baziula napisał/a:SupportforOscar napisał/a:baziula napisał/a:A ja wciąż się dziwię. Czemu wy nie dacie spokoju. Chyba niektórzy bardzo lubią się podjudzac. Gwiazda wciąż gwiazdorzy. Ma irytujący sposób bycia. To fakt. Ale sami dajecie temu pożywkę.
Przedstawiliscie swoje racje. Miała je gdzieš. W sumie jej życie i jej prawo.
A kłótniom nie ma końca. Tylko po co ciągnąć ten serial.
Nie zdajesz sobie sprawy jak brzmisz żałosnie?
Przedstawili swoje racje a ja miałam zrobić co? Tak, to moje zycie i mój wybór a Ty powinnaś to uszanować! Więc daruj sobie te zlośliwe komentarze i po prostu DAJ MI SPOKÓJ
Ależ ja szanuję twój wybór.
I inni też powinni. A oni wracają i wracają do tematu, wygrażają co będzie po porodzie, przed porodem, przed ślubem po ślubie. Rozumieją, nie rozumieją. Wiercą dziurę w całości itp itd.
Ne nazwałabym tego "nienawiścią " forumowiczów do Autorki. Choć sama święta nie jest (patrz post wyżej).
To raczej to co mówi i jak mówi sprawia że ten watek stale się nakręca.
To swego rodzaju fenomen.
Tak, czytam to forum już baardzo długo. Jeden z TYCH wątków, który nie ma końca.
Ale może takie też potrzebne są tutaj.
A ja uważam, że to zwykła złośliwość. Przeciez ten watek był nieaktywny przez cały miesiąc! Nie podbijalam tematu, nie drążyłam i nie prosilam o rady a nawet przez ten cały czas nie zaglądałam na forum. PO prostu podjęlam decyzje i zyłam sobie dalej pogodzona z narzeczonym.. Po miesiącu chomik zapytała co u mnie słychać więc jej odpisalam i sie zaczęla nagonka, że robię szum wokoł siebie itp. a przecież to co najmniej śmieszne jest.
Najlepsze jest to, że ja tu wrócilam nie tyle by jej odpisać ale niepokoiły mnie moje zdrowie i chciałam pogadać! W innym temacie!! Ale i tam przyleciałyście by mnie obrażać.
Tutaj wiele tematów nie ma końca ale czepiliście się mnie tylko dlatego, ze jestem młoda i według was głupia, naiwna, żalosna itd a mój facet w waszych oczach jest dupkiem bo żaden normalny, dojrzały mężczyzna nie poleciałby na taka dziewczynę. Szkoda bo mnie nie znacie..
alpengold napisał/a:Poczekajmy do porodu i wtedy chętnie poczytamy jak ci sie uklada 
A ten komentarz uważasz za potrzebny tutaj? I kto robi szum ja sie pytam? Po co to nabijanie postów?
Narzekać nie mam zamiaru więc nie poczytasz sobie jak mi się układa.
Bez odbioru...
vinnga,
Wam jest po prostu ciężko zrozumieć, że ja nie mialam wyjścia i musialam się z domu wyprowadzić. I wierz mi, On przeżywa nie mniej ode mnie tą calą sytuację z rodzicami i robi wszystko by było dobrze. Nie odcina mnie od nich! Nie buntuje mnie ale robi co uważa za słuszne a oni albo to akceptuja albo nie. Tak samo ja zaczęlam rozumowac to zycie..Nie jestem ich wlasnością i nikt nie ma prawa przyslaniać się religią by osiągnąć swój cel.
2. uległaś szantażom faceta w niesamowicie ważnej sprawie, w której Ty masz do stracenia wszystko, on nic. I choćbyś nie wiem jak to nazywała - uległaś. On też to wie, być może jedynie na poziomie podświadomym. Wystarczy. Kolejne wymuszenia będą łatwiejsze. Tym łatwiejsze, że ofiara uważa, że dostosowanie się do woli dominatora jest jej własnym wyborem 
vinnga, nie uległam mu. Na początku nie chciałam teraz dziecka i dlatego tu sie pojawilam bo było to dla mnie problemem te jego naciskanie. W tym samym czasie gdy tu pisalam z wamirozmawialam dużo z narzeczonym i on zmienił swoje nastawienie i przestal sie dąsać a bardziej rozumial. Podjelam taka a nie inna decyzję nie dlatego, że mnie szantazowal czy w obawie o rozstanie. On tez ma dużo do stracenia jak juz tak piszemy-wierz mi. Facet zawsze w sumie jest tym dominującym w zwiazku ale narzeczony nie wykorzystuje tego faktu, że ma nade mną przewagę w wyżej wymienionych kwestiach chodzi o rodzicow, wiek, pozycje spoleczna itp