4 miesiące temu spotykałm Go w.... sklepiku... był tam prawie codziennie w tym samym czasie co ja. Jak przyjeżdżałam- wysiadał z auta i uśmiechał się do mnie niby rozmawiając przez telefon, ale ja nie dawalam ŻADNYCH sygnałów- nawet cienia uśmiechu.... W międzyczasie zaczęłam coraz więcej o Nim myśleć, zaczłą mnie intrygować.....
Nie widzieliśmy się przez całe wakacje ..... do ubiegłego tygodnia.... Znowu sytuacja sie powtórzyła, ale tym razem to ja bylam rozbawiona rozmową przez telefon i co jakiś czas zerkałam w jego stronę. Był poważny, niby obojętny, ale wykonał dziwny gest: odjeżdżając zatrzymał samochód w takiej pozycji jakby chciał mnie obserwować i czekał aż odwrócę głowę w jego stronę. Trochę to trwało, ale ściągnął moje spojrzenie na jakąś chwilę.... Dalej się nie uśmiechał, tylko obserwował..Jak tylko odwróciłam się- odjechał.....
nie wiem co o tym myśleć... W jakiś dzieny sposob udało mu się spowodować, że myślę o nim niemalże bez przerwy... Czy on czeka na mój wyraźny sygnał?
Zaintrygowaliście się nawzajem. Teraz zaczęła się gra pt. "zaintryguj mnie jeszcze bardziej"
Czy on czeka na Twój wyraźny znak? Niekoniecznie, w końcu już go wykonałaś może nie aż tak wyraźny ale wystarczający. Sytuacja pewnie będzie się rozwijać. Jeśli wpadłaś mu w oko (a na to wygląda), to pewnie coś z tym zrobi - czyt. spróbuje nawiązać rozmowę, no chyba, że jest z tych nieśmiałych. Pewnie niebawem sama się przekonasz...
Jak dla mnie cała historia też jawi się intrygująco ![]()
jak dla mnie to może coś z tego wyjść i to bardzo ciekawego
czekam na dalsze relacje.....
tajemniczosc to fajna sprawa
))
Ile masz lat gepardzica?
... 27 .....
7 2009-09-07 21:58:15 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-09-07 22:46:40)
Być może on czeka, aż to Ty zrobisz teraz jakiś krok. Może zagadaj go o coś, cokolwiek... A może mile Cię zaskoczy i sam pierwszy się do Ciebie odezwie. ![]()
W każdym razie jeśli będziesz chciała to napisz co się zdarzyło bo to naprawdę brzmi interesująco ![]()
Może czeka aż podejdziesz ? I zagadasz czemu Cię tak obserwuje ;-D ? potem samo z siebie wyjdzie co będzie ;-p
A może przy następnym spotkaniu zrób jakiś krok? Takie niby nic? Pożycz grosik, bo właśnie brakło Ci do ulubionych rzeczy
dobry pretekst w sklepiku. A potem podziękuj i na nic nie czekaj, tlyko wyjdź
zaintrrrrrrrrrrrygujesz ![]()
z grosikiem to zły pomysł, nie polecał bym. Różnie to może odebrać
Mnie tylko zastanawia dlaczego się do Ciebie nie uśmiechał? Przecież to podstawa...
Mnie tylko zastanawia dlaczego się do Ciebie nie uśmiechał? Przecież to podstawa...
Nie koniecznie...czasami jest wręcz przeciwnie....jeśli kobieta się podoba to facet poważnieje. Przypadek z autopsji:)
dzisiaj z kolei nie spotkaliśmy się oko w oko, ale wiem, że Był w pobliżu- po drodze mijałam Jego samochód.... To wszystko jest takie dziwne... intryguje mnie fakt, że te spotkania są takie delikatne i subtelne, że poza nami nikt niczego nie zauważa, że nie są to takie "końskie zaloty" (a na takie mam alergię). Te momenty dają mi tak niesamowitą siłę...
Sprawa jest bardzo skomplikowana..... czuję, że ten stan musi pozostać, że nie należy tego rozwijać... zwlaszcza, że oboje mamy rodzinne zobowiązania....
Właśnie miałam spytać, czy masz rodzinę, czy wiesz może czy i on ją ma? Oczywiście po obrączce na palcu.
Naprawdę interesująco to wszystko brzmi
Tylko dośc niebezpiecznie jeśli z rodziną...
Pozdrawiam ![]()
wiesz...jak masz rodzine meza itd to zmienia postac rzeczy(chyba ze zle zrozumialam) ale sobie popatrzec i pokokietowac zawsze mozna byle by nie przekraczac granicy.
mam wrażenie, że On jakimś dziwnym trafem przeczytał to co napisałam.
Wycofał się nieco, nie widzę go od 3 dni, ale za każdym razem odczuwam jego obecność - jest w pobliżu (np widzę samochód zaparkowany gdzieś na drodze mojego przejazdu)...
Może jestem dziwna, ale chcę się tylko dowiedzieć o co chodzi . Wiem, że nie mogę pozwolić sobie na nic więcej....
hmm...nie pozwalaj sobie na nic więcej.ja jako flirciara z zamiłowania, podtrzymalabym wymianę spojrzeń i te usmiechy ukradkiem.Tylko niechże On się zjawi!
A takie spojrzenie, gdzieś tam , tajemnica i nieśmiały uśmiech - potrafi zmiękczyć nogi, potrafi sprawić, że się czujesz jak najseksowniejsza Babeczka na świecie.
A powiedz mi skąd podejrzenia, że On mógł to przeczytać?Mało prawdopodobne...Może ktoś z waszego otoczenia zauważył ten flircik (np pani sklepowa) - plotka się rozeszła i teraz On czeka, aż sytuacja przycichnie.Ty też poczekaj i odezwij się, jak tylko coś się wydarzy.
Na pewno tego nie przeczytał- jestem spokojna (tak mi się tylko skojarzyło). nie przypuszczam też, że sklepowa coś wywęszyła...
.......Dzisiaj znowu widziałam jego samochód....
Mowisz, że nie robić nic.... chyba też jestem tego zdania.... uwielbiam ten flirciarski dreszczyk.... zobaczymy....
.... odezwę się jak coś!
Cóż. od wtorku nie widzę go. Może to i lepiej.... ale pozostaje jakiś dziwny niedosyt.
niedosyt...brakuje Tobie tego fliru, tego jak kobieta i mężczyzna na siebie patrzą przy tej super przyjemnej grze...to chyba ten niedosyt.
22 2009-09-25 19:50:04 Ostatnio edytowany przez gepardzica (2009-09-25 19:51:10)
Spotykaliśmy się znowu, ale spojrzalam na niego tylko raz- chociaż byliśmy tak blisko siebie.... Może to dziwnie zabrzmi, ale powiedział mi "dzień dobry" , a potem "do widzenia". Jak na całą sytuację to już bardzo dużo.... Wychodząc mialam się odwrócić i spojrzeć na niego, ale.... stchórzyłam...
a on na pewno czekał, ąz się obrócisz, by obdarzyć go spojrzeniem.Teraz siedzi i myśli, dlaczego tego nie zrobiłas...
Dziwię się sobie, że ja- matka i żona- dałam się tak ogłupić..... Myśle o nim bez przerwy. Wiem już kim jest.... Chyba zwariowałam....
Nie napisałaś na początku, że masz męża i dzieci. To nie fair wobec nas, ponieważ oczekiwałaś porady, jak nawiązać romans. Otrząśnij się, Kobieto i nie wariuj dalej.
Celia przychylam się do twoich słów.To nie powinno mieć wogóle miejsca takie zachowanie.Matka i żona a zachowuje się jak podlotek.Zajmij się mężem kobieto a nie szukaj wrażeń.
oczywiście ja również przychylam się do wypowiedzi Celii i kasi-co to ma być?dorosła kobieta,matka i żona i na dreszczyki emocji poleciała??nie szkoda to rodziny takim kobietom?a potem dziw że mężczyźni tak robia?przecież co niektóre z nas są jeszcze gorsze!
Faktycznie dziewczyno wrzuć na luz!!!zajmij sie tym co masz i dziękuj Bogu że masz!!!!!!nie sadzę żebyś była dumna jakby twój mąż latał po mieście i szukał lepszej,ciekawszej i ładniejszej(teoretycznie) od ciebie.
oczywiście ja również przychylam się do wypowiedzi Celii i kasi-co to ma być?dorosła kobieta,matka i żona i na dreszczyki emocji poleciała??nie szkoda to rodziny takim kobietom?a potem dziw że mężczyźni tak robia?przecież co niektóre z nas są jeszcze gorsze!
Faktycznie dziewczyno wrzuć na luz!!!zajmij sie tym co masz i dziękuj Bogu że masz!!!!!!nie sadzę żebyś była dumna jakby twój mąż latał po mieście i szukał lepszej,ciekawszej i ładniejszej(teoretycznie) od ciebie.
Ja bym proponowała nie wrzucać na luz , tylko zaciągnąć ręczny hamulec...skoro nie ma się ABS-ów.
Ja dziewczynki myslę,że i to i to by porządnie nią wstrząsneło,by kobieta wreszcie się opamietała co robi.
Ja dziewczynki myslę,że i to i to by porządnie nią wstrząsneło,by kobieta wreszcie się opamietała co robi.
Masz racje
Najpierw luz , a później gwałtowne hamowanie .Bez pasów bezpieczeństwa.
Ja bym proponowała nie wrzucać na luz , tylko zaciągnąć ręczny hamulec...skoro nie ma się ABS-ów.
Ona pędzi jak 16-sto kołowiec po autostradzie-nie sadzę żeby ABS-y coś tu zadziałały,pomyślałam więc że jak wrzuci na luz to poniesie ją tylko kawałek dalej po prostej(metafora taka) wiem....trudne słowo
Ja dziewczynki myslę,że i to i to by porządnie nią wstrząsneło,by kobieta wreszcie się opamietała co robi.
Sądzisz że jak ktoś ma na****** w głowie to nagle rozwinie się tam jakiś zalążek rozsądku?ja nie wiem tyle tu przykładów na to że jak sie ma rodzinę to trzeba ja szanować a kobiety nadal wyłaniają sie jak grzyby po deszczu z coraz to nowymi pomysłami na rozpad małżeństwa-czemu z uporem maniaka człowiek dąży do destrukcji?nie lepiej to poflirtować z własnym mężem??
33 2009-09-29 10:50:36 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-09-29 10:51:58)
Jeanne napisał/a:Ja bym proponowała nie wrzucać na luz , tylko zaciągnąć ręczny hamulec...skoro nie ma się ABS-ów.
Ona pędzi jak 16-sto kołowiec po autostradzie-nie sadzę żeby ABS-y coś tu zadziałały,pomyślałam więc że jak wrzuci na luz to poniesie ją tylko kawałek dalej po prostej(metafora taka) wiem....trudne słowo
A co to takiego 16-kołowiec ? Pojazd o 16 - tu kołach ? Matko , jakby ABS-y w takim pojeździe się włączyły na wszystkie koła ! Ło matko ! To by był dopiero wstrząs !
Ps.
Aaaaa, TIR ![]()
Zaintrygowaliście się nawzajem. Teraz zaczęła się gra pt. "zaintryguj mnie jeszcze bardziej"
Czy on czeka na Twój wyraźny znak? Niekoniecznie, w końcu już go wykonałaś może nie aż tak wyraźny ale wystarczający. Sytuacja pewnie będzie się rozwijać. Jeśli wpadłaś mu w oko (a na to wygląda), to pewnie coś z tym zrobi - czyt. spróbuje nawiązać rozmowę, no chyba, że jest z tych nieśmiałych. Pewnie niebawem sama się przekonasz...
Jak dla mnie cała historia też jawi się intrygująco
też mi się tak wydaje
aczkolwiek miałam podobną sytuację z moim eks
który odezwał się do mnie po 3 latach i chyba też się zaintrygowaliśmy nawzajem, bo znowu się spotykamy ![]()
Życzę powodzenia ![]()
brysia napisał/a:Jeanne napisał/a:Ja bym proponowała nie wrzucać na luz , tylko zaciągnąć ręczny hamulec...skoro nie ma się ABS-ów.
Ona pędzi jak 16-sto kołowiec po autostradzie-nie sadzę żeby ABS-y coś tu zadziałały,pomyślałam więc że jak wrzuci na luz to poniesie ją tylko kawałek dalej po prostej(metafora taka) wiem....trudne słowo
A co to takiego 16-kołowiec ? Pojazd o 16 - tu kołach ? Matko , jakby ABS-y w takim pojeździe się włączyły na wszystkie koła ! Ło matko ! To by był dopiero wstrząs !
Ps.
Aaaaa, TIR
Uf!!!już myślałam że widziałaś coś innego co miało 16 kół i pędziło po autostradzie:=D zaczęłabym się poważnie o ciebie martwić
Dokładnie,wciąż jakieś nowości się słyszy.Ludzie po co wogóle się żenic,jak póżniej takie niusy wychodzą.Nie lepiej być wolnym i robić co tylko się chce.
Święte słowa!!!!!!!!nna co komu gnój jak pola nie ma??/?
Sąd nad gepardzicą już zakończony?
Dziwię się, że tak łatwo (i jak chętnie) wystawiacie sądy o innych. Nagle wszyscy bez winy, że ciskają kamieniami, czy to tylko tak zza monitora łatwo przychodzi?
Ludzie na forum piszą, bo potrzebują wsparcia, chcą się wygadać, a jeśli tylko robią coś, co uznajecie za złe, wieszacie na nich psy. Nie chodzi mi o ten wątek ale i o kilka innych, na ogół dotyczących zdrady (tu myśli o zdradzie - oczywiście żadna z Was, nawet o tym nie pomyślała nigdy), czy bycia kochanką. Łatwo jest sądzić, dopóki nie jest się w skórze ocenianego. A dopóki się w niej nie jest, to nie ma się pojęcia o położeniu w takiej sytuacji. Z boku widzi się to, co chce się widzieć.
My tutaj nikogo nie obrzucamy kamieniami. Powyższe reakcje są tylko wynikiem tego, w jaki sposób zachowała się gepardzica. Uważam, ze na samym początku powinna napisać, że jest mężatką i marzy jej się skok w bok, więc "lata" za tym facetem i jego samochodem. Natomiast ona w nikczemny sposób nas podeszła. Wszyscy radzą jak tu do niego zagadać, jak go poderwać, a nikt nie miał świadomości, że zachęcamy do rozbijania rodziny! Zatem, o jakim wsparciu my tu mówimy??
Delmonico, uważasz, że na forum "wiesza się psy" na osobach zdradzających, myślących o zdradach... Może na jakimś czacie towarzyskim aprobuje się zdradę, zachęca do niej. Jednak jak widać tu jest wręcz przeciwnie - mnie to bardzo odpowiada. Myślę, że staramy się tutaj uświadomić zdradzającym, aby się opamiętali, pomyśleli głową o innych, nie tylko o sobie. Niestety, do tego często trzeba wspomagać się terapią wstrząsową, bo proste słowa do takich umysłów nie trafiają.
retka87, nie zaszkodziłoby poczytać całego wątku...
gepardzica, oczekuję, że teraz nie schowasz głowy w piasek, a ustosunkujesz się do tego, w jaki sposób potraktowałaś tutaj forumowiczów!
Najpierw co do autorki wątku: to co napisałaś później w stosunku do pierszego wpisu zmieniło sytuację. Właściwie na naszych oczach i za naszymi namowami realizowałaś flirt nie podając faktów, które pewnie spowodowałyby, że od tego byśmy Cię odwiedli. Teraz jeszcze nie jest za późno więc daj spokój i potraktuj jako doświadczenie i mimo wszystko przestroga. Nie czuję się przewrażliwiony z tego powodu, że wprowadzono mnie w maliny. To tylko kolejny dowód, że jak nie wie się wszystkiego łatwo doradzać, ferować to i tamto...
A teraz uwaga do pań jakże zachłyśniętych swoim słowotwórstwem i "drogowym" poczuciem humoru rodem z tirowego CB-Radia: dajecie popis nędznego dworowania i kpiarstwa, które nie porzystoi do opisywanej sytuacji. Znam wiele rodzajów humoru, po naprawdę absurdalny, który może bawić ale naprawdę ludzi inteligentnych. Wasz przaśny humorek ewidentnie mnie nie urzekł
Ale spoko pisac każdy może...
Zamiast robic tu offtop i śmietnik zapraszam tam gdzie to możecie uprawiać. Bo jak znam Wasze klimaty to za chwilę zobaczymy tu wklejona fotę wjeżdżającego TIR-a oczywiście z 16 kołami ![]()
w nikczemny sposób nas podeszła. Wszyscy radzą jak tu do niego zagadać, jak go poderwać, a nikt nie miał świadomości, że zachęcamy do rozbijania rodziny! Zatem, o jakim wsparciu my tu mówimy??
To jej rodzina, jej sprawa. Nie napisała, że ma rodzinę, nie napisała też jak wyglądają jej relacje z mężem. Może są szczęśliwi, a może nie. Nie wiemy też ile prawdy piszą ludzie w innych postach i ilu mężatkom już doradziłyśmy jak rozwinąć romans.
Delmonico, uważasz, że na forum "wiesza się psy" na osobach zdradzających, myślących o zdradach... Może na jakimś czacie towarzyskim aprobuje się zdradę, zachęca do niej.
A bez popadania w skrajności się nie da?
Jednak jak widać tu jest wręcz przeciwnie - mnie to bardzo odpowiada. Myślę, że staramy się tutaj uświadomić zdradzającym, aby się opamiętali, pomyśleli głową o innych, nie tylko o sobie. Niestety, do tego często trzeba wspomagać się terapią wstrząsową, bo proste słowa do takich umysłów nie trafiają.
Trochę fanatycznie to zabrzmiało, tak też brzmią niektóre wypowiedzi - jakby autorki były posiadaczkami jedynej istniejącej racji.
A teraz uwaga do pań jakże zachłyśniętych swoim słowotwórstwem i "drogowym" poczuciem humoru rodem z tirowego CB-Radia: dajecie popis nędznego dworowania i kpiarstwa, które nie porzystoi do opisywanej sytuacji. Znam wiele rodzajów humoru, po naprawdę absurdalny, który może bawić ale naprawdę ludzi inteligentnych. Wasz przaśny humorek ewidentnie mnie nie urzekł
Ale spoko pisac każdy może...
Zamiast robic tu offtop i śmietnik zapraszam tam gdzie to możecie uprawiać. Bo jak znam Wasze klimaty to za chwilę zobaczymy tu wklejona fotę wjeżdżającego TIR-a oczywiście z 16 kołami
Jako jedna z tych , co się zachłysnęła swoim słowotwórstwem i 'drogowym" poczuciem humoru , napiszę w skrócie : jaki problem - taka odpowiedź.
Na tyle wątków dotyczących zdrad i oszustw zamieszczonych na tym forum , czytając takie teksty ręce mi opadają.Fakt - inteligencja inteligencji nierówna.
Jeśli miałabym coś odpowiedzieć na poważnie , to pewnie napisałabym , że ten facet to może jakiś potencjalny morderca albo gwałciciel.Po krótkim przemyśleniu , na miejscy gepardzicy odechciałoby mi się szukania wrażeń , oraz doszukiwania się na siłę czegoś , czego być może nie ma.
Tak, tak...,. wlaśnie tego się spodziewałam... Łatwo obrzucić kogoś błotem nie znając wszystkich szczegółów . Ciekawa jestem czy Wy zawsze macie prostą odpowiedź na każde pytanie i każdą wątpliwość która pojawia się w waszym życiu. Chyba nie skoro jesteście na tym forum... Dla mnie temat skończony. Dziękuję Tym, które rzeczywiście podniosly mnie na duchu. Myślę, że w życiu każdego człowieka przychodzi czas na reflekcję, że nie zawsze życie jest tak kolorowe jakim zdaje się być na początku... Mnie to właśnie "dopadło". Cieszę się, że Wy jesteście nieskazitelne, że NIGDY nie macie rozterek i podobnych problemów, że nigdy o nikim innym nie myślicie oprócz męża oczywiście . Zazdroszczę Wam tego i życzę powodzenia. Ale pomimo wszystko dziękuję. P.S. Wiem, że rozwijanie tej znajomości to bezsens. Zawsze to wiedziałam.......
Gepardzica tu nikt nie obrzuca cię błotem.Ja jestem tego zdania,że najpierw należy zakończyć jeden związek,by zacząć drugi.Fakt faktem w życiu różnie bywa i są różne sytuacje.Ale nieczułabyś sie lepiej nie krzywdząc nikogo,mam na mysli twojego męża????
Czasami nasza podświadomosc kaze nam myslec w ten sposób ale niekoniecznie tak musi byc.Miałam kiedys kolezanke ktora była w podobnej sytuacji tez spotykała go przypadkowa jej wydawało się ze to on szuka kontaktu no bo takie spotkania nie mogą byc przypadkowe.A jednak były ..przekonała sie dopiero po czasie...kiedy zrobiła pierwsza krok do przodu on był bardzo zdziwiony i najgorsze ze nie był nia wogóle zainteresowany .Teraz czuje się z tym głupio...