z FZ do opartej na seksualnosci, to sie nazywa FF
A to daleko nawet do przywiazania....

54

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

No i co wyszło z takiego kochania bez fascynacji, bez emocji towarzyszących zakochaniu?
Tak to się kocha dziecko, siostrę, mamę.. ale z między mężczyzna a kobietą to powinno wyglądać jednak inaczej.

Pewnie, z rozsądku i braku laku można pokochać każdego - na zasadzie przyzwyczajenia i zdroworozsądkowej decyzji, ale to nie będzie taka miłość 'bezwysiłkowa' - z Serca.
Dla mnie to taki substytut, poddanie się.. wolę być sama niż żeby mnie ktoś tak kochał.

55

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

No i co wyszło z takiego kochania bez fascynacji, bez emocji towarzyszących zakochaniu?
Tak to się kocha dziecko, siostrę, mamę.. ale z między mężczyzna a kobietą to powinno wyglądać jednak inaczej.

Pewnie, z rozsądku i braku laku można pokochać każdego - na zasadzie przyzwyczajenia i zdroworozsądkowej decyzji, ale to nie będzie taka miłość 'bezwysiłkowa' - z Serca.
Dla mnie to taki substytut, poddanie się.. wolę być sama niż żeby mnie ktoś tak kochał.

Doedytowalam...
Wychodzi albo FZ, albo FF, albo milosc nieodwzajemniona...

56

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

No właśnie, czyli wszystkie opcje do kitu.
Musi być zakochanie - z wzajemnością rzecz jasna. Bez tego zawsze albo ktoś cierpi, albo bycie razem polega na argumentacji rozumowej..

57

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

No właśnie, czyli wszystkie opcje do kitu.
Musi być zakochanie - z wzajemnością rzecz jasna. Bez tego zawsze albo ktoś cierpi, albo bycie razem polega na argumentacji rozumowej..

Juz wspominalam.....nie znam sie..

58

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Znasz, bo byłaś w takiej relacji - ja niestety też hmm No i nam się "wypaczyło" , a z braku laku człowiek sobie wmawia, że lepszy rydz niż nic i jak to się zesra (bo nie ma prawa inaczej oparte na tak kruchych fundamentach) to potem jest ten paradoks żalu nawet za tym, skoro nie ma czegoś 'pełnowartościowego', a czekanie męczy.

Trzeba przestawić myślenie i chcieć pełnowartościowego albo wcale. Każdy człowiek na to zasługuje.

59

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:

Znasz, bo byłaś w takiej relacji - ja niestety też hmm No i nam się "wypaczyło" , a z braku laku człowiek sobie wmawia, że lepszy rydz niż nic i jak to się zesra (bo nie ma prawa inaczej oparte na tak kruchych fundamentach) to potem jest ten paradoks żalu nawet za tym, skoro nie ma czegoś 'pełnowartościowego', a czekanie męczy.

Trzeba przestawić myślenie i chcieć pełnowartościowego albo wcale. Każdy człowiek na to zasługuje.

Doceniam, ze ze mna piszesz...( a zasmiecam swoimi smutkami watek)
Ale nie, nie znam sie....nigdy nie kochalam ze wzajemnoscia...

Moze dlatego, ze nie umiem sie zafascynowac, miec te chemie od poczatku?
Po prostu nie potrafie...

60

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Znasz, bo byłaś w takiej relacji - ja niestety też hmm No i nam się "wypaczyło" , a z braku laku człowiek sobie wmawia, że lepszy rydz niż nic i jak to się zesra (bo nie ma prawa inaczej oparte na tak kruchych fundamentach) to potem jest ten paradoks żalu nawet za tym, skoro nie ma czegoś 'pełnowartościowego', a czekanie męczy.

Trzeba przestawić myślenie i chcieć pełnowartościowego albo wcale. Każdy człowiek na to zasługuje.

Doceniam, ze ze mna piszesz...( a zasmiecam swoimi smutkami watek)
Ale nie, nie znam sie....nigdy nie kochalam ze wzajemnoscia...

Moze dlatego, ze nie umiem sie zafascynowac, miec te chemie od poczatku?
Po prostu nie potrafie...


Nie przejmuj się - jeśli "zaśmiecamy" to nas ktoś upomni, a piszemy raczej na temat - tylko troszkę pod innym kątem wink Może ktoś ma podobne rozkminy i skorzysta? You never know..

Ja wiem o co Ci chodzi z tą fascynacja i poczuciem takiego jakby 'zablokowania' by to poczuć.
U mnie to ma związek z fatalnymi skojarzeniami odnośnie związków - Mamusia i Tatuś o to zadbali wink Ale wiadomo, mieli swoje obciążenia a ja musiałam/muszę radzić sobie sama i tak też się dzieje.

Myślę sobie, że potrzeba mężczyzny, który jest po prostu dojrzały i nie wymaga skakania po drzewach od pierwszych momentów i fajerwerków - z naszej strony wink , czyli ktoś pewny siebie, komu to nie zrobi na ego.. A potem jak juz 'zaskoczymy' to to idzie swoim tempem. Ja zawsze miałam "spóźniony zapłon", dlatego wiem o czym mówisz (tak mnie się zdaje przynajmniej).

z drugiej strony "spóźniony zapłon" ułatwiał mi wchodzić w różne dziwaczne relacje i nie angażować się. Ale ten kij ma 2 końce i nie powiedziałabym z perspektywy, że na tym jakoś zyskałam, czy mnie to ubogaciło wewnętrznie..raczej stałam się cyniczna.

61

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Znasz, bo byłaś w takiej relacji - ja niestety też hmm No i nam się "wypaczyło" , a z braku laku człowiek sobie wmawia, że lepszy rydz niż nic i jak to się zesra (bo nie ma prawa inaczej oparte na tak kruchych fundamentach) to potem jest ten paradoks żalu nawet za tym, skoro nie ma czegoś 'pełnowartościowego', a czekanie męczy.

Trzeba przestawić myślenie i chcieć pełnowartościowego albo wcale. Każdy człowiek na to zasługuje.

Doceniam, ze ze mna piszesz...( a zasmiecam swoimi smutkami watek)
Ale nie, nie znam sie....nigdy nie kochalam ze wzajemnoscia...

Moze dlatego, ze nie umiem sie zafascynowac, miec te chemie od poczatku?
Po prostu nie potrafie...


Nie przejmuj się - jeśli "zaśmiecamy" to nas ktoś upomni, a piszemy raczej na temat - tylko troszkę pod innym kątem wink Może ktoś ma podobne rozkminy i skorzysta? You never know..

Ja wiem o co Ci chodzi z tą fascynacja i poczuciem takiego jakby 'zablokowania' by to poczuć.
U mnie to ma związek z fatalnymi skojarzeniami odnośnie związków - Mamusia i Tatuś o to zadbali wink Ale wiadomo, mieli swoje obciążenia a ja musiałam/muszę radzić sobie sama i tak też się dzieje.

Myślę sobie, że potrzeba mężczyzny, który jest po prostu dojrzały i nie wymaga skakania po drzewach od pierwszych momentów i fajerwerków - z naszej strony wink , czyli ktoś pewny siebie, komu to nie zrobi na ego.. A potem jak juz 'zaskoczymy' to to idzie swoim tempem. Ja zawsze miałam "spóźniony zapłon", dlatego wiem o czym mówisz (tak mnie się zdaje przynajmniej).

z drugiej strony "spóźniony zapłon" ułatwiał mi wchodzić w różne dziwaczne relacje i nie angażować się. Ale ten kij ma 2 końce i nie powiedziałabym z perspektywy, że na tym jakoś zyskałam, czy mnie to ubogaciło wewnętrznie..raczej stałam się cyniczna.

Noo, to w tym mamy identycznie....niestety...

62

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Widzisz...ja pokochuje czlowieka za jego cechy. Za to, co go wyroznia...i musze to zobaczyc, nie uslyszec.
Np. Informacja" kocham zwierzeta" nie robi na mnie emocjonalnie wrazenia...
Ale np. Facet, ktory zbiera z jezdni potraconego psa i zawozi do weterynarza, na pewno mnie wzruszy- czyli wywola emocje pozytywna...

Nie da sie tego wywolac spotkaniem na kawke, albo gadka-szmatka....
To wymaga poswieconego sobie czasu...
A jak dostaje ten czas, to wchodze w FZ

Z drugiej strony- jesli ide z facetem do lozka, zanim cos do niego poczuje, to wlacza sie cynizm...nie potrafie sie przywiazac.
Wchodze w FF.nie tesknie, nie pragne spedzac wspolnie czasu, nie mysle o nim.
Ot- taki kawalek miesa...i tyle

I z FZ i zFF ciezko wyjsc- praktycznie to ptawie nie mozliwe...

63 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-23 17:03:09)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?
oldorando napisał/a:

Widzisz...ja pokochuje czlowieka za jego cechy. Za to, co go wyroznia...i musze to zobaczyc, nie uslyszec.
Np. Informacja" kocham zwierzeta" nie robi na mnie emocjonalnie wrazenia...
Ale np. Facet, ktory zbiera z jezdni potraconego psa i zawozi do weterynarza, na pewno mnie wzruszy- czyli wywola emocje pozytywna...

Nie da sie tego wywolac spotkaniem na kawke, albo gadka-szmatka....
To wymaga poswieconego sobie czasu...
A jak dostaje ten czas, to wchodze w FZ

Z drugiej strony- jesli ide z facetem do lozka, zanim cos do niego poczuje, to wlacza sie cynizm...nie potrafie sie przywiazac.
Wchodze w FF.nie tesknie, nie pragne spedzac wspolnie czasu, nie mysle o nim.
Ot- taki kawalek miesa...i tyle

I z FZ i zFF ciezko wyjsc- praktycznie to ptawie nie mozliwe...


Tak, chodzi o wzajemna zgodę i potrzebę na 'danie sobie czasu' żeby to się rozwijało powolutku, bez presji.

Ale często ludzie - a częściej mężczyźni, bo to oni dążą bardziej do seksu - uzależniają swoje poczucie wartości jako mężczyzna od tego jak szybko wylądują z kobietą w łóżku. Teraz jej w tym spryt i głowa by tak nim "obracać" i wzbudzać emocje, a do tego adorować - bez seksu (!) by on na ten seks chciał poczekać i robił to nie z musu, ale z prawdziwej chęci (i ciekawości trochę wink)

U mnie zazwyczaj bywało tak, że mężczyzna wściekły i zniechęcony czekaniem w końcu rezygnował - w 2 przypadkach niepotrzebnie, bo uważam, że mogło by coś z tego być - a seks na pewno, tylko nie na ich "warunkach" i nie na siłę żeby im ego pogłaskać.
Mówię oczywiście o tych relacjach z potencjałem na ew. związek, bo jeśli chodziło o samo łózko - bez emocji, na zasadzie "mięsa" to z tym nie miałam problemu, ale doszłam do momentu, że stałam się tak cyniczna, że mnie samą to przeraziło i zaczęłam coś z tym robić.. Ale potem to ja trafiałam na cyników - na zasadzie "wychodzenia z gówna" tą samą droga, którą się weszło wink

Wniosek taki, że przed łóżkiem trzeba zbudować jakąś więź , nić porozumienia, inaczej to będzie tylko łóżko i nikt sobie nie będzie zawracał głowy by chcieć przekonać się czy może być cokolwiek więcej - następuje wpadnięcie w szufladkę i zwolnienie 'zapadki' blokującej wyjście wink
Ale już jak szybko ta więź powstanie i jak intensywna będzie to zależy od obojga, w każdym razie nie można nigdy jako kobieta przyspieszać czegoś wbrew sobie.
Jak chce - niech idzie, droga wolna. Jak zechce to poczeka.

64 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-23 17:12:40)

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Racja....

Tylko popatrz na to z drugiej strony- ze strony faceta...

Ona mnipulantka, zwodzi go, a dazy do FZ...i facet sie wycofuje...
( jak w tym watku widac- potem sa klopoty)

Facet wie, ze kobieta zazwyczaj przywiazuje sie poprzez seks.
Przespanie sie z kobieta= zdobycie kobiety.

Wtedy on pozostaje ( jeszcze) niezaangazowany, a ona ( juz) sie angazuje.
To daje facetowi najwiekszy komfort.
To, niby czemu ma poswiecac czas, i otwierac sie przed kims, kto rokuje FZ?


PS czasem bywa, ze on sie nie wycofuje.
Zachowuje sie " zwiazkowo" , jak w opisanym przykladzie, ale " odpuszcza"
I wtedy ja - po jakims czasie kocham bez wzajemnosci...
I ja, jako kobieta juz nie mam jak z tego wyjsc....

65

Odp: Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Dlatego uważam, że niewarto tracić czas na takie "gierki", tylko:

  Czekać na kogoś, z kim "zaskoczy" w podobnym czasie i nie trzeba będzie miesiącami czekać i tym samym frustrować się. Przy czym w tym "zaskoczy" to na 1 miejscu stawiam zaufanie - po prostu niektórym osobom się "z miejsca" ufa, a inne budzą mieszane uczucia i wtedy się wszystko przeciąga, zaczynają się testy, odwlekanie.. Po prostu najlepiej czekać na kogoś ze swojej bajki, z kim rozmowa nie będzie przypominała walki na argumenty dlaczego warto, dlaczego nie itp. Po prostu ktoś będzie rozumiał "skąd my przychodzimy", a przynajmniej otwarty na to by słuchać,akceptować i nie naciskać - wtedy zazwyczaj idzie wszystko 2 x szybciej, a ludzie działają odwrotnie: naciskają, wymuszają i wydaje im się, że coś w ten sposób przyspieszą.

Ja nie znam szczęśliwej pary, gdzie mężczyzna by "załatwił sobie" komfort w ten sposób jaki opisałaś. Tak tylko działają ci mniej pewni siebie, liczący na "zaklepanie" sobie zaangażowania kobiety. To manipulacja i wyrachowanie, choć wynikające najczęściej z głupoty (braku świadomości) i strachu właśnie.
Ale tak się związku nie da zbudować, to pewne.

Posty [ 1 do 65 z 464 ]

Strony 1 2 3 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak powiedzieć/okazać przyjaciółce ze ją kocham?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026